HYDEPARK NAUTILUS
http://forum.nautilus.org.pl/

Początki chrześcijaństwa w Polsce: Sto lat przed Mieszkiem
http://forum.nautilus.org.pl/viewtopic.php?f=30&t=707
Strona 1 z 1

Autor:  licski [ wtorek, 4 maja 2010, 11:14 ]
Tytuł:  Początki chrześcijaństwa w Polsce: Sto lat przed Mieszkiem

Temat często poruszany na innych forach, u niektórych dyskutantów powoduje podniesienie ciśnienia. Przykładowy przedruk artykułu:
http://ekumenizm.wiara.pl/doc/478263.Po ... -Mieszkiem

" Kiedy wprowadzono chrześcijaństwo w Polsce? Na to pytanie odpowie każde dziecko. W 966 roku Mieszko I przyjął chrzest. Tymczasem prawdopodobnie już sto lat wcześniej rozpoczęła się chrystianizacja znacznej części naszego kraju! I to zapewne w obrządku wschodnim. Trwała ona jednak bardzo krótko i dlatego prawie nie pozostawiła po sobie śladów.
Początki chrześcijaństwa w Polsce: Sto lat przed Mieszkiem

"Był zaś w nim także dar proroczy, tak że spełniło się wiele przepowiedni jego. Jedną lub dwie opowiemy. Książę pogański, silny bardzo, siedzący na Wiśle, urągał wiele chrześcijanom i krzywdy im wyrządzał. Posławszy zaś do niego /kazał mu/ powiedzieć /Metody/: Dobrze /będzie/ dla ciebie, synu ochrzcić się z własnej woli na swojej ziemi, abyś nie był przymusem ochrzczony w niewoli na ziemi cudzej, i będziesz mnie wspominał. Tak się też stało."
"Żywot św. Metodego", 885.

Święci bracia z Salonik
"Żywot świętego Metodego" to księga poświęcona działalności misyjnej dwóch braci, bizantyńskich duchownych, Greków z Salonik: Konstantyna (po wstąpieniu do klasztoru przybrał imię Cyryl) (ok. 827 – ok. 869) i Metodego (820 – 885). W połowie IX wieku Kościół bizantyński podjął intensywną działalność misyjną. Bizancjum przeżywało wówczas rozkwit polityczny i kulturalny. W 863 roku książę Rościsław, władca państwa wielkomorawskiego, wystosował do cesarza bizantyńskiego Michała prośbę, by przysłał mu zamiast niemieckich duchownych misjonarzy, którzy potrafiliby szerzyć chrześcijaństwo w języku zrozumiałym dla mieszkańców tych ziem. Słynący jako kaznodzieje Konstantyn i Metody znakomicie nadawali się do pełnienia tej misji. W Salonikach (słowiańska nazwa: Sołuń), z których pochodzili, mieszkało wówczas bardzo wielu Słowian. Obaj bracia doskonale znali ich język (jeszcze wówczas nie wykształciły się w pełni poszczególne języki słowiańskie).
Konstantyn w związku z brakiem znaków oddających dźwięki języka słowiańskiego stworzył (opierając się częściowo na alfabecie greckim) alfabet pisma staro-cerkiewno-słowiańskiego, zwany głagolicą. Z głagolicy wywodzą się obecne alfabety Rosji, Bułgarii i Serbii. Przetłumaczył na język słowiański Ewangelię i pisma liturgiczne.

30 lat chrześcijaństwa?
Działalność Cyryla i Metodego cieszyła się początkowo poparciem papieży. Wszystko to działo się na długo przed schizmą wschodnią w 1054 roku. Już wówczas jednak dochodziło do rozdźwięków. W 861 roku papież Mikołaj I odmówił zaakceptowania wybranego na patriarchę Konstantynopola Focjusza. Focjusz nie chciał ustąpić i papież w 863 roku go ekskomunikował. Konstantyn i Metody w 867 roku musieli pojechać do Rzymu, by przekonać papieża, że to, iż prowadzą liturgię w języku Słowian nie oznacza dążenia do rozłamu i opowiadania się po stronie Focjusza. Konstantyn zmarł w Rzymie w 869, ale Metody wrócił do państwa wielkomorawskiego jako arcybiskup, z zezwoleniem na kontynuowanie działalności. Wówczas, za panowania księcia Świętopełka (871-894) państwo wielkomorawskie było lokalną potęgą i prowadziło ekspansję na sąsiednie tereny. Zajęło część dzisiejszych Węgier (tereny nad Balatonem), Czechy, Łużyce, a także zapewne część obecnych ziem polskich: Górny Śląsk i państwo Wiślan. Chrzest księcia Wiślan musiał więc nastąpić pomiędzy objęciem władzy przez Świętopełka w 871, a śmiercią Metodego w 885. "Żywot św. Metodego", z którego pochodzi wzmianka o ochrzczeniu księcia Wiślan, został spisany w tym samym roku, tuż po śmierci świętego. Należy więc przypuszczać, że informacja zawarta w tym źródle jest wiarygodna. Autor wzmianki pisał wszak o wydarzeniach sobie współczesnych.

W 885 roku papież Stefan V wydał zakaz liturgii w języku słowiańskim w państwie wielkomorawskim. Około 888 roku uczniowie Konstantyna i Metodego zostali wygnani z państwa wielkomorawskiego i kontynuowali działalność w Bułgarii. Państwo wielkomorawskie rozpadło się po śmierci Świętopełka w 894 roku, a na początku X wieku (ok. 906) zniszczyli je ostatecznie Węgrzy. Najpóźniej też wówczas plemiona górnośląskie oraz Wiślanie odzyskali niepodległość. Chrystianizacja tych ziem pod koniec IX wieku trwała więc najwyżej 20-30 lat. Zapewne po 885 roku obrządek słowiański został zastąpiony łacińskim. Są jednak badacze uważający, że w Krakowie istniało w tym czasie biskupstwo."

Pamięć o dokonaniach Cyryla i Metodego jest wciąż żywa we współczesnym świecie. Pod protektoratem UNESCO w 1969 na całym świecie obchodzono 1100 rocznicę śmierci Cyryla. W Bułgarii zwyczajowo dzień oświaty i szkolnictwa związany jest z imionami braci. Papież Jan Paweł II w 1980 uznał Cyryla i Metodego za patronów Europy."

Czyżby mamy bizantyjskie korzenie ? Na pewno w Polsce istniał wcześniej obrządek słowiański (spadkobiercą są prawosławni), potem był on zaciekle tępiony przez misjonarzy łacińskich (spadkobiercą są rzymscy-katolicy).

Autor:  Heruur [ wtorek, 4 maja 2010, 11:46 ]
Tytuł:  Re: Początki chrześcijaństwa w Polsce: Sto lat przed Mieszkiem

Oczywiście, chrystanizacja ziem polskich przedmieszkowych była oczywiska, gdyż Polska nawet wtedy była buforem pomiędzy wschodem a zachodem. A religia w tych czasach mogła dać ogromna przewagę.
Jednakże w mojej ocenie najważniejszym było nie tyle nawracanie ludu, co nawrócenie Władcy wraz z ludem, co jednoznacznie skierowało dalsze losy religijne Polski. Monoteizm znany był nam wcześniej ale 966 r. to dekret podległości religijnej, do której stosowali się podwładni.

Autor:  prbeatz [ wtorek, 4 maja 2010, 14:59 ]
Tytuł:  Re: Początki chrześcijaństwa w Polsce: Sto lat przed Mieszkiem

966 rok to jest po prostu 'dobicie umowy', wiadomo ze to wszystko nie zaczelo sie od chrztu Mieszka I..

Autor:  Wedrowiec [ wtorek, 4 maja 2010, 15:45 ]
Tytuł:  Re: Początki chrześcijaństwa w Polsce: Sto lat przed Mieszkiem

Podręczniki do historii, te popularne, troszkę uproszczoną wizję rzeczywistości zapodają. Nie ma tu, oczywiście, żadnego "spisku", "cenzury" i tak dalej, no są uproszczenia kwestii związanych z oficjalnym chrztem Mieszka. Generalnie to było i ciekawsze, i bardziej skomplikowane.
Nie jestem historykiem, nie chcę tu swoich teorii wciskać, bo mogę głupotę jakąś palnąć. Zainteresowanym polecam książkę "Małżeństwa królewskie. Piastowie. Przemyślidzi, Andegawenowie", autorstwa Jerzego Besala, Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 2006, ISBN 83-11-10553-7.
Kapitalnie się to czyta, jak dobry kryminał;-) Autor nie szczędzi ciekawostek, rozmaitych smakołyków, których próżno szukać w innych, popularnych opracowaniach.

Z szacunkiem
Wędrowiec

Autor:  licski [ wtorek, 4 maja 2010, 16:29 ]
Tytuł:  Re: Początki chrześcijaństwa w Polsce: Sto lat przed Mieszkiem


Autor:  Wedrowiec [ wtorek, 4 maja 2010, 19:54 ]
Tytuł:  Re: Początki chrześcijaństwa w Polsce: Sto lat przed Mieszkiem

O "umowie" to raczej nie mogło być mowy;-)
Mieszko był siłą rzeczy zorientowany na Zachód, nie miał w obszarze obecnej wschodniej Polski żadnych istotnych interesów, ważne rzeczy działy się gdzie indziej. Na dodatek Wielka Schizma Wschodnia usankcjonowała się na dobre kilkadziesiąt lat po przyjęciu chrztu przez Polskę, jeśli ówczesny twór ni to plemienny, ni to państwowy możemy nazywać Polską; nazewnictwo jest dość umowne, państwowość była w powijakach i tak dalej i dalej.
No mówię - oblicze współczesnej Europy kształtowało się na Zachodzie, Wschód był dość mgławicowy, nieokreślony, przynajmniej z punktu interesów Mieszka, nic dziwnego, że kierował się tę stronę, która się dynamicznie rozwijała i dawała stabilizację.
Nie ma czegoś takiego, jak "jedynie słuszny obrządek". Wschód szedł swoją drogą, Zachód swoją. Po drodze były rozmaite zawirowania, chrześcijaństwo zachodnie, rzymskie przechodziło ostre kryzysy (Katarzy, Albigensi, jeden papież w Rzymie, drugi w Avignon, no generalnie bałagan straszny). Jednak temu tworowi, który przekształcił się w państwo polskie bardziej po drodze było z Zachodem. Ot, taki zbiór zbiegów okoliczności, znalezienia się kogoś i czegoś w takim, a nie innym miejscu i czasie. No, ale tu już popadamy w tworzenie historii alternatywnej, co jest tyleż ciekawe i frapujące, co i przypisane do fantastyki.
Tak na marginesie - Prawosławie jest frapujące, choćby przez swój mistycyzm, taki bliski słowiańskiej duszy. Ładnych kilka lat mieszkałem w Białymstoku, gdzie proporcje Katolików i Prawosławnych rozkładają się mniej więcej pól na pół. No ma to urok niebywały, naprawdę:-)

Z szacunkiem
Wędrowiec

Autor:  lufa [ wtorek, 4 maja 2010, 22:43 ]
Tytuł:  Re: Początki chrześcijaństwa w Polsce: Sto lat przed Mieszkiem


Autor:  Wedrowiec [ wtorek, 4 maja 2010, 23:23 ]
Tytuł:  Re: Początki chrześcijaństwa w Polsce: Sto lat przed Mieszkiem

Chrześcijaństwo w czasach Mieszka z wielkim trudem się przebijało. Prostemu, szaremu człeczynie trudno było tak się "przestawić". Zostawić święte gaje, święte drzewa i zaufać "nowemu Bogu". Były rebelie, bunty, wprowadzano "nowe" siłowo.
Zaprawdę nie wiem, skąd ten pomysł, że przed oficjalnym chrztem (966) na obecnych polskich ziemiach wyznawano już Chrześcijaństwo. Wyssane to z palca, niczym absolutnie
nie podparte bajkopisanie.

"Tymczasem prawdopodobnie już sto lat wcześniej rozpoczęła się chrystianizacja znacznej
części naszego kraju! I to zapewne w obrządku wschodnim. Trwała ona jednak bardzo krótko i dlatego prawie nie pozostawiła po sobie śladów". No właśnie, nie pozostawiła po sobie śladów. Jasne, że takie epizody mogły mieć miejsce. To normalne i oczywiste, wszędzie tam, gdzie jest jakiś styk odmiennych kultur, coś "iskrzy". Ale to epizody, efemerydy, bez znaczenia i jakiegokolwiek wpływu na bieg dziejów. No i - jeśli coś nie pozostawiło po sobie śladów, to jest li tylko domniemaniem. Skoro nie ma śladów, to na jakiej podstawie można czegoś dowodzić?

Lufa powiada: "no nie wiem. nie jestem pewny ale zdaje się jeszcze jakieś 200 może 300 lat temu procent wierzących w polszy był dosyć niski".
Heh, a skąd to taki pomysł? Mocno fantastyczne to jest. Zarówno 200, jak i 300 lat temu Polska była idealnie KATOLICKA. Znacznie bardziej, niż obecnie. Zaś za podważanie doktryny KK można było solidnie oberwać. A że Chrześcijaństwo mieszało się z pogaństwem? To akurat nic dziwnego, do dziś tak jest. Zerknij no do antropologii kulturowej, poczytaj o ludowych wierzeniach - jest taka fajna książka, do zdobycia w każdej uniwersyteckiej bibliotece - "Ziemia Malborska i okolice", wydana w roku 1933 w Toruniu, autorstwa księdza Władysław Jana Łęgi, zapalonego etnografa. Tak dla przykładu zapodaję, bo takich prac etnograficznych jest cała masa. Jak się chcesz pobawić w etnografię, w szukanie styku Chrześcijaństwa i pogaństwa, to poszperaj w tym, co dotyczy Kresów Wschodnich, obecnej białostoczyzny i suwalszczyzny, poczytaj sobie o "szeptuchach";-)
Ale nie wymyślaj, że 300 lat temu Polska była pogańska, weź "Ogniem i mieczem", weź "Potop" - no i zobaczysz, jakie bogoojczyźniane klimaty grały.

Z szacunkiem
Wędrowiec
Ps. To sobie czytnij:
http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1, ... staju.html

Autor:  walerus [ środa, 5 maja 2010, 13:08 ]
Tytuł:  Re: Początki chrześcijaństwa w Polsce: Sto lat przed Mieszkiem

W tych czasach by inni władcy się z nim liczyli - władca nie mógł być poganinem, jego Państwowość też na tym traciła - a tak to przemyślawszy; od jednego z wielu władców plemiennych - stał się poprzez chrzest Królem Polski i Polska takoż powstała... 8-) I ci co w jej granicach - podwładnymi jego zostali a poparcie innych wierzących władców i papiestwa - było z nim... 8-)

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/