Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Google [Bot]
1e26e2a00bdc0c9cdb0360c4a98edcc5
1e26e2a00bdc0c9cdb0360c4a98edcc5
Strona 1 z 1 [ Posty: 7 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
nadnaturalna odmienność czy choroba psychiczna ??? Napisane: piątek, 30 gru 2016, 12:44
peter112233

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
siemano ;) jak sie miewacie ? mam nadzieje ze jak najlepiej
jestem tu bo w sumie nie wiem juz co mam robic , sam nie wiem czego szukam , pomocy ? odpowiedzi ? moze pytan .. ciezko stwierdzic , od pewnego czasu borykam sie z problemem a konkretnie z samym sobą , od okolo 2 lat zmienilem sie w srodku , a raczej zmienia sie moje postrzeganie , zmysly, uczucia, wiedza i swiadomosc.
moze zaczne od momentu kiedy wszystko sie zaczelo, ( nie chce zeby w zadnym razie zabrzmialo to narcystycznie ) od malego zawsze bylem okreslany przez ludzi ,rodzine, znajomych jako wyjatkowe dziecko , czesto mi mowiono ze nie jestem jak inne dzieci w pozytywnym tego slowa znaczeniu . zawsze łapalem , rozumialem i odczuwalem troche inaczej, do pewnego momentu nie swiadomie . gdy bylem jeszcze gówniarzem nie mozna bylo mnie zatrzymac bylem w 5 miejscach na raz ,zawsze musialem wszystkiego dotkąc zobaczyc uslyszec poczuc wlasnymi zmyslami . przez pewien okres rodzice mysleli ze mam ADHD. Jak sie potem okazalo po licznych badaniach psychologicznych nic mi nie dolegalo , poprostu taki bylem. pierwsze co sie zaczelo gdy bylem maly to moje sny. moim nocnym koszmarem byla ( przezemnie interpretowana ) ,, czarownica z pod łóżka '' , zawsze gdy byl koszmar to jeden i ten sam a pomieszczenie w jakim sie rozgrywala akcja snu zalezala od tego gdzie sie obecnie znajdowalem , zawsze konczylo sie to tak , gdy podchodzilem zbyt blisko lozka , cokolwiek TO bylo lapalo mnie za noge wciągało pod lozko i lecialem tunelem , lecialem i lecialem a to cos ciagnelo mnie glębiej i glebiej , najdziwniejsze bylo to ze nigdy nie odwazylem sie spojrzec we snie na to ,, cos'' zawsze gdy mnie lapalo zamykalem oczy i dalem sie poprostu ciagnac w dół . wielokrotnie probowalem popatrzec ale zawsze z marnym skutkiem. dziecinny koszmar w koncu zniknął i nigdy wiecej sie nie pojawil. nastepna rzecz ktorej do dzis nie potrafie wyjasnic, ktorejs nocy obudzilem sie i poszedlem polozyc sie do rodziców , mialem okolo 3 - 4 lat . polozylem sie miedzy mamą a tatą , i po chwili uslyszalem z pod lozka bardzo mroczny ( męski ) głos nucący przezazającą melodie. lezalem sparalizowany ze strachu , nie umialem wydusic z siebie slowa , trwalo to nie całą minutę az moj ojciec przewrocil sie z boku na bok , lóżko zaskrzypialo i przerazajacy glos ucichł , i rowniez nigdy wiecej go nie uslyszalem , rodzice jak to rodzice twierdzili ze przysnilo mi sie to , ale do dzis doskonale pamietam ze to wcale nie byl sen. mimo wszystko zawsze bylem i do dzis jestem , bardzo pogodnym pelnym radosci i usmiechu czlowiekiem , ale seria dziwnych zdarzen ciagnie sie dalej.
kolejna sytuacja miała miejsce u mnie w pokoju gdy beztrosko bawilem sie na podlodze nagle runęło biurko , w ostatnim momencie podbiegl moj brat zlapal mnie w pasie i odskoczyl ze mna na bok , biurko runęło z ogromnym trzaskiem , gdyby nie on prawdo podobnie juz bym nie żył.
przez krotki okres bylismy , a przynajmniej mnie sie tak wydawalo , szczesliwą rodziną, ale niestety nadeszly kolejne ciezkie dni, rodzice nie dogadywali sie , matka pila , ciagle sie awanturowali , az ktoregos dnia , mialem wtedy 6 lat ,okolo 7 nad ranem matka wrocila wcięta do domu i zaczela sie klotnia , ojciec zamknął sie w pokoju a matka przywalila obydwoma rękoma w szklaną szybe , krew tryskala we wszystkie strony , poprzecinala sobie tętnice na rękach , wszystko bylo we krwi , korytaz , lustra sciany podloga , przyjechala karetka zabrali mame i ustabilizowali jej stan , nastepnie trafila do szpitala psychiatrycznego na oddzial otwarty , stwierdzili u niej osobowosc cykloidalną ( tak jakos to sie nazywalo ) , z tąd wynikaly jej ciągle zmiany nastroju , ze nie umiala sie ustabilizowac i ulozyc sobie samej siebie , po rozwodzie zawsze mi mowila ze wyszla za mojego ojca tylko dla tego ze ja sie urodzilem , mam tez brata , przyrodniego ( nikt nigdy nie wiedzial kim jest jego ojciec ) . w kazdym razie ojciec rozwiodł sie z matka ( odziwo teraz mając 20 lat nie czuje traumy z dziecinstwa , pamietam sytuacje ale nie posiadam uczuc ktore wtedy towazyszyly calemu zdarzeniu , podsiadomie zakopalem gdzies w glowie te emocje . mimo wszystko moje zycie i tak zawsze wydawalo sie byc wesole , zawsze mialem duzo znajomych , nauczyciele mnie lubili i uwazali ze wyrozniam sie od calej reszty nie tym co potrafie , ale raczej tym jaki jestem , w szkole raczej bylem leniem smierdzącym , truje , dwóje czasem czwórki byly u mnie normą. czesto lecialem na tym co wylapalem z lekcji a zamiast sie uczyc bujałem w obłokach . w glowie wolalem isc za wlasnymi instynktami. rodzina od zawsze widziala ze mam dryg do muzyki , gdy tylko pojawiala sie muzyka tanczylem skakalem spiewalem, ciagle cos nucilem , ciągle gdzies musialem wsadzic ucho , to do odkurzacza do przez okno zeby posluchac szmerów spiewu ptakow i szumów na ulicy, jak sie nastepnie okazalo po tym jak zostalem zapisany do szkoly muzycznej gdy mialem 9 lat dowiedzialem sie ze posiadam bardzo rzadko spotykaną zdolnosc, słuch absolutny , wszyscy nauczyciele chcieli mnie poslac na skrzypce , bo jako jedyny mialem ten dar. jednak ja postanowilem uczyc sie gry na pianinie. juz na pierwszym roku przeniesiono mnie z cyklu 6 letniego na cykl 4 letni , bo bardzo szybko sie uczylem gry , samo mi to przychodzilo bez zadnych trudnosci , czesto dzieciaki z klasy dziwily sie ze ja nie musze cwiczyc godzinami a inni bez tego nie obejdą sie. po drugim roku chcialem zrezygnowac , glownie przez nauczycieli , nie mialem do tego cierpliwosci , ale skonczylem pierwszy stopien bo dziadkowie bardzo tego chcieli , teraz gram dla siebie łącznie 11 lat , choć ostatnimi czasy nie czesto siadam do pianina. kontynuując sprawe z sytuacją rodzinną ( nie opowiadam o tym bo chce sie wyzalic jaki to bylem biedny , tylko moze ma to wszystko jakies znaczenie ) matka po wyprowadzce z moim bratem przez 7 lat musiala sobie radzic , bardzo szybko usamodzielniła mojego brata (6 lat starszy ) ja tulalem sie od matki do dziadkow od dziadkow do ojca od ojca do matki i tak w kolo , nie mialem swojego miejsca wiec podswiadomie postanowilem stworzyc je sobie we wlasnym umysle , czesto bujalem w chmurach wyobrazalem sobie rozne sytuacje zdarzenia , gdy zamykalem oczy widzialem ludzi , zwierzeta , przedmioty , czesto patrzylem na samego siebie w swoim umysle , analizowalem jaki jestem , czemu taki jestem, jaki ma to sens, jaki sens ma nasze istnienie , czemu jestesmy tacy a nie inni , robilem to oczywiscie nieswiadomie , ojciec odsunal sie odemnie bo znalazl sobie kobiete i chcial na nowo ulozyc sobie zycie , co niestety po kilku latach sie rozsypalo dzisiaj jestesmy ze soba bardzo blisko , czego niestety nie moge powiedziec o matce , matka poznala anglika i postanowila wyjechac z nim za granice , po skonczeniu gimnazjum sam sie tam wyprowadzilem , bylo wiele niesnasek , awantur i sprzeczek z rodziną w polsce, na tle tego ze tak bardzo chcialem byc z matką , pragnalem tego tak mocno bo milosc do niej byla nie opisana , gdy dopiąłem swego i wyprowadzilem sie mama pokazala rogi , w domu bylem przynies podaj pozamiataj , obiady, sprzatanie , i porządek byl na mojej glowie bo matka jak to mowila chciala mnie przygotowac do zycia , w koncu po kolejnej wyprowadzce mojej matki do szwajcarii za swoim facetem ja wrocilem do polski , od tamtego czasu nie mamy kontaktu , tez nigdy nie odczulem utraty jej samej , poprostu zaakceptowalem fakt ze jest jak jest ,
mimo tego wszystkiego zawsze bylem bardzo emocjonalnym zmyslowym i wrazliwym czlowiekiem , ale jednoczesnie silnym , nie wazne co sie dzialo usmiech i szczescie to byla podstawa. doroslem , musialem , i dopiero teraz zaczynaja sie moje problemy, ludzie sami z siebie zawsze bardzo latwo mi sie zwierzali , nawet jesli znalismy sie doslownie przez chwile , nie musząc nawet uzywac slow wyciągalem z ludzi najgorsze smieci , gdy ktos potrzebowal pomocy zawsze sie do mnie zwracal , a ja staralem sie zrobic co w mojej mocy , wiedzialem wiecej czulem wiecej rozumialem wiecej niz inni , wchodząc w dorosly wiek zachcialo sie sprobowac nowych rzeczy , i tak zaczalem popalac trawke , juz od pierwszego razu gdy zapalilem zauwazylem ze mam pewne zdolnosci zmyslowe , a przedewszystkim dzwiek , wiadomo ze trawka dziala na muzg w taki sposob ze wywoluje mistyczne wrazenia zmyslowe , okazalo sie ze widze dzwieki , kazdy ma swoją barwe kolor teksture i wibracje , do tego dochodzi uczucie i emocja ( wiadomo wynika to z mojej milosci i drygu do muzyki ) , zacząlem odkrywac co potrafia moje zmysly , wyczytalem ze są ludzie zwani synestetami , podpisuje sie pod takie wlasnie osoby , u mnie dzwieki to krztalty , czasem to co widze staje sie dzwiekiem , a to co dotykam czy smakuje potrafi byc czyms zopelnie innym , w trudnych dniach bywaja momenty ze dotyk miesza mi sie ze zmyslem wzroku ,sluch z obrazami wzrok z dzwiekami smak z kolorami i krztaltami tak samo zapachy mają swoje odrębe krztalty , niestety przez wlasną glupote ucieklem sie do narkotykow na jakis czas , wyszedlem z tego z niezbyt wielkim trudem bo moja przygoda z twardymi narkotykami nie byla bogata , raczej wolalem zapalic, a juz po nie długim czasie od kad zaczalem brac zauwazylem ze ma to na mnie zbyt silny wply, ze przerastaly czesto doznania przy ktorych bylem pelen swiadom tego co sie dzieje , po tym jak zaczalem odczuwac skutki tego co wydarzylo sie przez cale moje zycie , olalem szkole , chcialem poprostu ucieknąć od tej okropnej rzeczywistosci i stworzyc sobie swoj maly swiat w glowie do ktorego nikt nie ma dostepu , staralem sie normalnie isc przez zycie ale pewnego dnia cos sie stalo , bylo to po tym jak skonczylem 18 lat , ktoregos ranka obudzilem sie wypoczęty wyspany i zamiarem zeby isc do szkoly , gdy nagle cos nastąpilo pewne zdarzenie,pierwsze na co zwrocilem uwage to dotykając wszystkiego mialem wrazenie ze dotykam setek szpilek ktore kują nawet przy najmiększej poduszce jaka mialem , chwile potem naroslo bardzo silne uczucie przerazenia strachu i smierci , jak by w jednej chwili moje zmysly wyostrzyly sie do maxymalnosci jakiej nigdy wczesniej nie czulem , mimo ze czulem sie bardzo silnie odrealniony , doznawalem depersonalizacji i zatracania sie w samym sobie to caly czas bylem swiadom tego co sie dzieje , biegalem krzyczalem plakalem , przez glowe przelatywalo mi setki twarzy strasznych , smutnych placzących krzyczących czulem sie jak bym przez moment odbieral zle i przezazliwe uczucia do okola , zatracilo sie moje poczucie wlasnego ciala , z kazdym krokiem czulem calym sobą ze robie fikołka , bylo to tak realne odczucie ze puki nie usiadlem dalej krzycząc i płacząc poczulem ze siedze do góry nogami , spojrzalem przerazony na swoje ręce i zdalem sobie sprawe ze wcale nie robie obrotów , ze tylko mi sie to wydaje , a mimo to uczucie tego ze siedze głową w dół nie chcialo mnie opuscic , odnosilem wrazenie ze moja dusza odrywa sie od fizycznego ciala ( bylem w 100 % trzezwy ) w dni poprzednie rowniez niczego sie nie dotykalem . teraz pisząc to przypomnialo mi sie ze miewalem podobne odczucia wtedy kiedy bylem maly i miewalem bardzo wysoką gorączke . po jakis 20 minutach wrocilem do rzeczywistosci ,, poniekąd '' takie silne ataki zdarzyly sie jeszcze 2 razy w odstępach 3 miesiace i nie pojawily sie z taką intensywnością lecz od tamego czasu zyje w lęku przez lękiem , choc nauczylem sie to kontrolowac zmienily sie moje zdolnosci percepcjonalne , nie czuje juz ze naleze do realnosci , bardziej odnosze wrazenie ze patrze na moje wyobrazenie zycia , od pewnego czasu patrząc na ludzi mam wrazenie ze widze i slysze ich emocje i uczucia , zazwyczaj to co poprzez jedynie spojrzenie wywnioskuje po kims sprawdza sie , ludzie mowią mi ze momentami czują sie jak bym zmienial swoją osobowosc w srodku , ( oczywiscie w 100 % swiadomie) mam zdolnosc adaptacji do otoczenia w zaleznosci z kim rozmawiam zmienia sie moj sposob mowienia , ton glosu barwa , ze czasami sam odnosze wrazenie jak bym mial pelną kontrole nad zmianami mojej wlasnej swiadomosci , przez caly czas widze do okola krzytalty , w glowie ukazują mi sie fraktalne figury , same z siebie , to jaki krztalt zobacze zalezy od tego jakie mam w sobie uczucia , lub jakie ktos ma rozmawiajac ze mna , ciągle czuje sie jak bym patrzyl na wszystko z boku , mialem psychoterapeute , stwierdzila ze to uraz z dziecinstwa doprowadzil mnie do tego jak sie czuje pewien psycholog powiedzial mi ze musze przez przez terapie z lekami psychotropowymi bo mozliwe ze mam błędy w ukladzie neuronowym ,czesto zastanawialem sie czy moze mimo ze nie trfalo to dlugo choc bywaly intensywniejsze momenty z narkotykami to moze cos moim muzgu zostalo uszkodzone , ale sa ludzie ktorzy przez wiele lat brali i dopiero wtedy zaczynali wpadac w psychozy i innego rodzaju dolegliwosci neurologiczne , długi okres rozmawialem z wieloma ludzi na te tematy, zadawawalem sam sobie mnóstwo pytan dla czego czuje wszystko tak a nie inaczej , przez to ze rzeczywistość na mnie napierala wyłączylem w sobie emocje wyrzuciłem je do podswiadomosci , gdyz sam fakt tego ze moje zmysly odczuwaja wszystko bardzo intensywnie nie byl najgorszy , zaczely zabijac mnie uczucia i emocje ktore tak jak zawsze mialem je pod kontrolą tak wybuchnęły jak wulkan, od malego jakos ciągnęło mnie do magii , duzo czytalem interesowalem sie tym , ale bardziej pod kontem hobby niz praktykowania , zawsze bylem swiadom ze tak na prawde czary nie istnieją choc marzyłem nie raz zeby tak wlasnie bylo , nawet teraz podchodze do tego sceptycznie , ale w tym momencie nasuwami sie jedno jedyne pytanie , JESTEM CHORY PSYCHICZNIE ? CZY POSIADAM JAKIES ZDOLNOSCI od pewnego czasu nasila mi sie wrazenie ze widze najblizsza przyszlosc , to moze brzmiec banalnie , sam czuje sie idiotycznie mowiąc o takich rzeczach , ale miewalem wielokrotne sytuacje w ktorych np. idąc swobodnie ulicą ciągle pojawiają mi sie glowie jakies obrazy , bez zadnej przyczyny ciagle widuje rozne miejsca ludzi zdarzenia , jednoczesnie czując emocje i majac wrazenie jak bym uczestniczyl w tych sytuacjach , nie zwracajac czesto na to uwagi z przyzwyczajenia , wielokrotnie pojawial mi sie obraz jakiejs sytuacji ktory jak sie okazalo ( zawsze mniej wiecej minute przed zdarzeniem widze sytuacje ) dzieją sie na prawde , i dopiero gdy sie zdarzy juz , zdaje sobie sprawę ze widzialem dokladnie te chwile pare sekund wczesniej . Tancze i spiewam rowniez , sam dla siebie jak narazie ( moze kiedys cos z tym zrobie )
moze to przez zwyczajne wyczucie rytmu ale zawsze kiedy patrze na czlowieka i skupie sie na jego ruchach odczuwam je wlasnym cialem , bez zadnej wiekszej ingerencji mojego umysly czy wyobrazji wystarczy patrzec i obserwowas ruchy , a moje cialo automatycznie odbiera jakby impulsy od innego ciala , czesto miewam uczucie ze spajam sie z otoczeniem , czaly czas mowilem sobie ze to tylko moja wyobraznia dziala , ze chyba za bardzo dalem sie poniesc swoim fantazjom za bardzo analizowalem wszystko ,ze szklanka to szklanka ze widelec to widelec szukalem sensu w kazdej najmniejszej rzeczy dla tego cos zmienilo sie w moim postrzeganiu , ale ludzie i sytuacje zaczely mi podpowiadac ze jestem chyba inny , gdzie mnie zawsze wydawalo sie ze jestem totalnie zwyklym czlowiekiem. niestety moje zdolnosci percepcyjne zaczely mnie zabijac , nie umiem ich opanowac , czesto szaleją jedne z drugim przenikają sie nawzajem , zaczely w pewnym sensie dojrzewac ? nabierac intensywnosci , z czasem jest coraz gorzej , momentami czuje sie jak bbym snil na jawie bo moje postrzeganie doprowadza mnie do odmiennych stanów swiadomosci , czasem czuje ze jestem tu a czasem czuje ze zanikam , jestem swiadom kazdej najmniejszej zmiany percepcjonalnej w mojej glowie , wyczuwam kazda najmniejsza cząsteczke gdy sie na czyms skoncentruje , ucze sie z tym zyc ale tak nie moze byc , zaczalem miec problemy z sercem i cisnieniem , nie jakies powazne , zawsze mialem konskie zdrowie , ale strach i przerazenie przed tym jak czasem widze czuje slysze odbieram doprowadza mnie powoli do ruiny , jest jeszcze czas zebym mogl sobie z tym poradzic , problem w tym ze tak na prawde nie wiem z czym mam walczyc , czy ze samym soba, co robie juz od dawna czy raczej z jakims ,,uposledzeniem ,, w mojej glowie , , dla czego ludzie lgną do mnie , lubią ze mna byc , ( nie żebym narzekał ) kocham swoje grono i jestem bardzo otwarty na nowe znajomosci , ale czemu wszyscy ktorych poznaje a szczegolnie ci ktory potrafią zrozumiec co siedzi we mnie i sa bliskie mojemu sercu mowią mi ze nie naleze do tego swiata , ze nie znaja nikogo takiego jak ja , ze wyrozniam sie od wielu ludzi samym wnętrzem i tym co mam w srodku , czemu kiedy siedze z kims i prowadze podobne rozmowy na temat duchowego wnętrza ludzi czują sie jak bym wnikal momentami w nich samych , sami czesto nie rozumieją czemu mowia mi niektore zeczy ,
uwazam siebie za trzezwo myslącego inteligetnego czlowieka czlowieka , taki staram sie byc , ale zycie zaczyna mi udowadniac ze na prawde sie wyrozniam od wielu , czy ja wariuje ? moze mam jakas chorobe ? czy moja wyobraznia oszalała czy moze faktycznie mam zdolnosci TZW ,, nadprzyrodzone'' a jezeli tak to czy mogą byc niebezpieczne dla samego mnie , bo czuje ze jezeli nie wyjde z tego stanu w jakim sie znajduje i albo naucze sie to kontrolowac i korzystac w pelni , albo zwariuje i zapadne sie sam w sobie gdzies gleboko w glowie i przestane rozumiec to co mnie otacza , wiele moglbym jeszcze powiedziec , jak narazie tyle wam jestem wstanie przedstawic , mam nadzieje ze ktos bedzie wiedzial co sie ze mną dzieje , bo ja sam nie rozumiem tego wszystkiego ....
Re: nadnaturalna odmienność czy choroba psychiczna Napisane: piątek, 30 gru 2016, 20:55
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 22 wrz 2018, 19:21
 
   
0
peter112233 napisał(a):
JESTEM CHORY PSYCHICZNIE ?

Cóż, myślę, że o to to powinieneś zapytać raczej po prostu lekarza psychologa. W razie czego psycholog daje skierowanie do psychiatry, żeby wykluczyć, lub potwierdzić taką wersję.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: nadnaturalna odmienność czy choroba psychiczna jQuery221 Napisane: piątek, 30 gru 2016, 21:41
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Szczygliś ma racje, potrzebna jest konsultacja, chociaż wątpię że byś trafił na takiego psychologa który uwierzy w zdolności parapsychiczne to jednak potrafił by wyprostować parę spraw z psychiką. I jeśli pytasz czy masz zdolności i są niebezpieczne dla ciebie, to odpowiedz brzmi TAK. A z tego powodu że raczej nad niczym nie panujesz co się z tobą dzieje. Jakiekolwiek zdolności to też i psychika, tu nie ma rozdzielności między psychiką a jakimiś "darami". Jeśli masz w sobie coś co cie przerasta, lepiej wziąć jakieś psychotropy i żyć normalnie, panować nad swoim życiem.
Zresztą my nie mamy wiedzy, post długi i wylewny, ale wyłania mi się z tego co przeżywasz , ból, rozterki i rozdarcie, a tak żyć nie można. Idź do lekarza jak powie że jesteś zdrowy to sobie poszukasz wtedy innej przyczyny.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: nadnaturalna odmienność czy choroba psychiczna ??? Napisane: piątek, 30 gru 2016, 22:52
peter112233

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
ciesze sie ze komuś chcialo sie to czytac , sam nawet nie zauwazylem jak bardzo sie rozpisalem :P
wiadomo , do terapeuty musze sie wybrac , przeraza mnie tylko fakt ze jezeli to nie lezy na tle neurologicznym a bardziej na tym ze faktycznie mam jakies zdolnosci ktorych sam nie umiem jeszcze pojąc zrozumiec i wyjasnic , wrec staram sie je blokowac , walczyc z nimi , im bardziej próbuję tym one staja sie potężniejsze , od dawna przepelnia mnie bardzo silny strach , strach ktory mnie niszczy , strach przed tym ze przegram walke sam ze sobą ktoregos dnia , nigdy nie korzystalem z takich forum , nie bylem religijni choc wierze w to ze jest cos po tamtej stronie , w nastepny czwartek umowilem sie na rozmowe z księdzem , gdzie sam bym nigdy nie pomyslal ze zwroce sie o pomoc do duchownego ..... ale sa takie momenty ze wariuje , sam juz nie wiem co tak na prawde siedzi w mojej glowie , jak by bylo tam cos jeszcze , jak by cos sie do mnie przykleiło, cos co przejmuje kontrole ..... chcialbym poprostu poczuc ze zyje , a nie tylko wiedziec o tym .. zbyt duzo siedzi w srodku ...
Re: nadnaturalna odmienność czy choroba psychiczna jQuery221 Napisane: piątek, 30 gru 2016, 23:37
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Ja na twoim miejscu prowadził bym dziennik, zapiski z każdego dnia i co się działo, z czasem jak będziesz czytał to na chłodno na pewno najdą cię jakieś refleksje, co się dzieje, kiedy, jakie skutki, przyczyny. Mam nadzieje że sobie z tym poradzisz.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: nadnaturalna odmienność czy choroba psychiczna jQuery221 Napisane: piątek, 30 gru 2016, 23:47
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 22 wrz 2018, 19:21
 
   
0
@Peter,

Dodam jeszcze, że naprawdę polecałbym poszukać specjalistycznej pomocy. Lekarz psycholog będzie na początek najlepszym rozwiązaniem (to nie jest żaden wstyd przecież, cała masa ludzi chodzi na wizyty do lekarzy psychologów). Osobiście nie polecałbym Ci również szukania pomocy w internecie, a także sugerowania się tym co możesz w nim przeczytać, gdyż moim zdaniem warto jednak lepiej zasięgnąć fachowej porady u kogoś, kto się tym zajmuje profesjonalnie i zawodowo (w internecie tego raczej nie znajdziesz).

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: nadnaturalna odmienność czy choroba psychiczna ??? Napisane: sobota, 31 gru 2016, 13:53
peter112233

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Raczej szukam wsparcia . Czlowiek momentami potrzebuje zeby ktos.mu powiedzial ze bedzie dobrze . Bo inaczej to.idzie oszalec. Ale prowadzenie dziennika to dobry pomysl I.chyba.skorzystam . Dzieki w kazd.razie ;)
Strona 1 z 1 [ Posty: 7 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Niezwykli Ludzie

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg
cron


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 3.381s | 34 Queries | GZIP : Off ]