Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
dfa7f749e8e86228d2daf51860294094
dfa7f749e8e86228d2daf51860294094
Strona 3 z 5 [ Posty: 130 ]

*< 1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: środa, 12 lis 2014, 21:48
PabloElDiablo
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Witaj erhu,
Bardzo ciekawe rzeczy o sobie piszesz, wiedz więc, że pewnie nie raz padnie tutaj dociekliwe pytanie, będziesz pewnie w jakimś sensie sprawdzana, bo mieliśmy tutaj już sporo osób które dość podobnie się opisywały :)
Witaj na Pokładzie!

Jeśli się boisz, to już jesteś niewolnikiem.
A Twoja tolerancja nie jest wtedy współczuciem silnego, tylko strachem tchórza...
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: środa, 12 lis 2014, 22:05
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 15 lip 2018, 13:16
 
   
0
Ja również jestem ciekawa dalszego ciągu i mądrej dyskusji, witamy i zapraszamy także innych czytających nasze posty do zalogowania się. Nie obawiajcie sie mówić głośno o tym, co wydaje sie dla was ważne. :)
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: środa, 12 lis 2014, 23:13
erhu

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Moge odpowiedzieć w ten sposób( i tyczy sie to nie tylko mnie ale ciebie i innych"poszukujących")-mianowicie to,że początkiem mojej drogi były narodziny,potem wzrastająca wraz z wiekiem świadomość życia i pytania o jego cel i sens.Te pytania się pogłębiały wraz z osobistymi przeżyciami,szczególnie tymi niekorzystnymi,z cierpieniem serca i umysłu z powodu mojej empatii.Ja zawsze cierpiałam wraz z innymi.Cierpiałam wraz z nieszczęśliwymi zwierzętami,roślinami,ludźmi.Straszliwie kocham zwierzęta(w czasie oświecenia dostałam jakby"bonusa"na ich temat:)Zadawałam sobie to samo pytanie,jakie zadaje wielu z nas:dlaczego do cholery tak jest?kiedy to sie skonczy?gdzie jest bóg,jesli w ogole jest.Były chwile,że wręcz nienawidziłam boga,mimo,że wątpiłam agnostycznie w jego istnienie.Przeżywałam "straszne"rzeczy związane ze Złem,łącznie z byciem na granicy smierci.Mówiąc o Złu wiadomo kogo mam na mysli.ma ono swoje oblicze i potrafi je 'odpowiednio" przybrać.Dodatkowo obciązona byłam zupełnie mi niepotrzebnymi zdolnościami jasnowidczymi,proroczymi snami,co było dla mnie katorgą.(dla każdego,tym obdarzonego jest to katorgą),i jeszcze innego tego typu podarunkami z dziedziny parapsychologi.(próbuje sie streszczać:)Teraz juz wiem skąd to sie wszystko brało i czego było przejawem.Prawie każdy to ma,ale nie każdemu jest to "potrzebne" w swoim aktualnym wcieleniu.Tego typu zdolności to nic innego jak tylko przejaw mozliwości duszy.To są przejawy jej siły jak i wiedzy czerpanej z NADUMYSŁU.
Drogą rozwoju człowieka na wyższe poziomy jest osignięcie po buddyjsku nazwanej samsary-to jest oświecenie,czyli zrozumienie wszystkiego na cielesno-duchowym poziomie.Zostajesz oświecony przez wszystkie rzeczy Wszechświata.Wiedza i miłośc jakich 'tam" doswiadczysz jest ci wlewana porcjami przez kilka dni z rzedu-bo naraz mogłaby cie dosłownie zabić.Widziałam wiele miejsc w kosmosie,miedzy innymi naszą galaktykę,ktora jest tak piekna,że teraz mi sie ryczeć chce z tęsknoty za tym widokiem.Ma przepiękny jasnofioletowo-amarantowy kolor.Drży cała życiem wszystkich istot w niej mieszkajacych.Wiele rzeczy i zjawisk widziałam swoją duszą bo przecież ja cały czas tam jestem(i prawie każdy z nas),jestem tylko uwięziona w tym ciele,by móc sie rozwijać.I co najważniejsze-TO JA SAMA SOBIE WYBRAŁAM życie na tej planecie jako człowiek(nie,nie znam swoich poprzednich wcieleń,ale może uda mi sie poznać).Większośc z nas sama sobie wybiera życie jako człowiek na tej planecie,ktora rzeczywiście jest istnym piekielnym poligonem.Nikt mnie niczym nie "pokarał".I to jest najprawdziwsza wolnośc-ten mój wybór w tych warunkach.O rety chyba sie rozpisałam,ale i tak to tylko promilek wiedzy:)Zostaje sie oczyszczonym z chwastów we własnej psychice i nie tylko.Jesteś we Wszystkim,a Wszystko jest w tobie,a mimo to jesteś całkowicie odrębną "jednostką"Nikt,żadna dusza, o "twoich sprawach" nic nie wie,jak tylko ty sam i bóg.No i niestety,wielu sie to może nie spodobać:)ale bóg istnieje i jesteśmy jego częścią.Ale bóg tez rozwija się poprzez nasze przeżycia,widzi naszymi oczami i czuje nami.Dotyczy to wszystkich istot w kosmosie.Odpowiedź więc juz masz na to czy bog istnieje:)Ale nikt i nic ci nie da tej wiedzy,jak tylko ty sam musisz ją odnaleźć,ja moge kogos jedynie zmotywować i cos doradzić,jak sie pozbyć chwastów podświadomości a reszta przyjdzie sama.Ja nie stosowałam jakichś specjalnie metod medytacyjnych,jeśli juz ktos by sie o to spytał.Po pozbyciu sie wad podśwaidomości moja świadomośc czyli umysł uzyskał niesamowita moc.Związane jest to z WOLĄ.Słowo może stać sie "ciałem",bo taka siłe posiada nadświadomośc.
Czy wpłynęło to na moje życie codzienne?Nie tylko wpłynęło ale całkowicie zmieniło.Ja się zmieniłam. A i to jest nawet źle powiedziane przeze mnie,bo powinno być-ja sie stałam,wynurzyłam z bagna,inaczej 'pracują' moje zmysły,szczególnie słuch,inaczej widzę(dusza ma wiele zmysłow,człowiek obdarzony jest tylko piecioma,ten szósty-jest niczym innym jak tylko szczelina przez którą przechodzi moc i zdolności duszy,czyli intuicja i tzw,zdolności psi).Wiele rzeczy sie we mnie zmieniło czyli wykluło na światło dzienne.Inaczej patrze na wszystko,bo juz wszystko rozumiem.Wszystko-w znaczeniu ważne dla mnie jako istoty cielesno-duchowej,jakimi wszyscy(prawie)jesteśmy.Jak znaleźć,odkryć sposób i co trzeba zrobić,by "zobaczyć' siebie jako siebie,chętnie powiem co po kolei trzeba robić i jak:)Zycie ludzkie, i jego wcielenia, jest wystarczająco krótkie i wystarczająco długie by znalęźć na swej drodze" znaki" i sie ich trzymać jak tonacy brzytwy by zrzucić " człowieczość",czyli pozbywac sie zwierzęcości czyli ciała i iśc dalej az do tzw.nirwany:)
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: środa, 12 lis 2014, 23:15
erhu

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Dziekuję za miłe słowa:)zgadzam sie być sprawdzana na wszelakie sposoby,poddam sie wszelkim ewentualnym badaniom:)
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: czwartek, 13 lis 2014, 14:49
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 15 lip 2018, 13:16
 
   
0
Zgadzam się właściwie z wszystkim, poza tym
Cytuj:
Ale nikt i nic ci nie da tej wiedzy,jak tylko ty sam musisz ją odnaleźć

to jest prawda, cokolwiek tutaj opisujemy to jedynie wskazówka.
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: czwartek, 13 lis 2014, 21:12
Bożydar
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 30 kwi 2018, 17:05
 
   
0
W skrócie miałaś pewne przygody paranormalne, potem po Oświeceniu dostałaś wiedzę o sensie pewnych spraw, co przyniosło wewnętrzny spokój pozwalający wyostrzyć zmysły i lepiej myśleć. Natomiast ludzie to istoty duchowe o wielu mocach, które zdecydowały się doznać wszystkich wrażeń na Ziemi, by osiągnąć ostatecznie samsarę.
Ja jeszcze bym się przyczepił do paru rzeczy:
"Bóg rozwija się poprzez nasze przeżycia"- czy Bóg nie jest nieskończonym bytem?
Piszesz Bóg małą literą, a Zły dużą- trochę to dziwne, może się za bardzo czepiam...
Czy porzucając naszą zwierzęcą naturę człowiek nie staje się dysfunkcyjny, niepełny?
Jeśli jest kilka żyć, to na co człowiek by pracował, skoro może zwalić na następne wcielenie?

A tutaj kolejne pytania:
- widziałaś UFO?
- Czy człowiek jest w stanie stworzyć byt energetyczny widzialny dla innych ludzi?
- rozumiem, że dostałaś się do "superbiblioteki", próbowałaś zadawać pytania po wlaniu części wiedzy?

"Tygrys?! W Afryce?! Może uciekł z zoo…"
Monty Python
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: czwartek, 13 lis 2014, 23:04
erhu

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Aleksandra 137 napisała:
" Zgadzam się właściwie z wszystkim, poza tym
Cytuj:
Ale nikt i nic ci nie da tej wiedzy,jak tylko ty sam musisz ją odnaleźć"

Chodzi o to,że KAZDY SAM musi dotrzeć do niej,do tej wiedzy i prawdy, a nastąpi to TYLKO WTEDY,gdy dusza zrzuci z siebie jarzmo podświadomości i świadomości, ale- paradoksalnie-stanie się to dzięki sile umysłu,który podporządkuje sobie całkowicie podświadomość .Dusza musi stać się "goła".Wydaje sie to skomplikowane na pierwszy rzut oka,ale postaram sie to wyjaśnić póżniej:)
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: piątek, 14 lis 2014, 11:04
erhu

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Do Bożydara

1. Moje "przygody paranormalne" były różne, niektóre były niemal na porządku dziennym i takimi pozostały do tej pory, niektóre umiem już opanować (z jednym nie umiem dać sobie rady,ale może w tym problemie mi tu ktoś pomoże i doradzi), jedna odpadła całkowicie.

Mój zmysł wzroku i słuchu (węch, smak i czucie bez zmian) się wyostrzył i "przytępił", jakby sam z siebie wybiera co mu jest potrzebne w zależności od danej chwili czy dnia. Np. potrafię nie słyszeć warczącej piły motorowej, ulicznych dźwięków, głośnej muzyki, szczekającego psa itp.

Natomiast np.śpiewanie malutkiego ptaszka usłyszę bardzo wyraźnie przy szczelnie zamkniętych oknach jednocześnie mając stopery w uszach lub słuchawki z głośno nastawiona muzyką. Tego typu dźwięki słyszę jakby w sobie, nie dzięki uszom. Niektóre rzeczy, ludzie, teksty są widziani przeze mnie niewyraźnie, jakby za mgłą, szybą, szczególnie dotyczy to ludzi o pewnych cechach.

I wręcz przeciwnie - inne rzeczy widzę wybitnie "jaskrawie", czasami muszę zaciskać powieki, bo oczy bardzo bolą lub czuję wręcz jakby całe moje ciało ściskało, otrzepywało.


2. Każda materia jest istotą duchową (muszę się długo zastanawiać nad doborem słów, bo na określenie wielu "spraw'' nie ma jeszcze takich wyrazów w ludzkim języku, co jest dużym utrudnieniem). Chodzi tu o poziomy rozwoju tego ducha. Jeśli chodzi konkretnie o tzw. człowieka to jesteśmy jakby młodą duszą, która MUSI przejść rozwój w fizycznych ciałach np. tu na Ziemi. Wcześniej lub potem gdzieś indziej. Celem dusz naszego poziomu jest nieodradzanie się w materialnych światach.

Gdy to osiągną (każda ma swoja odrębną ścieżkę) jest odradzanie się w formach niecielesnych, bo one tez ewoluują na wyższe poziomy. Ktoś się może spytać, że skoro tak twierdzę to czy np. kamień tez jest duszą? Jest-tylko ma taką formę, bo taka jest potrzebna. Są różne rodzaje dusz i ich form również, jakby gatunki, rasy itp ale wszystkie ze sobą współdziałają


3. Zadałeś pytanie: czy Bóg nie jest nieskończonym bytem? Twoje pytanie jest już odpowiedzią. Zadałeś jedno z najpiękniejszych "pytanioodpowiedzi'. Bóg jest NIESKOńczonym bytem, my i wszystko się W NIM zawiera, kazdy nieskończony rozwój poszczególnej jednostki jednocześnie rozwija Boga.

Bo ON TEŻ TEGO PRAGNIE. Gdy patrzysz na piękny kwiat on tez patrzy i przeżywa to co ty przeżywasz, odbiera to piękno twoimi oczami i wrażeniami. Tak samo jest gdy widzisz krzywdę i nieszczęście. Nieskończona ilość konfiguracji rozwoju nas i JEGO. Bóg jest wszystkim ale nie należy go rozpatrywać jako władcę tylko jako najwyższą świadomość samą z siebie składająca się ze wszystkich świadomości i nadświadomości.

Na to jest Idealne określenie: Bóg z Boga Światło ze Światłości. Jesteśmy komórkami, światełkami jego ciała a on jest naszym "mózgiem i duszą wszystkich dusz".


4. Duże i małe litery:) To nie jest czepianie się z twojej strony, ale ważna uwaga, do której będę się stosować. Choć ja inaczej do tego podchodzę - dlaczego używam małych liter? dlatego ,że Bog i Ja i Ty i Kot i Drzewo i Woda itd sa MOIM "światem", znanym , kochanym, "domowym" (nie potrafię tego dobrze wytłumaczyć) natomiat ZŁo nie przynależy do tego "świata", mimo,ze tu jest, jest formą
obcą, wrogą, dlatego oddzielam ją, stosując dużą literę.

Jako, że może robić to faktycznie niekorzystne, mylne wrażenie w odbiorze od teraz zmieniam to.


5. Żyjąc jako człowiek czyli ludź:) nie porzuci się nawet po oświeceniu natury "zwierzęcej" (uważam ,że jest to złe określenie, bo bardzie pasuje do tego natura Prymitywna), pozostają niezbędne jej składniki, np. cała fizjologia organizmu, odpadają lub są w zaniku niekorzystne cechy, wady, sposoby myślenia o różnych sprawach i ludziach. Niczego nie pragniesz dla siebie, bo WSZYSTKO masz. Nie ma żadnej dysfunkcji, bo wtedy byłam dysfunkcyjna i niepełna jako człowiek. Nie znaczy to oczywiście, że spoczęłam na laurach i moje życie zamieniło się w sielankę, bo tak nie jest, ale jestem jakby "ponad tym wszystkim będąc w tym". Muszę iść dalej,dalej się rozwijać w tym wcieleniu.


6. Jeśli ktoś chce zwalić pewne sprawy na następne wcielenia to może to zrobić. Nie ma przymusu.To jest zależne od WOLI konkretnego człowieka. Nie będziesz za to "ukarany",(Bóg błądzącego człowieka dążącego do dobra nie karze, ty sam po śmierci na sobie dokonujesz rozrachunku, sam przed sobą i Bogiem), bo ma sie nieskończenie wiele SZANS. Ale po co? Ja np.nie chcę już cierpieć jako ludź mimo, że żyję na jednej z najpiękniejszych planet i jedynie za jej pięknem, zwierzętami i roślinami będę tęsknić.

Nie jest tez pewne, czy po śmierci nie zachcę kształtować się i dochodzić do "samsar" na innych materialnych światach. Może sama tak wybiorę, może będzie mi takie coś zaproponowane. Tego nie wiem. Jedno jest pewne - to Bóg zadecyduje czy mam już "dość", czy zrobiłam, przeszłam, chciałam, pragnęłam wystarczająco dużo by móc stać się istotą niecielesną i jako ona przechodzić kolejne etapy rozwoju. Mówię tu cały czas o ludziach. Bo są ludzie i nie-ludzie, istoty ludziopodobne, a z nimi nie wiem jak "sprawa" wygląda.

7. Ufo - nie widziałam osobiście, choć bardzo bym chciała:), tym bardziej, że jestem wręcz fanem tej dziedziny łącznie z literaturą,90% książek jakie czytam to literatura sci-fi, ale zdarzyło mi się coś 14 lat temu, co przytrafiło się tu wielu osobom, mianowicie coś w rodzaju kontaktu 3 stopnia. I jest to jedno z dwóch przeżyć dla których poddałabym się hipnozie. Ale nie jest to dla mnie takie ważne, żeby miało spędzać sen z powiek:) Uważam, że był to bezpośredni zamierzony kontakt, ale nie mam z niego miłych wrażeń.


8. Nie wiem, czy człowiek jest w stanie stworzyć widzialny byt,nie potrafię odpowiedzieć, bo nie za bardzo wiem o jaki rodzaj bytu ci chodzi. Proszę, przybliż mi swą myśl.


9. Dusza nie dostaje się do biblioteki. ONA CAŁY CZAS w niej jest. Będąc we wcieleniu jako ludź zamyka sobie sama dostęp do tej wiedzy, lub tez jest jej zamykana przez inne dusze, wyższe. Dusze wyżej rozwinięte pozostawiają sobie szczelinę, by jako człowiek móc się kierować w tą stronę.
Ta szczelina jest jakby magnesem, pomocą "dydaktyczną", w która stronę ma się kierować i na czym ma się skupiać. Żadna dusza, bez względu na to jaki poziom osiągnęła NIGDY nie czuje i nie uważa się za ważniejszą i wybraną.
Panuje SOLIDARNA miłość. Tak samo i ja, tu na Ziemi, będąc zwykłym człowiekiem, osiągnąwszy stan oświecenia nie czuję się lepsza od innych. To nie jest MOŻliwe takie czucie. Jestem równa wszystkim duszom dążącym do Światła. I jest jeszcze inna ważna sprawa, a mianowicie sama świadomość dążenia do oświecenia, do bycia lepszym, mądrzejszym (np. medytowanie, czytanie na ten temat, walka ze złem za wszelka cenę, badanie zjawisk psi i typowo naukowych, praca nad sobą, pomaganie innym, pozbywanie się swych wad itp.itd.juz jest oświeceniem. Tylko niepełnym, ale nie znaczy, że gorszym. Pełna samsara w naszym wcieleniu, tutaj jako człowiek, nie jest koniecznością.

Co do jeszcze tego sprawdzania mnie:) to chce dopowiedzieć, że można mnie sprawdzać na wszelkie sposoby łącznie z wariografem, nie mam nic przeciwko, mogę się ujawnić, moge sie nawet gdzieś udać (byle by nie za daleko:), mogę podać swój adres, zdjęcie, cokolwiek BO NIE MAM NiC do ukrycia. Gdy czegoś nie wiem odpowiem, ze nie wiem, gdy tak to tak lub nie to nie. Na hipotezy i przypuszczenia tu na forum Nautilusa mogę sobie pozwolić tylko w dziedzinach naukowo-badawczych i korzystać z inteligencji mądrzejszych ode mnie. Jest to wielkim szczęściem móc własnie rozwijać swój umysł dzięki osiągnięciom intelektu i wrażliwości innych.

// EDIT by szczyglis, poprawiłem trochę stylistykę, bo fajny post, więc żeby się ludziom przyjemniej czytało :)
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: piątek, 14 lis 2014, 12:08
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Nikt nie neguje tego co piszesz, wariografu też raczej nikt nie miał na myśli, ale ortografię to polecam poprawić :)

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: piątek, 14 lis 2014, 13:39
zaciekawiony

reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 2 kwi 2018, 11:18
 
   
0
Mam tylko drobne pytanie - co to jest ego?

Bywa i tak...
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: piątek, 14 lis 2014, 14:30
erhu

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
szczyglis napisał:
"Nikt nie neguje tego co piszesz, wariografu też raczej nikt nie miał na myśli, ale ortografię to polecam poprawić "

:) Nie miałam na myśli tego,że czy ktoś będzie negował moje wypowiedzi czy nie,czy będzie w to "wierzył",czy nie.Nie mam parcia na przekonywanie za wszelką cenę.Ja do wszystkiego podchodzę na luzie,łącznie z tym "sprawdzaniem "mnie,ale też i na serio)Piszę co wiem, ale ważne dla mnie jest to,czy komuś się chce podważać moje niektóre zdania-to mnie cieszy i motywuje.Przez takie podważanie moje myśli i odpowiedzi się lepiej klarują.
Jeśli chodzi o ortografię,to powodem drobnych błędów literowych,końcówek,ogonków itp jest moja oporna klawiatura(twardych byków raczej nie robię :) Tłukę w niektóre klawisze z całej siły a i tak nie zawsze wskakuje to co trzeba,więc zostawiam to,bo mi myśl ucieka ,szczególnie przy dłuższych postach.Ale poprawię się,zmuszę klawiaturę do posłuszeństwa :) Postaram się tez pisać bardziej "przejrzyście wzrokowo".No i oczywiście bardzo dziękuję za poprawki w moim poprzednim poście.
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: piątek, 14 lis 2014, 14:44
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 15 lip 2018, 13:16
 
   
0
Cytuj:
Ja np.nie chcę już cierpieć jako ludź mimo, że żyję na jednej z najpiękniejszych planet i jedynie za jej pięknem, zwierzętami i roślinami będę tęsknić.
:) doszłaś do tego samego wniosku co ja, czasami proszę ich, bym nie musiała tu wracać, a jeśli już, to chciałabym zachować świadomość wszystkiego czego sie nauczyłam.
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: piątek, 14 lis 2014, 14:53
erhu

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
zaciekawiony napisał:
"Mam tylko drobne pytanie - co to jest ego?"

:) Zależy,kto ci na to odpowie.Np.psycholog odpowie,że to twoja świadomość(umysł)będący w korelacji z podświadomością.Ja ci odpowiem,że ego to cały TY,cała "trójca',czyli podświadomość+umysł + nadśwadomość.
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: piątek, 14 lis 2014, 15:08
erhu

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Do aleksandry 137

Nie martw się o to,bodziesz pamiętać wszystkie swoje doświadczenia.Tylko w czasie wcielania się w nową istotę cielesną zamyka się pamięć poprzednich doświadczeń.Nikt na siłę nie wpycha dusz we wcielenia,które będą doświadczać ciągle cierpień.Ty sama sobie wybierasz wcielenie,ale zanim ono nastąpi jest coś w rodzaju"mierzenia twoich sił na zamiary".Tylko młode dusze,początkujące mogą być kierowane przez inne do konkretnych" mniejcierpiętniczych" wcieleń.Wszystko następuję stopniowo i za twoja zgodą.
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: piątek, 14 lis 2014, 15:14
erhu

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Jeszcze dodam,że dusza nie odczuwa skutków cierpień swoich wcieleń,jest ich świadoma,ze takie były,ale już nie sprawia jej to bólu.Jest to przetworzone w "radość"pokonania,wykonania zadania,że dała radę.
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: sobota, 15 lis 2014, 09:30
Bożydar
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 30 kwi 2018, 17:05
 
   
0
1. Czyli masz o wiele lepszą koncentrację + coś typu metody Bronnikowa po Oświeceniu
2. Jeśli wszystko w otoczeniu ma także własne dusze, to możliwy jest kontakt z nimi i manipulacja i stąd np. telekineza?
3. Bóg cieszy się szczęściem i miłością innych, ale raczej nie rozwija się, bo już jest nieskończony, miliony już zachwycało się nad tymi samymi zjawiskami, więc rozwój Jego jest ostateczny i miłość bezgraniczna. Bóg pragnie miłości ludzi.
4. Ja odczułem małą literę jako potraktowanie Boga niczym zjawisko fizyczne, a nie jak konkretną istotę, tylko nieskończoną, ale już wytłumaczyłaś przyczynę.
5. Na pewno sztuka jest bogatsza z motywami grzesznymi, wiele wynalazków powstało na potrzeby wojenne, a dziś mają inną rolę.
6. Dla mieszkańca Sahelu lub dalekiej północy piękno świta to ostatnie o czym myśli. Poza tym szanse ograniczone są przez apokalipsę,bo po niej cierpienie się skończy. Czy piekło dla ludzi istnieje?
7. W sumie to chodziło mi o orbs i przypadek, który opisał Argon tutaj:
http://www.forum.nautilus.org.pl/viewtopic.php?f=11&t=3872

Oto pytania trudne:
- co myślisz o homoseksualistach, transwestytach, transseksualistach itp.?
- jaki jest stosunek Góry do aborcji, eutanazji i in vitro?

"Tygrys?! W Afryce?! Może uciekł z zoo…"
Monty Python
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: poniedziałek, 17 lis 2014, 20:49
erhu

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Do Bożydara (i oczywiście innych Czytających :)

Ad.1.Moja umiejętność koncentracji nie stała się lepsza,ale inna.Jest wybiórcza.Automatycznie skupiam się na tym,co dla mnie ważne,natomiast słabo lub wcale na rzeczach,które jakby przestały dla mnie istnieć.Które są niczym przypadkowo zauważone moje stare,noszone kiedyś buty.Jedne były w miarę wygodne,inne uwierały.Teraz mogę chodzić w ogóle bez butów.
Nie podejmę tez żadnej decyzji,która komukolwiek i czemukolwiek miałaby zaszkodzić.Niemal błyskawiczna analiza skutków i powiązań.
O metodzie Bronnikowa nie słyszałam i dzięki za namiar,bo bardzo mnie to zaciekawiło.

Ad.2.Telekineza (spontaniczna lub wyuczona)to nic innego jak przejaw zdolności duszy.Ten,kto opanował tę sztukę jest godny podziwu, choćby poruszał tylko maciupką szpileczką.Ta osoba posiada wielką siłę woli,która opanowuje równie silną podświadomość.Każda droga do duszy lub czerpania z jej pokładów musi być współpracą Umysłu i PŚ.Sama wola nic nie zdziała.Często osoby telekinetyczne nawet nie wiedzą o tej zasadzie a i tak im to wychodzi.Natomiast dusza może się manifestować w dowolny sposób,nawet przez osoby nieprzytomne.
Manipulowanie w strukturze przedmiotu lub np.ludzkiego ciała(bioterapeuci) to już wyższa jazda.

Ad.3.Owszem,zachwycały się miliony,ale czy ty i ja zachwycamy się tak samo? Natężenie i "wnętrze"zachwytu nigdy nie będzie identyczne.I ciągle przecież rodzą się nowi obserwatorzy obiektów płaczu i zachwytu.Gdyby to było skończone to i Bóg również.On nie zaplanował przecież naszych np.uczuć,bo bylibyśmy tylko zabawką,a zabawka zawsze się znudzi.Bóg by się sam sobą znudził.Ewoluuje, bo tego pragnie.Może również zmieniać swoje decyzje.Czy byłby Bogiem,gdyby tak nie było?Przestawiałby identyczne klocki z miejsca na miejsce?

Ad.5.Mi tez się podoba nadal "grzeszna"sztuka i muzyka,mimo,żem oświecona :) .Ale do pewnych granic.Nosimy przecież w sobie pierwiastek zła.
Skutki groźnych wynalazków są nieuniknione.Ofiary zawsze będą.Ważne,by w porę się opamiętać i nie dopuszczać do krytycznej sytuacji.I nie tylko chodzi tu o broń ale o np.śmiercionośne leki,środki chemiczne itd.

Ad.6.Ludzie Sahelu czy północy...Nie ma takiego człowieka,który nie podziwiałby piękna Ziemi i Nieba.Jest to tylko przytłumione surowością warunków w jakich żyje.

Ad.7.Orbsy.To na pewno nie są ludzkie wytwory.One są wszechobecne a są przecież i inne tego typu obiekty o rożnych kształtach.Tu,tak jak wszyscy,mogę snuć tylko hipotezy.Może to inne istoty,które zawsze tu były,może z przenikających się wszechświatów,może "szperacze' Obcych,może rodzaj strażników,jakieś "boże "przyrządy zapisu i kontroli?Brakuje jedynie lepszych środków do badań.(Być może istnieją np.niewidzialne dla ludzkiego oka pierwiastki?)
Co do tego magika,o którym opowiadał Argon,to już przy drugim zdaniu wiedziałam o kogo chodzi.To był właśnie pół-demon pół człowiek.Jeśli jakiekolwiek tego typu sztuczki wywołują przestrach,poniżenie,ośmieszenie-to jest to jego robota.


- co ja myślę o homoseksualistach, transwestytach, transseksualistach?
- jaki jest stosunek Góry do aborcji, eutanazji i in vitro?"

(Prekognicję miałam na te pytania :)
Nie są one trudne. Odpowiem na pierwsze:
Nic takiego specjalnego o tym nie myślę.I zawsze tak było,bo wszyscy są ludźmi i tyle.Facet może żyć z facetem,kobieta z kobietą,mogą wychowywać dzieci.Dla mnie płeć męska może nawet rodzic dzieci ze wszczepionej macicy na plecach,czy brzusznie-to byłby cud nauki,ale chyba tego nie dożyję,niestety :)
Facet może sobie, nosić sukienkę,robić makijaż czy wkładać na głowę abażur.Jak najbardziej,dlaczegóż by nie?Mi to w niczym nie przeszkadza,jeszcze lepiej-bo więcej urozmaicenia i ciekawiej na świecie(choć w wypadku transwestytyzmu to są przeważnie zaburzenia hormonalne,jeśli chce, to niech się leczy a jak mu się to podoba to czy ja mam mu zabraniać?)
Co do transseksualistów to na szczęście medycyna już potrafi im pomagać,bo wyobrażam sobie jak strasznie muszą się z tym męczyć.
Natomiast wszelkie zboczenia są szatańskiego pochodzenia.

Odpowiadam na drugie:
Czy dzięki in vitro rodzą się potwory,demony?Przecież nikt inny, jak tylko ludzie.A czy sklonowany człowiek będzie miał duszę?Dlaczego niby nie?-wolne miejsce i dusza wskakuje.A gdy "doczepimy"np. psom chwytne kończyny,to przecież przyśpieszymy ich ewolucję.Im więcej inteligentnych gatunków tym większe mozliwości rozwoju każdego z nich.Między innymi na takich dziedzinach nauki powinni się ludzie skupiać a nie na wymyślaniu czołgów czy sztucznym sianiu chorób.

Stosunek Góry do aborcji i eutanazji jest TAKI SAM JAK KAŻDEGO WRAŻLIWEGO I ROZUMIEJĄCEGO CZŁOWIEKA. Każde tego typu zdarzenie jest i tak okupione rozpaczą. Mniejszą czy większą,ale rozpaczą .Każdą aborcję trzeba rozpatrywać osobno i z wielkim ZROZUMIENIEM.Dla normalnego lekarza ,dokonującego aborcji czy eutanazji to tez, jakby nie było, traumatyczne przeżycie.Jeśli kobieta bardzo nie chce dziecka,to czy dusza będzie się pchać do niego na siłę??W takich wypadkach czeka na decyzję kobiety,albo wraca z powrotem.Nie znaczy to oczywiście,ze można sobie robić aborcję ile razy się chce.Wyrzuty sumienia są istotne.Podziw i chwała w niebiosach dla kobiet,które decydują się urodzić dziecko pochodzące z gwałtu.Nie wiem,czy bym się na takie coś zdecydowała.

Eutanazja.
Eutanazja to nie zabijanie ani samobójstwo! Ale skrócenie cierpień na prośbę chorego.Rodzina, jeśli ją chory ma,cierpi podwójnie. Powinno się to robić tylko w ostateczności.
Dokonujemy eutanazji na zwierzętach,więc dlaczego ludzie mają cierpieć bez końca?Ani aborcja ani eutanazja to nie jest przecież jakaś łatwizna.

O piekle i apokalipsie napiszę w osobnym poście,bo tez będzie trochę "elaboratem".
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: wtorek, 18 lis 2014, 17:37
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
0
Po wypowiedzi na temat aborcji i eutanazji widać jak bardzo jesteś "oświecona" i jaki masz kontakt z "górą".
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: środa, 19 lis 2014, 03:23
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
stefan12 napisał(a):
Po wypowiedzi na temat aborcji i eutanazji widać jak bardzo jesteś "oświecona" i jaki masz kontakt z "górą".


No sorry, ale ja mam podobne zdanie odnośnie tych spraw co Erhu.
Eutanazja to ulga w cierpieniu (sam bym poprosił o taką przysługę jakbym musiał), a aborcja - w niektórych przypadkach, mówię o chorobowych dopuszczalna. Nie wiem gdzie widzisz tu problem.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: środa, 19 lis 2014, 11:41
erhu

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
JEST TAK JAK NAPISAŁM,ale pod koniec tego postu powiem jeszcze inną ważną rzecz.

Czy znasz człowieka,który nie jest winny czyjejś śmierci lub sposobowi jej zadawania? KAŻDY z nas jest winny. Jesli nie bezpośrednio, to przez ZANIECHANIE reakcji,co czasem jest jeszcze gorsze,bo pozostają wyrzuty sumienia. Niektóre śmierci MUSZĄ się zdarzyć jak np. kataklizm,wypadki,zgony z powodu chorób-choć wiele z nich wynika również z winy człowieka.
Ale weźmy pod lupę tą aborcję pomijając gwałty,zagrożenie życia matki,czy wady płodu(wiele z nich na szczęście już udaje się zlikwidować w łonie matki).Niech będzie zwykła,standardowa sytuacja,czyli tzw.wpadka. Ciągle zapomina się o tym,że jej powodem jest też mężczyzna. Niby wiadomo,ale cicho sza,jak gdyby nic. Stoi on na uboczu,mało tego-ukrywa się w cieniu,ucieka (dosłownie i w przenośni)lub udaje,że ta sprawa go nie dotyczy. Jest tylko kilka procent facetów,którzy ucieszą się z faktu,że mogą zostać ojcami z zaskoczenia. Nie znaczy to oczywiście,że potem nie stają się kochającymi ojcami( i matkami.).Prosze się nie czepiać ewentualnie „słówek”,bo wszystkich szczegółów nie da się tu opisać,łącznie z osobowością „sprawców” lub warunkami życia :) .Tu nie jest na to miejsce..Idźmy więc głębiej. Pamiętajmy,że kobieta,która nigdy nie chciałaby zostać matką należy do rzadkości. Radość z ojcostwa również ale przeważnie rozkwita ona dopiero po przyjściu dziecka na świat- tak już jest i nie jest to złe.
Rzadko też kobieta trzyma fakt „zajścia”w tajemnicy przed partnerem. Dlaczego więc nie było reakcji również z jego strony?Dlaczego jej nie zatrzymał,nie przekonał,nie podjął wspólnie odpowiedzialności,nie podniósł na duchu,nie powiedział ,że dadzą sobie wspólnie radę z wychowaniem itp.?Dlaczego?-bo zaniechał przez tchórzostwo, wygodnictwo,fałszywy wstyd przed otoczeniem itp..Osobowości płci są bardzo różne,ale winę ponoszą obydwoje. Ale ,niestety,kobieta ma tu pierwszeństwo w decyzji.Ja miałam do czynienia z takim przypadkiem i ciesze się,że ktoś mi zaufał bym mogła służyć pomocą,rada i wsparciem duchowym.Nie róbmy z siebie świętych na siłę,bo jeszcze nie wiadomo ,co nas może w życiu spotkać.
Czy myślisz,że jak w Polsce w latach np.80-ych można było dokonywać aborcji”legalnie”,to wszystkie kobiety pędziły z ochotą?Nigdy tak nie było i nie będzie. I choćby jakakolwiek kobieta,która to zrobiła lub zmaga się teraz z tym problemem,przeczytała mój poprzedni post to czy zlikwiduje problem swoich przeżyć?Czy z łatwością poleci do ginekologa bo JA tak napisałam?I po śmierci usprawiedliwi się przed Bogiem zrzucając winę na mnie?Nigdy i PRZENIGDY. Nie będzie wierzyć w moje słowa,bo tą niewiarę ma zapisaną w genach.
Wyrzuty sumienia po aborcji pozostają na całe życie,NIGDY się o tym nie zapomina. Może nawet nie „żałować” decyzji ,(bo postąpiłaby ponownie tak samo w tamtej sytuacji),ale to żal za utraconym dzieckiem pozostaje,a nie za decyzją.
Czy np. czyjeś samobójstwo to jest wina tylko samobójcy?Dlaczego ja i nikt z rodziny w porę nie zareagował,gdy moja teściowa popełniła samobójstwo z powodu męża-szatana?
Czy jak jemy jajka lub mięso pochodzące z „męczeńskich ferm” to nie mamy pośredniego udziału w SPOSOBIE zabijania?A gdzie się podziewają „ciążowe brzuchy”?.W beczkach po kapuście. Nikt tej rodziny nie widział ?.Dlaczego godzimy się na jazdę „po pijaku”?Wszystkiemu nie zapobiegniemy,ale chociaż zróbmy w tym kierunku cokolwiek.
Eutanazja-nie napisze nic więcej jak to,co napisałam.
Może sobie weź pod lupę ludzi konających i wyjących w bólach z powodu raka(bo znam to z autopsji).Czy podawanie coraz większych dawek morfiny czy tramalu tez nie rodzajem eutanazji? A może mamy zatkać uszy lub uciec daleko,zostawić ich samym sobie,bo „bóg tak chciał”?Gdyby Bóg patrzył na nas pod tym kątem,to wracając do aborcji-byłyby dwie kadzie w piekle:jedna dla miliardów kobiet a druga-dla miliardów facetów,bo wina ich tylko ociupinkę mniejsza.

Powrócę do pierwszego zdania tego postu. Na samym progu wejścia do „samsary”( również po śmierci całkowitej (klinicznej tez czasami) STAJESZ OKO W OKO SAM ZE SOBĄ,z całym swoim życiem,ze wszystkimi swoimi czynami. TY i BÓG patrzycie JAK TY reagowałeś swym sercem i umysłem na wszystko,co wchłonąłeś w życiu. I nikt,że się powtórzę,nie jest tego świadkiem, jak tylko BÓG i TY. Trwa to „sekundę”,ale bez tego NIE PRZEJDZIESZ „dalej”.Tak jak nie wejdziesz na próg samsary bez” prania zasadniczego” żyjąc teraz . Mimo,ze Bóg cię zna na wylot,to jednak ty dopiero wtedy poznasz w „pigułce”siebie. I, proszę, uwierzcie mi chociaż w jedno zdanie,nawet niektórym mordercom da szansę i okaże miłość i zrozumienie.

Wg ciebie sprawa aborcji i eutanazji zdemaskowała moje kłamstwo i nie zdałam „testu'.Jeżeli takowe” testy” są ,to chętnie go zobaczę :)
A jeśli jednak dalej będę mieć pozwolenie Załogi,to chętnie opiszę na czym( i jak) polegały obydwa „prania” w MOIM przypadku.Bo a nuż jakiemuś(choćby jedynemu) zainteresowanemu zachce się zrobić' pranie zasadnicze",co jest i trudne i jednocześnie łatwe.
Ostatnio edytowano środa, 19 lis 2014, 12:32 przez erhu, łącznie edytowano 1 raz
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: środa, 19 lis 2014, 12:26
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 15 lip 2018, 13:16
 
   
0
Z mojej strony mogę napisać to, co wiem.
1. Eutanazja - Nikt nie ma uprawnień, by zabierać komuś życia, nawet on sam (samobójstwo). Jednak... tak jak o przedłużenie, tak i skrócenie życia można poprosić.
2. Homoseksualizm - łza w oku Boga
3. Aborcja - tu jest ciekawa sytuacja. Wg Nich dusza człowieka nie wchodzi z chwilą poczęcia. Co ciekawe sami lekarze przyznają, że wiele aborcji jest tzw. aborcji/ poronień samoistnych. Około 60% wszystkich poczęć kończy się samoistnie jeszcze przed zakończeniem pierwszego trymestru ciąży, z czego spora liczba jeszcze przed wystąpieniem opóźnionej miesiączki, co określa się terminem ciąża subkliniczna albo aborcja menstruacyjnahttp://pl.wikipedia.org/wiki/Aborcja#Aborcja_a_poronienie

Organizm pozbywa się płodu z różnych przyczyn, a kobieta nawet o tym nie wie i nie może w związku z tym być za to przez Nich potępiania. FN niedawno pisała o pamięci dot. reinkarnacji dzieci, jedna informacja była ciekawa, dziecko opisuje, że dopiero za trzecim razem udało mu sie zaistnieć na dobre w płodzie swojej matki, przedtem matka miała dwa poronienia.

Na pewno świadome działanie w celu usunięcia ciąży nie jest przez Nich mile widziane, mówiąc łagodnie, w myśl pierwszej wspomnianej zasady;
Nikt na Ziemi nie ma takich uprawnień, by zabierać drugiemu życie.
Oczywiście mamy wybór, ale konsekwencje będziemy ponosić tu lub Tam, teraz lub później. Każda dusza jest oceniana indywidualnie i rozpatruje sie właśnie okoliczności podjęcia takiej decyzji. Pamiętam gdzieś i kiedyś przeczytałam wypowiedź AIDY, kiedy matka pozbywa sie dziecka, następnym razem to Bóg zabiera dziecko. Czy tak właśnie jest? Nie wiadomo, ale warto to zapamiętać.

4. Seks - żeby nie rozpisywać się zbytnio.... to co napisał ksiądz Ksawery Knotz http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazk ... jest-boski jest prawdą.
Wszelkie wynaturzenia, zboczenia pochodzą już, tak jak napisała to Erhu bezpośrednio z "Mroku".
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: środa, 19 lis 2014, 13:06
erhu

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Tak,całkowicie się zgadzam z całością tego, co napisałaś.Można niby poprosić,ale nie zawsze rodzina czy chory jest "wierzący"więc problem nadal pozostaje w sumieniu.
Ja np.nie dowiedziałam się,co sie dzieje z duszami "niedoszłych"dzieci,ale słowom Aidy można zaufać.
O homoseksualistach zresztą mówił Jezus i nie potępiał ich.Jakoś u większości katolików nie widzę wiedzy na ten temat.Zresztą na nie tylko ten.Trzymajmy sie trzech źródeł: Huny,Pierwotnego buddyzmu i Ewangelii (+własnego myślenia i rozmów z innymi) a wiedza sama przyjdzie.
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: środa, 19 lis 2014, 13:46
zaciekawiony

reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 2 kwi 2018, 11:18
 
   
0
Nie bardzo rozumiem skąd po oświeceniu miałaby się pojawić tak szczegółowa wiedza w tych sprawach - przecież jest to proces zachodzący tylko na poziomie umysłowym.

Bywa i tak...
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: środa, 19 lis 2014, 14:43
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 15 lip 2018, 13:16
 
   
0
Cytuj:
O homoseksualistach zresztą mówił Jezus i nie potępiał ich.
Musimy coś zrozumieć, Oni nie potępiają nikogo, co nie znaczy, że są z tego zadowoleni. To są zupełnie dwie różne sprawy.
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: środa, 19 lis 2014, 19:04
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
0
aleksandra137 napisał(a):
1. Eutanazja - Nikt nie ma uprawnień, by zabierać komuś życia, nawet on sam (samobójstwo). Jednak... tak jak o przedłużenie, tak i skrócenie życia można poprosić.
2. Homoseksualizm - łza w oku Boga
3. Aborcja - tu jest ciekawa sytuacja. Wg Nich dusza człowieka nie wchodzi z chwilą poczęcia. Co ciekawe sami lekarze przyznają, że wiele aborcji jest tzw. aborcji/ poronień samoistnych. [i]Około 60% wszystkich poczęć kończy się samoistnie jeszcze przed zakończeniem pierwszego trymestru ciąży, z czego spora liczba jeszcze przed wystąpieniem opóźnionej miesiączki, co określa się terminem ciąża subkliniczna albo aborcja menstruacyjna


Podpisuje się pod powyższymi tezami obiema rękoma.
Niestety @erhu, twoje wcześniejsze wypowiedzi na temat aborcji i eutanazji, w moich oczach dyskwalifikują Cię jako osobę "oświeconą".
Ktoś oświecony ma jednoznacznie wyrobione zdanie na powyższe tematy, a Ty błądzisz w ciemnościach.
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: środa, 19 lis 2014, 20:33
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 15 lip 2018, 13:16
 
   
0
Cytuj:
............tak i skrócenie życia można poprosić.

A ja muszę to sprecyzować, bo mnie o to poproszono :?
Możemy prosić dokładnie o ulgę w cierpieniu. "Ulga" ma wiele znaczeń, może to się wiązać się ze skróceniem życia, zmniejszeniem bólu, czy np. uzdrowieniem. To jednak wymaga ogromnej siły wiary, a decyzja należy do Ojca.
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: czwartek, 20 lis 2014, 16:05
ewah

reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 16 lip 2018, 19:16
 
   
0
Większość z was jest wierząca, więcej lub mniej. Wierzycie lub powinniście wierzyć że wszystko pochodzi od Boga. Więc dlaczego kwestionujecie aborcję? Lub eutanazję? Czy to nie pochodzi od Boga? ? Czy wy nie pochodzicie od Boga? Czy wam się to podoba czy nie to wszystko pochodzi od Boga. Wasze poglądy nie mają nic wspólnego z tym co od Boga. Oczywiście można przyjąć, że to pochodzi od Szatana, ale wtedy, albo wszystko pochodzi od Boga, zgodnie z religią, albo ......różnie to bywa. I czy wtedy Bóg jest wszechmocny??? Więc nie dyskutujmy co Bóg może lub nie, bo to jest po za naszymi możliwościami poznawczymi. Czy Bożydar jest w takim kontakcie z Bogiem, że może mówić w jego imieniu? Co on może , lub nie? Popatrzcie na wielkość Kosmosu. To twór Boga. I jakiś człowieczyna Bożydar twierdzi co Bóg chce! On to wie!
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: czwartek, 20 lis 2014, 17:06
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
0
Pochodzimy od Boga i żyjemy w świecie stworzonym przez Boga.
Ale Bóg dał nam prawo robić co tylko chcemy. Tyle, że nas z tego potem rozliczy.
Więc jedni ratują ludzkie życie, opiekują się w cierpieniu, a inni robią aborcję i eutanazję.
Wybór należy do Ciebie.
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: piątek, 21 lis 2014, 22:17
erhu

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Do zaciekawiony

Istotną rzecz poruszyłeś.Dla przypomnienia:

ŚWIADOMOŚĆ-Umysł i zmysły +WOLA(zarządza ona umysłem i zmysłami,mówi:chcę,nie chcę)
PODŚWIADOMOŚĆ-pamięć i uczucia plus np.sprawy ciała i płci,charakter,wrodzone i nabyte zdolności,śnienie itd.Umysł włazi do pamięci cały czas i przetwarza jej dane czyli ciągle myśli.

Umysł bez zmysłów nie istnieje.Umysł i zmysły to "zbieracze". Kieruje nimi wola(chcę np.coś poznać lub nie chcę). Oczywiście Ś i PŚ są również połaczone z Nadświadomością.

Przypomnij sobie Noego z Matrixa.Z tą różnicą,że on jest programem w Komputerze, a ten Komputer jest w Superkomputerze.(Komputer-dusza,Superkomp-Bóg).Komputer i Superkomputer ładuje mu bezpośrednio DO PAMIĘCI dane,których nie znałeś i/lub wyjaśnia(oświeca cię). POMIJA drogę przez umysł i zmysły.Noe musi jednak tego chcieć(wola),szukać i namacać swój neurowszczep.Za to,że zachce,poszuka i namaca dane te otrzyma ,a jako nagrodę za wytrwałość-parę prezentów na drogę:)
Nie zapominajmy,ze cały czas czai się HAKER!

Do Stefan12

A ty nie bądź już taki "inkwizytor" :) ;)
Możesz się nie zgadzać,podważać ale nie dyskwalifikować.Bo być może zachce ci sie chcieć szukać (oby tak się stało) i niespodziewanie dla siebie znajdziesz się w samsarze.Chętnie bym cie wtedy zobaczyła,jak będziesz usiłował o tym komuś powiedzieć albo napisać.Będziesz miał kłopoty ze skleceniem jednego prostego zdania.I to ci zostanie na zawsze,bo będziesz myślał innym językiem i pojęciami.Będziesz potakiwał głową "tak" lub "nie" i będziesz płakał(niestety,ale będziesz:),będą patrzyli na ciebie jak na wariata pytając: co się stało?,czy coś boli?,czy zobaczyłaś znowu jakiegoś zmaltretowanego zwierzaka?czy był jakiś zły sen?A ty?-nic, zapłakana niemowa :D.Również innych rzeczy nie będziesz mógł zrobić przez długi czas.
Dlaczego się tak zapierasz?Co ci szkodzi spróbować? :)

Istnieje sposób ,by jeden"oświecony "sprawdził drugiego( i nawzajem) czy mówi on prawdę.Jeśli tu na Pokładzie jest taka osoba ,to niech się ujawni,niech wyjdzie z ukrycia.

Do ewah

Otóż to.Nie poznamy NIGDY POTĘGI ROZUMU Boga(MIŁOŚCI-tak).
Nie za bardzo się jednak zgodzę z twoim zdaniem:

"Wasze poglądy nie mają nic wspólnego z tym ,co pochodzi od Boga"

Coś jednak mają, bo nasze poglądy są KSZTAŁTOWANE TYM, co pochodzi od Boga(ale nie tylko od Niego)

Nie wypowiadajmy tez takich określeń("człowieczyna"),bo to sprawia przykrość i tu, w tym Wątku, jakoś nie pasuje.


Do aleksandra137

Wiesz co?,ja chyba jednak nie wiem,kogo miałaś na myśli (trzykrotnie) pisząc "Oni" .Kim są Oni?"oświeć mnie":).Za każdym razem mówiłaś o tych samych Onych?
Re: Rozwój duchowy i Oświecenie Napisane: sobota, 22 lis 2014, 16:39
Bożydar
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 30 kwi 2018, 17:05
 
   
0
Do Ewah pierwszy i ostatni raz:
Cytuj:
Więc nie dyskutujmy co Bóg może lub nie, bo to jest po za naszymi możliwościami poznawczymi. Czy Bożydar jest w takim kontakcie z Bogiem, że może mówić w jego imieniu? Co on może , lub nie? Popatrzcie na wielkość Kosmosu. To twór Boga. I jakiś człowieczyna Bożydar twierdzi co Bóg chce! On to wie!

Po pierwsze zgadza się- jestem tylko człowiekiem. Po drugie ja tylko zadaję pytania i potem zapisuję "wnioski", żeby lepiej zrozumieć przekaz, Erhu wtedy poprawia mnie, jeśli źle zrozumiałem ale ja nikogo nie oceniam czy myśli dobrze, czy źle! Ty musisz się oczywiście czepiać :evil:
PS: raczej Twoje uwagi powinny być kierowane do Stefana, on tu robi za 'guru'.

Do Erhu:
Która święta księga najlepiej pisze o Bogu i najlepiej przedstawia "kompas moralny"?

// EDIT by szczyglis: Taka malutka uwaga: czerwononopodobne kolory zarezerwowane są dla admina, czyli naszego Pabla. To tak na przyszłość :)

"Tygrys?! W Afryce?! Może uciekł z zoo…"
Monty Python
Strona 3 z 5 [ Posty: 130 ]

*< 1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Cel Życia

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg
cron


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 3.092s | 35 Queries | GZIP : Off ]