Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
fe1056cdad00b8a8e4c605d05a44d5cd
LIVE-STREAM FN 31 marca 2019 godz. 21.00 "Projekt KONTAKT - 'Tajemnica Pieczęci'"
fe1056cdad00b8a8e4c605d05a44d5cd
Strona 1 z 1 [ Posty: 1 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości
JFK, a efekt motyla Napisane: środa, 2 sie 2017, 20:53
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0
JFK, a efekt motyla

Kilka drobnych szczegółów z ostatniego przejazdu prezydenta JFK w Dallas mogło zadecydować o innym rezultacie wydarzeń z 22 listopada 1963.



Rankiem owego sądnego dnia padał lekki deszcz. Około godziny 10:00 wiatr przewiał chmury i nastała chłodnawa, lecz słoneczna pogoda. Agenci Secret Service zdecydowali, że prezydencka limuzyna będzie jechała otwarta. Strzały padły około 12:30. Gdyby deszczyk przeciągnął się tylko o dwie godziny, tak do południa, Kennedy na pewno byłby pod osłoną dachu. W wyprodukowanym przez Forda prezydenckim kabriolecie Lincoln Continental było kilka opcji dachu, natomiast na potrzeby przejazdów prezydenta używano tzw. „bąbla”. Była to obła, składana z kawałków przezroczysta osłona wykonana z pleksi. Dodajmy osłona tylko od wiatru i deszczu, bo nie była kuloodporna.

Można tylko gdybać o ile mniejsze byłyby szanse na oddanie celnego strzału, gdyby ten dach zastąpiono jego czarną wersją. Na pewno widoczność celu byłaby o wiele mniejsza. Sam Kennedy nie chciał jednak stwarzać wrażenia, że się chowa czy oddziela od ludzi. Niestety z takim przezroczystym dachem byłby równie widoczny dla snajpera, jak i w otwartym kabriolecie, choć przy odrobinie szczęścia nawet dach z pleksi mógłby odchylić tor pocisku o te kilka kluczowych centymetrów lub być może przypadkowy blik na obłej krawędzi bąbla mógłby chwilowo oślepić strzelca.

Bieg historii mógłby się też potencjalnie zmienić, gdyby nie działania związane z kreowaniem wizerunku głowy państwa. Wrażenie słynnej młodzieńczej witalności Kennedy osiągał przy pomocy leków, które uśmierzały ból związany chorobą Addisona. Prezydent dla poprawienia postawy i ulżenia bólowi pleców pod nienagannie skrojonym garniturem nosił ciasno zapięty gorset. Czasem korzystał też z kul, ale nigdy publicznie. Gdyby feralnego dnia nie miał na sobie usztywniającego gorsetu, po pierwszym trafieniu w plecy i szyję prawdopodobnie opadłby na podłogę lub zgiął w pół, znikając zabójcy z oczu. Dokładnie tak zachował się również trafiony gubernator Connally, który w samochodzie siedział tuż przed prezydentem. Prawdopodobnie drugi strzał, a pierwszy trafiony, nie był śmiertelny dla Kennedy’ego i po szybkim dowiezieniu do szpitala, mógłby wyjść z tego cało. Jednak gorset podtrzymał ciało rannego prezydenta w pozycji pionowej, wystawiając go na kolejny strzał, tym razem w głowę. Czy strzelec mógł wiedzieć o takim szczególe?

Pewnie nie, bo stan zdrowia prezydenta był skrzętnie ukrywany, ale fortuna kołem się toczy. Pierwszy strzał chybił, choć oddany był tuż za zakrętem w ulicę Wiązów i to o kilka sekund przedłużyło życie prezydenta. A mogło go uratować. Connally zeznając przez Komisją Warrena twierdził, że tuż za zakrętem usłyszał hałas, który skojarzył mu się ze strzałem z karabinu. Zaczął się rozglądać na prawo szukając zagrożenia. Na zdjęciach widać, że część agentów Secret Service też rozgląda się w tym momencie na prawo. Parę sekund później pada drugi strzał. Te parę sekund potrzebne na przeładowanie i ponowne wycelowanie to był czas, w którym przynajmniej jeden agent mógłby własnym ciałem zasłonić prezydenta lub go szybko pochylić. Gdyby działał od razu, a nie się rozglądał na boki, trwoniąc cenne chwile. Przy tak krótkim czasie musiałyby decydować wyuczone odruchy, a nie obserwacja i analiza. Zasłonienie własnym ciałem by pewnie nie pomogło, bo z tej odległości amunicja używana przez strzelca przeszyłaby dwóch ludzi na wylot, ale już przesunięcie prezydenta z linii strzału i jednoczesne gwałtowne rozpędzenie limuzyny, aby uciec z zasięgu kolejnych strzałów, mogłoby okazać się skuteczne.

Źródło: http://www.tunguska.pl/jfk-a-efekt-motyla/

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Strona 1 z 1 [ Posty: 1 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Tajemnice Historii

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg
cron


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 5.447s | 31 Queries | GZIP : Off ]