Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
207b792276bf38e9fd0f9affc3e2d1a9
207b792276bf38e9fd0f9affc3e2d1a9
Strona 1 z 5 [ Posty: 136 ]

*1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Samobójstwo Napisane: sobota, 16 sty 2010, 02:19
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Samobójstwo. Jak myślicie, czy czasem jest to rozwiązanie?
Nie mówię tu o jakiś głupich przypadkach, ale o takich, gdy człowiekowi grunt pali się pod nogami, ma depresję i do tego najbliższe osoby jeszcze bardziej utwierdzają go w tym.
Gdy najbliższe osoby zamiast nieraz pomóc, dorzucają jeszcze więcej oliwy do ognia, żeby tylko "dobić"...
I to świadomie...
Ktoś z Was w takim przypadku odważyłby się na taki krok?
Nie chcę tu zaczynać filozoficzno-religijnego tematu, tylko taki przyziemny, ludzki.
Jakie Wasze zdanie?
Bardzo mnie to ciekawi.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Samobójstwo Napisane: sobota, 16 sty 2010, 12:23
oficer

reputacja neutralna
Oficer FN
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Najpierw napiszę co stanie się z Tobą po takiej śmierci. Sam sobie odpowiesz czy warto.
Tak od początku - zanim się urodziłeś brałeś udział w planowaniu tego życia. Powstał jego zarys , który pod wpływem różnych czynników (mi. Twoich wyborów) zmienia się. Najważniejsze wydarzenia i osoby jednak pozostają . Dotrzesz do nich różnymi drogami. Jeśli masz mieć zonę heterę, poważny wypadek, czy cokolwiek innego co powoduje takie silne negatywne emocje ..... nie uciekniesz od tego. Musisz się zmierzyć z przeznaczeniem . Samobójstwo jest tchórzostwem. Zamiast rozwiązać ziemski problem uciekniesz w nieznane. Zrobisz tak tylko dlatego, że myślisz, iż nie może być gorzej. A może i będzie. Po śmierci zostaniesz skonfrontowany z cierpieniem , które wyrządzisz. Dotkliwie odczujesz (bo brak ciała potęguje wszelkie doznania emocjonalne) rozpacz i ból tych , którzy będą płakać przez Ciebie. Jako samobójca nie zaznasz spokoju. Będziesz widział jak mogło ułożyć się Twoje życie , gdybyś postąpił inaczej. Ale będzie za późno. Nie spotkasz tych , którzy zmarli , a Ciebie kochali , bo zwyczajnie ich tam nie ma. Ni tu ni tam, a emocje jeszcze trudniejsze do zniesienia. No i nie ma już możliwości zabić się. Jak się zorientujesz , że jednak żyjesz nie raz. Będzie wielka panika. Koniec końców ten niebyt zakończy się mniej więcej wtedy kiedy powinno zakończyć się Twoje ziemskie życie w sposób naturalny. Można to przespieszyć i spowolnić. Jeśli wyprosisz możliwość wcześniejszych narodzin to proces zakończy się szybciej jak będziesz uparty rozciągniesz to w czasie. Wracamy do punktu wyjścia. Co byś kolego nie zrobił musisz zmierzyć się z przeznaczeniem. Urodzisz się ponownie i na nowo będą te same kłopoty (lub bardzo podobne).....tylko Ty już będziesz wiedział, że samobójstwo nie jest żadnym wyjściem.

Możesz oczywiście negować moje słowa. Wierzyć , albo nie . To co napisałem to zarys, który posiada wiele rozmaitych elementów i można każdy z nich rozwinąć ( bo część jest bardzo uproszczona), ale oddaje mój punkt widzenia. Tak myślę , bo Wracając do początku mojej wypowiedzi każdy brał udział w planowaniu życia. Nie byliśmy wtedy sami. Byliśmy otoczeni miłością najbliższych nam osób.

I to jest coś czego dzisiaj samobójca nie potrafi dostrzec. Nigdy nie jest sam !!!
Generalnie samobójstwo = kiepski pomysł ;)





szczyglis napisał(a):
Samobójstwo. Jak myślicie, czy czasem jest to rozwiązanie?
Nie mówię tu o jakiś głupich przypadkach, ale o takich, gdy człowiekowi grunt pali się pod nogami, ma depresję i do tego najbliższe osoby jeszcze bardziej utwierdzają go w tym.
Gdy najbliższe osoby zamiast nieraz pomóc, dorzucają jeszcze więcej oliwy do ognia, żeby tylko "dobić"...
I to świadomie...
Ktoś z Was w takim przypadku odważyłby się na taki krok?
Nie chcę tu zaczynać filozoficzno-religijnego tematu, tylko taki przyziemny, ludzki.
Jakie Wasze zdanie?
Bardzo mnie to ciekawi.
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 17 sty 2010, 18:04
anaba255

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Z kazdej sytuacji jest jakieś wyjście, ale śmierc nim nie jest. Samobujstwo, to niczym nie uzasadniona ucieczka od problemów, z którymi trzeba się zmierzyć. Jak pisze oficer przychodzimy na ten swiat, żeby się uczyć, poznawać, stawiamy sobie cele, żeby je pokonać a nie odsówac w przyszłość.
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 17 sty 2010, 19:26
soldado

reputacja neutralna
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Anaba255 napisał
Cytuj:
Z kazdej sytuacji jest jakieś wyjście, ale śmierc nim nie jest. Samobujstwo, to niczym nie uzasadniona ucieczka od problemów, z którymi trzeba się zmierzyć. Jak pisze oficer przychodzimy na ten swiat, żeby się uczyć, poznawać, stawiamy sobie cele, żeby je pokonać a nie odsówac w przyszłość.
Dokładnie jestem tego samego zdania... Do tego dodam jeszcze, że odsunięte problemy, w przyszłości, w przyszłym życiu, wrócą i będą jeszcze trudniejsze do rozwiązania niż obecnie....
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 17 sty 2010, 20:15
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Macie rację, ale ja pytałem o przypadek, gdy dana osoba jest już w tak fatalnym stanie psychicznym, nierozumiana przez nikogo, nie widząca żadnych perspektyw na to że może być lepiej, a jedynie tylko gorzej, dobijana dodatkowo przez najbliższe osoby...czy taka osoba może mieć taki krok "wybaczony z góry" ?

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 17 sty 2010, 21:14
motylek

reputacja neutralna
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Macie rację, ale ja pytałem o przypadek, gdy dana osoba jest już w tak fatalnym stanie psychicznym, nierozumiana przez nikogo, nie widząca żadnych perspektyw na to że może być lepiej, a jedynie tylko gorzej, dobijana dodatkowo przez najbliższe osoby...czy taka osoba może mieć taki krok "wybaczony z góry" ?

Może się tak stać, jeżeli ta osoba, wybaczy przed śmiercią wszystkim, a sobie przede wszystkim, co jest raczej nie możliwe, bo gdyby miała taką świadomość, nie popełniłaby samobójstwa.
Odebranie sobie życia, jest wynikiem zaburzeń psychicznych, spowodowanych depresją , chorobą lub innymi trudnymi okolicznościami.
Taka osoba zasługuje na współczucie, nawet jeśli okoliczności, z powodu których odebrała sobie życie, są dla innych banalne.
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 17 sty 2010, 21:33
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Motylku, ładnie napisane...
Ale jak napisałaś - takie "wybaczenie" jest raczej nierealne.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 17 sty 2010, 21:46
oficer

reputacja neutralna
Oficer FN
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Tak masz rację. taka osoba zasługuje na współczucie. Każdy przypadek jest inny. Jeśli jeden człowiek doprowadza do samobójstwa drugiego człowieka ma gorzej przechlapane niż ten pierwszy.( Ale jak ocenić obiektywnie intencje sprawcy ?) Dla niego czas spędzony w "niebycie" jest krótszy, a takiego zagubionego dosyć łatwo sprowadzić na lepszą drogę ( i to z naszej strony). Jest tylko jedno "ale" .... nie ma możliwości obiektywnie ocenić sytuacji. To są tak złożone historie , że ja wysiadam. Oceniają je po drugiej stronie. Tam mają większą wiedzę na ten temat.

ps. Poddam Ci jeszcze taki temat... czasami śmierć człowieka jest doświadczeniem dla jego bliskich. On umiera tylko po to , aby nauczyć czegoś bliskich. Jest narzędziem , które zazwyczaj godzi się dobrowolnie na swój los........ i co wtedy . Jak ocenić ??? :?:
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 17 sty 2010, 22:10
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
oficer napisał(a):
ps. Poddam Ci jeszcze taki temat... czasami śmierć człowieka jest doświadczeniem dla jego bliskich. On umiera tylko po to , aby nauczyć czegoś bliskich. Jest narzędziem , które zazwyczaj godzi się dobrowolnie na swój los........ i co wtedy . Jak ocenić ??? :?:


I tu właśnie pojawia się paradoks i znak zapytania...

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Samobójstwo Napisane: niedziela, 17 sty 2010, 23:24
Man

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Odpowiedzi poznamy po drugiej stronie, gwarantowane :) Zobaczycie, jeszcze bedziemy sie z siebie smiac..
Re: Samobójstwo Napisane: poniedziałek, 18 sty 2010, 00:09
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Man napisał(a):
Zobaczycie, jeszcze bedziemy sie z siebie smiac..


Albo wręcz przeciwnie...

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Samobójstwo Napisane: poniedziałek, 18 sty 2010, 00:22
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
To jest takie popularne w mentalności ludzkiej, to szukanie kar i nagród oraz ocenianie kogoś za jego życie, przypisujac mu domyślne- co to też może go za to spotkac. Czy to nie wygląda jak zabawa w Boga? Oficer napisał- "nie mozna obiektywnie ocenic tej sytuacji"- która i kiedy kieruje innym człowiekiem, a tym bardziej tego kim on naprawdę jest, co sobą reprezentuje i jaka jest jego dusza w ocenie Wszechwiedzącego, czyli tej największej mądrości i sprawiedliwości. To moze, zamiast zastanawiac się nad tym, co potem, spróbujmy spojrzec na to przed i odpowiedziec na pytanie, czym jest samobójstwo i czy jest to nieprzemyślany krok zagubionego człowieka, powstający podczas bardzo silnych emocji, będących w niezgodzie z nim samym, czy prawdziwa decyzja. Uważam, że nie jest prawdziwą decyzją, wahanie, niepewnośc oznaczają jednocześnie chęc życia, te mysli, to, to cierpienie stara się ją przysłonic, ale ona tkwi zawsze i w każdym z nas, i tego nie wolno robic, zasłaniac jej, wypierac się jej. Obronic kogos przed podjęciem takiego zaprzeczenia samemu sobie, to uzmysłowic mu to, że z każdej sytacji znajdzie się wyjście, bo jesli nie przez znalezienie lepszej drogi i ulge w cierpieniu, to na zwiększeniu swojej odporności w jego odczuwaniu.
Re: Samobójstwo Napisane: poniedziałek, 18 sty 2010, 00:34
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Danuta, w pełni się zgadzam z Twoją wypowiedzią, ale odnośnie tej pomocy, to jednak czasami sytuacja w czyjejś głowie jest tak fatalna, że nie sposób będzie tej osoby przekonać, że jest inne wyjście...
Swoją drogą bardzo ciekawe dla mnie jest to, że wszyscy którzy odpisali w tym temacie, odpisali w bardzo rozsądny i rzeczowy sposób, tak jakby każda z odpisujących tu osób miała kiedyś takie "przejścia" za sobą...

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Samobójstwo Napisane: poniedziałek, 18 sty 2010, 00:48
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Szczyglis czasami nawet nie odkryje się tego, co siedzi w czyjes głowie, dlatego pomoc w tym przypadku jest bardzo trudna, myslę że przekonywanie jest raczej nietrafionym pomysłem, bardziej czyn, pokazanie czegos na przykładzie, odwrócenie uwagi, znalezienie zajęcia lub sytuacji, gdzie własnie ta osoba mogła by poczuc się niezastąpiona w pomocy komus innemu. Pozwoli to spojrzec na jej własny problem od innej strony, np. jak może postrzegac to ktos inny. Pytasz o przejścia za sobą, te mysli są bardzo popularne, wiele osób pewno je miało. Są rózne momenty w życiu, ale zawsze nastaje nowy dzień.
Re: Samobójstwo Napisane: poniedziałek, 18 sty 2010, 01:12
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
danuta napisał(a):
Szczyglis czasami nawet nie odkryje się tego, co siedzi w czyjes głowie, dlatego pomoc w tym przypadku jest bardzo trudna, myslę że przekonywanie jest raczej nietrafionym pomysłem, bardziej czyn, pokazanie czegos na przykładzie, odwrócenie uwagi, znalezienie zajęcia lub sytuacji, gdzie własnie ta osoba mogła by poczuc się niezastąpiona w pomocy komus innemu. Pozwoli to spojrzec na jej własny problem od innej strony, np. jak może postrzegac to ktos inny. Pytasz o przejścia za sobą, te mysli są bardzo popularne, wiele osób pewno je miało. Są rózne momenty w życiu, ale zawsze nastaje nowy dzień.

Masz rację, są popularne, wiele osób ma je nawet teraz, w tym momencie.
A z tym spojrzeniem "od drugiej strony" dobrze główkujesz, tyle tylko że w 90% przypadków druga osoba nawet nie wie, że ta pierwsza o czymś takim myśli i jakakolwiek pomoc nawet nikomu nie przyjdzie do głowy.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Samobójstwo Napisane: poniedziałek, 18 sty 2010, 01:22
lufa
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Jowisza
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
już jestem zmęczony i śpiący i przeleciałem bo łebkach tylko póki co. jednak chciałem poruszyć sprawę osób, które wybrały się na chwilę na tamten świat i miały kontakt ze zmarłymi. dowiedziały się od nich, że tam po tamtej stronie mentalność jakby całkowicie się zmienia. że niby nie oceniają tych na ziemi, nie potępiają nawet za bardzo złe czyny. bez przejęcia większego, paniki, strachu. trochę w sumie bez uczuciowo i neutralnie. w sumie jakby na prozaku jakimś jechali wszyscy hehe sam nie wiem czy to dobrze czy źle.
Re: Samobójstwo Napisane: poniedziałek, 18 sty 2010, 01:24
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Nie wiem jak jest po drugiej stronie, ale jeśli wszyscy tam jadą na Prozacu to mi taki świat pasuje.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Samobójstwo Napisane: poniedziałek, 18 sty 2010, 10:01
oficer

reputacja neutralna
Oficer FN
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Ta polemika to w zasadzie jeden głos o różnym brzmieniu.............. ;) .
Trochę się różnimy(brzmieniem) , jednakże w świecie tzw. ezoteryki najważniejszy jest człowiek, dokładniej jego wrażliwość i umiejętność / możliwość postrzegania bardzo subtelnych energii. Na tę umiejętność składa się wiele różnych cech i przeżyć. Nauczono nas , aby tę "delikatność" otaczającą nas ignorować. Ci z kolei , którzy potrafią tę "subtelność" odebrać mają duży problem , aby opisać wrażenia. Każdy inaczej opowiada o tym samym.

Ta różnorodność powoduje też , że lepiej powstrzymać się od jednoznacznej krytyki drugiego człowieka. Nie można być w pełni na jego miejscu. Można próbować. W zależności od naszej wewnętrznej empatii dostrzec to i owo, ale to zawsze niepełny obraz rzeczywistości. Tak jak z tytułowym samobójcą. Nigdy nie mamy wystarczającej wiedzy , aby ocenić taki dramatyczny czyn. Błądzimy . Jeden mniej inny bardziej..... Koniec końców ten dzisiejszy samobójca za 100 lat będzie pisał w internecie , że nie warto decydować się na samobójstwo............. :lol:
Re: Samobójstwo Napisane: poniedziałek, 18 sty 2010, 12:01
soldado

reputacja neutralna
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Szczyglis napisał
Cytuj:
Swoją drogą bardzo ciekawe dla mnie jest to, że wszyscy którzy odpisali w tym temacie, odpisali w bardzo rozsądny i rzeczowy sposób, tak jakby każda z odpisujących tu osób miała kiedyś takie "przejścia" za sobą...
Masz racje, jeśli chodzi o mnie... kiedyś moi staruszkowie wpędzali mnie często w takiego doła, że potem było mi wszystko jedno... Jeździłem kiedyś na mecze... Byłem zagorzałym fanatykiem jednej drużyny piłkarskiej... zawsze wszyscy kumple lubili ze mną jeździć na wyjazdy, bo było mi zawsze wszystko jedno, przy mnie nie bali się... goniliśmy bardzo często o wiele większe watahy kiboli, od nas i w dodatku na ich terenie.... teraz wiem ,że nie ma czym się chwalić... Tak naprawdę, w tym wszystkim co nas spotyka , bardzo ważną rolę odgrywa nasze sumienie... I tak naprawdę , jestem tego pewny, że to ono będzie nas oceniać zaraz po śmierci... Jeżeli wybrał bym samobójstwo, to w ocenie mojego sumienie, było by to zmarnowane życie, zmarnowana szansa na rozwój... w późniejszym czasie pracowałem w pewnej firmie, w której bardzo często narażałem swoje życie i zdrowie... w pewnym momencie mojego życia miałem zginąć.... coś mnie uratowało.... dostałem drugą szansę... staram się jej nie zmarnować. Ty również nie zmarnuj swojej....
Re: Samobójstwo Napisane: poniedziałek, 18 sty 2010, 17:15
lufa
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Jowisza
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
byłeś kibolem?! :shock: zabiłeś kogoś?
Re: Samobójstwo Napisane: wtorek, 19 sty 2010, 09:54
Heruur
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 10 lip 2018, 18:36
 
   
0
Piękne słowa tu padają.
Mówicie o planowaniu życia, o wyborach. To powiedzcie mi jaki wybór miało dziecko w Sudanie, które głoduje od urodzenia, a w wieku 10 lat stanie na minę i urwie mu nogi. Co on planował, swoje kalectwo ?
Jeżeli ktoś nie targnął się na swoje życie, to nie ma pojęcia o takim stanie.

Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach.
Twierdzę, że oboje jesteśmy ateistami. Tylko ja wierzę w jednego boga mniej niż Ty. Kiedy zrozumiesz, dlaczego odrzucasz wszystkich innych bogów, zrozumiesz, dlaczego ja odrzucam Twojego.
Re: Samobójstwo Napisane: wtorek, 19 sty 2010, 14:19
evunja

reputacja neutralna
Doświadczony Astronauta
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Herrur, takie dziecko ma ogromny wpływ na innych, nawet na Ciebie który tu o nim piszesz. Tym bardziej na kogoś kto to widział, a najbardziej pewno na tego kto podłożył tą minę, kto po czymś takim może stać się pacyfistą i będzie walczył o pokój nie tylko w Sudanie ale na świecie. Zamiast zabijać będzie ratował.
Nie mówię tu o tym że nie żal mi dziecka, bo bardzo żal.. jednak współczucie a związek przyczynowo - skutkowy tutaj to dwie różne sprawy.
najlepiej jakby wogóle nie było podstaw do takich rozmów.
Re: Samobójstwo Napisane: wtorek, 19 sty 2010, 14:29
oficer

reputacja neutralna
Oficer FN
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Nikt nie urodził się przez przypadek i nie umarł przez przypadek . Ta zasada sprawdza się również w przypadku kalectwa.
Trudno to zaakceptować , ale tak właśnie jest .
Re: Samobójstwo Napisane: wtorek, 19 sty 2010, 17:27
motylek

reputacja neutralna
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
evunja napisał(a):
Herrur, takie dziecko ma ogromny wpływ na innych, nawet na Ciebie który tu o nim piszesz. Tym bardziej na kogoś kto to widział, a najbardziej pewno na tego kto podłożył tą minę, kto po czymś takim może stać się pacyfistą i będzie walczył o pokój nie tylko w Sudanie ale na świecie. Zamiast zabijać będzie ratował.
Nie mówię tu o tym że nie żal mi dziecka, bo bardzo żal.. jednak współczucie a związek przyczynowo - skutkowy tutaj to dwie różne sprawy.
najlepiej jakby wogóle nie było podstaw do takich rozmów.

Dokładnie też tak myślę, związek przyczynowo - skutkowy jest moim zdaniem najlepszym wytłumaczeniem.
Cytuj:
oficer -
Nikt nie urodził się przez przypadek i nie umarł przez przypadek . Ta zasada sprawdza się również w przypadku kalectwa.
Trudno to zaakceptować , ale tak właśnie jest .

I z tym również się zgadzam, wszystko ma swój dokładnie określony cel, trzeba sobie jedynie zadać trochę trudu i pomyśleć jaki. Nie ma co doszukiwać się tu jakiejś nie sprawiedliwości, czy kary ....Ktoś zdecydował się na coś , żeby dać szansę komuś innemu dostrzec to COŚ ;)
Re: Samobójstwo Napisane: środa, 20 sty 2010, 03:05
Man

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Samobojstwo to pojscie na skroty, stchorzenie, nie wiem jak to inaczej nazwac. Na pewno w wielu przypadkach ma swoj skutek -> pojawiajace sie duchy itp. Dusza po prostu nie odchodzi, zostaje na Ziemii zagubiona, zdezorientowana o ile tak to mozna nazwac tym co sie stalo, nie rozumie tego co zrobila. Trzeba po prostu wytrzymac wszystkie bole, cierpienia i zyc tak jak sie najlepiej potrafi. Najlepiej cieszyc sie kazda chwila jaka daje nam zycie bo pamietajcie, ze nigdy nie wiadomo ktora bedzie Nasza ostatnia! Tak jak powiedzial K.Jackowski -> "Zycie na Ziemii to zaledwie jeden z wielu etapow" w tej naszej wycieczce. Chyba wszyscy wiedza ku komu wycieczce :)
Re: Samobójstwo Napisane: środa, 20 sty 2010, 09:38
soldado

reputacja neutralna
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Man napisał
Cytuj:
Chyba wszyscy wiedza ku komu wycieczce
Właśnie mam wrażenie, czym dłużej jestem tu na tym świecie, że bardzo dużo ludzi zapomniało, nie wie, albo nie chce wiedzieć, nie przyjmuje do wiadomości, po co tu jest i gdzie tak naprawdę jest ta , tak jak napisałeś '' wycieczka''... Ten świat byłby inny , o wiele lepszy, gdybym nie miał racji...
Re: Samobójstwo Napisane: środa, 20 sty 2010, 10:16
Heruur
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 10 lip 2018, 18:36
 
   
0
evunja napisał(a):
Herrur, takie dziecko ma ogromny wpływ na innych, nawet na Ciebie który tu o nim piszesz. Tym bardziej na kogoś kto to widział, a najbardziej pewno na tego kto podłożył tą minę, kto po czymś takim może stać się pacyfistą i będzie walczył o pokój nie tylko w Sudanie ale na świecie. Zamiast zabijać będzie ratował.

Ale ja mówiłem o wyborze tego dziecka, nie o następstwach tego zdarzenia. Chyba, że sugerujesz, że dziecko, któremu urwało nogi w Sudanie, które od tygodnia nic nie jadło, samo wybrało taki los, żeby zwrócić uwagę świata i tej osoby co położyła minę ? Osobliwa teora, ale jeżeli jest prawdziwa, to po pierwsze: szacun za odwagę i poświęcenie dla tych ludzi (bo przecież każdy mógł wybierać), po drugie, nie możemy im pomagać i nie stawiać min, bo ich misja się nie spełni. Błędne koło.
evunja napisał(a):
Nie mówię tu o tym że nie żal mi dziecka, bo bardzo żal.. jednak współczucie a związek przyczynowo - skutkowy tutaj to dwie różne sprawy.
najlepiej jakby wogóle nie było podstaw do takich rozmów.

Żal, to nie współczucie, żal Ci może być, ale współczuć nie możesz, bo nigdy takiej sytuacji nie doświadczyłaś. Nie wiesz co czuje taki człowiek, zatem nie możesz mu współczuć. Może nie tyle nie możesz/nie chcesz, co nie umiesz.

motylek napisał(a):
evunja napisał(a):
Herrur, takie dziecko ma ogromny wpływ na innych, nawet na Ciebie który tu o nim piszesz. Tym bardziej na kogoś kto to widział, a najbardziej pewno na tego kto podłożył tą minę, kto po czymś takim może stać się pacyfistą i będzie walczył o pokój nie tylko w Sudanie ale na świecie. Zamiast zabijać będzie ratował.
Nie mówię tu o tym że nie żal mi dziecka, bo bardzo żal.. jednak współczucie a związek przyczynowo - skutkowy tutaj to dwie różne sprawy.
najlepiej jakby wogóle nie było podstaw do takich rozmów.

Dokładnie też tak myślę, związek przyczynowo - skutkowy jest moim zdaniem najlepszym wytłumaczeniem.
Cytuj:
oficer -
Nikt nie urodził się przez przypadek i nie umarł przez przypadek . Ta zasada sprawdza się również w przypadku kalectwa.
Trudno to zaakceptować , ale tak właśnie jest .

I z tym również się zgadzam, wszystko ma swój dokładnie określony cel, trzeba sobie jedynie zadać trochę trudu i pomyśleć jaki. Nie ma co doszukiwać się tu jakiejś nie sprawiedliwości, czy kary ....Ktoś zdecydował się na coś , żeby dać szansę komuś innemu dostrzec to COŚ ;)

Oczywiście, nie można się z Wami nie zgodzić. Ale tylko w przypadku, następstw danego istnienia. A ja odnosiłem się do wyborów przed jego zaistnieniem.

Man napisał(a):
Samobojstwo to pojscie na skroty, stchorzenie, nie wiem jak to inaczej nazwac. Na pewno w wielu przypadkach ma swoj skutek -> pojawiajace sie duchy itp. Dusza po prostu nie odchodzi, zostaje na Ziemii zagubiona, zdezorientowana o ile tak to mozna nazwac tym co sie stalo, nie rozumie tego co zrobila. Trzeba po prostu wytrzymac wszystkie bole, cierpienia i zyc tak jak sie najlepiej potrafi. Najlepiej cieszyc sie kazda chwila jaka daje nam zycie bo pamietajcie, ze nigdy nie wiadomo ktora bedzie Nasza ostatnia! Tak jak powiedzial K.Jackowski -> "Zycie na Ziemii to zaledwie jeden z wielu etapow" w tej naszej wycieczce. Chyba wszyscy wiedza ku komu wycieczce :)

I co się z tymi duszami dzieje ? Gdzie one dążą, do czego dążą ?
Oczywiście, że trzeba się cieszyć każdą minutą, jednak jest to slogan. Przypominamy sobie o tym jak mamy przysłowiowy "nóż na gardle".
Jednak tez się skłaniam to twierdzenia, że samobójstwo (świadome), to albo choroba albo ucieczka, tchórzostwo.

Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach.
Twierdzę, że oboje jesteśmy ateistami. Tylko ja wierzę w jednego boga mniej niż Ty. Kiedy zrozumiesz, dlaczego odrzucasz wszystkich innych bogów, zrozumiesz, dlaczego ja odrzucam Twojego.
Re: Samobójstwo Napisane: środa, 20 sty 2010, 12:16
HenitoKisou
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Pluton
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lut 2018, 20:54
 
   
0
Wybory przed fizycznym zaistnieniem są kontynuacją i następstwem tego istnienia. Tak jak wybory za życia. Róznica polega na tym, że na czystej karcie życia realizujemy swój zarys, szkic życia. Intuicyjnie dopracowujemy to w konkretny, wielowarstwowy obraz, obejmujący wiele wątków i późniejszych wyborów.

W pewnych okolicznościach samobójstwo jest zwycięstwem, triumfem w sytuacji bez wyjścia lub gdy dany wątek został wyeksploatowany i nie ma innej możliwości zakończenia życia we wcześniej ustalonym momencie. W takim wypadku życie byłoby puste, bez wartości, bezpodmiotowe, bez celu, bo na to życie, na to wcielenie temat się nam wyczerpał i możliwości jego realizacji i doświadczania. Potrzebujemy wtedy odpoczynku, chwili przerwy pomiędzy zamiast jechać na debecie, pustym życiu bez pokrycia w duchowości. Tak to wygląda. Życie ponad własne zamiary duchowe to jak pusty pieniądz, bezcelowe cierpienie, ból i udręka. Samobójstwo jest wtedy najlepszym co może spotkać taką osobę, ale wymaga dużo odwagi więc nie jest tchórzostwem. Gdy zrobiliśmy w tym życiu co mieliśmy zrobić i dalsze jego ciągnięcie jest bezsensowne. Ale to jest taka możliwość awaryjna, gdy nie ma innych okoliczności naszego odejścia. By nadmiernie nie zatracać się, nie wypalać się z tego co osiągneliśmy. Trzeba czasy by sobie to poukładać.

Jeśli coś ma zaistnieć, to zaistnieje.
Re: Samobójstwo Napisane: środa, 20 sty 2010, 18:51
Man

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Chyba sie nie zgodze. Wg mnie gdy spelnilismy to co mielismy spelnic na Ziemii odchodzimy. Chodzenie po Ziemii bez celu po wykonaniu zadania byloby bez sensu :/
Re: Samobójstwo Napisane: środa, 20 sty 2010, 19:02
HenitoKisou
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Pluton
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lut 2018, 20:54
 
   
0
Man napisał(a):
Chyba sie nie zgodze. Wg mnie gdy spelnilismy to co mielismy spelnic na Ziemii odchodzimy. Chodzenie po Ziemii bez celu po wykonaniu zadania byloby bez sensu :/

No właśnie. chodzenie po Ziemi po wykonaniu zadania, tak bez celu nie miało by sensu. Więc odchodzimy w ten lub inny sposób. Jeden z przyczyn naturalnych, inny przez samobójstwo, jeszcze inny ginie w wypadku lub zostaje zamordowany.

Jeśli coś ma zaistnieć, to zaistnieje.
Strona 1 z 5 [ Posty: 136 ]

*1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Życie po Śmierci

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg
cron


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 3.124s | 41 Queries | GZIP : Off ]