Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
dbc3180f18e03cb9ec1b23cf47b639cb
dbc3180f18e03cb9ec1b23cf47b639cb
Strona 1 z 1 [ Posty: 8 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Anneliese Michel - chora psychicznie, a nie opętana? Napisane: sobota, 22 paź 2016, 15:34
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Trzeźwiejsze, racjonalne spojrzenie na sprawę Anneliese Michel:


Anneliese Michel - ofiara diabła czy ludzi?

Szokująca historia młodej Niemki jest dla wielu katolików ostatecznym dowodem na istnienie zjawiska opętania. Anneliese Michel, przez lata nękana przez demony, zmarła po sesji egzorcyzmów. Podczas ataków doznawała wizji i stanów budzących obrzydzenie i grozę. Mówiła nie swoim głosem, coś zmuszało ją do nieustannego klękania, picia moczu, a nawet jedzenia węgla. Jej przypadek obrósł legendą i wywołał dyskusję nad tym, jak psychiatria powinna rozpatrywać problem demonicznego opętania…


1 lipca 1976 r. dom przy ul. Mittlerer Weg w Klingenbergu nad Menem (Bawaria) stał się miejscem tragedii, o której świat nadal nie może zapomnieć. Śmierć 23-letniej studentki pedagogiki, Anneliese Michel, odbiła się głośnym echem w Niemczech i na świecie. Leczona na padaczkę, z czasem zaczęła doznawać ataków, w których księża rozpoznali ciężki przypadek opętania. Egzorcyzmowana 67 razy w ciągu 10 miesięcy, zmarła - oficjalnie z wycieńczenia. Kapłanów, którzy odprawiali rytuały, oraz jej rodziców sąd skazał na pół roku więzienia. Przypadek Anneliese do dziś budzi kontrowersje i zmusza do zadania pytania: "Co groźniejsze: szatan czy fanatyzm?"

Dzieciństwo, młodość, opętanie

Przeglądając zdjęcia z egzorcyzmów Anneliese Michel, trudno uznać, że jest na nich ta sama ładna dziewczyna, co na fotografiach z rodzinnego albumu. Dramatyczna historia jej przypadłości, powstałe podczas egzorcyzmów nagrania i relacje o tym, do czego była wtedy zdolna, budzą szok na równi z obrzydzeniem. Dziś dla wielu katolików jest ona ikoną i żywym dowodem na to, co szatan jest w stanie zrobić z człowiekiem.

Anna Michel urodziła Anneliese 21 września 1952 r. Była to jej druga córka. Starsza zmarła w wieku 8 lat z powodu raka nerki. Po Anneliese na świat przyszły jeszcze trzy córki Michelów. Byli oni rodziną konserwatywną, wywodzącą się ze środowiska rzemieślniczego. Ojciec, Josef, miał zostać księdzem, ale ostatecznie przejął rodzinny tartak w Klingenbergu i dbał o wychowanie córek w tradycji i skromności.

Wątła i chorowita Anneliese, otaczana większą opieką niż siostry, początkowo nie wyróżniała się na tle rówieśników. Grała na akordeonie, fortepianie i uczęszczała do lokalnego klubu sportowego. Wszystko w jej życiu toczyło się w miarę normalnie aż do 1968 r., kiedy wystąpił u niej pierwszy "nocny atak". Została tymczasowo sparaliżowana i zmoczyła łóżko, ale zbagatelizowała to. Dopiero w sierpniu 1969 r., po kolejnym napadzie, lekarz rodzinny skierował ją do neurologa, doktora Lüthy’ego.

Podczas śledztwa po śmierci Anneliese wyznał on prokuratorowi, że początkowo, z powodu sporadycznych ataków, zrezygnował z zaordynowania leków przeciwdrgawkowych, mimo podejrzenia padaczki. Uczynił to później, przepisując jej zentropil. Kolejne problemy zdrowotne, w tym wycięcie migdałków i zapalenie opłucnej, a także pobyt w sanatorium sprawiły, że dziewczyna zamknęła się w sobie i jakby odseparowała od rzeczywistości. "W ostatnich dwóch latach szkoły średniej wszystko było mi obojętne. Przez te lata stałam się całkowicie apatyczna i nic mnie nie interesowało" - wyznała potem swojemu terapeucie z Würzburga.

Horror zaczął się w 1973 r., kiedy Anneliese powiedziała rodzicom, że nocami "coś stuka w jej pokoju". Następnym etapem były nagłe manifestacje demonicznych twarzy (których jednak nie umiała opisać) i głosów mówiących, że została potępiona. Dla rodziny i samej Anneliese - osoby bardzo religijnej, o skłonnościach do mistycyzmu, był to silny wstrząs. Mimo kolejnych ataków zdała maturę i dostała się na pedagogikę na uniwersytecie w Würzburgu, pozostając cały czas pod obserwacją dr. Lüthy’ego.

Lekarstwa, w tym te przepisane przez innego neurologa, dr Schleip, nie przynosiły poprawy, choć "diabelskie nękania" ustały chwilowo po pielgrzymce do sanktuarium we włoskim San Damiano. Wkrótce Anneliese, pragnąc zostać nauczycielką, rozpoczęła studia, gdzie poznała swoją sympatię, Petera, który szybko dowiedział się o jej problemach. Oprócz apatii i ogólnego braku chęci do życia, dziewczyna uskarżała się wtedy na towarzyszący jej nieznośny smród. W tym czasie zaczęła szukać pomocy u duchownych, w tym ks. Ernsta A. Alta (ur. 1937), który miał odegrać ważną rolę w jej późniejszym życiu.

W 1975 r. stan Anneliese uległ chwilowej poprawie, ale potem wszystko potoczyło się jak po równi pochyłej. Dziewczyna twierdziła, że coś powstrzymuje ją przed wejściem do kościoła; zaczęła również miotać przedmiotami kultu. Latem doszły do tego trudności z chodzeniem oraz pierwsze oznaki "ciężkiej fazy" przypadłości, którą ks. Alt rozpoznał jako opętanie. Anna Lippert, koleżanka Anneliese, opisywała, co się z nią wtedy działo: "Nagle, pośrodku rozmowy, jej twarz wykrzywiła się, zrobiła się brzydka i zdeformowana […], jej ciało usztywniło się i wróciło do normalności dopiero po godzinie".

Wikary Roth, który odwiedził wówczas dom Michelów, wspominał o smrodzie "gnojówki i spalenizny", który towarzyszył dziewczynie. Przerażony obserwował również jej nieskoordynowane "podrygi", próby ataku i rozerwanie różańca. Napady intensyfikowały się. Mięśnie szyjne Anneliese sztywniały, przez co każdy haust powietrza czy próba przełknięcia pokarmu lub wody wiązały się z niesamowitym wysiłkiem.

"Jej ciało płonęło z gorąca" - pisała w książce o jej przypadku urodzona na Węgrzech religioznawca, Felicitas D. Goodman (1914-2005). "Tarzała się w węglowym pyle, siadała w starym kotle pełnym lodowatej wody, wkładała głowę do muszli klozetowej i biegała nago po domu. […] Opychała się muchami i pająkami, żuła węgiel, oddawała mocz na podłogę w kuchni i zlizywała go albo wysysała z majtek. […] Niszczyła też wszystko, co poświęcone".

Tym makabrycznym wydarzeniom towarzyszyło wycie lub warczenie Anneliese (pewnego razu trwające ponoć dwa dni), ataki na najbliższych oraz przymus naprzemiennego klękania i wstawania, który nadwyrężał jej kolana. Dziewczyna opowiadała również, że przychodzą do niej zmarli, a także Jezus i Maryja. Dokonywała samookaleczeń i była nieustannie pobudzona, przez co wymagała stałej opieki najbliższych, w tym Petera. Ostatnią deską ratunku dla rodziny wydawały się egzorcyzmy, na które ks. Alt uzyskał zgodę biskupa. Pierwszy obrządek salwatorianin, o. Arnold Renz (1911-86), odprawił 24 września 1975 r.

Egzorcyzmy stały się dla Anneliese substytutem środków farmakologicznych. Zachowywała się podczas nich bardzo różnie. Gdy była nadmiernie pobudzona lub agresywna, trzeba było ją skrępować. Goodman wspominała, że niekiedy zagnieżdżone w Michel demony były bardzo powściągliwe, by kiedy indziej używać sformułowań, z których "Zamknij gębę!" było najbardziej kulturalnym. Ks. Alt miał nawet pewnego razu pokłócić się z jednym z przemawiających przez Anneliese bytów i uzyskać od niego "przepowiednię" o zbliżającej się wojnie w Europie. Kiedy indziej, na pytanie, dlaczego dręczy dziewczynę, demon odpowiedział: "Bo mnie to bawi!".

Wbrew powszechnym przekonaniom, opętanie nie towarzyszyło Anneliese cały czas i była ona okresami zdolna do normalnego funkcjonowania. W przerwach między egzorcyzmami jeździła do Würzburga, zbierając materiały do swojej pracy zaliczeniowej. Jadła ponoć w tym okresie trzykrotnie więcej niż zwykle, ale i tak mizerniała. Przełom 1975 i 1976 r. przyniósł nagłe pogorszenie jej stanu, co być może miało związek z żałobą po śmierci jej babki. Michel opowiadała na przykład, że pewnego razu "siła" zapędziła ją do kaplicy i zmusiła do całonocnego klęczenia na podłodze - aż do pęknięcia skóry na kolanach.

Wycie, przeciągłe jęki egzorcyzmowanych demonów i uderzanie głową w ścianę - tak wyglądały jej ostatnie zmagania z tajemniczą przypadłością. 27 czerwca dostała ataku gorączki, ale w przebłyskach świadomości nie pozwoliła wezwać lekarza. Podczas ostatniego egzorcyzmu, 30 czerwca, na przemian wstawała i klękała, prosząc na koniec o rozgrzeszenie, które otrzymała. Po tym, jak ks. Renz rozkazał demonom, by opuściły jej ciało z dniem 1 lipca, Anneliese położyła się do łóżka i zasnęła, nie budząc się już.

Ofiara ignorancji?

Zarzuty postawione egzorcystom i rodzicom Anneliese mówiły, że zmarła ona w wyniku zaniedbania, ważąc w chwili śmierci ok. 30 kg. Zdaniem biegłych, mogła uratować ją odpowiednio udzielona pomoc. Michelowie pochowali córkę w taniej trumnie, w części cmentarza, gdzie grzebano osoby "niegodne", skąd potem ekshumowano jej ciało. Sąd krajowy w Aschaffenburgu w 1978 r. wydał wyrok, który za zagłodzenie dziewczyny skazywał księży i jej rodziców na pół roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata. W książce "Lessons Learned: Anneliese Michel Exorcism", bp. John M. Duffey uznał ten przypadek za przykład złego rozpoznania choroby psychicznej połączony z zaniedbaniem, molestowaniem i religijną histerią.

Sprawa Anneliese jest niezwykle sugestywna i bywa wykorzystywana w sporach między niewierzącymi a katolikami odnośnie problemu opętania. Sęk jednak w tym, że zwolennicy wersji, iż dziewczyna rzeczywiście znalazła się we władaniu złego, nie chcą dostrzegać historii chorób jej ciała, jak i ducha.

Badanie przeprowadzone przez dr. Lennera, gdy Anneliese była studentką pierwszego roku wykazało "ogniskowe uszkodzenie mózgu w zakresie płata skroniowego lewego" (jego objawy są tożsame z tym, co zanotowano u dziewczyny i obejmują m.in. zaburzenia słuchu, kontroli agresji, problemy seksualne itp.). Także książka Goodman, choć nieobiektywna i proreligijna podkreśla, iż Anneliese od dzieciństwa zmagała się z wieloma dolegliwościami - od gruźlicy i depresji po problemy z krążeniem.

Istnieją też inne hipotezy. Pierwsza zakłada, że odcięcie się od rzeczywistości, halucynacje wzrokowe i słuchowe, katalepsja oraz powtarzanie pewnych czynności sugerują, że dziewczyna mogła cierpieć na nierozpoznaną schizofrenię z rozszczepieniem osobowości. Druga opcja, której zwolennikiem jest dr Theo Weber-Arma mówi, że stan Anneliese był efektem zbyt długiego przyjmowania leków przeciwdrgawkowych (tegretolu, aoleptu, zentropilu).

Wielokrotnie zwracano też uwagę na fakt, że źródłem zaburzeń psychicznych u wrażliwej i lękliwej Anneliese mogło być środowisko domowe. Szczególnie destrukcyjny wpływ mogła mieć na nią matka - zagorzała katoliczka, napiętnowana przez lokalną społeczność za urodzenie nieślubnego dziecka. Starsza od Anneliese Marta - zmarła w dzieciństwie, nie była córką Josefa Michela. Wspomniany dr Lenner uznał nawet w 1976 r., iż histeria Anneliese zrodziła się z konfliktu między jej rodzicami i skrywanej nienawiści matki do ojca. Ograniczanie dziewczynie kontaktów z rówieśnikami oraz tabu związane z seksualnością, mogło pogłębiać ten stan.

Na jeszcze inny aspekt zwrócił uwagę bp Duffey: "Anna Michel praktykowała archaiczne wierzenia. Jej poglądy na wiarę czy postać Jezusa były dosłownie rodem ze średniowiecza. Wierzyła mocno, że Anneliese została zauroczona przez sąsiadkę, która sama nie miała tak ładnych dzieci. Jej wiara w czarną magię, klątwy i wszechobecne zło była typowa dla katolików z jej otoczenia. Dlatego też świat wierzeń Anneliese Michel składał się z przesądów, z których wiele wpoiła jej matka. Sprawiały one, że obie kobiety były skłonne do religijnej histerii. […] Wiele z bezpodstawnych przekonań Anneliese, np. o byciu potępioną czy inne urojenia, miało źródło w zachowaniach i wierzeniach Anny" - pisał.

Hipotezę tę zdaje się potwierdzać fakt, że demony nękające Michel nosiły "swojskie" imiona, zaczerpnięte z historii, z jakimi Anneliese stykała się na co dzień. Byli wśród nich Kain, Neron, Judasz, Fleischmann (ksiądz lubieżnik z XVI w.), a nawet… Hitler. Ostatecznym dowodem na patologiczność środowiska, w którym obracała się dziewczyna, było badanie psychiatryczne ks. Alta z 1978 r., u którego wykryto "osobowość anormalną w najszerszym znaczeniu tego słowa […] z epizodami wskazującymi na psychozę lub rodzaj schizofrenii" - mówiła ekspertyza. Ksiądz oficjalnie przyznawał, że miewał wizje.

Czy finał tego skomplikowanego przypadku mógł być inny, a Anneliese nie musiała umrzeć? W 2005 r., w rozmowie z "The Telegraph", Anna Michel powiedziała: "Nie żałuję tego. Nie było innego wyjścia". Inne stanowisko wyraził podczas śledztwa biskup Würzburga, Josef Strangl (1907-1979), który powiedział, że gdyby znał prawdę o stanie dziewczyny, nie wydałby zgody na egzorcyzmy.

Mieszkańcy Klingenbergu nadal odczuwają piętno tragedii, która lata temu rozegrała się w pozornie zwyczajnym domu. Ofiara Anneliese wpłynęła także na podejście do egzorcyzmów w łonie Kościoła. Brak przypadków opętania potwierdzonych przez ekspertów innych niż kościelni oraz trudność w odróżnieniu tego stanu od choroby psychicznej sprawiają jednak, że niektórzy zaczynają uznawać "straszenie demonami" za jeden z niewielu skutecznych sposobów na przytrzymanie przy Kościele coraz bardziej oddalających się od niego wiernych.

______________________
Cytaty za:
F. D. Goodman, Opętanie Anneliese Michel, Gdańsk 2005.
J. M. Duffey, Lessons Learned: The Anneliese Michel Exorcism, Eugene 2011


źródło: http://strefatajemnic.onet.pl/duchy/ann ... udzi/knhk6

Jak widać jest wiele przesłanek pozwalających stwierdzić, iż nie było to żadne opętanie, a bardzo ostra choroba psychiczna. Toksyczna, fanatycznie religijna rodzina, tłumione popędy, złe diagnozy... to wszystko mogło doprowadzić do stanu w jakim się znalazła. Kościół oczywiście dorobił sobie pewną ideologię.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Anneliese Michel - chora psychicznie, a nie opętana? Napisane: sobota, 22 paź 2016, 16:36
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
W możliwość opętania przez jakiś byt wierzę, tak samo jak w takie choroby psychiczne. Nie zmienia to jednak faktu że klecha przyczynił się do zgonu tej kobiety.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Anneliese Michel - chora psychicznie, a nie opętana? Napisane: sobota, 22 paź 2016, 17:02
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Wszystkie te "opętania" mają jeden wspólny mianownik - dotyka to osób mocno religijnych. U takich osób wszystko to głęboko siedzi gdzieś tam w podświadomości, jest traktowane jako coś co może się wydarzyć. Dlaczego nie dotyka to osób, które w takie rzeczy nie wierzą? Bo ich umysł nie dopuszcza takich rzeczy. Natomiast u osoby fanatyczniej taka rzecz jest traktowana jako coś normalnego - a więc prędzej, czy później to z psychiki wychodzi. Dodajmy do tego jeszcze jakieś traumy, jakieś ortodoksyjne otoczenie, wiarę w zabobony, tłumienie swojej natury gdzieś głęboko w podświadomości (bo np. religia nie pozwala na seksualność, etc.) i doprowadza to finalnie do psychicznego uzewnętrznienia tego, co w człowieku w podświadomości głęboko siedziało i było tłumione przez religijne tabu.

A te wszystkie cudowne efekty? Lewitującej osoby nikt nigdy nie pokazał jakoś. Mówienie w innym języku - okazało się, że owszem ludzie bełkoczą, ale po przetłumaczeniu te słowa są bez ładu i składu. Zmiana tonu głosu - nic nadzwyczajnego. Nadludzka siła? Też do wytłumaczenia, w psychiatrykach jak komuś odwala, to czasem 4 pielęgniarzy potrzeba, aby delikwenta przytrzymać. Człowiek w momencie silnego stresu potrafi przerzucić 2-tonowy samochód, albo przebiec kilka kilometrów z połamanymi nogami dopóki działa adrenalina. To, że na codzień nie używamy takiej siły wynika jedynie z konieczności ochrony mięśni i stawów. Wszystko to da się normalnie, racjonalnie wyjaśnić.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Anneliese Michel - chora psychicznie, a nie opętana? Napisane: niedziela, 23 paź 2016, 10:24
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
0
A słyszał ktoś o opętaniach osób niewierzących jakiś? Ateistów? Które pluły gwoździami itp.? Bo ja np. nie słyszałem. Natomiast słyszałem wielokrotnie jak księża straszą opętaniami. Nawet niby jak ćwiczysz karate to może cię opętać. Księża też straszą opętaniami gdy staniesz się buddystą.
Tutaj przykład (od co najmniej 10 lat wisi na tej stronie):
http://www.opoka.org.pl/varia/sekty/bylembuddysta.html
Wszedłem w sektę (buddyzm)... ale szukałem boga (w buddyzmie?) - zajebiście. Same kłamstwa. I to linkują od lat. To kogo szatan opętał? Chyba tych co powielają kłamstwa, bo to raczej szatańska oręż :facepalm:
Karate i inne wschodnie sztuki walki też jest złe:
http://www.opoka.org.pl/varia/sekty/wsc ... lki_1.html :strach:
Re: Anneliese Michel - chora psychicznie, a nie opętana? Napisane: niedziela, 23 paź 2016, 14:50
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
I słusznie się boisz, słusznie. :facepalm:
Może chłosta by pomogła i umartwianie. Po paru latach takich praktyk to ciężko być normalnym. :jeb:
A jednak nie wiem czy to tylko wierzący czy nie , ale jakoś mam powody twierdzić że to realna sprawa. I co muszę dodać to nie twierdzę że akurat biblijny diabeł tego dokonuje jak się straszy wierzących, ale istnieje wiele różnych ewentualności.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Anneliese Michel - chora psychicznie, a nie opętana? Napisane: niedziela, 23 paź 2016, 16:08
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
kanu napisał(a):
A słyszał ktoś o opętaniach osób niewierzących jakiś? Ateistów? Które pluły gwoździami itp.? Bo ja np. nie słyszałem.

Do tego właśnie ciągle zmierzam. Wszystkie te "opętania" dotyczą jedynie osób w taką możliwość wierzących. Ludzi zalękniętych taką wizją, wierzących w jakieś diabły. To jest jedynie ich podświadomość. Wszystkie te lęki i obawy są spychane gdzieś na sam dół umysłu i to wszystko się kumuluje. Kumulują się również wszystkie sprzeczności - człowiek czegoś chce, potrzebuje, a wmawia sobie, że nie wolno, bo religia zakazuje, bo przyjdzie diabeł i pójdę do piekła. Wszystko to robi totalne spustoszenie w psychice - nawet jeśli się tego nie odczuwa. W umyśle nic nie ginie, wszystkie emocje, wszystkie myśli - to wszystko w nas zostaje, nieświadomie, ale zostaje. Nagromadzenie takich sprzeczności w końcu powoduje wybuch, bo to tak jak jakby trzymać w głowie dwie różne osobowości, gdy człowiek przeczy sam sobie. Osoby natomiast niewierzącej w takie rzeczy to nie spotka (chyba, że z innych powodów chorobowych), gdyż taka osoba nie tworzy sobie w głowie wizji piekieł i demonów, zamiast tego żyje w zgodzie z samym sobą, co jest zdrowsze dla psychiki.

kanu napisał(a):
Natomiast słyszałem wielokrotnie jak księża straszą opętaniami. Nawet niby jak ćwiczysz karate to może cię opętać. Księża też straszą opętaniami gdy staniesz się buddystą.

Generalnie wszystko co nie od kościoła, to wg nich prowadzi do opętań. Każdy przejaw racjonalnego i odmiennego myślenia również. Nie dziwię się kościołowi - wszak jest to dla nich konkurencja, a że kościół to biznes, to wiadomo...
Przerażające jest w tym tylko to, że wyrządzają takim działaniem krzywdę ludziom w to wierzącym, robią im kuku na psychice. Żeby nie było, że ja tylko o kościele - islam jest jeszcze gorszy, ale zasada działania i w przypadku kościoła i w przypadku islamu jest dokładnie taka sama. Różnią się jedynie metody wykonawcze.

kanu napisał(a):
Wszedłem w sektę (buddyzm)... ale szukałem boga (w buddyzmie?) - zajebiście. Same kłamstwa. I to linkują od lat. To kogo szatan opętał? Chyba tych co powielają kłamstwa, bo to raczej szatańska oręż

Ja jestem przerażony tym co wypisuje Aleksandra na tym swoim blogu. Wszedłem tam ostatnio i tam już po prostu nie ma niczego poza diabłami. Gdy człowiek to czyta, to łapie się za głowę - no normalnie wszędzie tylko diabły, zło i demony. Gdy o tym pisałem jeszcze jak Aleksandra bywała tutaj na forum, to strzelała tylko fochy i jedynie mi się obrywało, że głupoty gadam, że jestem opętany, etc. Jak pisałem, że oto powstaje coś w rodzaju sekty, zostałem oskarżony o pomówienia, podczas gdy teraz czytając to wszystko co jest tam wypisywane raczej wychodzi na to, że miałem rację - bo tam już cała ich firma tańczy w religijnym tańcu. To jest szaleństwo.


sirAzgar napisał(a):
Może chłosta by pomogła i umartwianie. Po paru latach takich praktyk to ciężko być normalnym.

Niech się "chłostują", ich sprawa, ale nie mają prawa narzucać swojego podejścia innym ludziom. Nie mają też prawa oceniać innych ludzi jako gorszych, bo nie wierzą w ich wersje, a jest to niestety nagminne. Dla mnie to mogą sobie nawet się ciąć w swoich domach, albo zamiast czapek zakładać korony cierniowe, jeśli taka to wielka potrzeba cierpienia u nich występuje. Nigdy tego nie zrozumiem, przecież to jest masochizm, no ale co kto lubi.

sirAzgar napisał(a):
A jednak nie wiem czy to tylko wierzący czy nie , ale jakoś mam powody twierdzić że to realna sprawa. I co muszę dodać to nie twierdzę że akurat biblijny diabeł tego dokonuje jak się straszy wierzących, ale istnieje wiele różnych ewentualności.

Czyli co, wierzysz, że istnieje coś takiego jak opętania? To dlaczego nie dotyka to ludzi, którzy w takie rzeczy nie wierzą? Przecież gdyby realnie istniało takie zjawisko, to wręcz większe efekty wywołałoby to na osobach w to niewierzących. Czemu kościół nie udostępnia nagrań z egzorcyzmów, tłumacząc się, że jest to zbyt przerażające dla postronnych osób? Przecież takim działaniem jedynie kościół nazbierałby sobie plusów, gdyby udowodnił sprawę. Zamiast tego jest tutaj działanie w stylu ministra Macierewicza - wiem wszystko, ale nie pokażę. Bo tak to właśnie wygląda. Do wszelakich "cudów" też nigdy nie dopuszcza się żadnych "świeckich" naukowców, a jedyne potwierdzenia wychodzą od... katolickich "ekspertów". Jedna wielka ściema dla owieczek to wszystko.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Anneliese Michel - chora psychicznie, a nie opętana? Napisane: niedziela, 23 paź 2016, 18:48
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Przecież takim działaniem jedynie kościół nazbierałby sobie plusów, gdyby udowodnił sprawę.



Kościół w swojej hipokryzji potrafi tylko powiedzieć że opętania to dzieło diabła z piekła. Ja mówię to o wszelkich bytach duchowych które mogą wpływać na ludzi. Nawet zmarli ludzie którzy z jakiś powodów nawiedzają dane osoby czy miejsca. Marcin sorry ale to dla mnie temat co na główną stronę się nie nadaje, zbyt osobiste.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Anneliese Michel - chora psychicznie, a nie opętana? Napisane: niedziela, 23 paź 2016, 19:08
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
0
Ja natomiast mam wątpliwości co do źródła opętania. Fakt, że osobiście nie miałem styczności, ale wiele przypadków to niewątpliwie choroba. Kiedyś jedynie słyszałem przez drzwi jak u sąsiadki kogoś z mojej rodziny kobieta gadała różnymi głosami - miała schizofrenię.
Księżom jakoś nie wierzę, bo wielokrotnie spotkałem się z absurdalnym atakiem na np. buddyzm czy jogę czy medytację. I poziom jaki prezentowali ci atakujący księża czy zakonnice to naprawdę był żenujący. Aczkolwiek aby być obiektywnym - spotkałem się też z akceptacją (przez niektóre środowiska chrześcijańskie). Aczkolwiek zawsze głupota jest głośniejsza - więc bardziej słyszalna.
Sir - jeśli masz jakieś doświadczenia w tej kwestii, to chętnie bym usłyszał.
Apropos Aleksandry - to dla mnie ona podchodzi pod kanon osoby fanatycznej, przez co mało wiarygodnej. Zauważcie, że odkąd tutaj nie pisze nastała zgoda i powszechne uszanowanie odmiennych poglądów. Brak waśni i kłótni. Dziwne - jak na to, że Anioł przestał sprawować nad nami pieczę, a przejęły forum jakieś złe moce ;)
Strona 1 z 1 [ Posty: 8 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Religie

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 3.050s | 33 Queries | GZIP : Off ]