Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Baidu [Spider], Bing [Bot]
4bd27c3d44c92108cedf864127f94795
4bd27c3d44c92108cedf864127f94795
Strona 3 z 5 [ Posty: 143 ]

*< 1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 20 sty 2010, 18:30
relatysta

reputacja neutralna
Orbita urana
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Heruur napisał(a):
Czy światło, powiedzmy jakiś promień ze słońca albo powstałe z kolizji gwiazd neutronowych (czyli miliardy jaśniejsze niż słońca) ma taką samą energię równą x, a tylko ilość promieni świadczy o jego intensywności ?
Czy światło lecące przez miliard lat ma przez tem czas i przestrzeń przebytą jakieś utraty ładunku, energii ? Czy promień lecący w końcu zgaśnie, czy będzie leciał w nieskończoność ?

dziękuję za odpowiedź.

Moje rozumienie jest takie: Światło ma podwójna naturę, czasteczkową i falową. Dla uproszczenia fotony światła mkną (z szybkością światła) w jakiejś wiązce, np. jak wiązka lasera. Wiązka ta nie jest nigdy równoległa, czyli wraz z odległością się rozszerza/rozprasza. Energia fotonów jest niezmienna, lecz ulega grawitacji. Obserwator widzi wiązkę światła oddalającą, lub zbliżającą się. To powoduje efekt Dopplera czyli przesunięcie ku czerwieni lub fioletu. Jeżeli promień światła nie zostanie zakrzywiony przez jakąś masę, np. masę wszechświata, to leci sobie w nieskończoność.
Profesor Sedlak problem granicy świata widział następująco:
" Jeśli prawdziwe jest stwierdzenie, że świat zaczyna się od człowieka, to również jest słuszne, że świat sie kończy na człowieku, czyli na promieniu jego znajomości przyrody. W związku z tym, gdyby nie było istoty poznającej świat, to by tego świata też "nie było". Tak samo nic nas nie obchodzi dziesięć innych światów, skoro o nich nie wiemy. Każdy z nich stałby się rzeczywistością od razu, gdyby obserwator go zauważył. Sens i treść światu nadaje poznający podmiot. Realność nie stwierdzona przez nikogo nie jest jeszcze rzeczywistością. Takie są prawa ustalone przez mózg człowieka."
Włodzimierz Sedlak fragment
"Na początku było jednak światło"
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 20 sty 2010, 18:46
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Relatysta, w takim razie realność stwierdzona jest...? :)
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 20 sty 2010, 18:58
HenitoKisou
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Pluton
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lut 2018, 20:54
 
   
0
Że tak się doczepię w kwestii merytorycznej tytułu:

Cytuj:
"Na początku było jednak światło"

Światło to jest brak, nieistnienie ciemności. Czyli wręcz odwrotnie niż wciskali przez wieki ludziom mistycy. To jest stagnacja, brak czegoś, w miejsce gdzie ustępuje ciemność rodzi się energia światła. Czyli dobro jest nieistnieniem, brakiem zła i tym samym jest tak samo złe, szkodliwe. Bo jeśli nie ma lekcji, doświadczenia, wniosków jest tylko wieczne trwanie w błogiej auto-masturbacji, zachwycie samym sobą dla siebie i innymi, nie prowadzi to do niczego. Nic się nie rozpoczyna, nic nie zostaje stworzone, nie ma żadnego słowa, żadnej kreacji, orzeczenia woli, stawania się, zero, null. Początkiem i końcem, siłą dominującą, twórczą, popychającą ten świat do przodu a zawierającą się jako światło dla innych jak ćmy jest ciemność jako istnienie byt-niebyt. Stan absolutny, gdzie działanie ciemności manifestuje się w światło, a światła myśl w czyn, ciemność.

Jeśli coś ma zaistnieć, to zaistnieje.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 20 sty 2010, 20:07
relatysta

reputacja neutralna
Orbita urana
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
danuta napisał(a):
Relatysta, w takim razie realność stwierdzona jest...? :)
Ja bym to raczej widział tak że - wszystko przed nami. 8-)
HenitoKisou napisał(a):
Czyli dobro jest nieistnieniem, brakiem zła i tym samym jest tak samo złe, szkodliwe. Bo jeśli nie ma lekcji, doświadczenia, wniosków jest tylko wieczne trwanie w błogiej auto-masturbacji, zachwycie samym sobą dla siebie i innymi, nie prowadzi to do niczego.

Jedno bez drugiego nie prowadzi do poznania i rozwoju, to prawda.
Ale w zupełności wystarczą muzea/dokumenty "zła" typu obóz Oświęcim.
Informacja również oddziałuje na nasze emocje. Sądze że to w zupełności wystarczy, przy odpowiednim sposobie przekazania, dla zachowania równowagi.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: czwartek, 21 sty 2010, 13:30
Heruur
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 10 lip 2018, 18:36
 
   
0
walerus napisał(a):
Heruur napisał(a):
Coś w tym musi być - co nie oznacza, że coś jest. Możemy rozmawiać, o tym, że przez pocałunek kobieta może zajść w ciążę. No coś w tym może być, bo o tym rozmawiamy, ale wiadomo, że tak nie jest.
A czy Twój Bóg może stworzyć coś z niczego ?

TAK. 8-)

walerus napisał(a):
Jest natura i to co nas otacza stworzone/powstałe z czegoś i przez coś/kogoś - ale nic z niczego nie powstało, sama przyczyna się nie nadała - celowość nie wzięła się znikąd.

To jednak dzieje się coś z niczego czy nie ?

Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach.
Twierdzę, że oboje jesteśmy ateistami. Tylko ja wierzę w jednego boga mniej niż Ty. Kiedy zrozumiesz, dlaczego odrzucasz wszystkich innych bogów, zrozumiesz, dlaczego ja odrzucam Twojego.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: czwartek, 21 sty 2010, 14:35
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Mozna próbowac rozmyślac, jak mogło powstac cos z niczego, ale to nadal są tylko pytania jak to z jajkiem i kurą ;) Jesli zas chodzi o światło i ciemnośc, to nawet to drugie jest oświetlane, ma swoje światło, więc nie jest całkowitą ciemnością i mają tez źródła swojej jasności- odpowiednio :Słońce i księżyc. Zycie?
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: czwartek, 21 sty 2010, 15:20
Heruur
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 10 lip 2018, 18:36
 
   
0
danuta napisał(a):
Mozna próbowac rozmyślac, jak mogło powstac cos z niczego, ale to nadal są tylko pytania jak to z jajkiem i kurą ;) Jesli zas chodzi o światło i ciemnośc, to nawet to drugie jest oświetlane, ma swoje światło, więc nie jest całkowitą ciemnością i mają tez źródła swojej jasności- odpowiednio :Słońce i księżyc. Zycie?

Oczywiście ja zgadzam się z Tobą Danutko, jednak próbuję wyciągnąć od Walerusa, to co naprawdę myśli, a nie dostosowuje myślenie do sytuacji.

Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach.
Twierdzę, że oboje jesteśmy ateistami. Tylko ja wierzę w jednego boga mniej niż Ty. Kiedy zrozumiesz, dlaczego odrzucasz wszystkich innych bogów, zrozumiesz, dlaczego ja odrzucam Twojego.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: czwartek, 21 sty 2010, 16:56
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Heruur - nie ma nicości - Bo jak BÓG tworzył to miał MYŚL - więc według mnie nie może powstać coś z niczego bo po prostu nie ma stanu że nic nie ma.... więc zawsze coś powstanie z czegoś... 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: piątek, 22 sty 2010, 11:04
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
"Na początku było słowo". Informacja tworząca życie? W takim razie, czy smierc moze zaistniec na prawdę, czy jest tylko fikcją, zmianą, rozbudowaniem takiej informacji? Jak to widzicie?
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: poniedziałek, 25 sty 2010, 14:36
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
danuta napisał(a):
"Na początku było słowo". Informacja tworząca życie? W takim razie, czy smierc moze zaistniec na prawdę, czy jest tylko fikcją, zmianą, rozbudowaniem takiej informacji? Jak to widzicie?

Śmierć to zerwanie świadomości i kontaktu duszy z tym światem - ponieważ jedyne co ją łączy z tą rzeczywistością - czyli ciało - umiera... Są jeszcze inne kanały kontaktu naszego świata ze światem dusz - ale są one niepowszechne i przez to mogą być niebezpieczne - lub po prostu nie zrozumiałe. Osobiście liczę na dotarcie do wielkiej wiedzy z chwilą kiedy będzie mi dane opuścić ten padół - gdyż tyle pytań wymaga odpowiedzi - których "tu" możemy nie znaleźć - a na pewno trudno jest je "tu" zweryfikować... 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: poniedziałek, 25 sty 2010, 17:30
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Walerus, a mnie chodzi o to, że prawdopodobnie to nasze istnienie, które przypisujemy dopiero chwili, po naszej śmierci, juz istnieje i juz można z nim nawiązac kontakt. Trudno jest "zweryfikowac", bo nie ma mozliwości tutaj objąc jednocześnie tych jakby "dwóch świadomości", a informacje przetwarzamy swoim "tu" pojmowaniem.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: wtorek, 26 sty 2010, 16:32
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
danuta napisał(a):
Walerus, a mnie chodzi o to, że prawdopodobnie to nasze istnienie, które przypisujemy dopiero chwili, po naszej śmierci, juz istnieje i juz można z nim nawiązac kontakt. Trudno jest "zweryfikowac", bo nie ma mozliwości tutaj objąc jednocześnie tych jakby "dwóch świadomości", a informacje przetwarzamy swoim "tu" pojmowaniem.

Twoje słowa są głębsze od moich... to istnienie jest już według mnie - tylko takie nieświadome i odcięte od wiedzy - wiedzy którą mam nadzieję posiąść po przejściu do kolejnego etapu gry pod tytułem: "Istnienie"... 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: wtorek, 26 sty 2010, 20:53
relatysta

reputacja neutralna
Orbita urana
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Cytuj:
...to istnienie jest już według mnie - tylko takie nieświadome i odcięte od wiedzy - wiedzy którą mam nadzieję posiąść po przejściu do kolejnego etapu gry pod tytułem: "Istnienie"... 8-)
Świetnie, wypisz dzieci ze szkoly, sprzedaj wszystkie książki. A co, i tak "potem" wszystkiego sie dowiem. :lol:
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: wtorek, 26 sty 2010, 21:24
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Relatysta - ciekawośc to pierwszy stopień do.. wiesz? :lol: , ale z drugiej strony "Co rozwiążecie na Ziemi, będzie i rozwiązane w Niebie" i jesli chodzi o życie "tu i teraz", to zostanie o nim taka wiedza jaką tu posiądziemy, tak mi się wydaje, ale już to co dalej, szerzej, jaśniej to zapis, do którego z tego miejsca jest bardzo trudno dotrzec, jedynie można uchwycic szczątkowe informacje z nietypowych i niezwykłych wydarzeń, których bardzo często nawet nie przyjmujemy swoim pojmowaniem, odrzucamy, rejestrujemy jak zakłócenie.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: wtorek, 26 sty 2010, 22:03
relatysta

reputacja neutralna
Orbita urana
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
I dlatego jesteśmy oboje, na forum Nautiliusa a nie jakimś katolik.pl. :lol:
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: wtorek, 26 sty 2010, 23:39
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Pisałam kiedyś tutaj o wielu dziwnych doświadczeniach i przypadłościach ze swojego życia, holograficznych rzeczywistościach, spotkaniach z przybyszami nie stąd. To co udało mi się poszufladkowac, to : Jedne z tych postaci często nie wiedzą co tutaj robią, zachowują się zupełnie tak, jak i ja w podróżach wydawac by się mogło, że w czasie, ale mnie bardziej to wygląda na podróże po czasach, jak zagubieni- są to migotania i przeskoki, i powinni oni, raczej zwykle powracac do swoich miejsc, chociaz nie wykluczam jakichs zamian, nawet miejscami i tym podobnych rzeczy z pomieszaniem świadomości włącznie. To nie są dusze zmarłych, chociaz moment śmierci, lub inne silne, traumatyczne przeżycie może spowodowac takie "zamieszanie" i sciągnięcie swojej kopi, odpowiednika tutaj. Drugie to postaci posiadające wiedzę o całym np. zyciu danej zmarłej osoby, przez co można je utożsamic z duszami zmarłych, ale.. znają też np. naszą przyszłośc, przepowiadają ją, nakierunkowują na np. zrozumienie jakichs spraw ważnych tj, by posiadali wszystkie wiadomosci o nas, o tym z kim się kontaktują i o innych, nie wyglądają identycznie jak ta zmarła osoba, z którą możnaby było ich skojarzyc, wspominają o jakims miejscu innym od znanego nam świata, mają świadomośc celowego spotkania z kims tutaj( cały czas przyrównuje do swoich spotkań), a nawet mają trudnośc z dopasowaniem odpowiedniego czasu, w tej podróży, czasami są naszymi obrońcami lub opiekunami, pomagają nam. Kim są?
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 27 sty 2010, 10:16
relatysta

reputacja neutralna
Orbita urana
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
danuta napisał(a):
Pisałam kiedyś tutaj o wielu dziwnych doświadczeniach i przypadłościach ze swojego życia, holograficznych rzeczywistościach, spotkaniach z przybyszami nie stąd. Kim są?
Fakt istnienia takich zjawisk świadczy o możliwościach naszej rzeczywistości.
Światy równoległe są więcej niż prawdopodobne, jeden dodatkowy zakrzywiony wymiar i świata równoległego nie widzimy i nie czujemy. Ale on jest i jakieś turbulencje materii powodują przenikania. Sądzę jednak że z duchowością to raczej nic wspólnego nie ma. W dodatku z historii wiadomo że wszelkie odwiedziny astralno/duchowe nic odkrywczego nie wnoszą. Tam są tacy sami "ludzie" jak my, poszukujący i wątpiący. Inny wariant nas, ani lepszy ani gorszy. Jak jeszcze odfiltrujemy naszą projekcje (chęć narzucenia woli, ego) to niewiele istotnego nie pozostanie. I bardzo dobrze.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 27 sty 2010, 10:32
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Relatysta- no tak, dlatego rozróżniłam te postaci na bardziej świadome i takie same jak my. I teraz jest takie pytanie, czy te drugie są takim zbiorem doświadczeń z tych światów, istniejące poza czasem, bo skoro można w nich dopatrzec się też osobowości kogos tutaj zmarłego, całej jego wiedzy i uczuc? Czy żyjemy po to, aby to zapisac słabiej lub mocniej zaznaczyc w takim wyższym istnieniu?
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 27 sty 2010, 11:24
relatysta

reputacja neutralna
Orbita urana
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Sądzę że "zbiorem doświadczeń" jak najbardziej. Jak trafisz na osobę doświadczona i światłą to coś od niej uzyskasz. Sądze jednak że są Tam ewentualne zapisane takie sprawy i odkrycia które już zaistniały, tu czy tam. Nie sądzę by było coś wyprzedzające naszą wiedzę. W przeciwnym razie np. Jezus wiedział by że niewolnictwo jest "bee", mówiłby że to niegodne wykorzystywać innych. A jednak nic takiego nie uczynił.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 27 sty 2010, 11:53
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Jezus nie zajmował się niewolnictwem jako zjawiskiem społecznym, tylko dotyczącym wszystkich ludzi na Ziemi, gdzie każdy był niewolnikiem, zniewolonym przez grzech i zło, które nim zawładnęło. To było pojmowanie zycia z wyższej perspektywy.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 27 sty 2010, 12:20
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
relatysta napisał(a):
danuta napisał(a):
Pisałam kiedyś tutaj o wielu dziwnych doświadczeniach i przypadłościach ze swojego życia, holograficznych rzeczywistościach, spotkaniach z przybyszami nie stąd. Kim są?
Fakt istnienia takich zjawisk świadczy o możliwościach naszej rzeczywistości.
Światy równoległe są więcej niż prawdopodobne, jeden dodatkowy zakrzywiony wymiar i świata równoległego nie widzimy i nie czujemy. Ale on jest i jakieś turbulencje materii powodują przenikania. Sądzę jednak że z duchowością to raczej nic wspólnego nie ma. W dodatku z historii wiadomo że wszelkie odwiedziny astralno/duchowe nic odkrywczego nie wnoszą. Tam są tacy sami "ludzie" jak my, poszukujący i wątpiący. Inny wariant nas, ani lepszy ani gorszy. Jak jeszcze odfiltrujemy naszą projekcje (chęć narzucenia woli, ego) to niewiele istotnego nie pozostanie. I bardzo dobrze.

Dobra wymówka i są Jezusowie w innych wymiarach i inne fora Nautilusa - dla mnie to tylko poszerzanie na siłę możliwości o których nie wiemy czy w ogóle istnieją - życie po śmierci - jakieś tam trwanie - to jest faktem.
A co do dzieci - to niech się uczą - gorzej z tymi książkami w późniejszym wieku - jaką masz pewność że to co tam piszą jest zgodne z prawdą? Jest internet i taki szum medialny że już ciężko oddzielić informację prawdziwą od fałszywej i ważną od nieważnej...
Ty już wiesz - gratuluję - ja ciągle chciałbym wiedzieć więcej i więcej... 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 27 sty 2010, 13:01
relatysta

reputacja neutralna
Orbita urana
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
walerus napisał(a):
jaką masz pewność że to co tam piszą jest zgodne z prawdą? Jest internet i taki szum medialny że już ciężko oddzielić informację prawdziwą od fałszywej i ważną od nieważnej...
Ty już wiesz - gratuluję - ja ciągle chciałbym wiedzieć więcej i więcej... 8-)

To fakt, nie każdy tu na forum chce wiedzieć więcej i więcej. Są tacy co chcą "sprzedać" się więcej i więcej (taki misjonaryzm).
Natomiast co do pewności w mnogości informacji, to wszelkie fora są dość dobrym filtrem na "cudowne zaślepienie" pewnymi ekstra teoriami. Czasami zadanie kilku prostych pytań potrafi obnażyć miałkość tematu/idei. Sam się np. oczyściłem z teorii spiskowej nieodbycia się lotu na księżyc, twarzy na Marsie i innych takich tam...
Internet pomaga w weryfikacji, ale wiedza jest w książkach.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 27 sty 2010, 13:09
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
I taki Ali [Acca] napisze książkę - i na ile będziemy pewni że jest wartościowa - że to nie igraszki z czytelnikiem albo wynik chorego umysłu...? Nawet ekipa Discovery w jego głowie nie da nam 100% pewności.. 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 27 sty 2010, 13:22
relatysta

reputacja neutralna
Orbita urana
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Ale IPN prawdę ci powie :lol: :lol:
Wziął z Watykanu akta Accy do wyjaśnienia.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 27 sty 2010, 13:22
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Relatysta, a masz jakis "dobry towar" do sprzedania? ;) chociaż ja słyszałam, że najwięcej to kosztuje nas własna głupota, a nie to, co zakupione od innych.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 27 sty 2010, 13:51
relatysta

reputacja neutralna
Orbita urana
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Ja jestem łatwowierny. Kupuję szopko bez należytej kontroli, emocjonalnie. Potem sa kłopoty z odstąpieniem.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 27 sty 2010, 13:55
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Możecie jakiś barterek zastosować... 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 27 sty 2010, 20:13
soldado

reputacja neutralna
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Danusia napisała
Cytuj:
Relatysta- no tak, dlatego rozróżniłam te postaci na bardziej świadome i takie same jak my. I teraz jest takie pytanie, czy te drugie są takim zbiorem doświadczeń z tych światów, istniejące poza czasem, bo skoro można w nich dopatrzec się też osobowości kogos tutaj zmarłego, całej jego wiedzy i uczuc? Czy żyjemy po to, aby to zapisac słabiej lub mocniej zaznaczyc w takim wyższym istnieniu?

Danusiu, niektóre osoby, poprzez swoje zdolności, które są dla nich bardziej świadome, lub mniej, są przekaźnikami ze świata duchowego, jeżeli tylko będą wystarczająco na ten świat otwarte...Np. mogą się otworzyć, gdy nagle zrozumieją coś bardzo ważnego, coś co ich bezpośrednio tyczy i pochodzi stamtąd...Odbierają nie tylko przekazy, ale też i uczucia, co jest bardzo niezwykłe i dlatego osoba, której przekazują, ma odczucie, że rozmawia ze zmarłym przyjacielem, osobą, którą bardzo kochała...
Z kolei te świadome istoty, to bezpośredni Opiekunowie, którzy znają przyszłość i próbują pomóc... Przeważnie robią to w momentach bardzo ważnych, dla tej osoby... taki moment, że był ważny, taka osoba może odkryć nawet po wielu latach... Żyjemy po to, aby to wszystko rozpoznać i dzięki temu, żyć jak najlepiej umiemy dla siebie i innych....
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: środa, 27 sty 2010, 23:04
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Ten kontakt wygląda mi na bardziej z "Ich" woli. Wiem, że powinno się wycisnąc z podanych słów, tym sposobem, jak najwięcej i próbowac je zrozumiec, to też zrobiłam. "Zrobiłem cos z twoimi oczami"- no oczywiście :lol: , a gdy koniecznie chciałam się dowiedziec z kim rozmawiam-"Gdybys wiedziała nie rozmawiałabys ze mną"-humorystycznie mozna powiedziec tak "przycisnął guzik i juz jestem na innym kanale odbioru". A poważnie, jesteśmy cały czas w kontakcie z tymi innymi swiatami, to są niezaprzeczalne połączenia, tylko posługując się tą tutaj świadomością, nie mozemy nawiązac łączności, trzeba się jakos przestroic. Druga sprawa piszesz "Bezpośredni Opiekunowie"- zastanawiałes się kim oni mogą naprawdę byc? Bo ja myslę, ze to my tutaj jesteśmy taką mała cząstką takiego Opiekuna, lub jego drugą połową, kims bliskim jemu, lub wybranym, który też przez nas doświadcza i dlatego pilnuje nas i pomaga, takim ubogim odbiciem tamtego świata. Waznym, gdyż zepsucie czegoś w tym zyciu ma wpływ na to, co tam doświadzamy, takie współtworzenie i zależności jedne dla drugich.
Re: Życie po śmierci, czy trwanie w nieskończoności? Napisane: czwartek, 28 sty 2010, 14:00
soldado

reputacja neutralna
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Danusiu napisałaś
Cytuj:
"Gdybys wiedziała nie rozmawiałabys ze mną"
Ile razy odrzucamy osobę, która mówi bez ogródek nam prawdę i po jakimś czasie, dochodzimy do tego... Nasza podejrzliwa świadomość to wszystko odrzuca... Dlatego lepiej jest nie mówić wszystkiego od razu, a najlepiej pokierować tak tą osobą, żeby to ona wszystko odkryła, wtedy uwierzy, a nie od razu odrzuci....
Cytuj:
Ten kontakt wygląda mi na bardziej z "Ich" woli.
Tak, ale pytanie jest - dlaczego? Co to sprawiło, odpowiedz sobie...
Cytuj:
"Zrobiłem cos z twoimi oczami"-
Ile razy odrzuciłaś to, co oczywiste jest teraz dla Ciebie ?
Cytuj:
Druga sprawa piszesz "Bezpośredni Opiekunowie"- zastanawiałes się kim oni mogą naprawdę byc?
Opiekun - Anioł Stróż, w Twoim przypadku jeszcze dwie osoby, które bardzo kochasz i które Cię kochają...
Strona 3 z 5 [ Posty: 143 ]

*< 1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Życie po Śmierci

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 2.975s | 36 Queries | GZIP : Off ]