Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Bing [Bot], Google [Bot]
05918a7cf30f7e3d8bca0dd10764c3b4
05918a7cf30f7e3d8bca0dd10764c3b4
Strona 4 z 5 [ Posty: 136 ]

*< 1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Re: Samobójstwo Napisane: wtorek, 23 lut 2010, 15:38
Majestic
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Kiedyś gdzieś wspomniałem że ateisty jeszcze nie spotkałem ,a określenie to wypływa raczej z kręgów religijnych jako werdykt dla kogoś kto jest na zewnątrz albo odmieńcem .
Re: Samobójstwo Napisane: czwartek, 25 lut 2010, 16:34
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Ateizm pomaga w zagrożeniu?? Na jakiej podstawie? To nie jest reguła - bardziej bym się skłaniał iż ateista będzie bardziej przerażony w zagrożeniu bo jak (nie daj Boże;-)) coś mu się stanie - to koniec filmu dla niego - no bo nicość i nic nie ma - a wierzący w coś po śmierci może być spokojniejszy w takim przypadku i mieć więcej możliwości na realne działanie... 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Samobójstwo Napisane: czwartek, 25 lut 2010, 16:39
motylek

reputacja neutralna
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
walerus napisał(a):
Ateizm pomaga w zagrożeniu?? Na jakiej podstawie? To nie jest reguła - bardziej bym się skłaniał iż ateista będzie bardziej przerażony w zagrożeniu bo jak (nie daj Boże;-)) coś mu się stanie - to koniec filmu dla niego - no bo nicość i nic nie ma - a wierzący w coś po śmierci może być spokojniejszy w takim przypadku i mieć więcej możliwości na realne działanie... 8-)

Taaaak zwłaszcza jak ma świadomość, że czeka na niego piekło, bo trochę nagrzeszył....z dwojga lepsze jest chyba koniec filmu.
Cieszę się, że nie dotyczy mnie ani jedno, ani drugie :D
Re: Samobójstwo Napisane: czwartek, 25 lut 2010, 16:53
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Oczywiście - nie dotyczy - to też wygodne... według Ciebie tak dużo ludzi zasługuje na piekło??
Bo według mnie nie tak dużo - a z drugiej strony uważam iż piekło to totalna ostateczność - bardziej zaawansowany czyściec niż piekło..... - to moje osobiste przemyślenie... 8-)
Nikt nie jest tylko zły albo tylko dobry...

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Samobójstwo Napisane: czwartek, 25 lut 2010, 17:13
motylek

reputacja neutralna
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Mnie nie dotyczy nie dlatego, że jest mi tak wygodnie ,tylko dlatego, że w to nie wierzę, na tej zasadzie jak Ty pewnie nie wierzysz w święte krowy. Nie wierzę w piekło, grzechy itp..., a dla kogoś kto jest wierzący i wie, że pójdzie do piekła, to wszystko jedno ,czy takich ludzi jest dużo, czy też nie . Dla takiej osoby jest to bez znaczenia, bo ona cierpi i boi się bez względu na to, jak duże będzie miała tam towarzystwo...
Re: Samobójstwo Napisane: czwartek, 25 lut 2010, 18:13
Majestic
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Zastanawia mnie jedno co by zostało jakby rozwalić ten teatr ,zasłaniają się instytucja złymi pasterzami ,nieskończoną liczba rytuałów ,szaty ,rekwizyty, religia oparta na zmodyfikowanej przez tysiąclecia księdze słowa bożego ,zakładając czy wo-gule bug wie coś o tym .Największym straszakiem zawsze było piekiełko ,ale bogowie ufonauci powiedzieli prorokom jak w niebie tak i na ziemi wiec to piekiełko, to zapewne religie w celu ograniczenia pojmowania świata .
Re: Samobójstwo Napisane: piątek, 26 lut 2010, 09:44
Heruur
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 4 wrz 2018, 19:48
 
   
0
walerus napisał(a):
Ateizm pomaga w zagrożeniu?? Na jakiej podstawie?

Ateizm wspiera myślenie w zagrożeniu, kiedy nie ma wyjścia wierzący zaczyna się modlić, albo zaczyna nawet wcześniej, w tym czasie ateista będzie szukał rozwiązania nie zawierzając życia bogu.
walerus napisał(a):
To nie jest reguła - bardziej bym się skłaniał iż ateista będzie bardziej przerażony w zagrożeniu bo jak (nie daj Boże;-)) coś mu się stanie - to koniec filmu dla niego - no bo nicość i nic nie ma - a wierzący w coś po śmierci może być spokojniejszy w takim przypadku i mieć więcej możliwości na realne działanie... 8-)

Oczywiście jest taka możliwość, dlatego wyjdzie od razu, jakie faktycznie jest podejście, czy człowiek był hipokrytą czy nie.

Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach.
Twierdzę, że oboje jesteśmy ateistami. Tylko ja wierzę w jednego boga mniej niż Ty. Kiedy zrozumiesz, dlaczego odrzucasz wszystkich innych bogów, zrozumiesz, dlaczego ja odrzucam Twojego.
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 28 lut 2010, 14:51
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Heruur - przyjacielu...

Usiłujesz stwarzać reguły dla wierzących i niewierzących dla ateistów i innych.
Rozumiem iż identyfikując się z jedną z grup starasz się wytłumaczyć sobie i innym na pewien sposób możliwe działania lub już istniejące.
Nie ma schematu ateisty i wierzącego w Bozię.
Każdy zachowa się indywidualnie - to zagubienie ludzi w bieżącym świecie - jest najbardziej smutne... 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Samobójstwo Napisane: czwartek, 4 mar 2010, 16:30
Heruur
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 4 wrz 2018, 19:48
 
   
0
Ale ewentualna hipokryzja wyjdzie.

Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach.
Twierdzę, że oboje jesteśmy ateistami. Tylko ja wierzę w jednego boga mniej niż Ty. Kiedy zrozumiesz, dlaczego odrzucasz wszystkich innych bogów, zrozumiesz, dlaczego ja odrzucam Twojego.
Re: Samobójstwo Napisane: czwartek, 4 mar 2010, 17:04
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Heruur napisał(a):
Ale ewentualna hipokryzja wyjdzie.

Wyjdzie! 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Samobójstwo Napisane: czwartek, 17 maja 2012, 11:40
kazek

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Myślę ze zawsze jest inne wyjście, tylko człowiek z problemami, może być w takim szoku, w takiej depresji, nie widząc sensu wyjścia z problemów,sensu dalszego życia, żadnej nadziei, nie uzyskać w odpowiednim czasie pomocy, że popełni ten czyn, utrata dziecka, utrata zdrowia, zabicie kogoś po pijanemu, wypadek po którym jesteśmy sparaliżowani, to tylko niektóre rzeczy które mogą nas spotkać i spowodować chęć odebrania sobie życia
Re: Samobójstwo Napisane: czwartek, 17 maja 2012, 16:19
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
piątek, 21 wrz 2018, 15:53
 
   
0
Nie ma sensu szukać śmierci, ona i tak przyjdzie prędzej czy później...
Re: Samobójstwo Napisane: czwartek, 17 maja 2012, 20:07
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
piątek, 21 wrz 2018, 15:53
 
   
0
Może sie czegoś od nas nauczą :D
Swoją drogą dobrze mieć takiego anioła stróża :D
Po trzecie Nautilus jest obserwowany ?
Re: Samobójstwo Napisane: czwartek, 17 maja 2012, 20:31
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
aleksandra137 napisał(a):
Może sie czegoś od nas nauczą :D
Swoją drogą dobrze mieć takiego anioła stróża :D
Po trzecie Nautilus jest obserwowany ?


Hahaha, uważasz Policję za Aniołów Stróżów?
Moja Droga, nie pomogą Ci nawet, gdybyś leżała i krzyczała o pomoc.
Ale do wystawienia Ci mandatu za złe parkowanie, lub za picie piwa w parku będą pierwsi.
Poznałem i to pierwsze i to drugie i to nie raz.


Co do pytania: cały internet jest obserwowany.
Jestem informatykiem. Trochę o tym wiem, ale to nie temat na to.

Pozdrowionka.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Samobójstwo Napisane: czwartek, 17 maja 2012, 20:48
Myrdin
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Samobójstwo. Jak myślicie, czy czasem jest to rozwiązanie?
Nie mówię tu o jakiś głupich przypadkach, ale o takich, gdy człowiekowi grunt pali się pod nogami, ma depresję i do tego najbliższe osoby jeszcze bardziej utwierdzają go w tym.
Gdy najbliższe osoby zamiast nieraz pomóc, dorzucają jeszcze więcej oliwy do ognia, żeby tylko "dobić"...
I to świadomie...
Ktoś z Was w takim przypadku odważyłby się na taki krok?
Nie chcę tu zaczynać filozoficzno-religijnego tematu, tylko taki przyziemny, ludzki.
Jakie Wasze zdanie?
Bardzo mnie to ciekawi.



Tak.

Ale też po uważam że po śmierci nie będzie "fajnie".

"UCZYNIĆ ZE ŚWIADOMOŚCI, ŚWIADOMOŚĆ SERCA..."
Re: Samobójstwo Napisane: czwartek, 17 maja 2012, 20:59
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Vesper napisał(a):
Chciałabym parę słów napisać na ten temat, ponieważ sama posiadam pewne przemyślenia. Po pierwsze i najważniejsze. Nigdy nie oceniajcie ludzi! Nigdy nie sądźcie, czy postąpili dobrze lub źle. Przyjmujcie ich kroki jako fakty, a nie wyczyny wymagające oceny. Wierzcie mi, wasz umysł zdobędzie wtedy praktycznie nieograniczoną możliwość poznania drugiego człowieka.
Po drugie. Będę pisała konkretnie o samobójstwie z powodu choroby psychicznej - depresji. Samobójstwa z tego powodu są chyba największą częścią niechlubnej sumy samobójstw...
Uważam, że jeżeli człowiek czegoś nie przeżył sam na własnej skórze, nie zrozumie tego w 100%. Depresja jest chorobą i bywa śmiertelna, tak samo jak rak bywa śmiertelny. Depresja jest chorobą na tyle poważną, że może zakończyć się śmiercią.
Osoba, która ma myśli samobójcze, nie jest tchórzem, nie jest kimś, kto ucieka przed czymś! Depresja to mieszanka wybuchowa uczuć, których człowiek 'z zewnątrz' nie zrozumie. Nie zrozumie beznadziejności każdego dnia, potwornej nudy, która ogarnia go nawet przy ulubionych czynnościach... Są osoby chore, które nigdy nie zostaną uleczone. Niestety. Z własnego doświadczenia wiem, że większość samobójców nie chce umrzeć! Oni nie pragną śmierci, nie pragną pozostawiać swych bliskich. Co więcej, oni pragną ich chronić. Po prostu większość z nich przestała sobie najzwyczajniej w życiu radzić. Limit pomysłów na temat 'jak poradzić sobie z problemami' się wyczerpał. Dla takich ludzi nie ma po prostu ratunku. Niektórym po prostu nie da się pomóc. Ale uczucia, które towarzyszą tej chorobie, ta beznadzieja i rozpacz, doprowadzają człowieka do ostateczności...
Tacy ludzie nie są tchórzami. To tak jakby zostali więźniami własnego umysłu. Oni rzadko mają jakikolwiek wybór... Oni chcieliby mieć po prostu dzień wolny od życia. Uciec z własnej głowy.
To jest tylko i wyłącznie mój punkt widzenia, bardzo personalny i bardzo bliski. Nie usprawiedliwiam samobójstwa, bo uważam że to czyn z najwyższej półki pomyłek i który ma największe pole rażenia. Nie zamierzam zmieniać niczyjego punktu widzenia. Chciałabym tylko prosić, byście zanim wypowiecie głośno opinię o kimkolwiek, nie oceniajcie tego. Zwłaszcza jeżeli nie doświadczyliście na własnej skórze - akurat w tym wypadku - myśli samobójczych.

I to jest chyba najlepszy post w tym temacie.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Samobójstwo Napisane: czwartek, 17 maja 2012, 22:16
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Smutne ale prawdziwe. Ja nigdy nie miałem myśli samobójczych, ale za to miałem intensywny natłok myślowy na jakieś inne rzeczy, bardziej pozytywne. Ale na ile mamy wpływ na nasze wewnętrzne przeżycia, ja czuje się szczęściarzem bo jestem niepoprawnym optymistą i też tego nie wybierałem.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Samobójstwo Napisane: sobota, 19 maja 2012, 20:32
gregoria
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Doświadczony Astronauta
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Tutaj lepiej aby wypowiadali się tacy co to to praktykowali a nie teoretycy. Osoba skopana przez życie czasem zachowuje się tak że widać iż już ma dość. To raczej desperat niż samobójca. Pomoc może ale nie musi się udać. Że samobójca o tym myśli zwykle nikt nie wie,musi wyłączyć napięcie wewnętrzne,to jest silniejsze od niego. Zamiast rozważać jak go tam w zaświatach za ten czyn ukarają rozważajcie raczej co wy powinniście robić-nie pomiataj innymi nawet dla hecy, nie kpij,o świadomej krzywdzie nie wypada nie wspomnieć. Bądz odpowiedzialny za każdego. Inaczej masz swą cegiełkę w cudzym samobójstwie i myśl jak ciebie rozliczą. W życiu nie można zawsze być ideałem i należy uczyć się wyrozumiałości
Re: Samobójstwo Napisane: sobota, 19 maja 2012, 21:51
gregoria
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Doświadczony Astronauta
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Moja pierwsza wypowiedz gdzieś przepadła, to powtórzę. Nie teoretyzujcie-tu niech mówią raczej ci co kiedyś takie głupstwo palnęli. Desperat sygnalizuje,że już nie wytrzymuje i można spróbować mu pomóc. To ostatnie stadium solidnej rezygnacji. Samobójca nikomu nic nie mówi, zwykle nikt się nie domyśla co planuje. A on już musi wyłączyć to napięcie które jest za wysokie. Nie odpowiada za skutek walki z tak wielką siłą, ciężarem. Zamiast teoretyzować przyjmujmy postawę odpowiedzialności za każdego. Nie kpij, nie pomiataj innymi nawet dla hecy bo potem masz swą cegiełkę w udanym samobójstwie. Jak jesteś wierzący to myśl że może cię rozliczą. Jak nie jesteś zdobądz się na refleksję nad sobą a nie nad samobójcą, to już nic nie da.
Re: Samobójstwo Napisane: sobota, 19 maja 2012, 21:59
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Nie sztuką jest umrzeć.
Sztuką jest umieć żyć.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Samobójstwo Napisane: sobota, 16 cze 2012, 17:23
gregoria
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Doświadczony Astronauta
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Tylko czasem jak? Przykład z mojego podwórka. Jeden młody sąsiad się rozpił i aż wątroba mu siadła. Ale na widok pogotowia i szpitala z odwykiem mówił-nie! Zmarł w przedpokoju. Inny-świeżo wyszkolona idiotka psycholog zaczęła osaczać chłopaka który pić może zaczynał,nieżonaty. Czuła się doskonale jako ktoś mądry. Osaczyła chłopaka tak, że każdy z rodziny zaczynał rozmowę z nim-zacznij się leczyć. Poczekał aż matka wróci z zagranicy. Rano wisiał w łązience. Ja nie przypadkiem o tym piszę. Bo znam i inne przykłady. Ta psychologia z psychiatrią to prymitywizm, wykolejanie ludzi i nikt jeszcze odszkodowań nie żąda bo nie wie jak się prowokuje "dla dobra wyższego". Banda tchórzy którzy nic nie umieją zrobić stojąc twarzą w twarz. Zza winkla lepiej prowokować. Nie nabierajcie się szybko na pięknosłowie psychologii. Worków treningowych do prowokacji szukają. Krętacze chyba pierwsi lecą na te studia.
Re: Samobójstwo Napisane: środa, 19 gru 2012, 11:22
Gruzol

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Samobójstwo. Jak myślicie, czy czasem jest to rozwiązanie?
Nie mówię tu o jakiś głupich przypadkach, ale o takich, gdy człowiekowi grunt pali się pod nogami, ma depresję i do tego najbliższe osoby jeszcze bardziej utwierdzają go w tym.
Gdy najbliższe osoby zamiast nieraz pomóc, dorzucają jeszcze więcej oliwy do ognia, żeby tylko "dobić"...
I to świadomie...
Ktoś z Was w takim przypadku odważyłby się na taki krok?
Nie chcę tu zaczynać filozoficzno-religijnego tematu, tylko taki przyziemny, ludzki.
Jakie Wasze zdanie?
Bardzo mnie to ciekawi.
nie,samobójstwo pod żadnym pozorem choćby paliło się pod nogami i miałoby się kosmiczną depresję,w czasie samobójstwa możemy liczyć że jakimś fuksem wrócimy do życia albo umiera co gorsza dusza,nie żartuję,po co podejmować takie ryzyko :P
a potem pozostanie żal że się porzuciło żywot.vesper tak poniekąd masz rację,ale w przypadku samobójstwa traci się jakąkolwiek nadzieję,chociaż nie przeczę że i za życia może być ona złudna,jeśli komuś nie da się pomóc brzmi to strasznie.

jestem żniwiarzem...
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 24 lut 2013, 17:41
Darek Stopikowski

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Samobójstwo. Jak myślicie, czy czasem jest to rozwiązanie?


Na poziomie ziemskim faktycznie jest to jakieś rozwiązanie, chociaż ja bym tu zacytował mojego dziadka który mawiał że "samobójstwo to nie jest żadna odwaga, to akt kapitulacji przed problemami rzeczywistości"

I tak właśnie jest. W ten nieświadomy sposób dziadek trafił w sedno problemu tego zagadnienia także na płaszczyźnie duchowej - popełniając samobójstwo nie rozwiązujemy żadnego problemu. Co więcej, ona wracają jeszcze większe, tyle że w następnym wcieleniu. Każdy z nas ma pewne lekcje, które musi przerobić niezależnie od okoliczności, a im prędzej tym lepiej
Re: Samobójstwo Napisane: piątek, 12 gru 2014, 13:42
makaron

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
[quote="oficer"]Najpierw napiszę co stanie się z Tobą po takiej śmierci. Sam sobie odpowiesz czy warto.
Tak od początku - zanim się urodziłeś brałeś udział w planowaniu tego życia. Powstał jego zarys , który pod wpływem różnych czynników (mi. Twoich wyborów) zmienia się. Najważniejsze wydarzenia i osoby jednak pozostają . Dotrzesz do nich różnymi drogami. Jeśli masz mieć zonę heterę, poważny wypadek, czy cokolwiek innego co powoduje takie silne negatywne emocje ..... nie uciekniesz od tego. Musisz się zmierzyć z przeznaczeniem . Samobójstwo jest tchórzostwem. Zamiast rozwiązać ziemski problem uciekniesz w nieznane. Zrobisz tak tylko dlatego, że myślisz, iż nie może być gorzej. A może i będzie. Po śmierci zostaniesz skonfrontowany z cierpieniem , które wyrządzisz. Dotkliwie odczujesz (bo brak ciała potęguje wszelkie doznania emocjonalne) rozpacz i ból tych , którzy będą płakać przez Ciebie. Jako samobójca nie zaznasz spokoju. Będziesz widział jak mogło ułożyć się Twoje życie , gdybyś postąpił inaczej. Ale będzie za późno. Nie spotkasz tych , którzy zmarli , a Ciebie kochali , bo zwyczajnie ich tam nie ma. Ni tu ni tam, a emocje jeszcze trudniejsze do zniesienia. No i nie ma już możliwości zabić się. Jak się zorientujesz , że jednak żyjesz nie raz. Będzie wielka panika. Koniec końców ten niebyt zakończy się mniej więcej wtedy kiedy powinno zakończyć się Twoje ziemskie życie w sposób naturalny. Można to przespieszyć i spowolnić. Jeśli wyprosisz możliwość wcześniejszych narodzin to proces zakończy się szybciej jak będziesz uparty rozciągniesz to w czasie. Wracamy do punktu wyjścia. Co byś kolego nie zrobił musisz zmierzyć się z przeznaczeniem. Urodzisz się ponownie i na nowo będą te same kłopoty (lub bardzo podobne).....tylko Ty już będziesz wiedział, że samobójstwo nie jest żadnym wyjściem.

Możesz oczywiście negować moje słowa. Wierzyć , albo nie . To co napisałem to zarys, który posiada wiele rozmaitych elementów i można każdy z nich rozwinąć ( bo część jest bardzo uproszczona), ale oddaje mój punkt widzenia. Tak myślę , bo Wracając do początku mojej wypowiedzi każdy brał udział w planowaniu życia. Nie byliśmy wtedy sami. Byliśmy otoczeni miłością najbliższych nam osób.

I to jest coś czego dzisiaj samobójca nie potrafi dostrzec. Nigdy nie jest sam !!!
Generalnie samobójstwo = kiepski pomysł ;)




A SKĄD TY TO WSZYSTKO WIESZ? PAN BÓG CI SIĘ ZWIERZA OSOBIŚCIE W KAŻDY PIĄTEK?
Re: Samobójstwo Napisane: poniedziałek, 15 gru 2014, 10:39
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
0
Przekazy spirytystyczne właśnie w ten sposób przedstawiają los samobójców po śmierci.
Nikt nie ma obowiązku wierzyć, ale naiwnością jest wierzyć, że śmierć kończy wszystko.
Re: Samobójstwo Napisane: sobota, 12 gru 2015, 03:50
LeśnyDziad
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Mój mąż popełnił samobójstwo. Miałam trochę czasu na przemyślenia nad wolną wolą samobójcy i konsekwencjami jego czynu patrząc przez pryzmat mojej sytuacji.
Niektórzy twierdzą, że każdy powinien decydować o sobie, jednak decyzja o samobójstwie pociąga za sobą skutki, rzutujące na życie innych osób. Czy samobójca ma do tego prawo? W moim przypadku nie było znaków poprzedzających, nieudanych prób. Była jedna skuteczna.
Jestem osobą cierpiącą na chorobę afektywną dwubiegunową i depresja nie jest mi obca. Leczę się już lata i mam bardzo dużą świadomość choroby. Wiem, że są stany, w których nie chce się żyć, a otoczenie kompletnie nas nie interesuje - sama to przeżyłam. Wiem jednak również to, że należy walczyć, a nie poddawać się. W przypadku samobójców stany rezygnacji z życia i myślenie, że beze mnie innym było by lepiej są dominujące. Zakończenie życia staje się jedynym celem. Zaprzeczenie instynktowi przetrwania, życia (wpisanemu gdzieś głęboko w organizmy żywe) nie jest normalne. Przed samobójstwem wystąpiło u mojego męża zawężenie świadomości, poznawcze, uczuciowe.. Nie było myślenia racjonalnego a bardziej urojeniowe. Stąd moje rozmyślania nad świadomością takiej decyzji. W wielu przypadkach na pewno występuje niepoczytalność. Więc czy jeśli ktoś jest niepoczytalny, to czy można nazwać taką decyzje świadomą?
Wydarzenie to skłoniło mnie do rozważań na temat tego, co dzieje się po śmierci...
Raz jeden jedyny przyśnił, a raczej przyszedł do mnie we śnie mój mąż. Mówił wiele, ale jedynym zdaniem jakie udało się zapamiętać brzmiało "tam mierzy się inną miarą miłości'. Od tamtej pory wierzę w to, że istnieje coś więcej niż ziemskie życie. Wierzę również, że przyszedł się pożegnać i mnie uspokoić, bo moim wyrzutom sumienia nie ma końca....i z tym muszę jakoś żyć dalej
Pozdrawiam wszystkich

Czy obłęd jest w nas, czy to świat zaraża nas swoim szaleństwem?
Re: Samobójstwo Napisane: sobota, 12 gru 2015, 09:20
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
0
Na pewno każdy czyn, w tym i samobójstwo jest oceniany dogłębnie i indywidualnie.
Re: Samobójstwo Napisane: sobota, 12 gru 2015, 10:49
neo
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
piątek, 15 cze 2018, 16:32
 
   
0
czy istnieje usprawiedliwiony powód do samobojstwa ??? :roll:
Re: Samobójstwo Napisane: sobota, 12 gru 2015, 11:15
PabloElDiablo
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Witaj na pokładzie Leśny Dziadzie (Leśna Dziadko? ;))
Przykro mi że takie ciężkie doświadczenia Cię spotkały, ale to o czym opowiadasz wnosi coś nowego do tematu i daje do myślenia. Mamy tu kilka osób, które zetknęły się w swoim życiu z samobójstwem, ich relacje są niestety porozrzucane po tematach. Zapoznaj się z nimi, wszak każda opinia to inny punkt widzenia, ale zwróć też uwagę na inne tematy, gdzie doczytasz, że jest życie poza tym jakiego tutaj doświadczamy, mam nadzieję, że dodadzą Ci otuchy :)

Jeśli się boisz, to już jesteś niewolnikiem.
A Twoja tolerancja nie jest wtedy współczuciem silnego, tylko strachem tchórza...
Re: Samobójstwo Napisane: sobota, 12 gru 2015, 12:09
LeśnyDziad
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Dziękuję za powitanie i ja również puszczam oczko sympatii do wszystkich :)

Czy obłęd jest w nas, czy to świat zaraża nas swoim szaleństwem?
Strona 4 z 5 [ Posty: 136 ]

*< 1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Życie po Śmierci

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg
cron


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 3.437s | 47 Queries | GZIP : Off ]