Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
bd68bd74f72b2a430ed00ea9ff5501ae
LIVE-STREAM FN 31 marca 2019 godz. 21.00 "Projekt KONTAKT - 'Tajemnica Pieczęci'"
bd68bd74f72b2a430ed00ea9ff5501ae
Strona 5 z 5 [ Posty: 143 ]

*< 1 2 3 4 5
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: poniedziałek, 22 mar 2010, 19:08
HenitoKisou
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Pluton
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lut 2018, 20:54
 
   
0
Nie naleźy jednak wikłać w lekcje karmiczne i inkarnować bez potrzeby bo to wynika z niezrozumienia siebie i błędnych założeń i nie jest celowe. Lekcje karmiczne są tylko i wyłącznie przypadkiem i lękiem duszy, jej niezrozumieniem siebie i własnych potrzeb samorealizacji. To są stracone, błędne i bezcelowe, nierozwijające inkarnacje. Wynikają z postawy, że przeszłość tj. karma nas ściga i dlatego próbujemy przed nią uciekać w inkarnacje i te lekcje, karać siebie by uciec przed jakąś enigmatyczną karą wymierzaną nam przez nie wiadomo kogo. Zamiast tu i teraz, zawsze na bieżąco zmieniać swój los i rozwój wikłamy się w pozaprogramowe coś służące cierpieniu i karaniu siebie bez końca. Dlatego nie ma żadnej karmy-przeszłości bo nie istnieje odpowiedzialność za czas miniony, a i sam czas nie istnieje, lekcji karmicznych też nie ma bo wynikają z poczucia winy i odpowiedzialności za coś co było i czego już nie ma, nie istnieje. W zasadzie nie ma żadnych lekcji do odrobienia, bo to my sami wybieramy sobie co jest potrzebne nam do rozwoju i czego chcemy doświadczać za życia.

Jeśli coś ma zaistnieć, to zaistnieje.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 24 mar 2010, 13:33
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Donata- zamykasz wszystkie "norki":) pisząc dalej o poznawaniu siebie, czyli mam rozumiec, że izolujesz się od nieskończoności, skupiając tylko na tym pojedyńczym istnieniu w niej? Zrozumiałam, że jest to największy błąd, wciąż popełniany przez licznych, tracisz połączenia i cóż zatem dalej, uwięziona w tym czasie, który kiedys się skończy? Karma nie istnieje, rzeczywistośc nie jest jedna i chodzi o to, aby wszystkie je wypełnic godnie, aby energia była rozdzielona pomiędzy nimi sprawiedliwie i płynnie, aby nie stwarzac zaburzen i zakłóceń w jej przepływie, bo niepotrzebne są nigdzie wielkie wzloty i wielkie upadki. Cóż chcę od przyjemnosci i rozrywki, ano nic, czy ja jestem za umartwianiem? Tylko bawic się rzeczywiście czując radośc i przyjemności, a nic na siłę :) Henito może byc i tak, że i teraz wpływamy na czas miniony, dlatego dobrze jest, czasem zrozumiec coś późno niz wcale.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: piątek, 26 mar 2010, 07:50
donata
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0

"Serce jest Świątynią Boga..."
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: piątek, 26 mar 2010, 11:15
Archeozoolog
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 28 wrz 2018, 18:58
 
   
0
A ja opowiem Wam historie snu babci ktora jak do tej pory opowiada go to sie usmiecha i jest bardzo powazna. Pewnej nocy babcia miala sen. Przysnila sie jej siostra cioteczna ktora zmarla jakis czas wczesniej (kilka lat). Przyszla do pokoju w ktorym babcia spala i w tym snie zaczela ja budzic. Babcia po przebudzeniu w snie zauwazyla siostre stojaca kolo drzi wejsciowych do pokoju powiedziala do niej: "Helu to Ty?" a siostra odp: "Tak to ja przyszlam do Ciebie". Babcia zapytala jej sie "I jak Ci tam jest Helu?" a ona odp: "Dobrze, ale pusto tak". BAbcia sie przestraszyla i zapyala ją: "To nie spokalas tam swojej mamy?" .Siostra jakby sie zawahala ale odp: "Nie, bo tam kazdy chodzi swoimi wytyczonymi drogami". Po tym babcia sie obudzila i zaczela sie modlic, a pozniej tego dnia poszla do kosciola dac na msze za spokoj duchy, bo wystraszyla sie ze moze zle sie dzieje z jej siostra po drugiej stronie.

Mój skromny blog:
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: piątek, 26 mar 2010, 13:24
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Archeozoolog ten sen babci skojarzył mi się z takim widzeniem swiata, że jest cos odpowiedzialne za jednostkę, jakas wielka siła, która ma za zadanie dopilnowac jej pełnego rozwoju i zycia na wielu poziomach, w wielu rzeczywistosciach, obdzielac doświadczeniami, opiekowac i kierowac nią.. to jest własna sciezka dla każdego..Po smierci możliwy jest powrót i połączenie z tą, moze nazwijmy tak:"energią", więc ona, aby spotkac np. ukochane osoby skieruje znowu częśc swojej "emisji" w jakies istnienie, wybierze lub cos w tym stylu. Ja wierze w to, że jest gdzies miejsce najlepsze, Biblijny Raj, jako ostateczna i skupiona energia ze wszystkich doswiadczeń, wzmocniona nimi, jednak, aby tam się dostac musi posiadac dostatecznie silny, czysty i mocny ładunek.. Donata, alez dobrze zinterpretowałam Twoja wypowiedź, znowu piszesz o bogactwie swojego istnienia ograniczając się i zamykając na inne swoje istnienia w tym samym czasie i izolując od nich, od chociazby tego co piszę wyżej, człowiek sam od siebie, nie ma takiej siły jak próbujesz siebie do tego przekonac. Skoro wszysko jest energią, jak przyznajesz w innym temacie, to trzeba nauczyc się współgrania z nią, w niej i będąc nią, nie wyłamywac się psując ten system. Pozatykac mozna wszelkie drogi przedostawania się i podłączania na gapę pogubionych energii, oczyszczanie z nich i przyjmowanie tylko tych własciwych fal, ale nie tracic łączności ze wszystkimi. Wtedy poczujesz siłe i bogactwo istnienia. Człowiek sam jako ten organizm cóż takiego wielkiego może, pomysl. Kiedys umiejscowiano ducha w sercu, teraz w mózgu, czy słusznie? Mózg tworzy się i rozwija przez całe zycie, coś wpływa na to, coś go buduje, a potem zamienia się w proch jak cała reszta ciała, gdzie ten duch, to bogactwo istnienia?
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 5 sty 2011, 18:51
Sonia33
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
W drodze na księżyc
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Niektórzy z Was twierdzą, że nie istnieje coś takiego jak karma, lekcje karmiczne, odpowiedzialność za jakiekolwiek czyny, potrzeba inkarnacji itp. Równocześnie jednak mówicie o rozwoju duchowym. Jeśli bezsensem jest inkarnowanie tu na ziemi, jeśli doświadczenia tutaj nie mają żadnego znaczenia w rozwoju duchowym, jeśli doświadczanie na „własnej skórze” swoich niecnych czynów względem innych istot nie istnieje i nie ma znaczenia, to na czym – według Was – polega rozwój duchowy, bo przecież sama wiedza nim nie jest? Czy ktoś tu potrafi mi to wyjaśnić, ale w prosty i przystępny sposób?
Oczywiście, uważam że karmiczne doświadczanie skutków swoich czynów nie ma za zadanie karania, ale istota duchowa wybiera takie doświadczenie, aby pojąć czym ono jest. Doświadczanie życia na tak niskim poziomie wibracyjnym jakim jest ten wymiar, na tej planecie przyspiesza rozwój duchowy, a odpowiedzialność za swoje czyny mieści się w uniwersalnym prawie przyczyny i skutku i znów powtarzam to nie ma nic wspólnego z winą i karą lecz z nauką prowadzącą do rozwoju duchowego. A jeśli nie, to czym zatem wg. Was jest rozwój duchowy???
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 5 sty 2011, 20:06
HenitoKisou
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Pluton
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lut 2018, 20:54
 
   
0

Jeśli coś ma zaistnieć, to zaistnieje.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 5 sty 2011, 20:41
gayiari

reputacja neutralna
Na Księżycu
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: czwartek, 6 sty 2011, 10:44
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Gayiary- Bardzo mądra wypowiedź, gdy założyłam ten temat właściwie nikt go nie rozumiał, choc na temat istnienia innych rzeczywistych wymiarów egzystencji człowieka straciłam tak wiele czasu pisząc i opisując swoje doświadczenia z nimi związane..Ludzie uznają za prawdę to co w wyniku wyższości jednych nad drugimi zostanie ustalone- dlatego poszukiwanie prawdy- w rzeczywistości trwa i wydaje się byc procesem nieskończonym..Wyznawanie wiary tez nie jest wiara samą w sobie, bo gdyby tak było to nikt nie powinien np. bac się śmierci, to głoszenie zakłamanych teorii w celu podniesienia się na duchu i wsparcia marzeniem..Nawet nasze uczucia są często wywołane fałszywymi emocjami i bywają niezwykle trudne w określeniu ich stałości, co wiąże się tez z ich prawdziwością bądź nie. Wszystko najbardziej wskazuje na świat iluzji niż na świat trwały, jedyny i prawdziwy..Karma itp. czy to nie jest teoria wynikła z zwykłej ludzkiej chęci oceny drugiego i zwykłej zazdrości i mściwości? Jedno przeczy drugiemu- dokładnie tak jak piszesz..Jeśli zaś nasze życie po prostu trwa w nieskończoności to prawdziwe dobro, sprawiedliwośc może byc zupełnie fizycznym procesem wynikłym z siły, braku sprzeczności w sobie, bo to może uszkadzac tą niezwykłą energię, tak samo jak wszystkie inne cechy uznane za złe, grzeszne, itd. i nic nie da się w tym procesie usprawiedliwic, oszukac ani przeskoczyc, każda bowiem myśl, czyn, emocja , uczucie może byc motorem napędzajacym to życie, źle dzieje się natomiast dlatego, ze musimy walczyc z innymi energiami, które nas również atakują i tracic te energie w tej drodze, że nie ma płynnego ich rozwoju..
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: czwartek, 6 sty 2011, 15:45
gayiari

reputacja neutralna
Na Księżycu
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: czwartek, 6 sty 2011, 18:26
Sonia33
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
W drodze na księżyc
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Odpowiedż na post Henito Kisou.

Cyt:
„Rozwój duchowy to nie karma, lekcje karmiczne, odpowiedzialność za czyny ani potrzeba inkarnacji.”

W tym miejscu zgadzam się z Tobą, choć nie do końca. Jeśli pojęcie karma ograniczymy do; czyn i kara lub nagroda, bądż przyczyna i skutek, to masz rację. Tak samo uważam, że nie ma potrzeby reinkarnacji i że dusza inkarnuje wyłącznie z własnego wyboru. Jeśli chodzi o odpowiedzialność za swoje czyny, to uważam, że jest to jeden z elementów rozwoju duchowego (niekrzywdzenie). Gdybyś został bez zdania racji poddany np. torturom, to czy nie uważał byś, że jest to krzywdzenie oczywiście Ciebie, a nie Twego kata? Uważam, że każda dusza w którymś momencie istnienia (pomińmy to, że czas nie istnieje) pragnie doświadczyć wszystkiego tak w sferze czynów jak i skutków, bo przede wszystkim doświadczanie jest tym motorem napędowym do dalszego rozwoju i nieodłącznym elementem rozwoju.

Cyt:
„Nie istnieje żadna przyczyna ani skutek, to zwykłe myślenie dualne”

. Myślenie dualne jest nieodłączną cechą wszystkiego co jest, zwłaszcza w naszej ziemskiej gęstości. Niewiedziałbyś czym jest ciemność, gdybyś nie poznał światła, itp.itd. Jednym słowem nie byłbyś w stanie nadać znaczenia (subiektywnego) żadnej rzeczy, zdarzeniu, emocji ani myśli. Nie byłbyś też w stanie porozumieć się z innymi, bo jakbyś im przekazał co np. czujesz? Jak zatem mółbyś dokonywać jakichkolwiek wyborów, gdybyś nie wiedział czym jest to co wybierasz? Dualność umożliwia nadanie znaczenia temu czego dotyczy i z tą właściwością nabytą w poprzednich inkarnacjach juz się rodzimy.

Cyt:
„Jest tylko zmiana i działanie, samemu/samej określasz jaki to ma wywrzeć wpływ na ciebie.”

Czyżby? A więc to Ty określasz/decydujesz, że np. skok z 10 piętra nie spowoduje uszkodzenia Twojego ciała? To by było możliwe, gdybyś już umiał uniezależniać się od przyciągania ziemskiego. Teoretycznie jest to możliwe, ale w praktyce jeszcze w tym wcieleniu Ci się to prawdopodobnie nie uda. Toteż jeżeli zechcesz posiąść i tą w warunkach ziemskich umiejętność, to niestety będziesz MUSIAŁ podjąć decyzję o kolejnej inkarnacji i czy tylko jednej?

Cyt:
„Więc za co tu brać odpowiedzialność skoro nie ma kryterium wyceny, sensu, znaczenia takiej odpowiedzialności?”

Owszem, kryterium wyceny, sensu i znaczenia takiej odpowiedzialności jest w Tobie. Jest to tzw. głos sumienia, lub inaczej głos duszy, którą nota bene jesteś Ty sam. Napewno nie usłyszysz go jeśli Twoje duchowe uszy są zamknięte. Pytanie tylko z czym Ty się utożsamiasz, czy z duszą posiadającą ciało, czy z ciałem posiadającym duszę? Chociaż wielu twierdzi, że są duszą posiadającą ciało, ale w rzeczywistości czują się wyłącznie ciałem posiadającym m.in.mózg i pięć zmysłów. Tzw. głos sumienia nie ma nic do rzeczy z tzw. moralnością, bo kryteria moralne ustalane są przez ludzi i stale podlegają zmianom. Np. w średniowieczu moralne było uczestniczenie w paleniu tzw. heretyków na stosach (co za fun!). Tak, to była forma rozrywki, jak np. dzisiejszy cyrk. Dzisiaj takie coś uznawane jest za niemoralne.
Henito Kisou, Przekonania które Ty prezentujesz usprawiedliwiają i rozgrzeszają każdą zbrodnię jaka ma miejsce na tej planecie a to już bardzo niebezpieczna gra i jeśli ma to jakiś z czymś związek, to napewno nie z rozwojem duchowym, który moim zdaniem prezentujesz nie jako istota duchowa ale jako istota ludzka. Myślę, że podobne przekonania; bezkarność, brak odpowiedzialności – prezentowali znani światomi tyrani-zbrodniarze. W krytycznej chwili, np. powszechnego głodu, balabym sie znależć w pobliżu Ciebie.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: piątek, 7 sty 2011, 00:05
Sonia33
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
W drodze na księżyc
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Gayiari Hm. Nie wiem czy dobrze Cię zrozumialam? Jeśli chodzi o prawdę, to uważam, że ilu ludzi, tyle prawd i kazda prawda jest subiektywna. Racjonalny, logiczny umysł nie gwarantuje, że efekt postrzegania jest adekwatny do rzeczywistości.
Powołaleś się na (jako przyklad) miłość bezwarunkową, jako nie istniejącą, ponieważ „nie istnieje miłość bez podmiotu”. Oczywiście, że nie istnieje. Aby zaistniało jakiekolwiek uczucie/emocja to musi być i podmiot. Nienawiść też nie może zaistnieć bez podmiotu, a przecież nie dzielimy nienawiści na warunkową i bezwarunkową. Nienawiść i miłość po prostu istnieją i już. Dopiero to co z tego wynika/powstaje ma znaczenie , dobre, złe lub gdzieś tam pomiędzy, w zależności od tego, co kto uważa za zło, dobro itp. Zostawmy więc te uczucia w spokoju, bo ilu dyskutantów tyle opinii.

Przejdzżmy do karmy i reinkarnacji. Piszesz, cyt; „Podobna sytuacja wygląda w przypadku karmy i reinkarnacji. Oba pojęcia są ze sobą w sprzeczności”. Wg. klasycznego pojęcia karmy i reinkarnacji nie widzę tu żadnych sprzeczności. Jeśli karma miałaby być karą lub nagrodą za przeszłe uczynki , to nie inaczej musiałaby się realizować jak poprzez reinkarnację. Bez reinkarnacji prawo karmiczne nie mogłoby zaistnieć.Oczywiście, masz rację, że rozumienie karmy jako systemu kar i nagród nie mógłby spełniać swojego zadania, właśnie dlatego, że nie pamiętamy naszych poprzednich wcieleń. Jednakże po tamtej stronie życia odzyskujemy pamięć, doświadczyliśmy np. co odczuwa morderca, bo wlaśnie kogoś tam pozbawilismy życia, ale nie wiemy, co odczuwa ofiara i postanawiamy, że w następnym wcieleniu chcemy doświadczyć i tego. I na tym moim zdaniem mogłaby polegać tzw.karma. Uważam, że inkarnowanie w tzw.materii jaką jest naszy obecny wymiar dla nas jest przygodą i szkołą w której uczymy się tworzyć i doświadczać efektów swego tworzenia a dla Boga (umysłu-twórcy) jest to możliwość doświadczania tej rzeczywistości poprzez nas - boskich twórców.
Jeśli chodzi o sprawiedliwość, uważam, że sprawiedliwość, podobnie jak miłość, nienawiść, prawda jest też subiektywnym odczuciem i myślę, że nie ma nawet dwóch osób, które w temacie „sprawiedliwość” miałoby takie same zdanie.
Mówisz, że „Nikt nie potrafi mi odpowiedzieć na pytanie: Kto lub, co określa czy coś jest dobre lub złe i na jakiej podstawie ?” Podobnie jak w przypadku prawdy, miłości itp. określenie dobra lub zła zależy od podmiotu którego dotyczy, a zatem jest subiektywne. Jednakże – chociaż nie można tu generalizować – jeśli przestrzegać będziemy zasady „Nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe” to z pewnością zachowamy zasady sprawiedliwości.
Pytasz: „co określa że dana przyczyna wywoła dany skutek (nie chodzi mi o ludzkie postępowanie, tylko o to kto lub co decyduje o tym, że efekt mojego zachowania odczuje tak, a nie inaczej) i na jakiej podstawie podane rozwiązanie jest uznawane za prawdziwe.” Ktoś tam gdzieś twierdził, że wszystko co istnieje jest w stanie chaosu. A ja uważam, że jest dokładnie uporządkowane, co wcale nie oznacza, że akt tworzenia został zakończony. Oznacza to natomiast, że istnieją uniwersalne prawa, które utrzymują to wszystko w stanie doskonałego ładu i harmonii, w przeciwnym razie już dawno nic by nie istniało, a nawet nie zaistniało. I czy to się nam podoba czy nie musimy to zaakceptować i do tych uniwersalnych praw się stosować, po to abyśmy nie pozjadali się nawzajem i jako boscy-twórcy nadal mogli tworzyć na wszystkich poziomach energetycznych, we wszystkich wymiarach, tworząc nowe światy. Tylko najpierw musimy stać się mistrzami i to właśnie robimy.
Piszesz, że „...rozwój duchowy jest ściłe związany z wiedzą.
Wierzę, że jedyną formą rozwoju jest nauka i nieustająca weryfikacja tego co wiemy” A ja Ciebie pytam – gdzie? Tu czy tam? Rozwój duchowy to nie tylko wiedza (mędrca szkiełko i oko?). Wiedza bez praktyki jest martwa. Ponadto to co wiesz teraz i tutaj, w tym wcieleniu, jest niczym w porównaniu do tego co wiesz tam i gdy już porzucisz swój ziemski skafander, to zdziwisz się jak prymitywna była Twoja wiedza tutaj. Oczywiście, po tamtej stronie, też nie koniecznie posiądziesz wiedzę, ale to tylko od Ciebie będzie zależało.
Co do reszty Twojej wypowiedzi od zdania „Zarówno doświadczenie dobra jak i zła powoduje rozwój. Wyciąganie wniosków i analiza tego co nas spotyka, powoduje rozwój. Zamykanie się w jakiejś nieuzasadnionej koncepcji (typu wiara wyłącznie w dobro) jest jednocześnie zamknięciem się na część wiedzy. Bez tej części wiedzy dalszy rozwój jest moim zdaniem niemożliwy.” aż do końca Twojej wypowiedzi , to ja również się pod tym podpisuję.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: piątek, 7 sty 2011, 23:21
Majestic
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Merytoryczna esencja tego ogromnego tematu brawo Szanowne Panie dodać można, ale nie ując. .
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: sobota, 8 sty 2011, 01:15
gayiari

reputacja neutralna
Na Księżycu
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: sobota, 8 sty 2011, 02:18
gayiari

reputacja neutralna
Na Księżycu
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: sobota, 8 sty 2011, 16:00
HenitoKisou
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Pluton
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lut 2018, 20:54
 
   
0

Jeśli coś ma zaistnieć, to zaistnieje.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: sobota, 8 sty 2011, 16:59
Majestic
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Cokolwiek by nie napisać i zdefiniować , to weryfikacja nastąpi po uwolnieniu duszy , zawsze będziemy lawirować na krawędzi ludzkiego ciała i ludzkiej duszy ,sensownym byłoby określenie się poza ciałem , dokładniej bez niego .I tylko wtedy jesteśmy świadomie na to spojrzeć , należy te wszystkie aspekty ,przełożyć już na stronę obserwatora swoich dokonań , bo zapewne kumulacja doświadczeń i energii przedkłada się na możliwość decyzji jakie podejmiemy , albo na jakie będzie nas stać .
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: sobota, 8 sty 2011, 17:43
Sonia33
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
W drodze na księżyc
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Gayiari, HenitoKisou być może zapędziłam się ustotunkowując do Waszych przekonań, tego, co wg. Was jest prawdą. Każdy ma prawo do swoich własnych przekonań, poglądów itp. Ja powinnam ograniczyć się jedynie do prezentowania moich, które dla mnie są prawdą, moją prawdą i nie muszą być niczyją inną. A czym wg. mnie jest prawda? Uważam, że prawdą jest to, co jednostka uzna za prawdę. Prawda jest opinią,postawą, przekonaniem.
Jednakże opinie różnych osób na jakiś temat będą odbiegały od siebie,
czasami w dużym stopniu, ponieważ zostały sformułowanew oparciu o indywidualne doświadczenia, porozumienia i nieporozumienia zgromadzone w duszy nie tylko w czasie tego życia, ale wszystkich poprzednich. Zatem jedna osoba może być zupełnie przekonana,że coś jest prawdą, a inna nie. One nie będą w stanie siebie zrozumieć, ponieważ sobą nie były i nie dysponują zestawem takich samych doświadczeń.
Czyja prawda jest prawdą? Obie. One obie są prawdziwie słuszne,
ponieważ każda wyraża prawdę opartą na doświadczeniu i zrozumieniu,
które zostało osiągnięte, ale jeżeli ktoś uważa swoją prawdę za jedyną, jaka istnieje, jego zrozumienie jest ograniczone.
Każdy zaakceptuje i stworzy różne prawdy, które w zgodzie z jego własnymi doświadczeniami, pragnieniami i w celu spełnienia własnego „ja", są potrzebne na drodze do ewolucji w mądrość.
Aby to osiągnąć, będzie szukał źródeł prawdy, które potwierdzają to, w co chce wierzyć. Tak więc będziemy mieli tyle zestawów prawd, ile istot zamieszkuje tę płaszczyznę egzystencji, ponieważ każdy posiada wolę, prawo i potrzebę, aby stworzyć prawdę inaczej.
Każdy nieustannie rozwija swoją zdolność rozumienia, aby móc
otworzyć się na coraz bardziej nieograniczoną prawdę. A jakiekolwiek
jest jej zrozumienie w takim czy innym momencie, to jest prawda
taka, jaką on widzi i jaką zna.
Każdy rozwija wiedzę, tylko do takiego stopnia, do jakiego potrafi, pragnie i pozwala sobie ją rozwinąć. Tylko w swojej duszy wiemy, jakie doświadczenie jest nam potrzebne, aby osiągnąć własne spełnienie. Tylko my możemy
zadeklarować swoją własną prawdę, ponieważ prawda jest wybrana
i ustanowiona wyłącznie przez nas. Ta prawda nie zostanie odkryta
przez naukowe czy intelektualne zrozumienie, ale raczej przez zrozumienie
emocjonalne, ponieważ prawda jest emocją, przeczuciem, ona nie jest intelektualna. Znać własną prawdę to wiedzieć, co odczuwamy jako prawdę.
Nic nie może być potwierdzone przez to, co nazywamy dowodami, ponieważ ulegają one zmianie w miarę rozwoju i przeobrażeń w ludzkiej świadomości. Wszystko jest domniemaniem, ponieważ rzeczywistość znajduje się w nieustannym procesie ewolucji oraz kreacji za pośrednictwem myśli i emocji.
W cokolwiek zdecydujemy się uwierzyć, tak też będzie.. Nasza dusza wie, co jest prawdą i przekaże nam to za pośrednictwem emocji. Prawda jest jednak ograniczeniem. Uznanie czegokolwiek za prawdę wskazuje, że istnieje nieprawda, ale w szerszym rozumieniu nie istnieje ani prawda ani nieprawda, istnieje tylko kontinuum ewoluującego życia. Życie jest jedyną rzeczywistością i z niego wyłaniają się wszystkie prawdy, ponieważ prawda rozwija się i jest tworzona w każdym momencie, z każdą naszą myślą. W jednej chwili możemy zmienić zdanie i myśleć inaczej, ale obie myśli będą prawdą i będzie ona absolutna tak , jak długo będziemy przy niej obstawać. W momencie kiedy przestaniemy ją uznawać, straci swoją realność.
W tym kontekście uważam, że dalsza polemika, w tym temacie nie wprowadzi nic nowego. Pozostańmy zatem przy swoich poglądach i przekonaniach, swoich prawdach i nie podważajmy cudzych.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: czwartek, 13 sty 2011, 21:37
gayiari

reputacja neutralna
Na Księżycu
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: piątek, 14 sty 2011, 19:30
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Sonia33- nie mozna uznac za prawdę tego co podaje jednostka. To właśnie stąd rodzą się kłótnie i ataki na innych. Nie ma czegos takiego-"moja prawda, jego prawda"- jedynie moze paśc odpowiedź "tys prowda", albo wiesz jaka.."g.... .." :)...Oczywiście, że takie prawdy to tylko jednostkowe opinie, a nie zas to do czego dążymy, czyli czekamy i szukamy, aby okazało się to co Nią jest..Prawda też nie jest opinią, a jedynie przyjęciem przez opinię czegoś za taką...
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: piątek, 14 sty 2011, 19:45
Majestic
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Istotnym jest aby jednostka miała prawo wypowiedzi , a kwestie sporne jednostek , powinno rozstrzygać właśnie forum , albo grupa opiniotwórcza , biegli w temacie , ale to i tak nie będzie ostateczne .
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: niedziela, 4 gru 2011, 13:55
PiotrMati

reputacja neutralna
Astronauta
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Świat duchów

Świat duchów jest miejscem pośrednim,czyli stanem pośrednim między niebem i piekłem.
Do tego miejsca lub stanu człowiek najpierw przychodzi po śmierci ciała fizycznego.
Potem po upływie czasu stosownie do swego życia na ziemi podnoszony jest albo do nieba,
albo wrzucany do piekła. Piekła są niżej świata duchów,a nieba wyżej.

Człowiek jak długo się znajduje w świecie duchów,nie jest jeszcze ani w niebie ani w piekle.

Stanem nieba u człowieka jest połączenie się w nim dobra i prawdy.
Stanem piekła u człowieka jest połączenie się w nim zła i fałszu.

Kiedy u człowieka-ducha połączone jest zło z fałszem wtedy przychodzi on do piekła. Ponieważ to połączenie stanowi piekło u niego. To połączenie odbywa się w świecie duchów. Ponieważ wtedy
człowiek znajduje się w stanie pośrednim.

Połączenie się rozumu i woli,czy też połączenie się prawdy i dobra znaczy to samo. Człowiek
posiada rozum,posiada także wolę.

Rozum przyjmuje prawdy i kształtuje się na ich podstawie.
Wola przyjmuje dobra i kształtuje się na nich. Z tej to przyczyny cokolwiek człowiek rozumie
stąd i myśli,to nazywa prawdą. A czegokolwiek człowiek pragnie i myśli o tym,to nazywa dobrem.

Człowiek może myśleć według rozumu i stąd pojmować,że to jest prawdą i że jest dobrem.
Zawsze jednak nie myśli on tego według woli,chyba,że chce tego i czyni to.
Gdy chce tego,a wedle chcenia także to czyni,wtedy ono jest zarówno w rozumie,jak i w woli,
a zatem w człowieku.

Sam rozum nie stanowi człowieka,ani też sama wola. Lecz rozum i wola razem stanowią
człowieka.
Dlatego to,co jest w obydwóch,to też jest w człowieku i jest mu przywłaszczone.

Co tylko jest w rozumie,to wprawdzie jest w człowieku,ale nie w nim. Jest bowiem tylko
własnością jego pamięci i własnością wiadomości w pamięci. O której może myśleć,gdy nie jest
w sobie,lecz na zewnątrz z innymi. A zatem,o której może rozmawiać i rozumować,a również
stosownie ,do której może udawać uczucia i prawdy.

Ta okoliczność,że człowiek może myśleć według rozumu,a nie równocześnie według woli,
ustanowiona jest w tym celu,aby człowiek mógł się odnowić.
Albowiem człowiek odnawia się przez prawdy,a prawdy należą do rozumu.

Człowiek bowiem rodzi się z wszelkim złem co do woli. Dlatego sam z siebie dla nikogo dobra nie pragnie,lecz tylko dla siebie samego. A kto tylko dla siebie dobra pragnie,cieszy się z powodu
siebie. Pragnie bowiem skierować dobra wszystkich innych ku sobie. Bądź to są zaszczyty,
bądź bogactwa i o ile jest w stanie to czynić,o tyle cieszy się w sobie.

W celu,aby ta właściwość woli została naprawiona i odnowiona dana jest człowiekowi sposobność
rozumienia prawd i powściągania za ich pomocą złych uczuć,które ze zła płyną

Stąd to pochodzi,że człowiek może według rozumu obejmować myślą prawdy i również w mowie
je przedstawiać i czynić.

Zawsze jednak nie może ich myślą obejmować według woli wcześniej,nim zostanie taki,aby sam
z siebie,to jest od serca chciał ich i czynił je.

Kiedy człowiek jest taki,wtedy to,co myśli według rozumu jest własnością jego wiary,a co myśli
wedle woli jest własnością jego miłości. Dlatego łączy się wtedy u niego wiara i miłość,jak się
,łączy rozum i wola.

O ile więc prawdy,które należą do rozumu,połączone są z dobrami,które należą do woli,a więc
o ile człowiek pragnie prawd i stąd czyni takowe,o tyle niebo ma w sobie. Ponieważ połączenie się
dobra i prawdy jest niebem.

O ile zaś fałsze,które należą do rozumu,połączone są ze złem,które należy do woli,o tyle człowiek
posiada w sobie piekło. Ponieważ połączenie się fałszu i zła jest piekłem.

Natomiast o ile prawdy,które należą do rozumu nie są połączone z dobrami,które należą do woli,o tyle człowiek znajduje się w stanie aby mógł znać prawdy. I według znajomości i rozumu obejmował je myślą. I albo wiele czynił według nich,albo mało,albo też nic. Lub też przeciw
nim czynił z miłości zła,a stąd z wiary w fałsz.

Dlatego to,aby mógł posiadać albo niebo,albo piekło,najpierw po śmierci zaprowadzany jest do
świata duchów i tam odbywa się połączenie dobra i prawdy,dla tych,którzy mają być wyniesieni
do nieba. I połączenie fałszu i zła dla tych,którzy mają być wtrąceni do piekła.

Albowiem nie wolno nikomu w niebie ani w piekle posiadać rozdzielnego umysłu. Mianowicie
co innego rozumieć,a co innego chcieć. Lecz czego chce,to będzie rozumiał,a co rozumie ,tego
będzie chciał.

Dlatego ten w niebie,kto chce dobra,będzie rozumiał prawdę.
A w piekle,kto chce zła,będzie rozumiał fałsz.

I stąd od dobrych oddalane są fałsze,a daje im się prawdy odpowiednie i zgodne z ich dobrem.
Zaś od złych oddalane są prawdy i daje im się fałsze odpowiednie i zgodne z ich złem.

W świecie duchów jest niezmierna ilość istot,ponieważ tam jest pierwsze zebranie się wszystkich
i tam wszyscy są badani i przygotowywani. Nie ma stale określonego czasu tamtejszego ich
pobytu. Niektórzy wstępują doń tylko i natychmiast unoszeni zostają do nieba,albo strącani
do piekła. Niektórzy pozostają tam przez parę tygodni. Niektórzy przez kilka lat,ale nie ponad
trzydzieści lat. Rozmaitość trwania pobytu powstaje ze zgodności i niezgodności wnętrza i zewnętrza człowieka.

Jak tylko ludzie po śmierci przychodzą do świata duchów,rozróżniani zostają jak należy przez Pana.

Źli natychmiast są przyłączani do tego społeczeństwa piekielnego,w którym się znajdowali na świecie,ze względu na panującą miłość.
A dobrzy natychmiast są przyłączani do tego społeczeństwa niebieskiego,w którym również byli na świecie ze względu na miłość Boga,miłość bliźniego i wiarę.

Mimo to,że są tak rozróżniani,schodzą się razem w onym świecie i rozmawiają ze sobą,kiedy
tego pragną. Wszyscy,co w życiu ciała byli znajomymi,przyjaciółmi,głównie żony i mężowie,
a także bracia i siostry. Ponieważ jednak za życia na świecie różnili się między sobą duchem
to po krótkim czasie zostają rozłączeni.

Ci natomiast,którzy ze świata duchów przychodzą do nieba i ci, co do piekła,już się potem więcej nie widują,ani nie znają,Chyba tylko gdy są podobnego ducha z podobnej miłości.

Przyczyną tego,że się widzą w świecie duchów,nie zaś w niebie ani w piekle jest to,że ci co się
znajdują w świecie duchów unoszeni są do podobnych stanów,które posiadali za życia ciała,od jednego do drugiego. Później zaś przyprowadzani są wszyscy do stanu stałego,podobnego do
stanu panującej w nich miłości. W którym jeden drugiego poznaje jedynie przez podobieństwa
miłości. Albowiem podobieństwo łączy,a niepodobieństwo rozłącza.

Świat duchów,podobnie jak jest stanem pośrednim między niebem i piekłem u człowieka. Tak też
jest miejscem pośrednim,,niżej znajdują się piekła,a wyżej są niebiosa.

Wszystkie piekła zamknięte są od strony tego świata. Rozwarte są tylko przez dziury i szczeliny
jakby skał i poprzeczne otwory,które są strzeżone,aby nikt nie wychodził jak tylko za pozwoleniem.
Co też się dzieje,przy jakiejś niezbędnej potrzebie.

Niebo także jest ogrodzone ze wszystkich stron i żadna droga do żadnego społeczeństwa nie
stoi otworem. Prócz wąskiej drożyny,do której wstęp także jest strzeżony.

Owe te wyjścia i wejścia w Słowie nazywają się bramami i wyjściami piekła i nieba.
Świat duchów wydaje się jak dolina między górami i skałami,tu i ówdzie zagięta i podniesiona.

Bram i ujść wiodących do społeczeństw niebieskich nie widać. Widoczne są one tylko dla tych,
którzy przygotowani są do nieba,inni nie znajdują ich.

Ze świata duchów do każdego społeczeństwa niebieskiego prowadzi jedno wejście,za którym
leży jedna droga,która jednak podnosząc się rozgałęzia się na kilka.

Bramy i ujścia wiodące do piekieł również są niewidoczne wyjąwszy tych,którzy doń wejść mają.

I dla których wtedy otwierają się,a po ich otwarciu pokazują się jaskinie ciemne i dymiące.
Ukosem nakierowane w głąb na dół,gdzie również jest kilka wyjść. Z tych jaskiń dobywają się
czarne kłęby dymu,spalenizny i smrody,od których dobre duchy uciekają ponieważ czują do nich
wstręt. Zaś złe duchy ich pożądają,ponieważ rozkosz w nich budzą

Jako bowiem,kto na świecie upajał się swoim złem,tak też i po śmierci upaja się smrodem,
któremu zło jego odpowiada.

Pod tym względem można ich porównać z ptakami i drapieżnymi zwierzętami,jak na przykład
z krukami,wilkami,hienami,które przylatują i przybiegają do padlin i zgnilizn kierując się
zapachem.

Duch piekielny głośno wykrzykuje jakby z wewnętrznego udręczenia gdy go uderza woń wypływająca z nieba. Jest spokojny i wesoły,gdy uderza go smród wychodzący z piekła

Istnieją też u każdego człowieka dwie bramy,z których jedna stoi otworem do piekła i otwarta jest
dla złego i płynących stąd fałszów. Druga stoi otworem do nieba i otwarta jest dla dóbr i płynących
stąd prawd.

Brama piekielna jest otwarta u tych,którzy trwają w złu,a stąd w fałszu i tylko przez szpary
z góry wpływa nieco światła z nieba,za którego to wpływu pomocą człowiek jest w stanie
myśleć,rozumować i mówić.
Brama zaś niebieska otwarta jest u tych,którzy trwają w dobru,a stąd w prawdzie.

Istnieją bowiem dwie drogi,które prowadzą do rozumowego umysłu człowieka. Droga wyższa,
czyli wewnętrzna,przez,którą wchodzi dobro i prawda od Pana. Droga niższa,czyli zewnętrzna,
przez,którą wślizguje się zło i fałsz od piekła.

Sam umysł rozumny znajduje się w środku i do niego to zdążają drogi.

Stąd ile światła dopuszcza się z nieba,tyle człowiek jest rozsądny. Ile go się zaś nie dopuszcza,tyle nie jest rozsądny,jakkolwiekby sam sobie się wydawał.

Umysł człowieka rozumowy,podczas gdy trwa w kształtowaniu się odpowiada światu duchów.
To co nad nim jest odpowiada niebu.
To co pod nim jest odpowiada piekłu.

To co się nad nim znajduje,otwiera się,,a to co pod nim,zamyka dla wpływu zła i fałszu u tych,
którzy są przygotowywani do nieba.

Natomiast to,co pod nim się znajduje,otwiera się,a co nad nim zamyka się dla wpływu dobra
i prawdy u tych,którzy są przygotowywani do piekła.

Dlatego ci nie mogą inaczej spoglądać,jak tylko niżej siebie,to jest na piekło.
A tamci nie inaczej,jak wyżej siebie,to jest do nieba.

Spoglądać wyżej siebie znaczy spoglądać na Pana. Ponieważ On jest wspólnym środkiem,ku
któremu spoglądają wszystkie niebieskie przedmioty.

Zaś spoglądać niżej siebie znaczy spoglądać w tył od Pana,ku środkowi przeciwnemu,
ku któremu spoglądają i zwracają się wszystkie przedmioty piekła.

Boskie i sprawiedliwe prawo,czyli Pan,panuje nad całym Wszechświatem.

Prawo jest Panem,gdyż jest jedno prawo,jeden Pan dla całej ustalonej działalności umysłu.

Doskonałe prawo-Pan w działaniu.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: niedziela, 7 lut 2016, 11:09
Mistyk
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Doświadczony Astronauta
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Strona 5 z 5 [ Posty: 143 ]

*< 1 2 3 4 5
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Życie po Śmierci

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 4.924s | 38 Queries | GZIP : Off ]