Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Bing [Bot], Google [Bot]
c290b791ca2abb9635e14e48cb09ec55
c290b791ca2abb9635e14e48cb09ec55
Strona 1 z 1 [ Posty: 1 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Przeżycia z pogranicza śmierci są realne. To inny wymiar. Napisane: wtorek, 30 maja 2017, 19:07
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Przeżycia z pogranicza śmierci są realne. Zaświaty to inny wymiar – mówi amerykański psychiatra
Z najnowszych badań prof. Bruce’a Greysona wynika, że relacje osób, które w stanie śmierci klinicznej otarły się o "tamten świat" nie są konfabulacjami ani halucynacjami. Dla świadków były to doznania absolutnie realne, rozgrywające się na granicy między naszą rzeczywistością a innym wymiarem. Czy stanowią one dowód na to, że świadomość nie umiera razem z ciałem?

Obrazek

"Nie mam wątpliwości, że było to rzeczywiste. Było nawet bardziej rzeczywiste niż to, czego doświadczamy na co dzień" – mówił mężczyzna, który w wieku 21 lat miał wypadek samochodowy, w wyniku czego znalazł się w stanie śmierci klinicznej i zyskał chwilowy wgląd w zaświaty. 31-latka, która trafiła na "drugą stronę" w wyniku komplikacji po cesarskim cięciu powiedziała: "Doświadczenie śmierci było dla mnie bardziej prawdziwe niż życie". Równie ciekawie ujęła to pewna 21-latka stwierdziwszy, że to, co widziała po wyjściu z ciała wydawało się "bardziej realne niż rzeczywistość".

Przyglądając się opowieściom osób mających za sobą doświadczenie NDE (ang. near-death experience, pol. doświadczenie bliskiej śmierci), Bruce Greyson – emerytowany profesor psychiatrii na University of Virginia, od lat badający to zjawisko, postanowił odpowiedzieć na pytanie, czy to, co widzą umierający jest jedynie halucynacją niedotlenionego mózgu czy raczej "czymś więcej".

Przeprowadzona przed kilkoma laty przez dr. Jeffreya Longa i Paula Perry’ego ankieta, w której wzięło udział ponad 600 osób, które przeszły NDE, wskazywała, że aż 96 procent z nich uznawało te przeżycia za "jednoznacznie rzeczywiste".

"W doświadczeniach NDE jest coś, co przekonuje ludzi, że są one wyraźnie odmienne od przeżyć, które generalnie uznajemy za nierealne (tj. halucynacji, marzeń sennych itp. – przyp.aut.). Niektórzy idą krok dalej, stwierdzając, że to, czego wtedy doświadczyli było realniejsze od naszego świata" – pisał Perry.

Choć stereotypowe wyobrażenia na temat NDE mówią, że w momencie śmierci dusza wylatuje z ciała bądź wpada w tunel prowadzący w zaświaty, badania pokazują, że doświadczenia te są bardzo zróżnicowane i dotyczą zaledwie kilkunastu procent ludzi, którzy znaleźli się w stanie śmierci klinicznej. Łączy je to, że dla świadków są one bardzo realistyczne. Niektórzy twierdzili, że rzeczywistość po drugiej stronie wydawała się im wyrazistsza, wręcz namacalna, a inni doznawali w niej "przyspieszenia myślenia" – tłumaczy Greyson.

Mimo że ustne relacje są jedynym materiałem, jakim dysponują badacze NDE, co zdaniem sceptyków czyni ich wysiłki "mało konkretnymi", Greyson postanowił przyjrzeć się bliżej temu, w jaki sposób świadkowie zapamiętali te przeżycia i czy interpretują je oni bardziej jako wizje pokrewne marzeniom sennym czy rzeczywiste wydarzenia.

W tym celu wraz z Lauren E. Moore przeprowadził on ankietę wśród 122 osób (88 kobiet i 34 mężczyzn), którzy otarli się o zaświaty. "Kwestionariusz nt. charakteru wspomnień" opierał się na ustaleniach mówiących, że wspomnienia o realnych doznaniach, w przeciwieństwie do tych dotyczących zdarzeń urojonych, charakteryzuje występowanie w nich dużej ilości spostrzeżeń (dotyczących np. kolorów, dźwięków), większa ilość informacji kontekstowych nt. czasu i miejsca wydarzenia oraz nastawienia emocjonalnego wobec tego, co zaszło.

Greyson i Moore poprosili ochotników o wypełnienie kwestionariuszy odnośnie trzech wspomnień: epizodu NDE, realnego wydarzenia mającego miejsce mniej więcej w tym samym okresie oraz jakiegoś wydarzenia wymyślonego.

Wnioski zaprezentowane w najnowszym numerze pisma "Consciousness and Cognition" oraz na portalu naukowym Researchgate.net są zaskakujące i wskazują, że wspomnienia o NDE wydają się świadkom wręcz "hiperrealne".

"Uzyskane dane sugerują, że nie można porównywać wspomnień o NDE ze wspomnieniami zdarzeń realnych jak i zmyślonych. Wspomnienia o doświadczeniach śmierci uplasowały się na skali wyżej od tych dotyczących wydarzeń rzeczywistych pod względem zapamiętanych szczegółów" – wspominali badacze.

Odkrycia te mają duże znaczenie w toczącej się od lat debacie na temat natury doświadczeń z pogranicza śmierci. Dla neurologów są one bowiem "mirażami" gasnącego mózgu, które pojawiają się w wyniku niedoboru tlenu i wzrostu stężenia dwutlenku węgla we krwi. Dla badaczy takich jak Greyson NDE stanowią jednak potencjalny dowód na to, że niezależna od mózgu świadomość może oderwać się w momencie śmierci od ciała fizycznego i "przeskoczyć" do innego wymiaru egzystencji.

Przez lata Greyson zgromadził wiele relacji świadczących, że to, co widują ludzie podczas NDE to nie halucynacje. Niektóre z tych historii były szczególnie interesujące.

Mafiozo Rocky zbierał dla mafii haracze. Żył na krawędzi, a jego pasją były szybkie samochody. Pewnego razu został w czasie "akcji" postrzelony i pozostawiony na ulicy na pewną śmierć. Przeżył, a kiedy się ocknął, opowiedział o swoim NDE. "Miał typowe błogie przeżycie. Widział światło, rozmawiał z jakimś zwierzchnim bytem i spotkał nieżyjących krewnych. Zmienił się też w sposób typowy dla ludzi, którzy otarli się o śmierć" – wspominał Greyson, dodając, że Rocky nagle przestał dbać o dobra doczesne.

Inny ciekawy przypadek z archiwum badacza dotyczył alkoholika, który nękał żonę, a po przejściu śmierci klinicznej zmienił swoje zachowanie o 180 stopni. Zaczął być dobry dla małżonki i pomocny dla wszystkich bliźnich. Zapisał się nawet jako ochotnik do niesienia pomocy ofiarom huraganu Katrina w Nowym Orleanie. Choć żona była tym uradowana, skarżyła się, że do tego stopnia stracił on zainteresowanie sprawami materialnymi, iż przestał dbać o pieniądze na życie i opłaty.

Najciekawsze przypadki związane były jednak z dziećmi, których relacje z doświadczeń śmierci Greyson uznaje za "mniej indoktrynowane kulturowo". Dzieci zwykle opisują to, co zobaczyły bez nadawania swoim doznaniom rangi religijnej czy mistycznej. Szczególnie ciekawa historia dotyczyła 9-letniego amerykańskiego chłopca z zapaleniem opon mózgowych, który leżał w łóżku nieprzytomny, z wysoką gorączką. Kiedy się ocknął powiedział, że spotkał nieżyjących bliskich i swoją siostrę, Theresę, która kazała mu wracać. Ojciec chłopca uznał to za bzdury, bo Therese żyła i studiowała w innym stanie. Wkrótce do rodziny dotarła jednak tragiczna wiadomość, że zmarła ona w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku.

Analizując podobne relacje Greyson zwracał uwagę nie tylko na realistyczny charakter NDE, ale też wielkie zróżnicowanie tych doznań. Mało kto wie, że znacznej części z nich daleko do mistycznych uniesień z aniołami w tle. Większość uczestników ostatniego badania Greysona i Moore stwierdziło przykładowo, że ich przeżycie ze śmierci klinicznej miało charakter "neutralny", a dla 5 procent było ono "nieprzyjemne". Odsetek tzw. negatywnych NDE jest dość duży, choć świadkowie często o nich nie mówią. Badając takie przypadki w latach 90. Greyson ustalił, że do najczęstszych doznań im towarzyszących należy wejście w tunel prowadzący nie w kierunku światła, ale w ciemną otchłań oraz uczucie "zupełnego niebytu" po opuszczeniu ciała.

Jednak najbardziej, jako psychiatrę, Greysona interesuje inny niezwykły aspekt doznań z pogranicza śmierci. Okazuje się, że posiadają one ogromny "potencjał transformacyjny" i (jak widać na powyższych przykładach) są w stanie wywołać zmiany osobowościowe u ludzi, którzy przez nie przeszli.

- Owe "efekty uboczne" NDE są trwałe i nie słabną z biegiem czasu. Ludzie, którzy otarli się o śmierć twierdzą, że stali się bardziej uduchowieni, empatyczni i zyskali większą chęć do niesienia pomocy innym. Zaczęli też bardziej doceniać życie i posiedli głębszą świadomość jego celu. Większość z nich przestała również bać się śmierci, przekonując się na własnej skórze, że istnieje życie po życiu. Stracili oni również zainteresowanie sprawami materialnymi, chęć do współzawodnictwa czy walki o uznanie – wyjaśnił uczony.

źródło: http://strefatajemnic.onet.pl/ezoteryka ... ski/296b73

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Strona 1 z 1 [ Posty: 1 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Życie po Śmierci

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg
cron


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 3.302s | 29 Queries | GZIP : Off ]