Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Bing [Bot], Google [Bot]
4cdd93dfdf8cb2f396e8f8ede99641ac
4cdd93dfdf8cb2f396e8f8ede99641ac
Strona 1 z 4 [ Posty: 99 ]

*1 2 3 4 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: czwartek, 27 lip 2017, 15:58
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Zainspirowany tytułem tematu "Tajemnice reinkarnacji" mam pytanie, a właściwie nie pytanie, tylko tak się po prostu nad tym zastanawiam, bo nie przekonuje mnie to o tych 72 poziomach - uważam, że tego nie można tak skatalogować i na pewno nie działa to w taki banalny wręcz sposób.

Generalnie chodzi mi o to, że wszyscy mówią tylko o tym, że reinkarnacja to ciągłe wcielanie się w inne osoby, ciągły rozwój itd. a mało kto porusza kwestię, że ciąg taki może przecież się skończyć. Tak przynajmniej zakładam, bo wiedzieć tego przecież nie mogę, ale zastanawiając się nad tym można dojść do wniosku, że przecież nie można rozwijać się i rozwijać w nieskończoność. Nawet wszelkie możliwe doświadczenia muszą mieć jakiś limit. Każdy zakłada, że "w następnym wcieleniu to, lub tamto", a co jeśli ktoś nie będzie już musiał, tylko o tym nie wie? Nikt przecież nie przyjdzie do niego i nie oznajmi mu "cześć, słuchaj, właśnie jesteś na 72 poziomie, a w związku z tym, że nie istnieje poziom 73, to za 30 lat twoja gra się kończy". Zastanawiał się ktoś kiedyś nad tym? Może nawet któreś z nas tutaj nie będzie musiało robić tego wszystkiego (żyć) od nowa? Co jeśli cała najgorsza droga jest JUŻ ZA NAMI, tylko tego nie wiemy, gdyż zwyczajnie nie pamiętamy? To nie jest wcale takie głupie pytanie, bo zauważcie, że myśląc o reinkarnacji głównie myśli się o tym co będzie, a zazwyczaj nie myślimy o tym co już mogło być (co najwyżej myślimy o max. 1-2 życiach wstecz, a mało kto zakłada, że mogło być ich już np. milion).

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: czwartek, 27 lip 2017, 17:56
Zxc

reputacja do poprawy
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Przeciętny ludzki duch, który od początku związany jest Ziemią i nie przybył z innej planety, ma kilka milionów lat. Przeszedł więc już wiele inkarnacji.
Reinkarnacja ma swój koniec mniej więcej po 3 miliardach lat, gdy duch łączy się ponownie z Kreacją.
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: czwartek, 27 lip 2017, 18:21
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Wątpię, aby chodziło w tym wszystkim o ramy czasowe.
Te "3 miliardy lat" to według jakiego czasu? Dla takiego fotonu przez 3 miliardy lat (w naszym pojmowaniu) nie upływa nawet sekunda, bo czas stoi w miejscu.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: czwartek, 27 lip 2017, 18:28
Zxc

reputacja do poprawy
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Według lat ziemskich.
Nie oznacza to jednak reinkarnacji ciągle w materialnej postaci ludzkiej. Taka reinkarnacja trwa "zaledwie" 40-60 milionów lat.
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: czwartek, 27 lip 2017, 18:33
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Nadal wątpię, aby chodziło w tym wszystkim o czas. To trochę tak jak z robieniem czegoś - jednemu dane zadanie zajmie chwilę, inny będzie się z czymś męczył przez długi czas, a i tak nie zawsze mu się uda to zadanie wykonać. Ja bym to widział bardziej na zasadzie właśnie takiego "zadania do wykonania", a nie na zasadzie konieczności wyrobienia normy w latach.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: czwartek, 27 lip 2017, 18:40
Zxc

reputacja do poprawy
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Pierwszy etap jest najtrudniejszy, dlatego jednym zajmuje 40 a innym 60 milionów lat. Potem jest już z górki. :)
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: czwartek, 27 lip 2017, 19:15
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
A wiedza o tych 40-60 milionach lat pochodzi z...?
Tak na marginesie, to licząc od teraz wstecz wychodziłaby to mniej więcej epoka niedługo po dinozaurach. Nadal mnie to trochę nie przekonuje. Nie ze względu na dinozaury oczywiście, tylko ze względu na czas sam w sobie. Po prostu w ogóle nie pasuje mi tutaj istnienie czasu w tym całym "reinkarnacyjnym równaniu".

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: czwartek, 27 lip 2017, 19:59
Argon

reputacja wyśmienita
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 26 paź 2017, 18:37
 
   
0
Na pytanie od czego i dlaczego zaczyna sie reinkarnacja tez nie ma odpowiedzi, sa jakies wydumane grzechy ktore trzeba odrobic w przyszlym zyciu ale zycie ludzkei to jestr tak pelne trudnosci, powiazan z innymi ludzmi ktorym sie wyrzadzilo jakas tam krzywde, ktora trzeba odpokutowac w przyszlym zyciu. Jednak jak czlowiek nawyrzadza innym jakichs tam mniejszych i wiekszych szkod, poruszajac sie przez rozne kraje jak to jest latwe obecnie, to ciekawe jak sie te jego sciezki skrzyzuja w przyszlych zyciach z nimi coby im to odplacil

The truth is out there
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: czwartek, 27 lip 2017, 20:04
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Bo z reinkarnacją (samą w sobie) to jest tak, że jest ona logiczna tylko na jednym polu - że przyczyna rodzi (jakiś) skutek, ale na tym się kończy jej sensowność, jeśli się przyjmuje, że "samo się kręci", bo rozkładając to na czynniki pierwsze (ilości powiązań, wpływu na innych) nie ma absolutnie żadnej szansy, aby to logicznie działało bez żadnego odgórnego poukładania tego. Jednym słowem - reinkarnacja nie może działać sama z siebie bez mieszania do tego pojęcia Boga, który by to wszystko inteligentnie i sensownie poukładał. Jest zbyt dużo zależności.

PS. No chyba, że wyrzucimy z reinkarnacji prawo karmy, ale to wtedy będzie trochę dziwny twór, bo zdaje się, że jest to jedno z jej głównych założeń.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: piątek, 28 lip 2017, 07:16
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
+1
Myślę, że reinkarnacja to nie tylko karma, ale również rozwój intelektualny.
Co do ilości wcieleń i poziomów do osiągnięcia to bym sobie nie zaprzątał tym głowy.
Bóg stworzył tak przeogromny wszechświat, że na pewno nudzić się nie będziemy.
Może kresem cyklu reinkarnacji jest coś, co w chrześcijaństwie określa się zbawieniem i rajem, czyli bezpośrednie obcowanie z Bogiem?
Tyle, że chrześcijaństwo zawęziło to do tylko jednego życia, a w rzeczywistości to wielokrotny proces.
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: piątek, 28 lip 2017, 10:23
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
+1
No właśnie o coś podobnego mi chodzi, mianowicie - dlaczego jedno z drugim nie miałoby się jakoś uzupełniać?

Logicznym wydaje się, że kiedyś taki cykl musi się zakończyć, w ogóle warunki do życia kiedyś definitywnie się skończą i Wszechświat wg modeli najprawdopodobniej zwyczajnie zamarznie, bo wszystko tak się od siebie oddali, że zapanuje jedynie ciemność, pustka i jedno wielkie zimno. Na samej Ziemi możliwość istnienia życia skończy się jeszcze prędzej (Słońce jest już w połowie swojej drogi). Więc nawet te aspekty już na samą logikę świadczą, że możliwość fizycznego życia prędzej, czy później się skończy. Tego możemy być pewni i raczej nie ma możliwości, aby było inaczej.

Druga sprawa jest taka, że nawet pomijając powyższe, to jakaś "meta" musi być, bo nie można rozwijać się w nieskończoność. Gdzieś i na czymś ten finisz musi być i na tym polu jak najbardziej można połączyć reinkarnację z czymś właśnie w rodzaju zbawienia. Jedno wcale nie musi wykluczać drugiego, te dwie sprawy przecież mogą się uzupełniać i wcale nie muszą ze sobą kolidować.

Co do tego rozwoju to oczywiście - pełna zgoda. Ja też akurat w tym widziałbym główny powód, a nie np. w samym prawie karmy jako takim (choć jedno z drugim się łączy, bo np. jedna decyzja tu może wpływać na doświadczenia tam, ale nie w formie jedynie prostej "nagrody i kary", tylko w formie bardziej właśnie magazynowania doświadczenia - w skrócie: trzeba przeżyć i trochę dobrego i trochę złego). Tu bym widział ten główny filar, a nie w prawie karmy jako takiej samej, pustej korelacji "przyczyna-skutek", a chyba właśnie najczęściej mówiąc o reinkarnacji ludzie podchodzą do tego w ten sposób (teraz będę robić dobrze, żeby później było mi lepiej).

Tymi ilościami i poziomami właśnie w ogóle nie zaprzątam sobie głowy, bo jak zresztą napisałem - takie tego rozkładanie jak na jakieś "levele" w ogóle do mnie nie trafia. Takie coś to może istnieć, ale co najwyżej w grze komputerowej, a nie tutaj, stąd bardziej w tych swoich rozważaniach chodziło mi o to "do czego trzeba dojść, żeby to wszystko się skończyło", a nie o to "kiedy i na jakim z kolei poziomie coś takiego się stanie".

No i co do tego, że Wszechświat jest tak gigantyczny, że nie ma w nim miejsca na nudę - teoretycznie tak, tylko czy pojęcie "nudy" jest aby na miejscu? To jest w ogóle trochę teraz dla mnie zabawne, bo jeszcze jakiś czas temu powiedziałbym, że TAK i że bez "tego, czy tamtego" zapewne nie byłoby co robić. Zresztą nie tyle co powiedziałbym, co przecież tak właśnie nawet tutaj pisałem. Tylko, że teraz to najchętniej to bym w ogóle to wykreślił i dziwię się sobie jak mogłem tak o tym myśleć. Czy ta "nuda" jest więc naprawdę możliwa, czy to tylko nam się nieraz wydaje, że człowiek musi być wiecznie głodny coraz to nowych doświadczeń? Może nie musi być, tylko pytaniem teraz jest, czy ma w ogóle wpływ na to, czy te dane doświadczenia dalej zbierać (czy byłoby to narzucone wbrew woli), czy też może w tej materii podjąć jakąś decyzję i powiedzieć "ja bym tutaj się zatrzymał, bo nie chcę już niczego więcej...".

Do tego wszystkiego oczywiście nie dojdziemy (w sensie odpowiedzi teraz), możemy sobie jedynie gdybać i teoretyzować, bo nikt z nas tego nie wie, ale jest to jak dla mnie dość ciekawe do przemyślenia.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: piątek, 28 lip 2017, 12:19
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
środa, 19 wrz 2018, 19:58
 
   
+1
Odniosę sie do kilku zdań na podstawie tego, co ja wiem.

szczyglis napisał(a):
kiedyś taki cykl musi się zakończyć,
szczyglis napisał(a):
nawet pomijając powyższe, to jakaś "meta" musi być,


Na (W) tym świecie nic nie trwa wiecznie.

szczyglis napisał(a):
trzeba przeżyć i trochę dobrego i trochę złego).

Mogę dać przykład na podstawie historii MM. Jak mu powiedziano jego tułaczka poprzez "życia" miała doprowadzić do tego, by poznał czym jest namacalne i czyste zło. Po to, by walczyć o ludzi. Jednak nie jest to regułą, że tak jest w przypadku każdego człowieka. Inna dusza może na przykład poznać i zrozumieć czym jest prawdziwe i namacalne dobro, wybaczanie i bezwarunkowa miłość. Dlatego zdarzają sie przypadki, opisywane na forum o reinkarnacji, że jedna osoba kilka razy przechodzi ten sam scenariusz, np. historia kobiety, która była kilkukrotnie służącą i ginie w różnych okolicznościach.

Absolutnie nie da sie z poziomu człowieka stworzyć kodeksu reinkarnacji, za mało mamy wiedzy.

szczyglis napisał(a):
Tymi ilościami i poziomami właśnie w ogóle nie zaprzątam sobie głowy, bo jak zresztą napisałem - takie tego rozkładanie jak na jakieś "levele" w ogóle do mnie nie trafia.

Cos takiego w ogole nie istnieje, z tego co wiem. To nie chodzi o to, by nauczyć sie chodzić po wodzie, przenikać ściany, widzieć holograficznie itd i mamy reinkarnacji koniec. Przeciętny człowiek kończy drogę, gdy wraca w pełni świadomości jak syn marnotrawny do Domu, do Boga. Ta zasada jest niezmienna; od Niego wychodzi, do Niego wraca... jeśli chce.
Problem w tym, że nawet wielcy prorocy, który wiedzą już niemal wszystko nadal tu sie pojawiają ponownie. Dlaczego? Dla innych.
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: piątek, 28 lip 2017, 20:59
Noel
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
piątek, 27 paź 2017, 22:40
 
   
0
Wiadomo, że reinkarnacja się kończy. Zresztą ja już w tym momencie odczuwam znudzenie tym światem i rozczarowanie.
A co do tego, że reinkarnacja ludzi na Ziemi trwa 40-60 mln lat to wątpię, chyba że liczyć że byliśmy wcześniej dinozaurami.
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: piątek, 28 lip 2017, 22:16
Zxc

reputacja do poprawy
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Od kiedy ludzie istnieją na Ziemi? Od 40 milionów lat?
Pierwsi praludzie pojawili się zaledwie kilka milionów lat temu. Dinozaury nie mają więc tu nic do rzeczy. Jeśli reinkarnacja trwa 40-60 milionów lat w ludzkiej postaci, to znaczy, że wszyscy jesteśmy na początku drogi.
Skąd wiadomo, że reinkarnacja się kończy?
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: sobota, 29 lip 2017, 00:09
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
aleksandra137 napisał(a):
Mogę dać przykład na podstawie historii MM. Jak mu powiedziano jego tułaczka poprzez "życia" miała doprowadzić do tego, by poznał czym jest namacalne i czyste zło. Po to, by walczyć o ludzi. Jednak nie jest to regułą, że tak jest w przypadku każdego człowieka. Inna dusza może na przykład poznać i zrozumieć czym jest prawdziwe i namacalne dobro, wybaczanie i bezwarunkowa miłość. Dlatego zdarzają sie przypadki, opisywane na forum o reinkarnacji, że jedna osoba kilka razy przechodzi ten sam scenariusz, np. historia kobiety, która była kilkukrotnie służącą i ginie w różnych okolicznościach.


Czyli generalnie można by założyć z jednej strony, że mogłoby chodzić o to, że każdy musi przeżyć i zrozumieć pełen zestaw, tj. poznać wszystko - i dobro i zło i wszystko inne. Piszesz Aleksandro, że Twój mąż miał poznać co to jest zło, ale to przecież nie wyklucza w żaden sposób tego, że wcześniej mógł już poznać dobro, a teraz po prostu czas na ten drugi "zestaw". Mogłoby być więc tak, że każdy musi przeżyć i jedno i drugie i właściwie nie ma znaczenia w jakiej kolejności. Zakładając. Bo nie zakładając i przyjmując, że w Twoim przypadku chodzić miałoby tylko o to, o czym piszesz, to znowuż wynikałoby z czegoś takiego, że wcale nie o pełny zestaw doświadczeń by tu chodziło, a o coś w rodzaju pewnej "misji do wypełnienia", co jest już zupełnie inną koncepcją. Mamy więc dwie różne od siebie opcje - pierwsza, w której chodzi jedynie o przeżycie wszystkiego co możliwe i druga, w której chodzi o jakąś misję do wykonania.

Która więc z tych wersji mogłaby być bardziej poprawna?

Ale pójdźmy dalej, bo na powyższym pewnie utkniemy.
Jakby teraz tak spojrzeć co na ten temat mówią różne religie i filozofie, to wg chrześcijaństwa będzie to bardziej zjednoczenie się z Bogiem, który jest miłością, tak? Mówię oczywiście o celu tego wszystkiego. A więc w tej wersji raczej chodziłoby o to, aby człowiek nauczył się odczuwać bezwarunkową miłość (no bo jak inaczej miałby z powrotem się zbliżyć/scalić z Bogiem?). Czyli to byłby mniej więcej cel całego rozwoju wg chrześcijaństwa. Jak dla mnie najlepsza perspektywa.

Idźmy dalej - w buddyzmie (choć tam jest kilka szkół i tu by się musiał wypowiedzieć ktoś kto ma głębszą wiedzę na ten temat - Kanu? Mag?) zdaje się, że generalnie chodzi o to, aby człowiek wyzbył się wszystkiego, jakby umysłem rozpłynął w pustce, czyli tutaj mamy przeciwieństwo chrześcijaństwa (tam chodzi o miłość, tutaj o miłości się pozbycie - bo założenie jest takie, żeby wyzbyć się wszystkiego). Jak dla mnie kiepska perspektywa.

Idźmy jeszcze dalej - hinduizm. Tam z tego co wiem jest jakby połączenie koncepcji z chrześcijaństwa z koncepcją buddyjską, czyli wyzwolenie się ze świata materii (maji) i z ciągu kolejnych w niej inkarnacji, ale finalnie mające na celu już nie pozbycie się wszystkiego, tylko zamiast tego osiągnięcie niematerialnego wiecznego szczęścia (czyli analogia do chrześcijańskiej wiecznej miłości). No i tyle mniej więcej w skrócie mówią największe religie (islamski harem z dziewicami z oczywistych względów w ogóle pomijam w zestawieniu). Założenia więc wszędzie są podobne, ale tylko z pozoru, bo finalnie (jeśli chodzi o cel) różnica jest dramatyczna.

I znowu - która z tych wersji może być najbliżej prawdy?

aleksandra137 napisał(a):
Cos takiego w ogole nie istnieje, z tego co wiem. To nie chodzi o to, by nauczyć sie chodzić po wodzie, przenikać ściany, widzieć holograficznie itd i mamy reinkarnacji koniec. Przeciętny człowiek kończy drogę, gdy wraca w pełni świadomości jak syn marnotrawny do Domu, do Boga. Ta zasada jest niezmienna; od Niego wychodzi, do Niego wraca... jeśli chce.


Tak, ja to wiem (co do pierwszego). W taki "cel" rozwoju (uzyskanie jakichś super-mocy) to chyba wierzą tylko ludzie żyjący komiksami, bo to nieco niepoważne. Natomiast co do dalszej części - no właśnie, jak to mogłoby być z tym "chceniem"? Reinkarnacja, tak jak to jest powszechnie pojmowane raczej by tutaj narzucała co innego - zbieranie dalszych doświadczeń niezależnie od faktu, czy ktoś tego chce, czy nie. I tutaj już sam się chyba pogubiłem... Jak Ty byś to widziała? Tzn. chodzi mi o to, jak widziałabyś pogodzenie jednego z drugim, tj. konieczności zbierania coraz więcej doświadczeń z chęcią po prostu że tak powiem - "powrotu do Źródła"?

Noel napisał(a):
Wiadomo, że reinkarnacja się kończy. Zresztą ja już w tym momencie odczuwam znudzenie tym światem i rozczarowanie.

Znaczy zmęczenie światem po prostu, czy raczej świat Ci się wydaje nie warty uwagi? Bo to dwie różne rzeczy. Ja znowuż rozczarowania to tutaj nie widzę, nie nazwałbym tak tego, jeśli mówić o świecie samym w sobie, bo świat jest ciekawy (utopia to to nie jest, ale jest ciekawy). Przyziemne sprawy są mało ważne, ale to nie jest cały świat przecież, bo są na tym świecie rzeczy ważne i rzeczy zupełnie nieważne, jedne różnią się od drugich.

Noel napisał(a):
A co do tego, że reinkarnacja ludzi na Ziemi trwa 40-60 mln lat to wątpię, chyba że liczyć że byliśmy wcześniej dinozaurami.

Też w to wątpię, choć akurat nie ze względu na dinozaury (bo kto wie, może ktoś z nas kiedyś był dinozaurem, może nawet ktoś kogoś stąd kiedyś zjadł na obiad, a kto wie?). Wątpię dlatego, że to się wydaje gigantyczny okres czasu. Jeśli liczyć tutaj całkowitą ciągłość przez cały ten czas i np. średni wiek jednego życia na plus minus 45 lat, to wychodzi około miliona wcieleń. To jest niemiłosiernie duża liczba. Człowiek podczas jednego życia potrafi zgromadzić niemało doświadczeń i wiele się nauczyć, a gdzie tu w ogóle do miliona? To jest nierealnie duży jak dla mnie okres (no chyba, że założymy, że ktoś chce się wcielać i wcielać w nieskończoność, bo ciągle mu mało, to wtedy nawet i milion inkarnacji mu nie wystarczy). Wiem, że sam wystartowałem z tym milionem w pierwszym poście, ale tam to był tylko taki przykład.

Zxc napisał(a):
Od kiedy ludzie istnieją na Ziemi? Od 40 milionów lat?
Pierwsi praludzie pojawili się zaledwie kilka milionów lat temu. Dinozaury nie mają więc tu nic do rzeczy. Jeśli reinkarnacja trwa 40-60 milionów lat w ludzkiej postaci, to znaczy, że wszyscy jesteśmy na początku drogi.

Tu nie chodzi o kwestię dinozaurów, ale o to skąd w ogóle takie założenie z tymi 40-60 mln lat.
Skąd taki pomysł, że akurat 40-60 mln, a nie np. 10 tysięcy lat? Skąd taki okres czasu, a nie inny, tzn. skąd taka informacja w ogóle?

Zxc napisał(a):
Skąd wiadomo, że reinkarnacja się kończy?

Na chłopską logikę? Musi być przecież jakiś cel tego wszystkiego, inaczej nie miałoby to sensu.
Zabawa dla samej zabawy? Wątpię.

Taka jeszcze jedna kwestia mnie naszła przy okazji tematu, mianowicie - zastanawiał się ktoś kiedyś nad tym, jak dużo i czy w ogóle mógł naodwalać w ew. poprzednich życiach? Bo chyba nie było tak źle, skoro siedzimy tutaj i piszemy, rozmawiając o tym wszystkim i znajdując się w miarę stabilnej sytuacji, podczas gdy przecież moglibyśmy właśnie walczyć o życie, gdzieś na ulicy, czy więzieniu w Brazylii, tudzież strzelać się ze sobą gdzieś w jakiejś Somalii, albo biegać z czarną flagą po jakimś Iraku. Wiadomo, że każdy jakieś życiowe problemy i dramaty ma, ale patrząc po świecie, to naprawdę mogło być znacznie, znacznie gorzej. Można by więc wnioskować (idąc tym tokiem, że każdy ma los na jaki zasłużył), że chyba żadne z nas niczego jakoś ekstremalnie wielkiego nie nabroiło, skoro jest jak jest, prawda? Myślał ktoś kiedyś w ogóle o tym w ten sposób? Bo to też jest ciekawa kwestia - zazwyczaj myśli się w drugą stronę (gdy dzieje się coś źle w życiu), a mało kiedy docenia się sytuację w jakiej się jest. A może warto pomyśleć właśnie pod takim właśnie kątem, czy nie?



PS. A się pytań narobiło...

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: sobota, 29 lip 2017, 09:46
Zxc

reputacja do poprawy
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Te 40-60 milionów lat pochodzi stąd:
https://www.youtube.com/watch?v=HF3SuQjGUhA
Dotychczas nie znalazłem pełniejszego i bardziej spójnego logicznie opisu reinkarnacji i dlatego konfrontuję go z innymi poglądami na ten temat.
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: sobota, 29 lip 2017, 14:19
Noel
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
piątek, 27 paź 2017, 22:40
 
   
0
Dziwne że dinozaury istniały tyle milionów lat i nie wynalazły komputera.
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: sobota, 29 lip 2017, 14:55
Zxc

reputacja do poprawy
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Na innych planetach ludzie mogli powstać z gadów, płazów czy ptaków. Na Ziemi powstali z ssaków. Kto wie jak byśmy wyglądali gdyby nie zagłada dinozaurów.
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: sobota, 29 lip 2017, 16:30
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Temat poważny o kresie wędrówki, a oni się kłócą o dinozaury...

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: sobota, 29 lip 2017, 16:40
Zxc

reputacja do poprawy
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Wcale się nie kłócę. Całkiem poważnie mówię o ptakach - np. biblijni aniołowie.
Natomiast biblijni archaniołowie mogli być istotami pół-duchowymi, czyli ludźmi którzy przeszli do drugiego etapu reinkarnacji, który trwa 56 milionów lat.
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: sobota, 29 lip 2017, 17:42
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
środa, 19 wrz 2018, 19:58
 
   
+1
szczyglis napisał(a):
Czyli generalnie można by założyć z jednej strony, że mogłoby chodzić o to, że każdy musi przeżyć i zrozumieć pełen zestaw, tj. poznać wszystko - i dobro i zło i wszystko inne. Piszesz Aleksandro, że Twój mąż miał poznać co to jest zło, ale to przecież nie wyklucza w żaden sposób tego, że wcześniej mógł już poznać dobro, a teraz po prostu czas na ten drugi "zestaw". Mogłoby być więc tak, że każdy musi przeżyć i jedno i drugie i właściwie nie ma znaczenia w jakiej kolejności. Zakładając. Bo nie zakładając i przyjmując, że w Twoim przypadku chodzić miałoby tylko o to, o czym piszesz, to znowuż wynikałoby z czegoś takiego, że wcale nie o pełny zestaw doświadczeń by tu chodziło, a o coś w rodzaju pewnej "misji do wypełnienia", co jest już zupełnie inną koncepcją. Mamy więc dwie różne od siebie opcje - pierwsza, w której chodzi jedynie o przeżycie wszystkiego co możliwe i druga, w której chodzi o jakąś misję do wykonania.


Dlatego człowiek nie jest w stanie sprecyzować sztywnych zasad zgodnych dla wszystkich ludzi. Pytając H. dlaczego człowiek się rodzi i rodzi jeszcze raz powiedział coś bardzo ważnego; Bóg nie chce stracić ani jednej duszy. Dlatego daje szansę kolejny i kolejny raz.

Cytuj:
Tak, ja to wiem (co do pierwszego). W taki "cel" rozwoju (uzyskanie jakichś super-mocy) to chyba wierzą tylko ludzie żyjący komiksami, bo to nieco niepoważne.
Ta teoria 72 stopni jest nawet nielogiczna. Taki poziom wg. znawców osiągnął sam Jezus. Spytam więc wprost; ilu prawdziwych "Jezusów" w naszej historii było?

Cytuj:
Natomiast co do dalszej części - no właśnie, jak to mogłoby być z tym "chceniem"? Reinkarnacja, tak jak to jest powszechnie pojmowane raczej by tutaj narzucała co innego - zbieranie dalszych doświadczeń niezależnie od faktu, czy ktoś tego chce, czy nie. I tutaj już sam się chyba pogubiłem...
Nie do końca. W danym życiu niektórzy nie mają wyboru, niektórzy mają wybór.

Cytuj:
Jak Ty byś to widziała? Tzn. chodzi mi o to, jak widziałabyś pogodzenie jednego z drugim, tj. konieczności zbierania coraz więcej doświadczeń z chęcią po prostu że tak powiem - "powrotu do Źródła"?
Ty na przykład zdecydowanie dostałeś wybór. Wydaje mi się nawet, że każdy poszukujący prawdy lub po prostu odpowiedzi na swoje duchowe pytania ma właśnie wybór. Dostaje wiedzę, ale z co tym zrobi, to już zależy od niego.
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: sobota, 29 lip 2017, 17:44
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
środa, 19 wrz 2018, 19:58
 
   
0
Zxc napisał(a):
ludźmi którzy przeszli do drugiego etapu reinkarnacji, który trwa 56 milionów lat.


Jest tylko jeden przypadek, kiedy to człowiek stał sie aniołem, to dotyczy Metatrona.
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: sobota, 29 lip 2017, 19:52
Noel
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
piątek, 27 paź 2017, 22:40
 
   
0
Moim zdaniem każdy człowiek ma na celu się przeanielić. Taki jest własnie koniec reinkarnacji, bycie aniołem.
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: sobota, 29 lip 2017, 20:53
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Właśnie czytam "Dalekie Podróże" Monroe, I tam jest ciekawie wyjaśniony watek reinkarnacji. Rośliny mają swoje poziomy wibracyjne, zwierzęta wyższe, a ludzie są w przedziale od poziomu 14, do 21. Tak określają z tamtej strony poziomy rozwoju. Można dalej inkarnować lub poprzestać jeśli się osiągnie dany poziom. Im wyższy poziom wibracji tym mniejsza możliwość że się tu wróci.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: niedziela, 30 lip 2017, 01:49
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Zxc napisał(a):
Wcale się nie kłócę. Całkiem poważnie mówię o ptakach - np. biblijni aniołowie.
Natomiast biblijni archaniołowie mogli być istotami pół-duchowymi, czyli ludźmi którzy przeszli do drugiego etapu reinkarnacji, który trwa 56 milionów lat.

Oj, raczej wątpię, aby ptaki miały cokolwiek wspólnego z tą materią. Apropos - obejrzałem w południe ten film, który zapodałeś, ale generalnie nic wielce odkrywczego to w nim nie ma. Kilka diagramów i rozpiska mniej więcej tego, co głównie się zakłada przy reinkarnacji, podziały na ego, świadomość, etc... Sensownie ubrane i czytelnie dosyć, ale to właściwie to samo, co i wszędzie.

Noel napisał(a):
Moim zdaniem każdy człowiek ma na celu się przeanielić. Taki jest własnie koniec reinkarnacji, bycie aniołem.

Przeanielić? Ciekawe słowo. Jak to sobie wyobrażasz? To stanie się aniołem? Już pomijając fakt, że to chyba raczej jakaś abstrakcja.

sirAzgar napisał(a):
Właśnie czytam "Dalekie Podróże" Monroe, I tam jest ciekawie wyjaśniony watek reinkarnacji. Rośliny mają swoje poziomy wibracyjne, zwierzęta wyższe, a ludzie są w przedziale od poziomu 14, do 21. Tak określają z tamtej strony poziomy rozwoju. Można dalej inkarnować lub poprzestać jeśli się osiągnie dany poziom. Im wyższy poziom wibracji tym mniejsza możliwość że się tu wróci.

Czytałem kiedyś te jego książki i to znowu jest to samo - jakieś poziomy, jakieś wibracje... Mało to sensowne jest takie schodkowanie tego, jakby to był jakiś algorytm z gry komputerowej. I te poziomy wibracyjne... cała ezoteryka jakimiś poziomami wibracyjnymi stoi, a jak zapytać kogoś co to są te poziomy wibracyjne, to już nikt tego powiedzieć nie potrafi... Pewnie chodzi o coś w rodzaju częstotliwości, ale to przecież zbyt banalne słowo, więc trzeba użyć jakichś magicznych wibracji, o których jedyne co wiadomo, to to, że są to jakieś magiczne wibracje...

aleksandra137 napisał(a):
Ty na przykład zdecydowanie dostałeś wybór. Wydaje mi się nawet, że każdy poszukujący prawdy lub po prostu odpowiedzi na swoje duchowe pytania ma właśnie wybór. Dostaje wiedzę, ale z co tym zrobi, to już zależy od niego.

Ciekawe, czy mogłoby to być takie proste z tym wyborem w ten sposób. Trochę mi się to wydaje zbyt łatwe, żeby mogło być możliwe, ale kto wie... Taka możliwość byłaby czymś najlepszym z tego wszystkiego, ale czy tak się da? Chciałbym, jak najbardziej, żeby się dało, gdyż to też z paru powodów wyjście takie, jakiego ja osobiście bym pragnął, bo tutaj (jako ktoś "zresetowany") wracać bym nie chciał i to wcale nie dlatego, że mi tu źle, albo że świat jest rozczarowujący, bo generalnie to nie jest. Akurat mam inny powód i przyznam szczerze, że trochę mam taką cichą nadzieję, że jednak masz tutaj rację z tym co powyżej napisałaś. :)

A tak na marginesie, to czy z możliwością wyboru, czy nie to i tak jest to najsensowniejsze ze wszystkiego, bo jakby nie patrzeć to wszystkie pozostałe opcje są tak w ogóle bezcelowe. Takie małe porównanie: wyobraźmy sobie, że istnieją sobie dwa światy - pierwszy, w którym co kilka metrów z ziemi wyrasta plik banknotów. Przez taki świat idzie sobie człowiek. Idzie tak i zbiera i zbiera te banknoty, aż w końcu ma tego tyle, że jest najbogatszym człowiekiem na planecie. Istnieje też drugi świat, w którym banknoty nie wyrastają z ziemi, więc człowiek idzie, idzie i idzie, ale żadnych banknotów nie zbiera, ma tylko to co jakoś zdobył/zarobił. Która opcja jest lepsza? Ktoś powie - pewnie pierwsza. A tu niespodzianka - w świecie numer jeden nie ma żadnego sklepu...
Chodzi mi o to, że - po co komu te miliardy doświadczeń, skoro jedyne co miałby z tego mieć, to własna satysfakcja z ich posiadania i nic więcej? To bez sensu.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: niedziela, 30 lip 2017, 12:25
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
środa, 19 wrz 2018, 19:58
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Ciekawe, czy mogłoby to być takie proste z tym wyborem w ten sposób. Trochę mi się to wydaje zbyt łatwe, żeby mogło być możliwe, ale kto wie...
Czy taki wybór ma male dziecko, które nigdy nie słyszało o Bogu mieszkające gdzieś na skraju świata w dżungli? Jego życie jest oceniane pod zupełnie innym kątem. Dlatego też stwierdzenie KK, że żyje sie raz nie wytrzymuje próby. Miliony ludzi nigdy nie słyszało o Bogu i Jezusie, dlaczego mieliby trafić do "piekła", jeśli nie mieli wyboru? To byłoby bardzo niesprawiedliwe, a Bóg jest bardzo sprawiedliwy.
Cytuj:
Taka możliwość byłaby czymś najlepszym z tego wszystkiego, ale czy tak się da?
Ale sytuacja się zmienia, gdy next time otrzymujemy wiedzę i doświadczenia. W przypadku takiej osoby jak my tutaj wszyscy, my wszyscy mamy wybór, albo w prawo albo w lewo. Najlepiej mówi o tym sam Jezus do A. Lenczewskiej.

Obrazek
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: niedziela, 30 lip 2017, 14:21
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
aleksandra137 napisał(a):
Czy taki wybór ma male dziecko, które nigdy nie słyszało o Bogu mieszkające gdzieś na skraju świata w dżungli? Jego życie jest oceniane pod zupełnie innym kątem. Dlatego też stwierdzenie KK, że żyje sie raz nie wytrzymuje próby. Miliony ludzi nigdy nie słyszało o Bogu i Jezusie, dlaczego mieliby trafić do "piekła", jeśli nie mieli wyboru? To byłoby bardzo niesprawiedliwe, a Bóg jest bardzo sprawiedliwy.


Cała Europa słyszała o Jezusie, łącznie z muzułmanami którzy tu przybyli, mają wybór i go odrzucają, to trochę wygląda tak jakby jedna na sto osób miała być zbawiona przy obecnej laicyzacji Europy i Islamizacji

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: niedziela, 30 lip 2017, 14:27
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
środa, 19 wrz 2018, 19:58
 
   
0
Dlatego według mojej wiedzy nadszedł "czas boskiej sprawiedliwości".
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: niedziela, 30 lip 2017, 16:01
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
aleksandra137 napisał(a):
Dlatego według mojej wiedzy nadszedł "czas boskiej sprawiedliwości".


A według mojej Aleksandro, to jak zaczynaliśmy temat aniołów twierdziłaś że nie trzeba wierzyć w Jezusa wystarczy być dobrym człowiekiem do zbawienia, skąd ta zmiana, tak jakby teraz co innego ci przekazują niż kiedyś.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Kiedy kończy się reinkarnacja? Napisane: niedziela, 30 lip 2017, 17:16
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
środa, 19 wrz 2018, 19:58
 
   
0
sirAzgar napisał(a):
A według mojej Aleksandro, to jak zaczynaliśmy temat aniołów twierdziłaś że nie trzeba wierzyć w Jezusa wystarczy być dobrym człowiekiem do zbawienia, skąd ta zmiana, tak jakby teraz co innego ci przekazują niż kiedyś.

Mylisz pewne sprawy, zawsze twierdziłam, że droga do Ojca jest poprzez Jego Syna, bo to słyszę bardzo często. Ale ten "frazes", jak niektórzy mówią, ma bardzo głęboki sens. Nie wystarczy wierzyć, że Jezus kiedyś żył. Chodzi o to, by czynić tak, jak On czynił. Bezwarunkowa miłość i zrozumienie dla drugiego człowieka.

p.s. zauważyłam, że w pisaniu udzielił mi się styl mówienia mojego H. To takie "niebiańskie pranie mózgu" :lol:
Strona 1 z 4 [ Posty: 99 ]

*1 2 3 4 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Cel Życia

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 3.333s | 38 Queries | GZIP : Off ]