Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Google [Bot]
55ee68e5a8049d644973ab14e59b5823
LIVE-STREAM FN 31 marca 2019 godz. 21.00 "Projekt KONTAKT - 'Tajemnica Pieczęci'"
55ee68e5a8049d644973ab14e59b5823
Strona 1 z 2 [ Posty: 55 ]

*1 2 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Spotkania z duchami Napisane: wtorek, 9 lut 2010, 14:31
Asia
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Na promie kosmicznym
Ostatnio widziany(a):
środa, 27 gru 2017, 17:26
 
   
0
"Duchy" - niby takie infantylne słowo. Być może są jakimś rodzajem energii albo postaciami z innego wymiaru, albo tylko "przywidzeniem", wytworem naszej wyobraźni... Ale jednak w każdej opowieści jest zachowane ziarno prawdy...
Oto historia, którą opowiedziała mi babcia. Wierzę jej, gdyż jest osobą bardzo religijną i nie mogłaby tego wymyśleć na potrzębę chwili. Powtarzała nam tę historię kilka juz razy i nigdy nie zmieniła treści. Po drugie "duch" z jej historii to bardzo bliska osoba, więc nie mogłaby kłamać przez sam wzgląd i sam szacunek dla tej zmarłej osoby. Posłuchajcie:

To było około 15 lat temu. Wtedy, w wieku 42 lat zmarła najstarsza córka (a moja ciocia) mojej babci. Sytuacja, o której chcę pisać miała miejsce w pierwszym miesiącu po śmierci mojej cioci. Wówczas jej 17 letni syn (Marcin) przyjechał do babci, żeby posiedzieć u niej trochę, bo czuł się źle sam w domu z ojcem. Bez mamy przebywanie w domu było przygnębiające, obaj z ojcem nie mogli sobie znaleźć miejsca.
W dniu, kiedy miało miejsce to dziwne zdarzenie Marcin długo spał w pokoju, w mieszkaniu naszej babci. Ponieważ babcia wstała wcześniej, zaczęła się krzątać po kuchni. Co chwila zaglądała przez uchylone drzwi pokoju, w którym spał jej wnuczek. Krzątając się w mieszkaniu, zauważyła kątem oka, że jakaś szara postać kręci się przy łóżku Marcina i przechodzi obok regału w pokoju. Niczego nie podejrzewając pomyślała: „o! Marcin wstał to przygotuję mu śniadanie…”. Po czym zaczęła robić mu kanapeczki… Zalała herbatę, zrobiła kanapki, minęło około pół godziny… Pomyślała: „Czemu on tak długo nie wychodzi? Przecież widziałam jak wstał… czyżby położył się znowu?”. Zaniepokojona zajrzała do pokoju. Marcin nadal spał. No nic… Poczekała aż sam się obudzi, a kiedy tak się stało Marcin przyszedł do kuchni i powiedział do babci: „ Babciu… nic się nie wyspałem. Dlaczego babcia ciągle podchodzi do łóżka i na okrągło mi poprawia poduszkę, poklepuje…??? Przecież mi tak jest wygodnie… „. Babcię zamurowało. Przecież nie wchodziła do jego pokoju, nie poprawiała mu poduszki… Już wtedy wiedziała, że to jego matka przychodziła do niego i z troską poprawiała poduszkę swojemu synowi….
Babcia za każdym razem kiedy o tym mówi, płacze.

The starry skies above me and the moral law inside me
— Immanuel Kant
Re: Spotkania z duchami Napisane: wtorek, 9 lut 2010, 21:55
Majestic
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Z jednej strony smutna historia ,ale jest to coś wspaniałego daje więcej nadziei i wiary niż dziesiątki wymyślonych religii .
Re: Spotkania z duchami Napisane: wtorek, 9 lut 2010, 23:21
levi
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Dokladnie niema nic bardziej krzepiacego niz taka historia.
Re: Spotkania z duchami Napisane: wtorek, 16 mar 2010, 22:19
Asia
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Na promie kosmicznym
Ostatnio widziany(a):
środa, 27 gru 2017, 17:26
 
   
0
Ponieważ zaczęłam ten wątek to dopiszę Wam coś na temat tzw. wywoływania duchów.

Otóż to miało miejsce w roku '94. Jako podrastająca "pannica" wraz z koleżankami wpadłam na pomysł wywoływania duchów. Całe zdarzenie poprzedziła cała masa opowieści o doświadczeniach innych w tym temacie. Trzeba było sprawdzić, czy to co mówią jest prawdą.
Do wywoływania duchów potrzebne nam były: .....ksiażeczka do nabożeństwa ;), .....klucz do drzwi z szerokim uchem ;), .....sznurek :lol:.
Głupszych rzeczy nie słyszałam, ale mimo wszystko stosowałyśmy wg przepisu...
Klucz trzeba było włożyć w ksiązeczkę, na stronie Litanii do wszystkich świętych ;) tak, by ucho wystawało, przywiązać klucz sznurkiem, a nastepnie z obu stron klucza podłożyć palce wskazujące. Jedna osoba z lewej strony klucza, druga palec z prawej. Potem "duchu, duchu przybądź " itp, itd...
UBAW BYŁ NIE z TEJ ZIEMI.... :lol:
ale do czasu....
Na początku było dużo smiechu, gdy książeczka zaczęła się poruszać na naszych palcach, na "TAK" w prawo, na "NIE" w lewo.... Jedna koleżanka podejrzewała drugą o poruszanie reką.... itp... Po jakimś czasie, zaczęłyśmy się kontrolować, sprawdzać się nawzajem, trzymać za ręcę. W końcu - wyeliminowałyśmy wszystkie wytłumaczalne zachowania i pozostało tylko jedno: książeczka naprawde się poruszała, mało nie spadła nam z rąk! Co więcej odpowiadała na nasze pytania!
Byłyśmy w OGROMNYM strachu....
Koleżanka tak się przestraszyła, że zaczęła płakać. Puściła tą książeczke, uciekła do domu. Ja bałam się jeszcze gorzej. Nie wiedziałam zupełnie co się dzieje. Trzęsłam się cała. Bałam się sama przebywać w domu, w pokoju. Czułam ciągle, że coś nie tyle "za mną", co "ze mną" wszędzie chodzi i obserwuje. Bałam się do tego stopnia, że zamknęłam sie kiedyś w łazience i bałam się wyjść... Działo sie ze mną coś niepokojącego. Później w szkole opowiadałyśmy sobie wrażenia i postanowiłyśmy nigdy więdzej nie robić takich rzeczy. Po pewnym czasie przestałam sie bać i już nie mialam tego dziwnego odczucia. Być może te odczucia powodował sam strach, a nie jakis duch.
Nie wiem jak to było możliwe do tej pory, ale to musiało być spotkanie z nieznanymi siłami i nie chciałabym tego przeżywać nigdy, gdyż jestem osobą bardzo "strachliwą" i nawet pisząc o tym mam gęsią skórkę... Bez względu na to czym to było.
Uważam, że powyżej wspomniany przepis na wywołanie ducha jest bujdą na resorach. Nie ma żadnego znaczenia czy użyje się książeczki, klucza, tablicy Quija, talerzyka itp.... Chodzi zapewne o nasze skupienie i przywołanie odpowiednich myśli. Reszta jest dla mnie tajemnicą...

The starry skies above me and the moral law inside me
— Immanuel Kant
Re: Spotkania z duchami Napisane: środa, 17 mar 2010, 11:12
Archeozoolog
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 28 wrz 2018, 18:58
 
   
0

Mój skromny blog:
Re: Spotkania z duchami Napisane: środa, 17 mar 2010, 11:26
donata
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0

"Serce jest Świątynią Boga..."
Re: Spotkania z duchami Napisane: środa, 17 mar 2010, 12:58
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Asia ma rację pisząc:" Nie ma żadnego znaczenia czy użyje się książeczki, klucza, tablicy Quija, talerzyka itp.... Chodzi zapewne o nasze skupienie i przywołanie odpowiednich myśli. Reszta jest dla mnie tajemnicą..." Też tak to odebrałam, ja użyłam talerzyka. Czy te mysli są nastrajaniem na inną fale niż nasza, czy przygotowaniem umysłu do ich odbioru?... W każdym razie takie połączenie i spotkanie z inną rzeczywistością jest możliwe.
Re: Spotkania z duchami Napisane: środa, 17 mar 2010, 13:52
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Już gdzieś o tym pisałem - kumple wywoływali białe i czarne damy - wywołali białą przy pomocy kilku gadżetów - m. in. talerza który począł się unosić i wirować - pamiętam że gość luzak a był w lekkim szoku - tylko powtarzał mi abym takich rzeczy nigdy nie robił - pomyślałem sobie - co by było jakby chcieli czarną damę wywołać...? 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Spotkania z duchami Napisane: środa, 17 mar 2010, 14:10
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Walerus, no ledwo pomyslałes i wywołałes mnie do odpowiedzi :)..Pomysl tez o tym, ze mozna jednocześnie przywołac dwie siły; dobrą i złą i tj. opisywałam raz, ta dobra podpowiada ci o czystej milości, itp., a druga zaczyna atakowac i bije cię po głowie, a ze ścian spadają tapety, poprostu trzeba to przeżyc i zobaczyc na własne oczy..ja tam strachliwa nie jestem, ale.. :)
Re: Spotkania z duchami Napisane: środa, 17 mar 2010, 15:14
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Myślę że każdy by uwierzył jakby w biały dzień coś niewidzialnego go szarpało za włosy, fajne doświadczenie :shock:

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Spotkania z duchami Napisane: środa, 17 mar 2010, 15:36
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
sirAzgar i to jest to :). zaciekawiłes mnie teraz, ponieważ miałam rzeczywiste spotkanie z duchem, z którym ja rozmawiałam i widziałam go w całej okazałości jako zywego czlowieka, a jednoczesnie zapamiętałam oddziaływanie na innych ludzi obecnych obok, którzy go nie widzieli. I to jest to, o czym piszesz :) - postawienie na sztorc, prosciutko do góry chustki starszej kobiety, która usiadła, nie widząc, przeciez, mu na kolanach, to było na ławce i przystanku autobusowym, uderzenie gałęzią z drzewa obok, napięcie jej i strzał w chłopaka, który zaczął się naśmiewac-nie było żadnego wiatru, u wszystkich wzbudziło uczucie powagi i lekkiego lęku, bo wtedy zaczyna się wierzyc. Ja równiez czułam te uderzenia w tym przypadku z talerzykiem, nikogo nie widząc, a Ciebie co szarpalo za włosy, dlaczego i jak, opisz okoliczności.. :)
Re: Spotkania z duchami Napisane: środa, 17 mar 2010, 19:06
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Droga Danuto, a było to tak :D
Stało się to dosyć dawno temu, chodziłem do szkoły podstawowej, były wakacje. Miałem kolegę któremu nie wiedząc skąd przyszło do głowy aby chodzić po parku i szukać po trawnikach drobnych. Powiedział także żeby przed każdym szukaniem wezwać ducha i prosić go o pomoc w szukaniu pieniędzy. Najdziwniejsze było że naprawdę zaczęliśmy znajdować jakieś drobniaki i to prawie za każdym razem, dla nas dzieciaków była to frajda. Potem powiedział że za każdym razem jak skończymy szukać, trzeba ducha odwołać. (cały ten pomysł jak twierdził w nocy mu się przyśnił) Więc klepaliśmy jakieś regułki " duchu duchu przybądź i pomóż nam ......itp"
Trwało to około tygodnia tak z godzinkę dziennie, łaziliśmy po parku gdzie najczęściej żule ucztowali wieczorami.
Tego dnia wchodziłem z garstką drobnych do sklepu jak nagle poczułem szarpnięcie za włosy, odwróciłem się i zobaczyłem za sobą mężczyznę, bardzo dziwnie mi się przyglądał. Pomyślałem że to on mnie pociągną (teraz wiem że się pewnie zdziwił jak zobaczył gdy mi z tyłu włosy dęba stają :o ) Zapomniałem o tym, ale po godzinie ścigałem się z górki z tym moim kolegą kto szybciej zbiegnie. Byliśmy sami no i on wygrał pobiegł do przodu, ja zostałem i się mocno szarpałem a jakaś siłą co ciągnęła i szarpała mnie za włosy do tyłu. Trwało to z minutę od tamtej pory już nie wywoływałem duchów dla zabawy. To tak pokrótce, chociaż moją przygodę z nieznanym mógłbym opisać dalej. W jakiś sposób stałem się bardziej wyczulony na duchowe zjawiska (nie wiem czy to jest konsekwencja tamtych wydarzeń ), co pewien czas daje to o sobie znać lecz z wiekiem zmienia się sposób w jaki je postrzegam.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Spotkania z duchami Napisane: środa, 17 mar 2010, 19:25
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Świrowaliście jak i było to w modzie, i ja w młodym wieku, no to masz za swoje :). Tak teraz to się widzi zupełnie inaczej. A co do pieniędzy, poznałam taką legendę o pewnym miejscu, że diabeł w Niedzielę Wielkanocną miał liczyć tam złote talary, tylko trzeba utrafic w odpowiedni moment i wybrałam się tam z koleżanką,..:) i może tyle, na razie, bo dojśc juz nie miałyśmy odwagi...:)
Re: Spotkania z duchami Napisane: czwartek, 18 mar 2010, 19:30
sarna

reputacja neutralna
W drodze na księżyc
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Opowiadała mi moja mama o jednym z takich spotkań z duchami czy też aniołami ... oceńcie sami. Dziadek był bardzo chory i wszyscy wiedzieli, ze z tego już nie wyjdzie. Mama zmęczona położyła się spać. W czasie snu słyszy stanowczy głos ,, wstawaj natychmiast! Twój ojciec umiera!" Poczuła też szarpnięcie za ramię. Natychmiast się obudziła i mówiła ,że była tak wybudzona jakbyzupełnie nie spała. Pobiegła do dziadka.... dziadek umierał. Mama zapaliła świecę, gromicę i włożyła ją dziadkowi w dłonie pomagając mu ją utrzymać. Uklękła i zaczęła się modlić.... wtedy zobaczyła dwie młode dziewczyny ubrane na biało które klęczały u wezgłowia umierającego... klęczały i miały złożone ręce jak przy modlitwie. Poruszały ustami ale mama nie słyszała głosu. Zupływem czasu jak dziadek spokojnie odchodził postacie stawały sie coraz bardziej przezroczyste.. i zniknęły
Re: Spotkania z duchami Napisane: czwartek, 18 mar 2010, 20:41
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Sarna- bardzo ciekawe widzenie, a istoty ubrane na biało, mamy takie np. w Objawieniu Jana, byc może Anioły, przynajmniej tak postrzegane są w naszej religii. Ja nie zapomnę jak przez drogę przeleciała mi "biała wstążka", nie tylko mnie, właściwie, gdyż szłam tam z koleżanką, na drugi dzień dowiedziałyśmy się o śmierci czlowieka z domu, w dokładnie, którego kierunku sunęła wtedy, nawet godzina się zgadzała, tak że co nam oceniac.. ..?
Re: Spotkania z duchami Napisane: piątek, 19 mar 2010, 20:32
Asia
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Na promie kosmicznym
Ostatnio widziany(a):
środa, 27 gru 2017, 17:26
 
   
0
A to kolejne zdarzenie, które opisywała moja babcia:
Było to w pierwszych miesiącach po śmierci córki mojej babci. Babcia strasznie przeżywała śmierć swego dziecka i cały czas płakała. Siedziała z mężem w kuchni i głośno szlochała. Nagle od strony okna zaczeła lecieć biała kartka papieru, opadając tak jak liść jesienią. Zarówno babcia i dziadek widzieli to w tym samym czasie. Patrzyli jak kartka spada i zwyczajnie byli ciekawi, gdzie upadnie? Śledzili wzrokiem jej opadanie. Widzieli jak kartka wpadła pod stolik, a co dziwne słyszeli dźwięk jak klapnęła na podłoge. To dośc dziwne, bo dziadek był osobą słabosłyszącą... Babcia schyliła się, żeby sięgnąć kartkę, ale nic tam nie było. Szukali jej na kolanach, ale nic. Dziadek w końcu zdenerwowany na babcię powiedział: "Więcej płacz!".
Może to duch zmarłej córki dał jakiś znak. Podobno dusze po śmierci cierpią, gdy ktoś tak bardzo płacze po ich stracie... Podobno ciężko im przedostać się na tę drugą stronę, gdy widzą cierpienie innych...

The starry skies above me and the moral law inside me
— Immanuel Kant
Re: Spotkania z duchami Napisane: sobota, 20 mar 2010, 15:27
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0
Opisywałem tą historię na starym forum, ale opiszę jeszcze raz, bo temat do tego pasuje.
Otóż, było to jak miałem naście lat (12-13 o ile dobrze pamiętam).
Była noc, około godziny 23, spałem w domu sam, bez rodziców. W pokoju obok spała jedynie moja młodsza siostra.
Oglądałem telewizję, jakiś film na kablówce i nagle na TV pojawiły się jakieś zakłócenia.
Chwilę potem coś zaczęło "trzeszczeć" na ścianie. Miałem tam dużo poprzyklejanych plakatów.
Nagle spadł jeden plakat, potem drugi, trzeci...
Spod kołdry jak sparaliżowany obserwowałem jak po koleji odrywają się i spadają wszystkie plakaty, jeden po drugim :shock:
Gdy już wszystkie samoczynnie oderwały się od ściany, jakoś ochłonąłem i zasnąłem.
Około godziny 3 w nocy coś zerwało mnie ze snu.
Otworzyłem oczy i zamurowało mnie.
Na ziemii w pokoju leżał stos porozrzucanych kartek z segregatora Świata Wiedzy.
Dodam, że segregator stał na najwyższej półce mojego regału i był przepełniony.
Ja natomiast leżałem na łóżku, na prawym boku, tak że głowa lekko zwisała mi z łóżka.
W momencie, gdy zerwałem się ze snu, segregator leżał tóż pod moją głową na podłodze, więc musiał minąć moją głowę dosłownie o milimetry.
Gdyby upadł na moją głowę, nie pisałbym teraz tego postu, bo zwyczajnie rozłupałby mi czaszkę, zważywszy, że był cały pełny i sporo ważył.
Po tym ogromnym huku, który mnie obudził, moja siostra zawołała z pokoju obok: "Marcin, co to było??". Pamiętam, że sparaliżowany, odpowiedziałem jej tylko coś w stylu: "To nic, segregator mi tylko spadł z regału, śpij dalej".
Zapaliłem światło i nie zmrużyłem oka już do rana, do powrotu mamy z pracy.
Dodam jeszcze, że w pokoju nie było żadnego przeciągu, wszystkie okna były pozamykane, więc wykluczam ingerencję wiatru w przewrócenie segregatora.
Trzesięnia ziemii też raczej się w moim rejonie nie zdarzają :D
Okropna to była noc, do dziś nie wiem co się tam wtedy wydarzyło, było to tak, jakby coś naprawdę chciało mnie wtedy zabić...
W tym samym pokoju, kilka lat temu przed tym wydarzeniem zmarła moja babcia, ale ducha babci raczej wykluczam, bo była to chyba ostatnia osoba, która mogłaby chcieć mnie skrzywdzić...

P.S. Teraz, jak na to patrzę z perspektywy czasu, wydaje mi się to nawet ciekawe.
Gdyby segregator jednak spadł na moja głowę i mnie zabił, dostałbym chyba nominację do nagrody Darwina, a powiedzenie, że Wiedza nie boli trzeba byłoby chyba wyrzucić z obiegu :lol:

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Spotkania z duchami Napisane: sobota, 20 mar 2010, 15:38
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Właśnie Szczyglis- co to było, że potrafiło zerwac jednym ruchem całą fototapetę, gdzies 3x 2,5m, tez opisywałam na starym forum :). Ja rozumiem, gdyby była świeżo przyklejona, no klej wysechł, ale ta była przyklejona, bardzo mocno, gdzies od roku, nawet dwóch..
Re: Spotkania z duchami Napisane: sobota, 20 mar 2010, 15:50
Julius
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Przeżyłam kiedyś coś podobnego... W środku nocy spadły z półki wszystkie segregatory Świata Wiedzy (chyba z osiem) i też cudem ocalałam z tej lawiny. Od tamtej pory nie trzymałam ich już na półce nad łóżkiem... Nadmiar wiedzy zabija ;)

A jeżeli chodzi o spotkania z istotami z zaświatów, to przydarzyły mi się dwie dość dziwne przygody. Pierwsza miała miejsce w czasie wakacji, na moście w niedużej miejscowości, w nocy. Niespodziewanie obok mnie i towarzyszącej mi osoby pojawiła się - jak ją potem nazwałam - Kobieta w Żółtym Garniturze; wyglądała dziwnie: ubrana wyjściowo, ale bez torebki, z zapadniętymi oczami i żółtawym, niezdrowym kolorytem cery. Właściwie to cała była żółta :) Zastanawiałam się, skąd się tam wzięła o tej porze - całe miasteczko już spało, światła były pogaszone. Zagadnęła nas, kim jesteśmy, a potem powiedziała coś w stylu "Trzeba się bawić i cieszyć życiem, dopóki można". Kiedy odchodziliśmy, ruszyła za nami i szła tak spory kawałek (słyszeliśmy jej kroki), a kiedy po chwili się odwróciliśmy, po prostu jej nie było - rozpłynęła się w powietrzu pośrodku mostu.

Druga przygoda wydarzyła się, kiedy razem z moim chłopakiem uczestniczyliśmy w remoncie zabytkowego domu po jego dziadkach. Byłam sama w domu, a pozostałe dwie osoby z "ekipy" były na zewnątrz i naprawiały ogrodzenie - widziałam ich cały czas przez okno. Akurat myłam okna i odkurzałam ściany oraz ramy okienne w pomieszczeniu na parterze, w którym kiedyś był sklep. Ile razy weszłam na drabinę z odkurzaczem i zaczynałam odkurzać - po kilku chwilach odkurzacz się wyłączał (wszystkie inne urządzenia elektryczne w tym pokoju działały w tym czasie). Schodziłam więc z drabiny, wyciągałam wtyczkę i podłączałam od nowa itd. Było to dość uciążliwe, więc w końcu zdenerwowałam się i krzyknęłam coś w stylu "Dosyć już tego!" i wtedy odkurzacz sam się włączył :) Tego samego dnia dostałam w głowę gąbką, która leżała na stopniu drabiny w drugim końcu pomieszczenia - gdyby sama spadła, nie miałaby szans polecieć po takiej trajektorii. Mam wrażenie, że dziadkowie mojego chłopaka nie byli zachwyceni, że jakaś obca dziewucha weszła im do domu i zaczęła go przemeblowywać ;)
Re: Spotkania z duchami Napisane: sobota, 20 mar 2010, 15:58
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Julius- czyż nie mozna uwierzyc w to, że widzimy "duchy" częściej niż nam się to samym wydaje? :)
Re: Spotkania z duchami Napisane: sobota, 20 mar 2010, 16:01
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Spotkania z duchami Napisane: sobota, 20 mar 2010, 16:10
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Marcin- dokładnie tak, ja właśnie tak zrobiłam, a gdy o tym pisze, wszystkim wydaje się niesamowite lub nienormalne, a ja sądzę, że wcale nie, mogłabym przeciez z innego spojrzenia, uparcie twierdzic, że z niczym takim się nie spotkałam przez zapomnienie, lub brak uwagi i przemyślenia :).
Re: Spotkania z duchami Napisane: środa, 21 kwi 2010, 20:29
warka

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Ja pamiętam jak byłam mała,miałam może z pięć lat to musiałam spać z tatą bo mama poszła do szpitala rodzić mojego brata a ja się bałam, no nie istotne....w każdym razie w środku nocy zachciało mi się do ubikacji więc wstałam z łóżka i nagle widzę,że w moją stronę biegnie bardzo szybko baran i mnie zwyczajnie bodnął w nogę ,nie mogłam w to uwierzyć byłam tak ogłupiała, że nie wiedziałam co mam zrobić ale jak tylko się opamiętałam zaczęłam się tak drzeć,że chyba całe osiedle obudziłam,mój tata skoczył na równe nogi cały wystraszony,że może jaki złodziej albo co i się mnie pyta co mi się dzieje a ja mu mówię o tym baranie ale on mi nie wierzy i nagle stało się coś czego chyba do końca życia nie zapomnę,mianowicie w tym momencie poczułam przeszywający ból w miejscu gdzie mnie ten baran bodnął,patrzę a tam siniak taki wielki na pół nogi,ból jak nie wiem a że byłam mała to dałam sobie wmówić,że baran to sen a siniak se nabiłam gdzieś wcześniej tylko dopiero teraz się pojawił. Powiem tyle wiem co widziałam,wiem co czułam i pamiętam to całe zdarzenie jakby to było wczoraj a nie 25 lat temu. Aha być może nie ma to żadnego związku ale mój tata jest od ponad 30 lat myśliwym selekcjonerem i w tym pokoju w którym w/w zdarzenie miało miejsce było całe mnóstwo wyprawionych zwierzątek,skór,czaszek z porożami etc.. Może mieliście jakieś podobne zdarzenie,wtedy utwierdzę się w przekonaniu,że nie była to tylko moja dziecięca wyobraznia.
Re: Spotkania z duchami Napisane: czwartek, 22 kwi 2010, 15:19
Karalucha
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Re: Spotkania z duchami Napisane: czwartek, 22 kwi 2010, 18:16
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Warka, ja wierzę, że to było Twoje prawdziwe przeżycie. Moja córka miała gdzies 6 lat . Przebudziła się w nocy z piskiem i płaczem, trzęsła się ze strachu, uspakajałam ją i wtedy dowiedziałam się jaka jest tego przyczyna, według niej w pokoju są dwaj motocykliści na motorach z załączonym silnikiem i światłami, które ją oślepiały, a dzwięk ogłuszał. Utwierdzałam ją w przekonaniu, ze tak nie jest, a na pytanie gdzie je widzi, odpowiedziała "tu na ławie"..- Przeniesienie obrazu, tak jak u Ciebie, nierealnośc- baran w pokoju, ale ...? Mnie tez kiedys sniły się krowy na klatce schodowej- autentycznie :). Trudno jest tutaj cokolwiek wywnioskowac na jakiej zasadzie mieszają sie te rzeczywistości, nakłada jawa i sen, byc może jakies zakłócenia, wspomnę jeszcze tylko, że córka była wtedy chora i miała wysoką temperaturę.
Re: Spotkania z duchami Napisane: czwartek, 22 kwi 2010, 20:25
relatysta

reputacja neutralna
Orbita urana
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Derren Brown opisuje w "sztuczkach umysłu", jak zasugerował swemu koledze z akademika obecność w jego pokoju nosorożca. Kolega wyprowadzał zwierze tylnymi drzwiami, przepraszając wszystkich mijanych po drodze za jego obecność. Czego to dowodzi w kontekście tematu postu? Że może w naszej głowie są duchy i nosorożce, tak jak i w naszym ciele są wszystkie zarazki z okolicy. I tylko określone okoliczności je aktywują.
Re: Spotkania z duchami Napisane: piątek, 23 kwi 2010, 13:32
danuta

reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Relatysta myslałam równiez o sugestii, a tu wobec tych przykładów nawet autosugestii i jej wizualizacyjnej formie, z tym że istotnym czynnikiem w powstawaniu, akurat takiego obrazu będzie jakis wstrząs psychiczny, a utworzy go jako odpowiedź na to co go spowodowało. I tak jak Warka pisze, jej ojciec był mysliwych, więc jako dziecko mogła zobaczyc cos co nią wstrząsnęło. Wspomniałam o tych krowach, bo ja jako małe dziecko istotnie bardzo wystraszyłam się krowy;), a czy moją cókę wystraszyły motory, był taki przypadek również.Mamy jeszcze sznurówki i diabła, no i tu jest sprawa bardziej skąplikowana, kojarzy mi się z opowiadaniem o plecieniu grzyw koniom przez nieznane siły..??
Re: Spotkania z duchami Napisane: piątek, 23 kwi 2010, 14:41
warka

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
No mi wtedy ktoś powiedział,że to był duch barana z którego skóra leżała na podłodze i ja powiem szczerze wierzyłam w to bardzo długo a potem to już nie wiem co miałam myśleć choć spotkania z duchami ale jakby to powiedzieć ludzkimi miałam bardzo liczne . Pamiętam ubiegłej jesieni; idzie do zrujnowanej takiej szopki pewien dawno już nie mieszkający na naszych działkach sąsiad on tam w dawnych czasach chował trzodę czy coś tam a ja myślę sobie co ten Andrzej tu robi,pewnie jakąś sprawę załatwia w pobliżu i przyszedł stare kąty odwiedzić,miałam mu powiedzieć dzień dobry ale się odwrócił nagle i poszedł w siną dal. Idę do domu żeby mamie powiedzieć,że Andrzej przyjechał i zanim zdążyłam usta otworzyć mama mnie się pyta czy wiem kto umarł? Ja że nie wiem a kto?a wiesz kogo widziałam,Andrzeja a mama a jakiego Andrzeja a ja jej,że tego i tego a mama mi,że jestem chyba pijana bo Andrzej właśnie zmarł dzisiaj w swoim domu...a ja nic, powiedziałam tylko,patrz mama znowu widziałam ducha i znowu się go nie bałam a całe życie w świadomości mam że jak ducha zobaczę to padnę na zawał.
Re: Spotkania z duchami Napisane: piątek, 23 kwi 2010, 16:07
strwag

reputacja neutralna
Doświadczony Astronauta
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Re: Spotkania z duchami Napisane: piątek, 23 kwi 2010, 16:36
relatysta

reputacja neutralna
Orbita urana
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Badać, badać, jeszcze raz badać.
Pewnie są wam znane doświadczenia stymulujące magnetycznie pewne partie mózgu wywołujące efekt czucia/widzenia nie istniejących postaci. Nie wspomnę już o lekach psychotropowych lub Szałwi Wieszcza.
Te reakcje mózgu świadczą o wewnętrznych źródłach świadomości (widzeniach), nie o transcendentnych.
Strona 1 z 2 [ Posty: 55 ]

*1 2 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Życie po Śmierci

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 5.384s | 46 Queries | GZIP : Off ]