HYDEPARK NAUTILUS
http://forum.nautilus.org.pl/

Pożegnanie z kotem
http://forum.nautilus.org.pl/viewtopic.php?f=24&t=3304
Strona 1 z 1

Autor:  Archeozoolog [ środa, 3 lip 2013, 08:25 ]
Tytuł:  Pożegnanie z kotem

Niby powinnam wstawić ten sen do działu o snach, ale pozwoliłam sobie tutaj go zamieścić.

Dzisiaj miałam niesamowity sen. Śnił mi się mój zmarły kot - kotek zmarł ponad tydzień temu. Bardzo po Nim rozpaczałam, jak po członku rodziny. Razem z mamą i babcią płakałyśmy. Niestety trzeba go było uśpić z powodu nowotworu, który w ciągu tygodnia rozwinął się do takiego stopnia, że...ale nie o tym.
To był ulubieniec mojej mamy, bo lubił jeść jej zupki, czasem specjalnie dla Niego mama gotowała krupnik, żeby miał co jeść, nie lubił kocich chrupek, ani puszkowego jedzenia, wolał domowe.
Od czasu jego odejścia prosiłam go w myślach, żeby dał jakiś znak, żebym wiedziała, że już nic go nie boli. Może to się wydać Wam głupie, ale...chciałam się tym uspokoić. I dzisiaj w nocy miałam taki oto sen (...).

Jestem w pewnym domu, nie jest to mój rodzinny dom, ale jest mój tata i babcia. Babcie muszę pilnować, bo ma problem z głową i o wielu rzeczach zapomina. Jesteśmy w kuchni i nagle spod stołu wychodzi mój kot, głośno miaucząc. Jestem zszokowana, jak to on tutaj? Mówię do niego: ale co Ty tu robisz? przecież nie żyjesz? przyszedłeś do mnie? On wtedy zaczął ocierać się o moje nogi. Poczułam niesamowita miękkość jego futerka. Przykucnęłam, on co jakiś czas pomiaukiwał i mruczał. Ocierał się o mnie. Głaskałam go, czułam jego ciepło, zapach. Sierść piękna, lśniąca, bardzo dobrze wyglądał, utuczony jak zawsze. Swoją głową trącał moją rękę, żebym go drapała pod broda i pod szyją - tak jak lubił. Głaskałam go po całym ciele - to futerko takie było cudownie miękkie. Rozmawiałam z nim, a on odpowiadał miauczeniem. Niesamowite odczucie, dosłownie czułam miękkość jego futerka, twardość jego głowy, ten sen był bardzo realny. W pewnym momencie wszedł mój tata i kazał mi iść zabrać babcię, bo czegoś szuka, czego nie ma i znowu ma problem z głową. Wstałam, a kot pozostał w kuchni kręcąc się i ocierają o nogi stołu, tak jak to robił zawsze.

Jestem spokojna, wiem, że tam gdzie jest mój kot ma się dobrze. W tym śnie wyglądał 2 razy lepiej niż za najlepszych lat swojego życia. Wyglądał też na dużo młodszego (w chwili śmierci miał 9 lat). Wierzę, że mój kot usłyszał moje myśli i w ten sposób skontaktował się ze mną. Nawet jeśli to tylko sen i wytwór mojej podświadomości/wyobraźni, to czuję się zdecydowanie spokojniejsza po tym. Czuję, że jest mu tam dobrze, gdziekolwiek jest, za tym słynnym zwierzęcym "tęczowym mostem" w krainie wiecznych łowów :)

Autor:  Antybristler [ środa, 3 lip 2013, 10:06 ]
Tytuł:  Re: Pożegnanie z kotem

Ja znam historię z kotem, ale nie o śnie.

Kotka mojego sąsiada przed śmiercią przeszła się do każdego członka rodziny, by się pożegnać.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/