Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
1b5b0ea5c2b1599c5aba8b9bef50bd78
LIVE-STREAM FN 31 marca 2019 godz. 21.00 "Projekt KONTAKT - 'Tajemnica Pieczęci'"
1b5b0ea5c2b1599c5aba8b9bef50bd78
Strona 1 z 1 [ Posty: 7 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Ktoś zabija krowy i wycina im organy. Dlaczego? Napisane: czwartek, 16 mar 2017, 00:18
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
+1
Ktoś zabija krowy i wycina im organy. Dlaczego?
Zagadka okaleczeń bydła dręczy amerykańskich ranczerów od kilkudziesięciu lat. Cisi i precyzyjni napastnicy zabijają krowy, po czym wycinają im organy. Cierpią też inne zwierzęta gospodarskie i leśne. W wersję, że odpowiadają za to przybysze z kosmosu, nie wierzą ci, którzy mieli z okaleczeniami bezpośredni kontakt.



Wyjaśnienie tej tajemnicy może być niemiłym zaskoczeniem. Wiele wskazuje bowiem na to, że ktoś zacierający po sobie wszelkie ślady monitoruje rozwój niebezpiecznej choroby…

W pierwszej połowie lat 70. hodowcy z Kansas zaczęli skarżyć się na regularne przypadki okaleczeń u bydła. Na polach znajdowano martwe osobniki, od których pobrane zostały organy. Makabryczna praktyka po cichu rozprzestrzeniała się na kolejne stany. Obawy nie były bezpodstawne - na początku kolejnej dekady liczbę ofiar szacowano na ok. 10 tysięcy.

- Okaleczeń zwierząt dokonuje się w taki sposób, że podczas zabiegu nie dochodzi do krwawienia, a cięcia zadawane są narzędziem bardziej wyrafinowanym niż zwykły chirurgiczny skalpel - mówi amerykański "paranormalista" o polskich korzeniach, Chris Miekina, redaktor portalu "Nowa Atlantyda". - Do okaleczeń dochodzi cały czas, choć informacje o nich coraz rzadziej trafiają do mass mediów. Ostatni przypadek, o jakim słyszałem, miał miejsce w styczniu tego roku w okolicach Kansas City w stanie Missouri - dodaje.

Śmierć na pastwisku

Pierwszym okaleczeniem, o którym donosiła ogólnokrajowa prasa, była sprawa klaczy Snippy vel Lady, której ciało znaleziono na ranczu w okolicach Alamosa (Kolorado) we wrześniu 1967 r. Głowa zwierzęcia pozbawiona była mięśni i skóry, brakowało też kilku organów. Relacja AP wspominała o widocznych na ciele "chirurgicznych cięciach", choć lokalne służby uznały, że śmierć nastąpiła w wyniku porażenia piorunem.

Kilkuletnia "fala" okaleczeń rozpoczęła się z końcem 1973 r. i początkowo dotknęła hodowców z Minnesoty i Kansas, rozlewając się powoli na kolejne stany. Scenariusz ataków był zwykle taki sam: zwierzęta ginęły, nie stawiając oporu, po czym pobierano od nich niektóre narządy wewnętrzne, rozrodcze, a także uszy, oczy i język. Niektóre osobniki były pozbawione krwi lub miały połamane kończyny. Sprawcy rzadko kiedy pozostawiali po sobie ślady, a jeśli już, były to zwykle zagadkowe wgłębienia.

O tym, jak niepokojąca była to sprawa, świadczy fakt, że senatorowie Floyd K. Haskell i Harrison Schmitt (były astronauta) poprosili o interwencję FBI. W międzyczasie proceder objął zasięgiem większość stanów (poza wschodnim wybrzeżem), najsilniej dotykając centrum i południe kraju. W odtajnionych dokumentach FBI znaleźć można raporty Wydziału Kryminalnego Departamentu Sprawiedliwości stanu Nowy Meksyk, które ujawniają nietypowy charakter okaleczeń.

W styczniu 1976 r. na ranczu Sama Griego z Pintady znaleziono ciało krowy z następującymi obrażeniami: "Wycięty *****, wymię; dwa otwory w żyle szyjnej po prawej stronie; niewielki otwór [w korpusie] między nogami wyglądający tak, jakby ktoś zamierzał dotrzeć do serca. Widoczne po obu stronach kręgosłupa dwa otwory w kościach udowych, o takich samych rozmiarach jak te na szyi, zostały najwyraźniej wykonane od góry, kiedy zwierzę jeszcze stało na nogach".

To samo źródło mówi o znalezionym 10 lipca 1976 r. cielęciu bizona, u którego wycięto organy płciowe i jelito grube. Z kolei w gospodarstwie Manuela Gomeza z Dulce policjanci widzieli krowę, której "lewe ucho, język, wymię oraz ***** zostały usunięte najprawdopodobniej za pomocą ostrego i precyzyjnego narzędzia. Na miejscu nie znaleziono śladów krwi, […] które byłyby łatwo widoczne na białej sierści".

Nakręcająca się spirala paniki wymagała szybkiego ustalenia winnych. Ponieważ w okaleczeniach wyraźny był czynnik ludzki, pierwsze podejrzenie padło na sadystów lub satanistów. Skala i charakter zjawiska wskazywały jednak, że nie można było uznać ich za głównych sprawców. Opinie weterynarzy badających zwłoki skrajnie się od siebie różniły i nie zawsze szły zgodnym torem z tym, co sądzili doświadczeni ranczerzy.

Prawda gorsza od fikcji

Stałym elementem opowieści o okaleczeniach bydła były widywane nad pastwiskami światła i nieoznakowane helikoptery. Bezsilność służb sprawiała, że opinia publiczna zaczęła przypisywać nieuchwytnym "chirurgom" nadludzkie cechy. Coraz więcej uwagi zyskiwały tabloidowe hipotezy tłumaczące wszystko aktywnością przybyszów z kosmosu. Wydawało się to dość naiwne - trudno wyobrazić sobie, aby przedstawiciele cywilizacji zdolnej do podróży w kosmosie potajemnie uganiali się za krowami. Nie przekonywało to również tych, którzy mieli bezpośredni kontakt z okaleczonymi zwierzętami.

- Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, kto lub co stoi za tym zjawiskiem - mówi Chris Miekina. - Istnieje pogląd, że to przybysze z obcej planety. Osobiście uważam, że prawda na ten temat jest bardziej mroczna, a zabiegów tych dokonują ludzie uczestniczący w bliżej nieokreślonych programach badawczych, o których aż strach pomyśleć…

Kto wie, czy nie jest to pogląd najbliższy prawdzie. Gabriel "Gabe" Valdez, zmarły w 2011 r. policjant z Nowego Meksyku, w latach 70. brał udział w śledztwie dotyczącym okaleczeń bydła w okolicach miasta Dulce. Przyznawał, że przez lata nie zetknął się z niczym, co świadczyłoby o pozaziemskim rodowodzie tego zjawiska. W archiwach FBI znajdują się kopie jego raportów, które ujawniają zaskakujące informacje na temat substancji obecnych w ciałach zabitych krów. W jednej z not do dyrektora agencji donoszono: "Informacje przekazane przez funkcjonariusza Valdeza wskazują, że zwierzętom podane zostały pewne środki paraliżujące, a po wstrzyknięciu substancji przeciwzakrzepowej, usuwano z ich ciał krew. W niektórych przypadkach kończyny zwierząt były połamane.

Wydaje się, że w okolicach, gdzie dochodziło do zagadkowych ataków, widuje się często pozbawione oznaczeń helikoptery. Valdez sugeruje, że […] zabierają one zwierzęta do miejsc, w których dokonuje się okaleczeń, a następnie zrzucają zwłoki z powrotem na pastwiska".

Wnioski te nie były odosobnione. Na początku lat 90. w podobnym tonie wypowiadał się policjant i ufolog z Alabamy, Ted Oliphant, który uczestniczył w badaniu licznych doniesień o okaleczeniach bydła, jakim towarzyszyły obserwacje nieoznaczonych śmigłowców. W jednym z artykułów stwierdza, że według ustaleń, maszyny te startowały z baz wojskowych, a ich zadaniem było prowadzenie… niejawnego nadzoru epidemiologicznego. Ponadto według Oliphanta, w krwi okaleczonych krów natrafiano na ślady substancji farmakologicznych, takich jak barbiturany czy środki przeciwzakrzepowe.

Kontrola prionów

Autorem idącej o krok dalej hipotezy jest Colm Kelleher - biochemik i były dyrektor naukowy NIDS (National Institute for Discovery Science) - nieistniejącej już organizacji sponsorowanej przez biznesmena Roberta Bigelowa, której celem było badanie zjawisk anomalnych. Zauważył on, że fala okaleczeń zwierząt rozpoczęła się po 1964 r., kiedy weterynarz Gaylord Hartsough (na długo nim usłyszano o "chorobie wściekłych krów") ogłosił na konferencji Narodowego Instytutu Zdrowia, iż amerykańskie bydło może nosić w sobie zalążki nowego schorzenia pokrewnego kołowaciźnie i kuru - przypadłości kanibali z Nowej Gwinei.

Za te i inne zakaźne encefalopatie gąbczaste (TSE) odpowiadają priony, których rozprzestrzenianie, według Kellehera, ktoś stara się monitorować, bezprawnie zabijając w tym celu zwierzęta. W książce "Brain Trust" zauważa on, że w wielu przypadkach (np. z Kolorado i Saskatchewan) ogniska chorób prionowych i okaleczeń nakładały się na siebie. Niektóre schorzenia, takie jak CWD (przewlekła choroba wyniszczająca) występują u zwierząt łownych, co może tłumaczyć, dlaczego i one giną w podobnych okolicznościach. Hipoteza prionowa wyjaśnia również, dlaczego ofiarom usuwa się określone organy - u osobników zakażonych drogą pokarmową chorobotwórcze białka rozchodzą się najpierw w układzie trawiennym i rozrodczym, które najbardziej interesują "krowich chirurgów".

Podsumowując, według Kellehera zjawisko okaleczeń może być efektem niejawnych badań nad szerzeniem się chorób prionowych i rodzajem "dopełnienia" kulejącego amerykańskiego nadzoru weterynaryjnego. Trudno jednak wyjaśnić, dlaczego odpowiedzialna za nie strona, która stara się zatrzeć wszelkie ślady, daje pożywkę dla sensacji i ściąga na siebie uwagę, porzucając na pastwiskach okrojone tusze.

Niewidzialni chirurdzy

Choć niektórzy są zdania, że okaleczenia zwierząt to zjawisko obejmujące zasięgiem cały świat, w rzeczywistości koncentruje się ono głównie na obszarze obu Ameryk. Oprócz USA mocno dotyka także Argentynę - kolejnego wielkiego producenta wołowiny.

- Epidemia okaleczeń zwierząt, która najbardziej przypominała amerykańską falę z lat 1974-78, miała miejsce w Argentynie w 2002 r. - twierdzi pisarz i badacz zjawisk paranormalnych Scott Corrales. - Ofiarami padały nie tylko krowy i konie, ale też dzikie zwierzęta, takie jak guanako. Argentyna (piąty kraj z największym pogłowiem bydła) znacznie wtedy ucierpiała, tym bardziej że trwał kryzys. SENASA - agencja nadzorująca hodowlę zwierząt wywołała burzę, zrzucając winę za okaleczenia na pewien gatunek myszy. Od tamtego czasu nadal do nich dochodzi, ale już nie na taką skalę.

Wiele osób nie uwierzyło, że skromny gryzoń, Oxymycterus, jest w stanie wywołać tak ogromne straty. Przekonanie to wzmacniał fakt, iż argentyńskiej fali towarzyszył wysyp relacji o obserwacjach niezidentyfikowanych obiektów latających. Okaleczenia kryją jeszcze sporo innych niejasności. Colm Kelleher twierdził przykładowo, że istniały przypadki opierające się jakimkolwiek wyjaśnieniom, a przypisanie ich nieziemskim sprawcom nie było przesadą.

Hipoteza o tajnej kontroli weterynaryjnej stoi w opozycji do mniej skomplikowanych wyjaśnień. Bardzo szybko pojawiły się opinie, że za okaleczenia odpowiadają drapieżniki i padlinożercy. Tak samo uważał Ken Rommel - były agent FBI, który na przełomie lat 70. i 80. przeprowadził na zlecenie państwa analizę przypadków okaleczeń krów w Nowym Meksyku. Jego kontrowersyjny i tłumiący dzikie spekulacje wniosek stwierdzał, że wszystkie zwierzęta padły z przyczyn naturalnych.

Dziś okaleczenia występują rzadziej i balansują na krawędzi miejskiej legendy. Opinia publiczna oswoiła się z nimi, przez co sprawie nie towarzyszą takie emocje jak przed laty. Niewiele osób zdaje się też przejmować niepokojącymi wnioskami Kellehera, które choć prawdopodobne, wedle zwolenników opcji spiskowej, nie mogą być promowane, by nie wywoływać paniki konsumentów i importerów wołowiny. W 2003 r., po potwierdzeniu przypadku BSE w Stanach Zjednoczonych okazało się, jakie mogą być jej skutki. Wstrzymanie dostaw przez kolejne kraje, w tym Japonię, spowodowało długotrwały i kosztowny spadek eksportu amerykańskiego mięsa.

- Mówi się o tym coraz mniej, choć to nadal bardzo dziwne zjawisko - twierdzi Chris. - Kiedyś pisała o tym nawet mainstreamowa prasa, bo uważano, że wszystko znajdzie szybkie i logiczne wytłumaczenie. Uznawano przykładowo, iż okaleczenia wywołuje jakiś rodzaj bakterii. Ponieważ nic się nie wyjaśniło, aby uniknąć paniki, a przede wszystkim nie doprowadzić do rozpoczęcia oficjalnego śledztwa, zaczęto ignorować fakty. Dopóki nie dojdzie do okaleczeń ludzi, nikt nie zajmie się tym na poważnie.

źródło: http://strefatajemnic.onet.pl/ufo/ktos- ... ego/bsg0q3

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Ktoś zabija krowy i wycina im organy. Dlaczego? Napisane: czwartek, 16 mar 2017, 09:49
neo
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
piątek, 15 cze 2018, 16:32
 
   
+2
te wytłumaczenia mnie nie przekonują wogóle :roll: Myślicie że to taka łatwa sprawa wsiąśc w helikopter, wylądować w nocy na polu, złapać w siatke krowe i zrobić jej te wszystkie rzeczy a następnie odstawić na miejsce :?: no chyba nie :lol: .... Po co ktoś miałby to tak robić skoro mógłby to robić oficjalnie - są służby weterynaryjne, sanitarne etc...
Z kosmitami jednak tez jest problem bo przecież jak wiemy kosmici nawet nie słuchają black heavy metalu ( a nawet zwykłego rocka ) a zjadanie innych istot napawa ich obrzydzeniem.. no chyba ze jest cos o czym nie wiemy :roll: ... wniosek - trzeba szukać dalej
Re: Ktoś zabija krowy i wycina im organy. Dlaczego? Napisane: czwartek, 16 mar 2017, 15:51
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0
Problem w tym, że tutaj żadne wyjaśnienie nie klei się kupy.
Tak samo jak bezsensowne byłyby tajne badania super-tajnych weterynarzy w czarnych Black Hawkach robione gdzieś na pastwisku, tak samo bez sensu wydają się operacje wykonywane na mućkach przez kosmitów. Bo i po co? Po co podrzucać z powrotem zwłoki? To już ta chupacabra wydaje się bardziej sensowna - przyjdzie, poje, popije i najedzona wraca do swojej jaskini. 8-)

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Ktoś zabija krowy i wycina im organy. Dlaczego? Napisane: sobota, 18 mar 2017, 12:36
venikreator

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Kiedyś słuchałem na ten temat ciekawą audycję, która łączyła demoniczny aspekt UFO z ich potrzebą krwi
Re: Ktoś zabija krowy i wycina im organy. Dlaczego? Napisane: sobota, 18 mar 2017, 13:23
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0
Demoniczny aspekt UFO to jeszcze bardziej absurdalne wyjaśnienie, niż agenci-weterynarze ukrywający się pod osłoną nocy w czarnych helikopterach i kosmici przylatujący z odległej galaktyki po wymiona i macicę. Nigdy nie sądziłem, że to napiszę, ale - naprawdę, już ta mityczna chupacabra wydaje się sensowniejszym wyjaśnieniem, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności (pozostawienie zwłok, wyssanie krwi itd.)

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Ktoś zabija krowy i wycina im organy. Dlaczego? Napisane: środa, 12 kwi 2017, 23:41
ŻyczliwySceptyk
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Orbita urana
Ostatnio widziany(a):
środa, 14 lut 2018, 12:13
 
   
+1

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Wątpliwość nie jest przyjemnym stanem umysłu, lecz pewność jest śmiesznym.
(Voltaire)
Re: Ktoś zabija krowy i wycina im organy. Dlaczego? Napisane: czwartek, 13 kwi 2017, 07:11
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Mi tu też nie za bardzo pasuje jakieś wyjaśnienie. Czy rozkład może następować tak szybko, że w nocy krowa padnie a na drugi dzień z otworów wszystko wyleci już zeżarta przez muchy w trybie kilku godzin?
Chupacabra znowu to dobre rozwiązanie jak bym wiedział co to tak naprawdę jest :)

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Strona 1 z 1 [ Posty: 7 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Ufo

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg
cron


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 4.628s | 32 Queries | GZIP : Off ]