Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Google [Bot]
f1bc5a5f1285891b4986ff6b3cec17d1
f1bc5a5f1285891b4986ff6b3cec17d1
Strona 2 z 5 [ Posty: 143 ]

*< 1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 13 sty 2010, 02:35
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Szczyglis, a jak nie po mnie, tylko wypuścił z tego piekła jakąś Lilith?? To dopiero nabroił. Poczekajmy na odpowiedź.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 13 sty 2010, 02:45
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 22 wrz 2018, 19:21
 
   
0
No..jak demona z piekła wypuścił to będą bęcki ;)

A tak off-topic:
Co sądzisz Danuta o mojej refleksji:
viewtopic.php?f=37&t=285 ?

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 13 sty 2010, 02:58
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Czytam, czytam i zachęcasz bardzo do obejrzenia tego Avatara :) , a co o tym myślę co napisałeś? No, to tylko materia w ciągłym, ruchu i obiegu, a w przyrodzie nic nie ginie, tylko ja mam takie spojrzenie na duszę człowieka, że jest ona poza naszym ciałem i właściwie ona kieruje nim, wysyła do niego impulsy, tworzy to ciało z tej materii, która potem musi tu zostac.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 13 sty 2010, 03:22
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 22 wrz 2018, 19:21
 
   
0
danuta napisał(a):
Czytam, czytam i zachęcasz bardzo do obejrzenia tego Avatara


Zachęcam, zachęcam i będę zachęcał :D
I to koniecznie w WERSJI 3D !

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 13 sty 2010, 08:18
donata
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Zachęcam, zachęcam i będę zachęcał :D
I to koniecznie w WERSJI 3D !


Oj, byłam, byłam, po obejrzeniu tego filmu.....to tylko chce się iść sapać i śnić......

"Serce jest Świątynią Boga..."
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 13 sty 2010, 09:48
Heruur
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 4 wrz 2018, 19:48
 
   
0
Byłem wczoraj grać w hokeja na lodzie (jak co drugi dzień z resztą). Po treningu siedzieliśmy w szatni i gadaliśmy jak zwykle o pierdołach. Ludzie się porozchodzili i miałem przyjemność pogadać na osobności z facetem (ok 30 lat - gra z nami od dwóch lat, ale nigdy się nie odzywa, a na lodzie jest jak diabeł wcielony, wszędzie go pełno), zapytałem dlaczego On jest taki milczący. Odpowiedział mi, że robi wszystko, żeby uciec przed prozą życia. Drążyłem temat i okazało się, że gość trenując szuka pozornego szczęścia, opowiadał mi o raju, bogu, duchach, kosmosie. Taki romantyk.
Długo się przysłuchiwałem monologowi, aż wpadł gość z obsługi lodowiska i kazał nam się zbierać bo późna noc.
Wyszliśmy i ten gość kończąc temat powiedział mi, że trenuje, bo każdy wzmożony wysiłek uwalnia endorfiny i czuje się szczęśliwszy. Mówi, że szuka boga, jego raju, oczekuje odkrycia kosmosu, bo nienawidzi własnego życia, nienawidzi siebie. Szczęście daje mu tylko myślenie o czymś innym, dobrym, ale jak to skwitował:
wszystko jest kłamstwem, bo chce oszukać siebie. Wie, że raju nie ma, ale wierzy, bo przecież na tym łez padole nie ma nic dobrego dla niego. Musi wierzyć bo to daje mu siłę, żeby dalej się oszukiwać.
Ludzie, którzy doszukują się raju, aniołów, lepszego życia po śmierci, po prostu sobie nie radzą w tym, życiu, nie potrafią być tak na prawdę szczęśliwi.

Powiedział mi to dlatego, że:
czesto przysłuchiwał się moim rozmowom i wie, że trzeba szukać tylko w życiu szczęścia, że to np. gra ma mi sprawić przyjemność, a nie wydzielane po grze hormony, że raj jest tu i tutaj go trzeba szukać. Ludzie wierzą w lepsze jutro bo sobie nie radzą.

Wczoraj pół nocy o tym myślałem i postanowiłem, że poszukam szczęścia w każdym okruchu życia.
Ale naprowadziło mnie to na refleksję, że piszemy na tym forum, szukamy/cie boga, Plejadian itp. dlatego, że sobie nie radzimy, mamy problemy w życiu, nie potrafimy go kontrolować.

Co do wypowiedzi Jurka.
Bardzo lubię czytać Twoje wypowiedzi, bo dają dużo do myślenia. Ale w gruncie rzeczy nie mają on żadnego pokrycia w nauce. Dlatego w mojej ocenie Twoim szukaniem jest chęć wyróżnienia się poprzez dziwne a czasami głupie teorie. Nie przez je same, ale prze to jak je wypowiadasz. Nie szanujesz rozmówców, uważasz, że tylko Ty i Ty masz rację,a tak nie jest, co niejednorotnie zaostało tu udowodnione.
No i te teksty, że byłaś w piekle, w raju, wiesz wszystko z "innego" miejsca. Wybacz, ale nie są to dla mnie wartościowe argunemty do rozmowy.
Wybacz i nie obrażaj się, ale zacznij słuchać innych.

Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach.
Twierdzę, że oboje jesteśmy ateistami. Tylko ja wierzę w jednego boga mniej niż Ty. Kiedy zrozumiesz, dlaczego odrzucasz wszystkich innych bogów, zrozumiesz, dlaczego ja odrzucam Twojego.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 13 sty 2010, 10:39
donata
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Heruur napisał(a):
Ale naprowadziło mnie to na refleksję, że piszemy na tym forum, szukamy/cie boga, Plejadian itp. dlatego, że sobie nie radzimy, mamy problemy w życiu, nie potrafimy go kontrolować.


No, no, Heruur, jestem pełna podziwu. Chcemy kontrolować życie a ono chce żebyśmy go tylko pokochali, tylko tyle. :?

"Serce jest Świątynią Boga..."
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 13 sty 2010, 11:59
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Heruur tak zagmatwałes, że w końcu nie wiem do kogo to pisałes, do Jurka, czy do mnie, ale mniejsze o to, to nie ja piszę o Piekle, ani że tam byłam, czy jestem, tylko wracam wspomnieniami do kilkakrotnych wypowiedzi Jurka, jesli ktos pamięta o sofiratach, koronie drzewa, Ewie, córce Jezusa, którymi zwracał się do mnie, jako tej osobie.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 13 sty 2010, 12:28
Heruur
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 4 wrz 2018, 19:48
 
   
0
Zrobiłem jakby mały offtop, ale w temacie życia i śmierci.

Tylko konkretny ustęp:
Co do wypowiedzi Jurka.
Mówi, iż wiadomość odnosi się do Jurka a nie do Ciebie.
W tekście powyższym od tego, piszę ogólnie o nas.

Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach.
Twierdzę, że oboje jesteśmy ateistami. Tylko ja wierzę w jednego boga mniej niż Ty. Kiedy zrozumiesz, dlaczego odrzucasz wszystkich innych bogów, zrozumiesz, dlaczego ja odrzucam Twojego.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 13 sty 2010, 14:15
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Trudno powiedziec, czy niektóre teorie Jurka są czasami głupie, czy nie i czy mają pokrycie w rzeczywistości. W sumie wszystkie religie, od tych najstarszych nawet, opierają się na tym samym początku- pierwszy człowiek itd., nawet nauka, ostatnio odkryła jakby dwa źródła powstania człowieka i dwóch jego praprzodków, od których wywodzic się mogą dwie odrębne grupy, plemiona, które potem rozpoczęły walkę ze sobą o pierwszeństwo, tj. Kain i Abel. Nasza ziemia i zycie na niej też jest jakby pomieszaniem tych dwóch swiatów- i dobra i zła, ale w czym jest największa trudnosc - ono, w rozpoznaniu. Czy działo się cos na tym forum? Myslę, że rzeczywiscie tak, poruszylismy zbyt głęboko pewne informacje, które jakims cudem ukazały swoje działanie w snach wielu tu zaglądających. Ja miałam te sny bardzo wymowne, świadczące jakby o oddzieleniu tego pomieszanego swiata, czy jak ja nazywam, hologramu. I była tam kobieta, jej wesele i taniec z partnerem na miejscu, gdzie uczyniono wiele zła, z twarzą pełną nienawiści "pijana jakby od kielicha swojej obrzydliwosci" i byłam w snie ja jako malutki obrazek w niebie wśród chmur też trzymajac kogos za rękę z uczuciem wielkiej radosci, miłości i szczęścia, czyli jesli istnieje Raj, nie ma go tutaj na Ziemi, jest gdzies ukryty, zapomniany.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 13 sty 2010, 15:30
Heruur
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 4 wrz 2018, 19:48
 
   
0
Niby tak.
A co do linii człowieka, to nie jest niczym nowym, że było ich co najmniej dwie czyli:
Homo Sapiens i Homo Neandertalis.

Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach.
Twierdzę, że oboje jesteśmy ateistami. Tylko ja wierzę w jednego boga mniej niż Ty. Kiedy zrozumiesz, dlaczego odrzucasz wszystkich innych bogów, zrozumiesz, dlaczego ja odrzucam Twojego.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: czwartek, 14 sty 2010, 11:27
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Heruur, właśnie o to chodzi, dotąd nie odgadnięto skąd ten Homo Sapiens :) , bo ciągle w tym poszukiwaniu cos brakuje i cos się nie zgadza. Ale wrócmy do tematu. We wspomnieniach ze smierci klinicznej pojawiają się podobne relacje u wielu ludzi, wspólnym punktem między innymi jest to przemieszczenie w nieznane miejsca, ciekawi mnie to, czy widząc siebie spod sufitu nie jest to obserwacja takiego bytu, z którym mamy połączenie cały czas, oddzielnej części siebie przychodzacej po nasze doswiadczenia, energię z kończącego się zycia, a w tym wypadku w innym celu, energię, którą potem decyduje się oddac. Pomoc, wzmocnienie, wzbogacenie- oddajac nam cząstkę tamtego siebie, nie wiem jak to nazwac, jak uważacie?
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: czwartek, 14 sty 2010, 11:44
soldado

reputacja neutralna
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Danusiu, rozdzielenie energii jest możliwe i wtedy , gdy zaistnieje takie bardzo ważne wydarzenie, jest taka możliwość, że jest to odczuwalne, dla innej części tej samej energii...
Cytuj:
Pomoc, wzmocnienie, wzbogacenie- oddajac nam cząstkę tamtego siebie,
To jest wszystko możliwe... Nie ma rzeczy niemożliwych, jeśli chodzi o tę energię, o której myślisz...
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: czwartek, 14 sty 2010, 11:48
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Wiem, że jest mozliwe, nawet w tym świecie mozesz zaistniec, na jakis czas, w dwóch takich postaciach, sama tego doswiadczyłam, opisywałam tez już.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: czwartek, 14 sty 2010, 11:55
Heruur
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 4 wrz 2018, 19:48
 
   
0
A może odczuwanie tego co nazywamy śmiercią kliniczną, czyli obserwowanie spoza ciała jest takie samo, jest takie samo u wszystkich, tak jak z bólem, każdy go odczuwa podobnie.

A to, że nie znaleźliśmy ogniwa łączącego bezpośrednio nas z małpami nie jest niczym dziwnym, bo albo nie istnieje, a gatunek ludzki to odrębna gałąź ewolucji, albo tak mało jest tych śladów a miejsc miliony, że prawdopodobieństwo ich odnalezienia jest znikome.

Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach.
Twierdzę, że oboje jesteśmy ateistami. Tylko ja wierzę w jednego boga mniej niż Ty. Kiedy zrozumiesz, dlaczego odrzucasz wszystkich innych bogów, zrozumiesz, dlaczego ja odrzucam Twojego.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: czwartek, 14 sty 2010, 12:11
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Podobnie, nie zawsze znaczy tak samo. :) Ciekawa jest takie jedno moje doświadczenie i przeskok świadomości z jednego mojego bytu do drugiego i mogło to się odbywac przez nałożenie się na siebie dwóch takich hologramów, przez migotanie. Z doswiadczeniami ze stanami bliskimi smierci moze byc całkiem podobnie i jest to sprawa indywidualna, a miejsca są rózne dla różnych ludzi, to mozna odczytac tez z tych przekazów.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: czwartek, 14 sty 2010, 12:34
soldado

reputacja neutralna
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Cytuj:
a miejsca są rózne dla różnych ludzi,
Ludzie są różni, ale energia jest ta sama, pomimo to, że taka osoba inaczej siebie postrzega w tamtej rzeczywistości...
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: czwartek, 14 sty 2010, 13:54
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Heruur - gdzie w Tobie romantyzm...? 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: czwartek, 14 sty 2010, 16:05
Heruur
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 4 wrz 2018, 19:48
 
   
0
Umarł wraz z Mickiewiczem na obczyźnie.

Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach.
Twierdzę, że oboje jesteśmy ateistami. Tylko ja wierzę w jednego boga mniej niż Ty. Kiedy zrozumiesz, dlaczego odrzucasz wszystkich innych bogów, zrozumiesz, dlaczego ja odrzucam Twojego.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: piątek, 15 sty 2010, 16:04
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
A co to Mickiewicz umarł? A te "spotkania" z Mickiewiczem, jego duchem to skąd ;) ? Tu cały czas chodzi o mieszanie się czasów, zaglądanie w nie, itp. Nic nie jest tak proste, jakby się mogło wydawac "było i nie ma".
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: wtorek, 19 sty 2010, 10:03
Heruur
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 4 wrz 2018, 19:48
 
   
0
danuta napisał(a):
A co to Mickiewicz umarł? A te "spotkania" z Mickiewiczem, jego duchem to skąd ;) ? Tu cały czas chodzi o mieszanie się czasów, zaglądanie w nie, itp. Nic nie jest tak proste, jakby się mogło wydawac "było i nie ma".

Niestety właśnie tak jest. Nie ma żadnego zaglądania w czas. Czas jest jeden, tu i teraz.

Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach.
Twierdzę, że oboje jesteśmy ateistami. Tylko ja wierzę w jednego boga mniej niż Ty. Kiedy zrozumiesz, dlaczego odrzucasz wszystkich innych bogów, zrozumiesz, dlaczego ja odrzucam Twojego.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: wtorek, 19 sty 2010, 12:21
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Heruur- Tak uważasz? Czy cos Ci mówi, że tak, jednak nie jest, w takim razie, dlaczego zaglądasz, chocby na to forum i interesujesz się tymi tematami? ;)
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: wtorek, 19 sty 2010, 13:15
Heruur
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 4 wrz 2018, 19:48
 
   
0
danuta napisał(a):
Heruur- Tak uważasz? Czy cos Ci mówi, że tak, jednak nie jest, w takim razie, dlaczego zaglądasz, chocby na to forum i interesujesz się tymi tematami? ;)

1. Oj z tym wchodzeniem, to generalizujesz. Jeżeli coś uznajesz za prawdę, chociaż jesteś o tym przekonana, to nie wchodzisz na dane fora i o tym nie czytasz. Ja nawet jak widzę temat o "hipnozie", to wchodzę i czytam o tym, pomimo tego, iż jestem przekonany o tym, że nie można wracać do tego co było przed narodzinami, ewentualnie jeszcze coś w łonie matki. Ale czy to coś zmienia, że jestem ciekawy opinii innych ?
2. Jestem o tym przekonany, że czas jest jeden i nie można w nim podróżować. Przynajmniej nie w jednej linii czasowej. Bo nawet jeżeli jesteśmy oddaleni od siebie o 7 miliardów lat świetlnych, to i tak jesteśmy w tym samym momencie. Gdyby można się było teleportować, to czy tu czy tam, zawsze będzie to samo. Idealnym przykładem tego są kwarki-antykwarki. One komunikują się bez żadnych strat czasowych w nieskończonej przestrzeni.
Natomiast przekroczenie prędkości światła powoduje tylko wzrokową możliwość widzenia przeszłości, ale tylko widzenia, nie możemy nią ani w niej operować.
Gdyby były podróże w czasie bez zmian linii czasowych (których pewnie jest nieskończona ilość), to żylibyśmy w idealnym świecie, bo nasze późniejsze pokolenia, by już dawno nas naprawiły. A bycie pierwszymi, jest równe 1/nieskończoności.

Jest jeszcze inna sprawa, a mianowicie chaos wszechświata. On i wszystko w nim nieustannie się rusza (w mojej ocenie bez ładu i składu). Kosmosem rządzą kolizję, wszystko powstało i kończy się przez eksplozje lub implozje. Np. Droga Mleczna zbliża się do Galaktyki Andromedy z prędkością 1,5 mln. km/h. Za około 4 mld. lat nastąpi kolizja. W takim przypadku czas byłby zmienną losową w związku z rozszerzaniem i rozciąganiem kosmosu.

Zatem uważam jak we wstępie :)

Aha, mam pytanie do bardziej wtajemniczonych niż ja.
Czy światło, powiedzmy jakiś promień ze słońca albo powstałe z kolizji gwiazd neutronowych (czyli miliardy jaśniejsze niż słońca) ma taką samą energię równą x, a tylko ilość promieni świadczy o jego intensywności ?
Czy światło lecące przez miliard lat ma przez tem czas i przestrzeń przebytą jakieś utraty ładunku, energii ? Czy promień lecący w końcu zgaśnie, czy będzie leciał w nieskończoność ?

dziękuję za odpowiedź.

Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach.
Twierdzę, że oboje jesteśmy ateistami. Tylko ja wierzę w jednego boga mniej niż Ty. Kiedy zrozumiesz, dlaczego odrzucasz wszystkich innych bogów, zrozumiesz, dlaczego ja odrzucam Twojego.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: wtorek, 19 sty 2010, 13:49
evunja

reputacja neutralna
Doświadczony Astronauta
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Nie jestem aż tak uczona w tym temacie ale światło traci energię (częstotliwość) im dłuższa jest wiązka światła, czyli im dalej idzie.
I tu stawiam swoje pytanie, wszechświat jest skończony przestrzennie, więc kiedy świało dociera do jego krańca, to oznacza że kosmos się poszerza?
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: wtorek, 19 sty 2010, 15:23
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Heruur- no to czas nie jest jeden skoro są inne linie czasu, a co do reszty to przeciez mam podobne zdanie. :)
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: wtorek, 19 sty 2010, 15:45
krux

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Heruur napisał(a):
Ja nawet jak widzę temat o "hipnozie", to wchodzę i czytam o tym, pomimo tego, iż jestem przekonany o tym, że nie można wracać do tego co było przed narodzinami, ewentualnie jeszcze coś w łonie matki.


Przecież nic nie wiesz o tej tematyce. Nie praktykowałeś, nie badałeś. Jak sam napisałeś przekonania, czyli wiara hehe
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: wtorek, 19 sty 2010, 16:25
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
evunja napisał(a):
Nie jestem aż tak uczona w tym temacie ale światło traci energię (częstotliwość) im dłuższa jest wiązka światła, czyli im dalej idzie.
I tu stawiam swoje pytanie, wszechświat jest skończony przestrzennie, więc kiedy świało dociera do jego krańca, to oznacza że kosmos się poszerza?

Dlaczego poszerza - światło biegnie - i traci energię - wykrusza się i... gaśnie....
Nie ma coś z niczego ale każde coś z czegoś jest - więc jeśli o czymś mówimy - to coś w tym musi być... 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 20 sty 2010, 09:57
Heruur
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 4 wrz 2018, 19:48
 
   
0
danuta napisał(a):
Heruur- no to czas nie jest jeden skoro są inne linie czasu, a co do reszty to przeciez mam podobne zdanie. :)

Ale linia czasu będzie wyznaczała inną rzeczywistość, jakby światy równoległe. Ale w naszej jedynej (dla nas) rzeczywistości, jest tylko jedna linia, ale zawsze jest tu i teraz. W momencie kiedy to czytasz, czas "Z" jest przed Twoim kompem w miejscu, w którym siedzisz i w Galaktyce Seyferta w Gwiazdozbiorze Pegaza około gwiazdy α Peg, też jest czas "Z" (około 109 mln. l/ś).

krux napisał(a):
Heruur napisał(a):
Ja nawet jak widzę temat o "hipnozie", to wchodzę i czytam o tym, pomimo tego, iż jestem przekonany o tym, że nie można wracać do tego co było przed narodzinami, ewentualnie jeszcze coś w łonie matki.

Przecież nic nie wiesz o tej tematyce. Nie praktykowałeś, nie badałeś. Jak sam napisałeś przekonania, czyli wiara hehe

Heh, przekonania czyli wiara. Zwał jak zwał. Dobrze, wierzę w to, iż nie można wracać do tego, co było przed narodzinami.
Chcesz mi za wszelką cenę udowodnić, że w coś wierzę. To ja Ci od razu powiem, że wierzę w to, iż ja i moja rodzina będziemy zdrowi, wierzę w to, iż dożyję pogodnej starości. Wiara jest obecna w moim życiu. Ale nie wierzę w boga, żadnego boga. Uprzedzając Twoje pytanie, nie wierzę też w naturę bo nie jest bogiem, jest rzeczą, każdą rzeczą, w tym człowiekiem.

walerus napisał(a):
evunja napisał(a):
Nie jestem aż tak uczona w tym temacie ale światło traci energię (częstotliwość) im dłuższa jest wiązka światła, czyli im dalej idzie.
I tu stawiam swoje pytanie, wszechświat jest skończony przestrzennie, więc kiedy świało dociera do jego krańca, to oznacza że kosmos się poszerza?

Dlaczego poszerza - światło biegnie - i traci energię - wykrusza się i... gaśnie....
Nie ma coś z niczego ale każde coś z czegoś jest - więc jeśli o czymś mówimy - to coś w tym musi być... 8-)

Coś w tym musi być - co nie oznacza, że coś jest. Możemy rozmawiać, o tym, że przez pocałunek kobieta może zajść w ciążę. No coś w tym może być, bo o tym rozmawiamy, ale wiadomo, że tak nie jest.
A czy Twój Bóg może stworzyć coś z niczego ?

Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach.
Twierdzę, że oboje jesteśmy ateistami. Tylko ja wierzę w jednego boga mniej niż Ty. Kiedy zrozumiesz, dlaczego odrzucasz wszystkich innych bogów, zrozumiesz, dlaczego ja odrzucam Twojego.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 20 sty 2010, 11:44
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Heruur tez tak to widzę z tym czasem. Czyli dogadaliśmy się :) . Nie wiem tez dlaczego tak wielu ludzi chciałoby się dowiedziec kim byli przed narodzeniem, ja nie przekroczyłam tej granicy, nawet podczas samohipnozy wyrzucilo mnie "stamtąd", jakby nie pozwalając przekroczyc, a skoro istnieją inne linie czasu, to one właśnie mają większy wpływ na nas i nasze zycie, to po co sięgac, aż tak daleko??
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 20 sty 2010, 15:52
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Heruur napisał(a):
Coś w tym musi być - co nie oznacza, że coś jest. Możemy rozmawiać, o tym, że przez pocałunek kobieta może zajść w ciążę. No coś w tym może być, bo o tym rozmawiamy, ale wiadomo, że tak nie jest.
A czy Twój Bóg może stworzyć coś z niczego ?

TAK. 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Strona 2 z 5 [ Posty: 143 ]

*< 1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Życie po Śmierci

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 3.314s | 38 Queries | GZIP : Off ]