Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
b77991b8b52d21906b3ab9880d97093d
LIVE-STREAM FN 31 marca 2019 godz. 21.00 "Projekt KONTAKT - 'Tajemnica Pieczęci'"
b77991b8b52d21906b3ab9880d97093d
Strona 5 z 6 [ Posty: 154 ]

*< 1 2 3 4 5 6 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: piątek, 14 gru 2012, 22:53
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Bałeś się duchów :?:

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: sobota, 15 gru 2012, 22:05
Mieszko I
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: poniedziałek, 17 gru 2012, 15:59
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
A tak ciekawią mnie szczegóły, po obudzeniu, w biały dzień. Mnie ten temat zastanawia, sam wiem co widziałem w życiu.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: poniedziałek, 17 gru 2012, 16:18
Gruzol

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
hmm śmierć to element rzeczywistości,nawet sam pan bóg umiera lub anioły,jeśli przeżyje śmierć aka reinkarnacja lub coś ala to Ok,jeśli to byłby koniec to byłoby smutno...i niefajnie.

jestem żniwiarzem...
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: niedziela, 24 lut 2013, 17:37
Darek Stopikowski

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: niedziela, 24 lut 2013, 19:05
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: niedziela, 24 lut 2013, 19:54
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
To nie strach przed śmiercią jest straszny ale częsta agonia z nią związana


Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: niedziela, 24 lut 2013, 21:52
ewah

reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
środa, 1 sie 2018, 14:25
 
   
0
Śmierć jest to zanik ruchu. Aby nie umrzeć trzeba być w ruchu. A obecna medycyna każe choremu LEŻEĆ a więc byc nieruchomym. KAŻDY kto umarł najpierw kładzie się się i leży i w tej pozycji umiera / nie dortyczy to wypadków/ . Rada - czujeś się żle, nie kładżsię ale CHODŻ - bądż w ruchu bo ruch tworzy życie. Im więcej się ruszamy tym lepiej się czujemy. Zresztą ruch tworzy życie.
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: niedziela, 24 lut 2013, 21:59
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: niedziela, 24 lut 2013, 23:30
neo
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
piątek, 15 cze 2018, 16:32
 
   
0
aktualnie bardziej od śmierci bardziej boje sie tylko dalszego życia :?
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: poniedziałek, 25 lut 2013, 07:40
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Od dzisiaj w nocy nie śpię, od dzisiaj chodzę, tak na wszelki wypadek, aby się tylko nie położyć i umrzeć. :lol:
Ja to bym od dzisiaj w szpitalach ścieżkę zdrowia zrobił, niech pacjenci chodzą, a nie leżą, aby nie pomarli.
Ewah, wielki plus dla ciebie za poprawienie mi humoru. ;)

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: poniedziałek, 25 lut 2013, 13:54
JokeRR
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Szczerze muszę przyznać,że ja od dziecka nie bałam się śmierci. Do teraz się tego nie boję,a co więcej- ciekawi mnie to. Gdzieś wewnątrz mnie siedzi taka myśl,że to nie jest ostateczny koniec i będę GDZIEŚ. Nie zniknę. Moja świadomość nagle się nie skończy. Nie jest mi to obojętne zjawisko. Od kiedy dostałam komputer i możliwość podłączenia do sieci to dużo czytam,rozmawiam z ludźmi w rzeczywistości o śmierci,życiu po itd.
Nie chcę,żeby to był koniec,bo dla mnie wszystko na świecie ma sens. To i śmierć jakiś musi mieć..zwłaszcza obserwując przypadki reinkarnacji (opowieści małych dzieci,dorośli przy regresji hipnotycznej itp.).

JokeRR
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: niedziela, 19 maja 2013, 15:33
Mieszko I
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Moim zdaniem tragedią często większą niż śmierć jest zakończenie życia, a rozpoczęcie nudnej, smutnej wegetacji. Z całą stanowczością potępiam takie zachowanie ludzi, którzy izolują się od otoczenia, nie mają żadnych pasji, ani zainteresowań. Ich życie ogranicza się to pracy i siedzenia w domu przed telewizorem. I tak upływają ich dni, aż do śmierci.
ŻYJMY, A NIE WEGETUJMY !
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: niedziela, 19 maja 2013, 18:46
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Stagnacja to straszna rzecz, bez pasji zainteresowań, ciężkie.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: czwartek, 15 sie 2013, 00:23
Jeszoswiesz
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Boję się nagłej śmierci, poprzez np. wylew, tętniak i takie tam. Jestem jednak w jakimś stopniu hipochondrykiem. Z drugiej strony, jestem niezmiernie ciekaw, co czeka mnie po tej drugiej stronie.
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: czwartek, 15 sie 2013, 05:32
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Kiedyś się dowiesz, jak na razie staramy się to ustalić z perspektywy żywych. :D

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: czwartek, 15 sie 2013, 09:05
Archeozoolog
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 28 wrz 2018, 18:58
 
   
0

Mój skromny blog:
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: czwartek, 15 sie 2013, 10:51
Antybristler
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Pierścienie Saturna
Ostatnio widziany(a):
piątek, 8 mar 2019, 21:00
 
   
0
W najgorszym wypadku po śmierci będzie tak jak przed narodzeniem. A taki stan każdy ma już za sobą :)

Ale fakt, niefajnie tak nagle umrzeć, albo przez jakąś chorobę.


Świat bez Żółwi byłby dużo mniej żółwiowy, bez ektoplazmy mniej ektoplazmowy, bez orbów mniej orbowy, bez Cameroonów mniej cameroonowy, a bez tajemniczych śnieżnych kul mniej tajemniczośnieżnokulowy...
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: poniedziałek, 16 wrz 2013, 01:52
Ixchel

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: poniedziałek, 16 wrz 2013, 07:04
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
sobota, 20 paź 2018, 21:19
 
   
0
Nie myśl o śmierci, myśl o życiu. Śmierć i tak przyjdzie niezależnie do tego,czy tego chcesz, czy nie. A tymczasem posłuchaj Jackowskiego. Jest tam pewien fragment, pod koniec wywiadu, kiedy opisuje śmierć młodego chłopaka. Spokój, to jest to, co poczuł umierając. Warto ta zapamiętać.

Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: sobota, 31 paź 2015, 19:33
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
sobota, 20 paź 2018, 21:19
 
   
0
Listopadowe wydanie "Nieznanego Świata"jest poświęcone głównie kwestii śmierci.
Pojawił sie ciekawy artykuł;
W stanie Nowy Jork działa organizacja, która w bardzo oryginalny sposób pomaga ludziom pogrążonym w bólu po stracie bliskich. Stara się otóż zbudować most między osobami rozdzielonymi przez śmierć, pozwalając zrozumieć żyjącym, że to, co łączy ludzi nie jest ograniczone barierą przemijania. O dowodach na życie po życiu i Fundacji Rodzina na Zawsze z jej współzałożycielem, Robertem Ginsbergiem, którego do szukania kontaktu z zaświatami zmusiła osobista tragedii, rozmawia Piotr Cielebiaś.

Poniżej prezentujemy fragment publikacji zamieszczonej w listopadowym numerze NŚ (11/2015).

• Na początku chcielibyśmy poznać kilka szczegółów na temat Fundacji Rodzina na Zawsze (ang. Forever Family Foundation). Jak się to wszystko zaczęło? Słyszałem, że było blisko związane z tragicznymi wydarzeniami w pańskiej rodzinie…

– 11 lat temu żyłem jak materialista. Nie myślałem o śmierci i tym, co dzieje się po niej. Wykształcenie, wpływy kulturowe, a nawet logika nie pozwalały mi pojąć, że możliwe jest, aby ludzka świadomość przetrwała zgon. 1 września 2002 r. moja żona, Phran, obudziła mnie nad ranem. Jej twarz była blada jak ściana. Kiedy spytałem, co się dzieje, odparła: – Dzisiaj stanie się coś okropnego…

Normalnie nie zwróciłbym na to uwagi, ale pamiętałem, że już wcześniej przeczuwała niekiedy wydarzenia, które rozgrywały się potem, tak jak zapowiadała. Zawsze były to jednak sprawy pozytywne, a teraz miało dojść do czegoś, co ją wyraźnie przybiło. Potraktowałem to więc z powagą.

Jako ojciec trójki dzieci przez cały następny dzień śledziłem, co się z nimi dzieje. Najstarszy syn, który uczył się w college’u, spędzał ostatni dzień w pracy. Dzień później miał wyjechać na stancję. Cały dzień wydzwaniałem do córki, która tydzień wcześniej rozpoczęła naukę, by upewnić się, że wszystko u niej w porządku. Najmłodsza córka, tak jak syn, pracowała dorywczo.

Dzień, który miał przynieść nieszczęście, zakończył się dla nas kolacją w miejscowej restauracji. Dzieci odjechały potem do domu własnym samochodem, a ja z Phran zatrzymaliśmy się jeszcze w sklepie.

Mniej więcej milę przed domem zauważyliśmy na drodze potworny wypadek. Po chwili z przerażeniem odkryliśmy, że brały w nim udział nasze dzieci…

W tamtym momencie nasze życie zmieniło się na zawsze. Córkę zabrano do szpitala, ale zmarła. Syn został przetransportowany śmigłowcem do innej placówki z poważnymi obrażeniami mózgu.

Dwa miesiące później, kiedy doszedł do siebie i został wypisany ze szpitala, zacząłem obsesyjnie szukać wyjaśnień tego, skąd moja żona wiedziała, że coś się stanie. Nie miało to dla mnie najmniejszego sensu. W międzyczasie otarliśmy się o rodzaj kontaktu ze zmarłą córką, ale nie chciałem nad tym myśleć, ani tego drążyć.

Zacząłem czytać. Przewertowałem setki stron książek, a nawet kontaktowałem się z uczonymi, którzy badali tego typu zjawiska. W międzyczasie zapisaliśmy się z żoną na terapię dla rodziców, którzy stracili dzieci, jednak za każdym razem, kiedy poruszaliśmy sprawę życia po życiu, prowadzący nas uciszał.

Inni rodzice również byli zainteresowani tym tematem, ale poglądami i doświadczeniami musieliśmy wymieniać się na parkingu, po terapii. Tam uświadomiliśmy sobie, że potrzebna jest organizacja, która będzie przybliżać społeczeństwu istnienie dowodów na życie po śmierci.

• Czy na terapiach dla osób pogrążonych w bólu i żałobie wspomina się w ogóle o dowodach na pośmiertną egzystencję?

– Specjaliści od zdrowia psychicznego są zwolennikami tradycyjnego modelu terapii zachęcającego pacjentów do przecięcia więzi, które łączą ich ze zmarłym, i życia dalszym życiem. Dla mnie nie ma to sensu, bo uważam, że wiara w to, iż życie się nie kończy, jest najlepszym typem terapii. W końcu, jeśli uznamy, że ukochana osoba nie odeszła, lecz istnieje nadal, tylko w innej formie, daje to ogromną nadzieję, dzięki której możemy zmienić wiele w swoim życiu.

Ale nawet w środowisku terapeutów zachodzą pewne zmiany. Niektórzy zaczęli zachęcać pacjentów do kontynuowania uczuciowych związków ze zmarłymi bliskimi. Lekarze ci kontaktują się niekiedy z naszą fundacją, pytając o dowody potwierdzające hipotezę przetrwania śmierci i o to, jak wykorzystać je w swojej praktyce. Do przełomu jeszcze długa droga, bo większość terapeutów podąża utartymi ścieżkami, ignorując dowody istnienia zaświatów albo je przemilczając.

Myślę, że kiedy psychiatrzy zaczną rozumieć fakt, że stany bliskie śmierci (ang. near-death experiences, NDE) czy spotkania z duchami to element szerszego kontinuum naszego życia, zacznie się również zmieniać świadomość zwykłych ludzi....

http://www.nieznanyswiat.pl/nieznany-świat/aktualności-nś/1350-rnz2

Może doczekamy sie czasów, kiedy w szkołach zacznie wykładać sie prawdy o życiu i po-życiu.
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: wtorek, 24 lis 2015, 19:29
Stefan00

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 5 mar 2019, 19:36
 
   
0
Dobre pytanie.
Ja osobiście śmierci się nie boję, przez pewien okres mojego życia bałem się jej ale od jakiegoś czasu inaczej spoglądam na śmierć.
Kiedy doświadczyłem swoje pierwsze OOBE nie miałem żadnych wątpliwości że dusza istnieje, zawsze to wiedziałem. Kiedy zaczynałem zagłębiać się w tematy duchów i tym podobnych rzeczy, natrafiłem na bardzo ciekawą książkę o śmierci klinicznej "Życie po Życiu" Raymonda Moodiego ,gdzie dobrze przedstawione jest to zjawisko. W skrócie gdy człowiek umiera doświadcza czegoś właśnie jak OOBE z taką różnicą, że po opuszczeniu ciała trafia do "nieba". Ci którzy tam byli opisują niesamowity spokój jaki ich ogarniał, twierdzili że nie chcieli wracać do naszego świata i niektórzy z nich byli nawet wściekli na lekarzy że przywrócili ich do życia.
Po śmierci nasze pytania znikają i wszystko staje się jasne, nagle człowiek posiada wiedzę o której wcześniej nie miał pojęcia więc myślę że nie ma się czego bać. To tylko przejście w inny lepszy świat a nasze życie codzienne ma nas przygotować na to przejście. Oczywiście każdy pracuje swoimi uczynkami na to gdzie trafi po śmierci, takie jest moje zdanie. Jest jeszcze kwestia samego bólu związanego z umieraniem, tutaj oczywistą sprawą jest to że każdy chciałby umrzeć szybko i spokojnie.
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: wtorek, 24 lis 2015, 19:38
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0
Ja się już w ogóle nie boję. To czeka każdego z nas, dziwnym by było, żeby się tego bać.
Lepiej naturalnie, jeśli to przyjdzie dość szybko, a nie w fizycznym cierpieniu. Ale to, że przyjdzie - tego nikt z nas nie uniknie. Ja chyba przestałem się bać, jak się na zywo na śmierć napatrzyłem. Po prostu przyjąłem to do siebie, że to sprawa nieunikniona. Przy okazji - ja nie wierzę w żadne nieba, czy piekła.

PS. Moody'ego to tu chyba każdy zna :)

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: poniedziałek, 30 lis 2015, 18:31
relatysta

reputacja neutralna
Orbita urana
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Wszyscy się boimy śmierci. Świadomie czy podświadomie próbujemy ten lęk zrekompensować, najlepiej szczęśliwą wizją życia po życiu czy czymś równie pięknym i bezbolesnym. Nieuchronnie zadajemy sobie pytanie o sens życia, o sens naszej nazbyt krótkiej egzystencji.
Sądzę że martwimy się całkiem niepotrzebnie.
Życie rozwija się tak burzliwie właśnie dzięki śmierci i przemijaniu. Śmierć jest tym motorem napędowym rozwoju i widzianej dookoła różnorodności. Ludzkość czeka wieczny rozwój i nieskończone możliwości właśnie dzięki przemijaniu. Co przy nieśmiertelności było by niemożliwe - nigdy nie zeszlibyśmy z drzew.
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: poniedziałek, 30 lis 2015, 19:02
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
sobota, 20 paź 2018, 21:19
 
   
0
Kiedyś miałam taki sen / wizję, że leżę już w trumnie i słyszę spadającą ziemię na wieko. Ogarnął mnie tylko spokój. Z relacji osób, które przeżyły swoją śmierć prawie wszyscy mówią właśnie o wszechogarniającym spokoju.
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: poniedziałek, 30 lis 2015, 19:42
relatysta

reputacja neutralna
Orbita urana
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Ci co zamarzają w górach mówią także o błogości jaka ich ogarnia, ale nic z tego duchowo nie wynika. DMT i inne endorfiny są masowo uwalniane właśnie w tym celu by nie bolało. Tunel to niedotlenienie, światłość - nie wiem na razie ale...
Wybierać rodzaju śmierci raczej nie mamy szans - chyba że eutanazja.
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: poniedziałek, 7 mar 2016, 18:11
Mistyk
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Doświadczony Astronauta
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
nie boję się Śmierci bo nigdy nie Umrę :D wręcz przeciwnie przez wieczność będę cieszył ryj xD
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: wtorek, 8 mar 2016, 10:40
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: sobota, 12 mar 2016, 14:23
Mistyk
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Doświadczony Astronauta
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
śmierć następuję każdej nocy kiedy zasypiamy,i zawsze budzę się po niej.

// edit by szczyglis:
Mistyku, nie zauważyłeś, że gadasz sam do siebie?
Re: Czy boicie się śmierci? Napisane: niedziela, 25 wrz 2016, 13:54
meizu

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Nie boje się :angel:
Strona 5 z 6 [ Posty: 154 ]

*< 1 2 3 4 5 6 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Życie po Śmierci

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg
cron


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 6.179s | 44 Queries | GZIP : Off ]