Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Bing [Bot]
f4eb34f51995278a34161f9e73d99ae2
LIVE-STREAM FN 31 marca 2019 godz. 21.00 "Projekt KONTAKT - 'Tajemnica Pieczęci'"
f4eb34f51995278a34161f9e73d99ae2
Strona 1 z 1 [ Posty: 3 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości
Morderstwo nad jeziorem Bodom Napisane: piątek, 15 sty 2010, 09:20
CyraX
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Historia jeziora Bodom


Największa kryminalna sprawa w historii Fińskiej policji.
Jezioro Bodom leży 28 km od stolicy Finlandii, w pobliżu miasta Espoo. Nikt o nim nie słyszał, aż do czasu pewnej tragicznej nocy. Dnia 4 czerwca 1960 roku grupa czterech nastolatków składająca się z 15-letnich dziewczyn Maili Irmeli Björklund i Anja Tuulikki Mäki, oraz dwóch osiemnastolatków Seppo Antero Boisman i Nils Wilhelm Gustafsson wybrali się na obóz nad piękne Fińskie jezioro w sercu Espoo. Ich wyprawa do Bodominjärvi (fin. jezioro Bodom) jest ciągle przypominana przez niektórych Finów.
To był piękny i słoneczny dzień, kiedy przybyli na miejsce obozu, które sobie obrali. Był to przylądek Hästbergen, który chłopaki sprawdzili już wcześniej na motorach. Tym razem region był bardzo spokojny i wyludniony. Dziewczyny miały mały spór ze swoimi rodzicami odnośnie spędzania nocy nad jeziorem. Po rozbiciu obozowiska i pływaniu po jeziorze, wesoły kwartet udał się do kiosku po jakieś gumy do żucia i lemoniadę. Wrócili do swojego namiotu o 19.30. W tym czasie ostatni rybak i młody uczeń opuścili jezioro. To był ostatni raz kiedy widziano ich żywych.
Wkrótce zapadła noc, a słońce przestało już świecić. Dzieciaki zasnęły ostatni raz w swoim życiu... Między 03.00 a 06.00 dzieci bodom brały swój ostatni oddech. Ktoś lub coś brutalnie zaatakowało niewinnych obozowiczów. Skoczyło na namiot i dźgało finów nożem oczami pełnymi nienawiści. Uderzało poszkodowanych głownie w głowę, kark i korpus. Jedna z dziewcząt została uderzona 11 razy w kark. Nilsowi udało się wypełznąć z namiotu, ale został uderzony kamieniem w głowę. Morderca uciekł z paroma rzeczami dzieci, a były to ich portfele, stroje kąpielowe, dokumenty, lecz nic co warte było problemu i ryzyka.
Następnego dnia Erkki Johansson, ojciec dwojga dzieci, poszedł pływać niedaleko plaży ze swoimi dwoma synami. Przez przypadek zauważył zdemolowany namiot i krwawiącego Nilsa nieopodal. Zawrócił i wezwał policję, niestety gdy policja i lekarz przybyli na miejsce Maili, Anja i Seppo byli martwi, lecz Nils nadal ruszał ramieniem pomimo uszkodzeń, które doznał bronią mordercy i kamieniem. Miał 10 ran a jego górna i dolna szczęka były złamane. Był jedynym, który przetrwał ten brutalny i niepojęty akt przemocy. Finowie, jako cały naród byli przerażeni sprawą potrójnego mordercy, a historia ukazywała się w nagłówkach gazet na całym świecie.
Największa w Finlandii sprawa morderstwa właśnie się rozpoczęła. Groby dzieci znajdujące się w Vantaa przypominają o morderstwie, także mały drewniany krzyż został umieszczony na przylądku Hästbergen jako pomnik ku czci niewinnych ofiar tragedii. Motyw mordercy był wielką zagadką, gdyż nie było żadnego tropu poza 80cm x 40cm poszewką, w której najprawdopodobniej morderca trzymał narzędzie zbrodni. Posiniaczony Nils został odwieziony do szpitala, a policja cierpliwie czekała aż się obudzi uważając, że może posiadać jakieś informacje odnośnie mordercy. To było jednym wielkim rozczarowaniem, kiedy po przebudzeniu Nils odparł: "Jak się znalazłem w wypadku samochodowym?" Nic nie pamiętał o morderstwie, ale miesiąc później został zahipnotyzowany. Mógł podać jakieś szczegóły o mordercy. Powiedział, że oczy zabójcy żarzyły się (czerwone światło w jego oczach?). Także inny naoczny świadek Olavi Virtanen, który widział kogoś wychodzącego z jeziora ok. 06.00 został zahipnotyzowany. Wykonał kilka portretów pamięciowych zabójcy, niestety portrety wiele nie pomogły. Policja miała setki informacji, lecz nie pomagały iść na przód. Funkcjonariusze byli też pod wielką presją, gdyż publika nie była zadowolona z ich działania, odkąd nie widać było żadnych rezultatów.
Niektórzy ludzie próbowali się wmieszać w śledztwo, cieli się osobiście i porzucali nóż w krzakach niedaleko campingów. Metody śledztwa w latach '60 były gorsze od dzisiejszych, więc niema podstaw by winić policję, poza tym kto byłby wstanie podążyć ścieżką żniwiarza?
Jednym z głównych podejrzanych był stróż kiosku, który sprzedał dzieciom cukierki w feralne popołudnie, lecz nie było rzeczywistych dowodów przeciw niemu. Pewnej nocy powiedział pijany w barze: "Zrobiłem to!". Jego przyjaciele nie wiedzieli co miał na myśli, ale on następnego dnia utopił się w jeziorze. Są pewne plotki które mówią, że miał swoje miejsce nad jeziorem, lecz dzieciaki się tym nie przejmowały i przebywały tam mino jego ostrzeżenia. Później policja doszła do wniosku, że to nie mógł być on.
Było bardzo dużo naocznych światków, którzy zobaczyli kawałek czegoś, co mogło być mordercą. Pewien rybak i rowerzysta widzieli jakiegoś mężczyznę od tyłu, ale nic więcej. Oni również byli podejrzani. Nawet Nils był podejrzany, ale miał tyle obrażeń, że nie mógłby walczyć w tym stanie tak długo.
W 2003 roku tragedia została ponownie nagłośniona przez Fińskie media, odkąd jeden z głównych podejrzanych Niemiec Hans Assman został opisany przez Fińskiego profesora Jorma Palo, który następnie wydał książkę nazwaną "Bodomin arvoitus" (fin. tragedia Bodom).
W czerwcu 1960 roku Palo pracował jako asystent doktora w szpitalu niedaleko jeziora. 12-13 godzin po morderstwie Assman przybył do szpitala z ubraniami całymi we krwi, z bardzo pomieszanymi myślami w głowie. Wkrótce lekarze zorientowali się, że to nie jest jego krew. Assman nie mówił po Fińsku, więc nie mogli się skomunikować. Palo i inni lekarze wezwali policję do szpitala, lecz policja ich nie słuchała, odkąd policjanci dostawali co jakiś czas telefony z żartami oraz fałszywymi informacjami. W niedługim czasie Assman opuścił szpital, a policja nie chciała nawet przesłuchać Palo. Ten z kolei był nadal przekonany, że to Assman jest mordercą. Został przesłuchany przez policję w marcu 2003 roku, ale Assman ponoć miał bardzo dobre alibi.
Bodomin Arvoitus nie jest jedyną książką o mordercy z Bodom, jest również dokument nazwany "Ei vanhene koskaan". Wiele lat temu były pogłoski o filmie. Stosownie do ostatnich informacji Nils Gustafsson, jedyny, który przeżył jezioro Bodom, pracuje jako kierowca autobusu w Espoo. Ma ponad 60 lat więc może przejść na emeryturę.
Ponad 40 lat później morderca nie został jeszcze znaleziony. Są ponumerowane teorie, ponad 70 głównych świadków, setki mniejszych podejrzanych, ponad 3700 przesłuchanych ludzi. Nie ma możliwości, żeby było to seryjne lub rytualne morderstwo. Nawet dzisiaj policja nadal prowadzi śledztwo nad tą sprawą, ale nie ma dużej nadziei. Morderca i świadkowie mogli wyjechać z Espoo. Może byłoby lepiej gdyby nikt nie nurkował za głęboko w przeklętych wodach jeziora Bodom, aby zobaczyć co się wije na jego dnie.
Jezioro Bodom zostało nazwane przez Szwedów, którzy panowali w Finlandii lata temu. Zawsze są kłótnie czy wymieniać zaimek po Fińsku, Szwecku, czy Angielsku. Jezioro i jego otoczenie jest wciąż popularnym miejscem do kampingu i golfa. Nowy hotel "Bodomin Kartano" (fin. dwór Bodom) jest pięknym miejscem do spędzenia nocy, jeżeli nie macie śmiałości iść nad miejsce, w którym zginęła trójka nastolatków. Niektóre drogi niedaleko po morderstwie zostały nazwane "Bodominkatu" (fin. droga Bodom) i "Bodominkuja" (fin. aleja Bodom).

Trzeba by tu dopisać bardzo ważną rzecz, otóż dnia 04.04.2004r. Fińska policja złapała mordercę z Bodom. Po 44 latach testy DNA wskazały mordercę. TO JEST KONIEC SPRAWY SPRZED PRAWIE PÓŁ WIEKU!!! Co jest najciekawsze, okazało się, że mordercą jest sam NILS GUSTAFSSON!!! Tak! To ten, który przeżył jezioro Bodom.

tekst zostal skopiowany z stronki:
http://www.lake-bodom.yoyo.pl/his-lake.html

"Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują."

- Albert Einstein -
Re: Morderstwo nad jeziorem Bodom Napisane: piątek, 15 sty 2010, 11:03
HenitoKisou
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Pluton
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lut 2018, 20:54
 
   
0
I to jest właśnie alter ego, mitotwór, fantom, projekcja psychiczna. Zabijał zmaterializowany sobowtór, doppleganger, imaginat, fantazmata. Mógł wpływać na otoczenie, by inni go widzieli, każdy kogoś innego ale podobnego z osobna. Mógł wpływać na innych, wręcz opętać ich mamiąc zmysły. Niestety miał tylko jedno ciało, niezależnie od tego kto i gdzie go widział. Był wytworem wyobraźni tego, który przeżył wtedy nad tym jeziorem. To naturalny fenomen podświadomości tak jak krwawiące ściany. W tym wypadku chłopak stworzył sobie mordercę, bo podświadomie jego psychika nie wyrabiała w inny sposób niż uwolnić, wyrzucić cały ten gniew i zło na zewnątrz. Uwolniona energia się skonsolidowała w osobę i zaczęła bruździć. Nic więc dziwnego że projekcja z podświadomości, morderca-hologram miał DNA tego chłopaka, wszak był on kreacją jego ciała i umysłu.

Jeśli coś ma zaistnieć, to zaistnieje.
Re: Morderstwo nad jeziorem Bodom Napisane: piątek, 15 sty 2010, 11:40
CyraX
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Proces Nilsa Gustafssona rozpoczął się w sierpniu 2005 r. w sądzie okręgowym w Espoo. Gustafsson został ostatecznie oskarżony o popełnienie morderstwa trzeciego stopnia z pełną premedytacją i w bardzo brutalny sposób.

Oskarżyciele Heli Haapalehto i Tom Ifström stwierdzili, że motywami zbrodni była zazdrość i kłótnia oraz frustracja seksualna młodego Gustafssona – był on zainteresowany Irmeli Björklund, która jednakże odrzuciła jego zaloty (jej obrażenia na skutek ataku były znacznie poważniejsze niż pozostałej dwójki).

Wg oskarżycieli Gustaffson zasunął wejście do namiotu w którym spały ofiary, wyciął dziury w powłoce i przeciął linki trzymające namiot tak, aby się on złożył, a następnie przy pomocy noża i tępego narzędzia (np. dużego kamienia) zamordował Tuulikki Mäki, Irmeli Björklund i Seppo Boismana. Gdy ofiary były już martwe, Gustafsson upozorował miejsce zbrodni tak, aby wyglądało na to, że morderstwo popełnione zostało przez osobę z zewnątrz, i na samym końcu położył się pomiędzy ciałami w oczekiwaniu na kogoś, kto ich odnajdzie.

Śledztwo przeprowadzone przez policję wskazuje na to, że ofiary zmarły w dniu 5 czerwca 1960 r. pomiędzy godziną 4 i 6 rano. Policja wywnioskowała, że rany, które Gustafsson otrzymał na skutek ataku nie były tak poważne, jak o tym wcześniej mówiono. Eksperci ocenili, że jego najpoważniejszymi ranami były wstrząśnienie mózgu, złamania szczęki i kości twarzy oraz siniaki na twarzy. Wg. policji rany, które odniósł, nie prowadziłyby do utraty przytomności, a ponadto dziwne wydaje się, że przeżył tak agresywny atak tylko z kilkoma obrażeniami.

Riitta Leppiniemi i Heikki Uotila, obrońcy Gustafssona, podtrzymują, że ich klient jest niewinny. Stwierdzili, że Gustafsson nie miał motywu, aby zaatakować swojego przyjaciela oraz jego i swoją dziewczynę. Ponadto krytycznie odnieśli się do badań policji przeprowadzonych w latach 60tych: wg. nich miejsce zbrodni nie zostało prawidłowo zabezpieczone, namiot został zabrany zbyt późno a zdjęcia robione na miejscu zbrodni były złej jakości. Obrońcy zauważyli również, że na miejscu zbrodni były ślady krwi i spermy, które nie należały do nikogo z czwórki nastolatków.

W trakcie procesu Gustafsson był przesłuchiwany przez oskarżycieli, obronę, sędziego i prawnika reprezentującego rodzinę ofiar. Jego odpowiedzi na wszystkie najważniejsze pytania brzmiały zazwyczaj “nie wiem” lub “nie pamiętam”. Przed sądem Gustafsson opowiedział, jak cała czwórka przygotowywała się na wycieczkę i co tego wieczoru robili. Gustafsson twierdzi, że nie było żadnej kłótni i choć obaj z Boismanem zabrali prezerwatywy, zaprzeczył oskarżeniom jakoby próbował dokonać aktu seksualnego z Björklund. Dodatkowo zeznał, że jego stan upojenia alkoholowego nie mógł być większy, niż jego kolegi Boismana.

22 sierpnia, około godziny 10 rano oskarżony, sędziowie jak i oskarżyciele oraz obrońcy w otoczeniu policji udali się na miejsce zbrodni. Zabrali ze sobą oryginalne rysunki, mapy i fotografie zrobione w 1960 roku. Na miejscu zbrodni towarzyszyło im ok. 100 osób, z czego większość z nich stanowiły media.

2 dni później wznowiono przesłuchania, w których zeznawała kobieta przebywająca nieopodal miejsca zbrodni. Świadek twierdzi, że przebywała w tym czasie po drugiej stronie zatoczki nad jeziorem razem z koleżanką i dwójką kolegów (jeden z nich znał Gustafssona). W sobotni wieczór grupa Gustafssona przyjechała do nich w odwiedziny i wg. zeznań świadka Gustafsson miał przy sobie butelkę spirytusu oraz kłócił się z Boismanem (świadek miała wrażenie, iż kłótnia dotyczy jednej z dziewcząt). Po ok. godzinie grupa Gustafssona opuściła ich obozowisko, zaś kilka godzin później, około 23.30, z miejsca, w którym rozbity był namiot grupy Gustafssona, dało się słyszeć hałas oraz odjeżdżający motocykl. Rano grupa świadka zauważyła zbiegowisko po drugiej stronie brzegu – gdy tam dotarli, spostrzegli zniszczony namiot oraz karetkę, do której kogoś wnoszono. Na pytanie obrony czemu nikt z nich nie opowiedział tej historii przez 45 lat kobieta zeznała, że zdecydowali pomiędzy sobą, iż nie będą udzielać żadnych informacji jeśli nikt ich o to nie poprosi. Wiarygodność zeznań kobiety może podważać fakt, iż jeden z mężczyzn, który był z nią na kempingu, już nie żyje, a policja nie była w stanie ustalić tożsamości pozostałej dwójki (kobieta twierdzi, że mogła źle zapamiętać ich nazwiska).

Gustafsson zaprzecza zeznaniom świadka i twierdzi, że nie żadna wizyta nie miała miejsca oraz że nie znał towarzysza kobiety.

Na początku września do wiadomości publicznej podano sensacyjną wiadomość: wg. NBŚ Gustafsson przyznał się do zbrodni. Śledczy NBŚ, Markku Tuominen, poinformował, że Gustafsson znajdował się w dość nerwowym stanie od momentu, gdy został zaaresztowany, i że rzucił się na łóżko mówiąc: „Co się stało to się stało, to było 15 lat temu”. Tuominen wywnioskował, że Gustafsson nawiązał do swojego współudziału w morderstwie.

Oświadczenie Tuominena nastąpiło zaraz po artykule w magazynie Alibi, które przeprowadziło wywiad z 40-letnią pielęgniarką twierdzącą, że spotkała Gustafssona ponad 20 lat temu i że wtedy przyznał się on jej do popełnienia zbrodni. Obrona Gustafssona twierdzi, że zeznania kobiety nie są wiarygodne, jednakże kobieta twierdzi, że wg. niej Gustafsson był niemal dumny z tego, że udało mu się uniknąć kary, i że wydawało mu się to śmieszne, że nikt go do tej pory nie podejrzewał.

Najnowsze wiadomości

8 września wysłuchano zarzutów końcowych w sprawie przeciwko Nilsowi Gustafssonowi. W swojej przemowie oskarżyciel stwierdził, iż wszystkie dowody wskazują na winę Gustafssona i zażądał dla niego dożywocia, natomiast obrona podtrzymywała, że zabójcą był nieznany napastnik.

Obie strony w swoich podsumowaniach powiedziały o świadku – kobiecie, która twierdzi, że w czasie całego zdarzenia znajdowała się razem z trójką przyjaciół nieopodal miejsca, w którym dokonano zabójstwa. Opis kobiety wskazujący na to, że Gustafsson był pijany i agresywny, jest wg. oskarżyciela wiarygodny. Tymczasem obrona twierdzi, że zeznania kobiety są trudne do potwierdzenia, jako że jeden z mężczyzn jej towarzyszących już nie żyje, a tożsamość pozostałej dwójki nie mogła zostać określona.

Wg. obrońcy Gustafssona, Riitty Leppiniemi, oskarżyciele wystąpili z abstrakcyjną teorią, wg. której motywem zabójstwa miała być zazdrość i frustracja seksualna, za co Gustafssona może czekać dożywocie: „Nic w śledztwie policji nie popiera tej zbrodni. Mam nadzieję, że oskarżyciele skupią się na faktach i pozostawią zbyt wybujałą wyobraźnię poza salą sądową”.

Chociaż obrona podtrzymała niewinność Gustafssona, dodała, iż sama zbrodnia pasuje raczej pod kategorię "nieumyślnego spowodowania śmierci" a nie morderstwa, co oznacza, że przepisy o przedawnieniu wyczerpały się w roku 1980.

Zakończenie procesu

07.10.2005 r. Sąd Okręgowy w Espoo ogłosił werdykt – Nils Gustafsson został uznany za niewinnego w procesie dotyczącym morderstwa nad jeziorem Bodom.

Wg. sądu dowody przedstawione w trakcie procesu przez oskarżycieli okazały się niewystarczające. Sąd podkreślił zasadę domniemania niewinności w przypadkach, w których istnieje choćby odrobina wątpliwości co do winy oskarżonego. Dodatkowo sąd stwierdził, iż zeznania Gustafssona dotyczące luk w pamięci w kwestii wydarzeń w roku 1960 są dość prawdopodobne. Wg. sądu długi czas, który upłynął od momentu zbrodni sprawił, że uzyskanie wiarygodnego obrazu wydarzeń jest dość trudne, a dodatkowo prokurator nie był w stanie ustalić motywu zbrodni.

Gustaffson nie był obecny przy ogłoszeniu wyroku – dowiedział się o nim w swoim domu w Espoo przez telewizję. Po ogłoszeniu wyroku Gustafsson powiedział swojemu prawnikowi, Riicie Leppiniemi, że odczuwa ulgę i jest szczęśliwy.

Oskarżyciel Tom Idström nie zdecydował jeszcze, czy wniesie apelację do wyroku. Heikki Lampela, prawnik reprezentujący rodziny ofiar powiedział, że nie był zaskoczony werdyktem, jednakże planuje dokładne przestudiowanie sprawy aby zobaczyć, czy sąd nie popełnił jakiegoś błędu, który będzie mógł być podstawą do odwołania od wyroku.

Wiadomość na podstawie informacji z Helsingin Sanomat.

Fragment z strony
http://aurinko.net.pl/kompendium/spolec ... bodom.html

"Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują."

- Albert Einstein -
Strona 1 z 1 [ Posty: 3 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Tajemnice Historii

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg
cron


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 5.161s | 32 Queries | GZIP : Off ]