Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Yahoo [Bot]
eeb51e82b164721eb26b922e99ba93cd
LIVE-STREAM FN Data następnego streamu zostanie wkrótce podana
eeb51e82b164721eb26b922e99ba93cd
Strona 3 z 3 [ Posty: 84 ]

*< 1 2 3
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: niedziela, 23 lip 2017, 12:28
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 18:17
 
   
0
No właśnie zadziwiające jest to, że to nie przebija się do świadomości publicznej.
Szykuje nam się rewolucja w kwestii nauki i religii.
Istnienie Boga zostanie naukowo udowodnione.
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: niedziela, 23 lip 2017, 16:00
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 17:53
 
   
0
I najprawdopodobniej może do tego dojść fizyka właśnie (choć nie obserwacyjnie, ale w sposób pośredni). W ogóle ten sam Meissner kiedyś w jakimś innym wykładzie opowiedział taką rzecz - mianowicie, że największy odsetek ludzi wierzących (pośród naukowców) jest wśród fizyków właśnie. Na pytanie jakiegoś studenta - dlaczego tak jest? - odpowiedział, że po prostu nad fizyką nie ma już żadnej innej nauki, na którą możnaby zrzucić, że "czegoś nie ma, bo tamci tego nie potwierdzili". W fizyce już po prostu nie ma żadnych "tamtych", bo to najbardziej fundamentalna nauka, znajdująca się "na samej górze" wszelkiego poznania. Biolog może coś zrzucić na fizykę, chemik tak samo, o innych dziedzinach nauki nie wspominając, ale fizyk już tego zrobić nie może, bo jest na szczycie tej piramidy. *

A dlaczego tak jest (odnośnie nie przebijania się tego do świadomości publicznej) to chyba jest kwestia trudności tego wszystkiego. Tak jak nawet tutaj wspomina na tym wykładzie - w szkołach nadal uczy się ludzi XIX-wiecznej fizyki, ale to dlatego, że obecna fizyka wymaga niesamowicie skomplikowanej matematyki. Chyba to będzie główny powód (pomijając już to, że w ogóle teraz to tej fizyki w szkołach to tyle co i nic). Ale nawet ja z tego co pamiętam, to dopiero na studiach miałem co nieco takiej wyższej fizyki, głównie kinematyki, cząstek elementarnych i trochę mechaniki kwantowej. Co ciekawe, wykłady i ćwiczenia miałem z takim jednym doktorem, który dobrze znał się z Meissnerem (razem pracowali w CERN-ie, opowiadał o tym dużo, bo tak samo jak Meissner był fizykiem jądrowym, a to jeszcze były czasy jak LHC było w budowie i ciągle o tym opowiadał jak fantastyczna maszyna to będzie i ile nadziei w niej pokładają).

Ogólnie to obecna fizyka skłania się ku takiemu spojrzeniu na świat, o jakim tu było mówione w tym wykładzie: że to co obserwujemy to tylko te cienie rzucane na ścianę, podczas gdy obiekty je rzucające znajdują się gdzie indziej i że to wszystko przejawia coraz więcej przesłanek ku temu, że to wszystko jest jednak inteligentnym, skrojonym na miarę i świadomym projektem. A od tego już bardzo blisko do wniosku, że "samo się nie zrobiło"...


// EDIT:
* o, znalazłem nawet, w którym wykładzie to było (mówi o tym w 33:30), dawałem go tu zresztą kiedyś i to chyba nie raz i nie dwa. To też bardzo ciekawy wykład, ale już o wiele dłuższy, niż tamten i poruszający jeszcze więcej aspektów tego wszystkiego:

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=291sutj35Mo



i jeszcze o roli wyobraźni we współczesnej fizyce:

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=TMKt9GjihW8


Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: poniedziałek, 24 lip 2017, 08:00
MAG
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 21:25
 
   
0
sirAzgar napisał(a):
A zdefiniować Boga właśnie mogę na podstawie moich doświadczeń i zdefiniować jego cechy.


Spróbuj zdefiniować. Najdokładniej, jak potrafisz.


sirAzgar napisał(a):
Nie wiem jaka to analiza sprawia że nie wierzysz,


Logika.
Zakładam, że nie istnieje byt zdefiniowany w chrześcijaństwie, jako Bóg.

sirAzgar napisał(a):
widzisz tylko przecież świat ludzi i jego marność.


Widzę świat, jaką ciągłą przemianę.
W żadnym razie nie oceniam świata i ludzi, jako marność.
Widzę dwie cechy naszego świata: piękno i nieuchronność cierpienia.


sirAzgar napisał(a):
Nie WIEM SKĄD TEŻ WYCIĄGNĘŁAŚ WNIOSKI że najpierw założyłem istnienie Boga i na tej podstawie układam rzeczywistość.


Z tego zdania, sir Azgarze,

sirAzgar napisał(a):
Czemu ktoś tak nieuchwytny jak Stwórca mógłby zostać zdefiniowany na podstawie np. głupoty ludzkiej, ludzkiej zachłanności czy nienawiści.



sirAzgar napisał(a):
bo istnienie wyższego bytu to sprawa wiary indywidualnej na podstawie życiowych doświadczeń, ja mam powody by wierzyć właśnie na podstawie mojego życia, ciebie nie musiało spotkać nic co by cie przekonało, i to przecież naturalne , nie jest powodem do sporów, ale ciekawej dyskusji.

Wyższy byt istnieje albo nie istnieje.
Możliwe, że istnieje tylko dla tych, którzy w niego wierzą, trochę jak kot Schrodingera ?
Ciekawa jestem Twojej definicji owego bytu (jak w pierwszym akapicie) :) .

Według Buddy są cztery sposoby traktowania pytań:
-prosta bezpośrednia odpowiedź,
-odpowiedź poprzez analizowanie pytania,
-odpowiedź przez pytanie,
-milczenie.
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: poniedziałek, 24 lip 2017, 08:11
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 18:17
 
   
0
MAG napisał(a):
Logika.
Zakładam, że nie istnieje byt zdefiniowany w chrześcijaństwie, jako Bóg.


Hmm, a gdzie tu logika?

Polecam poniższą przypowieść, daje dużo do myślenia:

Cytuj:
Inną przypowieść im przedłożył: «Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. 25 Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. 26 A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. 27 Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: "Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?" 28 Odpowiedział im: "Nieprzyjazny człowiek to sprawił". Rzekli mu słudzy: "Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?" 29 A on im odrzekł: "Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. 30 Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza"».
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: poniedziałek, 24 lip 2017, 09:38
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 17:53
 
   
0
Mag, a mogę ja odpowiedzieć?
Bo Sir to odpowie dopiero za tydzień (pojechał na wakacje i jest do przyszłej niedzieli odcięty od świata).

MAG napisał(a):
Spróbuj zdefiniować. Najdokładniej, jak potrafisz.

Oj, a uda się? To zawsze będzie podanie cech według własnego widzimisię, a nie obiektywna definicja (prawda?).

MAG napisał(a):
Logika. Zakładam, że nie istnieje byt zdefiniowany w chrześcijaństwie, jako Bóg.

Wydaje mi się, że znowu niepotrzebnie tutaj rozdzielamy to wszystko na religie. Moim zdaniem ŻADNA religia nie opisuje Boga, bo religia to rzecz stworzona przez człowieka. Ile tych religii jest na świecie? Pół tysiąca? Tysiąc? I każda próbuje przedstawić swój własny wizerunek. Dlatego ja bym w te sprawy nie mieszał żadnych religii. Dyskutujemy o sprawie, która jest zupełnie poza ludzkim pojmowaniem i moim zdaniem jest to nawet w pewien sposób niesmaczne, że człowiek próbuje przypisywać sobie możliwość zdefiniowania czegoś, co przekracza go o lata świetlne.

MAG napisał(a):
Widzę świat, jaką ciągłą przemianę.
W żadnym razie nie oceniam świata i ludzi, jako marność.
Widzę dwie cechy naszego świata: piękno i nieuchronność cierpienia.

Świat się zmienia jedynie na płaszczyźnie materialnej, a to i też nie tak do końca, bo jedynie lokalnie, a Wszechświat jako całość jest niezmienny.
Co do cierpienia - to moim zdaniem cierpienie to zjawisko subiektywne. Nie jest to też "rzecz", która istnieje sama z siebie, bo to człowiek człowiekowi gotuje dany los. Tu wszystko rozchodzi się o człowieka, nie ma żadnej magicznej siły, która zsyłałaby na ludzi cierpienie, to ludzie są za nie odpowiedzialni. Tylko i wyłącznie ludzie. Świat jako taki, jest piękny po całości i to wręcz niewyobrażalnie piękny, a to co z tym pięknem zrobili ludzie, to już inna sprawa. W każdym razie - za wszystko to odpowiedzialni są tylko i wyłącznie oni, bo to, że mamy wybór powoduje, że można robić dobrze, a można też i robić źle. Wszystko rozchodzi się o wybór.

MAG napisał(a):
Wyższy byt istnieje albo nie istnieje.
Możliwe, że istnieje tylko dla tych, którzy w niego wierzą, trochę jak kot Schrodingera ?
Ciekawa jestem Twojej definicji owego bytu (jak w pierwszym akapicie)

Mi się wydaje, że tu są trochę pomylone pojęcia.
Jeśli istnieje jakiś wyższy byt, a myślę że istnieje, to jest uniwersalny dla wszystkich, a to jak widzą go (chcieliby widzieć) ludzie, to zupełnie inna sprawa. Ludzie mogą przypisywać różne cechy, ale jest to nic więcej jak tylko przypisywanie cech (po swojemu) i tylko na tym polu (jako dany obraz) będzie wtedy istnieć taki byt jedynie dla osoby go w dany sposób cechującej. Ale mówimy tu tylko o obrazie/wersji/wizerunku, a nie o obiektywnych cechach. Moim zdaniem człowiek nie powinien nawet próbować przypisywać Bogu absolutnie żadnych cech, bo nie jest w stanie choćby w ułamku procenta zbliżyć się do poznania czegoś takiego. Religii na tym świecie jest kilkaset i każda widzi Boga po swojemu, ale to tylko obraz wymyślony przez człowieka. Religia nie może zdefiniować Boga, bo nic co ludzkie nie jest w stanie tego zrobić (swoją drogą jak dla mnie taka próba to jest w ogóle absolutny brak pokory - chodzi mi o myślenie, że człowiek mógłby w ogóle czegoś takiego dokonać. Nie, nie mógłby, bo jest na to zbyt malutki).

Co do tego kota, to w eksperymencie z kotem nie chodzi o wiarę, tylko o niemożliwość określenia stanu kota bez przeprowadzenia pomiaru. Kot będzie albo żywy, abo martwy niezależnie od tego, w którą wersję się wierzy. Ale to tak na marginesie.

W ogóle to ja osobiście nie definiowałbym niczego. Zwyczajnie wiem, że jestem na coś takiego zbyt cienki w uszach. Próba takiej definicji to byłoby nic więcej jak tylko moje "widzimisię", czyli cechy jakie przypisywałbym ja, osobiście, a przecież nie jestem w stanie dokonać czegoś takiego obiektywnie, bo ani nie posiadam takiej wiedzy, ani bym takiej wiedzy nie zrozumiał.

Wyżej, w dwóch postach przytoczyłem co nieco, co na ten temat fizyka, ale to tak jedynie przy okazji tematu, bo żadna nauka nigdy ani nie dojdzie do przypisywania cech Bogu, ani do niczego podobnego. To jest zwyczajnie niemożliwe i wykracza zupełnie poza paradygmat. Co najwyżej może coś potwierdzić, lub nie. Na pewno jedna cecha musi być oczywista, ale na tym koniec - że taki byt to inteligencja wykraczająca poza wszelkie ramy naszego pojmowania.

Jeśli chodzi o pozostałe cechy (jakieś ich definicje) to nauka nie poda tutaj nic więcej, bo podać nie może i co więcej - moim zdaniem nawet nie powinna próbować, bo to jest z góry skazane na niepowodzenie. Są rzeczy, których zdefiniować się nie da, gdyż to się po prostu czuje, gdzieś tam wewnątrz i to tutaj można odnaleźć ten wyższy byt, a nie we wzorach, czy w książkach. A są takie rzeczy, które można odczuć, które wykraczają poza wszystko. Oj naprawdę są i można mi wierzyć, można nie wierzyć, ale wiem to po sobie. I opisać/zdefiniować się ich nie da, bo to nie ta płaszczyzna (stąd to, co kiedyś Ci napisałem - nie wszystko da się rozłożyć na czynniki pierwsze i nie wszystko jest do opisania formalnym językiem).

To oczywiście tylko moje zdanie - jak ja do tego podchodzę.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: poniedziałek, 24 lip 2017, 10:39
MAG
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 21:25
 
   
0
szczyglis napisał(a):
[..]Moim zdaniem człowiek nie powinien nawet próbować przypisywać Bogu absolutnie żadnych cech, bo nie jest w stanie choćby w ułamku procenta zbliżyć się do poznania czegoś takiego [....]

[...]żadna nauka nigdy ani nie dojdzie do przypisywania cech Bogu, ani do niczego podobnego. To jest zwyczajnie niemożliwe i wykracza zupełnie poza paradygmat[...]

[...]Są rzeczy, których zdefiniować się nie da, gdyż to się po prostu czuje, gdzieś tam wewnątrz i to tutaj można odnaleźć ten wyższy byt, a nie we wzorach, czy w książkach. A są takie rzeczy, które można odczuć, które wykraczają poza wszystko[...]


Zastanów się więc dobrze, w co wierzysz. Może tylko w swoje nadzieje i marzenia.

szczyglis napisał(a):
Co do tego kota, to w eksperymencie z kotem nie chodzi o wiarę, tylko o niemożliwość określenia stanu kota bez przeprowadzenia pomiaru.



Dopóki nie "dokonałeś pomiaru" , Bóg może istnieć, mieć takie cechy lub inne.
Jeśli "dokonasz pomiaru" - rozwiejesz wątpliwości.

Według Buddy są cztery sposoby traktowania pytań:
-prosta bezpośrednia odpowiedź,
-odpowiedź poprzez analizowanie pytania,
-odpowiedź przez pytanie,
-milczenie.
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: poniedziałek, 24 lip 2017, 10:47
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 17:53
 
   
0
MAG napisał(a):
Zastanów się więc dobrze, w co wierzysz.

Już wystarczająco dużo się nad tym zastanawiałem przez 35 lat.
Do czego przez ten cały czas wyboistą drogą doszedłem? Ano do tego:

- religia Boga zdefiniować nie może
- nauka Boga zdefiniować nie może
- ja Boga zdefiniować nie mogę
- Boga mogę odczuć, bez definiowania go

MAG napisał(a):
Dopóki nie "dokonałeś pomiaru" , Bóg może istnieć, mieć takie cechy lub inne.
Jeśli "dokonasz pomiaru" - rozwiejesz wątpliwości.


Jedynie wątpliwości, gdyż na cechy - jakie one będą nie będę miał swoim pomiarem absolutnie żadnego wpływu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: poniedziałek, 24 lip 2017, 10:49
MAG
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 21:25
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Już wystarczająco dużo się nad tym zastanawiałem przez 35 lat.
Do czego przez ten cały czas wyboistą drogą doszedłem? Ano do tego:

- religia Boga zdefiniować nie może
- nauka Boga zdefiniować nie może
- ja Boga zdefiniować nie mogę
- Boga mogę odczuć, bez definiowania go


Odczucia..


szczyglis napisał(a):
MAG napisał(a):
Dopóki nie "dokonałeś pomiaru" , Bóg może istnieć, mieć takie cechy lub inne.
Jeśli "dokonasz pomiaru" - rozwiejesz wątpliwości.


Jedynie wątpliwości, gdyż na cechy - jakie one będą nie będę miał swoim pomiarem absolutnie żadnego wpływu.


Na cechy nie będziesz miał wpływu. Możesz je tylko rozpoznać.

Według Buddy są cztery sposoby traktowania pytań:
-prosta bezpośrednia odpowiedź,
-odpowiedź poprzez analizowanie pytania,
-odpowiedź przez pytanie,
-milczenie.
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: poniedziałek, 24 lip 2017, 10:51
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 17:53
 
   
0
MAG napisał(a):
Odczucia..

Owszem, odczucia.

MAG napisał(a):
Na cechy nie będziesz miał wpływu. Możesz je tylko rozpoznać.

Nie za bardzo rozumiem (?)

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: poniedziałek, 24 lip 2017, 11:00
MAG
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 21:25
 
   
0
szczyglis napisał(a):
MAG napisał(a):
Na cechy nie będziesz miał wpływu. Możesz je tylko rozpoznać.

Nie za bardzo rozumiem (?)


Weź jedną z możliwych cech np. czy jest żywy (czy jest istotą fizyczną mierzalną, czy jest wszechwiedzący, wszechmocny, miłosierny, sprawiedliwy itp.) dokonaj analizy logicznej, jakie są konsekwencje posiadania takiej cechy i odpowiedz sobie na pytanie, czy byt o którym myślisz może istnieć, czyli czy Twój Bóg posiada daną cechę, czy nie.

Według Buddy są cztery sposoby traktowania pytań:
-prosta bezpośrednia odpowiedź,
-odpowiedź poprzez analizowanie pytania,
-odpowiedź przez pytanie,
-milczenie.
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: poniedziałek, 24 lip 2017, 11:06
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 17:53
 
   
0
Jeśli o coś takiego pytasz, no to odpowiem w ten sposób:


MAG napisał(a):
czy jest istotą fizyczną mierzalną

Raczej nie, ale jeśli tak, to jedynie pośrednio.

MAG napisał(a):
czy jest wszechwiedzący

Tak.

MAG napisał(a):
wszechmocny

Tak.

MAG napisał(a):
miłosierny

Tak.

MAG napisał(a):
sprawiedliwy

Tak.

Nie widzę żadnych logicznych przeciwwskazań co do tych 4x "tak".

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: poniedziałek, 24 lip 2017, 11:07
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 18:17
 
   
+1
4 x TAK, podpisuje się pod tym również!
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: poniedziałek, 24 lip 2017, 11:52
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 17:53
 
   
0
Pewnie teraz MAG myślisz sobie coś takiego - "no to ja w takim razie nie mam więcej pytań"... Więc może uargumentuję, dlaczego tak myślę i dlaczego nie widzę w tym niczego nieścisłego.

MAG napisał(a):
czy jest wszechwiedzący

Bo jako stwórca tego wszystkiego musiałby posiadać taką wiedzę, wszak wszystko to byłoby Bogiem/jego tworem.
Tutaj jako kontrargument zapewne pojawiłoby się "więc nie tworzyłby tego wszystkiego, wiedząc, że ludzie będą cierpieć, co wyklucza opcję nr 3 (miłosierny)". Otóż nie. Też kiedyś tak do tego próbowałem podchodzić, ale to było zbyt płytkie myślenie. Pierwsza rzecz - nie znam nawet ułamka całego zamysłu i całości "układanki". Druga rzecz - to ludzie skazują się na cierpienie, nie robi tego żadna odgórna siła. Trzecia rzecz - gdyby nie było możliwości wyboru (wolnej woli) nie byłoby sensu istnienia Wszechświata, a on jednak istnieje - możemy go odczuwać, mierzyć, próbować zrozumieć, mamy dowolny wybór.

MAG napisał(a):
wszechmocny

Bo jako stwórca i kolokwialnie mówiąc "administrator" posiadać musiałby wszystkie klucze do Wszechświata.
Analogii w fizycznym w świecie można podać wiele. I znowu zapewne kontrargument o cierpieniu - zniszczyłby całe cierpienie. Otóż nie. Jak wyżej - cierpienie głównie wynika z wyboru człowieka i człowiek jest za nie odpowiedzialny. A po drugie - cierpienie czasem jest korzystne, człowiek musi doświadczyć i tego i tego. Gdybyśmy wszyscy posiadali jedynie "różowe życia", to człowiek w żaden sposób by się nie rozwijał.

MAG napisał(a):
miłosierny

Uważam wręcz, że to jest ta pierwotna siła. Bo znasz jakąś silniejszą? (nie pytam tu o siły fizyczne, jak grawitacja, czy siły jądrowe). Przekładając to "wyżej" można założyć, że na tym wszystko się opiera, tylko ludzie wszystko po drodze zepsuli. I pewnie znowu kontrargument - bo w Afryce cierpią dzieci, więc nie jest miłosierny, zamiast tego to despota. Otóż nie. Jak wyżej. W dodatku to, że w Afryce urodziło się głodne dziecko to również jest wybór człowieka (dzieci nie przynoszą bociany). Wszystko rozbija się o wybór człowieka, a nie o brak miłosierdzia.

MAG napisał(a):
sprawiedliwy

Świat jest niebywale konsekwentny. Niecałe 14 miliardów lat według naszej wiedzy, a prawa jakie były, takie obowiązują. Patrząc na to, założyć można, że wszystko to jest w pełni konsekwentne, logiczne oraz w pełni określone. Jeśli więc istnieją prawa na tak fundamentalnym poziomie, to założyć można, że takowe tyczą się wszystkiego. Wszechświat aż kipi "konsekwencją", nie ma w nim chaosu.

A co do jeszcze odczuć.
To właśnie tak - odczucia. Może po prostu czasem człowieka dotyka coś/pojawia się coś, co wręcz zmienia jego odczuwanie? Może mi się coś takiego przytrafiło i może nie każdemu się to zdarza? Tylko, czy jeśli ktoś nie trafia 6 w lotto, to czy to od razu znaczy, że nikt nigdy takowej nie trafia i że pewnie jest to jakieś fałszerstwo i nieprawda? No właśnie. Są takie sprawy, że potrafią człowieka zupełnie poskładać i odmienić mu spojrzenie na świat, ale to zawsze jest subiektywne doświadczenie. Ja mam takie wrażenie, że dość długi czas byłem ślepy, człowiek próbował sobie wszystko racjonalnie tłumaczyć, robić z siebie maszynę, powyłączać wszystko, aż tu przychodzi pewien "strzał" i człowiek dopiero czuje, że żyje, że oddycha, że (mógłbym tak wymieniać...) i że całe to uciekanie od tego wszystkiego było zupełnym nieporozumieniem, bo to była jedna wielka pustka bez żadnego sensu. Są takie rzeczy, zdarzają się czasem. Niełatwo mi o tym pisać, bo nigdy nie pisałem takich rzeczy, ale dokładnie tak - właśnie odczucia/uczucia - jak zwał tak zwał.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: poniedziałek, 24 lip 2017, 12:04
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 18:17
 
   
+1
Dodam od siebie.
Wiąże panujące na świecie cierpienie ze sprawiedliwością.
Zakładając, że istnieje reinkarnacja, to właśnie doznawane cierpienie może być wyrazem sprawiedliwości, ale nie potrafimy tego odpowiednio ocenić dlatego, że nie mamy dostępu do informacji co się działo w poprzednim wcieleniu.

szczyglis napisał(a):
Może po prostu czasem człowieka dotyka coś/pojawia się coś, co wręcz zmienia jego odczuwanie? Może mi się coś takiego przytrafiło i może nie każdemu się to zdarza?


Może powinieneś się podzielić tym świadectwem dla dobra innych?
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: poniedziałek, 24 lip 2017, 12:39
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 17:53
 
   
0
stefan12 napisał(a):
Może powinieneś się podzielić tym świadectwem dla dobra innych?


No nie wiem... chyba nie, bo to by zostało dziwnie odebrane, jako wręcz coś głupiego.
Ja już tu nawet próbowałem, ale że tak powiem "między wierszami" i trochę to nie wyszło. Dla kogoś obok to naprawdę byłoby głupie, więc najpierw o tym pomyślę...

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: wtorek, 25 lip 2017, 07:21
MAG
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 21:25
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Pewnie teraz MAG myślisz sobie coś takiego - "no to ja w takim razie nie mam więcej pytań"... Więc może uargumentuję, dlaczego tak myślę i dlaczego nie widzę w tym niczego nieścisłego.


Jesteś zbyt inteligentny, żeby nie wiedzieć, że jedynym komentarzem do tego, co napisałeś powinno być: "no to ja w takim razie nie mam więcej pytań".

Odczucia. Czym są odczucie, żeby pozwalać kierować im swoim życiem?

Według Buddy są cztery sposoby traktowania pytań:
-prosta bezpośrednia odpowiedź,
-odpowiedź poprzez analizowanie pytania,
-odpowiedź przez pytanie,
-milczenie.
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: wtorek, 25 lip 2017, 12:10
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 17:53
 
   
0
Oj, ależ Ty nie lubisz tych "odczuć"...

Odczucia przede wszystkim nie są czymś, czego człowiek ma się pozbywać. To jedno.
A Ty zadawałaś sobie pytanie, czym są odczucia? Bo gdybyś głębiej nad tym pomyślała, to doszłabyś do tego, że to WSZYSTKO co mamy. Nie istnieje żaden inny obiektywny obraz świata, taki który nie byłby "przefiltrowany" przez nasze odczucia. Uważasz, że istnieje jakaś obiektywna obserwacja? To się mylisz.

Uważasz, że aparat robi obiektywne zdjęcie? To się mylisz. Uważasz, że cała wiedza jaką posiada człowiek jest obiektywna? To się mylisz. Wszystko to jest wymyślone i wyprodukowane przez człowieka, tak samo jak i przez człowieka odbierane są rezultaty pracy urządzeń obserwacyjnych. Nie istnieje NIC, co nie przechodziłoby przez ludzkie odczucia - całe nasze poznanie świata opiera się właśnie na nich.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: wtorek, 25 lip 2017, 23:32
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 17:53
 
   
0
Może to wywrócić w niedalekiej przyszłości czyjś światopogląd, ale tak na chwilę powracając do głównego wątku (holograficzny Wszechświat), to w tej materii pojawiło się jeszcze coś...

Mianowicie - teoria holograficzna wiąże się mocno z teorią strun (mówiącą, że wszystko, w tym również i my - to nic innego jak tylko wibrująca energia będąca projekcją z głębszych wymiarów) i... właśnie jesteśmy na dobrej drodze do potwierdzenia istnienia wymaganych w tej teorii dodatkowych wymiarów za pomocą, uwaga... dopiero co zarejestrowanych przez nas fal grawitacyjnych.

Ale po kolei. Otóż, jak się okazuje - całkiem możliwe jest, że to właśnie grawitacja może nam pomóc w odkryciu dodatkowych, niewidocznych wymiarów. Jakim sposobem? A poprzez badanie jej oddziaływania na nie (subtelne ubytki w jej oddziaływaniu "tutaj" wskazywałyby na oddziaływanie "tam", ale nie tylko, bo przewidywany przez fizyków z Instytutu Maxa Plancka jest przede wszystkim wpływ "w drugą stronę"). Te z kolei dodatkowe wymiary bezpośrednio zazębiają się z teorią holograficzną i wszystko tutaj tak jakby układa się w całość, bo ziarnko do ziarnka i krok za krokiem coraz bardziej wszystko zaczyna do siebie pasować. Tym samym, bardzo możliwym jest, że wiedza o budowie świata może jeszcze nawet za naszego życia wywrócić się do góry nogami. To nie wszystko, bo to co jest jeszcze lepsze, to to, że...

Sprzęt do tego wszystkiego potrzebny powoli prawie już mamy i jest to eksperyment rozmachem prześcigający nawet budowany przez wiele lat i kosztujący 4,6 mld franków szwajcarskich Wielki Zderzacz Hadronów. Mowa tutaj o projekcie LISA:

Cytuj:
Laser Interferometer Space Antenna (LISA) – planowany przez ESA eksperyment w przestrzeni kosmicznej, mający na celu bezpośrednie wykrycie fal grawitacyjnych.

LISA ma być gigantycznym interferometrem Michelsona utworzonym przez trzy sztuczne satelity umieszczone na orbicie okołosłonecznej, w formacji trójkąta równobocznego o długości boku wynoszącej około 2,5 miliona kilometrów. Odległości pomiędzy satelitami będą nieustannie precyzyjnie mierzone metodą interferometrii laserowej. Przejście fal grawitacyjnych, będących zaburzeniami geometrii czasoprzestrzeni, wywoływać będzie niewielkie zmiany tych odległości, rejestrowane przez układ pomiarowy.

3 grudnia 2015 wystrzelono pojedynczą testową sondę LISA Pathfinder, która zademonstrowała możliwość kontrolowania położenia satelity z wymaganą precyzją i przetestowała elementy aparatury.
W czerwcu 2017 roku LISA została wybrana do realizacji jako trzecia z kolei misja dużej klasy w ramach realizowanego przez ESA programu badań kosmicznych Cosmic Vision. Start misji jest planowany w 2034 roku. (...)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Laser_Interferometer_Space_Antenna_(obserwatorium_kosmiczne)

https://lisa.nasa.gov/
http://sci.esa.int/lisa/


Tak więc: TAK - naukowcy z tym wszystkim jak najbardziej na serio.
Czyli... w razie czego... jak to powiedział prof. Meissner?
"Jesteśmy jedynie jak te cienie rzucane na ścianę..."

Jak mi ktoś nie wierzy, to więcej poczytać można tutaj: http://www.pulskosmosu.pl/2017/06/28/sl ... tacyjnych/

A tutaj wspomina o tym kolega z mojego pięknego miasta, znany szerszej publiczności jako łysy z jutuba:

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=54xenMHVh-4



Na marginesie.
Ciekawe jakież to odczucia kierują wszystkimi tymi naukowcami, że są w stanie zaplanować nawet tak gigantyczne rozmachem przedsięwzięcie, byleby tylko odkryć kawałeczek nieznanego. Toż to prawdziwe szaleństwo, desperacja i prawdziwy głód (wiedzy) musi być. A jakież pragnienie przy okazji... Pewnie i wiara (w to, że się uda)? Może nawet miłość (do tego co się robi)? I jakaż fascynacja "obiektem badań" musi tutaj być... To niebywałe... co też potrafią zrobić z człowiekiem wszystkie te odczucia i do czego go doprowadzić... To absolutnie niebywałe... no ale to przecież "tylko" odczucia...

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: środa, 26 lip 2017, 07:11
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 18:17
 
   
0
O ileż wygodniej sobie "logicznie" założyć, że czegoś tam nie ma bo tego jeszcze nikt nie udowodnił...
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: środa, 2 sie 2017, 21:31
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 17:53
 
   
+1
Temat odrobinkę przygasł, więc wrzucam jeszcze co nieco na temat koncepcji omawianej na początku.
To są 2 artykuły, dość obszerne, ale przyjemne w czytaniu.

HOLOGRAFICZNY WSZECHŚWIAT

Michael Talbot był autorem z tzw. pogranicza nauki, napisał liczne teksty popularyzujące współczesne badania naukowe - szczególnie zainteresowany był poszukiwaniem związków pomiędzy starożytnym mistycyzmem a współczesnymi odkryciami z dziedziny mechaniki kwantowej. Napisał następujące pozycje Mysticism And The New Physics, Beyond The Quantum, oraz The Holographic Universe.

Obrazek

Był również płodnym autorem z gatunku science-fiction inspirowanej pracami badawczymi Davida Bohma, Karla Pribrama czy Stranislawa Grofa.

W 1982 roku miało miejsce znaczące wydarzenie. Na Uniwersytecie w Paryżu zespół, którym kierował fizyk Alain Aspekt dokonał istotnego eksperymentu. Może on okazać się jednym z najważniejszych eksperymentów XX wieku. Nie usłyszymy o tym zdarzeniu przy okazji wieczornych wiadomości dziennika TV. W rzeczywistości, jeżeli nie zaglądasz do naukowych czasopism, nazwisko Aspekt może być ci zupełnie nieznane. Niektórzy jednak są przekonani, iż jego odkrycie może zmienić oblicze nauki.

Aspekt oraz jego zespół odkryli, iż w pewnych warunkach cząstki subatomowe, takie jak elektrony, są w stanie komunikować się ze sobą w natychmiastowy sposób, niezależnie od dzielącej je odległości. Nie ma to znaczenia, czy znajdują się one od siebie o 10 metrów czy też dzieli je dystans bilionów kilometrów. W jakiś sposób każda cząstka wydaję się zawsze wiedzieć, co robią inne cząstki. To odkrycie obala długo utrzymujące się twierdzenie Einsteina, iż żadna komunikacja nie może następować z prędkością większą niż szybkość światła. Poruszanie się obiektów z prędkością większą niż szybkość światła jest równoznaczne ze zniesieniem bariery czasu. Ta zagrażająca perspektywa spowodowała, iż pewni fizycy w wyrafinowany sposób próbowali odrzucić odkrycia Aspecta. Inni natomiast badacze zostali zainspirowani do tworzenia nawet bardziej radykalnych wyjaśnień.

Fizyk z Uniwersytetu w Londynie, Dawid Bohm, uważa, iż odkrycia Aspecta wskazują na fakt, iż nie istnieje rzeczywistość obiektywna. Niezależnie od tego, że obiekty wydają się być czymś trwałym, wszechświat jest w swej istocie fantastycznym projektem, gigantycznym i wspaniale skomponowanym hologramem. Po to, by zrozumieć, dlaczego Bohm wypowiada tak zaskakujące stwierdzenie, musimy najpierw zrozumieć pojęcie hologramu. Hologram stanowi trójwymiarową fotografię, wykonaną za pomocą lasera.

Hologramy

Obrazek

Aby uzyskać hologram najpierw fotografowany obiekt jest zanurzany w świetle promieni lasera. Następnie druga wiązka promieni lasera zostaje odbita od pierwszej. W rezultacie dochodzi do interferencji dwóch wiązek i ten obszar zostaje utrwalony na zdjęciu. Kiedy zdjęcie zostaje poddane oglądowi, jawi się ono jako pozbawiony znaczenia wir jasnych i ciemnych linii. Kiedy jednak uzyskane zdjęcie zostaje oświetlone przez jeszcze jedną wiązką promieni lasera, pojawia się trójwymiarowy obraz pierwotnego obiektu.

Trójwymiarowy charakter obrazu nie jest jedyną znaczącą cechą hologramu. Jeżeli hologram róży zostanie podzielony na połowę, a następnie oświetlony przez laser, każda połowa będzie jednak zawierać w sobie całościowy obraz róży. Ponadto, jeżeli te połówki obrazu zostaną znów podzielone, każda część będzie zawierała mniejszą, lecz dokładną wersję pierwotnego obrazu. Odmiennie niż normalne zdjęcia, każda część hologramu zawiera wszystkie informacje dotyczące całości.

Hologram posiada więc naturę "całości zawartej w każdej części". Dostarcza to zupełnie nowego sposobu rozumienia zasad organizacji oraz porządku. Przez większą część swej historii nauka Zachodu rozwijała się pod wpływem założenia, iż najlepszym sposobem zrozumienia zjawisk fizycznych jest rozłożenie ich na części, a następnie poddanie tych części badaniu. Tą zasadę stosowano do badania stworzeń żywych (np. żaby), jak też materii nieożywionej (np. atomu). Hologram uczy nas, że pewne rzeczy we wszechświecie nie pasują do tego podejścia. Jeżeli będziemy dzielić na części pewne rzeczy skonstruowane holograficznie, nie otrzymamy bynajmniej poszczególnych składowych. Uzyskamy po prostu mniejsze obrazy tej samej całości.

Ten wgląd doprowadził Bohma do innego sposobu pojmowania odkrycia Aspecta.
Niezwykłe odkrycia w zakresie fizyki mogą całkowicie wstrząsnąć naszymi wyobrażeniami na temat natury Wszechświata i życia, stawiając przed nami możliwości wcześniej nie do wyobrażenia. W 1982 roku grupa badawcza Uniwersytetu w Paryżu, pod przewodnictwem fizyka Alaina Aspecta, przeprowadziła doświadczenie, które może okazać się najważniejszym w całym XX wieku. Naukowcy odkryli bowiem, że w szczególnych warunkach cząstki subatomowe, takie jak elektron, są w stanie natychmiast się ze sobą skomunikować, niezależnie od dzielącej je odległości, czy będzie to 10 metrów czy 10 miliardów kilometrów. To tak, jakby każda pojedyncza cząsteczka wiedziała dokładnie co robią wszystkie pozostałe. Zjawisko to można wytłumaczyć jedynie na dwa sposoby: albo teoria Einsteina, która wyklucza komunikację szybszą od światłą jest błędna, albo cząsteczki subatomowe są połączone nie – lokalnie. Ponieważ większość fizyków odrzuca możliwość istnienia zjawisk wykraczających poza prędkość światła, najbardziej akceptowalna jest hipoteza, że doświadczenie Aspecta i jego grupy jest dowodem na to, że związek między cząstkami subatomowymi ma rzeczywiście charakter nie – lokalny. David Bohm, niedawno zmarły znany fizyk z Uniwersytetu w Londynie, twierdził, że odkrycia Aspecta implikują, iż obiektywna rzeczywistość nie istnieje. Mimo jego pozornej solidności, wszechświat jest w rzeczywistości duchem; gigantycznym, zachwycająco szczegółowym hologramem.

Aby zrozumieć dlaczego prof. Bohm doszedł do tak niezwykłego wniosku musimy poznać naturę hologramów. Hologram to trójwymiarowa fotografia powstała przy użyciu lasera: aby powstał hologram fotografowany przedmiot jest umieszczany w świetle promieni lasera, następnie kolejny promień laserowy odbija się od światła pierwszego, a schemat powstały w miejscu interferencji powstałej w wyniku przecięcia się dwóch promieni jest odbity na kliszy fotograficznej. Po wywołaniu zdjęcia dostrzec można jedynie gąszcz ciemnych i jasnych linii, jednak, gdy zostanie ono oświetlone przez inny promień lasera pojawia się oryginalny przedmiot. Trójwymiarowość obrazów nie jest jedyną interesującą cechą hologramów. Przykładowo, jeżeli hologram róży zostanie przecięty na pół, a następnie oświetlony przez laser, okazuje się, że każda połowa zawiera całkowity obraz róży. Dzieląc dalej obie połówki odkryjemy, że każdy najmniejszy fragment kliszy zawierał będzie coraz mniejszą lecz nienaruszoną wersję tego samego obrazu. W odróżnieniu od zwykłych fotografii, każda część hologramu zawiera wszystkie informacje zawarte w hologramie pełnym.

Ta cecha hologramów pomaga nam w całkowicie nowym zrozumieniu zasad organizacji i porządku. Niemal przez cały okres swego rozwoju, nauka zachodnia kierowała się przekonaniem, że najlepszy sposobem zrozumienia zjawiska fizycznego, czy będzie to żaba czy atom, jest poddanie go sekcji i zbadanie jego części. Hologramy uczą nas, że niektóre fenomeny mogą wykraczać poza tę koncepcję poznawczą. Intuicja ta podpowiedziała Bohmowi inną drogę do zrozumienia odkrycia profesora Aspecta. Uznał on, że przyczyną pozostawania w kontakcie cząsteczek subatomowych niezależnie od dzielącej ich odległości jest fakt, że ich separacja jest iluzją. Twierdził on, iż na jakimś głębszym poziomie rzeczywistości cząsteczki te nie są indywidualnymi bytami, lecz rozszerzeniami jednego, podstawowego „organizmu”.


Bohm uważa, iż subatomowe cząstki mogą pozostawać ze sobą we wzajemnym kontakcie niezależnie od odległości nie z tego powodu, że wysyłają jakieś tajemnicze sygnały, lecz dlatego, że ich oddzielenie stanowi iluzję. Bohm dowodzi, iż na głębszym poziomie rzeczywistości te cząstki nie są indywidualnymi całościami, lecz stanowią wyraz pewnej fundamentalnego "czegoś" (something).

Model akwarium

Obrazek

Dla wytłumaczenia swojej teorii Bohm posłużył się następującym przykładem:
Wyobraźcie sobie akwarium, w którym pływa ryba. Akwarium to nie jest bezpośrednio widoczne, ale obserwujemy je jedynie dzięki dwóm umieszczonym frontalnie kamerom, bokiem wobec akwarium. Podczas gdy oglądamy oba monitory telewizyjne możemy dojść do wniosku, że widoczne na nich ryby są dwoma odrębnymi bytami, gdyż różne pozycje monitorów sprawiają, że dostarczają nam one dwa nieco różniące się od siebie obrazy. Zaobserwujemy również, że między rybami istnieje pewien związek: gdy zakręca jedna z nich, druga również to zrobi; kiedy jedna patrzy się przed siebie, druga będzie patrzyła bokiem.

To właśnie, powiada Bohm, dokładnie zachodzi pomiędzy subatomowymi cząstkami w eksperymencie Aspecta. Skłania się ku temu, iż połączenie pomiędzy cząstkami, które zachodzi z prędkością większą niż szybkość światła, mówi o tym, że istnieje głębszy poziom rzeczywistości, w który nie jesteśmy wprowadzeni. Jest to wymiar bardziej kompleksowy, istniejący poza znaną nam rzeczywistością, który jest analogiczny do akwarium. Ponadto Bohm dodaje, iż postrzegamy obiekty takie, jak cząstki elementarne jako odrębne przedmioty, ponieważ widzimy jedynie część rzeczywistości. Takie cząstki nie są odrębnymi elementami, lecz przejawami głębszej, podstawowej całości. Ta całość posiada charakter holograficzny i pozostaje niepodzielna. Ponieważ wszystkie obiekty istniejące w fizycznej rzeczywistości składają się z takich właśnie "eidolonów", wszechświat stanowi pewną projekcję, hologram.

Kosmos jako super hologram

Obrazek

Wszechświat posiada naturę zbliżoną do fantomu. Prócz tego charakteryzuje się jeszcze jedną, zaskakującą cechą. Jeżeli oddzielność (separacja) cząstek elementarnych jest iluzją, oznacza to, że na głębszym poziomie rzeczywistości wszystkie rzeczy we wszechświecie są ze sobą połączone. Elektrony w atomach węgla w mózgu człowieka są połączone z elementarnymi cząstkami, które tworzą każdego łososia, pływającego w morzu. Są jednocześnie połączone z każdym bijącym sercem oraz z każdą lśniącą na niebie gwiazdą. Wszystko jest połączone ze wszystkim. Choć natura człowieka może go skłaniać do kategoryzowania i szufladkowania zjawisk oraz tworzenia różnorodnych podziałów, to wszelkie podziały są z konieczności czymś sztucznym. W ostatecznym wymiarze cała natura jest siecią pozbawioną szwów (seamless web).

W tym holograficznym wszechświecie nawet czas oraz przestrzeń nie mogą być spostrzegane jako trwała podstawa. We wszechświecie, w którym nic nie pozostaje w rzeczywistości oddzielone od czegoś innego, upadają takie pojęcia jak lokalizacja. Czas oraz przestrzeń trójwymiarowa mogą być spostrzegane jako przejawy (projekcja) głębszego porządku. Przypomina to opisaną sytuację , gdy na telewizyjnych monitorach obserwujemy ruchy ryby.

Na głębszym poziomie rzeczywistość stanowi rodzaj superhologramu, w którym przeszłość, teraźniejszość oraz przyszłość istnieją jednocześnie. Wydaje się to sugerować możliwość, iż pewnego dnia będziemy w stanie, używając właściwych środków, osiągnąć super holograficzny poziom rzeczywistości i wydobyć ponownie dawno zapomniane sceny przeszłości.

Pozostaje kwestią otwartą, co jeszcze zawiera w sobie hologram. Można powiedzieć, iż hologram stanowi matrycę, która daje początek wszelkim zjawiskom we wszechświecie. Zawiera się w nim źródło wszelkich istniejących cząstek elementarnych, wszelkie konfiguracje materii oraz energii: od płatków śniegu do kwazarów, od niebieskich wielorybów do promieni gamma. Może być on spostrzegany jako magazyn kosmiczny "Wszystkiego co jest".

Choć Bohm nie mówi, co jeszcze może zawierać super hologram, dopuszcza on możliwość, że zawiera on jeszcze więcej. Stwierdza on, iż holograficzny poziom rzeczywistości stanowi "prosty stopień", poza którym leży "nieskończoność dalszego rozwoju". Bohm nie jest jedynym badaczem, który podaje dowody na to, iż wszechświat jest hologramem. Pracują niezależnie na polu badań nad mózgiem, neurofizjolog z Uniwersytetu Stanford, Karl Pribram, doszedł także do przekonania o holograficznej naturze rzeczywistości.

Mózg jako hologram

Obrazek

Pribram zbliżył się do holograficznego modelu dzięki próbie odpowiedzi na pytanie, jak i gdzie gromadzone są w mózgu zapisy pamięciowe. Badania prowadzone od dziesięcioleci wykazywały, iż zapisy pamięciowe nie posiadają ściśle określonej lokalizacji, są natomiast rozproszone w różnych obszarach mózgu. W szeregu badań eksperymentalnych, prowadzonych w latach 20-tych ubiegłego wieku, Karl Lashley wykazał, iż niezależnie od tego jaka część mózgu szczurów była usuwana, nie pozbawiało to zwierzęta pamięci, w jaki sposób należy wykonywać złożone zadania, których wcześniej nauczyły się. Jedynym problemem pozostał brak wyjaśnień mechanizmu, który odpowiadałby za szczególną naturę pamięci: istnienie całości w każdej części.

W latach 60-tych Pribram napotkał koncepcję holografii i uświadomił sobie, iż znalazł, poszukiwane przez naukowców badających mózg, wyjaśnienie. Pribram uważa, iż zapisy pamięciowe nie zostają zakodowane w poszczególnych neuronach, lecz są zawarte w całościowych wzorcach impulsów nerwowych, które przebiegają przez cały mózg. Dzieje się to w podobny sposób, jak złożone wiązki promieni lasera przebiegają przez część filmu, zawierającego holograficzny obraz. Inaczej mówiąc Pribram uważa, iż mózg sam w sobie jest hologramem.

Teoria Pribrama wyjaśnia także, w jaki sposób mózg człowieka może gromadzić tak wiele zapisów pamięciowych na tak małej przestrzeni. Ocenia się, że umysł człowieka ma zdolność do zapamiętania około 10 bilionów bitów informacji w okresie życia (jest to ilość informacji zbliżona do tego, co zawiera 5 tomów Encyklopedia Britannica). Odkryto także, iż hologramy posiadają zdumiewającą zdolność gromadzenia informacji. Zmieniając kąt, pod którym wiązki promieni z dwóch laserów oddziałują na kawałek fotografii filmowej, można otrzymać wiele różnych obrazów na tej samej powierzchni. Udowodniono, iż jeden centymetr sześcienny filmu może zawierać około 10 bilionów bitów informacji.

Nasza bezgraniczna zdolność do szybkiego przywoływania potrzebnych informacji z ogromnego magazynu pamięci staje się bardziej zrozumiała, jeśli uwzględnimy, iż mózg działa zgodnie z holograficznymi zasadami. Jeżeli przyjaciel zapyta cię, jakie skojarzenia pojawiają się w twym umyśle, gdy wypowie on słowo "zebra", nie musisz dokonywać niezgrabnych ruchów, przebijając się poprzez gigantyczny, alfabetyczny magazyn w mózgu.

Zamiast tego w bezpośredni, natychmiastowy sposób pojawiają się takie skojarzenia, jak "pasiasty", "podobny do konia", "zwierzę rodem z Afryki". Rzeczywiście jedną z najbardziej zdumiewających rzeczy, dotyczących procesu myślenia u ludzi jest to, że każda porcja informacji wydaje się natychmiast łączyć z wszystkimi pozostałymi częściami. Jest to jeszcze jedna charakterystyczna cecha hologramu. Ponieważ każda część hologramu jest skorelowana z każdą inną częścią, mamy do czynienia z naturalnym, najwyższym przykładem systemu wzajemnie skorelowanego.

W świetle holograficznego modelu mózgu, który opracował Pribram, wyjaśnić można nie tylko zagadkę gromadzenia w umyśle informacji. Istotnym pytaniem pozostaje, w jaki sposób mózg jest w stanie przełożyć lawinę informacji, które otrzymuje poprzez narządy zmysłów, na konkretny świat naszej percepcji. Kodowanie i dekodowanie częstotliwości jest dokładnie tym, co hologram czyni w najlepszy sposób. Hologram funkcjonuje jak rodzaj soczewki. Jest on urządzeniem, które potrafi przemienić, wydawałoby się, pozbawione sensu częstotliwości w spójny obraz. Pribram uważa, iż mózg zawiera rodzaj soczewek oraz posługuje się zasadami holografii, by przekształcić otrzymywane poprzez narządy zmysłów częstotliwości, w wewnętrzny świat naszej percepcji.

Szereg istotnych dowodów wskazuje na to, iż mózg używa holograficznych zasad, aby wykonywać odpowiednie działania. Teoria Pribrama uzyskała rosnące poparcie wśród neurofizjologów. Hugo Zucarelli, badacz o pochodzeniu włosko-argentyńskim, poszerzył ostatnio model holograficzny na obszar zjawisk dźwiękowych. Zucarelli badał zaskakujące zjawisko, które polega na tym, że ludzkie jednostki potrafią zlokalizować źródło dźwięku bez poruszania głową nawet wtedy, gdy są w stanie słyszeć jedynie jednym uchem. Naukowiec odkrył, iż zasada holograficzna może wyjaśnić opisany fakt. Zucarelli rozwinął także technikę holograficznego dźwięku. Jest to sposób dźwiękowego zapisu, która zapewnia odtworzenie akustycznych sytuacji z niesamowitą autentycznością.

Przekonanie Pribrama, iż ludzki mózg tworzy "twardą" rzeczywistość opierając się na przychodzących poprzez kanały zmysłowe częstotliwościach, uzyskało wsparcie w postaci wielu badań eksperymentalnych. Odkryto, iż każdy z naszych zmysłów jest czuły w obszarze o wiele szerszej częstotliwości, niż dotychczas sądzono. Stwierdzono, na przykład, iż nasz system wizualny jest czuły na częstotliwości dźwiękowe, że nasz zmysł powonienia jest zależny w jakimś stopniu od tego, co nazywamy "częstotliwością osmotyczną", a nawet komórki naszego ciała są wrażliwe na szeroki zakres częstotliwości. Takie odkrycia potwierdzają, iż jedynie holograficzny charakter ludzkiej świadomości zapewnia możliwość przetwarzania takich częstotliwości w zwykła percepcję.

Synteza poglądów Bohma oraz Pribrama

Obrazek

Najbardziej zdumiewający rezultat przynosi połączenie holograficznego modelu mózgu Pribrama z teorią Bohma. Jeżeli konkretny charakter świata stanowi jedynie wtórną rzeczywistość, natomiast "tam"(w świecie; przyp. tlum.) znajduje się holograficzna gmatwanina częstotliwości, jeżeli mózg jest także hologramem i dokonuje jedynie selekcji określonych częstotliwości spośród tej gmatwaniny, przy czym zachodzi matematyczna transformacja tych częstotliwości w percepcję sensoryczną, czym wtedy staje się obiektywna rzeczywistość? Mówiąc wprost, rzeczywistość przestaje istnieć. Religie Wschodu od dawna utrzymywały, iż materialny świat jest Maya, iluzją. Chociaż myślimy, iż jesteśmy fizycznymi istotami, które poruszają się po fizycznym świecie, stanowi to także złudzenie.

W rzeczywistości jesteśmy jedynie "odbiorcami", unoszącymi się w kalejdoskopowym morzu częstotliwości. To, co z tego morza wydobywamy i przekształcamy w fizyczną rzeczywistość, stanowi jedynie jeden kanał, spośród wielu kanałów istniejących w super hologramie.

Ten uderzający, nowy obraz rzeczywistości, synteza poglądów Bohma oraz Pribrama, nazwany został paradygmatem holograficznym. Choć wielu naukowców podeszło do tej koncepcji sceptycznie, dla innych wydała się ona ekscytującą. Niewielka, lecz rosnąca grupa badaczy uważa, iż może to być najbardziej precyzyjny model rzeczywistości, do którego dotarła nauka współczesna. Ponadto niektórzy wierzą, iż ten model może rozwiązać pewne zagadki, których dotąd nauka nie była w stanie wyjaśnić, a nawet uznać zjawiska paranormalne za część natury.

Wielu badaczy, włączając w to Bohma oraz Pribrama zauważa, iż sporo zjawisk parapsychologicznych staje się o wiele bardziej zrozumiałych, gdy zostają ujęte w terminach holograficznego paradygmatu. We wszechświecie, w którym każdy indywidualny mózg stanowi niepodzielną część większego hologramu i gdzie wszystko jest ze sobą całkowicie powiązane, telepatia może być rozumiana jako dotarcie do poziomu holograficznego. Jest oczywiście łatwiej zrozumieć, w jaki sposób informacja biegnie z umysłu jednostki "A" do umysłu, położonej w dużej odległości jednostki "B". Ta koncepcja pomaga także zrozumieć szereg nierozwiązanych zagadek w psychologii. Szczególnie Stanislav Grof przeczuwał, iż paradygmat holograficzny tworzy model rozumienia wielu zagadkowych zjawisk, doświadczanych przez ludzi w odmiennych stanach świadomości.

Regresja do świata zwierząt

Obrazek

W latach 50-tych ubiegłego wieku, prowadząc badania nad LSD jako środkiem leczniczym Grof napotkał bardzo ciekawy przypadek. Była to pacjentka, która nagle stała się przekonana, iż przyjęła tożsamość samicy prehistorycznego gada. W toku halucynacji wniosła bogaty, szczegółowy opis odczuć, jakie pojawiły się, gdy przyjęła postać tego zwierzęcia. Ponadto stwierdziła ona, iż rozróżnia samców tego gatunku po tym, iż mają kolorowe kawałki łusek na głowach. Grof był zaskoczony, iż pacjentka nie miała wcześniejszej wiedzy zoologicznej na ten temat. W rozmowie zaś z zoologami badacz znalazł potwierdzenie faktu, iż u pewnych gatunków gadów kolorowe obszary na głowie odgrywają ważną rolę, jako wyzwalacze seksualnego podniecenia.

Doświadczenia tej kobiety nie były wyjątkiem. Podczas kolejnych badań Grof napotkał przykłady pacjentów, którzy cofali się w rozwoju ewolucyjnym i identyfikowali z każdym gatunkiem ewolucyjnej drabiny. Ponadto doświadczenia pacjentów zawierały szczegółowe dane zoologiczne, które okazywały się być prawdziwe.

Psychologia transpersonalna

Obrazek

Regresja do królestwa zwierząt nie stanowiła jedynego, zagadkowego zjawiska psychologicznego, które napotkał Grof. Miał on także pacjentów, którzy docierali do pewnego rodzaju nieświadomości zbiorowej. Osoby, które posiadały niewielkie wykształcenie lub też były edukacji zupełnie pozbawione, dawały szczegółowy opis zoroastryjskich rytuałów pogrzebowych, jak też przytaczały sceny z hinduskiej mitologii.

W innego typu doświadczeniach osoby dzieliły się sugestywnymi opisami podróży poza ciałem (astralnych), prekognicyjnym wglądem w przyszłość, doświadczeniami regresji do przeszłych inkarnacji.

W późniejszych badaniach Grof napotkał zjawiska tego samego rodzaju, które występowały podczas sesji terapeutycznych, gdzie nie używano środków zmieniających świadomość (narkotyków). Podstawowym elementem tego rodzaju doświadczeń jest przekroczenie świadomości indywidualnej (zwykłych granic ego), jak też ograniczeń czasu i przestrzeni, Grof nazwał te zjawiska "doświadczeniami transpersonalnymi". Pod koniec lat 60-tych Grof uczestniczył w tworzeniu dziedziny psychologii zwanej psychologią transpersonalną.

Świeżo założone Stowarzyszenie Psychologii Transpersonalnej szybko gromadziło rosnącą liczbę podobnie myślących badaczy, a psychologia transpersonalna stała się uznaną dziedziną psychologii. Jednak przez wiele lat ani Grof, ani nikt z jego kolegów, nie był w stanie określić mechanizmu, który mógłby wyjaśnić dziwne zjawiska psychologiczne, których ci badacze byli świadkami. Zmiana nastąpiła dopiero wraz pojawieniem się paradygmatu holograficznego.

Jak niedawno stwierdził Grof, jeśli mózg stanowi część kontinuum, to może on kontaktować się z labiryntem, w którym jest połączony nie tylko z każdym innym umysłem, lecz z każdym atomem, organizmem oraz rejonem ogromnej przestrzeni i czasu. Fakt, iż od czasu do czasu umysł człowieka jest zdolny na krótko wkraczać do tego labiryntu i uzyskiwać transpersonalne doświadczenia, nie wydaje się być czymś dziwnym.

Świadomość kreująca rzeczywistość

Obrazek

Paradygmat holograficzny ma swoje implikacje także dla tak zwanych nauk ścisłych, jak biologia. Psycholog z Virginia Intermont College, Keith Floryd zauważył, iż jeżeli konkretny charakter rzeczywistości stanowi jedynie holograficzną iluzję, nie będzie prawdziwym stwierdzenie, iż mózg stanowi źródło świadomości. To raczej świadomość stwarza mózg, jak też ciało oraz całe nasze fizyczne otoczenie.

Jest to istotny przewrót w sposobie spostrzegania struktur biologicznych. Badacze zauważają, iż zarówno medycyna, jak też rozumienie procesu uzdrawiania, może także być przetransformowane przez holograficzny paradygmat. Jeżeli przyjmiemy, iż fizyczna struktura ciała stanowi jedynie holograficzną projekcję świadomości, wówczas każdy z nas staje się o wiele bardziej odpowiedzialny za swoje zdrowie (w porównaniu z tym, co mówi medycyna tradycyjna). To, co obecnie uważamy za cudowne uzdrowienia, może być spowodowane zmianami świadomości, które w efekcie przemieniają hologram ciała.

Siła wizualizacji

Obrazek

Podobnie budzące kontrowersję nowe techniki uzdrawiania, jak wizualizacja, mogą działać w tak pozytywny sposób, ponieważ w holograficznym obszarze myśli wyobrażenia są tak samo realne, jam 'rzeczywistość". W obrębie holograficznego paradygmatu mogą być nawet wyjaśnione wizje i doświadczenia, które dotyczą "niecodziennej rzeczywistości". Biolog Lyall Watson w swojej książce zatytułowanej "Gifts of Unknown Things"( "Dary Nieznanego") opisuje swoje spotkanie z szamanką z Indonezji, która w trakcie rytualnego tańca była w stanie spowodować zniknięcia całego zagajnika drzew w powietrzu. Watson opowiada, iż w czasie gdy on oraz inni zadziwieni obserwatorzy wpatrywali się w kobietę, spowodowała ona ponowne pojawienie się drzew, a następnie ich kolejne zniknięcie. Tak działo się kilka razy z rzędu.

Choć w świetle dotychczasowego, naukowego sposobu wyjaśniania zjawisk, takie wydarzenia pozostają zagadką, to jednak można je zrozumieć, jeśli przyjmiemy, iż "twarda rzeczywistość" stanowi jedynie projekcję holograficzną. Prawdopodobnie zgadzamy się z tym, że coś jest tu lub czegoś tu nie ma, ponieważ nasza percepcja oparta jest o koncepcję rzeczywistości uzgodnionej. Rzeczywistość uzgodniona zostaje utworzona i potwierdzona na poziomie ludzkiej podświadomości, gdzie wszystkie umysły są ze sobą połączone. Jeżeli sprawy tak się właśnie mają, oznacza to, iż doświadczenia zbliżone do tych, które były udziałem Watsona, nie zdarzają się na co dzień nie z tego powodu, iż nasze umysły nie zostały na nie zaprogramowane poprzez uzyskanie odpowiednich przekonań. Idzie o to, iż w holograficznym wszechświecie nie istnieją granice i w związku z tym możemy zmieniać materię rzeczywistości. To, co spostrzegamy jako rzeczywistość, stanowi jedynie tło, które czeka na nas. Możemy na nim namalować każdego rodzaju obraz. Wszystko jest możliwe, od zginania łyżek przy pomocy siły umysłu, do fantastycznych zdarzeń, które były udziałem Castanedy w trakcie jego spotkań z Don Juanem, czarownikiem z plemienia Yaqui. Magia jest naszym wrodzonym prawem, nie mniej czy bardziej cudownym niż nasza zdolność do tworzenia rzeczywistości, kiedy śnimy. Doprawdy, nawet nasze najbardziej zasadnicze przekonania co do rzeczywistości, stają się podejrzane, ponieważ - jak to podkreślił Pribram - nawet zdarzenia przypadkowe mogą być spostrzegane jako wynikające z holograficznych zasad i w ten sposób zdeterminowane. Synchroniczności czy znaczące koincydencje nagle nabierają sensu. Wszystkie zjawiska występujące w rzeczywistości mogą być spostrzegane jako metafory. Nawet najbardziej przypadkowe wydarzenia mogą wyrażać pewną podstawową symetrię.

Nowa rzeczywistość

To, czy holograficzny paradygmat Bohma i Pribrama zostanie zaakceptowany przez współczesną naukę czy też umrze "śmiercią haniebną", będziemy mogli wkrótce ujrzeć.

Z pewnością natomiast można powiedzieć, iż wywarł on już wpływ na myślenie wielu naukowców. Jeżeli nawet okaże się, iż holograficzny model nie dostarcza najlepszego wyjaśnienia natychmiastowej komunikacji, która zachodzi pomiędzy cząstkami elementarnymi, to -jak to ujął Basil Hiley, fizyk z Birbeck College w Londynie - odkrycie Aspecta "wskazuje na to, iż musimy być przygotowani do rozważenia całkowicie nowego spojrzenia na rzeczywistość".

---

JESTEŚMY HOLOGRAMEM

Maksyma uczy, że kto ma informację, ten ma władzę. Badacz Erik Verlinde nadał jej właśnie moc prawa fizyki – ogłosił, że to informacja jest źródłem siły grawitacji rządzącej ruchem planet, gwiazd i galaktyk

Obrazek

Kiedy Isaac Newton odkrył prawo powszechnego ciążenia – obowiązujące zarówno jabłko spadające z drzewa, jak i Księżyc obiegający Ziemię – nie wszyscy się zachwycali. Najwybitniejsi matematycy tamtych czasów – Christiaan Huygens i Gottfried Leibniz – słusznie zauważyli, że ta grawitacja to jakaś dziwna siła, bo działa między ciałami, które nie są połączone żadną widoczną więzią. Zresztą i sam Newton w liście do przyjaciela pisał, że: „Jest nie do pomyślenia, aby nieożywiona bezduszna materia mogła działać bez pomocy czegoś niematerialnego i mieć wpływ na inną materię bez wzajemnego zetknięcia”. Grawitacja „musi być wywoływana przez czynnik działający stale według określonych praw; a czy to czynnik materialny, czy niematerialny, pozostawiłem do rozważań moim czytelnikom”.

Mimo tych wątpliwości prawo grawitacji Newtona odniosło wielki sukces — tłumaczyło ruchy planet i komet, potem posłużyło do wyliczania trajektorii satelitów i sond kosmicznych. Ale jego krytyka wcale nie zamilkła, bo siła grawitacji miała wprawdzie wzór, ale jej mechanizm pozostawał nieznany.

Wieki mijały – i nic. Udało się już zjednoczyć w jednej teorii siły elektromagnetyczne i tak zwane słabe (które rządzą promieniotwórczymi rozpadami jądrowymi). Prawdopodobnie uda się dołączyć do nich silne siły jądrowe, które spajają jądra atomów i kwarki. Niemal całą fizykę – jak niektórzy marzą – będzie można wtedy zapisać za pomocą jednego równania na T-shircie. Tylko grawitacja opiera się unifikacji.

Bałagan do kwadratu

Bo ta siła wyraźnie nie pasuje do pozostałych. Zdaniem Erika Verlindego z Instytutu Fizyki Teoretycznej Uniwersytetu Amsterdamskiego to dlatego, że grawitacja wcale nie jest fundamentalną siłą natury. Pojawia się tylko tam, gdzie mamy do czynienia ze zbiorowością cząstek elementarnych. Podobnie jak siła ciśnienia gazu, która jest efektem uderzeń dużej liczby molekuł, ale w przypadku pojedynczych cząsteczek traci sens. Takie duże armie cząstek elementarnych, jeśli są zamknięte i nikt w owe cząstki nie ingeruje, rządzą się podobnym statystycznym prawem jak tłum na peronie metra, nasze niesprzątane biurka albo mieszkania. A mianowicie rośnie w nich nieporządek, czyli – jak mawiają fizycy – zwiększa się ich entropia. To słynna II zasada termodynamiki.

Porcelanowa filiżanka może się rozbić na tysiące kawałków, ale nikt jeszcze nie widział, by same potem na powrót się skleiły. Spadłe z drzewa liście czy też niesione wiatrem płatki śniegu rozpanoszą się po całym podwórku. Nie ma mowy o tym, żeby same usypały się w pryzmę czy samodzielnie trafiły do śmietnika. Oczywiście można zmienić bałagan w porządek, ale zawsze wymaga to interwencji z zewnątrz, nakładu pracy lub energii, co skutkuje wzrostem nieporządku, czyli entropii, w innym miejscu. Jeśli bowiem porządek robimy własnymi rękami, to kosztem są reakcje przemiany materii w organizmie, jeśli zaś sprząta maszyna, to zużywamy energię elektryczną, do której wytworzenia trzeba było wcześniej spalić węgiel w elektrowni. Każda teoria fizyczna musi się stosować do II zasady termodynamiki. Astrofizyk Arthur Stanley Eddington mawiał: „Jeśli twoja teoria jest sprzeczna z wynikami eksperymentu – nie przejmuj się, eksperymentatorzy czasem fuszerują swą robotę. Ale jeśli twoja teoria nie zgadza się z drugim prawem termodynamiki, to nie mam dla ciebie słowa otuchy: nie czeka cię nic poza upokarzającym upadkiem”.

Łyse czarne dziury

Dla fizyków nieporządek (entropia) to nie tylko kryterium estetyczne, lecz także konkretne i przeliczalne pojęcie fizyczne. Jego miarą jest ilość informacji (bitów), których potrzeba do opisania stanu materii. Wiadomo, że o ile uporządkowany stan da się scharakteryzować za pomocą skąpego opisu (wszystkie skarpetki są w lewej szufladzie, bluzki – w środkowej, spodnie – w prawej etc.), o tyle opis bałaganu zajmie więcej miejsca (trzeba wyliczyć położenie każdej skarpetki, pary spodni i bluzki z osobna). Wzrost nieporządku związany jest więc ze wzrostem informacji. Ale co to ma wspólnego z grawitacją? Wbrew pozorom związek istnieje – wykazali to już w latach 70. zeszłego wieku Jacob Bekenstein i Stephen Hawking. Ich prace dotyczyły tego, czy można ustalić, jaki nieporządek panuje we wnętrzu czarnych dziur. To był ważki problem. Z chwilą odkrycia tych tworów, które zasysają i zjadają wszystko, co tylko wpadnie poza ich horyzont, fizycy zaniepokoili się o los II zasady termodynamiki.

Zdawało się wtedy, że w czarnych dziurach na zawsze ginie nie tylko materia i światło, lecz również wszelka informacja o tym, co tam wcześniej wpadło. Jak to zgrabnie ujął fizyk John Wheeler, zwany papieżem grawitacji, „czarne dziury są łyse – nie pozostaje ani jeden włos, który mógłby zdradzić ich przeszłość”.

Jeśli zaś ginie w nich informacja, to i entropia, a więc można w nich ukrywać skutki bałaganiarstwa. – Kiedy wymieszam mleko z kawą, to tym samym powinna się zwiększyć entropia Wszechświata – mówił Wheeler. – Ale co będzie, jak chwilę potem ta filiżanka z kawą wpadnie do czarnej dziury? Zniknie, a wraz z nią wywołany przeze mnie nieporządek. Skutek? Entropia zmaleje, choć powinna rosnąć, a więc zostanie pogwałcona II zasada termodynamiki.

Bekenstein i Hawking przyszli w sukurs podstawowemu prawu fizyki. Wykazali, że entropia nie ginie, lecz w jakiś sposób zostaje zapisana na powierzchni horyzontu otaczającego czarną dziurę. Dlatego żeby zmierzyć panujący w czarnej dziurze bałagan, nie trzeba dokonywać rzeczy niemożliwej, a więc zaglądać do jej środka.

Osmotyczna grawitacja

Najdziwniejsze w tym odkryciu było to, że dwuwymiarowa powierzchnia czarnej dziury mieści całą fizyczną informację o jej trójwymiarowym wnętrzu. Przypomina hologram (taki jak te umieszczane na biletach komunikacji miejskiej, banknotach lub płytach CD), na którego powierzchni zapisane są wszystkie szczegóły przestrzennego obrazu.

Holenderski fizyk, noblista Gerard’t Hooft wysunął nawet śmiałą hipotezę, że na podobnej zasadzie opisane jest nie tylko wnętrze czarnej dziury, lecz także cały nasz Wszechświat. Gdyby miał rację, bylibyśmy holograficznym obrazem, którego źródłem jest informacja zapisana na brzegu widzialnego kosmosu (ten brzeg też nazywa się horyzontem). Nasz trójwymiarowy kosmos byłby złudzeniem – odbiciem procesów rozgrywających się gdzie indziej, na dwuwymiarowej membranie. Nie pytajcie, jak to możliwe, ani o więcej szczegółów – sami fizycy mają co do tego mgliste pojęcie i nie potrafią stworzyć ścisłej matematycznej teorii dla holograficznego świata.

Erik Verlinde poszedł teraz o krok dalej. Jego zdaniem w holograficznym świecie prawo powszechnego ciążenia jest logiczną konsekwencją II zasady termodynamiki, a więc panującej w przyrodzie skłonności do nieporządku. Materialne cząstki przyciągają się, bo taka jest statystyczna wypadkowa ich chaotycznego ruchu. A ta wypadkowa jest taka, bo maksymalnie zwiększa entropię, a więc ilość informacji, jaka jest potrzebna do opisania położenia tych cząstek materii. Verlinde lubi porównywać grawitację do siły osmozy, która sprawia, że cząsteczki rozpuszczalnika przenikają przez powierzchnię dzielącą roztwory o różnych stężeniach. Przepływ następuje zawsze w jedną stronę – taką, żeby wyrównały się stężenia po obu stronach powierzchni. To czysty efekt statystyczny, wypadkowa chaotycznego ruchu cząsteczek (też prowadząca do wzrostu nieporządku, bo cząstki, które początkowo były zebrane po jednej stronie powierzchni, teraz uciekają na drugą stronę i rozpraszają się po większym obszarze).

W przypadku grawitacji także mamy do czynienia z holograficzną powierzchnią, na której zapisana jest cała informacja o położeniu materii. I również – jak w osmozie – następuje taki przepływ materii, żeby wyrównać poziomy „stężenia” informacji. Ten ruch nie jest skutkiem powszechnej siły ciążenia między cząstkami materii, jak to tłumaczył Newton. Grawitacja nie jest atrybutem każdej cząstki z osobna, lecz tylko pochodną wzrostu entropii. W istocie jest więc ona skutkiem ubocznym tłumnego przepychania cząstek, efektem ich kolektywnych ruchów, które rządzą się prawami fizyki statystycznej.

Korzystając ze wzorów na entropię czarnych dziur podanych dawno temu przez Bekensteina i Hawkinga, a także słynnego E = mc2 Einsteina, Verlinde wyprowadził z II zasady termodynamiki wzór na siłę ciążenia. Jego praca, w której naszkicował dowód, opublikowana w Internecie 10 stycznia tego roku spotkała się ze skrajnymi ocenami. Jedni widzą w niej przejaw geniuszu, inni ledwie cień szansy na poprawną teorię. Jeśli wytrzyma krytykę, wstrząśnie fizyką. Grawitacja zostanie usunięta z krótkiej listy fundamentalnych sił natury. Za to wzrośnie rola entropii, czyli informacji. Wielu fizyków uważa bowiem, że ona również jest kluczem do zrozumienia upływu czasu biegnącego zawsze w stronę coraz większego nieuporządkowania, chaosu i cieplnej śmierci Wszechświata.


Grawitacja. Krótki poradnik użytkownika

Jeśli myślisz, że ta siła tylko nam przeszkadza, twardo trzymając nas przy Ziemi i nadając nieznośny ciężar naszym ciałom, to się grubo mylisz. Może być bardzo użyteczna

1. Wykrywanie tego, czego nie widać
Pierwszy był Neptun – planeta, której istnienia w XIX wieku nikt by się nie domyślił, gdyby nie to, że grawitacją zakłócała ruch sąsiedniego Urana. Astronomowie dokładnie obliczyli, gdzie powinien znajdować się intruz, wycelowali tam teleskopy i – bingo! – znaleźli nową planetę. W połowie lat 90. zeszłego wieku zaczęto tak odkrywać planety poza Układem Słonecznym. Powodują one zmiany w ruchu swych macierzystych gwiazd. Analogicznie natrafiono na ciemną materię. Wielkie zbiorowiska setek i tysięcy galaktyk – zwane gromadami – wirują szybciej, niż pozwala na to wiążąca je siła grawitacji. Ta ostatnia jest proporcjonalna do ich masy, którą szacowano na podstawie tego, co widać w teleskopach – świecących gwiazd i obłoków międzygwiazdowych. A tej widocznej masy jest mniej więcej dziesięć razy za mało. Pozostawało przyjąć, że gromady i galaktyki wypełnia materia, której nie widać, i nadać jej nazwę – ciemna materia. Początkowo wydawało się, że to ciemne planety, wygasłe gwiazdy, czarne dziury. Ale każdą z tych możliwości po kolei wykluczano. I dziś wciąż nikt nie ma pojęcia, czym jest ciemna materia, choć to ona stanowi najbardziej powszechną substancję Wszechświata.

2. Spoglądanie przez grawitacyjne soczewki
Grawitacja ugina światło, co udowodnił Albert Einstein, więc masywne obiekty – planety, gwiazdy, galaktyki – mogą w sprzyjających warunkach działać jak szklane soczewki. Na przykład tworzyć urojone obrazy galaktyk. Pierwszy podwójny obraz tego samego kwazara – zwanego bliźniaczym kwazarem – odkryto w 1979 roku w konstelacji Wielkiej Niedźwiedzicy. Prawdziwy kwazar leży w odległości blisko 9 miliardów lat świetlnych, ale zanim jego światło dotrze do Ziemi, przechodzi przez obszar położonej dwa razy bliżej gromady, która ugina światło tak, że w teleskopie widać dwa odbicia tego samego kwazara.
Kilka lat temu dzięki innej grawitacyjnej soczewce dostrzeżono najbardziej odległą galaktykę we Wszechświecie – powiększyła ona daleki blask galaktyki tak, że stała się ona widoczna na Ziemi.
Same soczewki też mogą kryć w sobie tajemnice. Jeśli grawitacyjną soczewką jest gwiazda, to obiegające ją planety działają niczym skazy na szkle. Oglądając daleki Wszechświat za pomocą takich soczewek, obserwujemy go jakby przez nierówne szkło. W ten sposób wykryto już kilka planet – najdalszych planet znanych we Wszechświecie. A metodę wymyślił nasz astronom Bohdan Paczyński.

3. Grawitacyjny napęd kosmiczny
To może dziwić. Grawitacja jest przecież największym hamulcowym sond i statków kosmicznych. Trzeba się natrudzić, by nadać im taką prędkość, by pokonały ziemskie ciążenie. To prawda, ale od chwili, kiedy statek znajdzie się już w przestrzeni międzyplanetarnej, grawitacja staje się jego sprzymierzeńcem. Odkrył to amerykański student Michael Minovitch, który na początku lat 60. był na stażu w Laboratorium Napędu Odrzutowego w Pasadenie, kolebce amerykańskiego programu kosmicznego. Jako stażysta Minovitch dostał od inżynierów NASA szkolne zadanie. Miał obliczyć trajektorię sondy lecącej od punktu A do B. Minovitch zauważył, że jeśli na drodze sondy jest planeta i sonda zatoczy wokół niej łuk, to może przyspieszyć lot. Planeta przechwytuje sondę w obszar swojego pola grawitacyjnego i wyrzuca ją jak kamień z procy. Metoda Minovitcha przypomina poruszanie się w dżungli Tarzana, który skakał na lianach jak na huśtawkach, a kiedy kończyła się jedna, chwytał za następną i przenosił się dalej. Z obliczeń wynikało, że w ten sposób sonda bez włączenia silników może zwiększyć prędkość nawet o kilka kilometrów na sekundę. To ważne, bo statki kosmiczne mają zwykle mało paliwa.

Irena Cieślińska
http://www.przekroj.pl/cywilizacja_nauk ... 429,1.html

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: poniedziałek, 7 sie 2017, 14:55
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 17:53
 
   
0
Miałem wczoraj wrzucić, ale zapomniałem...
Tutaj jeszcze inny, ciekawy wykład (znowu) prof. Meissnera apropos tego w jaki sposób współczesna fizyka podchodzi do kwestii duchowości. Meissner opowiada też tutaj trochę o tym, że i w fizyce istnieją aspekty przyjmowane jedynie na wiarę (a dopiero później próbuje się obserwacji, gdyż tylko w taki sposób możliwe jest współcześnie badanie świata - w drugą stronę się po prostu nie da) oraz, że "stara wersja fizyki" to już jedynie obalony mit i nic więcej. Jednym słowem - opowiada tu o tym, że świat jest naprawdę dziwniejszy, niż się na co dzień może wydawać i że współcześnie mówi o tym sama fizyka oraz o tym, że cała fizyka stoi obecnie teorią, a nie obserwacją (bo ta bywa niemożliwa).

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=pDoIDReF8tI


Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: poniedziałek, 7 sie 2017, 21:31
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
dzisiaj mi się nie chcę ale z chęcią obejrzę, chyba trochę powinno to tez obejmować fizykę kwantową

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: wtorek, 2 sty 2018, 21:24
ZwariowanyWariat
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 4 sty 2018, 00:21
 
   
0
Witam,

Chciałem podłączyć się do tematu i polecić wszystkim materiał „The Holographic Universe Workshops” [CZĘŚĆ 1-5] [6 godzin].

Tłumaczenie [POLSKIE NAPISY] zostało wykonane za wiedzą i zgodą autora.

Porządna dawka fizyki kwantowej w przystępnej formie z analizą rzeczywistości i zdarzeń nas otaczających na bazie naukowych modeli, które poznajemy w trakcie materiału. Całość w oryginale na ponad 2 miliony wyświetleń na YT.

http://www.holographic-universe.pl

Pozdrawiam.

// EDIT by szczyglis:
Podczepiam link do dyskusji odnośnie tego filmu, skoro mamy od niego też drugi temat:
viewtopic.php?f=33&t=6123
Ostatnio edytowano czwartek, 4 sty 2018, 20:12 przez szczyglis, łącznie edytowano 2 razy
Powód: Podczepiony link
Re: Dowód na to, że żyjemy w hologramie? Napisane: piątek, 5 sty 2018, 00:49
Tassador
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Pierścienie Saturna
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 23:50
 
   
0
to tak mniej więcej wygląda w dużym powiększeniu budowa materii i wszechświata

strzałeczka to przestrzeń (próżnia czyli nic , ok 99,9% budowy atomu)
więc można by rzec że jesteśmy z niczego albo animowani na niewidocznej matrycy która to wszystko trzyma w kupie

Obrazek
Strona 3 z 3 [ Posty: 84 ]

*< 1 2 3
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Wszechświat i Kosmos

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg
cron


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 2.574s | 37 Queries | GZIP : Off ]