Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
783586d4c2beea97c4c4a54e9686397c
783586d4c2beea97c4c4a54e9686397c
Strona 1 z 5 [ Posty: 139 ]

*1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Okaleczanie się - nie jest celem życia Napisane: poniedziałek, 26 cze 2017, 16:46
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
W Tanzanii działa dosyć nowa wspólnota religijna składająca się głównie z młodych dziewcząt z Europy, realizujących szczególną misję, która ma wpłynąć na stopniowe zmniejszenie rozrodczości i zmianę mentalności miejscowych kobiet i mężczyzn. Nie zwalczają tradycji obrzezania dziewcząt, a wręcz przeciwnie , same to przeprowadzają pod znieczuleniem i sterylnym gabinecie zabiegowym, pod warunkiem że dziewczyna, lub jej matka wyrazi zgodę na sterylizacje dziewczyny. By stać się wiarygodnymi i dawać sobą świadectwo, dziewczęta najpierw same poddają się takim zabiegom. Jest to najwyższa forma poświęcenia. Fascynujące. Bo co warte są te wszystkie śluby czystości współczesnych misjonarek wobec takiej determinacji.
Ostatnio edytowano poniedziałek, 3 lip 2017, 08:16 przez szczyglis, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Zmiana tytułu tematu
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 04:34
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lis 2018, 13:36
 
   
0
Dobre pytanie, ale nie do końca rozumiem ten temat. Obrzezanie to chyba, a nawet raczej na pewno nie jest to samo co sterylizacja. To pierwsze polega na wycięciu łechtaczki (bez łechtaczki można dalej zajść w ciążę), a to drugie m.in. na podwiązaniu jajowodów (tu już się w ciążę nie zajdzie). Nie bardzo więc rozumiem o co tutaj chodzi, bo piszesz na przemian i o jednym i o drugim. W każdym razie nie za bardzo wiem, w którym momencie jest to fascynujące. Obrzezanie (u kobiety) to przecież chory zabieg i celowe, świadome okaleczenie na całe życie. Nie może być żadnego przyzwolenia na takie praktyki (niestety w pewnych krajach to norma) - to po pierwsze, a po drugie - jak dla mnie nie jest to żadne poświęcenie - to jest po prostu zwykłe barbarzyństwo, nie jestem w stanie tego inaczej nazwać. Co innego sterylizacja - taki zabieg gdzieniegdzie jest konieczny, myślę jednak, że Tobie jednak o to pierwsze chodzi, a nie o sterylizację, a jeśli tak, to moim zdaniem jest to bezsensowne, a nie fascynujące. Ślubów czystości można dochować bez ucinania sobie tych, czy innych części ciała, tak samo jak można sobie obiecać, żeby nie kraść i nie ucinać sobie przy tym profilaktycznie rąk. Cały ten proceder (obrzezanie) posiada problem u samych swoich podstaw - tego po prostu nie powinno być, jest to nienormalne i bezsensowne robienie krzywdy. To trochę tak jakby wrzucić kogoś do rzeki, potem za nim wskoczyć, ryzykując swoje życie i go wyciągnąć, a następnie ogłosić się bohaterem. To nie jest poświęcenie.

Poświęcenie to jest wtedy, gdy oddaje się swoje zdrowie, lub życie dla kogoś innego, ale nie w sposób taki, że robi się coś bezsensownego, jak w tym przypadku - bo okaleczenie innych i samookaleczanie się samemu chwalebne wcale nie jest - to tak jakby ktoś odciął sobie nogi, aby osoba obok nie mająca nóg poczuła się lepiej...

Odpowiadając jednak na pytanie zadane w tytule - czy poświęcenie się dla innych jest celem życia? Ja myślę, że takim nadrzędnym celem, wśród wszystkich jakie mogą istnieć jest miłość, mimo, iż nie tak łatwo ją zdefiniować w charakterze jakiejś "namacalnej mety", czy jakiegoś "punktu". Nie ma jednak jak dla mnie żadnej innej potężniejszej siły na tym świecie - nawet jej odwrotność, czyli nienawiść nie może równać się z miłością pod tym względem. Nie ma zwyczajnie niczego silniejszego od miłości, nie da się czuć niczego bardziej, to największe co można odczuwać, najwyższy z możliwych stan. A jako, iż miłość jest (przynajmniej moim zdaniem) nadrzędna ponad wszystko inne i że jest takim - jakby to opisać słowami - najwyższym poziomem w jakim znajdować może się człowiek, to moim zdaniem to jest właśnie ten cel. Nie widzę zwyczajnie już niczego ponad nim, więc to jest raczej ten szczyt, czy też cel - jak zwać tak zwać. A że poświęcenie automatycznie łączy się z miłością (z miłości jest się w stanie zrobić wszystko dla drugiej osoby, nawet wskoczyć w ogień) to na ten cel składa się oczywiście również i ono, ale jako jeden z kluczowych czynników wynikających w sposób naturalny z miłości właśnie. Nie wiem czy nie zagmatwałem, bo to jeden z tych tematów, które się po prostu czuje, a nie definiuje i opisuje, no ale ja tak właśnie się na to wszystko mniej więcej zaopatruję.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 07:54
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Twoja odpowiedź jest żenująca. Najpierw strofujesz mnie tak, jak bym to ja wprowadzała infibulację, potem pouczasz czym jedno się różni od drugiego-infibulacja od sterylizacji. Nie przeczytałaś ze zrozumieniem i wydałaś werdykt. Zacznę jeszcze raz; na początku siostry z tego zgromadzenia, europejki myślące podobnie jak Ty i większość "białych" kobiet postanowiły walczyć z tym okrutnym zwyczajem, ale napotkały na wielką wrogość właśnie miejscowych kobiet. Nie można bowiem "leczyć chorego bez właściwej diagnozy" a takim "chorym" jest prawie cały kontynent afrykański. Przeludnieniem, skutkujące głodem i nędza, walki plemienne i międzypaństwowe wojny, chaos i bezprawie i prastare zwyczaje. Niektóre pastwa istnieją tylko z nazwy.Więc próbowano, szczególnie "działaczki" z europy zadziałać w celu ograniczenia nadmiernej rozrodczości. Wygłaszały pogadanki, na które prawie nikt nie przychodził, rozdawały prezerwatywy których nikt nie chciał, wreszcie nakłaniały do sterylizacji. Wtedy słyszały od czarnych kobiet pytanie fundamentalne; a czy wy jesteście również wysterylizowane? I siostry, których wspomniałam, a szczególnie ich władza kościelna jeszcze raz pochyliła się nad problemem, przeanalizowała i zrozumiała że radykalnie trzeba zmienić podejście do sprawy.Przede wszystkim oparto się na nowej interpretacji słów Maryi wypowiedzianych w Fatimie; "niech te, które mają powołanie do rodzenia - rodzą, a te które mają powołanie do służenia niech staną się czyste".Nowa interpretacja tych słów wskazuje, że nie wystarczy deklaracja "czystości" - niech staną się czyste, znaczy że poświęcenie ma być realne - fizyczne. Mówiąc prostymi słowami, namawiając inną kobietę na sterylizacją, muszę sama się jej poddać i tyle. A infibulacja to tylko pretekst by dziewczynę, która i tak się jej podda nakłonić do sterylizacji.Infibulację przeprowadza się niejednokrotnie w skandalicznych warunkach, więc lepiej by odbywało się to zgodnie ze sztuką medyczną, a sterylizacja, głównie radykalna poprzez histerektomię jest głównym celem. Więc by dać"świadectwo czystości" siostry same poddają się "czyszczeniu". Mam nadzieję że się nie pogniewałaś za moje pierwsze słowa, ale nie jestem idiotką i nie lubię gdy ktoś mnie za taką uważa. Jeżeli jednak poczułaś się urażona - przepraszam.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 08:01
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lis 2018, 13:36
 
   
0
Noemi napisał(a):
Mam nadzieję że się nie pogniewałaś za moje pierwsze słowa, ale nie jestem idiotką i nie lubię gdy ktoś mnie za taką uważa. Jeżeli jednak poczułaś się urażona - przepraszam.


Ja się nie gniewam, podałaś mało danych w pierwszym wpisie i trudno było wywnioskować o co konkretnie chodzi.
P.S. Ależ ciekawa sytuacja, tego jeszcze tu nie było - Ty mnie wzięłaś za kobietę, a ja Ciebie wziąłem za faceta i oboje się jednocześnie pomyliliśmy ;)

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 08:11
neo
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
piątek, 15 cze 2018, 16:32
 
   
0
dla mnie to jest chore :roll:
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 08:20
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
No to się sprawy wyjaśniają i bardzo się cieszę. Ja Afryką interesuje się od dawna, zwłaszcza że mam wuja na misji afrykańskiej. To co tam się dzieje, niejednokrotnie "z dnia na dzień" to tylko ten wie kto tam jest. Nic nie wiemy o Afryce, zwłaszcza równikowej. Jedną z "rozrywek"żołdaków jest gwałt i obcinanie piersi młodziutkim dziewczynom, więc matki by je przed takim losem uchronić pozbawiają je piersi, poprzez tzw. prasowanie. Przykłada się do nich gorące kamienie, nagrzane w ognisku i to wielokrotnie, aż po piersiach zostają ogromne blizny. A jaki to musi być ból? Infibulacja też ma głownie taki cel - zniechęcić do gwałtu, ale nie jest do końca skuteczna, bo dziewczyna jest "otwierana" nożem, tak zresztą jak w noc poślubną. Jedynie całkowite wyczyszczenie jest najskuteczniejsze, to znaczy usunięcie macicy wraz z pochwą. W tym wypadku infibulacja wygląda inaczej niż tradycyjna, a jeszcze brak piersi jest wyraźnym sygnałem dla napastnika, że dziewczyna jest "nieprzydatna" Mało tego, takie dziewczęta zyskują powszechny szacunek.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 08:40
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lis 2018, 13:36
 
   
0
Powtórzę po Neo: dla mnie to też jest chore.
Ja się jakoś zbytnio Afryką od środka nie interesuję, wiem jedynie pobieżnie co się tam dzieje i że dzieje się bardzo źle, ale bez aż takich szczegółów jakie opisałaś. Straszna sprawa naprawdę. Cywilizowanemu człowiekowi to się nie mieści w głowie, ale niestety do sytuacji w Afryce bardzo mocno przyczyniły się kraje kolonialne, tzw. cywilizowane właśnie. Jak się popatrzy na mapę kontynentu, to teren jest podzielony jak od linijki. To nie są bynajmniej naturalne granice państewek. Tam zawsze będą wojny, a wojny będą wpływać na sytuacje takie jak opisana. Może to okrutne co napiszę, ale ten kontynent jest praktycznie stracony, tam się nigdy nic nie zmieni. Zwyczajów plemiennych też nikt tam nie zmieni od tak, zresztą sama o tym piszesz, że rytuały mają jakie mają. Te siostry wiele nie zmienią, bo nie tam leży główny problem. To całe ich "poświęcenie" sprawi, że jedynie jakiś procent tych kobiet nie umrze od zakażenia po "zabiegach" przeprowadzanych ostrym kamieniem.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 09:09
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Ja też tak myślę, ale imponuje mi bardzo właśnie ich poświęcenie, prawdziwe. kto wie, gdyby takich misji było więcej to może pomału by się coś zmieniła. Przecież to nie chodzi by wszystkie kobiety się wyczyściły, ale nadzieje budzi fakt że one po wyczyszczeniu są szanowane. Siostry zatrudniają je w swojej małej firmie, ale przede wszystkim załatwiają im prace w okolicy. Są chętnie zatrudniane, bo nie mają przerw w pracy na rodzenie i macierzyństwo, a ten kto przynosi pieniądze jest szanowany. Najgorzej że te okrutne zwyczaje przywędrowały do Europy, wystarczy wklepać "prasowanie piersi". Ja sama bym się chyba na coś takiego zdecydowała, bo nie wystarczy tylko gadać. To znaczy na udział w takiej misji, nie wiem tylko pod jakim kościołem działają. Założycielka tego zgromadzenia, lekarka i historyk dotarła do starożytnych źródeł z których wynika że takie zabiegi były już praktykowane w starożytności. Młodziutkie dziewczęta, które miały służyć w świątyni, tuż po pokwitaniu poddawano zabiegom po których nie miesiączkowały, miały być czyste. Pozbawiano je również piersi i języka. Dziewczęta po wyczyszczeniu rosły wyższe, stawały się sprawniejsze fizycznie, były piękne tajemnicze i okrutne. Do dziś chodzą o nich legendy. infibulacja to pamiątka po tamtych praktykach. Więc siostry "Niebieskie" bo tak je tam nazywają, postanowiły nawiązać do tych starożytnych praktyk.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 10:00
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
0
Noemi napisał(a):
Fascynujące. Bo co warte są te wszystkie śluby czystości współczesnych misjonarek wobec takiej determinacji.


Tia, to tak jakby kastrat złożył ślub, że od jutra przestaje się masturbować.
Aczkolwiek to nawet jest bardzo ewangeliczne:
Cytuj:
Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 10:23
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Tak, to jest Ewangelia św. Mateusza rozdział 5. Kościół katolicki do dziś nie może sobie z tym "fantem" poradzić. Twierdzi się, że tego nie można tłumaczyć dosłownie, że to tylko alegoria. A dlaczego nie dosłownie. A czy jeżeli ktoś świadomie i dobrowolnie decyduję się na samobójstwo? Nawet zadane cudzą ręką? A Jezus, który mógł łatwo tego uniknąć, bo przecież wiedział, a jednak zdecydował się na śmierć w ofierze. Na tym polega poświęcenie. Same deklaracje nie wystarczają. Policjant, strażak, czy żołnierz przysięgają służyć narażając swoje życie, ale w praktyce to już różnie bywa.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 10:29
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lis 2018, 13:36
 
   
0
Noemi, a dlaczego chcesz pomagać w taki akurat sposób? Wiesz, że ten kij ma dwa końce? To jest pomoc jedynie na chwilę, w chwili obecnej, bo w dłuższej perspektywie sprawi więcej złego, niż dobrego. A myślę tak dlatego, że poprzez fakt, iż to biali zawsze byli tymi, którzy dawali Afryce to, czy tamto Afryka całkowicie zdała się na to. Działanie takie przez długi okres czasu spowodowało, że ludy tam mieszkające nie są w stanie zrobić niczego samodzielnie. Rozwój tam zatrzymał się w czasie. Cała ta humanitarna pomoc jest jak gaszenie ognia benzyną i tworzy to dalej błędne koło. Druga sprawa - co tak naprawdę robią te siostry w dłuższej perspektywie? Otóż w jakiś sposób ciągną dalej chore praktyki, pokazując jakby to było coś normalnego, ale to nie jest normalne. Sama zresztą piszesz, że to są barbarzyńskie rytuały sprzed wielu, wielu lat. Odkręcić się tego tak łatwo nie da, zdaję sobie z tego sprawę, ale przyzwolenie, ba - dodatkowo uczestniczenie w tych praktykach jest trochę nie w tą stronę, w którą trzeba. Wiem, że to skomplikowany temat, ale obstaję przy swoim - dla mnie to bardzo nieprawidłowa forma "poświęcenia". Niestety tam się rozkręciło tak błędne koło, że raczej nie da się już go zatrzymać. To są błędy, których nie da się już naprawić, za dużo ich było. Jak już się poświęcać, to powinno się to zrobić tak, żeby miało to sens. Bezsensowne poświęcenie jest gorsze, niż brak poświęcenia.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 10:54
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Nie pisałam że to są barbarzyńskie praktyki, tylko starożytne. I oczywiście że w dłuższej perspektywie czasowej take działania już nie będą pożyteczne. Chodzi o przebudowanie mentalności, a to długotrwały proces i te działania są tylko etapem. Najważniejsze by nastąpiła akceptacja i współpraca miejscowych kobiet, bo to one głownie kontynuują te praktyki, ale wymuszone sytuacją zagrożenia. A żeby ta współpraca oparta na zaufaniu nastąpiła, musi być to o czym napisałam; świadectwo ze strony tych, które coś chcą zaproponować. To wszystko wydaje się trochę szokujące, ale tak naprawdę uzasadnień jest wiele. Przede wszystkim dziewczęta po wyczyszczeniu nie tylko są bardziej bezpieczne, nie tylko nie przyczyniają się do nadmiernego wzrostu populacji, ale zyskując na urodzie i sprawności fizycznej propagując niejako taki standard. A przy tym, mając łatwiejszy dostęp do zarobkowania stają się pewnym wzorem dla innych, Zdobywają zawód, uczą się i zdobywają też szacunek. Tworzy się nowe społeczeństwo, przynajmniej jego podwaliny. Tak jak wspomniałam wcześniej nie chodzi o to by wszystkie kobiety się wyczyściły bo to nawet jest niemożliwe, ale pojawia się alternatywa wobec modelu kobiety zniewolonej, rodzącej liczne potomstwo, gwałconej i poniżanej, będącej prawie przedmiotem obrotu handlowego.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 11:24
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
0
Noemi napisał(a):
Przede wszystkim dziewczęta po wyczyszczeniu nie tylko są bardziej bezpieczne, nie tylko nie przyczyniają się do nadmiernego wzrostu populacji, ale zyskując na urodzie i sprawności fizycznej propagując niejako taki standard.


O jakim WYCZYSZCZENIU bredzisz!?
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 11:56
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lis 2018, 13:36
 
   
0
stefan12 napisał(a):
O jakim WYCZYSZCZENIU bredzisz!?


To chyba będzie chodzić o to, o ile dobrze zrozumiałem: Jedynie całkowite wyczyszczenie jest najskuteczniejsze, to znaczy usunięcie macicy wraz z pochwą.

@Noemi, niech będzie, że starożytne, nieważne z kiedy, ale tak, czy inaczej są barbarzyńskie, bo cały ten rytuał jest zwyczajnie chory. Ja wiem, że to nie jest czarno białe (choć może akurat w tym przypadku dosłownie tak), ale nie tędy droga. W taki sposób nic się tam nie naprawi, nawet jeśli będzie to praktykowane i przez ileś tam lat. W dodatku jak to jest, że z tego co piszesz kobiety "wyczyszczone" są przyjmowane chętniej do pracy? Skoro jest tam takie podejście, to coś jest nie halo, bo to niejako wymusza taki zabieg. Może nie bezpośrednio, ale pośrednio tworzy to rozdział, na "po zabiegu" i "bez zabiegu". Całe to poświęcenie, jak to nazywasz - ja Cię trochę rozumiem, ale niestety gwałty się od tego nie skończą, wojen też to nie zlikwiduje, nie poprawi dobrobytu, nie stworzy wody na pustyni, ani też nie zmieni w żaden sposób mentalności tam na miejscu. Oni muszą sami do tego dojrzeć, sama zresztą piszesz o tym, że z początku próbowano zwykłą rozmową i zakończyło się fiaskiem. Właściwie nie fiaskiem, a żądaniem, żeby najpierw zabiegowi poddały się zakonnice. Nie rozumiem jednak nadal tego, dlaczego w ogóle ktoś poszedł na coś takiego.

Inna sprawa, do której chciałem się odnieść - Jezus wg Biblii nie poświęcił się na chybił trafił, że a nóż widelec coś to pomoże, tylko z miłości do człowieka, cierpiąc za jego grzechy, w dodatku doskonale znał swoje przeznaczenie. To było poświęcenie wg narracji dokonane z miłości do ludzi, a nie wskutek widzimisię. To był plan, wg Biblii boski plan. Dalej jeśli chodzi o strażaków i policjantów - moim zdaniem dalej trochę źle pojmujesz te kwestie poświęcania się - strażacy, czy policjanci przecież ryzykują swoje życia i to każdego dnia. Dopiero jak któryś zginie to mamy twierdzić, że się poświęcił? Nie. Oni poświęcają się już w momencie zakładania butów i ruszania na akcję. I najlepiej, żeby na tym się ich poświęcenie zawsze kończyło. Niestety wielu ginie - i strażaków i policjantów, o żołnierzach już nawet nie wspomnę, nie jest to jednak w żaden sposób inne poświęcenie od tego, gdzie ktoś wychodzi z akcji cało. Ryzyko jest identyczne w obu przypadkach i ranga tego jest tak samo identyczna. Różnica jedynie taka, że ten który przeżyje ma szczęście, a ten który zginie pecha.

To nie śmierć, czy kalectwo świadczy o poświęceniu, a już na pewno nie taka bezsensowna/bezsensowne.

PS. Ja nie widzę żadnej opcji na rozwiązanie problemów w Afryce, to się nie uda, za daleko wszystko poszło. Kontynent powinno się pozostawić samemu sobie i być może za jakieś kilkaset lat rozwinie się on cywilizacyjnie, a być może nie. Wiem jak to brzmi, ale taka jest niestety gorzka prawda. My niczego nie zmienimy, to jest niemożliwe.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 12:30
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Piękne jest to co piszesz, ale nieco naiwne. "Poświęcają się w momencie zakładania butów" poetyckie ale infantylne. A co do wyczyszczenia-Stefan, wiesz że w kulturach afrykańskich miesiączkująca kobieta
jest uważana za nieczystą, więc żeby była stale czysta trzeba ją "wyczyścić"To jest tylko kalka z języka angielskiego. Ponieważ trudno za każdym razem wymieniać, co ma usunięte i "powycinane" lepiej powiedzieć że jest wyczyszczona> mnie też to określenie trochę razi ale nie ma lepszego.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 12:44
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lis 2018, 13:36
 
   
0
Noemi napisał(a):
Piękne jest to co piszesz, ale nieco naiwne. "Poświęcają się w momencie zakładania butów" poetyckie ale infantylne.

No nie powiedziałbym. Raczej to sama prawda. Wiedzą na co się piszą i że każdego dnia mogą nie wrócić ze służby. Naprawdę sądzisz, że dopiero w momencie, gdy strażak zginie w akcji to dopiero można to nazwać poświęceniem? A jak wejdzie w ogień, z którego teoretycznie nie ma szans wyjść żywym, żeby kogoś ratować, a mimo tego jakimś niebywałym cudem uda mu się z tego wydostać? Też będzie niegodny tego określenia? Będzie godny tylko wtedy, gdy umrze w tych swoich butach? Nie jest to, ani piękne, ani naiwne to co napisałem. To jest po prostu życie. Pełne szczęścia, pecha i wielu niespodzianek oraz spraw, na które nie ma się wpływu.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 13:01
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
No tak ale o czym my piszemy, o bohaterach, ale jest cała rzesza tych którzy na żadne poświęcenie się nie zdecydują choć to deklarowali. Całkiem porównanie nie na temat. To jest ich zawód i za to im społeczeństwo płaci, a ja mówię o poświęceniu dla idei, może nie słusznej, ale nie przynoszącej materialnego zysku. Zakonnice przecież wszystkie mają żyć w czystości i rezygnować z seksu i macierzyństwa, ale w praktyce różnie to bywa, gdyby im jednak ktoś postawił warunek żeby się dobrowolnie poddały histerektomi i infibulacji, protesty by było słychać pewnie w Chinach. A co do Chin to tam sterylizacja była przymusowa, a do armii przyjmowano chętniej dziewczęta po histerektomi, bo nie tylko nie zachodziły w ciąże, ale też nie miesiączkowały.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 13:25
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lis 2018, 13:36
 
   
0
Owszem, nie każdy się do danej służby nadaje. Z tym się zgadzam. Ale tylko z tym, bo zawodów i opcji na zarobek jest wiele, z czego zawód strażaka jest w straży państwowej bardzo kiepsko opłacany w porównaniu do ryzyka jakie się podejmuje. Gdyby strażakom chodziło o pieniądze, a nie o ideę ratowania życia, kosztem nawet własnego, to by pozmieniali zawody na lepiej płatne i takie, w których żona nie martwi się o męża, czy wróci po akcji żywy do domu, tudzież poszliby na prywatne obiekty. Tak się składa, że znam 3 strażaków. Dwóch w PSP i jednego w PERN. Tylko ten ostatni jakoś godnie zarabia, bo to duża strategiczna firma. Nie pieniądze są motorem dla strażaków, a idea właśnie - i to słuszna idea, podparta skutecznym działaniem, które przynosi natychmiastowe efekty. Co do zakonnic - gdyby ktoś teraz nagle postawił zakonnicom takie warunki to uznałbym osobiście takiego człowieka za takiego samego barbarzyńcę jak tych co wymyślili rytuały w Afryce, a nawet gorzej, bo tam to jeszcze idzie zrozumieć biorąc pod uwagę czasy i zacofanie cywilizacyjne. Inna sprawa, że sam celibat jest gwałtem na człowieku i powinien być dobrowolny, a nie wymuszony. Wymuszony często i gęsto prowadzi do patologii. W Chinach system jest i był chory, chodzi o zwykłą kontrolę urodzeń, ale o tym przecież dobrze wiesz. Działania tego typu, polegające na takiej ingerencji to wymysł człowieka i to chory wymysł. Można by wręcz rzec, że jest to zbrodnia na człowieku. Naprawdę nie rozumiem jak można w jakikolwiek sposób szukać dla tego usprawiedliwienia. To o czym piszesz usprawiedliwieniem nie jest żadnym.

Widzisz, dla idei to są również i tacy co się biczują, bo uważają, że to poświęcenie. Poświęcenie to, czy bardziej głupota? Korzyści nie ma z tego żadnej, nikomu taki człowiek tym nie pomaga, nikogo nie ratuje, nie robi niczego, poza tym, że krzywdzi samego siebie. Na to jest inne słowo, niż poświęcenie - nazywa się masochizm. To oczywiście poboczny, inny przykład, ale mniej więcej mechanizm jest podobny. Poświęca to się człowiek dla kogoś, a nie bez żadnego określonego celu. Idea nie służąca żadnej sprawie to idea bez sensu, nie uważasz? A działania w Afryce w taki sposób Afryki nie odmienią. Po co w ogóle zresztą akurat Afryka? Pomagać ludziom przecież można wszędzie, a tam ta pomoc nie sprawi więcej dobrego, niż złego. Czemu uparłaś się akurat na Afrykę? Wolontariuszy do wielu spraw szukają np. u nas na każdym kroku, czemu nie gdzieś tutaj, w jakiś normalny sposób, który w dodatku przyniesie jakieś realne efekty, zamiast dalszego utwierdzania jakiejś społeczności, ze ich chore zwyczaje, to zwyczaje poprawne? Przy okazji w dodatku kalecząc siebie? Nie rozumiem, pomagać ludziom można przecież na milion sposobów i to skutecznych sposobów, a nie takich o jakich tu mowa od pierwszego wpisu w temacie. Młodziutka jeszcze jesteś (o ile nie kłamiesz z wiekiem w profilu), życie przed Tobą dziewczyno, więc się nad tym wszystkim porządnie zastanów, zanim zrobisz coś, czego będziesz żałować przez resztę życia.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 13:49
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
+1
Noemi napisał(a):
Zakonnice przecież wszystkie mają żyć w czystości i rezygnować z seksu i macierzyństwa, ale w praktyce różnie to bywa, gdyby im jednak ktoś postawił warunek żeby się dobrowolnie poddały histerektomi i infibulacji, protesty by było słychać pewnie w Chinach.


Dlaczego miałyby to robić?! :puk:

Tym różnimy się w rozwoju moralnym od nachodźców z Afryki, że nie muszę się kastrować by powstrzymać się od gwałcenia atrakcyjnej kobiety którą spotkam na ulicy. To rozum ma panować nad ciałem.

Bzdurą jest to co robią te pseudozakonnice. Niech pokazują, że mają wszystkie narządy jak ich pan Bóg stworzył i jednocześnie nie bzykają się na prawo i lewo.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 16:42
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Temat zeszedł na manowce - szkoda!!!
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 16:52
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lis 2018, 13:36
 
   
0
Ale dlaczego na manowce? 3 osoby właściwie zgodnie napisały Ci, że działanie tych zakonnic jest po prostu bezsensowne i w niczym nie pomoże nikomu. Nie naprawisz Afryki, ani świata i trzeba się z tym pogodzić. Co najwyżej możesz przerypać swoje życie jadąc tam. Nie tędy droga. Zamiast tego, skoro chcesz ludziom pomagać, a widzę, że chcesz to powinnaś to robić w jakiś normalny i bezpieczny dla siebie sposób, a nie w taki jak tutaj o tym piszesz. To jest straszne to co opisujesz i ja naprawdę aż do chwili obecnej nie mogę wyjść ze zdziwienia, że widzisz w całym tym działaniu cokolwiek fascynującego, czy pozytywnego. To jest wręcz nieludzkie.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 17:08
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Zakonnice miałyby pokazywać, że mają wszystkie narządy, może latać z gołymi zadkami, to jest właśnie ta dyskusja ,Stefan.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 17:17
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lis 2018, 13:36
 
   
0
Stefanowi jedynie chodziło o to, żeby pokazać, że nie trzeba dokonywać tak drastycznych kroków o jakich mowa w temacie, żeby nie mnożyć się jak króliczek, a nie o to, żeby zakonnice biegały tam po ulicy bez sukienek i majtek. A nawet jeśli chodziłoby mu o to, żeby biegały z gołymi zadkami, to zakładając, że by tak było (choć nie jest) to i tak byłoby to działanie o kilkaset kalibrów mniej groźne, niż to o czym tutaj mowa. Oburza Cię myśl o zakonnicy bez majtek, a fascynuje zabieg wycięcia sobie przez nią narządów płciowych? Nie uważasz, że powinno być z lekka na odwrót?

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 17:36
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Jasne- wytłumacz co miał na myśli Stefan, bo On sam nie potrafi. Ja mówiłam o poziomie dyskusji, a nie o jej przedmiocie.To o czym pisałam, działa, żyje - czy się komuś podoba czy nie. Mnie przemawia do wyobraźni to że jeżeli kogoś na coś namawiam, to sama najpierw to robię i tyle. Czy w ten sposób zbawię Afrykę, wątpliwe, ale gadaniem i krytykowaniem tym bardziej.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 19:48
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
0
Szczyglis dokładnie zrozumiał co miałem na myśli. Oburza Cię moje dosadne, obrazowe stwierdzenie, a ciekawe czy te "wyczyszczone" zakonnice to reklamują tą idee swoim przykładem.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: wtorek, 27 cze 2017, 21:00
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lis 2018, 13:36
 
   
0
Noemi, dobrze, porozmawiajmy bardziej merytorycznie.

Fundacja Billa Gatesa (tego Billa Gatesa) od lat zbiera ciężkie baty na portalach spiskowych wszelakich, będąc oskarżaną o działania na rzecz depopulacji planety. Gates pracuje m.in. nad szczepionkami, które w sposób farmakologiczny dokonują sterylizacji, a badania prowadzą w Afryce na "królikach doświadczalnych" w postaci ludności afrykańskiej. Z sukcesami: 1) http://wyborcza.pl/1,145452,18621116,bi ... at-od.html, 2) http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/funda ... radzwiekow, 3) http://wgospodarce.pl/informacje/11476- ... ra-aborcje Czarni muzułmanie z Afryki otwarcie przyznają, że działania Gatesa skierowane są ku wytępieniu ich właśnie. Sam Gates przyznał otwarcie, że celem jest ograniczenie ilości urodzeń w Afryce.

Jak to teraz jest, że w przypadku Gatesa, jego badania uznaje się za zbrodnię przeciwko ludzkości, rasizm i spisek, a działania takie jak opisane w tym temacie za czyn godny naśladowania? Może lepiej będzie, jeśli po prostu poczekamy na wyniki prac jego laboratoriów rozmieszczonych na Czarnym Lądzie, bo problem być może zostanie rozwiązany w lepszy, bezkrwawy sposób. Czy może jest to zbyt "niehumanitarne" i lepsze jest okaleczenie siebie za pomocą pozbawienia się narządów płciowych?

Teraz kluczowe pytanie, bo to jest bardzo ważne, żeby określić przyczynę takich kroków: co jest największym powodem takich, a nie innych działań, że kobiety poddaje się tej sterylizacji? Obawa przed gwałtami, czy nadmierny rozrost populacji? Który z tych powodów jest tutaj kluczowy? Bo teraz tak: jeśli ten pierwszy, to problem nie jest w kobietach, tylko w facetach. Tak jak napisał Stefan kilka postów wyżej - nas nie trzeba kastrować, żebyśmy nie chodzili po ulicy i nie gwałcili wszystkiego co ma dwie nogi i nie ucieka na drzewo. W przeciwieństwie do Afryki, nie jesteśmy dzikusami. Jeśli więc to dzikusy są problemem, to w sytuacji jak tutaj ofiarami są nie ci co trzeba, bo kobiety, zamiast facetów. A to właśnie faceci stanowią tam problem. Tyle tylko, że póki oni nie dojrzeją (nastąpi to może za jakieś kilkaset lat, albo i nie) do poziomu jako tako cywilizowanej kultury to nie zmienią swojego zachowania nawet o mały promil. Gwałty również nie skończą się, dopóki w Afryce będą trwać wojny (terytorialne, religijne, plemienne i jakie tam jeszcze...), a te trwać będą zawsze, bo nic nie zanosi się na to, żeby sytuacja tam w jakiś sposób miała się ustabilizować.

Jeśli natomiast kluczowa jest liczba potomstwa, czyli przeludnienie, to sterylizacja nie zmieni stanu rzeczy - musiano by wysterylizować bardzo duży odsetek ludności, tylko czy biały człowiek ma prawo do takich działań? Znowu jest to mieszanie nosa w nieswoje sprawy, czyli ten sam błąd jaki jest popełniany w przypadku Afryki od niepamiętnych czasów, który właśnie przynosi tragiczne skutki na naszych oczach. Podobnie również jak w przypadku gwałtów, sterylizacja nie jest żadnym cywilizowanym środkiem. Piszesz Noemi, że rozmowy i edukacja nie przyniosły skutku - może w zły sposób rozmawiano? Jedynym rozwiązaniem jest świadomość i zmiana mentalności, a nie mechaniczne blokowanie możliwości zachodzenia w ciążę, tyle że oni muszą do tego dojrzeć sami. Działania zakonnic to leczenie dźumy cholerą.

Piszesz, że kobiety po zabiegu czują się bezpieczniejsze, są bardziej szanowane i że rosną wyższe i silniejsze. Wiesz dlaczego? Bo zamieniają się w facetów. Przy zahamowaniu produkcji estrogenu górę bierze drugi hormon - męski testosteron, który posiadają także kobiety. Kobieta najzwyczajniej w świecie zaczyna zmieniać się w mężczyznę. Dodajmy do tego obcięcie piersi, obrzezanie itd... To jest pomoc? Nie, to nie jest pomoc, to jest krzywda robiona kobietom. Propagowanie tego, co robią siostrzyczki to tak jakby Niemkom po wydarzeniach w Kolonii na sylwestra ub. roku zaproponować wysterylizowanie się, to nie będzie problemów z gwałtami. Dlaczego nie? Przecież i to i to są kobiety. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zaproponuje takiego rozwiązania. Zachód jest upadnięty na głowę, ale nie aż tak.

Zwiększony szacunek do "wyczyszczonych" kobiet to również całkowita patologia, która sama nakręca tę błędną spiralę. To podejście musi zostać zmienione, a nie być nakręcane i promowane dalej. Musisz zauważyć, że wszystkie te działania SZKODZĄ i DALEJ NAKRĘCAJĄ PROBLEM. A Ty właśnie sama, świadomie chcesz przyłożyć do tego rękę. Tobie się wydaje, że to jest pomoc, podczas gdy nie jest to żadną pomocą. W głowę zachodzę, jak osiemnastoletnia dziewczyna może w ogóle rozważać tego typu możliwości w związku z własnym życiem. To oczywiście nie moje życie, tylko Twoje i nic mi do niego, ale jestem prawie, że pewny, że możesz tego kiedyś bardzo, ale to bardzo żałować, tyle że wtedy nie będzie już odwrotu.

Przeludnienie tam, jest przeludnieniem tam. Tutaj za to zmagamy się z niżem demograficznym. Pomożesz tutaj wydając tu na świat swoje dzieci. Czy może takie poświęcenie związane z wychowaniem dziecka jest jednak zbyt duże, a zamiast tego trzeba zrobić coś bardziej egzotycznego? Czemu nie dostrzegasz problemu tutaj, a widzisz problemy tysiące kilometrów stąd? Człowiek przede wszystkim powinien zajmować się swoim krajem, a dopiero potem przejmować się kimś innym. Problemy jakie mają w Afryce są problemami jakie mają w Afryce i powinny pozostać problemami Afryki. Poświęcanie się pomocy innym nie zwalnia z używania rozumu, a rozum nakazuje bardziej przyjrzenie się własnemu podwórku, a nie czyjemuś. Wszystko co się robi, powinno się robić z głową, a działanie jak opisywane tutaj, jeśli chodzi o te nieszczęsne zakonnice do działania z głową zaliczyć nie można.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 08:05
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Cieszę się, bo Twoja obszerna odpowiedź świadczy że mnie doceniłeś i zacząłeś używać argumentów o nie totalnej ironicznej krytyki. Na wstępie muszę pochwalić to forum, poziom, a przede wszystkim "szatę graficzną" .Tak pięknej jeszcze nie spotykałam. Co do Gatesa, obawiam się że to on ma niestety rację, tylko metody zastosował niecne. Między tym, o czym ja piszę, a tym co próbuje zrobić Gates, jest zasadnicza, choć może dla Ciebie niezauważalna różnica - DOBROWOLNOŚĆ. Kobieta ma prawo ze sobą , ze swoim ciałem zrobić co jej się podoba. Tak przynajmniej powinno być, ale sterylizować ją podstępem jest zbrodnią. Przeludnienie na świecie a globalnej skali jest faktem i jakieś chwilowe i lokalne trędy niczego nie zmieniają. W Polsce jest idealna liczba ludności, a wymuszanie wzrostu populacji jest wynikiem błędnej i nieskutecznej polityki emerytalnej. Co do afryki, to oczywiście metoda zastosowana przez Siostry Niebieskie jet mało skuteczna, musiało by być takich zgromadzeń bez liku, ale realizują idee zgodną se swoim sumieniem, nie uchylając się od poświęcenia. Pytań zadałeś kilka, tak jak by jeden cel wykluczał realizację innego. Cel jest jeden - strategiczny, ograniczyć populację przy jednoczesnej zmianie mentalnej kobiet i mężczyzn. Doraźną zachętą ma być lepsza praca, a więc wyższy status społeczny, większe bezpieczeństwo, szacunek i wreszcie wyższy komfort życia po "wyczyszczeniu" Sama infibulacja, która przecież nie zniknie z dnia na dzień, przynosi wiele cierpień i komplikacji. Po pierwsze dziewczyna nadal miesiączkuje, co powoduje liczne infekcje, podrażnienia i zakażenia, bowiem ujście moczu i krwi menstruacyjnej jest mocno utrudnione, po drugie seks dla niej to koszmar. Pan młody w noc poślubną "otwiera " ją nożem. Poród to już straszliwe piekło. A w zamian ktoś im proponuje zdrowie, lepszą kondycję i urodę (po wyczyszczeniu znikają choroby skórne - trądzik) A z seksu i tak nie było żadnej przyjemności. Nie ma więc czego żałować. Ale żeby do czegoś takiego przekonywać, to trzeba samemu dać świadectwo. Nie jest to wcale trudno, dziewczęta z tego zakonu nie używają tradycyjnych strojów -habitów, kąpią się z miejscowymi dziewczętami chętnie i często nago, bo nagość w Afryce jest powszechna i nikogo nie bulwersuje. Dziewczęta miejscowe mają więc okazje wszystko dokładnie obejrzeć. Siostry integrują się z miejscowymi kobietami szczerze, bez żadnych barier. Uczą młodzież w miejscowych szkołach. ale też uprawiają z nimi różne rodzaje sportu i zabaw, prowadzą szpital i schronisko dla sierot i dzieci porzuconych. Czy to mało? czy one muszą się jeszcze w jakiś sposób uwiarygadniać. To naprawdę jest takie małe bohaterstwo.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 09:16
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
0
Noemi napisał(a):
Zakonnice miałyby pokazywać, że mają wszystkie narządy, może latać z gołymi zadkami, to jest właśnie ta dyskusja ,Stefan.


Noemi napisał(a):
Nie jest to wcale trudno, dziewczęta z tego zakonu nie używają tradycyjnych strojów -habitów, kąpią się z miejscowymi dziewczętami chętnie i często nago, bo nagość w Afryce jest powszechna i nikogo nie bulwersuje.


:bravo:

Po prostu "rynce opadywują".

Noemi napisał(a):
A w zamian ktoś im proponuje zdrowie, lepszą kondycję i urodę (po wyczyszczeniu znikają choroby skórne - trądzik) A z seksu i tak nie było żadnej przyjemności. Nie ma więc czego żałować.


A może by tak od razu zaproponować seppuku, bo i tak człowiek umrze, a bez macicy, pochwy, seksu, dzieci, męża to trochę bez sensu żyć i zużywać zasoby tych którzy mają narządy płciowe i cieszą się seksem i rodziną.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 10:12
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
I znowu ten "arcywyśrubowany" poziom. Pewnie, tak możemy dyskutować w nieskończoność. Przecież czym innym jest publiczne obnażanie się by zademonstrować że mam wszystko na swoim miejscu, a czym innym wspólna kąpiel, w przyjaznym gronie, wśród własnej płci. Powołujesz się na "seppuku" a przecież to zwyczaj praktykowany w bardzo cywilizowanym kraju. Chyba daleko nam do nich, więc co udowodniłeś? Zresztą żebyś miał prawo proponować innym seppuku, musiałbyś najpierw sam je popełnić. Bez obrazy, ale taką moralność prezentują siostry o których mowa.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 10:36
MAG
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 25 cze 2018, 20:02
 
   
0
Dzień dobry Noemi,

To, co piszesz jest bardzo interesujące, choć niewątpliwie może dziwić albo oburzać.
Jednak, biorąc pod uwagę, ogromne różnice kulturowe i cywilizacyjne między Afryką a Europą, można zrozumieć taki sposób postępowania, jako etap długotrwałego procesu cyt. "przebudowania mentalności".
Tak, wydaje się, że sposób polegający na czasowym zaakceptowaniu tamtejszych zwyczajów i obyczajów oraz ich (powolnym) cywilizowaniu w celu podniesienia ogólnego poziomu rozwoju, może być nie najgorszym rozwiązaniem.
Oddzielną i równie dyskusyjną kwestią byłaby potrzeba poświęcania się (w opisany przez Ciebie powyżej sposób) europejskich misjonarek. Argumentem, jak rozumiem jest, że tylko takie działanie (dawanie przykładu na sobie) będzie zaakceptowane przez afrykańskie kobiety (społeczność).

Jednak, przede wszystkim, bardzo proszę o bliższe informacje dotyczące owego zgromadzenia misyjnego, nazwę i pod czyimi auspicjami działają.
Strona 1 z 5 [ Posty: 139 ]

*1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Cel Życia

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 3.556s | 35 Queries | GZIP : Off ]