Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Google [Bot]
2da924aed254cec9c56cc865dabcd35a
2da924aed254cec9c56cc865dabcd35a
Strona 3 z 5 [ Posty: 139 ]

*< 1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 07:39
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
-1
No tak - ideały to głupota. Najlepiej "pogrilować", napchać się kaszanki, popić browarem i uwalić na trawce. Tak jak wcześniej już pisałam, nie jestem pewna swego, raczej nie byłam, bo po tej może życzliwej krytyce nabieram pewności że powinnam tam być. Pisząc że w afryce zrobiliśmy wiele zła, miałam na myśli całą białą rasę, bo przecież ja też osobiście niczego złego nie uczyniłam. Po całej rasie, a w szczególności po swoich przodkach dziedziczy się wszystko - kulturę, dobytek materialny, ale też historię nawet tę złą.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 08:02
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
+1
Noemi napisał(a):
No tak - ideały to głupota.


Noemi ideały nie są głupotą, to piękna rzecz, ale ideały kontra rzeczywistość to już inna sprawa. Naprawdę uważasz że nie można inaczej pomagać niż tak jak napisałaś? A jak można to czemu akurat się zawzięłaś na tą jedną "kontrowersyjną" metodę.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 08:31
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
+1
Twoje życie, więc zrobisz z nim co uważasz. Ludzie z życzliwości starają przekazać Ci, że wycinanie łechtaczki i sterylizacja to głupota, a ty piszesz o jakiś ideałach. Nie chodzi nawet nam o Afrykę. Chcesz pomagać w ten sposób to i tak to zrobisz, ale na Boga po co wyciachać sobie od razu łechtaczkę - w czym to komukolwiek pomoże? To po prostu głupota i to wszystkich poraża. Dlatego piszą z życzliwości, żebyś tego nie robiła. Ale i tak zrobisz co uważasz. Po prostu po X latach po wycięciu sobie narządów stwierdzisz to co my (najprawdopodobniej). Ale może tak masz. Cóż zrobić.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 08:33
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
+1
Noemi napisał(a):
Pisząc że w afryce zrobiliśmy wiele zła, miałam na myśli całą białą rasę, bo przecież ja też osobiście niczego złego nie uczyniłam. Po całej rasie, a w szczególności po swoich przodkach dziedziczy się wszystko - kulturę, dobytek materialny, ale też historię nawet tę złą.


I to jest kompletnie błędne założenie.
I to fałszywe założenie leży u podstaw Twojej błędnej idei chęci sterylizacji siebie.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 09:24
MAG
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 25 cze 2018, 20:02
 
   
0
Noemi napisał(a):
Tak jak wcześniej już pisałam, nie jestem pewna swego, raczej nie byłam, bo po tej może życzliwej krytyce nabieram pewności że powinnam tam być



Noemi, widzę, że łączy nas pokrewieństwo dusz - na mnie również nic nie działa bardziej motywująco, jak "życzliwa krytyka" ;) :D .
Twoje wpisy świadczą o tym, że jesteś rozsądną i kulturalną osobą, odpowiadasz, dyskutujesz, nie obrażasz. Masz swoje zdanie, ale nigdy nie zarzekałaś się, że nie może się zmienić pod wpływem zebranych informacji. Stąd pewnie wynika Twoja chęć rozmowy i dzielenia się swoim stanowiskiem z innymi.
Wierzę, że nie podejmiesz żadnej decyzji pochopnie.

Kończyłam katolicką szkołę - liceum prowadzone przez siostry. Przez cztery lata miałam okazję dość dobrze poznać życie zakonne.
Na pewno nie jest łatwe. Jest bardzo mocno zhierarchizowane. Największym problemem są aspekty emocjonalne i psychiczne, z którymi wiele młodych kobiet nie może sobie poradzić. To jednak trudny i delikatny temat, na pewno nie do poruszania na forum.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 09:28
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Do sirAzgar




"Noemi ideały nie są głupotą, to piękna rzecz, ale ideały kontra rzeczywistość to już inna sprawa. Naprawdę uważasz że nie można inaczej pomagać niż tak jak napisałaś? A jak można to czemu akurat się zawzięłaś na tą jedną "kontrowersyjną" metodę."
Można by spytać- a dlaczego nie? Jest wiele aspektów tej "metody"które są intrygujące. Po pierwsze wszystkie dziewczęta solidarnie decydują się na ten akt wielkiej odwagi i poświęcenia, więc nie ma ryzyka że po jakimś czasie którejś się "odmieni" lub że ktoś zostanie odrzucony, po drugie nawiązując do starożytnych praktyk, dziewczęta po wyczyszczeniu zmieniają się fizycznie, ale też psychicznie i to mnie bardzo zaciekawia. Przebywanie w tylko babskim gronie rodzi wiele problemów, sytuacji wybuchowych lub co najmniej konfliktowych. Otóż psychiczna zmiana, o której wspomniałam te wszystkie problemy łagodzi lub całkiem niweluje, i sama jestem ciekawa na czym to polega. Wyobrażam sobie taką idealną prawie społeczność, dodatkowo jednopłciową. Fizyczna zmiana też jest atrakcyjna, ale nie dlatego bym się na coś takiego zdecydowała. Wyobraź sobie że przeczytałaś o kimś kto dokonał świadomie czynu bohaterskiego, narażając siebie i myślisz, czy ja bym się na coś takiego zdobyła? Oczywiście większość ludzi zakrzyknie że to była głupota, że to nierozsądne a cała większość ludzi, grillując sobie spokojnie tego nawet nie zauważy. Więc myślisz sobie, skoro ktoś to zrobił, a nawet zrobiło to wiele osób, to dlaczego ja nie mogę, co mnie powstrzymuje strach? "rozsądek" ? To znaczy że "scykorowałam", zasłaniając się rozsądkiem i tyle.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 09:30
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
+1
Masz rację MAG my jesteśmy włochate nieokrzesane chłopy i walimy prosto z mostu. Ale pod tymi rogatymi włochatymi nieokrzesanymi kryją się dobre i serdeczne serducha, bo nie chcemy by dziewczyna zrobiła sobie krzywdę. Ale i tak zrobi to co zechce jeśli ma takie tendencje i nic z tym nie zrobimy.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 09:36
MAG
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 25 cze 2018, 20:02
 
   
0
kanu napisał(a):
my jesteśmy włochate nieokrzesane chłopy i walimy prosto z mostu. Ale pod tymi rogatymi włochatymi nieokrzesanymi kryją się dobre i serdeczne serducha...



Wiem, wiem :D
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 09:38
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Fajnie, że masz poczucie humoru - Kanu, to bardzo dobrze świadczy o Twojej inteligencji, ale pewnych niuansów kobiecej psychiki nie rozgryziesz. My zresztą jesteśmy trochę inne w obecności "włochatych" a trochę inne w swojej wyłącznie babskiej społeczności.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 09:41
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
+1
Noemi napisał(a):
Fajnie, że masz poczucie humoru - Kanu, to bardzo dobrze świadczy o Twojej inteligencji, ale pewnych niuansów kobiecej psychiki nie rozgryziesz.

Nawet nie próbuję. To nie takie proste jak fizyka kwantowa, teoria względności czy jakieś prostackie całki Riemanna...
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 09:46
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Właśnie - nikomu się jeszcze nie udało i niech tak pozostanie.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 11:28
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
+1
Noemi napisał(a):


Po pierwsze wszystkie dziewczęta solidarnie decydują się na ten akt wielkiej odwagi i poświęcenia, więc nie ma ryzyka że po jakimś czasie którejś się "odmieni"


Oj oj, obyś się nie zdziwiła, ludzie na przestrzeni lat się bardzo zmieniają i to wszyscy, myśląc że zawsze będziesz stała w uczuciach i jak niewzruszony niezmieniający się marmur jest błędem, to bajka.


Noemi napisał(a):
dziewczęta po wyczyszczeniu zmieniają się fizycznie, ale też psychicznie i to mnie bardzo zaciekawia


Faceci po kastracji też przechodzą przemianę, babieją, ale czy to jest pozytywna przemiana? Kolejna rzecz to o wewnętrznej przemiany nie trzeba się okaleczać wystarcza praca na sobą, Nie przeżyjesz żadnej cudownej przemiany po okaleczeniu się , to zwykła bajka.
Jehowi po chrzcie, sekciarze jak ich guru dotknie w czoło (normalna ekstaza), jak ksiądz nałoży ręce w czasie modlitwy, podczas komunii , mógłbym chyba książkę napisać o cudownych iluminacjach i ich opisach, ale to tylko w głowie się dzieje, wyraz oczekiwań, nie wierz w bajki.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 12:20
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
+1
Noemi napisał(a):
Wyobraź sobie że przeczytałaś o kimś kto dokonał świadomie czynu bohaterskiego, narażając siebie i myślisz, czy ja bym się na coś takiego zdobyła?


Co takiego bohaterskiego jest w sterylizacji siebie i namawianiu do pozbawienia rozrodczości inne kobiety?
Bohaterstwo widziałbym, gdybyś tam pojechała i walczyła z tym barbarzyńskim zwyczajem i szerzyła idee świadomej rozrodczości i kontrolowanej seksualności.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 12:31
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
No tak - sirAzgar, ale jest pewna różnica - kastracja to głownie usunięcie jąder chyba, natomiast u dziewcząt odpowiednik jąder - jajniki pozostają. Pozbywają się tylko macicy wraz z pochwą i pierożkiem. Proporcje hormonalne się zasadniczo nie zmieniają, choć po usunięciu macicy przysadka dłużej wydziela hormon wzrostu, co ma właśnie wpływ na urodę , wzrost , czy kondycję, Ale dzieje się tak tylko do czasy gdy funkcjonuje grasica, ma to jakieś powiązanie, ale nie pamiętam już jakie. Tę zależność wykryto już w starożytności, praktykując "czyszczenie" kandydatek na strażniczki w świątyni, chyba Izydy. Macica niejako "pożera" część hormonu wzrostu, szczególnie podczas menstruacji, a ten hormon odpowiada właśnie za wzrost, za piękną cerę i włosy, powstrzymuje objawy starzenia.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 18:20
Argon

reputacja wyśmienita
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 26 paź 2017, 18:37
 
   
+1
Noemi napisał(a):
Musimy bronić nasze cywilizacji i tylko mnie irytuje jak ktoś posługuje się takimi argumentami jakie mu w danej chwili pasują. Pismo Św. mówi nie zabijaj i jak to pogodzić z wojną, ale jak ja mówię o poświęceniu, to główny argument - Pismo Św. Oczywiście trzeba coś robić i może metody moich ulubionych sióstr są naiwne, ale coś robią nie tylko gadają. Przecież tych ludzi w imię naszych racji nie można wymordować, więc może należy podjąć próbę ich ucywilizowania, ale nie "ogniem i mieczem" tylko takim pozytywnym przykładem. Przecież oni w gruncie rzeczy nie są źli, tylko mają krańcowo inną mentalność. Czarne dziecko wychowane w Polsce od kolebki niczym nie różni się od polskiego dzieciaka, a więc to nie są uwarunkowania genetyczne. Narobiliśmy w Afryce wiele szkód i musimy choć w części to naprawiać.


Czyli KK mial sie zgodzic na zniszczenie przez muzulmanow? Przyszli barbarzyncy na tereny gdzie istnialy rozne religie, w tym chrzescijanstwo juz setki lat , zaczeli niszczyc koscioly, klasztory, inne swiatynie, "niewiernych" zmuszac do przejscia na islam i dolaczenie do dziczy napadajacej kolejnych pracujacych, zycie z rabunku, gwaltow na kobietach "niewiernych", zero pracy wlasnej na wytwortzenie jakichs dobr, za to grabiez dobr wypracowanych przez innych. ISIS dzisiaj realizuje plan Mahometa, ktory napadal na innych, rabowal ich mienie, niszczyl inne swiatynie.
Jak mozewz mowic ze to KK byl agresorem w czasie wojen krzyzowych?

Muzulmanie dostali przyklad ze mozna zyc w milosci, ze moga istniec obok siebie rozne religie i kazdy sobie cos tam wyznaje co chce ale tego nie zaakceptowali, Mahomet zostal wygoniony z Mekki bo dewastowal rozne tam swiatynie, ktore tam w tym czasie byly. Udal sie do Medyny, tam zbudowal armie, z rabunkow karawan kupieckich, wrocil do Mekki, podbil, i poniszczyl swiatynie innych religii, wymordowal kazdego kto nie przystapil do niego. Potem sie to rozprzestrzenialo.


Narobilismy Afrcye wiele szkod i musimy to naprawiac??? A jakie to szkody uczynilismy???

Handel niewolnikami to juz byl w starozytnosci. W blizszych nam czasach handel byl, ale to Arabowie sie tym zajmowali tzn polowaniem na niewolnikow, wylapywaniem i niejeden wodz murzynskiej wioski sprzedal za koraliki, siekierki swoja wioske. Europejczycy w portach kupowali niewolnikow i wywozili do Ameryki. Dzisiaj z USA zaden murzyn nie chce wrocic do Afryki, Ciekawe czemu?
Cos 200 lat temu znalezli sie tacy ideowcy co wykupili niewolnikow w USA, odwiezli ich do Afryki Zachodniej, i dali wolnosc jak i panstwo o nazwie Liberia, od slowa "liberty" czyli "wolnosc". Co zrobili byli niewolnicy, juz oswobodzeni??? Zaczeli polowania i handel niewolnikami. Taka jest mentalnosc czarnego czlowieka. Wyzwoleni niewolnicy zaczeli handel niewolnikami

Pierwszym krajem ktory zniosl niewolnictwo jest katolicka Brazylia, okolo 200 lat temu. Potem poszly inne kraje tego regionu i tez zniosly niewolnictwo, az doszlo to do USA. skonczyl sie biznes na niewolnikach w kierunku Ameryki ale nadal pozostal w kierunku Afryki Wschodniej, tam gdzie byl islam tam niewolnictwo nadal kwitlo, i tak jest do dzis. Nadal w Afryce mozna kupic niewolnika do pracy, seksualna niewolnice za kilkaset $. Poczytaj Noemi jak pracuja w panstwach szejkow pracownicy na budowach tych wielkich wiezowcow, jak spia po 15 w 1 pokoju, jakie glodowe stawki maja i jakim nikim sa, pelno informacji o tym.

Bialy czlowiek tak wyeksploatowal Afryke, ze:
1. Zalozyl plantacje roslin potrzebnych , sciagnietych ze swiata albo i afrykanskich jak pieprz, kakao, cynamon, wanilie, indygo, bawelne, tyton, a murzyni plantacji zadnych nie mieli wczesniej, ot plemiona mysliwsko - zbierackie
2. Gornictwo rud metali - wczesniej w Afryce wydobywano zloto, srebro, wytapiano zelazo bardzo prymitywnymi metodami, troche kamieni szlachetnych, jednak zapotrzebowanie na metale zaczelo sie w 20 wieku wraz z rozwojem technologii, odkryciami i wynalazkami. Czyli bialy czlowiek "wyekspolatoal Afryke" z rzeczy o jakich miejscowi nawet nie wiedzieli ze maja, nie dokopali sie do nich setki metrow pod ziemia, bo nawet studni pare metrow nie umieja wykopac, tylko bialy czlowiek musi im to pokazac
3. Bialy czlowiek zbudowal linie kolejowe, drogi i mosty w tej Afryce, potem linie telefoniczne

Moze mi odpowiesz Naomi, jak to jest ze taka Japonia nie ma zadnych surowcow mineralnych, a jest bardzo bogatym krajem, w pierwszej dziesiatce krajow w produkcji metali, aut, elektroniki, za to kiraje afrykanskie gdzie jest masa ropy, gazu,. diametnow, zlota, platyny, innych cennych mineralow jest beidna, glodujaca? Poza RPa kotry to kraj byl bogaty, ale kiedy skonczyl sie apertheid i wladze zaczeli czarni obywatele to kraj jest w upadku.
Jeszcze 30 -40 lat temu w Chinach byly kleski glodu i ludzie umierali z glodu, a kraj byl zalezny od pomocy humanitarnej ze swiata, dzisi Chiny sa eksporterem zywnosci.

Dzisiaj Polska Akcja Humanitarna bombarduje mnie ogloszeniami o glodzie w Rogu Afryki i podsyla zdjecia malych diewczynek juz pozawijanych zgodnei z zasadmi islamu, jedna z takich fotek:

Obrazek

czyli ja mam wspierac kogos kto zyje w szariacie, zawija sie w te szmaty i robic mu sie nie chce a ma zamiar zyc na koszt moj czyli "niewiernego"???
Szariat i zawianie mlodych dziewczynek w szmaty
Dzisiaj sa nawolywanie ze trzeba im pomoc, tylko co wyhodowac?
Kolejne pokolenie "potrzebujacych pomocy"?

Naomi, ja wspomagalem ludzi potrzebujacych i Polakow za granica, a mieszkam w Angli, i innych, i moje dobre checi rozwialy sie, z jednej pracy jechalem na druga, przyjezdzalem do domu bez obiadu na 22.00, praca w weekendy bo chcialem pomoc komus w potrzebie, a tylko dostawalem dalsze roszczenia, zero z postanowien jak ci ludzie maja zyc, z nakazow ze maja sie wziac za robote.
Jak ktos glodujacy dostawal ode mnie 20 £, wiozlem do polskiego sklepu a chcial jechac do Lidla i tam nakupil coca cole, najrozniejsze chipsy w torebkach, Pringelsy, najdrozsza paste do zebow, piwo, papierosy i 3 dni pozniej znow prosil mnie o wsparcie to rece zalamac mozna.
Mailem takiergo nzajomego ze za pare £ zrobilem mu zakupy w polskim sklepie, ot bochenek polskiego chleba, 10 plasterkow polskiej szynki, 10 plasterkow baleronu, 10 plasterkow zoltego sera, kawalek dobrego pasztetu, co by starczylo na pare dni a ten powyzej opisany wolall Lidla i nakupil co tam powyzej opisalem. dla niego glodujacego czlowieka co nie mial czym rachunkow oplacic najwazniejsze bylo zza pozyczone pieniadze nakupic w Lidlu najdrozsza paste do zebow, coa cole, najrozoniejsze czipsy w torebkach, Pringelsy, pare puszek piwa i potem papierosy. Ot glodujacy czlowiek
Za to jednym z biednych krajow 3 swiata juz mialem zakupy na moj rachunek tabletek multivitaminowych "Centrum", "branded" aspiryny no bo przeciez to renoma, zadna tam tania nie moze byc, niech sobie lezy taki chory czlowiek z goraczka, ale nie wezmie taniej aspiryny, tylko musi byc renomowana kilka razy drozsza, chociaz sklad ten sam i tylko przeplaca za opakowanie i reklame. Jednak mentalnosc u takich ludzi jest i tego sie nie da zmienic.
Ja dawalem przyklady, wez i to zrob, zrob to co ja zrobilem, to jest droga i nic to nie dalo.

chcesz sie okaleczyc Noemi dla ludzi ktorzy i tak Cie nie posluchaja?
Ja zmarnowalem pare lat zycia, straciloem pewna prace dla osoby ktorej pomagalem, bo mi downila z rposba o pomoc w casie godzin pracy, mimo mojej prosby zeby nie dzwonila do mnie kiedy ja pracuje. Nic to nie dalo, nic a nic, dzis ta osoba nadal klepie biede.

Moja rodzona siostra w Polsce kiedys sie smiala ze ja ucze sie jezykow obcych sam, angielskiego i hiszpanskiego, siedzialem nad tym godzinami, ksiazki, samouczki, slowniki, sluchanie zagranicznych stacji radiowych noca w radiu na falach krotkich, a moja siostra sie smiala z tego zeja jej mowie ze skonczy marnie i ogladanie telenowel podrzednej pracy, wazniejsze bylo lezenie na kanapie z pilotem tv i ogladanie telenowel. Tylko jakos sie tak skonczylo, ze ja pojechalem dzieki jezykom pracowac za granice, zarobilem wieksze pieniadze, zrobilem kolejne kursy, dostaloem kolejne prace, pozwiedzalem rozne fajne miejsce i w Australii, i w Ameryce Srodkowej, Egipcie , Jordani, Turcji, Indiach, Chinach, Kambodzy, Filipinach i paru krajach wiecej, rozne znane zabytki i miejsca, co zas zyskala moja nieposluszna siostra??? Prace w Biedronce, a ile bylo jej tlumaczenia ze ma sie wziac za siebie, w swoj rozwoj, inwestycje w siebie. Ile to bylo rozmnow na ten temat, czasu zmarnowanego a ona nie i nie, najlepiej nic nie robic i tylko pilotem zmieniac kanaly w poszukiwaniu telenowel. Dzisiaj jest strasznie sfustrowana ze pracuje na kasie z Biedronce i co tam ma.
Nic do niej nie dotarlo lata temu, ze nic nie osiagnie z takiego trybu zycia.

The truth is out there
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 19:11
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Chyba Noemi zaraz zmienisz zdanie, co do docenienia Twojej osoby przeze mnie, ale teraz to ja już inaczej nie potrafię po tym co dzisiaj tu przeczytałem...

Noemi napisał(a):
No tak - ideały to głupota. Najlepiej "pogrilować", napchać się kaszanki, popić browarem i uwalić na trawce. Tak jak wcześniej już pisałam, nie jestem pewna swego, raczej nie byłam, bo po tej może życzliwej krytyce nabieram pewności że powinnam tam być. Pisząc że w afryce zrobiliśmy wiele zła, miałam na myśli całą białą rasę, bo przecież ja też osobiście niczego złego nie uczyniłam. Po całej rasie, a w szczególności po swoich przodkach dziedziczy się wszystko - kulturę, dobytek materialny, ale też historię nawet tę złą.

Do kogo to pisałaś? Bo chyba nie do nikogo tutaj, prawda?
Po swoim dziadku mam przywiązanie do kraju, szczerość, pracowitość, nieprzekupstwo i zapędy do walki z systemem, a nie pozostałości po niszczeniu Afryki. Oboje dziadkowie byli wspaniałymi ludźmi, podczas wojny nie grillowali, nie napychali się kaszanką i nie leżeli uwaleni na trawce, a dziadek, który przeżył (drugi na wojnie zginął) do końca życia nie dał się kupić okupantom, w postaci PZPR-ów, czy innych dziwnych bolszewickich formacji. Więc moich dziadków do tego nie mieszaj. Pisz o sobie, jeśli już chcesz obwiniać białą rasę za zło tego świata.

Noemi napisał(a):
"Noemi ideały nie są głupotą, to piękna rzecz, ale ideały kontra rzeczywistość to już inna sprawa. Naprawdę uważasz że nie można inaczej pomagać niż tak jak napisałaś? A jak można to czemu akurat się zawzięłaś na tą jedną "kontrowersyjną" metodę."
Można by spytać- a dlaczego nie? Jest wiele aspektów tej "metody"które są intrygujące. Po pierwsze wszystkie dziewczęta solidarnie decydują się na ten akt wielkiej odwagi i poświęcenia, więc nie ma ryzyka że po jakimś czasie którejś się "odmieni" lub że ktoś zostanie odrzucony, po drugie nawiązując do starożytnych praktyk, dziewczęta po wyczyszczeniu zmieniają się fizycznie, ale też psychicznie i to mnie bardzo zaciekawia. Przebywanie w tylko babskim gronie rodzi wiele problemów, sytuacji wybuchowych lub co najmniej konfliktowych. Otóż psychiczna zmiana, o której wspomniałam te wszystkie problemy łagodzi lub całkiem niweluje, i sama jestem ciekawa na czym to polega. Wyobrażam sobie taką idealną prawie społeczność, dodatkowo jednopłciową. Fizyczna zmiana też jest atrakcyjna, ale nie dlatego bym się na coś takiego zdecydowała. Wyobraź sobie że przeczytałaś o kimś kto dokonał świadomie czynu bohaterskiego, narażając siebie i myślisz, czy ja bym się na coś takiego zdobyła? Oczywiście większość ludzi zakrzyknie że to była głupota, że to nierozsądne a cała większość ludzi, grillując sobie spokojnie tego nawet nie zauważy. Więc myślisz sobie, skoro ktoś to zrobił, a nawet zrobiło to wiele osób, to dlaczego ja nie mogę, co mnie powstrzymuje strach? "rozsądek" ? To znaczy że "scykorowałam", zasłaniając się rozsądkiem i tyle.

Intrygujące? Idealna społeczność? Ty w ogóle widzisz co piszesz?
W jaki sposób też ta fizyczna zmiana jest atrakcyjna? Dla kogo? Wybacz, ale czytam to z wielkim politowaniem. A już porównywanie działań opisywanych w tym temacie do czynu bohaterskiego to rzecz, którą nie wiem nawet jak skomentować. Społeczność jednopłciowa? A skąd w ogóle taki pomysł na coś takiego? Seksmisja?

Noemi napisał(a):
Fajnie, że masz poczucie humoru - Kanu, to bardzo dobrze świadczy o Twojej inteligencji, ale pewnych niuansów kobiecej psychiki nie rozgryziesz. My zresztą jesteśmy trochę inne w obecności "włochatych" a trochę inne w swojej wyłącznie babskiej społeczności.

Nie jesteś jeszcze kobietą, jesteś młodą dziewczyną, która niewiele jeszcze wie o świecie.

Noemi napisał(a):
No tak - sirAzgar, ale jest pewna różnica - kastracja to głownie usunięcie jąder chyba, natomiast u dziewcząt odpowiednik jąder - jajniki pozostają. Pozbywają się tylko macicy wraz z pochwą i pierożkiem. Proporcje hormonalne się zasadniczo nie zmieniają, choć po usunięciu macicy przysadka dłużej wydziela hormon wzrostu, co ma właśnie wpływ na urodę , wzrost , czy kondycję, Ale dzieje się tak tylko do czasy gdy funkcjonuje grasica, ma to jakieś powiązanie, ale nie pamiętam już jakie. Tę zależność wykryto już w starożytności, praktykując "czyszczenie" kandydatek na strażniczki w świątyni, chyba Izydy. Macica niejako "pożera" część hormonu wzrostu, szczególnie podczas menstruacji, a ten hormon odpowiada właśnie za wzrost, za piękną cerę i włosy, powstrzymuje objawy starzenia.

Wysoka, umięśniona kobieta ma być czymś korzystnym?

:puk:


Strażniczki, kapłanki, wojowniczki, tak tak...dodajmy jeszcze bohaterskie amazonki.
Czy Ty, aby nie pomyliłaś czasów w jakich przyszło Ci żyć? Kobiecość to delikatność. Kobietę taką jaka powinna być masz np. na moim avatarze. Wysokiego i umięśnionego osobnika to mogę sobie zobaczyć jak popatrzę w lustro i dziękuję, wystarczy mi. Napawa mnie totalnym niepokojem wszystko to o czym piszesz. W moich oczach nie zyskujesz nic takim podejściem do tematu kobiecości, wręcz przeciwnie.

Feminizm 3.0 :facepalm:
Napisz po prostu otwarcie, że nienawidzisz mężczyzn, a nie kołujesz o jakiejś Afryce, przynajmniej będzie uczciwie.
A tak poza tym, niniejszym przestaję nawet próbować przekonywać Cię do tego, że się mylisz. Nie moje życie, nie moja sprawa. Próbowałem, nie pykło, sumienie mam czyste.

Mam nadzieję że się nie pogniewałaś za moje słowa, ale nie jestem w stanie zgodzić się z Twoim podejściem do tego wszystkiego. Jeżeli jednak poczułaś się urażona - przepraszam.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 20:28
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Jestem z Ciebie dumna, to świadczy o Twojej zaradności, o zaradności Polaków. Jestem dumna że jestem polką i generalnie się z Tobą zgadzam. Chodzi o to powoływanie się na kościół wtedy kiedy już nie ma innych argumentów. Więc co do zasady mając na względzie nauki kościoła - wojna jest złem. I tylko to miałam na myśli, jeżeli złem, bo zabijanie jest złem to żadna nie jest usprawiedliwiona w oczach kościoła, nawet te które sam wywołał. A jeżeli można naginać jedno, to czemu nie drugi, dotyczące raczej prywatnej sfery dysponowania swoim ciałem?
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 20:40
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
0
Jeśli chcesz posłuchać doktryny chrześcijaństwa w Twojej kwestii, to świadome okaleczanie się i szkodzenie zdrowiu jest grzechem.
Więc te "misjonarki" nie mogą być chrześcijańskie.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 20:44
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Mój poprzedni wpis skierowany był do Argona, natomiast to co piszesz Szczyglis dopiero mnie zdumiewa. Tak osobiście wszystko bierzesz że aż się boje odzywać. Przecież nie mam nic do Twoich dziadków, wręcz przeciwnie, jestem dumna z Polski i naszych dokonań. Aż nie wiem od czego zacząć. Chyba dam sobie spokój. Jak można tak traktować wypowiedzi ogólne, do nikogo nie adresowane - szok. Nie lubię mężczyzn , nie, nie doceniam dobrych rad, jestem godna politowania.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 20:58
Argon

reputacja wyśmienita
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 26 paź 2017, 18:37
 
   
0
Wiec jakis wpis skierowalas do mnie, OK, tylko co mial KK robic, jak tu najechali te ziemie muzulmanie z rozmaitych stron, przejeli koscioly i klasztory chrzezesijanskie, starsze od islam,u nie tylko bo i swiatynie innych kultur poniszczyli to, i stad nastaly krucjaty. Mieli dac sie zarzynac mieczami pod szyja?
Czy tez bronic sie?
Jakie rozwiazania proponujesz islamistom ktorzy najezdzaja Twoj dom, i przychodza z propozycja, albo dasz sie zgwalcic, albo nie w tym wypadu obetniemu glowe, no o ile jeszcze przejdziesz na islam i bedziesz jedna z 4 zon islamisty?

The truth is out there
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 20:59
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Noemi napisał(a):
Jak można tak traktować wypowiedzi ogólne, do nikogo nie adresowane - szok.

No właśnie, jak można brać do siebie odpowiedzialność za całą białą rasę i "szkody" jakie wyrządziła Afryce...Szok. Zastosowałem jedynie analogię, bo to Ty ciągle piszesz, że biały człowiek to, biały człowiek tamto, a więc my wszyscy i Ty przede wszystkim. Ale dobrze, że przynajmniej w końcu do zauważyłaś, jak bzdurne to jest podejście.

Noemi napisał(a):
Nie lubię mężczyzn , nie, nie doceniam dobrych rad, jestem godna politowania.

Przepraszam, ale to nie ja napisałem jeszcze chwilę temu, że wszystkie dobre rady utwierdzają mnie jedynie w słuszności swoich błędnych przekonań.

Noemi napisał(a):
Tak jak wcześniej już pisałam, nie jestem pewna swego, raczej nie byłam, bo po tej może życzliwej krytyce nabieram pewności że powinnam tam być.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 21:17
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
Uporządkujmy naszą rozmowę, bo się spieramy o sprawy nie będące tematem, jednocześnie pojawiają się zarzuty nie mające nic wspólnego z dyskusją. Po pierwsze to biały człowiek podbijał Afrykę, choć przecież nie mój ani nie twój dziadek osobiście, a nie Afrykanie Europę. Żyli sobie spokojnie, nie znali chrześcijaństwa ani ISLAMU!!! To ingerencja z zewnątrz spowodowała nędze, wojny i niesprawiedliwości społeczne. Więc kto ma to naprawiać, przecież nie ci co nabroili bo już NIE ŻYJĄ, przecież to takie oczywiste. Za pieniądze pozyskane ze złóż afrykańskich, z bogactw zrabowanych - zbudowano dobrobyt w Europie. I nie tylko, tak było w Ameryce Południowej i Północnej do czasu wyzwolenia. To są oczywiste oczywistości. Polska najmniej brała w tym udział i dobrze, nie mamy się czego wstydzić, ale ja mówię generalnie o białe rasie, a co nie jesteśmy biali? Więc z jednej strony nauki kościoła z z drugiej pogarda do "niższej"rasy, z jednej strony pouczanie , powołując się na naukę kościoła z drugiej tłumaczenie że wojna w interesie kościoła jest słuszna. Litości. A co dorad, jak bym słyszała moją babcie, zero argumentów tylko przytyki i lekceważaca krytyka.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 21:53
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Noemi napisał(a):
ale ja mówię generalnie o białe rasie, a co nie jesteśmy biali?

A co, mój dziadek to był Indianinem? Niby mówisz o ogóle, a mimo tego stwierdzasz, że jednak każdy pod to podlega.
Przekładasz odpowiedzialność na każdego kto jest biały, a gdy tylko napisałem o swoim dziadku (który z tego co pamiętam - bo już niestety nie żyje - był biały) to się oburzasz, że biorę sprawę osobiście.

Nie będę już bawił się w babcię i przepraszam, że próbowałem. Jest mi to już obojętne co zrobisz dalej ze swoim życiem. To Twoje życie, nie moje.

Wracając jednak do meritum.
Po pierwsze to trzeba zacząć od tego, że każdy ląd na tej Ziemi jest lądem podbitym. Żaden kontynent nie uformował się wraz z przyczepionym do niego aktem własności, a wyścig po niego zawsze wygrywał silniejszy - jak świat światem takie są od zawsze reguły gry. Afryka nie jest wyjątkiem, tylko regułą, a to, że następowała jedynie eksploatacja, a nie osiedlanie się wynika tylko z tego, że warunki do zamieszkania w Afryce są niekorzystne. Podbita Ameryka została zasiedlona i jest w chwili obecnej światowym mocarstwem, bo zwyczajnie da się tam żyć, więc kolonizatorom zależało na terenie również i pod kątem zasiedlenia, co nie miało miejsca w przypadku Afryki. To jest ta jedyna różnica we wszystkich tych "podbojach". Nikt specjalnie nie wyzyskał Afryki, bo miał taki kaprys.

Pomoc do Afryki szła wiele razy (o czym m.in. wspomniał już tutaj Argon), co robili i robią z tą pomocą, to też już to opisał i raczej nie zrobił tego do poduszki. Oni od wieków po prostu nie chcą się rozwijać i wszystko za nich robi biały człowiek. Mentalnie są oni lata świetlne za nami. Cała ta pomoc jedynie ich "rozpieściła" i to jest jeszcze większy negatywny skutek, niż eksploatacja złóż bogactw naturalnych, z którymi oni sami nie umieją i tak zrobić kompletnie nic. Argon dał dobry przykład pisząc o Japonii. Kraj praktycznie wyjałowiony, a jest obecnie potęgą. W Afryce nie robią nic. Zamiast próby dojścia do czegoś toczone są tam ciągle walki plemienne. Mamy XXI wiek, Europa lata w kosmos, a po Afryce biegają szamani i nieumiejące zaspokoić swoich zwierzęcych potrzeb seksualnych dzikusy. Co gorsze - ich podejście jest następujące - po co mamy cokolwiek robić, wymyślać, zmieniać skoro biały człowiek przyjedzie i przywiezie. Jednocześnie sama fascynujesz się kobietami, które dalej kontynuują ten proceder...

Nikt nigdzie nie pisze, że wojna jest słuszna. Nie jest, żadna. I nikomu nie życzę przeżycia jej na własnej skórze. Ty zaczęłaś temat krucjat, więc zostało Ci wyjaśnione jaki charakter miały te działania i że miały charakter defensywny, a nie ofensywny, a to chyba różnica. Jak mi ktoś spróbuje skrzywdzić kogoś kogo kocham, to też nie będę myślał, czy zabijam go słusznie, czy niesłusznie. Zastosuję ten cały "podwójny standard" jakim go określasz i mimo, iż nie mam w zwyczaju zabijania ludzi, to w obronie bliskiej osoby nie będę się zastanawiał. Nazwiesz mnie agresorem i człowiekiem, który nagina rzeczy do swoich potrzeb? A teraz tam (w przypadku krucjat) zamiast "ktoś kogo kocham" podstaw sobie chrześcijaństwo i wyjdzie Ci jak ten konflikt i z jakich powodów zaistniał. Tam ginęli ludzie (chrześcijanie) i trzeba było coś zrobić. Nikt nie stosował żadnych podwójnych standardów, bo i nikt o tym w ten sposób nawet nie myślał. Nikt tu nie broni wojny, bo i jest to sprawa nie do obrony. Na naukę Kościoła nie powołałem się ponadto w żadnym z wpisów tutaj. Nie należę do ludzi jakoś blisko związanych z tą organizacją. Jedyne na co się powoływałem to logika, a nie nauki Kościoła, który jak każdy na tej planecie też czasem popełnia błędy, choć akurat nie należą do nich wyprawy krzyżowe.

A dobrobyt to taki wielki w Europie zbudowano, że wszystko odbija się teraz czkawką i mamy właśnie na swoim terenie agresora, który w chwili obecnej jest PRAWDZIWYM agresorem, ale tego raczysz już nie zauważać, zamiast tego widzisz w nich jedynie skrzywdzonych przez białą rasę ludzi, do których trzeba w podskokach lecieć z pomocą.

Żeby to jeszcze była pomoc w postaci butelek z wodą mineralną, ale nie... najlepiej od razu z grubej rury i najlepiej oddać to co się ma najcenniejsze, czyli możliwość dania na świat kolejnego życia, bo tak "jedyna słuszna wewnętrzna ideologia" nakazuje...

Reasumując: fakty historyczne - złe, wpisy o sytuacji w Afryce - złe, wpisy o wątpliwej odpowiedzialności za losy Afryki - złe, wpisy o straszności rozwiązania polegającego na pozbawieniu kobiety swojej kobiecości - też złe. Nie wiem już jakie inne argumenty byłyby odpowiednie, abyś uznała je za pasujące argumenty.

PS. Nie uważam Murzynów z Afryki za niższą rasę. Nie jestem rasistą (w przeciwieństwie do nich). Ale mentalność tam panującą - już tak. Chodzi w tym jednak jedynie o mentalność, nie o kolor skóry. Bo chyba nie wyskoczysz mi tutaj z porównaniem białego cywilizowanego człowieka do przedstawiciela plemienia z Czarnego Lądu, który wartości takie jakie nami kierują traktuje jedynie jako abstrakcję i obok takowych nigdy nawet nie stał.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: piątek, 30 cze 2017, 22:05
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
+1
Noemi napisał(a):
Uporządkujmy naszą rozmowę, bo się spieramy o sprawy nie będące tematem, jednocześnie pojawiają się zarzuty nie mające nic wspólnego z dyskusją. Po pierwsze to biały człowiek podbijał Afrykę, choć przecież nie mój ani nie twój dziadek osobiście, a nie Afrykanie Europę.


Je tego ogólnie wcale już nie rozumiem, twojego toku rozumowania. Dzieląc ludzi na kolory popełniasz myślę błąd myślowy. A Hiszpanie jaki mają kolor skóry ? Ile mieli koloni w Afryce i na całym świecie?
Odpowiedzialność jedynie może spoczywać na narodach a nie na kolorze skóry. Bo tak dzieląc równie dobrze możesz powiedzieć że Polacy byli odpowiedzialni za II Wojnę Światową. Bo przecież biali ją zaczęli.
Powiem wprost , nie masz żadnej odpowiedzialności za tamtych ludzi i nie masz wobec nich żadnego długu jako biała kobieta. Jak ktoś się musi czuć winny to niech będą to Francuzi czy Hiszpanie i cała reszta co miała swoje kolonie w Afryce. W tym czasie nasz naród był porządnym państwem a nie hieną dojącą czarnych. To jaki według ciebie ja mam dług u nich.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: sobota, 1 lip 2017, 07:40
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
No dobrze, daleko żeśmy zabrnęli. Już nie będę wracać do tematu odpowiedzialności czy misji białego człowieka. Europę atakują nie Afrykanie a Islam i rzeczywiście trzeba się bronić. Ale właśnie poprzez cywilizowanie i zmianę mentalności ludzi tam na miejscu, by podnieś ich standard życia, by nie musieli opuszczać kraju. Bo emigracja zarobkowa w jakimś stopniu dotknęła i nas. Zakon o którym pisałam jest jeden na tle bardzo dużej liczby misji tradycyjnych, które od lat tam działają i nic nie wskórały. Może więc taki eksperyment ma szanse, oczywiście w długiej perspektywie czasowej.Ja nikogo nie chcę przekonywać, a już werbować do swojego pomysłu nawet mi nie w głowie. Chciałam się w jakiś sposób poradzić ale liczyła na konstruktywną radę, a nie totalną krytykę. Jak bym wpadła do betoniarki!!!
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: sobota, 1 lip 2017, 08:10
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Noemi napisał(a):
Chciałam się w jakiś sposób poradzić ale liczyła na konstruktywną radę, a nie totalną krytykę. Jak bym wpadła do betoniarki!!!


To co ty nazywasz totalną krytyką, my traktujemy jak radę :) Nie miej pretensji że nasza rada jest w stylu, NIE RÓB TEGO.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: sobota, 1 lip 2017, 09:07
Argon

reputacja wyśmienita
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 26 paź 2017, 18:37
 
   
+1
Noemi napisał(a):
Po pierwsze to biały człowiek podbijał Afrykę, choć przecież nie mój ani nie twój dziadek osobiście, a nie Afrykanie Europę. Żyli sobie spokojnie, nie znali chrześcijaństwa ani ISLAMU!!!


Zyli sobie tak spokojnie, ze prowadzili ze soba wojny plemienne, byli ludozercami, tak tak, ludozerstwo bylo w Afryce jeszcze do 20 wieku, wojenne wyprawy na sasiadow w celach kulinarnych a nie towarzyskich. Do dzisiaj sporadycznie tez to tam sie zdarza jak tryumf nad pokonanym wrogiem, sa tacy co potrafia zjesc serce pokonanego wroga ale to pojedyncze przypadki.
Plemiona wschodniej Afryki wierza ze jakis bog dal im wszystkie bydlo swiata, wiec napadaja na sasiadow i rabuja im bydlo, sasiedzi maja inne wierzenia i bronia swoich krow zbrojnie, stad wojny.

Nie znali islamu do kiedy?

Poczyatj jak to islam rozprzestrzneial siew w Afryce i pobil, muzulmanie najechali Afryke juz w 640 roku i szybko zajeli cala polnocna Afryke, wytepili miejscowe religie w wielu bogow, poniszczyli posagi bo tak nakazal Mahomet:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Podboje_arabskie

Potem islam dotarl az do srodka Afryki.

Szejkowie maja petrodoloray i tez wspieraja biedne muzulmanskie kraje, a jakze, buduja tam meczety i szkoly koraniczne, gdzie naucza sie na pamiec koranu i nic wiecej.

Bialy czlowiek pomaga Afryce od dziesiatkow lat i co to dalo? Nic, postepu tam nie ma, a ludnosc mnozy sie bo jest pomoc humanitarna, i produkuje kolejne pokolenie glodnych dzieci.

Mentalnosc ludzi w Afryce:
https://www.tygodnikprzeglad.pl/kanibal ... j-dzungli/

The truth is out there
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: sobota, 1 lip 2017, 10:06
neo
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
piątek, 15 cze 2018, 16:32
 
   
+1
https://reporters.pl/4385/trzech-murzyn ... krokodylu/

PS: nie mieszam sie w dyskusje - każdy ma swoje poglądy nawet najdziwniejsze :)
Kilka lat temu pracując w korpo rozmawiałem ze znajomym który spedził kilka lat w RPA - to chyba najbardziej ucywilizowany kraj afrykański ... niestety jego przekonania co do ludzi, humanizmu etc. legły w gruzach całkowicie... nie chce tu epatować historiami itp... poprostu inny świat inne zasady i poziom rozwoju cywilizacyjnego :roll:

Dodam jeszcze tyle że w Afryce nie było głodu dopóki nie pojawił sie tam biały człowiek z misją humanitarnej "pomocy", nawracania i kolonizowania :roll:
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: sobota, 1 lip 2017, 10:45
Noemi

reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 31 lip 2017, 07:41
 
   
0
No własnie i jaka jest rada? Zostawić ich samych sobie jest już niemożliwe, więc tylko jakaś forma wychowania. Nie twierdzę że to co robią "moje" siostry to jedyna i najlepsza forma wpływania na ich mentalność, ale jakaś jest i jakiś skutek odnosi. Jest to raczej eksperyment, na ograniczoną skale, ale to może być początek i dobry przykład.
Re: Poświęcenie - cel życia? Napisane: sobota, 1 lip 2017, 11:12
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Noemi napisał(a):
Zostawić ich samych sobie jest już niemożliwe

Możliwe. Finalnie nikt nikogo tam siłą nie trzyma. Może niezbyt jasno myślę, bo nie spałem już od kilku dni, ale moja rada jest taka, żeby dać sobie spokój z "pomocą" Afryce, bo to błędne koło.
Ostatecznie wysyłać transporty z wodą mineralną, choć wątpię, czy te transporty tam w ogóle docierają, bo różne historie się słyszy co do tego jak te transporty wyglądają w rzeczywistości, gdzie z kontenerów wywala się towar, a zamiast tego pakuje broń na przemyt. Może jakiś procent tego co miało iść na pomoc pojawia się rzeczywiście w miejscu docelowym. Może 2 procenty...

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Strona 3 z 5 [ Posty: 139 ]

*< 1 2 3 4 5 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Cel Życia

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 3.728s | 38 Queries | GZIP : Off ]