Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Bing [Bot]
27e61fb8cd3b0af2684acd8e5308f7e2
27e61fb8cd3b0af2684acd8e5308f7e2
Strona 2 z 5 [ Posty: 139 ]

*< 1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 11:21
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
+1
Noemi napisał(a):
Przecież czym innym jest publiczne obnażanie się by zademonstrować że mam wszystko na swoim miejscu, a czym innym wspólna kąpiel, w przyjaznym gronie, wśród własnej płci.

Noemi napisał(a):
kąpią się z miejscowymi dziewczętami chętnie i często nago, bo nagość w Afryce jest powszechna i nikogo nie bulwersuje. Dziewczęta miejscowe mają więc okazje wszystko dokładnie obejrzeć.


Aha - prezentacja miejscowym dziewczynom nie jest już publicznym obnażaniem się?

Czyli te pseudomisjonarki tak naprawdę to zachęcają do infibulacji? Czy też ta "prezentacja" w trakcie kąpieli to prezentacja "wyczyszczonej" pochwy i macicy?
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 11:27
MAG
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 25 cze 2018, 20:02
 
   
+2
Noemi napisał(a):
W Tanzanii działa dosyć nowa wspólnota religijna składająca się głównie z młodych dziewcząt z Europy, realizujących szczególną misję, która ma wpłynąć na stopniowe zmniejszenie rozrodczości i zmianę mentalności miejscowych kobiet i mężczyzn. Nie zwalczają tradycji obrzezania dziewcząt, a wręcz przeciwnie , same to przeprowadzają pod znieczuleniem i sterylnym gabinecie zabiegowym, pod warunkiem że dziewczyna, lub jej matka wyrazi zgodę na sterylizacje dziewczyny. By stać się wiarygodnymi i dawać sobą świadectwo, dziewczęta najpierw same poddają się takim zabiegom. Jest to najwyższa forma poświęcenia. Fascynujące. Bo co warte są te wszystkie śluby czystości współczesnych misjonarek wobec takiej determinacji.


Chciałam jeszcze wrócić do Twojego pierwszego postu i tematu wątku: "Poświęcenie - cel życia?".
Moim zdaniem poświęcenie, jako czynność lub stan umysłu nie ma w sobie wartości. Wartość poświęceniu przypisuje jedynie cel, jakiemu poświęcenie służy.
Jeśli zgodzimy się, że pewien cel jest niezaprzeczalnie słuszny (np. prowadzenie innych ludzi/istot do oświecenia/wyzwolenia/zbawienia), to wtedy poświęcanie własnego zdrowia, czy życia jest usprawiedliwione.
Poświęcanie (się) jako cel życia, w mojej opinii, może tylko usprawiedliwić działanie na rzecz dobra człowieka (czujących istot).
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 11:32
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
+1
To jest chora idea, więc ich poświęcenie jest wartością negatywną. Zamiast pracy nad wyplenieniem barbarzyńskiego zwyczaju okaleczania kobiet, one dodatkowo promują jeszcze większe barbarzyństwo.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 11:33
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 15 lip 2018, 13:16
 
   
0
Zgadzam się, nie tędy droga.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 13:07
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Tak - Mag, masz racje co do tego, że działania podjęte przez to zgromadzenie jest tylko etapem, pewnym niezbędnym wstępem do dalszych działań mających przeobrażać te społeczeństwa, mentalnie i kulturowo. Jaka będzie następna faza, trudno teraz orzekać, ale na pewno nic się nie uda bez pozyskania zaufania tubylców. Brzmi to trochę obraźliwie "tubylcy" ale oni byli w Afryce od zawsze, tam narodził się człowiek rozumny i wszystkie starożytne kultury. Poświęcenie tych dziewcząt ma głownie taki cel; - zasłużyć na zaufanie, zintegrować się maksymalnie, a nie jest to wcale łatwe. I dopiero wtedy można realizować jakąś dalekosiężną, skuteczną i pozytywną politykę. Poświęcenie, zresztą nie takie znowu szokujące, zważywszy że i tak im nie groziło macierzyństwo, czy małżeństwo. Najbardziej szokującym i "zwierzęcym" aktem jest poród i gdyby nie instynkt macierzyński żadna kobieta świadomie i dobrowolnie na tak bolesny i dramatyczny akt by się nie zgodziła. Zresztą niejedna po czymś takim zarzeka się że już nigdy więcej. A przecież usunięcie macicy w porównaniu do porodu to "pikuś" Jest też pewna doraźna rekompensata, w postaci bardziej komfortowego życia, lepszego zdrowia. Ja myślę, że jest to jakaś dosyć skuteczna inicjatywa, godna podziwu.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 13:11
MAG
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 25 cze 2018, 20:02
 
   
0
Noemi napisał(a):
działania podjęte przez to zgromadzenie


Napisz coś więcej na temat tego zgromadzenia, tzn. kto to prowadzi (firmuje)?
Abstrahując od działalności tych osób, wydaje mi się nieprawdopodobne żeby było to zgromadzenie chrześcijańskie.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 13:14
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
0
Noemi, miałaś okazję doznać tego "szokującego i zwierzęcego" aktu porodu?
Moja żona rodziła naturalnie i również cesarką, mając wybór na cesarkę już by się nie zdecydowała. A gdzie nacięcie macicy porównywać do jej usunięcia wraz z pochwą.
Ty masz jakiekolwiek pojęcie o czym piszesz?
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 13:30
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Pewnie że mam, bo bym nie pisała. Usunięcie macicy wraz z pochwą jest łatwiejsze niż usunięcie samej macicy, oddzielając ją tuż przy szyjce, mało tego, pochwa pozostawiona ma tendencje do wypadania więc lepiej ją też usunąć, a cały zabieg trwa nie dłużej niż 20-40 minut. Zresztą po co zakonnicy pochwa? Natomiast co do bliższych informacji na temat tego zgromadzenia, Mag - na razie nie mam, choć sama poszukuje. Myślę jednak że to jest jakiś odłam chrześcijański, bo pochodzą z Europy. Kościół katolicki też zresztą ma trochę "za uszami".Wojny krzyżowe, tortury i palenie na stosie "czarownic" przymusowa sterylizacja Indian w kanadzie, pedofilia itd. A czy zapisy Pisma św, zmieniły się od czasów średniowiecza? A obecne liberalne nurty w obrębie Kościoła Katolickiego, wskazują że obecnie Pismo św. się zmieniło?
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 13:36
MAG
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 25 cze 2018, 20:02
 
   
0
Noemi napisał(a):
Poświęcenie tych dziewcząt ma głownie taki cel; - zasłużyć na zaufanie, zintegrować się maksymalnie, a nie jest to wcale łatwe. I dopiero wtedy można realizować jakąś dalekosiężną, skuteczną i pozytywną politykę. Poświęcenie, zresztą nie takie znowu szokujące, zważywszy że i tak im nie groziło macierzyństwo, czy małżeństwo. Najbardziej szokującym i "zwierzęcym" aktem jest poród i gdyby nie instynkt macierzyński żadna kobieta świadomie i dobrowolnie na tak bolesny i dramatyczny akt by się nie zgodziła. Zresztą niejedna po czymś takim zarzeka się że już nigdy więcej. A przecież usunięcie macicy w porównaniu do porodu to "pikuś" Jest też pewna doraźna rekompensata, w postaci bardziej komfortowego życia, lepszego zdrowia.


Z punktu widzenia fizjologii człowieka, masz rację.
Trzeba pamiętać, że opisywane przez Ciebie zabiegi również niosą negatywne następstwa, choć bardziej w sferze psychiki.
Jednak sama wstrzemięźliwość (i celibat) również nie pozostaje bez wpływu na psychikę.
Być może (ogromna) wiara w słuszność podejmowanych działań łagodzi te konsekwencje w każdym przypadku.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 13:44
MAG
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 25 cze 2018, 20:02
 
   
0
Noemi napisał(a):
Natomiast co do bliższych informacji na temat tego zgromadzenia, Mag - na razie nie mam, choć sama poszukuje. Myślę jednak że to jest jakiś odłam chrześcijański, bo pochodzą z Europy.


Pisałaś wcześniej, że owe zgromadzenie młodych kobiet ma "realizować szczególną misję, która ma wpłynąć na stopniowe zmniejszenie rozrodczości i zmianę mentalności..".
Zmniejszenie rozrodczości miałoby nastąpić (w pierwszym etapie) tej misji w wyniku stosowania histerektomii.
Nabrałam wątpliwości, czy kościoły chrześcijańskie dopuszczają stosowanie takiej metody antykoncepcji?
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 13:54
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
+1
Noemi napisał(a):
Natomiast co do bliższych informacji na temat tego zgromadzenia, Mag - na razie nie mam, choć sama poszukuje.


To podaj źródło informacji, którą przekazałaś w pierwszym poście:
Noemi napisał(a):
W Tanzanii działa dosyć nowa wspólnota religijna składająca się głównie z młodych dziewcząt z Europy, realizujących szczególną misję, która ma wpłynąć na stopniowe zmniejszenie rozrodczości i zmianę mentalności miejscowych kobiet i mężczyzn.


BTW:
Cytuj:
Okaleczanie żeńskich narządów płciowych (ang. Female Genital Mutilation – FGM) jest w Tanzanii zabronione od 1998 r. Za dokonywanie obrzezania dziewcząt grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności. Jednocześnie statystyki wskazują, że ponad 15% Tanzanek jest obrzezanych, a w regionach wiejskich nadal istnieje silne przywiązanie do tej ceremonii.


http://www.pcsa.org.pl/products/tanzania-obrzezanie-kobiet-dyskryminacja-vs-tradycja/
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 16:51
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Moje informacje na temat tej wspólnoty pochodzą ze wspomnień jednej z sióstr-misjonarek i miałam nadzieją że trafię na coś więcej na ten temat na forach. Być może to nawet nie chodziło o Tanzanię, bo autorka może celowo zmieniła miejsce , by nie zaszkodzić zakonowi lub nie wywołać niepotrzebnej sensacji. Zresztą to samo się dzieje w wielu krajach a Afryka jest ogromna. Granice są raczej umowne, a policja działa tylko w metropoliach. Statystykom też nie należy zbyt wierzyć bo kto je sporządza. Są kraje gdzie nie rządzi żadna legalna władza, zwane państwami upadłymi. Pytasz Mag czy kościoły chrześcijańskie dopuszczają takie metody antykoncepcji. Niedawno wybuchła sprawa sterylizacji indiańskich dziewcząt w Kanadzie przeprowadzanych na początku dwudziestego wieku pod egidą kościoła katolickiego, kilkadziesiąt tysięcy dziewcząt zamarło - niestety, więc co innego litera a co innego praktyka.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 19:16
Argon

reputacja wyśmienita
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 26 paź 2017, 18:37
 
   
0
Noemi napisał(a):
Kościół katolicki też zresztą ma trochę "za uszami".Wojny krzyżowe,


a czy moglabys to rozwinac akurat ten temat wojen krzyzowych co to tam bylo ze KK ma to akurat "za uszami"?

The truth is out there
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 20:04
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Nie wiesz? Chyba mnie trochę podpuszczasz. Kościół Katolicki organizował wielkie wyprawy międzynarodowe, w celu odbicia ziemi świętej z rąk niewiernych, czyli"Saracenów". Organizował nawet wyprawy dziecięce. Mordy, gwałty, krew i łzy. Wracając do tematu, wiem na przykład że na Ukrainie wśród sportsmenek histerektomia zrobiła się modna, bowiem jest refundowana. Pewnie w innych krajach również. Wiem to od dawna że usunięcie macicy w wieku, gdy jeszcze działa grasica jest dla organizmu dziewczyny korzystne. Grasica zanika różnie - w wieku szesnastu lat i czasem nawet grubo po dwudziestce. Mam nadzieję, że wreszcie trafię na kontakt do tych sióstr i może do nich przystąpię.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 21:26
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Widzę, że temat idzie jak burza, która właśnie jest za moim oknem. To dobrze.
MAG napisał(a):
Poświęcanie (się) jako cel życia, w mojej opinii, może tylko usprawiedliwić działanie na rzecz dobra człowieka (czujących istot).
W jednym zdaniu zawarłaś praktycznie wszystko to co ja próbowałem napisać w pierwszym wpisie w tym temacie (tym "żenującym"). Właśnie - poświęceniem nie jest wcale "biczowanie siebie" w imię niewiadomego celu. Poświęcenie to oddanie się komuś innemu/za kogoś innego. Słowo klucz - ZA KOGOŚ. Poświęcenie dla danej idei to właśnie jest poświęcenie się za kogoś, bo w każdej idei chodzi na samym końcu o kogoś, a nie o coś. Nie ma idei odnoszącej się do czegoś martwego i dla idei samej w sobie, na końcu każdej idei zawsze jest cel w postaci jakiejś żywej istoty. Miłość też jest ideą, tyle że o poziom wyżej i np. oddanie dla kogoś życia lub zdrowia z miłości jest jak najbardziej chwalebną rzeczą, tak jak i jest nią również zrobienie tego samego z powodu każdej innej idei, tyle tylko, że beneficjentem tej "każdej innej" idei również jest człowiek, lub inne stworzenie. Nie teren, nie dom, nie coś martwego, tylko żywe stworzenie. Każda idea pośrednio musi mieć na celu przełożenie skutków jej działania na "kogoś", a nie na "coś". Idea dla samej idei, w stylu "zrobię coś, bo tak, bo pokażę, że i ja mogę cierpieć, tak jak ktoś inny" to nie idea i nie poświęcenie. Być może można odczuwać z tego coś w stylu własnej satysfakcji, ale tylko tyle z tego dobrego.

Noemi napisał(a):
Kościół katolicki też zresztą ma trochę "za uszami".Wojny krzyżowe, tortury i palenie na stosie "czarownic" przymusowa sterylizacja Indian w kanadzie, pedofilia itd. A czy zapisy Pisma św, zmieniły się od czasów średniowiecza? A obecne liberalne nurty w obrębie Kościoła Katolickiego, wskazują że obecnie Pismo św. się zmieniło?

Pismo nie, ale zmienili się ludzie, bo chyba zauważyłaś, że nie żyjemy już w średnioweczu? Poza tym, w Nowym Testamencie nie ma nigdzie wzmianki o krzywdzeniu innych. To co robiono w średniowieczu nie wynikało w żaden sposób z Biblii, tylko z ludzkich, chorych pobudek, którzy religię wykorzystywali do swoich interesów. W ludziach był i jest problem, a nie w Biblii, bo Pisma Świętego nie można traktować jako winowajcy mroków średniowiecza. Nie możesz porównywać tego, co było kiedyś do tego co jest teraz. Od tamtych, słusznie minionych czasów minęło już kilka wieków i rozwój człowieka poszedł do przodu. Dziś już nie robi się takich rzeczy, tzn. Kościół nie robi, bo konkurencyjna religia, tzw. pokoju znajduje się właśnie na etapie, w jakim katolicyzm był w średniowieczu. Tamte czasy minęły. Było i nie ma. Nie chcesz chyba do nich wracać i trwać w przekonaniach, w jakich trwa obecnie islam, a wtedy chrześcijaństwo? Do czego zmierzam - tłumaczenie, bo kiedyś było tamto, czy siamto to nie jest żadne tłumaczenie. Ludzie się zmieniają, świat się zmienia...tylko Afryka stoi w miejscu... Poza tym, już tak na marginesie - wyprawy krzyżowe były uzasadnione. Nie Kościół był tutaj agresorem.

Noemi napisał(a):
działania podjęte przez to zgromadzenie jest tylko etapem, pewnym niezbędnym wstępem do dalszych działań mających przeobrażać te społeczeństwa, mentalnie i kulturowo. Jaka będzie następna faza, trudno teraz orzekać, ale na pewno nic się nie uda bez pozyskania zaufania tubylców.

No właśnie, że nie. To nie jest działanie, które zmieni mentalność, wręcz przeciwnie - to jest utwierdzanie w starej/obecnej mentalności i kulturze. Nie wiem, być może coś jest nie tak z moją logiką, ale te zakonnice przecież właśnie utwierdzają te kobiety właśnie w słuszności starej mentalności. No tak, czy nie? Przecież one właśnie doskonale ciągną starą tradycję, w dodatku pokazując, że jest słuszna, bo dając przykład samymi sobą. Gdzie tutaj jest próba zmiany mentalności? Przecież to jest działanie ZUPEŁNIE PRZECIWNE i wręcz uwsteczniające. Te zakonnice postępują źle - one jedynie dalej ciągną stary rytuał, to nie zmieni mentalności. To nie pomoże. To poświęcenie bez celu, pełne jedynie bólu i nie będące mieć pozytywnego finału. Naprawdę. Ten plan się nie uda, bo nie ma prawa się udać.


Noemi napisał(a):
Poświęcenie tych dziewcząt ma głownie taki cel; - zasłużyć na zaufanie, zintegrować się maksymalnie, a nie jest to wcale łatwe. I dopiero wtedy można realizować jakąś dalekosiężną, skuteczną i pozytywną politykę.

Piszesz o zaufaniu tybulców - jak sobie więc dalej wyobrażasz działanie w tej materii? Po X latach siostry chórem ogłoszą, że wybaczcie kobitki, ale przez te wszystkie lata to była jedynie taka gra w tym utwierdzaniu was, że cała ta sterylizacja jest bardzo fajna, bo chodziło tylko o to, żeby teraz, gdy już mamy wasze zaufanie powiedzieć wam, że to jednak zły rytuał i nagle go kasujemy"? Przecież to absurd. To nawet wywiad tak nie działa. Wstawiasz agenta, który udaje, że jest po twojej stronie, żeby zdobyć zaufanie, a na końcu co? Agent ma się zdekonspirować i oznajmić, że to była tylko taka gra, bo teraz będziemy działać tak naprawdę po mojemu? No chyba zostałby gratisowo głośno wyśmiany tuż przed tym, gdy wykonają na nim wyrok śmierci. Jak więc zakonnice swoim zachowaniem chcą zmienić mentalność? Nie zmienią przecież nagle narracji, którą same ciągną?


Noemi napisał(a):
Wracając do tematu, wiem na przykład że na Ukrainie wśród sportsmenek histerektomia zrobiła się modna, bowiem jest refundowana. Pewnie w innych krajach również.

Nie, w innych krajach raczej nie również. Widzisz, dalej bronisz tego procederu (dlaczego? jak możesz widzieć w tym coś normalnego?). Tego nie rozumiem. Bo o ile jestem w stanie zrozumieć chęć pomocy innym i nawet to doceniam, tak nie mogę zrozumieć dlaczego usilnie starasz się szukać argumentów za tym, jakoby to miało być coś normalnego. Co to w ogóle znaczy "stało się modne"? W pewnych krajach modne jest też ucinanie już nie pochwy, ale głowy za odstępstwo od pewnej wiary, oraz ucinanie rąk w ramach profilaktyki przed popełnieniem następnej kradzieży. Ja wiem, że głupota jest teraz w modzie, ale szukać w niej usprawiedlwienia?

Noemi napisał(a):
Najbardziej szokującym i "zwierzęcym" aktem jest poród i gdyby nie instynkt macierzyński żadna kobieta świadomie i dobrowolnie na tak bolesny i dramatyczny akt by się nie zgodziła.

Świadomie i dobrowolnie by się nie zgodziła na poród? Wiesz co? Coś Ci powiem. Gdyby tylko była taka możliwość, to wziąłbym na siebie cały ból kobiety, którą bym kochał podczas porodu. Świadomie i dobrowolnie, z własnej nieprzymuszonej woli. Gdyby tylko można to było tak zrobić, a chyba trudno posądzać mnie o posiadanie instynktu macierzyńskiego "za kogoś". Chciałbym po prostu i zrobiłbym wszystko, byle tylko nie cierpiała, kosztem siebie. Bez żadnego zastanowienia bym to zrobił i nie zastanawiałbym się jak mocno i dramatycznie będzie mnie bolało, a patrz kobietą przecież nie jestem (chociaż w pierwszym wpisie mnie wzięłaś za kobietę). Zmierzam do tego, że ten jakże wg Ciebie dramatyczny aspekt ludzkiego życia, jakim jest poród przyrównujesz do jakiegoś całkowitego dramatu nad dramaty, na który wg Ciebie nie ma prawa świadomie zdecydować się absolutnie nikt. Inna sprawa, że chwilę wcześniej piszesz o bezproblemowym pozbyciu się narządów płciowych, jakby to była amputacja małego palca u nogi i nie widzisz w tym problemu, ale już nawet to pomijam...


Noemi napisał(a):
Mam nadzieję, że wreszcie trafię na kontakt do tych sióstr i może do nich przystąpię.

Ja mam nadzieję, że nie znajdziesz tego kontaktu oraz zrezygnujesz z tego szalonego pomysłu i nie piszę tego wcale ze względu na złośliwość, a wręcz przeciwnie - żeby Cię uratować, bo mam nadzieję, że to co jest tutaj pisane da Ci jednak do myślenia i nie zmarnujesz swojego młodego jeszcze życia dla poronionej idei.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: środa, 28 cze 2017, 21:36
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Ludzie się zmieniają, świat się zmienia...
Poza tym, już tak na marginesie - wyprawy krzyżowe były uzasadnione. Nie Kościół był tutaj agresorem.


Myślę że inkwizycja by była lepszym argumentem. Co do wypraw i walka z niewiernymi to niestety ale jakby średniowieczny kościół był pacyfistyczny, to by go już wcale nie było. Nie usprawiedliwiam, ale stwierdzam że to nie były czasy w których można było przetrwać bez wojen.

A co do głównego tematu, to zapewne idee zmieniają świat i ludzie którzy je promują, jednak wiele z nich umiera w zapomnieniu i z czasem bardziej bawią iż istniały takie rzeczy. Wybierz dobrze Noemi bo biletu w jedną stronę można żałować.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: czwartek, 29 cze 2017, 07:05
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Jak już wspomniałam wcześniej ich poświęcenie ma na celu zdobycie zaufania, a nie ma nic cenniejszego w relacjach międzyludzkich jak zaufanie. To chyba jasne. Co do wojen, to każdy agresor ma podobne uzasadnienia. Kościół był niestety agresorem. Mówiąc o porodzie jako o akcie "zwierzęcym" nie miałam nic pejoratywnego na myśli, poza tym że to najbardziej fizjologiczny akt, wynikający głownie z instynktu macierzyńskiego. W człowieku jest wiele ze zwierzęcia, choć ponoć małpy od nas pochodzą, a nie na odwrót. Poza tym - cóż ja niczego nie uzasadniam, daje tylko przykłady. W Estonii sterylizacji może się poddać nawet nieletnia dziewczyna, bez wymaganej zgody rodziców. http://www.pch24.pl/estonskie-nastolatk ... 060,i.html
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: czwartek, 29 cze 2017, 07:09
MAG
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 25 cze 2018, 20:02
 
   
+1
Noemi napisał(a):
Mam nadzieję, że wreszcie trafię na kontakt do tych sióstr i może do nich przystąpię



Zanim podejmiesz decyzję, zgromadź, jak najwięcej informacji o działalności i celach tej misji.
Znajdź osobę, którą darzysz szacunkiem, opowiedz jej i poproś o opinię.
Znajdź osobę, którą cenisz za mądrość - poradź się jej.
Podejmując decyzję rozważ, czy nie wynika ona z Twoich egoistycznych pobudek np. ucieczki od problemów, nieprzyjemnych okoliczności.
Rozważ, czy Twoja decyzja przyniesie w przyszłości dobro, czy podejmując ją, nie krzywdzisz innych.
Rozważ, czy masz wystarczająco dużo siły, by ponieść jej konsekwencje.
Życzę Ci powodzenia i wiele mądrości.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: czwartek, 29 cze 2017, 07:18
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Bardzo Ci dziękuje za życzliwe słowa, bo przecież tak do końca nie jestem pewna swego.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: czwartek, 29 cze 2017, 11:09
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
+1
Myślę, że powinnaś porozmawiać z psychologiem.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: czwartek, 29 cze 2017, 12:02
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
@Noemi, nie rozpisuję się, bo mi i tak nie odpiszesz, więc skrótowo:

Noemi napisał(a):
Jak już wspomniałam wcześniej ich poświęcenie ma na celu zdobycie zaufania, a nie ma nic cenniejszego w relacjach międzyludzkich jak zaufanie. To chyba jasne.

Tutaj jest mała nieścisłość, bo... zawsze myślałem, że zwrot "ufam ci" polega bardziej na czymś mniej więcej takim: "wierzę ci na słowo i nie musisz mi udowadniać"... To, o czym mówisz to właśnie nie jest zaufanie, tylko konieczność wykładania na tacy wszystkich "dowodów" jak w tym przypadku. Gdzie to stoi obok zaufania to ja nie wiem.

Noemi napisał(a):
Co do wojen, to każdy agresor ma podobne uzasadnienia. Kościół był niestety agresorem.

Nie to żebym bronił Kościoła, bo każda wojna jest chaosem, ale odbijanie terenu nie jest agresją. Agresorem jest ta strona konfliktu, która konflikt wszczyna. A to muzułmanie zaczęli, myśmy skończyli.

Noemi napisał(a):
Mówiąc o porodzie jako o akcie "zwierzęcym" nie miałam nic pejoratywnego na myśli, poza tym że to najbardziej fizjologiczny akt, wynikający głownie z instynktu macierzyńskiego.

Z instynktu macierzyńskiego to chyba poród nie wynika, tylko bardziej z ciąży, a ciąża wynika z...jak myślisz? Myślisz, że tylko z instynktu? A z miłości np. już nie może, gdy dwoje ludzi, zechce mieć dziecko? Zbyt mocno to wszystko spłycasz, sprowadzając wszystko jedynie do zwierzęcych instynktów.

Druga sprawa - jeśli się mylę, możesz mnie poprawić, ale ja widzę pewien schemat w Twoich wpisach i to aż bije po oczach. Nienawidzisz porodów i uważasz naturalne procesy, do których stworzone jest ciało kobiety za coś nienormalnego. Po drugie jesteś wielką fanką sterylizacji - na każdym kroku podajesz przykłady jaki to pożądany proceder i w jak wielu krajach stosowany. Tobie na pewno chodzi o tą Afrykę, czy bardziej o coś innego?

Noemi napisał(a):
W człowieku jest wiele ze zwierzęcia, choć ponoć małpy od nas pochodzą, a nie na odwrót.

Technicznie rzecz biorąc, to nie jest ani tak, ani tak. Mamy jedynie wspólnego przodka.

Noemi napisał(a):
Poza tym - cóż ja niczego nie uzasadniam, daje tylko przykłady. W Estonii sterylizacji może się poddać nawet nieletnia dziewczyna, bez wymaganej zgody rodziców. http://www.pch24.pl/estonskie-nastolatk ... 060,i.html

Znowu bronisz sterylizacji. Można wręcz odnieść wrażenie, że Tobie głównie o to chodzi, bo to już kolejny z rzędu przykład byleby tylko pokazać jakie to jest super i w ogóle...
Przeczytałem aż ten artykuł, cyt.:
Cytuj:
(...) – Jeśli zdaniem lekarza, osoba nieletnia może w sposób logiczny i przekonujący wytłumaczyć swoją decyzją, dodatkowa zgoda rodziców dziewczyny staje się zupełnie bezzasadna. Bardzo ważnym jest, aby pomiędzy nieletnią pacjentką a prowadzącym ją lekarzem pojawiła się mocna nić wzajemnego zaufania – uważa deputowana Heljo Pikhof, przedstawiciel Komisji ds. Socjalnych przy estońskim Riigikogu.

A więc jeśli dobrze rozumiem - każda nieletnia, czyli dziewczyna z jeszcze za przeproszeniem sianem w głowie uzyskała w Estonii uprawnienia do decydowania w tak poważnej sprawie? Nie mam pytań... Dziwi mnie trochę też jedno, mam teraz trochę mętlik w głowie na ten temat - to jest przecież portal chrześcijański. Czy coś się pozmieniało w ostatnim czasie, że Kościół zaczyna promować takie rzeczy? Z tego co wiem, to chyba zawsze było na odwrót...

P.S. nie masz może przypadkiem na imię Ewa? Pytam jedynie z ciekawości.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: czwartek, 29 cze 2017, 12:11
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
+1
W pewnym wieku zdarza się u kobiet, że nie chcą mieć dzieci. W przypadku mojej siostry było tak, gdy miała lat 18-23. W wieku 29 lat diametralnie się to jej zmieniło. Teraz ma trójkę, a gdyby mogła miałaby jeszcze czwarte.
Co do wycięcia łechtaczki lub sterylizacji to widzę tu taki problem, że później nie da się tego odwrócić. Życie płynie szybko i nawet jeśli ma się te 20 lat, to już wkrótce ma się 27, 30 i więcej. Pomyśl sobie, że kiedyś może się to zmienić i będziesz bardzo, ale to bardzo chciała mieć dzieci i rodzinę. Spojrzysz na to z innej perspektywy - na siebie która miała lat 20. Jeśli zrobisz coś nieodwracalnego, to będziesz musiała z tym żyć przez następne 50 lat. I nikt nie będzie Ci współczuł, bo Twoje misyjne koleżanki rozejdą się, niektóre (jak będą mogły) założą rodziny. Będziesz sama z tym.
Jeśli już coś chcesz zrobić głupiego, to przynajmniej nie zamykaj tej furtki. Bo uwierz to nie intelekt będzie miał wtedy decydujące zdanie, tylko emocje. A one będą jakie będą i rozumem tego nie zmienisz.

ps. Nie chcę Cię w żaden sposób urazić, ale mam też takie doświadczenia, że tego typu misyjność, poświęcenie się itp. mogą mieć związek z nadużywaniem alkoholu przez rodzica np. ojca. DDA często wspominają o przymusie poświęcania się kosztem samego siebie itp. Tyle, że taki obraz współczucia jest moim zdaniem nie do końca właściwy. Być może faktycznie potrzebujesz rozmowy czy przepracowania pewnych spraw. Być może nie. Tego nie wiem, ale to musisz sama już rozsądzić.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: czwartek, 29 cze 2017, 13:04
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Szczyglis - nie bronie sterylizacji, ani jej nie promuje, podałam tylko przykład że taka tendencja się pojawiła. Co do wojen krzyżowych, to historycznie mamy rację, ale wojna to wojna i kościół nie powinien jej wywoływać. Do psychologa mogę iść, ale po co? gdyby wszyscy z takimi pomysłami zaczęli chodzić po psychologach toby im na sen czasu zabrakło. Z tymi małpami to był oczywiście żart, bo przecież naszymi przodkami był Adam i Ewa. Chyba taka jest oficjalna wersja? No a z tym zaufaniem to bym dyskutowała, bowiem chodzi o szczególną sytuację. Po pierwsze biały człowiek w Afryce narobił tyle zła, że zaufanie do siebie mocno nadwyrężył, a po drugie to nie jest transakcja, że jak ja coś zrobię to automatycznie zrobią to wszyscy. Taka jest istota poświęcenia, że robię coś bez żadnej gwarancji ale udowadniam szczerość swoich przekonań i misji. Odmian poświęcenia i sytuacji jakie życie na różne poświęcenia nas naraża jest bez liku. A my dokonujemy wyborów, i świadczymy czynem, lub tylko gadaniem. "Jak bym mogła cierpieć za wszystkich to bym się poświęciła, ale nie mogę" i to jest właśnie tylko gadka.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: czwartek, 29 cze 2017, 18:48
Argon

reputacja wyśmienita
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 26 paź 2017, 18:37
 
   
+1
Noemi napisał(a):
Co do wojen krzyżowych, to historycznie mamy rację, ale wojna to wojna i kościół nie powinien jej wywoływać.


Czym to sie zaczytujesz Noemi o tych wojnach krzyzowych? To nie KK wywolal wojny tylko muzulmanie. To oni napadli na ziemie gdzie przed powstaniem islamu juz byly inne religie, wytepili, je pobuirzyli swiatynie i postawili swoje meczety. Przychodzili do miasta i stawiali waruynki - przechodzicie na islam, albo ucinamy wam glowy. Do tego bylo pelno rabunkow i gwaltow na niewiernych kobietach, bo tak nakazal Mahomet.
Poczytaj historie Jerozolimy, jak tam najechali mzuulmanie, zrobili kalifat i poczytaj jak pewien kalif dzialal, przed I krucjata:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Al-Hakim_bi-Amr_Allah
Krucjaty sie zaczely bo byly przesladowanie chrzesijan na Bliskim Wsachodzie, niszczenie kosciolow, swietych miejsc chrzescijanstwa. KK mial siedziec cicho??? Muzulmanie juz wtedy zajeli Hiszpanie,wdarli sie do Francji ale Karol Mlot ich pogonil, atakowali Sycylie i Wlochy.

Co to za nauki sie dzis glosi ze KK ma "za uszami" krucjaty i walki z muzulmanami???
Takie sie glosi niestety, krucjaty "skrzywdzily" muzulmanow jak to sie naucza w angielskich szkolach, a to jak muzulmanie tepili inne religie, podbijali inne tereny, niszczyli swiatynie, kultury to ani slowa. Dzisiejszy Iran to kiedys byla tam religia Zoroastryzm, starsza od islamu o ponad 1000 lat, dzisiaj tego tam nie ma. Afganistan i Pakistan to Buddyzm i Hinduizm, dzisiaj jest tam tylko agresywny islam.
Talibowie zniszczyli w Afganistanie ponad 1000 letnie posagi Buddy:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pos%C4%85 ... w_Bamianie

Religi ktora tam byla na 1000 lat wczesniej przed islamem, tak samo w Indiach naniszczyli wielel swiatyn buddyjskich i hinduskich

Slyszalem w ostatnich latach od jednej mlodej osoby ktora uczyla sie w liceum albo gimnazjum jakiegos dziwnego przedmiotu, na ktorym nauczano o wielkich wynalazkach islamu - wkladu w w nauke, jak to muzulmanie stworzyli kalendarz, obliczanie czasu, liczby i matematyke, obserwacje astronomiczne bo jakoby nie bylo tego wczesniej a oni tacy zdolni :lol:


Pomaganie potrzebujacym to piekna rzecz tylko czy potrzebujacy to docenia? Tez kiedys mialem szlachetne idee pomagania potrzebujacym. Pomagalem finansowo, oddawalem krew za darmo bo mam grupe najbardziej potrzebna "Rh -", ale potem poczytalem artykulu ze ja te krew oddaje za darmo a ta krwia sie handluje do Niemiec, albo po pobraniu do torebki prawie 0.5 litra krwi jak tej krwi trzeba mniej to reszte krwi sie wyrzuca, "nie da sie tego podzielic". Wiec sie wyrzuca krew a apeluje o krwiodawstwo, bo tej krwi jest malo zwlaszcza w sezonie wakacyjnym. Pomaganie finansowe skonczylo sie pasozytnictwem, bo pomagalem znajomym w potrzebie a oni nie majac kasy na biezace rachunki za pozyczki sobie robili pijackie urodziny, z chlaniem i paleniem trawki a potem prosba o pomoc bo nie maja kasy na rachunki. Za to bylo kupowanie za pozyczone pieniadze drogiego salami, papierosow, trawki, piwa, czekolady, czipsow, chrupkow i roznego barachla w torebkach ktorych to nazw nie znam co to jest.

Pracowalem z ludzmi z RPA i Zimabwe (bialymi) to mowili mi jak tam bylo dlatego wyjechali z tych krajow po prostu bialy czlowiek stal sie tam nikim, a wybudowal infrastrukture, drogi, wodociagi i co tylko, za to czarni przyszli i "wzieli swoje" ze to wszystko poniszczyli i takie Zimbabwe 10 lat temu sporoweadzili z kraju eksporetera zywnosci do zaleznego od pomocy humanitarnej jak tam byly pogromy na bialych farmerach, wyrzucanie ich z farm, grabienie i niszczenie, rozkradzenie znakow drogowych, lini energetycznych bo to metal i ma jakas wartosc w skupie zlomu. Poza tym przychodzenie do domow bialych ludzi z karabinami i 20 minut na spakowanie sie i opuszczenie farmy, "bo bialych wyzyskiwaczy trzeba wygonic w imie sprawiedliwosci"
Swiat sie rozwija. Kazda rasa dostala tam jakies szanse na poczetku, w Europie ludzie pare tys lat temu mieszkali w jaskiniach, byli dzicy, tylko jakos wybudowali cywilizacjie, miasta, wynalazki, technologie, podobnie na Dalekim Wschoidzie, byla 2 wojna swiatowa, Europa zniszczona, Japonia, Korea, Chiny tez zniszczone. Dzisiaj te kraje sa bogate, przoduja w nowoczesnych technologiach, przy czym Korea i Japonia nie maja bogactw naturalnych a Japonia jest w 1 dziesiatce krajow produkujacych metale, ktorych to zloz nie ma.
Afryka ma 1/3 swiatowych surowcow a masa tam biedy i jest winiony za to bialy czlowiek. Najmlodsze panstwo swiata Sudan Poludniowy, ledwie dostali niepodleglosc zaczeli sie tam tluc a maja zloza ropy i to spore. Bialy czloiwiek tam nie rzadzi, oni sami sie tak rzadza.
Ze 30 lat temu uczylem sie z ksiazek i reportazy o glodzie w Afryce, niedozywieniu, byly zdjecia dzieci z wzdetymi brzuchami, trzeba bylo pomagac zywnosciowo, wysylac zywnosc, lekarstwa. Co to dalo? Po 30-40 latach tam jest tylko wiecej takich dzieci, bo liczba ludnosci sie zwiekszyla, podobno 4 krotnie, a zasobow zostalo mniej, bo sie wypala lasy, wypasa bydlo i kraje pustynnieja. Chodzi w okolicy ostatni nosorozec, czy slon - to trzeba to zabic, taka jest mentalnosc ludzi w Afryce.
Pracowalem jak pisalem z ludzmi z RPA i Zmibabwe, oni mieli tam firmy i zatrudniali murzynow bo ich prawo zmuszalo, a mowili mi, ze tylko co wyplate dali, czarni pracownicy nie przyszli do pracy, zachlali, nakupili mase jedzenia i zrobili sobie uczte parodniowa obzarstwa, jak sie skonczylo to placz i przychodzenie do bialego pracodawcy o kolejne pieniadze bo nie maja za co zyc, za to najnowszy tel komorkowy musi byc i pare dni obzarstwa a potem nie maja za co zyc. Do tego epidemia HIV, zadne kursy uswaidamiania im nia pomagaja, sa odporni na wiedze, zawsze tam bylo seks kazdy z kazdym, zero uzywania prezerwatyw, myslenia na przyszlosc co beda jest za tydzien.
Ludzie w Afryce nic nie osiagna dzieki swojej mentalnosci.

Akurat na wlasne oczy widzialem ludzi w jednym krajow 3 swiata gdzie byli glodni, niedozywieni, zyli w chalupkach z bambusa bez pradu, biezacej wody, ktos w okolicy mial przysznic, i prad to tam ladowali najnowsze smartfony, myli sie, i zapytali mnie jaki telefon posiadam, odpowiedzialem ze iPhone 3, a oni byli rozczarowani czemu nie iPhone 5 juz wtedy modny. Oni lubia takie najnowsze gazdzety a nie bardzo gdzie maja je naladowac, a jak maja, to uzywaja te smartfony ktore sa juz niezlymi komputerami, do rozmow, smsow, i komunikatorow ze znajomym, i moga pogadac na czacie. Uzywaja moze z 1% mozliwosci takiego telefonu ale najwazniejsze, ze biedny czlowiek, co nie ma co jesc, taki sprzet ma, jakiekolwiek pieniadze zarobi to na taki smarphone wyda. Jak popracuje i dostanie wyplate to taki telefon kupi aby najnowszy, a bedzie wykorzystywal z 1% jego mozliwosci ale najwazniejsze jest takie cudo posiadac a nie jedzenie
Taka jest mentalnosc ludzi w takich biednych krajach


Notabene - rok 2017 a jak mam iPhone 3 nadal i chetnie bym uzywal starej Noki albo Motoroli. Jakos nei czuje ze mi potrzebny jest lepszy telefon

The truth is out there
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: czwartek, 29 cze 2017, 19:09
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
0

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=tzHyDUsnOC0

Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: czwartek, 29 cze 2017, 20:02
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Noemi napisał(a):
Szczyglis - nie bronie sterylizacji, ani jej nie promuje, podałam tylko przykład że taka tendencja się pojawiła.
W porządku, skoro tak mówisz... Z Twoich wpisów wyłania się mimo wszystko taki obraz, jakbyś uważała to za coś pozytywnego i poprawnego pokazując, że w wielu miejscach taki proceder ma miejsce.

Noemi napisał(a):
Co do wojen krzyżowych, to historycznie mamy rację, ale wojna to wojna i kościół nie powinien jej wywoływać.
Nie było innej opcji, ale o tym już napisał wyżej Argon.

Noemi napisał(a):
Do psychologa mogę iść, ale po co? gdyby wszyscy z takimi pomysłami zaczęli chodzić po psychologach toby im na sen czasu zabrakło.
Nigdy nie zaszkodzi, kompetentna osoba na pewno mogłaby np. ocenić, czy taka potrzeba poświęcania się nie wynika np. z czegoś innego, nie jest jakąś formą ucieczki, etc..

Noemi napisał(a):
Z tymi małpami to był oczywiście żart, bo przecież naszymi przodkami był Adam i Ewa. Chyba taka jest oficjalna wersja?
No ja znam trochę inną oficjalną wersję, ale niech będzie. Szczerze jednak wątpię, żeby pierwsi ludzie nadawali sobie jakieś imiona....

Noemi napisał(a):
No a z tym zaufaniem to bym dyskutowała, bowiem chodzi o szczególną sytuację. Po pierwsze biały człowiek w Afryce narobił tyle zła, że zaufanie do siebie mocno nadwyrężył, a po drugie to nie jest transakcja, że jak ja coś zrobię to automatycznie zrobią to wszyscy.

Narobił w sensie takim, że wyeksploatował Afrykę, ale to też nie wynika z tego, że to główny powód obecnego stanu rzeczy, bo nie jest - oni tam i tak nigdy nie byli w stanie zrobić niczego bez białego człowieka. Biały człowiek nie zaszczepił im mentalności takiej, jaką mają tam od lat. Jeśli z tego powodu nie ma zaufania do białego człowieka, to powinno się odpuścić, a nie wchodzić z butami, a już tym bardziej nie poświęcać się dla tego. Nie to nie, po co się wpraszać?

Noemi napisał(a):
Taka jest istota poświęcenia, że robię coś bez żadnej gwarancji ale udowadniam szczerość swoich przekonań i misji. Odmian poświęcenia i sytuacji jakie życie na różne poświęcenia nas naraża jest bez liku. A my dokonujemy wyborów, i świadczymy czynem, lub tylko gadaniem. "Jak bym mogła cierpieć za wszystkich to bym się poświęciła, ale nie mogę" i to jest właśnie tylko gadka.

A po co cierpieć za wszystkich? Można pomóc bliskiej osobie, a nie całemu światu. Świat jest już taki, że każdy cierpi, jest to rozłożone na wszystkich i tego nic, ani nikt nie zmieni. Trzeba mierzyć siły na zamiary. Sytuacje są różne i rozumiem do czego zmierzasz, ale udowadnianie czegoś nie jest istotą poświęcenia, już na pewno nie przy takiej skali o jakiej piszesz i nie w przypadku, o jakim mowa w temacie, bo "misja" o której tu mowa jest skazana na niepowodzenie już u samych swoich podstaw.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: czwartek, 29 cze 2017, 20:16
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Ja tak samo myślę i na pewno masz w pełni rację. Musimy bronić nasze cywilizacji i tylko mnie irytuje jak ktoś posługuje się takimi argumentami jakie mu w danej chwili pasują. Pismo Św. mówi nie zabijaj i jak to pogodzić z wojną, ale jak ja mówię o poświęceniu, to główny argument - Pismo Św. Oczywiście trzeba coś robić i może metody moich ulubionych sióstr są naiwne, ale coś robią nie tylko gadają. Przecież tych ludzi w imię naszych racji nie można wymordować, więc może należy podjąć próbę ich ucywilizowania, ale nie "ogniem i mieczem" tylko takim pozytywnym przykładem. Przecież oni w gruncie rzeczy nie są źli, tylko mają krańcowo inną mentalność. Czarne dziecko wychowane w Polsce od kolebki niczym nie różni się od polskiego dzieciaka, a więc to nie są uwarunkowania genetyczne. Narobiliśmy w Afryce wiele szkód i musimy choć w części to naprawiać.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: czwartek, 29 cze 2017, 20:55
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Noemi napisał(a):
Musimy bronić nasze cywilizacji i tylko mnie irytuje jak ktoś posługuje się takimi argumentami jakie mu w danej chwili pasują. Pismo Św. mówi nie zabijaj i jak to pogodzić z wojną, ale jak ja mówię o poświęceniu, to główny argument - Pismo Św.
Ależ ja przecież nigdzie nie piszę o tym, że Pismo Święte to, lub Pismo Święte tamto. Jedyne co na ten temat napisałem, to to, że Nowy Testament nie nawołuje do niczego złego. A jak pogodzić "nie zabijaj"? Nie da się pogodzić, jeśli traktować to dosłownie, tyle tylko, że nie ma na tym świecie człowieka, który by się trzymał nauk tam zawartych w 100%, bo to niewykonalne. To jedno. Druga sprawa, że czasem trzeba nagiąć pewne prawa w imię jakiejś większej sprawy. Wiem, że zaraz powiesz, że i w tym przypadku tak może być, ale to nie będzie dobre porównanie - już z góry Ci mówię. To był zupełnie inny kaliber i działanie konieczne. Na marginesie - zabijamy każdego dnia. Nadeptując na robaka na chodniku na ulicy też zabijasz. Podobnie jest z działaniem w samoobronie, gdzie czasami nie ma innego wyjścia. Świat nie jest czarno biały, a czasem tak to już jest, że ze sceny żywy zejść może tylko jeden... Biblijne "nie zabijaj" odnosi się bardziej do zabijania świadomego, z premedytacją i ja bym tak to interpretował, bo zabijania uniknąć się po prostu nie da, patrz przykład z robakiem.

Noemi napisał(a):
Oczywiście trzeba coś robić i może metody moich ulubionych sióstr są naiwne, ale coś robią nie tylko gadają.
Dla Ciebie ulubionych, dla mnie zwyczajnie głupich. Nie jestem w stanie sklasyfikować ich działań jako mądre, więc niestety muszę to nazwać głupotą. To nawet już nie naiwność, to po prostu głupota.

Noemi napisał(a):
Przecież tych ludzi w imię naszych racji nie można wymordować, więc może należy podjąć próbę ich ucywilizowania, ale nie "ogniem i mieczem" tylko takim pozytywnym przykładem.

Dlaczego mielibyśmy ich mordować? To oni chcą mordować nas, a nie my ich. Ja nie odczuwam potrzeby mordowania kogokolwiek. Co do dawania przykładu - powtórzę po raz kolejny - to nie jest pozytywny przykład, to jest przykład negatywny. Inna sprawa, że nie - nie powinniśmy próbować ich cywilizować. Nikogo nie da się ucywilizować na siłę (przykładów chyba podawać nie muszę, popatrz na Europę). Jeśli nie ucywilizują się sami, to żadna siła tego nie zrobi. Nie mamy ani prawa, ani żadnego obowiązku nawet kiwać palcem w tej sprawie. Oni tego zwyczajnie nie chcą.

Noemi napisał(a):
Przecież oni w gruncie rzeczy nie są źli, tylko mają krańcowo inną mentalność. Czarne dziecko wychowane w Polsce od kolebki niczym nie różni się od polskiego dzieciaka, a więc to nie są uwarunkowania genetyczne.

No jakbyśmy się nie różnili genetycznie, to byśmy wszyscy raczej wyglądali jak klony, nie sądzisz? Oczywiście, że się różnimy. Jedyne w czym się nie różnimy to to, że to jest człowiek i to jest człowiek.

Noemi napisał(a):
Narobiliśmy w Afryce wiele szkód i musimy choć w części to naprawiać.

Tu się już mocno nie zgodzę. Co to znaczy "my"? Ja im niczego nie zrobiłem i nie poczuwam się do żadnej odpowiedzialności za losy Afrykańczyków. Niech naprawia ten co popsuł. To nie cała biała rasa jest winowajcą pewnych spraw, tylko konkretne kraje, biznesy i ich działania. Jeśli oni nie poczuwają się do odpowiedzialności, to my tym bardziej nie mamy powodów, aby robić tego za nich. Nic nie jesteśmy winni Afryce. Ty też nic nie jesteś winna Afryce, nikt z tutaj nie jest.

PS. Jeszcze jedno - Kanu poruszył bardzo ważną kwestię. Zauważ, że jesteś młodą dziewczyną, niewiele jeszcze wiesz o świecie i życiu (choć może Ci się teraz wydawać, że wiesz już wszystko, ale tak nie jest - nie wiesz kompletnie nic). Tamte misjonarki z tego co pisałaś również były (są?) młodymi kobietami. Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić dramatu takiej osoby, która po iluś tam latach stwierdzi jednak, że postąpiła źle. Tu już nie ma odwrotu. Mówię tu tylko o jednej osobie, a co w przypadku, gdy taka dziewczyna się w kimś zakocha, z wzajemnością i będą chcieli mieć dzieci? Dramat już dla dwóch osób - nie chciałbym być w skórze tego faceta, nie wiem jakbym sobie z czymś takim poradził. Uważasz, że miłość nie może dopaść misjonarki? Oj, mocno byś się zdziwiła. Popatrz zatem ile osób można nieumyślnie skrzywdzić (wliczając w to siebie), a nie tylko na to, komu to może pomóc, bo konsekwencje tego wszystkiego mogą być ogromne, a krzywdząc (nawet nieświadomie) dwie osoby, aby uratować jedną statystycznie wychodzisz na minus i tyle też zostaje z całego misternego planu poświęcenia się dla ludzkości... Pamiętaj o tym.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: czwartek, 29 cze 2017, 21:55
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
+1
Muszę się trochę wtrącić bo faktycznie Noemi jesteś dość młoda jak na takie decyzje. Wiesz ile znałem osób które miały piękne wyniosłe ideały a świat przywrócił ich do pionu. Wiesz o co konkretnie mi chodzi, o to że idea pomagania jest piękna, okaleczanie to już podróż w jedną stronę. Jak wspomniałem miałem sporą grupkę znajomych z takimi wielkimi ideałami, wzniosłym Boskim planem wobec nich. Cudownie powołani do wspólnot zakonnych, czy seminariów wracali ze spuszczoną głową. Rzeczywistość potrafi być okrutna. Znałem siostry zakonne które pełne ideałów wchodziły do wspólnot i zamiast miłości i pomagania spotkały tylko złośliwość i zawiść, bo pamiętaj w zakonach to nie są zakonnice, tylko przede wszystkim kobiety. Mam kilka takich dosadnych przykładów, jak te wzniosłe ideały stawały się formą frustracji że zamiast pięknych owoców tylko przysłowiowo głową w mur się wali. Jeśli myślisz że gdzieś pojedziesz i trafisz do pięknej wspólnoty z cudownymi ideałami to się przejedziesz i to zdrowo. Wiele w życiu wspólnot widziałem i w kilku byłem, ale to piękno jakie promieniuje na zewnątrz to zwykła maska, a pod nią jest czysta ludzka natura.
Mając 18 lat nie zdajesz sobie sprawy z jednej rzeczy jak to dopiero było wyżej napisane, a jak zechcesz mieć dzieci?
Teraz tego nie czujesz, ale u kobiet w pewnym wieku uruchamia się coś takiego jak instynkt macierzyński. To nie jest kwestia wyboru, chcę mieć dzieci czy nie, w pewnej chwili twój organizm zacznie się tego domagać, natura. Tak jak u mężczyzn w młodym wieku zaczyna się burza hormonów, to nie wybór, to zmuszanie organizmu do działania aby gatunek przetrwał.
Widzisz w takich normalnych zakonach masz zawsze okres przejściowy, aby się zdeklarować czy na pewno tego się chce i dużo osób rezygnuje bo ideały nie dały rady w konfrontacji z rzeczywistością.
Więc według mnie masz wzniosłe ideały, które niestety w prawdziwym świecie zgasną jak świeca. Przecież jest tak wielka masa sposobów na pomaganie innym, czemu akurat tak drastycznie chcesz do tego podejść.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: czwartek, 29 cze 2017, 22:05
Argon

reputacja wyśmienita
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 26 paź 2017, 18:37
 
   
+1
Ja to powiem na wlasnym przykladzie, ze niezlym przezyciem jest jest spotkanie bardzo biednych ludzi, ktorzy nie majac za bardzo co jesc cenia wcale nie fakt posiadania pelnego brzucha, co najnowszy iPhone, ktory im sluzyl jedynie do rozmow, smsow i wysylania wiadomosci na jakims czacie internetowym

The truth is out there
Strona 2 z 5 [ Posty: 139 ]

*< 1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Cel Życia

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg
cron


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 3.200s | 36 Queries | GZIP : Off ]