Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Google [Bot]
bb20dfd1ae73d6bf85a357ac7c86bb4b
bb20dfd1ae73d6bf85a357ac7c86bb4b
Strona 2 z 5 [ Posty: 136 ]

*< 1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości
Re: Samobójstwo Napisane: środa, 20 sty 2010, 19:36
Vesper

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Chciałabym parę słów napisać na ten temat, ponieważ sama posiadam pewne przemyślenia. Po pierwsze i najważniejsze. Nigdy nie oceniajcie ludzi! Nigdy nie sądźcie, czy postąpili dobrze lub źle. Przyjmujcie ich kroki jako fakty, a nie wyczyny wymagające oceny. Wierzcie mi, wasz umysł zdobędzie wtedy praktycznie nieograniczoną możliwość poznania drugiego człowieka.
Po drugie. Będę pisała konkretnie o samobójstwie z powodu choroby psychicznej - depresji. Samobójstwa z tego powodu są chyba największą częścią niechlubnej sumy samobójstw...
Uważam, że jeżeli człowiek czegoś nie przeżył sam na własnej skórze, nie zrozumie tego w 100%. Depresja jest chorobą i bywa śmiertelna, tak samo jak rak bywa śmiertelny. Depresja jest chorobą na tyle poważną, że może zakończyć się śmiercią.
Osoba, która ma myśli samobójcze, nie jest tchórzem, nie jest kimś, kto ucieka przed czymś! Depresja to mieszanka wybuchowa uczuć, których człowiek 'z zewnątrz' nie zrozumie. Nie zrozumie beznadziejności każdego dnia, potwornej nudy, która ogarnia go nawet przy ulubionych czynnościach... Są osoby chore, które nigdy nie zostaną uleczone. Niestety. Z własnego doświadczenia wiem, że większość samobójców nie chce umrzeć! Oni nie pragną śmierci, nie pragną pozostawiać swych bliskich. Co więcej, oni pragną ich chronić. Po prostu większość z nich przestała sobie najzwyczajniej w życiu radzić. Limit pomysłów na temat 'jak poradzić sobie z problemami' się wyczerpał. Dla takich ludzi nie ma po prostu ratunku. Niektórym po prostu nie da się pomóc. Ale uczucia, które towarzyszą tej chorobie, ta beznadzieja i rozpacz, doprowadzają człowieka do ostateczności...
Tacy ludzie nie są tchórzami. To tak jakby zostali więźniami własnego umysłu. Oni rzadko mają jakikolwiek wybór... Oni chcieliby mieć po prostu dzień wolny od życia. Uciec z własnej głowy.
To jest tylko i wyłącznie mój punkt widzenia, bardzo personalny i bardzo bliski. Nie usprawiedliwiam samobójstwa, bo uważam że to czyn z najwyższej półki pomyłek i który ma największe pole rażenia. Nie zamierzam zmieniać niczyjego punktu widzenia. Chciałabym tylko prosić, byście zanim wypowiecie głośno opinię o kimkolwiek, nie oceniajcie tego. Zwłaszcza jeżeli nie doświadczyliście na własnej skórze - akurat w tym wypadku - myśli samobójczych.
Re: Samobójstwo Napisane: środa, 20 sty 2010, 20:25
motylek

reputacja neutralna
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Vesper
Całkowicie się z Tobą zgadzam, to co dla jednego jest tchórzostwem, dla innego jest prawdziwą tragedią.
Kto wie co dzieje się w głowie samobójcy?
Też jestem zdania, że takiej osobie można jedynie współczuć , jeśli nie można jej pomóc, ale na pewno nie należy jej oceniać.
Jak widać nawet piekło nie jest potrzebne, bo ludzie sami je sobie stwarzają nawzajem.
Re: Samobójstwo Napisane: czwartek, 21 sty 2010, 09:49
soldado

reputacja neutralna
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Vesper, myślę, że wiesz co piszesz niestety... Mam nadzieję, że Twoje myśli, będą skierowane gdzie indziej i nie będziesz zbytnio zaprzątać sobie już głowy tym tematem... Co do mnie , to zrozumiałem to, co chciałaś przekazać i zgadzam się z Tobą... Pozdrawiam.
Re: Samobójstwo Napisane: czwartek, 21 sty 2010, 23:29
cyberlama

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Napisać do osoby, która ma myśli samobójcze, że jest tchórzem, to jest takie ośmieszenie się, że nie warto wchodzić w jakąkolwiek polemikę z takimi osobami. Nie macie pojęcia o czym piszecie. Vesper - jedyny sensowny post w temacie. Wyobraźcie sobie, że jedyną rzeczą, która was powstrzymuje przed samobójstwem, jest dobro rodziny i właściwie ten stan się nie zmienia latami. Co to ma do odwagi? Odwagi wymaga samobójstwo i to ogromnej. Bo jak się samobójca naczyta o tym, co go może czekać wg różnych religii... Ale samobójcy jest naprawdę wszystko jedno czy jest jakieś życie po śmierci, choćby w to wierzył głęboko wcześniej. Bo w jego odczuciu nic gorszego niż to życie na ziemi czekać go nie może. Życie w depresji to ciągła walka z samym sobą. Walka o przetrwanie kolejnego dnia. I strach, czy da się radę przetrwać, kiedy nie ma się już sił ani ochoty, a cierpienie jest nie do zniesienia.

Poczytajcie sobie o przyczynach i następstwach prób (nieudanych) samobójczych i dopiero się wypowiadajcie, bo szlag mnie trafia. Niestety, na tym forum mało jest ludzi rozumiejących o czym piszą, niezależnie od tematu. Sory, nerwus jestem.
Re: Samobójstwo Napisane: piątek, 22 sty 2010, 13:29
oficer

reputacja neutralna
Oficer FN
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
cyberlama napisał(a):
Sory, nerwus jestem.


Faktycznie nerwus jesteś ;)
Nikt w tym miejscu nie pisze bezpośrednio do "kandydata na samobójcę". W każdym razie ja z całą pewnością nie. To czysto akademicka pogadanka. Zresztą pierwszy wpis w tym temacie dotyczył całkiem innego problemu.
Serwowanie desperatowi jakichkolwiek argumentów musi robić ktoś kto wie co robi.
My tu sobie pogadamy. Wymienimy poglądy , ale nie damy rady wyręczyć psychologów i psychiatrów. Depresja jest straszną chorobą i trzeba ją leczyć. Trochę poczytałem na ten temat i nie jest wesoło.
Moja lektura to wyłącznie pozycje medyczne. Chciałem poznać przyczyny, co piszą specjaliści. I dowiedziałem się , że w zasadzie cholera wie skąd to draństwo się bierze. Są różne okoliczności sprzyjające (np. wychowanie) , różne okresy aktywności choroby, ale mnie interesował charakter chorych, ich cechy osobowości, wychowanie i podejście do życia. Wniosek , który wyciągnąłem (, a miałem dodatkowo przykład takiej chorej osoby blisko siebie) jest następujący : powodem depresji jest brak miłości (pomijam punkt widzenia czysto medyczny, procesy chemiczne itp.) Otóż moim zdaniem miłość jest nam potrzebna do życia jak powietrze. Jeśli nie mamy jej w dziciństwie w życiu dorosłym będą problemy. Jak nie z partnerem / partnerką to z dziećmi lub wyborami, których dokonamy. Brak miłości pociąga za sobą taką ilość nieszczęścia , że później bez pomocy mało kto sobie radzi. Zwróć uwagę , że jesli jesteśmy jej pozbawieni w młodości nie potrafimy kochać siebie. A trochę egoistą, kazdy być powinien . Jesli nie jest , potrzebuje terapii. W przypadku osoby mi bliskiej o , której myslałem w tle tej wypowiedzi mogę tylko powiedzieć , że i w jej przypadku moja ogólna teoria też się sprawdza. Podejście do życia ma totalnie porąbane. Nikt jej nie nauczył jak postepować , aby nie zaginąć w tym świecie.
Wracając do samobójców. Śmierć wiele nie zmienia...... po śmierci mają przechlapane. Takie miałem zdanie wcześniej i mam nadal. Czas życia jest czasem nauki i czasem na zmiany. Jeśli ktoś zaprzepaszcza szanse - robi źle.
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 24 sty 2010, 01:32
kiriaenenko

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Tak na wstepie chcialabym powiedziec, ze sama zastanawiam sie nad samobojstwem...
To co napisal oficer jest jednostronne... Niby skad wiesz, ze samobojca bedzie po smierci czekal lat kilkanascie, kilkadziesiat lub dluzej paletajac sie po swiecie ? To pachnie mi pogladami madame Błavatskiej... Nie uwazam zrodel religijnych ani parareligijnych za najbardziej wiarygodne w kwestii zycia po smierci i losow samobojcow. Zauazcie, ze wiemy tyle o swiecie ile wiemy nie z przekazow religijnych - ktore albo sa bledne albo milcza - lecz w wyniku odkryc naukowych... Niektorzy badacze zajmuja sie lub zajmowali kwestia zycia po smierci jak np Michael Newton. Z tego co odkryl nie wylania sie obraz potepienia samobojcy, upadku z deszczu pod rynne... Samobojstwo spotyka sie ze zrozumieniem, negatywnych konsekwencji nie ma procz tych karmicznych... Ale one moga sie pojawic tylko gdy znowu pojawimy sie na ziemi jako ludzkie istoty... A podobno nikt nas do tego zmuszac nie bedzie... Skolei z innych zrodel okazuje sie, ze dusza dostala polecenie i musiala je wykonac... Duzo zamieszania w tym wszystkim... Moze jest tak, ze jedne istoty dostaja polecenie a inne nie i ma to zwiazek z poziomem ich swiadomosci/ uksztaltowania albo z obszarem do jakiego trafily po ostatnim ziemskim zyciu ?

Tak pozatym wolna wola jest tylko zludzeniem. Odkrycia naukowe z roku 2008 i wczesniejsze udowodnily to, niestety jeszcze wiele czasu uplynie az ta wiedza dotrze do swiadomosci ogolu... Najpierw beda proby - mniej lub bardziej naciagane - wyjasnienia tych eksperymentow tak aby utrzymac w mocy mit wolnej woli...
Wiec skoro wolna wola nie istnieje to nie powinnismy postrzegac zachowania innych ludzi w kategoriach winy lub zaslugi. Przeciez ich dzialania sa zdeterminowane... Albo przez mozg albo przez wplywy od istot duchowych albo przez nasza jazn... Wiec np ktos kto w jednym zyciu gwalcil, torturowal i mordowal bedzie mial w nastepnym zyciu przechlapane nie dlatego aby poniesc kare lecz na skutek dzialania prawa karmy. Ciekawe jak wylicza sie algorytmy prawa karmy.... Jakie dzialania sa anulowane, jakie anulowane po czesci a jakie nie... Bo np panuje przekonanie, ze zabicie czlowieka w samoobronie albo z powodu wojny o sluszna sprawe jest usprawiedliwione i nie przynosi zlych skutkow karmicznych...
Wracajac do powyzszego przykladu bardzo zlego czlowieka, ktory urodzi sie i bedzie mial przechlapane... Tak istotnie sie stanie lecz pomimo masy cierpienia bedzie dobrym czlowiekiem - tak zostaly zaplanowane jego geny, rodzina i doswiadczenia zyciowe aby nie bylo w nim zla... I w nastepnym zyciu (lub zyciach, jesli ogrom jego wczesniej wyrzadzonych krzywd nie zostal "odkupiony" w jednym zyciu) bedzie mu juz lepiej ... Ryzyko, ze znowu dojda do glosu wczesniej przez niego przejawiane zle cechy zostalo wyeliminowane w zyciu poprzednim, jakby zostal wrzucony do pieca, roztopiony i uformowany w inna postac.... Takie nieublagane prawo ewolucji.. Czysty totalitaryzm ! Bo przeciez taki czlowiek czyniac zlo nie mial wyboru ! Tak, Hitler, Stalin nie mieli wyboru, w swoich czynach byli calkowicie zdeterminowani. Jesli naprawde musimy przechodzic dlugi proces rozwoju to jest to wysoce niesprawiedliwe. Nikt nie pytal nas o zgode. Zostalismy wrzuceni do tej maszynerii i nie mozemy sie z niej wydostac (zakladajac pesymistyczny wariant).

Na koniec wracajac do glownego tematu jestem przekonana, ze popelniajac samobojstwo w wyniku ktorego nikt nie bedzie po nas cierpial (a wiec w sytuacji jesli nie ma osob, ktore nas kochaja lub wyrazaja one akceptacje dla naszego czynu) nie mozemy poniesc zadnych negatywnych konsekwencji.
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 24 sty 2010, 11:39
oficer

reputacja neutralna
Oficer FN
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
To co napisałem jest jednostronne, bo tak właśnie myślę. Dopuszczam również inny niż opisałem przebieg wydarzeń po samobójczej śmierci , ale trudniej się z nim spotkać.
Co do naukowego podejścia .....dopóki w rozważaniach naukowych pomija się możliwości jednostki w poznawaniu np. zaświatów to daleko się nie posuniemy. Niestety zazwyczaj wymagana jest obiektywna powtarzalność eksperymentów, a w świecie duchowym nie jest to możliwe. Obydwie strony takich doświadczeń dysponują inteligencją i wolną wolą więc na szybki sukces i powtarzalność nie liczę.
Mimo wszystko postaram się podejść jak najbardziej naukowo. ;) Samobójstwo wygląda tak:
Jednostka nazwijmy ją X planuje narodziny i życie o długości np. 80 lat. W tym okresie zamierza spotkać Y i przeżyć z nią /nim 40 lat i mieć dwoje dzieci (które też na tę możliwość czekają). Jest to nadrzędny , absolutnie podstawowy cel tego życia potrzebny do dalszego rozwoju. W wieku lat 30 przed poznaniem Y pojawia się Z i doprowadza X do silnej depresji.
X decyduje się na zakończenie życia przez powieszenie. Ponieważ cel nadrzędny został zaprzepaszczony X w jednym z przyszłych żywotów ponownie chce spotkać Y i przeżyć z nią/nim 40 lat.
Z naukowego punktu widzenia zmarnował 30 lat i trochę na błąkanie się po świecie ;)

Z nienaukowego punktu widzenia: X odebrał sobie możliwość spotkania Y(który/która urodził się w tym samym celu) i posiadania z nią /nim dzieci. Unieszczęśliwił trzy osoby + siebie ma wyrzuty sumienia ..........i ma przechlapane.
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 24 sty 2010, 12:03
motylek

reputacja neutralna
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Cytuj:
To co napisałem jest jednostronne, bo tak właśnie myślę.

I słusznie.
Nie wiem dlaczego ludzie myślą,ze są w takich tematach obiektywni :?:
Mogę się nie zgodzić z Twoim wywodem, ale mój będzie tak samo jednostronny jak Twój.
Bardzo czytelnie przedstawiłeś swój tok rozumowania i w dużym stopniu się z nim zgadzam.
Nikt nas nie będzie osądzał, ani karał.
Sami na własne życzenie wplątujemy się w sytuacje, które potem się za nami wloką i nam ciążą w jakiś sposób.
Dobre jest to co uważamy za dobre, a złe to co uważamy za złe i te nasze przekonania wpływają na nas tak ,że albo jesteśmy szczęśliwi, albo mamy przechlapane.
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 24 sty 2010, 23:12
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 22 wrz 2018, 19:21
 
   
0
kiriaenenko napisał(a):
Tak na wstepie chcialabym powiedziec, ze sama zastanawiam sie nad samobojstwem...


Więc przestań się nad nim zastanawiać i to jak najszybciej!
Ja też ostatnio przeżyłem nieciekawy, obfity w problemy i depresję okres w swoim życiu.
Też nad tym myślałem, zastanawiałem się, problem gonił problem, ciągle pod górkę...
Ale jak widać żyję, udało się z tego wyjść.
I co więcej, czuję się teraz wyśmienicie.
Uwierz mi - jakkolwiek źle nie jest - zawsze nadchodzi poprawa.Zawsze.
Wiem, że tego się nie widzi, gdy człowiekowi wali się świat, ale tak naprawdę jest.
Zawsze jest jakieś wyjście, rozwiązanie.
I bynajmniej nie jest nim samobójstwo.
Uwierz w siebie, świat i życie przed Tobą.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 24 sty 2010, 23:22
motylek

reputacja neutralna
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Szczyglis masz rację , a ja jeszcze dodam od siebie, że pozytywne myślenie potrafi zdziałać cuda, w najbardziej koszmarnym momencie naszego życia. :D
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 24 sty 2010, 23:31
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Szczyglis- powiem Ci szczerze, dałes popalic swoją nieobecnoscią na forum, po założeniu tego tematu. :D Martwiłam się po cichu. Pewne jest, uwierzcie w to, że zawsze jest jakiejs wyjście, inna droga, nagły zwrot. Też były w moim życiu różne sytuacje, wydające się byc "końcem swiata" , a jednak życie pokazuje, że ma większą siłę przebicia. Teraz zwykłam mówic sobie "Nigdy nie jest, tak źle, aby jeszcze gorzej byc nie mogło, a i to gorzej przecież ktoś wytrzymuje".
Re: Samobójstwo Napisane: poniedziałek, 25 sty 2010, 03:05
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 22 wrz 2018, 19:21
 
   
0
Danuta, dziękuję za troskę :)
Rzeczywiście mogło to tak wyglądać, lecz prawda jest taka że nie pisałem nic, bo chorowałem /dość niesympatyczna grypa żołądkowa, nie polecam nikomu/.
I przypuszczam, że to właśnie moje "czarne myśli" same u mnie wywołały tą chorobę.
No a gdy już odchorowałem to musiałem nadrobić w tempie "na wczoraj" wszelkie zaległości w sprawach, których ogarnąć nie mogłem podczas choroby.
I w sumie to na dobre mi to wyszło. Gdy człowiek leży plackiem w łóżku to w końcu ma czas, aby pomyśleć, pozastanawiać się nad tym i nad owym. To taki nieplanowany czas na refleksje, czas którego się nie chce, a który jednak później pokazuje, że nigdy nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :D
Naprawdę, te kilka dni spędzonych w łóżku dało mi wiele do myślenia i sprawiło, że gdy tylko wyzdrowiałem, to dostałem tak niesamowity zastrzyk energii, że poczułem że mogę przenosić góry. I ruszyłem do boju. Wszystkie wcześniejsze problemy nagle otrzymały status "do ogarnięcia" :D

Bo moim zdaniem prawda jest taka, że:
Człowiek musi czasem upaść, żeby móc nauczyć się podnosić.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Samobójstwo Napisane: poniedziałek, 25 sty 2010, 17:39
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Szczyglis, ale dobrze, że już jesteś, bo podobają mi się Twoje wypowiedzi. No i czasami lekki kopniak też przynosi opamiętanie. :) Cos jest na rzeczy, też w tym "hartowaniu się w boju".
Re: Samobójstwo Napisane: poniedziałek, 1 lut 2010, 12:42
kiriaenenko

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Szczyglis, dzieki za slowa otuchy... Nie moge sie z Toba zgodzic, ze samobojstwo nie jest rozwiazaniem. Co z ludzmi, ktorzy sa przykuci do lozka albo cierpia bol, ktory - wbrew oficialnej propagandzie - medycyna nie potrafi ukoic ? Czy dla takich ludzi samobojstwo nie jest rozwiazaniem ? Cierpienia maja rozna postac, napewno nie jest tak, ze kazde cierpienie fizyczne jest silniejsze od emocjonalnego.... Wiem co to znaczy cierpiec i w jeden i drugi sposob. Jedyne co trzyma mnie przy tym zyciu to dobro mamy. Nie chce jej tego robic... Ale nie moge obiecac, ze tego nie zrobie. Na pewno nie bedzie to decyzja pod wplywem impulsu - tego jestem pewna.
Re: Samobójstwo Napisane: wtorek, 2 lut 2010, 12:30
oficer

reputacja neutralna
Oficer FN
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
kiriaenenko napisał(a):
Szczyglis, dzieki za slowa otuchy... Nie moge sie z Toba zgodzic, ze samobojstwo nie jest rozwiazaniem. Co z ludzmi, ktorzy sa przykuci do lozka albo cierpia bol, ktory - wbrew oficialnej propagandzie - medycyna nie potrafi ukoic ? Czy dla takich ludzi samobojstwo nie jest rozwiazaniem ? Cierpienia maja rozna postac, napewno nie jest tak, ze kazde cierpienie fizyczne jest silniejsze od emocjonalnego.... Wiem co to znaczy cierpiec i w jeden i drugi sposob. Jedyne co trzyma mnie przy tym zyciu to dobro mamy. Nie chce jej tego robic... Ale nie moge obiecac, ze tego nie zrobie. Na pewno nie bedzie to decyzja pod wplywem impulsu - tego jestem pewna.


Trudno czytać twoje słowa. W tych kilku zdaniach jest bardzo wiele cierpienia.
Nie wiem czym dokładnie spowodowana jest twoja wypowiedź, ale nie jest ci łatwo.
Chciałbym dodać ci otuchy , powiedzieć , że cię rozumiem, ale pewnie nikt tego nie zrozumie dopóki sam nie doświadczy. Mamy różne problemy. Jakiekolwiek porównanie nic nie da.
Opowieści o karmie i przeznaczeniu są tak naprawdę skierowane do osób z mniejszym bagażem doświadczeń. Kiedy cierpimy sami lub cierpią nasi bliscy ciężko odnaleźć pociechę i cel życia. Zwątpienie jest częścią nas samych, ale wierzę , że masz w sobie tyle siły , aby odnaleźć cel w życiu mimo wszystko i dać radę.
pozdr.
Re: Samobójstwo Napisane: wtorek, 2 lut 2010, 17:15
kiriaenenko

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Oficer, dzieki za zrozumienie... Pozdrawiam ciepło.
Re: Samobójstwo Napisane: środa, 3 lut 2010, 14:56
cyberlama

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Mnie również od samobójstwa odwodzi(ło) dobro najbliższych. Ale jest jeszcze coś. Sensem życia jest nauka (życia). Zawsze chciałem być najlepszy we wszystkim. Zatem i z największym cierpieniem muszę nauczyć się sobie radzić (walczyć), inaczej przegram w tę grę (samobójstwo - ostateczna porażka, poddanie się, powiedzenie: "przegrałem"). Ból fizyczny i psychiczny są ze sobą ściśle powiązane, nie można ich oddzielać. W poszukiwaniu środków walki z bólem należy przede wszystkim poznać jego przyczynę (poznać wroga), a to może zająć bardzo długo, czasem lata, a nawet całe życie. Jesteśmy - ludzie - mistrzami samoograniczenia. A zasługujemy - każdy z nas - na wszystko, co potrafimy sobie wymarzyć. Dlatego choćbym miał szukać całe życie słabych punktów wroga, nie poddam się, bo zasługuję na wszystko o czym marzę i chcę to wreszcie mieć! :)
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 7 lut 2010, 12:52
Majestic
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Tak prawdziwa wiara w boga a co z tego wynika w człowieka to nie celebrowanie obrzędów religijnych ,to umiejętność odrzucenia pogardy i szanowania wszystkiego co nas otacza .
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 7 lut 2010, 13:17
motylek

reputacja neutralna
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Majestic napisał(a):
Tak prawdziwa wiara w boga a co z tego wynika w człowieka to nie celebrowanie obrzędów religijnych ,to umiejętność odrzucenia pogardy i szanowania wszystkiego co nas otacza .

Szanowania wszystkiego co nas otacza i nas samych również , amen :)

Polecam wszystkim, a Tobie Szczyglis w szczególności (i to jak najszybciej), taką cieniutką książeczkę
Louise L. Hay – Możesz uzdrowić swoje życie (do ściągnięcia na chomiku).
Może nawet nie wiecie jak wiele zależy od nas samych i jak bardzo jesteśmy w stanie skomplikować sobie życie, na własne życzenie.
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 7 lut 2010, 18:58
Majestic
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Na pewno masz racje niech będzie ,amen .Na marginesie Motylek byłaś kiedyś w Asyżu ?.
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 7 lut 2010, 20:31
anaba255

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Jakiś czas temu zastanawiałem sie nad samobujstwem, czysto teoretycznie oczywiście ;) , co mogłoby mnie skłonić do takiego działania. Poniewarz uważam sie za osobe o dosyć mocnej psychice, przynajmniej tak sądze, doszedłem do wniosku, że jedynie gdyby moje zycie straciło sens dalszego istnienia mógłbym to zrobić. Dalej analizowałem, na czym mi w zyciu zalezy, co jest moim celem. Wiem, że istnieje życie po śmierci, a nauka w tym fizycznym wymiarze jest jedynym celem mojej egzystencji na planecie ziemi. Więc jeśli by się nagle okazało, naukowcy zdobyliby niezbite dowody, a kościół potwierdził, że się mylił i smierc to kres wszystkiego, znalazłbym powód do samobujstwa. Ale i wtedy raczej bym się na nie nie zdecydował.
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 7 lut 2010, 20:37
motylek

reputacja neutralna
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Majestic napisał(a):
Na pewno masz racje niech będzie ,amen .Na marginesie Motylek byłaś kiedyś w Asyżu ?.

Nie byłam, a dlaczego pytasz?
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 7 lut 2010, 20:52
Majestic
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Po prostu jak tam bylem w jednym miejscu nazwijmy centralnym odniosłem dziwne wrażenie znaczy przez okres około dwóch miesięcy odczuwałem dziwne brzęczenie albo coś w tym rodzaju .Jest to miejsce kultu religijnego ,być może miejsce mocy ,ponadto na jednym ze zdjęć wyszedł jakiś obiekt na niebie nie obecny wcześniej ,myślałem że być może wiesz coś więcej o tym miejscu ,pozdrawiam i dzięki za odzew .
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 7 lut 2010, 21:14
motylek

reputacja neutralna
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Jakoś nigdy mnie tam nie ciągnęło, choć wszyscy mi znajomi już tam byli. raz na jakiś czas gdzieś się wypuszczam ,ale szukam jakichś mało popularnych miejsc, bo szczerze mówiąc te tłumy wszędzie, odbierają mi przyjemność zwiedzania ... :? Po wizycie w Venecji wyleczyłam się na długo z takich miejsc, psa musiałam w plecaku nosić, bo by go zadeptali. Napisz coś więcej o tym co czułeś w Asyżu, mam nie daleko, to się wybiorę.
Ja takie odczucia ( brzęczenia ,albo mrówek na głowie )mam podczas czytania niektórych książek :)
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 7 lut 2010, 21:47
oficer

reputacja neutralna
Oficer FN
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
To zdecydowanie nie temat do dowcipów.
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 7 lut 2010, 21:59
Majestic
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Kolego OFICER oprócz ciebie nikt nie mówi o dowcipach .
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 7 lut 2010, 22:05
Majestic
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Motylek zaproponuj dobre miejsce na Forum do tego tematu?
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 7 lut 2010, 22:34
motylek

reputacja neutralna
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Majestic napisał(a):
Motylek zaproponuj dobre miejsce na Forum do tego tematu?

http://www.forum.nautilus.org.pl/viewtopic.php?f=27&t=39
Takie miejsce już jest :))
Zapraszam :)
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 7 lut 2010, 22:51
aeon

0
 
   
0
Dla mnie taka osoba jest słaba psychicznie , która nie radzi sobie z otaczającym ja światem . Być może to wina rodziców bo nie zauważają bądź nie biorą na poważnie problemów swoich dzieci. Powiedzmy ze potem jakoś to zostaje stłumione ale po dłuższym ale gdy nie ubłagalnie nadchodzi dorosłość i prawdziwe problemy. Słabość psychiczna umysłu powraca ze zdwojona siłą . Rodzice , nasi bliscy czy nawet znajomo w jakiś spsoć powinny zareagować , nie powinni tego ignorować czy udawać ze wszystko jest w porządku. Fakt leczenie się u psychiatry jest wielkim wstydem i prawie nikt się przyznałby nawet do tego ze do takiego specjalisty chodzi to bardzo smutne ze inni którzy nie maja problemów wyśmiewają tych co je naprawdę maja.

Szczyglis po mojej przygodzie z próba samobójstwa jako nastolatka doszłam do takiego wniosków :
1) nie mamy prawa sobie życia odbierać bo my go sobie nie daliśmy
2) na własną śmierć trzeba sobie zasłużyć


Jak widać tego się trzymam , i choć jest mi bardzo ciężko nie poddaje się .
Re: Samobójstwo Napisane: poniedziałek, 8 lut 2010, 18:36
Majestic
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Niema na to recepty ostatecznej a panujące religie nie zgłębiają tego tematu dla swoich wyznawców ,trzeba naprawdę czasu środowiska i ton książek żeby ten problem ując w całość .A co najważniejsze próbować poznać sens jakiejkolwiek egzystencji .Kiedyś widziałem scenę z filmu o Tybecie jak mnisi wydobywali robaki z ziemi gdzie miał stanąć dom ,bo oni zrozumieli co znaczy słowo nie zabijaj .
Strona 2 z 5 [ Posty: 136 ]

*< 1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Życie po Śmierci

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 3.923s | 40 Queries | GZIP : Off ]