Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
5581f98a9ce646801cbcb3c99d411662
5581f98a9ce646801cbcb3c99d411662
Strona 2 z 3 [ Posty: 86 ]

*< 1 2 3 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: poniedziałek, 1 mar 2010, 13:31
mrmarhol
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
środa, 6 cze 2018, 18:29
 
   
0
Czy Pani Wanda Stańska-Prószyńska i Helena Parapura to ta sama osoba? Rozumiem zmianę nazwiska, ale czemu zmieniła tez imię?

"Moją ojczyzną jest świat, a moją religią jest czynienie dobra" Thomas Paine
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: poniedziałek, 1 mar 2010, 13:52
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
To nie jest jedna osoba - uprzedzasz fakty z kolejnych emaili - Helena Papura miała objawienia na polanie w 1935 a Pani Wanda - też będąca małą dziewczynką podeszła do niej i w kolejnych razach Matka Boża z nią się już bezpośrednio kontaktowała... 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: poniedziałek, 1 mar 2010, 13:57
mrmarhol
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
środa, 6 cze 2018, 18:29
 
   
0
aaaa. to teraz już jasne. Czyli Pani Wand ma ok. 86 lat, a może i więcej. No to jestem pełen podziwu, że w tak doświadczonym wieku kontynuuje swoją misję za pośrednictwem takich mediów jak internet, a jeżeli jeszcze robi to wszystko sama, to szczęka opada 8-) Ale to nie jest najistotniejsze. Masz rację, być może ma coś cennego do przekazania i niech każdy oceni to we własnym zakresie.

"Moją ojczyzną jest świat, a moją religią jest czynienie dobra" Thomas Paine
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: poniedziałek, 1 mar 2010, 15:56
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Ja się pytam Panią Wandę czy może pomożemy sobie (moja powieść i jej objawienia) w przekazywaniu ludziom informacji co ich czeka jeśli... a Ona do mnie pisze Panie Krzysiu i takie tam - jak poniżej...

Nr 3.

"Nasza współpraca raczej nie możliwa, ja pracuję tak jak poleciła mi Matka Boża Maryja, ja mam za zadanie ratować ludzi. wierzących w Boga Ojca i Jego syna Jezusa Chrystusa i tych co uwierzą . w Polsce choć jest 92 % katolików to obecnie może zostać około 8 milionów, a reszta zginie podczas upadku "Asteroidy- głazu". ten głaz to góra około 2 000 metrów , uderzenie głazu w dno morskie spowoduje wyrzucenia z głębin morskich gazu metanu. Pytałam się Matki Bożej Maryi z kąt tyle gazu, że zatruje całą ziemię. Zobaczyłam w morzu olbrzymią ilość leżących kości. Inny jest rozpad mięsa w wodzie, powstaje gaz "METAN'. To zacznie się po dwóch dniach i jednej nocy . dzień ma 12 godzi noc 12 godzin i dzień 12 godzin. tylko nie będzie dniem, bo nie będzie widoczne słońce. To będzie raczej kolor rdzawy. W mieszkaniu ,należy palić poświęcone świece, na zewnątrz będą wyładowania atmosferyczne,walić pioruny. Powinien Pan przeczytać na końcu przekazane "Słowa" Pana Jezusa. Przy samym upadku asteroidy zginie 2 miliardy ludzi i skończą się wojny wiele wysp i części lądu się zapadnie.z ludźmi. To tyle , na Litwie praszczur miał tytuł książęcy nadany przez królową Bonę, Rosjanie wszystko zniszczyli zabrali majątki i zesłali na Syberię całe rodziny. Dziadek Konrad Prószyński, pojechał do Tomska jako dziecko, wrócił do warszawy miał 19 lat, rodzice sami tam organizowali naukę dzieci swych, na Syberii. Tu dziadek uczył chłopów na wsi jak powrócił z Rosji pisząc glinką, litery na drzwiach stodoły w niedzielę. Potem pisał już cienkie książki z alfabetem i tak niósł oświatę na wieś, i miasteczek Wanda."

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: poniedziałek, 1 mar 2010, 16:12
mrmarhol
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
środa, 6 cze 2018, 18:29
 
   
0
walerus napisał(a):
Ja się pytam Panią Wandę czy może pomożemy sobie (moja powieść i jej objawienia) w przekazywaniu ludziom informacji co ich czeka jeśli... a Ona do mnie pisze Panie Krzysiu i takie tam - jak poniżej...



:lol: No cóż, wiek robi swoje..., a może rozszyfrowała Twoje prawdziwe imię?

"Moją ojczyzną jest świat, a moją religią jest czynienie dobra" Thomas Paine
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: poniedziałek, 1 mar 2010, 16:53
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
mrmarhol napisał(a):
walerus napisał(a):
Ja się pytam Panią Wandę czy może pomożemy sobie (moja powieść i jej objawienia) w przekazywaniu ludziom informacji co ich czeka jeśli... a Ona do mnie pisze Panie Krzysiu i takie tam - jak poniżej...



:lol: No cóż, wiek robi swoje..., a może rozszyfrowała Twoje prawdziwe imię?

No niestety - chyba jej się z tej ilości emaile zwrotne zakręciły - pewnie jakiś Pan Krzysztof też ją molestował - wnoszę z przebiegu kolejnych emaili, iż coś obiecał... 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: wtorek, 2 mar 2010, 12:32
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
I kolejny etap naszej korespondencji z Panią Wandą - coś o asteroidzie i zamachu na JPII...

Nr 4.

"Apokalipsa Maryja Matka Pana Jezusa, podczas swych objawień w Fatimie przekazała 3 dzieci "Orędzia" nazwane "Trzecia Tajemnicą Fatimską", W "Orędziach" fatimskich, ludzkość całego świata, jest wzywana do powrotu do wiary w Boga Ojca i Jego Syna Jezusa Chrystusa. Jeżeli ludzkość nie przyjmie do serca swego tego wezwania i nie powróci do wiary w Boga i czynić będzie dalej zło, to dotkną ich "Kary" tak straszne, że trudno ich sobie wyobrazić, jak to przeżyć. Podane jest w "Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej". W wojnie w Azji i Europie zostanie użyta broń jądrowa, żeby szybciej zniszczyć swego sąsiada jako wroga, żeby zabrać jego tereny i bogactwa w postaci ropy i gazu zamiast kupować, a ludność zamieszkała na tym terenie wymordować. To dotyczy Chin i Niemiec. Podane jest w "Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej", wyłonienia z głębi ziemi, "Nowego lądu" z głębin morskich. Trudno sobie wyobrazić, aby całe Morze Arktyczne z dnem, zostało wydźwignięte do góry. To olbrzymia głębia około 4 300 metrów, olbrzymia ilość wody, wylana na lady i do mórz, zanim się rozpłynie na dalsze morza i do oceanów, to olbrzymia fala płynącej wody, to POTOP. Tam na Północnych obszarach nie ma bardzo gdzie uciekać. Cała ziemia będzie się trzęsła, przez dwa miesiące, zanim nastąpi głębinowy wybuch, żeby wynieść dno morskie do góry, to olbrzymi ciężar wody i dna-skał. Jeżeli bezmyślnie ludzkość postąpi, to się potopią, nie tylko ludzie, ale wszystko co tam żyje. Ale to nie koniec wybuchną wulkany i na innych terenach trzęsienia ziemi, szczególnie w górach niebezpiecznie. Domy, tamy, mosty, zapory wodne, wszystko zniszczone, głazy spadają z góry, koniec świata. Nie, trochę ludzi zostanie, którzy wierzą w Boga Ojca i Jego Syna Jezusa Chrystusa.

Na koniec Apokalipsy - rozszalałych żywiołów, w obszar ziemi wtargnie Asteroida z kosmosu. To ma być "Głaz", to za delikatne określenie Pedro Pio z Włoch, (rozmawiał ze mną już po swej śmierci na ziemi, zmarł w1968 rok, a na polecenie Matki Bożej Maryi rozmawiał z Wanda Stańska-Prószyńska 25 marca 1983 roku, w dzień Zwiastowania Pańskiego. Że to był Pedro Pio, miał rękawiczkę zakrywającą. dłoń. Ręka przytrzymał mnie, żebym nie wstała z pozycji klęczącej, rozmowa była po Polsku. Dotyczyła trzeciego zamachu na życie papieża Jana Pawła II, Jurij Andropow wydał wyrok śmierci, S B w Polsce miało polecenie go zamordować precyzyjnie czeskim "Plastykiem", 16 czerwca 1983 roku w Katedrze na Starym Mieście. Znów ratowała papieża Maryja, posłużyła się dwoma S B wmieszanymi w tłum ludzi, żeby zatrzymali człowieka ,,który niósł nalepkę, która była zapalnikiem wykonanym przez KGB, ten człowiek nie wiedział o tym, ze to zapalnik). to będzie wielka skała około 2 000 metrów. Rozpalony "Głaz" do czerwoności topiący podczas spadania na ziemie - uderzy w wodę Oceanu Atlantyckiego w pobliżu morza Karaibskiego, upał prawie żar buchający po przelocie rozpalonego do czerwoności oporem powietrza "Głazu", gotująca się woda w oceanie, para i woda wyrzucona do bardzo dużej wysokości gotująca woda spada na wyspy i brzegi lądu, żar duszące powietrze, nikt i nic tam nie przeżyje, w czasie trzech dni "Ciemności". Olbrzymie tereny, będą wyglądały tak, jak jest zburzona obecnie wyspa Haiti. Powstałe po upadku "Głazu" na dno Oceanu Atlantyckiego fale morskie "Tsunami" wyrządza taki olbrzymie szkody, Patrząc na to. kto zostanie przy życiu, nie bedzie nawet mógł płakać. Apokalipsa, może trwać 6 do 7 miesięcy, tylko 4 miliardy trupów, 2 / 3 ludności świata, i wszystko w gruzach."

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: wtorek, 2 mar 2010, 21:54
donata
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Czytam to :shock: i jak nie będę miała w nocy koszmarów to będzie cud. Najpierw wojna , później asteroida i jeszcze wulkany, trzęsienia ziemi, :cry: , więc raczej nikt nie zostanie. Zbyt optymistycznie ta pani Wanda do liczby pozostałej przy życiu ludności podchodzi. :?

"Serce jest Świątynią Boga..."
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: środa, 3 mar 2010, 00:21
HenitoKisou
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Pluton
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lut 2018, 20:54
 
   
0
Jej wizje i przepowiednie oparte są na założeniu, że jej wiara faktycznie opisuje rzeczywistość taką jaką jest, a nie taką jaką chciałaby by była. Dlatego jej wiara przyczynia się do generowania przez nią i innych wizji zniekształconych, narzucających porządek tych wierzeń rzeczywistości, której podporządkować i opisać nie sposób raz na zawsze, w sposób stały bo jej cechą jak świadomości jest zmienność. Natomiast próba nadania jej niezmiennej prawdy i stałości samo przez się wyklucza spełnienie się tych wizji, które jako stałe nijak mają się do realizacji, bo wymagają zmienności, którą uniemożliwia stałość, skończoność tych wizji, raz na zawsze określona. Natomiast ciągła zmiana treści tych wizji wypacza ich pierwotny sens również uniemożliwiając ich spełnienie takie jak w oryginale. Dlatego tak biblia jak i wizje mistyków i świętych nigdy nie miały miejsca i mieć nie będą w świetle powyższego. Nic nie dzieje się przypadkiem, ale próba nadania tej celowej przypadkowości, zmienności stałego i spełniającego się, ostatecznego planu jest głupia i zła. Dosłownie i w przenośni, bo nie pozwala na nic innego i przyzwala na los całkowicie bezwolnie zdeterminowany. Tymczasem te dwa pojęcia są nierozdzielne, są jednością. Przyszłość jest na tyle pewna, na ile jest zdeterminowana, zaangażowana wola w jej realizację. To się nie dzieje samo z siebie, bez woli. Ta zaś wizja opiera się na założeniu absolutnie zdeterminowanej (skończonej, bo stałej w decydowaniu i planach a więc złej) woli nie liczącej się z wolą i zrozumieniem ludzkości. Nie-skończona, nie ograniczająca się wola co do swych wyborów raz na zawsze i w sposób pewny, skończony jest świadomą i istniejącą wolą, dokonującą wyborów świadomością. A więc absolutna wola skończona w swej decyzji i naturze nie pochodzi od istoty, jest pozbawiona świadomości i jest tylko urojonym tworem tej świadomości. Krótko mówiąc jest to Bóg stworzony przez ludzką świadomość, będący na podobieństwo człowieka jako wytwór jego umysłu bo nie ma własnej woli i świadomości, dlatego jest jak maszyna, robot, nie ma woli tylko ślepy, bezwolny pęd decydowania i władzy, realizacji i powielania tego, jak został zaprogramowany. Umysły wielu ludzi różnią się w postrzeganiu Boga stąd jego osobowość psychopaty i sadysty. Jezus jest nakładką, eufemizmem, sublimacją, zaporą ogniową, obliczalnością tego nieobliczalnego bytu, zdeformowanego w swej mentalności zbiorowej świadomości całej ludzkości. Ale i ta zapora podlega degeneracji tego, co hamuje i filtruje, kruszy się i łamie, staje się takim samym zdegenerowanym wytworem umysłu jak zbiorowy po-twór który go niby "wcielił" i wykreował. Oczywiście to tylko moja opinia, przemyślenia na chwilę obecną.

Jeśli coś ma zaistnieć, to zaistnieje.
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: środa, 3 mar 2010, 08:26
donata
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
A według mnie to ten ,, Bóg '' ma problemy emocjonalne i co jakiś czas przechodzi stany depresyjne . I stąd też bierze się chęć do samodestrukcji .
Posunę się jeszcze dalej w swoich wnioskach. Jeżeli tym Bogiem jest nasza wspólna świadomość, bo jak by nie patrzeć to mamy skłonności do ciągłego niezadowolenia, pesymizmu, narzekania, gdyż nie zaakceptowaliśmy swojego człowieczeństwa , to nie ma co się dziwić że takie a nie inne przekazy do nas docierają.
A czy się spełnią ? To już od nas zależy.

"Serce jest Świątynią Boga..."
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: środa, 3 mar 2010, 12:06
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Rad jestem z dyskusji - jednak idea sztucznego Boga z nakładką w postaci Jezusa - jakoś do mnie nie przemawia - choć nie wykluczam interakcji Bóg- ludzie i zwrotnie; ludzie Bóg.
Choć to byłoby niebezpieczne dla siebie ze strony Boga aby tworząc nas nadał nam możliwość wpływania czy kreowania Go... idąc za ciosem prezentuję kolejne dwa emaile od Pani Wandy..

Nr 5.

"Szanowny Panie nie znam treści co Pan pisze, proszę o możliwość poznania Pańskich artkułów "fantasów". Ja jestem wybrana przez Matkę pana Jezusa i mną się posługuje. Teraz będę mailami wysyłać informacje o zagrożeniu do redakcji gazet na całym świecie, można tylko wysłać 500 maili dziennie. To tylko była moja odpowiedz na Pana Krzysztofa zapytania. Przysłał mi pan maila o obiekcie widzianym w kosmosie "Krzyża" chciałam sprawdzić. Nie ma nic lub żle spisany Mail przez Pana.. Wanda."

Cały czas myli mnie Pani Wanda z Panem Krzysztofem - chyba gościu maglował ją bardziej niż ja... Pogrubiłem tekst aby wyłowić najistotniejsze z emaila nr 5...
No i ja o kozie a Pani Wanda o wozie - czyli III zamachu na JPII...

Nr 6.

"KULISY przygotowania TRZECIEGO ZAMACHU w 1983 roku, na ŻYCIE PAPIEŻA JANA PAWŁA II, podczas pielgrzymki do Polski w czasie „Stanu Wojennego”, na 600-lecie obrazu Matki Boskiej w Częstochowie.

Oparte na informacji, przekazanej papieżowi podczas wizyty w Watykanie, przez Przewodniczącego Rady Najwyższej ZSSR. Anatolia Siergojewicza Gorbowa. Wskazując na odlaną w brązie statuetkę spracowanego robotnika, dar od „Solidarności” Huty Warszawa, nafaszerowaną czeskim plastikiem „Semtexem”.



W drugą informacje będzie trudno uwierzyć, bo pochodzi z nieba. W 1935 roku lipiec, 12, objawia się Matka Boża Maryja, dziewczynce pilnującej pasącego się bydła na łąkach wsi Przygody, parafia Suchożebry, powiat Siedlce. Objawienia trwały do 1943 rok, lipca, 19, przez, 8 lat. Dotychczas nie chcą księża biskupi piastujący urząd w diecezji siedleckiej, uznać prawdziwość tych objawień. Wizjonerką na początku była 11 letnia dziewczynka Helena Parapura. Mnie Wandę Stańską, w dniu 1935 roku, sierpień, 26, wzięła moja mama na te objawienia, na łąkach wsi Przygody, miałam wtedy 10 lat. Jak się rozpoczęło objawienie - rozmowa nieba z dziewczynką na ziemi. Ja nieświadoma tego, że jestem wezwana przez Matkę Bożą Maryję, biegnę przeskakując przez nogi klęcznych ludzi i nie znając miejsca gdzie klęczy wizjonerka klękam przy niej, po prawej stronie, i patrzę w górę, gdzie ma zwrócone oczy wizjonerka. Trwa rozmowa, której nie słychać, tylko poruszenie ust dziewczynki, bez głosu. Do dziewczynki klęczącej i trzymającej złożone ręce na dotyk, podchodzi dwóch młodych silnych mężczyzn, mają za zadanie od ks. proboszcza Dragana, spróbować rozdzielić złożone ręce na dotyk wizjonerki. Chwytają, każdy za rękę i opierając się mocno nogami o ziemię, ciągną każdy za jedną rękę do siebie, wizjonerka ani nie drgnęła. Dwóch młodych silnych mężczyzn nie dali rady rozdzielić rąk wizjonerki, machnęli tylko swymi rękami i odeszli. Gdy skończyło się objawienie, moje oczy zostały skierowane gdzie klęczała moja mama. Pobiegłam do niej, mama nie wiedziała, że mnie przy niej nie ma, wróciliśmy z mama do domu. A następnego dnia znów poszłam pilnować pasącego się bydła, też byłam pastuszką. Rodzice na wsi, posyłali swe dzieci do lżejszych prac, na polu i przy zwierzętach w gospodarstwie.

Wtedy nie wiedziałam, że Matka Boża Maryja posłuży się mną, aby ratować Kościół – życie papieża Jana Pawła II i żeby była Polska Niepodległa.

W 2003 roku, luty, 27, otrzymuje od Matki Bożej Maryi, polecenie informowania „Rządy państw, o zagrożeniu skutkami Apokalipsy, które dotkną świat”, jeżeli ludzkość nie powróci do wiary w Boga Ojca i Jego Syna Jezusa Chrystusa. Ludzkość dotkną potworne kary, przekazane w „Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej” wydanej 1995 roku, w Polsce. W książce Pt „Przepowiednie dla świata”, pod nazwą „FATIMA 1917”. Wydawcą był Stefan Budzyński, który na polecenie papieża Jana Pawła II, wydał w Polsce „Trzecia Tajemnice Fatimską”. Poprzedni papieże nie chcieli ogłosić treści orędzi fatimskich całemu światu, z powodu potwornych kar przekazanych w orędziach – nazywanych „Trzecią Tajemnicą Fatimską”.

Dnia 25 marca 1983 roku, będąc na wieczornym nabożeństwie w Kościele, przy ulicy Rakowieckiej i Chodkiewicza o godz. 19, w święto Zwiastowania Pańskiego pozostaje w Kościele, po Mszy św., aby pomodlić się przy trumnie św. Andrzeja Boboli, stojącej pod ołtarzem. Prosząc Go, o dalszą opiekę nad moim synem, podczas „Stanu wojennego”, należał do „Solidarności”. W czasie modlitwy, słyszę człapiące kroki, myślałam, że zakonnik idzie zamknąć Kościół. Chce wstać, ale ręka idącego z tyłu zakonnika nie pozwala mi powstać, uciska prawe ramię. Zerknęłam na swoje ramię i widzę, że na ręce jest rękawiczka osłaniająca dłoń. Takie rękawiczki nosił podziwiany przez mnie zakonnik Pedro Pio, stygmatyk z Włoch. Przypomniałam sobie że Pedro Pio zmarł w 1968 roku. Mam spotkanie, z duszą zmarłego na ziemi Pedro Pio.

Czekam, mówi do mnie Pedro Pio, „Że przysyła Go do mnie Matka Boża Maryja. Konieczna jest modlitwa, bo na papieża Jana Pawła II, został wydany po raz trzeci wyrok śmierci, przez Jurija Andropowa, który zagraża Kościołowi i odzyskanie Niepodległości przez Polskę. Należy modlić się przez cały rok – 365 dni, mówi Pedro Pio, oddając swoje życie Wandy Stańskiej-Prószyńskiej Panu Bogu i prosząc o śmierć dla Jurij Andropowa, bo zagraża Kościołowi i Polsce”. Wyraziłam zgodę, przypomniała mi się obietnica, przekazana przez Matkę Bożą Maryję podczas objawień na Przygodach, że Polska odzyska Nieodległość bez rozlewu krwi. Pomyślałam „Kat węgierski” zasłużył na wcześniejszą śmierć, wydając wyrok śmierci na papieża, podczas pielgrzymki do Polski.

Pedro Pio powiedział, że Andropow posiada jasnowidza, który wskazuje miejsce ukrycia ludzi, którzy narazili się Andropowi. Andropow posyła swego człowieka, do miejsca gdzie ukrywają się ludzie, którzy narazili się Andropowi, aby ich zabił, a udało im się wcześniej uniknąć śmierci.

Poprosiłam Pedro Pio, żeby moje dzieci opuścili Polskę, a ja będę się modlić, nic nie mówiąc mężowi. Poprosiłam Pedro Pio o opiekę, abym mogła wykonać polecenie Matki Bożej Maryi i modlić się przez 365 dni, oddając swoje życie Panu Bogu i prosić o śmierć dla Jurija Andropowa.

Modlitwa moja trwała od wieczora 25 marca 1983 roku, do wieczora 08 lutego 1984 roku. Rano dnia 09 lutego 1984 roku, zobaczyłam głowę zmarłego Jurij Andropowa w oknie mego balkonu. Był zapuchnięty i nie ogolony.

Przepraszam, radość moja tak była wielka, że „KAT” ludności węgierskiej nie żyje. Wiadomości w telewizji potwierdziły śmieć Przewodniczącego Rady Najwyższej ZSSR i KGB, Jurija Andropowa. „Solidarność”, mogła już żądać praw utworzenia związku, nie groziła im śmierć jak na Węgrzech.

Pokazany był w telewizji skok przez płot Lecha Wałęsy, byłego agenta SB, który miał przekazywać wszystko co dzieje się w stoczni. Matka Boża Maryja i nim się posłużyła, w rokowaniach z Rządem w sprawie utworzenia wolnych „Związków”, a potem Polska odzyskała Niepodległość.

Gdyby Jurij Andropow jeszcze żył, nie miał by możliwości przeżyć Lech Wałęsa, za sprzeniewierzenie się SB, nie byłoby papieża Jana Pawła II, a z nim była związana sprawa odzyskania Niepodległości Polski i innych państw.

Prawdopodobnie gen. Wojciech Jaruzelski i gen M Kiszczak obawiali się wielkich rozruchów i dla tego wprowadzili „Stan wojenny w Polsce”, aby uniemożliwić wymordowania dużej ilości ludności w Polsce, szczególnie należących do „SOLIDARNOŚCI”.





W książce wydanej przez ROK Corporation w Warszawie w 1999 roku Pt. „ZABIĆ TEGO POLAKA”, autor nie podał swego nazwiska, w obawie o swe życie. Prawdopodobnie mógł mieć informacje o tym wydarzeniu, od wysoko postawionych w partii pracowników KGB i SB w Polsce. Mógł sam pracować w wywiadzie i miał dostęp do niektórych dokumentów, lub przekazał mu papież, informacje przekazane podczas Jego rozmowy z Gorbaczowem w czasie Jego dwu krotnej wizyty w Watykanie. Z treścią książki „Zabić tego Polaka”, zapoznałam się przez przypadek, po wielu latach rozmawiając z koleżanką o zamachach na życie papieża Jana Pawła II, powiedziała mi, że czytała o tym zamachu w książce „Zabić tego Polaka”, będąc w Paryżu.



W Moskwie po śmierci Przewodniczącego Rady Najwyższej ZSSR i KGB Leonida Ilicza Breżniewa w 1982 roku, zostaje powołany na to stanowisko Jurij Władimirowicz Andropow, poprzednio przewodniczący KGB, w Moskwie.



Do Przewodniczącego Rady Najwyższej ZSSR i KGB Jurija Władimirowicza Andropowa, dotarła nadesłana informacja z Polski od rezydenta KGB w Polsce, gen. Jewlenki, że po rozmowie z kardynałem Józefem Glempem, gen. Wojciech Jaruzelski postanowił wypuścić z więzienia Lecha Wałęsę, mimo istniejącego w Polsce „Stanu wojennego” i wysłać do papieża Jana Pawła II, zaproszenie na pielgrzymkę do Polski w 1983 roku. Ta wiadomość bardzo wzburzyła Andropowa, nienawidził „Namiestnika” (czyli Jana Pawła II), jako największego wroga komunizmu.



Po namyśle uznał, że nadarza się sposobność po raz trzeci dokonać zamachu na życie „Namiestnika” w Polsce, po poprzednich nie udanych na niego zamachach. W tym celu Andropow polecił dyrektorowi tajnego XVI Samodzielnego Zarządu KGB „Michałowi”, wezwać do Moskwy najlepszego agenta na zachodzie Europy, Josipa Andrejewicza Małkowa, posługującego się

paszportem na nazwisko Joseph Mallory. „Michałow” dyrektor tajnego XVI Samodzielnego Zarządu KGB w Moskwie, oświadczył po przybyciu do niego Josipa Małkowa, że ma dla niego zadanie zapoznania się z aktami „Namiestnika”. Na których już dwukrotnie „Połamaliśmy sobie zęby”. Po zapoznaniu się z dokumentami, tak polecił Andropow, masz wybrać miejsce i czas wykonania wyroku śmierci „Namiestnika”. – Nie musisz się martwić Małkow, o żadne środki, Tylko w razie jakiegoś niepowodzenia, jesteście zdani sami na siebie, nikt wam nie może pomóc -. W pokoju obok wskazał „Michaił” Małkowi, są przygotowane akta „Namiestnika”, zapoznaj się z nimi i przeanalizuj przyczynę niepowodzeń. Jutro odlatujecie do Londynu. Wiadomość o tym co uznasz za słuszne zrobić, prześlij normalnym kanałem. Na pożegnanie „Michaiła” pomyślał Małkow – „Do trzech razy sztuka”.



Po przeanalizowania poprzednich niepowodzeń związanych z zamachem na życie „Namiestnika”, Małkow uznał, że Polacy sami powinni zabić papieża Jana Pawła II i taką wiadomość przesłał do „Michaiła”, a on przekazał Andropowi.

Jurij Władimir Andropow zaprosił na naradę do swej daczy pod Moskwą (jak podaje autor książki), przedstawiciela Sił Zbrojnych ZSSR marszałka gen, Ustinowa, przedstawiciela Sił Bezpieczeństwa Wewnętrznego gen. Wasila Federczuka i najmłodszego członka Biura Politycznego Anatola Sergiejewicza Gorbowa ( Gorbaczowa).



Jedną z przyczyn wezwania na obecne spotkane (jak podaje autor książki „Zabić Tego Polaka”), była informacja z wywiadu o uzbrojeniu NATO w nowe rakiety „Persning”, a także nowy system antyrakietowy w USA, nazwany „Gwiezdne wojny”. System ten przy pomocy umieszczonych na satelicie okołoziemskim „LASEROW”, uniemożliwia atak rakietowy ze strony Związku Radzieckiego na Stany Zjednoczone Ameryki Północnej.

Drugą przyczyną jest rozwój wypadków w Polsce, mimo aresztowania całej góry „Solidarności” i ogłoszenia „Stanu wojennego”. Gen. Wojciech Jaruzelski po rozmowie z kardynałem Józefem Glempem, zgodził się wypuścić z więzienia Lecha Wałęsę i zaprosić na pielgrzymkę do Polski papieża Jana Pawła II, w czerwcu 1983 roku.
Dlatego Was wezwałem mówi Jurij Andropow, gdyż musimy przygotować

odpowiednie powitanie „Papieża” w Polsce. „Mokre dzieło”- powiedział Anatol Siergiejewicz Gorbow, po wpadce Bułgarów. Cały świat przypuszczał nasz udział w zamachu, na papieża Jana Pawła II? – zapytał Gorbow Andropowa.

Andropow odrzekł – przecież to największy wróg komunizmu, jakiego dziś mamy na świecie. Zacofany klecha, wyniesiony niewiarygodnym przypadkiem na dożywotnią funkcję pierwszego przeciwnika komunizmu. On ośmielił się publicznie powiedzieć, że marzy o odprawieniu Mszy św. na placu Czerwonym w Moskwie. W tej sytuacji, nie my go zabijemy ale Polacy – powiedział Andropow.- Tyko się nie pytaj Anatol, ile on ma dywizji? Ma dywizje, które prowadzą krecią robotę: wredną robotę. Kraje jak: Litwa, Łotwa, Ukraina, Czechosłowacja, Węgry i Polska, oni wszyscy myślą, że on im pomoże. Jeśli zostanie zabity, to przyjdzie nowy papież z Włoch, nie będą mieli wsparcia od niego – powiedział Andropow. Więc jak konkretnie chcecie zorganizować to, towarzyszu sekretarzu? – zapytał marszałek gen. Ustinów. Andropow odpowiedział – proponuje przekazanie sprawy naszym przyjaciołom w Polsce, - tak radził Josip Andrejewicz Małkow po zapoznaniu się ze sprawą Bułgarów, ale nie na piśmie.- Niech oni sami zabiją swego „Polaka” – powiedział Andropow – nie przekażemy to gen. Kiszczakowi, ponieważ mamy w rządzie swojego człowieka, jemu przekażemy wykonanie tego w Polsce. Jest on na stanowisku sekretarza , w Polskim Biurze Politycznym, ostatnio nie ufają mu gen. Jaruzelski i gen. Kiszczak. Podpisał on w czasie zakończenia wojny co trzeba, a nie chce, żeby to zostało ujawnione, więc zrobi co mu każemy. Możemy mu ufać! – powiedział Andropow (podaje autor książki).



Został wezwany do Moskwy rezydent KGB w Polsce, gen. Jewlenko, przez Przewodniczącego KGB w Moskwie, Wasila Federczuka. Federczuk poinformował gen. Jewlenke o przyszłym awansie jaki otrzyma wkrótce, pod warunkiem wywiązania się z poleconego zadania, zabicia papieża Jana Pawła II, podczas pielgrzymki Jego do Polski. Poinformował gen. Jewlenke, że decyzja została podjęta przez najwyższe grono władzy ZSSR,- a może nawet przez samego Andropowa – powiedział gen. Fedorczuk. A on, gen. major Jewlenko musi wykonać, własną głową i własnym rękoma, to co zawalił wywiad bułgarski na placu św. Piotra w Watykanie. W dniu 13 maja 1981 roku. Propozycja jaką otrzymałod gen. Federczuka, że on gen. major Jewlenko, otrzyma własny gabinet na Łubiance, dodała mu skrzydeł, ale słowa, które powiedział gen. Fedorczuk „tylko się nie zbłaźnij, odpowiadasz własną głową”.



Po powrocie do Polski, gen. major Jewlenko wiedział, że musi użyć

sposobu, żeby zmusić dawnego konfidenta na terenie Lublina (zaufanego człowieka KGB w Moskwie, o którym w rozmowie wspomniał Andropow o pseudonimie „Kostia”) Bogusława Krajewskiego (był on na wysokim stanowisku w Biurze Politycznym KC PZPR w Warszawie) do wykonania powierzonego jemu Jewlence zadania: „Zabicia papieża Jana Pawła II w Polsce”

Gen. major Jewlenko umówił się telefonicznie z „Kostią” w Puszczy Kampinoskiej, żeby bez świadków mógł mu przekazać zadanie władz KGB w Moskwie: „Zabicie w Polsce podczas pielgrzymki, papieża Jana Pawła II”. Jednocześnie informuje „Kostę”, że to zabicie ma być zrzucone na gen. Jaruzelskiego i Kiszczaka, a także na niektórych ludzi z góry partii. W razie rozruchów, jakie mogą po tym powstać, on, Bogusław Krajewski, stanie po stronie ludzi w Polsce i przy pomocy armii radzieckiej przejmie władzę w Polsce.

- Do wykonania zlecenia otrzyma pieniądze, technikę, potrzebne dokumenty i specjalistów z ZSSR – powiedział gen. major Jewlenko.

Towarzysz Bogusław Krajewski po otrzymaniu słownie zlecenia od rezydenta KGB w Polsce gen majora Jewlenki, zaczął szukać ludzi, którzy mogli by to zlecenie wykonać i po cicho zgładzić papieża Jana Pawła II. Poprosił pracownika o przyniesienie teczek ludzi pracujących w KC PZPR, do swego gabinetu, aby je przejrzeć i wybrać odpowiednią osobę. Teczka szybko awansującego podpułkownika Józefa Górala odpowiadała, że on na pewno podejmie się wykonać zlecenie z Moskwy, aby zabić papieża. Nawiązał bliższą znajomość z podpułkownikiem Góralem, podczas gry w karty u swego znajomego, który znał Górala i zaprosił go do siebie do gry w karty. Następnym krokiem było spotkanie w Puszczy Kampinoskiej. Towarzysz Bogusław Krajewski jadąc na spotkanie z Józefem Goralem do lasu, zabiera ze sobą sławny „Parasol ze szpikulcem”, który otrzymał od bułgarskich przyjaciół (ten parasol zawierał truciznę).

Rozmowa z Józefem Góralem toczyła się na temat zamachu na tle politycznym, wyeliminowania Lecha Wałęsy i niektórych z kierownictwa ”Solidarności”. Krajewski dodał Moskwa da nam na to potrzebne środki, ale w Polsce musimy działać na własną rękę. Nikt o tym nie może wiedzieć, że my będziemy się potykać tylko w wyjątkowych sytuacjach. Parasol, który miał ze sobą Krajewski, gdy to mówił, wylądował blisko nogi Józefa Górala.

Krajewski zapytał Górala, czy zgadza się wykonać to zadanie. Góral po namyśle wyraził zgodę, że podejmie się wykonać zadanie, ale nie wiedział, że ma zabić papieża Jana Pawła II, a nie Lecha Wałęsę. Bogusław Krajewski mając już zgodę Józefa Górala powiedział, że Moskwa żąda zabicia papieża Jana Pawła II w Polsce i znowu parasol z trucizną przesunął się i wylądował blisko nogi Górala. Podpułkownik został zaskoczony tą informacją, ale widząc szpikulec parasola przy swojej nodze, zgodził się podjąć wykonanie zleconego z Moskwy zadania.



(Nikt z nich nie przewidział, że też im grozi śmierć, w celu zatarcia śladów zbrodni, którą będą wykonywać na zlecenie Moskwy – nie przewidział i sam Jurija Andropow, że niebo wie o jego poczynaniach i zażąda i jego śmierci).



Podpułkownik Józef Góral był obarczony przez towarzysza sekretarza MSW trudną misją, zabicia papieża, który przyjeżdża do Polski, z pielgrzymką na 600-lecie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, żeby odwrócić od siebie podejrzenia, postanowił w jakiś sposób obciążyć przygotowywanym zamachem gen. Jaruzelskiego i Kiszczaka, jak mu radził Bogusław Krajewski. Koniecznie była mu potrzebna informacja z podziemia „Solidarności”, aby ją moc wykorzystać przy planowanym zamachu.



Zastanawiał się, co „Solidarność” przygotowuje w związku z przyjazdem

do Polski papieża Jana Pawła II. Przypomniał sobie gdy nad tym rozmyślał, że kiedyś będąc na dyżurze w pałacu Mostowskich, podczas internowania przywódców „Solidarności”, został doprowadzony Zygmunt Kowalczyk zamiast Marczaka, który był na zjeździe w Gdańsku. Zygmunt Kowalczyk w czasie internowania przywódców „Solidarności”, był w mieszkaniu Ewy Marczak, podczas nieobecności jej męża. Posłani przez SB porucznik Jachowski i sierżant Drożdz, zamiast Marczaka znaleźli w szafie schowanego gołego Zygmunta Kowalczyka i doprowadzili go do pałacu Mostowskich, do dyspozycji na służbie

będącego wtedy podpułkownika Józefa Górala. Ten nie wiedząc co z nim zrobić, internował go do więzienia. Józef Góral wpadł na pomysł, żeby wezwać Ewę Marczuk na przesłuchanie, pod pretekstem obecności w jej mieszkaniu Zygmunta Kowalczyka. Ukartował razem z pracującym kapitanem Skoneckim, że zmuszą Ewę Marczuk do współpracy z SB, grożąc jej, że doniosą jej mężowi o znalezionym w ich mieszkaniu gołego w szafie amanta. Na to Ewa odpowiedziała, że nie może szkodzić swojemu mężowi. Odpowiedziano jej, że nie może mężowi już zaszkodzić, gdyż jest zatrzymany i siedzi w więzieniu. Poinformowali ją, że nie doniosą jej mężowi, jeżeli będzie ich słuchać i donosić z miasta informacje.

Ewa Marczuk, szantażowana przez podpułkownika Górala i kapitana Skoneckiego, aby ratować swoje małżeństwo zgodziła się i przynosiła informacje z miasta, a nawet przyniosła im gryps, który otrzymała z więzienia od Zygmunta Kowalczyka, do niej adresowany. Podpułkownik Józef Góral, po przeczytaniu grypsu poradził Ewie, żeby napisała w grypsie, co ma zrobić Zygmunt Kowalczyk, aby udawał ciężko chorego. To mu się udało i jako ciężko chory, Zygmunt Kowalczyk został przywieziony do szpitala na ul. Chocimską. Położono go na sali jako umierającego, bez stawiania koniecznej straży. Przy pomocy lekarza, został on wywieziony ze szpitala karetką w nocy. Mimo szalejącego następnego dnia na niby kapitana Skoneckiego, że chory uciekł, to podpułkownik Józef Góral tak zorganizował tą ucieczkę Kowalczykowi, aby móc mieć informacje z podziemia „Solidarności” przez Ewę Marczuk.

Ewa Marczuk spotykała się wieczorami w kawiarni z podpułkownikiem Józefem Góralem, przekazując wszystkie informacje od Zygmunta Kowalczyka i o przygotowywanym darze podziemia „Solidarności” z huty Warszawa, dla papieża Jana Pawła II. Dar ten chcą przekazać podczas Mszy św. w katedrze na Starym Mieście w dniu przyjazdu 16 czerwca 1983 roku, papieża do Polski. Tym darem mówiła Ewa Marczuk ma być robotnik, utrudzony pracą, odlany w brązie. Podała hasło na jakie otwierają się drzwi przychodzących łączniczek i następuje kontakt z Zygmuntem Kowalczykiem. Wypytywana dalej Ewa przez Górala , podała adres i nazwisko Kazimierza Kowalewskiego, wykonawcy projektu statuetki robotnika.

Mając konieczne informacje uzyskane od Ewy Marczuk, podpułkownik Józef Góral obmyśla jak przygotować plan: gdzie i kto go wykona. Postanawia zaplanować bezbłędnie, bez najmniejszego potknięcia, możliwość zbliżenia się do papieża Jana Pawła II, bez zbudzenia podejrzeń, który od czasu nie udanego zamachu w Rzymie w dniu 13 maja 1981 roku, jest jednym z najlepiej pilnowanych ludzi na świecie. Za jego bezpieczeństwo odpowiada nie tylko wspaniale wyszkolona służba papieska, ale i najbardziej wyspecjalizowane Oddziały Ochrony Kraju goszczącego. Do papieża zbliżyć się mogą tylko osoby zaakceptowane przez obie strony. A według podpułkownika Gorala, do papieża miał podejść jego człowiek, ze śmiercionośnym urządzeniem w ręku, nie świadom tego.

Pomysł, który przyszedł do głowy podpułkownikowi Józefowi Góralowi wydał mu się najlepszy, żeby w środku statuetki robotnika już odlanego w brązie umieścić plastik zwany ”Semteksem”, którego trudno wykryć znanymi mu urządzeniami. Oddzielnie przygotowana plakietka (zapalnik), którą przyniesie przez tak zwany „rękaw wejściowy” (sprawdzanie ludzi wchodzących do Katedry, czy nie mają metalowych rzeczy). Zygmunt Kowalczyk, który mający kartę wstępu do Katedry, przeniesie plakietkę (zapalnik) wykonany w Moskwie do statuetki robotnika, którą dostarczy łączniczka. Łączniczka poinformuje Zygmunta Kowalczyka, że ta plakietka jest od Lecha Wałęsy, zrobiona z wystrzelonych gilz podczas strajku robotników w Gdańsku. Plakietkę ma przyłożyć do statuetki robotnika Zygmunt Kowalczyk, przed wręczeniem jej papieżowi Janowi Pawłowi II.

Pozostało tylko podpułkownikowi Jozefowi Góralowi skompletować drugą osobę, która będąc w Katedrze uruchomi w dyktafonie dodatkowy przycisk, przestawiając na 2 program, po czym nastąpi błysk mikrofonu – i wybuch

Tak przygotowany plan przez Józefa Górala, zabicie papieża w Polsce, zostaje przekazany podczas spotkania z towarzyszem Bogusławem Krajewskim, do jego zaakceptowania (tak jak on sobie życzył).

Jak podaje autor książki „Zabić tego Polaka”, towarzysz Bogusław Krajewski, przekazał projekt zabicia Jana Pawła II, swojemu zleceniodawcy

rezydentowi KGB w Polsce gen. majorowi Jewlence w Warszawie, a on dalej do KGB w Moskwie sekretarzowi Czebrikowi. Czebrikow przekazał tą informacje Przewodniczącemu Rady Najwyższej ZSSR i KGB, Jurij Władimirowicza Andropowa.

Przed samym przyjazdem papieża na pielgrzymkę do Polski, w Moskwie zostali wezwani przez Andropowa, na zebranie do sali konferencyjnej: Gorbow, Ustin, Fedorczuk i niedawno mianowany przewodniczący KGB Czebrikow.

Czebrikow przestawił notatki otrzymane od gen. majora Jewlenki, rezydenta KGB w Polsce , dotyczące planu przygotowań zamachu na papieża Jana Pawła II. Czebrikow jednocześnie informuje towarzyszy zebranych w sali konferencyjnej, że nigdy nie było planu zamachu na papieża (Namiestnika), ze strony Związku Radzieckiego. Była to tylko zbrodnia konspiracji wojskowej „Kliki” gen. Jaruzelskiego i Kiszczaka, mające na celu poderwanie zaufania społeczeństwa polskiego do przewodniej roli partii. Czebrików informuje jednoczenie zebranych, że tylko towarzysz Bogusław Krajewski Sekretarz MSW, jest wobec nas, całkowicie lojalny i on w razie rozruchów stanie po stronie społeczeństwa polskiego.

Gorbow zapytał – jaka jest pewność, że w razie niepowodzenia akcji,

gen. Jaruzelski nie aresztuje tow. Bogusława Krajewskiego i wymusi na nim niewiarygodne dla nas zeznania.

Andropow odpowiedział mu na to – gdyby oni jakimś cudem poznali nasz plan, a papież pozostał przy życiu, to oni ani słowa nie pisną na ten temat, już nie obciążą nas. Dodatkowo Czebrikow poinformował zebranych w sali, że na całością akcji w Warszawie, czuwa nas rezydent Jurij Jewlenko. W wykonanie tej operacji są zaangażowani sami tylko Polacy. Kontakt jest przez tow. Bogusława Krajewskiego z MSW. Autorem i kierownikiem zamachu na papieża Jana Pawła II, jest podpułkownik Polskiej Służby Bezpieczeństwa Józef Góral.

Jest to zdolny i ambitny pracownik, ma on objąć stanowisko ministra Spraw Wewnętrznych w przyszłym rządzie sprawowanym przez naszych ludzi.

Do wykonania zamachu na życie papieża zatrudni Góral tylko wie osoby. Jedna osoba z podziemnej organizacji „Solidarności” Zygmunt Kowalczyk, który zginie razem z papieżem, wręczając mu dar przygotowany przez warszawskich robotników. Wybuch zostanie wywołany urządzeniem umieszczonym w plakietce przymocowanej do daru. Plakietka od Lecha Wałęsy to zapalnik.

Włamując się do garażu – pracowni Kowalewskiego – rosyjscy specjaliści podmienią statuetki robotnika, zostawiając naładowaną „Semtexem”. W momencie wręczenia daru papieżowi Janowi Pawłowi II, zostanie uruchomiony nadajnik umieszczony w dyktafonie, do tego celu użyto drugiego człowieka. Jest to, wieloletni agent SB, pseudonim „Dawid” z pochodzenia Żyd, który nie zna swojego rozkazodawcy i ma za to dostać 100 tyś. dolarów – Leon Kwiatkowski.

Czebrikow, przedstawił plan rezerwowy dla podpułkownika Józefa Górala wypadek niezależnie od wyników operacji, kilku naszych towarzyszy też musimy poświęcić dla dobra sprawy. Gen. major Jewlonkio zostanie wcześniej odwołany do Moskwy i też zginie.



W związku z przyjazdem papieża do Polski, został powołany sztab operacyjnej „Zorza”, szefem został cen. Kornaszewski. Jego zadaniem było, przygotować bezpieczeństwo pielgrzymki papieża Jana Pawła II w Polsce.

Martwiło go, że ma za małe rozpoznania zamiarów przeciwników politycznych. Postanowił podczas najbliższej telekonferencji przypomnieć, aby odpowiednio wydane polecenia przez komendantów do pracowników SB, były dobrze wykonane. Uważał, że główne zagrożenie – to plany opozycji i podziemia zmierzającego do zaakceptowania swą obecność, przez transparenty okrzyki podczas uroczystości z udziałem papieża Jana Pawła II, oraz przez wręczenie darów i upominków o charakterze politycznym i petycji.

Przedstawiciele Biura Ochrony Rządu, który był odpowiedzialny za bezpieczeństwo osobiste gościa, zapytał gen. Kornaszewskiego – co robić z prezentami dla papieża? Ustalono, - nie mogą być wręczane bez kontroli odparł gen. Kornaszewski – konieczni są pirotechnicy, żeby nie znalazły się dary naładowane jakimś świństwem. Zakupiono dodatkowo detektory elektryczne, do osobistej kontroli osób przybywających na uroczystości, żeby przeprowadzac kontrolę w tak zwanych „rękawach wpustowych”, torby, teczki i paczki, szczególnie do strefy zerowej. A także wykorzystanie tajnych współpracowników SB w trakcie uroczystości, oraz umieszczanie ich w grupy pielgrzymów, udających się na spotkanie Papieżem Janem Pawłem II. Jako tajnych współpracowników oddelegowano pod Katedrę, porucznika Jachowskiego i sierżanta Drożdza.



Gdy w dniu 16 czerwca 1983 roku, po południu z plakietką w kieszeni przedzierał się Zygmunt Kowalczyk, przez tłum ludzi i stojące dzieci w kierunku „rękawa wpustowego”, mając w kieszeni zaproszenie, żeby razem z hutnikami przekazać dar „Robotnika” papieżowi Janowi Pawłowi II. Zygmunt Kowalczyk mimo przebrania został zauważony przez porucznika Jachowskiego. Który zwrócił się do sierżanta Drożdza mówiącemu – ten przepychający się obywatel kogoś mnie przypomina, to chyba Zygmunt Kowalczyk, poszukiwany przez służby Bezpieczeństwa, po ucieczce ze szpitala, gdy udawał umierającego. Obaj postanowili zatrzymać go przy pomocy zmyślonego naprędce pretekstu, że skradł im portfel i dokumenty, które ostrożnie włożyli mu do kieszeni marynarki. Za schwytanie Zygmunta Kowalczyka, była ogłoszona nagroda – samochód. Cieszył się z tego sierżant Drożdz i zabrali go o komisariatu na ul. Świętokrzyskiej.

Aresztując Zygmunta Kowalczyka porucznik Jachowski i sierżant Drożdz, uniemożliwili wykonania zamysłu JURYJA WŁADIMIROWICZA ANDROPOWA, ZABICIA PAPIEŻA JANA PAWŁA II, mimo że Leon Kwiatkowski zgodnie z rozkazem przełączył dyktafon z pierwszego programu na 2, jak mu polecono i nawet kilka razy nacisnął guzik

W mikrofonie nie nastąpił błysk, choć w pobliżu niego stał podpułkownik Józef Góral. Z chwil naciśnięcia guzika w dyktafonie, Józef Góral upadł na ziemię i zatkał sobie uszy, żeby zmniejszyć siłę wybuchu, który nie nastąpił.

Leon Kwiatkowski dokładnie wykonał powierzone mu polecenie, wybuch plakietki nastąpił w kieszeni spodni Zygmunta Kowalczyka, gdy był aresztowany, uszkadzając mu biodro i nogę.



To co autor opisuje w książce ”Zabić tego Polaka”, to prawda. Przekazałam tą książkę otrzymaną od znajomej, która sprowadziła ją z Francji i dałam do przeczytania ks. Henrykowi Michalakowi w naszej parafii, opowiadając mu, mój udział w ratowaniu życia Papieża Jana Pawła II. Ks. Proboszcz , po przeczytaniu tej książki, będąc w Kurii w Warszawie, zapytał się – czy to prawda, że zamach był przygotowany w Polsce na Jana Pawła II, w 1983 roku podczas pielgrzymki na 600 lecie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Otrzymał odpowiedz od Kardynała Glempa – tak.

Moim zdaniem, papież Jan Paweł II wiedział, kto nastaje na jego życie. Matka Boża Maryja czuwała nad swym sługą Janem Pawłem II i posłużyła się ludźmi Urzędu Bezpieczeństwa: porucznikiem Jachowskim i sierżantem Drożdzem, którzy zatrzymali nieświadomego właściwości plakietki-zapalnika Zygmunta Kowalczyka. Do wybuchu w Katedrze na Starym Mieście w Warszawie nie doszło.

Streścił książkę ”Zabić tego Polaka’.

Wanda Stańska-Prószyńska







DODATEK.

W przedmowie do tej książki Pt. „Zabić tego Polaka” Jan Nowak Jeziorański analizuje przyczynę niepowodzeń, mimo dobrze zaplanowanego zamachu na życie papieża Jana Pawła II w Watykanie, na pl. św. Piotra, dnia 13 maja 1981 roku. Szybka interwencja lekarska i ręka Matki Bożej Maryi, która skierowała kulę w innym kierunku, pozwoliły uratować życie papieża.



Później, w 1983 roku papież Jan Paweł II został zaproszony na pielgrzymkę do Polski przez kardynała Józefa Glempa i przez wtedy pełniącego

władzę w stanie wojennym, gen Wojciecha Jaruzelskiego. Zastanawia się autor przedmowy, czy w Polsce papież byłby bezpieczny. Przecież w Polsce rządzi KGB i bezpieka pod pokrywką wojskową. Dla Jurija Władimirowicza Andropowa, Przewodniczącego Rady Najwyższej ZSSR i KGB, ta papieska pielgrzymka do Polski jest wymarzonym pretekstem ataku na życie Ojca Świętego mimo zwiększonych środków Jego bezpieczeństwa.



Wiadomość, że papież ma być ranny, już została podana w Polsce po 12 lipca 1935 roku, gdy na łąkach wsi Przygody, parafii Suchożebry, koło Siedlec, objawiła się Matka Boża Maryja, dziewczynce, która pilnowała na łące pasącego się bydła swego dziadka. Była to Helena Parapura , mająca wtedy 11 lat, jej to przekazała tą wiadomość Matka Boża Maryja, wzywając zgromadzoną ludność na objawieniach, aby modlitwą błagali Boga Ojca o darowanie życia „Przyszłemu papieżowi”. Tysiące ludzi, zgromadzonych na objawieniach, błagali Boga Ojca, o darowanie życia „Przyszłemu rannemu papieżowi”. Nikt wtedy nie wiedział, że ta przepowiednia dotyczyła Jana Pawła II przyszłego papieża z Polski. Matka Boża Maryja przekazała, że spełnią się mesjańskie przepowiednie dotyczące Papieża z Polski.

Została też przekazana przez Matkę Bożą Maryję, cała przyszła historia Polski, aż do kataklizmów, które bardzo mocno dotkną Północną półkulę ziemi.

Ks. Karol Wojtyła będąc z wizytą w San Giovanni Rotundo, dowiedział się od Pedro Pio, gdy był na studiach doktoranckich w Rzymie, że będąc „Papieżem będzie ranny”. Po powrocie do Krakowa, ks. Karol Wojtyła opowiedział swoje spotkanie z Pero Pio w San Giovanni Rotundo swojemu przełożonemu ks. kardynałowi Sapiesze, który uwierzył w prawdziwość słów Pedro Pio i przygotował ks. Karola Wojtyłę do pełnienia przyszłego posłannictwa jako papieża, oraz obrania kierunku nauki dla Kościoła w świecie.

Ks. Karol Wojtyła znając swoją przyszłość, jako papież, miał czas przygotować się do pełnienia tej posługi, ucząc się obcych języków i jak dotrzeć do ludzi obciążonych ideami komunizmu i nazizmu, z którym zetknął się jako młody człowiek, czy już jako kapłan.

Dla tego Polska miała tak wspaniałego papieża Jana Pawła II, o którym pisali nasi poeci w wierszach mesjanistycznych. Przekazuje Wanda Stańska-Prószyńska"

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: środa, 3 mar 2010, 16:26
HenitoKisou
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Pluton
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lut 2018, 20:54
 
   
0
Och nie traktuj tego dosłownie, to tylko takie porównanie. Nie chodzi o sam twór lub jego naturalność tylko jak się manifestuje w obrębie świadomości zbiorowej. Chce sprawiać wrażenie wszechobecnego, osobowego bytu, ale przejawia subiektywnie cechy osób go stanowiących.

Widzę, że pani Wanda została wplątana i omotana w coś co wydaje się dla niej dobre. Mało tego, została wykorzystana, by życzyć komuś śmierci. Nieformalnie rzecz ujmując, to ona go zabiła. Wyrażała wolę i chęć ku temu przez pewne struktury świadomości, została do tego podpuszczona. I to nie był żaden ojciec pio. Ani matka boska. To były osobowe manifestacje religijne całego tego systemu świadomości i wierzeń. Z pobudek i inspiracji układów, całych zbiorowych systemów wierzeń i bytów się przez nie przejawiających, zawierających się w świadomość i tożsamość całego umysłu grupy, świadomości zborowej tej religii.

Jeśli coś ma zaistnieć, to zaistnieje.
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: czwartek, 4 mar 2010, 14:28
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
I kolejny email - i nagle z wykorzystującego stałem się wykorzystanym - tzn. nie dosłownie bo do wykorzystania nie doszło...

Nr 7.

"W moim blogu XXXXX jest kapliczka postawiona jak objawiła mi się Matka Boża Maryja, poleciła mi upamiętnienie Jej obecności, na łąkach wsi Przygody parafia Suchożebry 12 km na północ od Siedlec szosa na Sokołów Podlaski, należy skręcić w Suchożebrach koło kościoła i jechać prosto aż droga zakręci, ale w prawo na łąki..!2 lipca około godz 10 - 11 jest odprawiana Msza św w rocznicę objawień. Jest ujęte żródło wody o właściwościach leczniczych HiV i Raka. Brak funduszy. Tam jest mały krzyż dostałam go od Matki Bożej Maryi 26 sierpnia 2003 roku. wanda Zadowolony teraz jest Pan Krzysztof? możesz Pwan założyć blog i ogłaszać."

No pewnie że mogę - ale nie tędy moja droga więc idziemy dalej....

Nr 8.

"Szanowny Panie wiarus wysłałam na Pana maila www.walerus.blog.onet.pl artykuł Zabić tego Polaka i zdjęcia czy Pan to otrzymał. Dlaczego zblokowany jest w internecie, to z Moim nazwiskiem. proszę o odpowiedz. Jeżeli Pan nie otrzymał to ponownie mogę wysłać. Wanda. Jestem w internecie też z córka i mężem, który już nie żyje. Teraz będę wysyłać maile o Świetlistym Krzyżu, żeby ludzie wiedzieli co ich czeka, jeżeli nie powrócą do Boga"

Wiarus... czemu nie... i w internecie jest mąż który nie żyje - oczywiście to językowa niedoróbka - ale aż dreszcz przechodzi...i żeby nie było Wam za lekko...

Nr 9.

"Przepowiednia czasów ostatecznych. Jednym z głównych znaków "Ostrzegających i wzywających ludzkość do powrotu do wiary w Boga". Będzie ukazanie się Świetlistego KRZYŻA na niebie. Błogosławieni, którzy czekają na Mój wielki tryumfalny powrót. Będzie to wielka zmiana dla Mych Umiłowanych. Uwielbią nowy dzień Wielkiego Czwartku w sposób niezrównany. KRZYŻ i EUCHARYSTIA są nierozłączne. Dlatego wieczorem tego Wielkiego Czwartku Jaśniejący KRZYŻ przypomni wszystkim MOJĄ BOLESNĄ MĘKĘ i BOSKA EUCHARYSTIĘ. HOSTIA ŚWIĘTA zajaśnieje jak słońce przed oczyma mieszkańców ziemi. Będzie to wielka radość dla wszystkich tych, którzy na Mnie czekają i rozumieją, że Mój wielki powrót jest niedaleko. W chwili ukazania się KRZYŻA i HOSTII Świętej cały świat zrozumie, że zaprowadzam nowy porządek i obejmuje na nowo panowanie".

" ZNAK, ostrzeżenie i wezwanie do wiary w Boga, pozostanie przez trzy dni i trzy noce na niebie. Będzie to pewnego rodzaju zaćmienie słońca. ZNAKIEM tym będzie SERCE JEZUSA z KRZYŻEM na tle gwiazd, a gwiazda ta będzie przyczyną zaćmienia. Gwiazda oznacza NAJŚWIĘTSZĄ MARYJĘ PANNĘ - symbol ŁASKI".

Mój Jaśniejący KRZYŻ ukaże się na niebie. Będzie ostrzeżeniem i wezwaniem i wszystkich mieszkańców ziemi do powrotu do wiary w Boga. Dla tych, którzy się nie nawrócą, będzie oznaczał Sprawiedliwość, czyli karę. Dla tych, którym znak cierpień Zbawiciela przypomni potrzeby modlitwy błagalnej o przebaczenie grzechów, stanie się znakiem Miłosierdzia i miłosiernej miłości naszego Boga.

' Udzielę wszystkim mieszkańcom ziemi dostatecznej ilości czasu by zrozumieli znaczenie KRZYŻA na niebie, który będzie ogłaszał, że ostateczne zajścia są już we drzwiach i że Sprawiedliwość Mego Ojca jest bardzo blisko. Wszyscy ludzie ujrzą ten KRZYŻ. Ani jedna dusza nie będzie mogła powiedzieć "Nie widziałam KRZYŻA".

Wszyscy powinni wiedzieć, że po zbliżeniu się KRZYŻA nastąpi zmiana Czasów. KRZYŻ przerazi liczne osoby obarczone wyrzutami sumienia, a pocieszy cierpiące, które doczekają się wreszcie zmiany i lepszych Czasów.

Przerażenie ogarnie Mych nieprzyjaciół, a ich poniżenie nie będzie miało równego sobie. W tej godzinie kary nieprzyjaciel Mej Niepokalanej Matki nie znajdą żadnego wytłumaczenia wobec Mego wzroku. Nie szydzi się bezkarnie z Boga i nie odrzuca się Jego Matki. Cóż to za przerażenie ogarnie mieszkańców ziemi, gdy morza wystąpią, a jednocześnie zapali się powietrze! Wasza ziemia będzie straszliwie wstrząśnięta z powodu odstępstwa zbyt wielu ludzi, wielkiego odstępstwa tego czasu, który nazywacie czasem obecnym."

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: czwartek, 4 mar 2010, 15:57
HenitoKisou
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Pluton
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 13 lut 2018, 20:54
 
   
0
Wiesz na czym polega niby misterium świętych miejsc itp? Występują naturalnie w przyrodzie, na całym świecie i to tzw. miejsca mocy, o niezwykłych właściwościach. By uatrakcyjnić i uwiarygodnić religię często są tam budowane kościoły i świątynie. Wszystkim naturalnym fenomenom, katastrofom przypisuje się osobową i boską interwencję. Zawłaszcza się wszelkie idee i mity. Jeśli jest np. uzdrawiające źródełko to z objawienia, męczeńskiej śmierci świętego. To całe umysły zbiorowe wielu ludzi i mają takie właściwości w jaki sposób opisują rzeczywistość, ale same nie czynią żadnych fenomenów i zjawisk, bo te są naturalne lub spontaniczne. Mają natomiast wpływ na wyznawców i wiernych. Każdemu z nich wydaje się że to ten twór jest prawdziwy, sprawczy, słuszny i zbawienny. Tymczasem jest to tylko na linii duchoid -wierzący.

Jeśli coś ma zaistnieć, to zaistnieje.
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: czwartek, 4 mar 2010, 16:26
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
HenitoKisou napisał(a):
Wiesz na czym polega niby misterium świętych miejsc itp? Występują naturalnie w przyrodzie, na całym świecie i to tzw. miejsca mocy, o niezwykłych właściwościach. By uatrakcyjnić i uwiarygodnić religię często są tam budowane kościoły i świątynie. Wszystkim naturalnym fenomenom, katastrofom przypisuje się osobową i boską interwencję. Zawłaszcza się wszelkie idee i mity. Jeśli jest np. uzdrawiające źródełko to z objawienia, męczeńskiej śmierci świętego. To całe umysły zbiorowe wielu ludzi i mają takie właściwości w jaki sposób opisują rzeczywistość, ale same nie czynią żadnych fenomenów i zjawisk, bo te są naturalne lub spontaniczne. Mają natomiast wpływ na wyznawców i wiernych. Każdemu z nich wydaje się że to ten twór jest prawdziwy, sprawczy, słuszny i zbawienny. Tymczasem jest to tylko na linii duchoid -wierzący.

Twoje komentarze od razu mi na myśl przywodzą gry komputerowe - szczególnie fantasy, RPG, turowe strategie.... Swego czasu Heroes of Might & Magic, Diablo II, Thorgal z komiksów - to były czasy.... Nie mówię że nie masz racji czy ją masz - bowiem w każdej wypowiedzi ziarenko prawdy jest.... 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: piątek, 5 mar 2010, 11:37
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
I ostatni email do Pani Wandy - już nawet nie odpisuje mi na jakiekolwiek pytanie - tylko pisze ot tak sama od siebie...

Nr 10.

"Szanowny Panie walerus., przekazałam tylko Słowa Pana Jezusa, które znałam wcześniej przekazane w latach 12 lipiec 1935 r. do 19 lipca 1943 r. przez Matkę Boża Maryję, podczas objawień na łąkach wsi Przygody. Dużo Matka Boża Maryja przekazywała dotyczące przyszłej Apokalipsy, żeby ludzie nie odchodzili od wiary w Boga, bo Matka Boża wiedziała o okresie komunizmu, ludzie na własnej skórze to odczuli w Polsce. Św Faustyna przekazuje też w swoim dzienniczku o świetlistym krzyżu. To co przekazałam Panu jest w książce "Wizje Jasnowidzów. przepowiednie dla świata", 16 do 17 strony. Daty żadnej nie ma, tylko Wielki Czwartek wieczorem przez 3 dni. To ma być zaskoczeniem dla ludzi. Ponieważ ten okres po ukazaniu się Świetlistego Krzyża, ma być opamiętaniem się ludzkości, i powrotu do Boga nawet diabeł nie będzie w danym czasie atakował ludzi. Kiedy to będzie jak będzie, Pan Jezus sam decyduje o tym. Prawdę powiem że nie wiedziałam że mi Pan zdjęcie z kosmosu przysła. Dziś córka moja mi włączyła komputer około 12 w południe i zobaczyłam na własne oczy jak to wygląda.Nie zabieram na ten temat dyskusji. Pyły komety odchylaja się na prawo od słońca. Działa na nich wiatr słoneczny i odchyla w lewo od słońca. Nie mam nic więcej Panu do powiedzenia. Wanda. Papież Jan Paweł II, spełnił życzenie Matki Boże Maryi i oddał Jej Rosję i cały świat. "

Proszę zatem o Wasze opinie odnośnie tej kobiety, której wiek to około 85 lat.
Wplata się pośród wizje innych jasnowidzów...
Osobiście mogę tylko zaproponować wyłowienie wspólnych elementów z jej wizji i innych osób będących pod wpływem ducha św. - być może taka znajomość pomoże w byciu mniej zdziwionym przechodząc przez kolejne wydarzenia nadchodzących czasów... 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: piątek, 5 mar 2010, 12:26
donata
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Jak na razie to zauważyłam że pani Wanda w końcu załąpała do kogo pisze,

walerus napisał(a):
Szanowny Panie walerus.


A tak na serio to odnoszę wrażenie że ta pani nie ma żadnych przekazów tylko naczytała sie różnych wizji . Pisze w kółko o tym samym czyli czyli trzecia tajemnica fatimska, zamach na Papierza i o okropnych karach dla niewiernych. Nic nowego, w tego typu przekazach, straszenie i jeszcze raz straszenie. A o świetlistym krzyżu , który ma być znakiem czasów ostatecznych , to sam pisałeś w temacie o roku 2012. Więc jak dla mnie to żadnych nowych konkretów.

"Serce jest Świątynią Boga..."
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: piątek, 5 mar 2010, 14:36
Heruur
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 4 wrz 2018, 19:48
 
   
0
Drogi Walerusie, wiarusie, Krzysztofie 8-)
Proponuję zaprzestać rozmów z tą Panią.
Siedziałem ze 2 h i czytałem te wypowiedzi, będące bez ładu i składu...dochodząc do wniosku, że ta Pani ma po prostu chorobę zwaną konfabulacją. Uważa siebie za wybraną przez NMP. Myślę, że tej Pani powinno się pomóc, a nie podsycać Jej przypadłość, która może być nawet schizofrenią.
Pisanie o czymś, co mogło się zdarzyć ale się nie zdarzyło jest co najmniej wątpliwe. Już wolę odpowiednie "oprawianie" PŚ.

Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach.
Twierdzę, że oboje jesteśmy ateistami. Tylko ja wierzę w jednego boga mniej niż Ty. Kiedy zrozumiesz, dlaczego odrzucasz wszystkich innych bogów, zrozumiesz, dlaczego ja odrzucam Twojego.
Ostatnio edytowano piątek, 5 mar 2010, 14:52 przez Heruur, łącznie edytowano 1 raz
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: piątek, 5 mar 2010, 14:44
motylek

reputacja neutralna
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Cytuj:
Myślę, że tej Pani powinno się pomóc, a nie podsycać Jej przypadłość, która może być nawet schizofrenią.

Dokładnie tak .
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: piątek, 5 mar 2010, 15:42
kosa10
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Uważam, że tej Pani myli sie to co przeczytała z tym co pomyślała co mogłoby być.....a moze to już demencja starcza????
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: sobota, 6 mar 2010, 14:45
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Dzięki za Wasze opinie - ta Pani pisze już do mnie tylko jednostronnie - gdyż ja do niej już nie piszę. Po prostu ja się o coś pytam - a ona swoje.
Myślę że wizje może mieć swoje - a teraz jej oczko w głowie to odnajdywanie ludzi sobie podobnych na świecie i zbieranie ich wizji razem - poszukuje tylko chętnych z blogami aby publikować jej coraz to nowsze artykuły.
Trzecia Fatimska - OK
Pani Wandy wizje - to może być jakieś uzupełnienie
Pewność - to to że każdy jak kitnie to będzie miał swój koniec świata .
Zbliżanie się daty 2012 - może oddziaływać na słabsze jednostki - powodując różne wyobrażenia.
Efekt 2012 - tu mamy to co się dzieje - czyli słońce - coraz więcej meteorów wybuchających w ostatnich sekundach nad ziemią, wizje, przepowiednie, kalendarze, zbrojenia na niespotykaną skalę, nasze dizłania i zaniechania.
Spokój ducha - NAJWAŻNIEJSZY... 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: niedziela, 7 mar 2010, 21:45
kamilos

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
witaj walerus to ja, ten którego Pani Wanda nazywała Krzysztofem, zresztą korespondowaliśmy razem więc mnie na pewno pamiętasz. Nareszcie dostałem od Pani Wandy lub od tych co się za nią podają "normalny" mail a nie zestaw nawiedzony. Ta Pani ma około 85 lat i niestety nie mogę uwierzyć żeby dosyć biegle posługiwała się internetem w tym wieku, chociaż jeżeli jest pod wpływem wizji to może się tak dziać. Dalej jestem ostrożny i też przestałem korespondować z P.Wandą. Czekajmy na Wielki Czwartek to już niedługo 1 kwietnia czy pojawi się znak na niebie a jak nie to mamy jeszcze następne lata na pewno starczy do końca życia.
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: czwartek, 18 mar 2010, 15:09
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Takie małe przypomnienie w tej kwestii - Pani Wanda w trzecim podejściu podaje datę 01.04.2010 jako możliwą datę ukazania się krzyża na niebie...

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: czwartek, 18 mar 2010, 16:30
mrmarhol
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
środa, 6 cze 2018, 18:29
 
   
0
walerus napisał(a):
Takie małe przypomnienie w tej kwestii - Pani Wanda w trzecim podejściu podaje datę 01.04.2010 jako możliwą datę ukazania się krzyża na niebie...


Pani Wanda jako "jasnowidząca" wybiega w przyszlość i serwuje nam już teraz żart prima aprlilisowy :)

"Moją ojczyzną jest świat, a moją religią jest czynienie dobra" Thomas Paine
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: niedziela, 28 mar 2010, 19:50
mrmarhol
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
środa, 6 cze 2018, 18:29
 
   
0
walerus napisał(a):
Nr 9.

"Przepowiednia czasów ostatecznych. Jednym z głównych znaków "Ostrzegających i wzywających ludzkość do powrotu do wiary w Boga". Będzie ukazanie się Świetlistego KRZYŻA na niebie. "


walerus, czy o tym krzyzu słyszałeś, albo pisałeś już wcześniej? Tzn. przed 29 stycznia tego roku? W blogu Pani Wandy wpis o krzyżu jest z 28 lutego tego roku, czyli już po tym jak było wiadomo o krzyzu "podróżującym" przez układ słoneczny. Ciekawi mnie natomiast, czy ktoś pisał o tym wcześniej. Mam wrażenie, że już o tym czytałem wcześniej, ale może to moje urojenia :) Pzd.
Ps. czy ktoś słyszał (wie), kiedy krzyż ma dotrzeć na tyle blisko ziemi, aby był widoczny gołym okiem?
http://hubblesite.org/newscenter/archiv ... 7/image/a/

"Moją ojczyzną jest świat, a moją religią jest czynienie dobra" Thomas Paine
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: niedziela, 28 mar 2010, 20:05
mrmarhol
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
środa, 6 cze 2018, 18:29
 
   
0
W sumie znalazłem coś, na zakazanej stronie ;) jest wpis z 12.02.2009 roku.
"...Tragiczne przekazy mówią wyraźnie, że Ziemia musi zostać oczyszczona
ale wcześniej będzie wystawiona na wielką próbę i mocno ją wyniszczy. Apokalipsa przygotowuje ludzi na nadchodzące nowe czasy. Nawołuje do oddania się Bogu, do miłosierdzia wobec bliźnich, wybaczania, współczucia, porzucenia pychy, nienawiści, pogoni za materializmem. W dniach ostatecznych świat będzie potrzebował jak nigdy
dotąd modlitwy i pokuty. Wielu będzie zaślepionych, nie dostrzegą prawdy, ludzie otworzą się na materializm, odłączą się od wiary. W chwili upadku wiary, prawdy, światła kiedy wszystko będzie wydawać się stracone zstąpi z Niebios Wybawiciel, odsłoni własną moc, przerwie mękę ludzi i przywróci wszystko do porządku. Przeciwnicy Dobra będą musieli odejść. Na Ziemi zapanuje szczęście i pokój. W tych czasach dużo proroctw i objawień zapowiada pojawienie się na niebie cudownego Świetlistego Krzyża..."
Podaje link. może moderator nie usunie:
http://www.vismaya-maitreya.pl/rok_2012 ... z_cz6.html

"Moją ojczyzną jest świat, a moją religią jest czynienie dobra" Thomas Paine
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: niedziela, 28 mar 2010, 22:05
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Dziwne że jeszcze nie usunęli - no ale to niedziela... ;)

Co do krzyża do z różnych względów najbliższy tydzień może o/u-kazać się kluczowy...

Krzyż był na forach omawiany - potem pojawił się na onet, nautilus i tvn24 mniej więcej w jednym czasie - a o samym krzyżu najbardziej pisze Pani Wanda - ale ten temacik przewija się też przez inne wizje...
Pożyjemy - zobaczymy... 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: czwartek, 1 kwi 2010, 21:47
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
No i kolejny "termin" Pani Wandy odchodzi do przeszłości...
W końcu sama pisała, że też nie zna dnia ani godziny....
Ale jednak datami rzucała na oślep...
A ma już swoje lata...
I była też taka inna Pani w jakiejś wizji co jej powiedzieli:
"Będziesz banany zrywała za oknem za swego życia jeszcze" - ciekawe czy jeszcze żyje...
Pewnie TSUNAMI - wie... (ze starego Nautilusa)... 8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: czwartek, 15 kwi 2010, 12:12
walerus
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Ciekawy link się pojawił w związku z katastrofą samolotu - celowo umieszczam go tutaj...
http://dziennik.pl/katastrofa-smolensk/ ... krzyz.html


8-)

www.walerus.blog.onet.pl
I will back!
Re: Wanda Stańska-Prószyńska Napisane: piątek, 16 kwi 2010, 13:40
Heruur
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 4 wrz 2018, 19:48
 
   
0
Nie rozbrajajcie mnie 8-)

Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach.
Twierdzę, że oboje jesteśmy ateistami. Tylko ja wierzę w jednego boga mniej niż Ty. Kiedy zrozumiesz, dlaczego odrzucasz wszystkich innych bogów, zrozumiesz, dlaczego ja odrzucam Twojego.
Strona 2 z 3 [ Posty: 86 ]

*< 1 2 3 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Niezwykli Ludzie

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 4.360s | 37 Queries | GZIP : Off ]