HYDEPARK NAUTILUS
http://forum.nautilus.org.pl/

Atak ducha uchwycony przez kamerę bezpieczeństwa (?)
http://forum.nautilus.org.pl/viewtopic.php?f=24&t=3204
Strona 1 z 1

Autor:  aleksandra137 [ sobota, 18 maja 2013, 17:43 ]
Tytuł:  Atak ducha uchwycony przez kamerę bezpieczeństwa (?)

Trudno powiedzieć, czy to real czy fake.


Autor:  zaciekawiony [ sobota, 18 maja 2013, 19:31 ]
Tytuł:  Re: Atak ducha uchwycony przez kamerę bezpieczeństwa (?)

Wygląda mi na fake, podobna scena była w jednej z części "Klątwy"

Autor:  sirAzgar [ sobota, 18 maja 2013, 22:12 ]
Tytuł:  Re: Atak ducha uchwycony przez kamerę bezpieczeństwa (?)

Wierz sobie czy nie, ale taki fake przeżyłem na własnej skórze.

Autor:  aleksandra137 [ niedziela, 19 maja 2013, 06:51 ]
Tytuł:  Re: Atak ducha uchwycony przez kamerę bezpieczeństwa (?)


Autor:  Nasedo [ niedziela, 19 maja 2013, 14:06 ]
Tytuł:  Re: Atak ducha uchwycony przez kamerę bezpieczeństwa (?)

Azgar po prostu obejrzał ten filmik i go przeżywa na własnej skórze

Autor:  sirAzgar [ niedziela, 19 maja 2013, 19:00 ]
Tytuł:  Re: Atak ducha uchwycony przez kamerę bezpieczeństwa (?)


Autor:  szczyglis [ poniedziałek, 20 maja 2013, 01:57 ]
Tytuł:  Re: Atak ducha uchwycony przez kamerę bezpieczeństwa (?)


Autor:  sirAzgar [ poniedziałek, 20 maja 2013, 18:51 ]
Tytuł:  Re: Atak ducha uchwycony przez kamerę bezpieczeństwa (?)

Świat duchowy jest dziwny, czasami sam się upomina o pewne rzeczy by je potem wykorzystywać przeciwko ludziom. Dokładnie nie pamiętam ile wtedy miałem lat lecz z moim kolegą spotykaliśmy się pod blokiem. Powiedział mi pewnego razu że śni mu się po nocach jakiś duch który powiedział mu byśmy wywoływali duchy. Dziwne to trochę było, ale on twierdził że nawet powiedział mu jak to robić, a potem jak odwoływać ducha.
Kolega twierdził że ducha trzeba przywoływać inwokacją "duchu duchu przybądz", po wielu takich wezwaniach należało odmówić inną inwokacje "duchu duchu połącz nas z ....." i tu mieliśmy pole do popisu chociaż najczęściej wzywaliśmy Kopernika :? Potem następowały prośby do ducha, typu "Koperniku, Koperniku daj nam dużo pieniędzy". Po tej całej otoczce którą odmawialiśmy w biały dzień spacerując po dworze chodziliśmy po pobliskim parku i szukaliśmy pieniędzy. Jako dzieciaki cieszyły nas najdrobniejsze monety które o dziwo często zaczęliśmy znajdywać. Trwało to około tygodnia, dzień w dzień tak samo inwokowaliśmy i szukaliśmy kasy. Do dnia w którym faktycznie duch dał o sobie poznać w bardziej bezpośredni sposób. A było to zaraz po tym jak skończyliśmy szukać pieniędzy i wchodziliśmy do sklepu aby za drobniaki z pół chleba kupić, obok była piekarnia a chleb był genialnie świeży, często gorący, normalnie rarytas. Więc jak wspomniałem wchodziłem do sklepu i w progu nagle poczułem pociągnięcie za włosy, złapałem się za nie i się odwróciłem, za mną stał jakiś facet z wąsem, wyglądał na zdziwionego, pomyślałem że mu odbiło ciągnąc za włosy obce dziecko. Po chwili o tym zapomniałem, minęło pewne z pół godziny i z kolegą zaczęliśmy zbiegać na wyścigi z górki. Wygrywałem ten naprawdę szybki bieg, lecz po chwili kolega mnie wyprzedził, gdyż mnie na pełnym biegu jakaś siła wyrwała do tyłu, szarpiąc mnie za włosy wlokła do tyłu (kolega nie wiedząc co się dzieje pobiegł dalej myśląc że wygrywa bo osłabłem). To coś szarpało mnie do tyłu kilka metrów i przestało. Więcej w ten sposób zabawy z duchami zaprzestałem.
Nie wiem czy to ma związek, ale z biegiem czasu u mnie dawały znać coraz częściej objawy jasnowidzenia. U mojego kolegi nie pytałem nigdy więcej czy śnią mu się duchy. Po kilku latach doznał nieszczęścia w marcu zmarła mu matka, w maju po imprezie nad zalewem zaginą jego brat rodzony (mieliśmy jechać na drugi dzień go szukać, w nocy przed ekspedycją doznałem stanu paraliżu sennego jakaś siła jakby podniosła moje nogi do góry i opuściła, tej nocy zrozumiałem że on już nie żyje), znaleziono go po paru dniach jakiś wędkarz go wyłowił na wędkę. Po kilku miesiącach jego ojciec doznał załamania nerwowego i rzucił się z balkonu piątego piętra gdy on spał w pokoju, sąsiedzi przyszli go obudzić by powiedzieć że ojciec nie żyje. Od tamtej pory z nim nie rozmawiałem, był nie pełnoletni i wyprowadził się do swojej jakiejś rodziny na inne osiedle.
Tak się czasami zastanawiałem czy jego nieszczęścia i mój mediumizm nie mają związku z tamtymi wydarzeniami. Najdziwniejsze że to sam duch powiedział byśmy go wzywali. To tylko część długiej historii mojego życia, kiedyś opisałem to w zeszytach w formacie L4 wyszło 120 stron, przeczytałem i tak by nikt nie uwierzył (czasami wyglądało to jak koszmarny sen), po czym spaliłem jak większość moich wypocin jakie stworzyłem.

Autor:  Wedrowiec [ poniedziałek, 20 maja 2013, 19:59 ]
Tytuł:  Re: Atak ducha uchwycony przez kamerę bezpieczeństwa (?)

Czy ten film to fake, czy nie - tego się pewnie nigdy nie dowiemy.
Ale pewne też jest, że takie rzeczy się zdarzają. Nie tylko w horrorach, a w zwyczajnym, codziennym "realu".

Wierzę w opowieść sirAzgara.
"Zabawa w wywoływanie duchów" może być (i zazwyczaj jest) śmiertelnie niebezpieczna. Trzeba się od tego trzymać z daleka, jak od dżumy i cholery i każdej innej zarazy. To igranie z ogniem, igranie z siłami, nad którymi nie sposób zapanować. Niewinna igraszka może okazać się koszmarem, który będzie rzucał ponury cień przez lata, przez całe życie.

Ja - głupek - też się kiedyś tak "zabawiłem". Wiele lat temu. I gorzko tego żałuję, skutki odczuwam do dziś. Nie tylko ja - wszyscy uczestnicy tej "zabawy" solidnie dostali popalić.

Biblijny zakaz takich eksperymentów nie wziął się znikąd.

Serdeczności
Wędrowiec

Autor:  sirAzgar [ wtorek, 21 maja 2013, 18:46 ]
Tytuł:  Re: Atak ducha uchwycony przez kamerę bezpieczeństwa (?)

Dziwnie robi się potem gdy stoję sobie na balkonie i zaczynam się zastanawiać czy przypadkiem coś mnie za chwile nie zrzuci. Po tym zdarzeniu właśnie takie obawy miałem.
Ps. Wędrowcze mógłbyś spojrzeć na wiadomości prywatne.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/