Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Google [Bot]
2b7c12f992d6ead97fe57e2e3f180571
LIVE-STREAM FN 31 marca 2019 godz. 21.00 "Projekt KONTAKT - 'Tajemnica Pieczęci'"
2b7c12f992d6ead97fe57e2e3f180571
Strona 2 z 3 [ Posty: 77 ]

*< 1 2 3 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: wtorek, 12 lip 2016, 19:43
Niedźwiedź Janusz
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Na promie kosmicznym
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Od razu rodzenie się z moralnością pralki tudzież tokarki. Ja tam bym porównał to z czym się rodzimy do moralności kotka. Daj pięcioletniej dziewczynce chomika do rączek to zobaczysz jak będzie się z nim obchodzić. Empatii uczymy się, gdy dorastamy.
Odnośnie spostrzegania tego całego stworzyciela symulacji bardzo wątpie, że gdyby ograniczenia mózgu zostały zdjęte w magiczny sposób by nam się objawiła druga strona ekranu a przed nim On. W całej Swej Glorii Chwały. Gruby, pryszczaty z przetłuszczonymi włosami związanymi w kucyk i pinglami ze szkłami grubymi jak denka od piwa. Przedwieczny Nadprogramista. Tak by było gdyby nasz mózg był fizyczny. Jeżeli ta symulacja istnieje nasze mózgi też są jej częścią. Jak powiemy takiemu Super Mario, że on i świat w którym istnieje jest tylko na monitorze to tylko..... nie wiem. Podskoczy czy cuś. Nie uwierzy, że dla niego istnieje tylko ten wycinek świata w którym aktualnie jest, a reszta faktycznie istnieje, ale jest jeszcze musi się 'zrobić'. Te blokady o jakich myślisz to bardziej jak oszukiwanie w grach za pomocą edytora hexów. Możemy takiego Mario podkręcić w kodzie źródłowym żeby skakał 10x wyżej, albo mógł wpaść w przepaść 50x zamiast 3 ale dalej będzie tylko paroma pixelami z garstką kodu źródłowego, bez możliwości ogarnięcia grubego Nadprogramisty i jego fetyszu do rysunkowych panienek z japońskich kreskówek. Dalej raz za razem będzie się dziwił jak po przejściu pierwszej planszy pan grzybek powie mu, że jego księżniczka jest w następnym zamku. Bo tak zaprogramowano jego i świat w którym istnieje, który rozumie na tyle na ile jest potrzeba.
Ta blokada o której mówiłem to wielki niebieski ekran albo błąd o nieporządanej operacji. Mówię oczywiście metaforycznie. Bo cholera wie co będzie jak będziemy chcieli odpalić naszych własnych super mega simsów część nr 23245 de lux a nie będziemy mogli


(Obrazek z tylnej części ciała, bo wiadomo wszem i wobec, że Nadprogramista koduje na Linuxie. Mam tylko nadzieje, że na nim też 'leci' nasza symulacja-jak już. Linux ma legendarną odporność na zawieszanie się. Jak lecimy na Windows Vista to jesteśmy zgubieni i nie ma nadziei na nic. Nic.)

If You open Your mind don't let Your brain fall out
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: wtorek, 12 lip 2016, 21:23
MAG

reputacja bardzo dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 25 cze 2018, 20:02
 
   
0
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: środa, 13 lip 2016, 08:53
Niedźwiedź Janusz
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Na promie kosmicznym
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Eh, nawet do tego nie trzeba czysto analitycznego umysłu. Wystarczy ta cholerna świadomość. Królik zostanie złapany, wszystkie pytania o cel i sens naszego istnienia znajdą w końcu odpowiedź. Tyle, że te odpowiedzi mogą nam się nie podobać. Jak smutna jest marionetka, która zauważa swoje własne sznurki i lalkarza.


If You open Your mind don't let Your brain fall out
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: środa, 13 lip 2016, 09:21
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Człowiek człowieka może jak marionetkę ślepą prowadzić, co dopiero ktoś o wiele bardziej zaawansowany od nas.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: środa, 13 lip 2016, 15:12
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0
Apropos autyzmu i blokady na umysł.
Zakładając, że nasze umysły to część większej całości i mamy dostęp do szerszej "bazy danych", tyle że zablokowany, to autyzm może być tutaj z takiego punktu widzenia anomalią w systemie. Anomalią taką, że następuje ograniczony dostęp do bodźców lokalnych, a większa otwartość/silniejsze połączenie z globalnym systemem. Stąd tak nieprawdopodobne umiejętności umysłowe u ludzi chorych na autyzm. Może to co my uznajemy za chorobę, tak naprawdę chorobą nie jest, a jest właśnie furtką.

Bardzo też ciekawe pytanie tutaj MAG zadałaś - co w momencie, gdybyśmy poznali wszystko. Bardzo możliwe, że nastąpiłaby wtedy stagnacja. Gra wtedy straciłaby sens - tak samo jak i każda zwykła gra komputerowa, gdzie w momencie poznania zakończenia traci się motywację, aby do tego zakończenia dążyć i je zobaczyć. I znowu jest to kolejna przesłanka stojąca za tym, że to co mamy to tak naprawdę taka gra, w której chodzi o to, aby wiecznie gonić za króliczkiem.

Poza umysłem jest jeszcze jedna blokada, o której mało kto wspomina - Mario na grzybkach, czyli nasza siła. Otóż - prawa fizyki mamy jakie mamy, Ziemia ma takie i takie ciążenie, a my nie jesteśmy Supermanami. Gdybyśmy byli, to nasz lokalny świat wyglądałby zupełnie inaczej, nie byłoby zabawy. Tyle tylko, że jest to jedynie blokada. Przeciętny człowiek, nie będący postury Pudziana nie jest w stanie na codzień podnieść jedną ręką 2-tonowego samochodu i rzucić nim na bok. Ale czy na pewno? Otóż - w przypływie mega stresu i w momencie strzała z adrenaliny zdarzały się przypadki, że 50-kilogramowa kobitka potrafiła odrzucić jedną ręką kilkutonowe auto, aby ratować swoje dziecko. Człowiek działający chwilowo "na wyższych obrotach" jest zdolny do załączenia sobie "cheatów" i do wręcz niewyobrażalnego podbicia swojej siły. Na codzień takiej siły nie mamy i działamy w "trybie oszczędzania energii", mimo wszystko taka siła jest w każdym z nas, tyle że wyłączona. Również ogranicznikiem jest tutaj tylko i wyłącznie nasz umysł, bo to on kontroluje nasze emocje/hormony.

Kolejna sprawa - może jesteśmy bliżej, niż nam się wydaje - jeteśmy coraz bliżej skonstruowania działającego komputera kwantowego, czyli czegoś czego już nie da się "niżej" przeskoczyć, bo zasada działania takiej maszyny opiera się na kwantach i prawach z nimi związanych - czyli na tym najbardziej elementarnym poziomie. Jest to już operowanie na "kodzie Wszechświata" i prawach nim sterujących na najniższym poziomie, a więc cząstka jest wszędzie i nie ma jej nigdzie, gdzie obliczenia dokonują się praktycznie w trybie natychmiastowym. Wszyscy tutaj mówiący o tym, że moc przerobowa komputera jest ograniczona popełniają kardynalny błąd - biorą pod uwagę klasyczną konstrukcję komputera. Obliczenia kwantowe działają zupełnie inaczej i moc w tym przypadku teoretycznie nie stanowi żadnej bariery. Obliczenie dokonuje się w czasie = 0. Poblemem obecnie jest jedynie "odczyt wyniku", ale fizyka kwantowa funkcjonuje raptem od 100 lat i dopiero raczkujemy w tej "branży", nie do końca ją jeszcze rozumiejąc, choć matematycznie mamy to wszystko już ogarnięte.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: środa, 13 lip 2016, 20:50
neo
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
piątek, 15 cze 2018, 16:32
 
   
0
autyzm, prekognicja, sny, przepowiednie, telepatia, de-javu... czy w "normalnym" swiecie byłoby to mozliwe? Czy nigdy nie mieliscie takiego uczucia ze zostaliscie tu "wcisnieci" na siłe i bierzecie udział w czyms w rodzaju ( niestety kiepskiego ) przedstawienia? Czym jest ucieczka w narkotyki? Czy to wszystko to jest wielki pieprzony telewizor 123K ktorego nie mozna wyłaczyc ( albo chociaz zmienic kanału ) i pójsc sobie na spacer? Wreszcie w czym to chodzi i skad bierze energie, w jakim celu istnieje, do czego dązy? Jakis pieprzony experyment?, hodowla?, samopodtrzymujacy sie reaktor?, gra?, rozrywka mega psycholi? :roll:
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: środa, 13 lip 2016, 23:15
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: środa, 13 lip 2016, 23:48
neo
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
piątek, 15 cze 2018, 16:32
 
   
0
mo i to jeszcze jeden dowód - to nie chodzi o mózg i jego pojemnosc - taki mozg jest tylko przetwornikiem - takim rodzajem koncowki terminala wifi - pamiec i serwer jest gdzies indziej :roll:
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: poniedziałek, 18 lip 2016, 12:50
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0
Taka kolejna rozkmina mnie naszła, bo patrzcie:
Według fizyki kwantowej materia zachowuje się jak fala i dopiero fakt obserwacji sprawia, że przyjmuje ona dany stan, zmieniając swoją naturę na cząsteczkową. Wcześniej to jedynie prawdopodobieństwo. Co jeśli teraz teoria Einsteina jest tutaj przesłanką ku symulacji? Już piszę o co mi chodzi: mianowicie - poruszając się z prędkością coraz bliżej prędkości światła czas dla obserwatora zwalnia.

Zakładając teraz, że świat "renderuje się" dla obserwatora dopiero w momencie obserwacji, to poruszając się bardzo szybko ilość elementów do "zrenderowania" w krótkim odstępie czasu rośnie niewyobrażalnie. I tutaj zwalnia czas dla obserwatora układu - tak jak w komputerze, gdzie w analogicznej sytuacji zaczyna brakować mocy i obliczenia trwają dłużej, co skutkuje spowolnieniem działania aplikacji.

Podobnie czas zwalnia, gdy znajdujemy się w pobliżu obiektu o ogromnej masie (np. czarna dziura) - ogromna ilość cząstek do "zrenderowania", bo gigantyczna gęstość obiektu. Jakkolwiek by to szalona myśl nie była - jest tutaj ciekawa analogia do działania aplikacji odpalonej na komputerze.

Prędkość c to prędkość graniczna, taki limit. Ogólnie wszystkie stałe fizyczne we Wszechświecie wydają się być jakby skrojone na miarę, a nie przypadkowe.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: poniedziałek, 18 lip 2016, 13:52
Jasper
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
piątek, 29 gru 2017, 22:49
 
   
0
Albo inaczej. Mózg (komputer) człowieka nie ma aż takiej możliwości (brak pamięci operacyjnej itp.) by wyłapać tyle cząsteczek (danych) w czasie i wszystko zaczyna się ciąć. W ten sposób być może człowiek postrzega świat/wszechświat zupełnie inaczej niż w rzeczywistości się dzieje (gubi dane, lub dane nie wyświetlają się prawidłowo).
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: poniedziałek, 18 lip 2016, 14:02
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: wtorek, 19 lip 2016, 06:42
Jasper
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
piątek, 29 gru 2017, 22:49
 
   
0
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: wtorek, 19 lip 2016, 09:21
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
10 lat prędkości statku to jak 700 milionów lat na ziemi dla obserwatora. Dylatacja czasu tak się to chyba nazywa. Ale podobno nie tylko czas jest względny, względna jest też droga. Im szybciej porusza się statek, tym bardziej skraca się odcinek po jakiej się porusza.
Skoro są takie ograniczenia jak prędkość światła, i wiele innych, to się zastanawiam ile w tym wszystkim jest inteligentnego działania. Natura sama może się ograniczać.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: czwartek, 21 lip 2016, 19:16
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0
Dlatego ja przez cały czas obstaję przy koncepcji czegoś mega inteligentnego, co to wszystko stworzyło i czego wszyscy jesteśmy częścią. Niesłusznie zwanego "bogiem", gdzie religie stworzyły z tej mega siły postać prawie, że ludzką, z którą można wręcz przybić piątkę. To jest dopiero zniewaga, uważać, że mega-super-inteligentna siła tworząca cały Wszechświat, to dziadek z brodą i armią aniołów wyposażony w typowo ludzkie przywary...w dodatku nazywając go "per Pan", ubliżając, sprowadzając do poziomu ludzkiego...

M.in. jest to też jeden z powodów, przez które mam totalną awersję do religii wszelakich, które uzurpują sobie prawo do swojego "boga", jednocześnie ubliżając mega-inteligentnej sile, która ogarnęła cały Wszechświat. Myślenie, że Ziemia i człowiek jest pępkiem Wszechświata jest takie miałkie, że aż żal...

I teraz pytanie - kto bardziej czci i docenia "boga"? Ja - widząc w nim mega-inteligentną siłę ponad tym wszystkim, doceniając jego niewyobrażalny geniusz, czy wyznawcy religii, klepiący mu zdrowaśki i uważający go wręcz za równego sobie? Tak naprawdę nieważne jest to, czym jest siła, która stworzyła to wszystko - bo tego i tak nie ogarniemy, a każdy kto uzurpuje sobie prawo do tego, że niby wie i w dodatku sprowadza owy byt wręcz do ludzkiej, miałkiej postaci, jest po prostu śmieszny. To tak jakby bakteria w jelicie myślała sobie, że człowiek, w którym żyje będzie ją głaskał i słuchał jej modlitw. Choć to i tak zbyt małe porównanie.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: czwartek, 21 lip 2016, 21:11
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Widzisz jest jedna prosta zasada, im większą istotę dostrzegasz tym mniejszy się czujesz. I to jest zasada szacunku do Boga czy wielkiego konstruktora. Gdy dostrzeżemy że jesteśmy drobiną w wszech-wielkiej machinie, to zaczynamy mieć zdrowy stosunek do konstruktora, jak zaczniemy mówić o konstruktorze w koncepcji nas samych i jego zrównania z nami, to mimo wszystko wydaje się ten obraz trochę zniekształcony. Wielki Konstruktor podobny nam, więc mogą się zacząć wątpliwości. Nie jestem pewien aby w swojej mądrości chciał aby ludzie ślęczeli na kolanach, przed nim, przed zwłokami ludzi uznanymi za godnych do niego iść, czy samym papieżem przed którym jeszcze 50 lat temu klękano jak szedł.
Jest jeszcze koncepcja, że Bóg nie jest tylko stworzycielem wszechświata, ale wszechświat jest częścią Stworzyciela. Taka koncepcja mi odpowiada, co za tym idzie i my jesteśmy nie tylko produktem, ale i częścią samego producenta.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: czwartek, 21 lip 2016, 21:15
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0
God is dead, tak samo jak i Rock is dead.



Osobowego, wyimaginowanego przez religie "boga" obwiniam za wszystko co na tym świecie i szczerze go nienawidzę, do neutralnego "boga" stosunek mam neutralny, z dozą podziwu i szacunku.

PS. Wracając do Matrixa - nie wiem jakich ludzi Wy znacie, jakie macie zdanie o świecie, ale z tego co ja o świecie wiem i tego jak widzę ludzi, to maszyny z Matrixa miały rację. Walczylibyście jak Neo i Trinity przeciwko Agentowi Smithowi? Po co? Przecież Agent Smith miał tutaj akurat rację - ludzkość jest jak rak trawiący planetę. Za co byście walczyli? Za kogo? Gdyby przemyśleć, to nie ma za kogo walczyć.

Ludzkość to jest rak i niech nikt nie pieprzy głupot o jakichś szatanach, bo szatana to każdy z nas ma w głowie. Swojej własnej.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: czwartek, 21 lip 2016, 21:39
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
I symulacja matrixa jest przyjemniejsza niż rzeczywistość do jakiej wysłał go Neo.

Nie wiemy czy jesteśmy w sztucznej rzeczywistości, a nawet nie wiemy czym jest rzeczywistość. Bo nie mamy porównania do niej. Znamy tylko symulacje i nie mamy odniesienia, więc co możemy powiedzieć o rzeczywistości skoro jej nie znamy. I ta rzeczywistość nad nami też może być inną symulacją, jesteśmy jak zabawki w rękach czegoś.
I pytanie jaką tabletkę byście wybrali? matrix czy rzeczywistość.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: czwartek, 21 lip 2016, 21:43
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: czwartek, 21 lip 2016, 22:06
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Ty też jesteś częścią systemu, tylko się nie wpasowałeś w główny nurt.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: wtorek, 18 paź 2016, 00:15
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: wtorek, 18 paź 2016, 08:20
Jasper
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
piątek, 29 gru 2017, 22:49
 
   
0
Ale fuckmind. Czyli będziemy szukać drugiego takiego samego kota :)
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: wtorek, 18 paź 2016, 15:27
zeuus22

reputacja neutralna
Na promie kosmicznym
Ostatnio widziany(a):
sobota, 5 sie 2017, 07:30
 
   
0
Dzasper drugiego i kolejnych dopuki sie nie wyrwiemy z ziemskiego matrixa sprawdzić czy moze niema tam gdzieś matrixa wersja 2 i byc moze 3 a jak chodzi o tabletkę to bym wybrał różowa moze by wszystko było bardziej kolorowe ;)
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: wtorek, 18 paź 2016, 18:16
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: wtorek, 18 paź 2016, 20:57
HenitoKisou
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Pluton
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lut 2018, 20:54
 
   
0
Również polecam ten film, dużo lepszy od Matrixa i w dodatku da się oglądać jako kryminał. To taki odpowiednik Animusa z serii Assassin's Creed albo dużo lepiej nakręcona Incepcja. Oprócz tego w podobnym tonie jest Dark City - Directors Cut Kiefer Sutherland 1998, ale tam już podpada pod teorie o obcych i oniryczną symbolike, sny.

Wszechświat jest asymetryczny i pełen anomalii, ale nie dlatego że jest symulacją, tylko wynika to raczej z jego holograficznej natury, że wszędzie w dowolnym punkcie może stanowić centrum. Takiej naturalnej symulacji nikt nie stworzył, nie jest cyfrowa ani w żadnym innym formacie jak pomysły ala z wirtualem czy matrixem, nie ma żadnych nadajników i projektorów, ale jakby to zatrzymać to by sie bardzo skutecznie rozpadło gdyby nie ta niespójność która wiele reguluje i ta cykliczność zmian, dynamika tego.

Jeśli coś ma zaistnieć, to zaistnieje.
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: środa, 19 paź 2016, 12:56
Jasper
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
piątek, 29 gru 2017, 22:49
 
   
0
To był mój jeden z pierwszych filmów gdy kupiłem sobie stacjonarne DVD. Ale film mnie nie zauroczył.
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: środa, 19 paź 2016, 16:27
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0
Ja na "13 piętro" trafiłem można powiedzieć przypadkiem. Pamiętam, że kiedyś bodajże w Secret Service (pamiętacie tę gazetkę o grach?) był artykuł o tym filmie (tak jak i o Dark City) i jakoś potem o nim zapomniałem, a też i takiego swobodnego dostępu do takich filmów zbytnio nie było. I pewnie byłbym o tym filmie zapomniał, gdyby nie to, że któregoś razu zobaczyłem ten teledysk na VIVA i mi się przypomniały obrazki z Secret Service:



I dopiero sobie skojarzyłem, po czym skombinowałem film.
A co do Dark City - rewelacja, klimat jaki posiada ten film jest zabójczy.
No i Keifer zawsze na propsie, lubię tego aktora.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: piątek, 28 paź 2016, 18:07
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0
Kolejny ciekawy film odnośnie hipotezy symulacji:



Jest z napisami PL.

___________

I artykuł z Forbes'a:

Żyjemy w matriksie? Miliarderzy chcą nas z niego wyrwać

Według najnowszych doniesień z Doliny Krzemowej co najmniej dwóch miliarderów jest przekonanych, że żyjemy w symulacji komputerowej. Mają oni finansować naukowców, którzy badają, jak nas z niej wydostać. Szanse na to, że funkcjonujemy w matriksie, ocenia się już na 20-50 proc. Bo jeśli uwierzyliśmy, że rozwój technologii umożliwi nam w przyszłości stworzenie własnej symulacji rzeczywistości, to dlaczego sami nie mielibyśmy być już przedmiotem takiej symulacji?

Co byście wybrali, pigułkę czerwoną czy niebieską?
Od czasu, gdy „Matrix” stał się filmową bombą atomową minęły już prawie dwie dekady, a jego twórcy, bracia Wachowscy, zdążyli nawet zamienić się w siostry, ale to pytanie – na które musiał odpowiedzieć grany przez Keanu Reevesa Neo – zaczyna wybrzmiewać dziś głośniej niż kiedykolwiek.

Połknięcie niebieskiej pigułki umożliwiało powrót do bezpiecznej codzienności. Codzienności, którą uważamy za rzeczywistość. Czerwona umożliwiała przedostanie się do prawdziwej rzeczywistości. Rzeczywistości, w której nasza codzienność jest złudzeniem stworzonym przez maszyny. A prościej, w wizji Wachowskich w XXI wieku ludzie stworzyli sztuczną inteligencję, która zdobyła nad nimi kontrolę.
Skończyło się na tym, że gdzieś głęboko w drugim tysiącleciu ludzie leżą nadzy w kapsułach wypełnionych lepkim płynem i są podłączeni do systemu komputerowego, który jest symulacją świata z 1999 roku. W takiej kapsule pełnej mazi obudził się właśnie Neo po połknięciu czerwonej pigułki i opuszczeniu Matriksa.

Twarde science-fiction, ale nie według niektórych miliarderów z Doliny Krzemowej, którzy są przekonani, że wizja podobna do tej z filmu Wachowskich może być rzeczywistością. Choć akurat to słowo jest tu pewnie nieco niefortunne.

Nasz świat stworzyły przyszłe pokolenia?
Bank of America – BoA – jest jedenastą największą firmą świata na liście „Forbesa” Global 2000 i jednym z najważniejszych graczy na rynku finansowym. To instytucja ze wszech miar poważna, toteż niemałą konsternację wywołała jej wrześniowa notatka, którą wysłała do klientów. Analitycy banku określili prawdopodobieństwo, że żyjemy w czymś zbliżonym do filmowego Matriksa, na 20-50 proc. Swoją tezę poparli opiniami filozofów, naukowców i innych myślicieli, którzy debatowali na ten temat w Amerykańskim Muzeum Historii Naturalnej (AMNH) w kwietniu tego roku.

„Jednym z argumentów na poparcie tej hipotezy było to, że już w tym momencie zbliżamy się do fotorealistycznych symulacji 3D, w których mogą brać udział jednocześnie miliony ludzi. Można sobie wyobrazić, że przy rozwoju sztucznej inteligencji, wirtualnej rzeczywistości i mocy obliczeniowej członkowie przyszłych cywilizacji zdecydowali się przeprowadzić symulację życia swoich przodków” – napisano.

BoA w dużej mierze swoje przypuszczenia opiera na wywodach prof. Nicka Bostroma, filozofa z Uniwersytetu Oksfordzkiego. Doszedł on do wniosku, że istnieje znaczące prawdopodobieństwo, że żyjemy w symulacji. Bostrom po przeprowadzeniu eksperymentu myślowego – jakkolwiek niekiedy poddawanego krytyce – ograniczył liczbę scenariuszy dalszego rozwoju ludzkości do trzech.

Scenariusz pierwszy: możemy wyginąć, zanim dotrzemy do epoki postludzkiej, w której moglibyśmy stworzyć symulację.

Drugi: dotrzemy do tejże, jednak bez kaprysu symulowania historii, np. z powodów etycznych.

Jeśli zaś założymy inaczej – że postludzka cywilizacja przeprowadzi takie symulacje – to dlaczego miałoby się to już nie wydarzyć? Dlaczego nie mielibyśmy już być przedmiotem takiej symulacji? I tu dochodzimy do scenariusza trzeciego. Już po prostu żyjemy w symulacji. „Świat, który widzimy, jest w pewnym sensie realny, ale nie znajduje się na podstawowym poziomie rzeczywistości” – spekuluje Bostrom w analizie „Czy żyjemy w symulacji komputerowej?” opublikowanej w „Philosophical Quarterly” w 2003 roku.

I dalej: „W pewnym sensie postludzie, którzy stworzyli symulację, są jak bogowie dla osób w niej żyjących. To oni stworzyli świat, w którym żyjemy. Są nadzwyczajnie inteligentni. Są «wszechmogący» w ten sposób, że mogą interweniować w nasz świat, nawet łamiąc prawa fizyki. I są «wszechmogący» również w takim sensie, że mogą obserwować wszystko, co się dzieje”.

Silnym dowodem przeciw dwóm pierwszym scenariuszom – a zarazem dowodem wspierającym hipotezę, że sami żyjemy w symulacji – byłoby stworzenie własnej symulacji. Ale żeby to jeszcze bardziej skomplikować – nawet wtedy nie będziemy mieli pewności, że nasi twórcy sami nie są symulacją stworzoną przez kogoś innego. I tak dalej. Taki sen we śnie.

Filozof uważa, że powinniśmy mieć nadzieję, że trzeci scenariusz jest prawdziwy, bo zmniejszałby on prawdopodobieństwo scenariusza pierwszego – zniszczenia naszego świata. Przy czym jeśli z jakichś powodów symulacja mogłaby zostać zakończona również przed wejściem w fazę postludzką, to scenariusz drugi – wejście w fazę postludzką bez tworzenia symulacji – byłby dla nas najbardziej korzystny.

Bostrom w swoich rozmyślaniach nie jest odosobniony. BoA powołuje się również na astrofizyka i naukowca celebrytę związanego z AMNH, dr. Neila DeGrasse Tysona, który określa prawdopodobieństwo, że nasz świat jest symulacją, jako „bardzo wysokie”. – Potrafię sobie łatwo wyobrazić, że wszystko w naszym życiu jest kreacją kogoś innego dla jego rozrywki – stwierdził na kwietniowej konferencji.

Według dr. Richa Terrile’a z NASA, odkrywcy księżyców Saturna, Urana i Neptuna, jeśli posłużyć się prawem Moore’a – określającym tempo rozwoju komputerów – w ciągu dekady powstaną supermaszyny, które będą potrzebowały zaledwie miesiąca, aby zaprogramować 80 lat ludzkiego życia, włączając w to każdą pojedynczą myśl, która pojawi się w czasie jego trwania.

Prof. Silas Beane, fizyk z Uniwersytetu w Bonn, który także jest zdania, że jakaś cywilizacja byłaby w stanie przeprowadzić symulację całego kosmosu, daje nam nadzieję na otwarcie oczu – w systemie muszą być jakieś luki i błędy. Żeby potwierdzić hipotezę symulacji, wystarczy je znaleźć. I tu na scenę wkraczają miliarderzy ogarnięci matriksowymi lękami.

Musk: szansa jedna na miliardy, że nasz świat to nie matrix

– Jeśli nie zaczniemy łączyć się z maszynami, to albo my zniewolimy sztuczną inteligencję, albo ona zniewoli nas – powiedział w październikowym wywiadzie dla „New Yorkera” Sam Altman, szef Y Combinatora, uważanego za najpotężniejszy na świecie inkubator start-upów. – Najbardziej szaloną wersją byłoby takie połączenie, w którym nasze mózgi zostałyby załadowane do chmury obliczeniowej. To byłoby świetne.

Egzotycznie, ale w tekście pada jeszcze ciekawsze zdanie. Otóż w Dolinie Krzemowej panuje „obsesja” na punkcie tego, że już żyjemy w symulacji, a naszą rzeczywistość wytwarza komputer. Dwóch miliarderów miało posunąć się nawet do tego, że finansuje potajemnie naukowców, którzy mają nas z tej symulacji wyrwać. Żadne nazwiska nie padają. Spekuluje się, że może chodzić o samego Altmana, choć „New Yorker” tego ani nie potwierdza, ani temu nie zaprzecza. W każdym razie, jeśli informacje gazety są prawdziwe, drugie nazwisko na liście podejrzanych wydaje się niemal pewne.

Owszem, to Elon Musk. Założyciel PayPala, Space X i Tesli, miliarder, który chce skolonizować Marsa, a także – obok Altmana – współtwórca projektu OpenAI, którego celem jest rozwój sztucznej inteligencji w taki sposób, aby nie zrobiła ludziom krzywdy.

Musk mówi dużo na temat tego, co sądzi o hipotezie symulacyjnej. Podczas konferencji Code Conference w San Francisco w czerwcu tego roku określił szansę na to, że nie żyjemy w symulacji, jako „jedną na miliardy”. Przyznał, że rozmawiał na ten temat szaloną ilość razy, i że w pewnym momencie każda jego rozmowa prowadziła w końcu do tematu sztucznej inteligencji i teorii symulacji.

Skąd jego pewność, że wszystko wokół to matriks? – Czterdzieści lat temu mieliśmy grę komputerową Pong. Dwa prostokąty i kropkę. W tym miejscu były gry. Dziś mamy symulacje 3D z milionami osób, które grają jednocześnie, i każdego roku te symulacje stają się coraz lepsze. Niedługo będziemy mieli rzeczywistość wirtualną i rzeczywistość rozszerzoną. Jeśli założymy jakiekolwiek tempo rozwoju, gry staną się nie do odróżnienia od rzeczywistości, nawet jeśli tempo to zmniejszy się tysiąckrotnie w stosunku do tego, co mamy obecnie. A teraz sobie wyobraźmy, jak to będzie wyglądało za 10 tys. lat, co jest niczym na skali ewolucji – stwierdził Musk.

Nawiązując do Bostroma, miliarder uważa jednak, że matriks nie byłyby złą wiadomością, bo taki scenariusz mógłby uchronić naszą cywilizację.

Nie wiadomo, ile miliarderzy, o których mowa, mogą wydawać na badania nad teorią symulacji, ale dla zrozumienia możliwej skali warto wspomnieć, że na działalność OpenAI ma pójść miliard dolarów.

O wirtualną rzeczywistość pytał już Platon

To teraz na chwilę wyjdźmy z matriksa. – To, że w przyszłości większość umysłów okaże się sztuczna, a nie biologiczna, nie jest żadnym pewnikiem. To przypuszczenie nie jest oparte na dobrze zdefiniowanym prawdopodobieństwie. Argumentuje się, że wielu chciałoby stworzyć symulację naszego świata. Mam z tym pewien problem. Bo my głównie interesujemy się sami sobą. Nie wiem, czemu te wyżej rozwinięte istoty chciałyby tworzyć symulacje naszego życia – powiedziała na kwietniowej konferencji Lisa Randall, fizyk z Uniwersytetu Harvardzkiego. Dodała, że bardzo za to ją interesuje, dlaczego tyle osób uważa, że to ciekawa kwestia. Szanse na to, że żyjemy w symulacji, oceniła na zero.

Również prof. Peter Millican z Uniwersytetu Oksfordzkiego, który zgłębia powiązania filozofii i informatyki, jest sceptyczny. Jego zdaniem zwolennicy teorii symulacji opierają się na założeniu, że superumysły postępowałyby w taki sam sposób, jak my. Skoro żyjemy w symulacji, to czemu istoty żyjące poza nią, byłyby ograniczone przez ten sam sposób myślenia i te same metody, co my? Tak czy inaczej, jest zdania, że warto sprawę badać.

I sprawę ludzkość bada już od dawna. To przecież już Platon uważał, że to, co widzimy, może być tylko tańczącymi na ścianie cieniami prawdziwych rzeczy. Kartezjusz pisał o demonie, który nas tak zwodzi, że jedynie nam się wydaje, że postrzegamy rzeczywistość właściwie. Noblista w dziedzinie fizyki Enrico Fermi zastanawiał się z kolei nad sprzecznością między wysokim prawdopodobieństwem obecności w kosmosie istot z innych cywilizacji a brakiem jakiegokolwiek kontaktu z nimi, co zresztą zostało nazwane paradoksem jego imienia. Ale dziś dyskusja wznosi się na inny poziom i wydaje się szczególnie uzasadniona, bo doszliśmy już do takiego punktu w rozwoju, że uwierzyliśmy, że ludzkość będzie w stanie stworzyć symulację świata. A rozwój technologii będzie tylko mnożył kolejne pytania.

Czy pijąc poranną kawę, czytając gazetę, odwożąc dzieci do szkoły, idąc ulicą czy robiąc zakupy, cały czas jesteśmy tylko terabajtami w grze komputerowej? A jeśli, to czy tak długo, jak nikt nie zniszczy komputera, jesteśmy nieśmiertelni? Czy stworzyli nas postludzie? Czy może ktoś też stworzył ich? A może świat jest rozczarowująco realny? Tak, apetyt na czerwoną pigułkę będzie rósł.
 

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: sobota, 29 paź 2016, 22:03
neo
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
piątek, 15 cze 2018, 16:32
 
   
0
wiecie co jest najlepsze ??? Jesli to jest symulacja to wcale niekoniecznie musi sie skonczyć razem ze smiercią - to cały p..dolony system recyclingu a to tutaj to tylko wierzchołek góry lodowej :samoboj:
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: sobota, 29 paź 2016, 22:16
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0
Neo, teoretycznie jest to możliwe. Symulacja w symulacji, aż się wybudzisz - taka Incepcja, albo sen we śnie, lub jak to zgrabnie nazwałeś "system recyklingu". Tylko, że po co? To równie mogłaby być jedynie zabawa. Tak jak teraz dla zabawy ludzie graja w różne MMO. Giniesz, robisz respawn (reinkarnacja) i lecisz dalej jako inna postać. Tak czysto hipotetycznie, zależnie od technologii w przyszłości wcale nie jest to niemożliwe i to jest w tym najlepsze. Z punktu widzenia czysto technicznego nic nie zabrania takiego scenariusza. Właściwie opcje na to, że żyjemy w symulacji to 50/50. Albo żyjemy, albo nie.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Hipoteza symulacji, czy żyjemy w Matrixie? Napisane: sobota, 29 paź 2016, 22:55
neo
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
piątek, 15 cze 2018, 16:32
 
   
0
„Program ten jest wbudowany zarówno w wymiar planu ziemskiego jak i życia po śmierci. Życie po śmierci to część całościowego oszustwa.” :roll:
Strona 2 z 3 [ Posty: 77 ]

*< 1 2 3 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Wszechświat i Kosmos

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 4.867s | 37 Queries | GZIP : Off ]