Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Avatar użytkownika Adasiowy, Avatar użytkownika neo, Avatar użytkownika szczyglis
1c078ba5059f15ed119e6b56d159ae3f
CZAT Z FN Data najbliższego czatu z FN wkrótce zostanie podana! ""
brak nowych PW
1c078ba5059f15ed119e6b56d159ae3f
Strona 1 z 1 [ Posty: 1 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Czy ludzie wyginą razem z pszczołami? Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: niedziela, 16 lip 2017, 18:00
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
piątek, 21 lip 2017, 18:46
 
   
0
Czy ludzie wyginą razem z pszczołami?

Obrazek

Albert Einstein powiedział, że jeśli wymrą pszczoły, ludzkość przetrwa zaledwie kilka lat. Jego ponura prognoza powoli staje się rzeczywistością. Dalszy dramatyczny spadek liczebności pszczół może odbić się nie tylko na naszych portfelach i żołądkach, ale również na stanie zdrowia. Okazuje się, że do zachwiania cywilizacją nie potrzeba wojny jądrowej. Wystarczy mały owad, a właściwie jego brak.

- Masowe ginięcie pszczół to efekt nałożenia się na siebie kilku czynników: od szkodliwego działania pestycydów po choroby i zmiany klimatu.
- Spadek liczebności pszczół może doprowadzić do ograniczeń w produkcji żywności i pogłębiającego się niedoboru warzyw, owoców, kawy, bawełny, cukru, wina czy oleju.
- Pszczeli kryzys może odbić się też na stanie zdrowia społeczeństw pozbawionych dostępu do pokarmów bogatych w witaminy, co będzie miało trudne do przewidzenia konsekwencje.

Gdy przed dekadą ekolodzy i pszczelarze bili na alarm z powodu masowo wymierających pszczół, informacje o tym trafiały co najwyżej do niszowych mediów. Dziś to jeden z kluczowych problemów świata zachodniego, którym zajęto się na szczytach władzy. W grę wchodzi bowiem przyszłość naszego gatunku. Okazuje się, że pszczoły zapylają ok. 70 ze 100 roślin uprawnych kluczowych dla naszej diety i gospodarki. Wraz z tymi pracowitymi owadami zniknie większość warzyw i owoców, a także kawa czy bawełna. Kryzys będzie jednak znacznie głębszy i może odbić się na kondycji całych społeczeństw – mówią naukowcy, kreśląc ponurą wizję głodnej Ziemi po pszczelej apokalipsie.

Ogólnoświatowy trend spadkowy w liczebności pszczoły miodnej to temat ożywionej dyskusji między ekologami, entomologami a specjalistami od rolnictwa. Ostatnie badania sugerują, że Apis mellifera – symbol pracowitości w świecie bezkręgowców oraz wielki dobrodziej rolników i sadowników właśnie od nich mógł otrzymać cios w plecy. Główną (ale nie jedyną) przyczyną masowego ginięcia pszczół wydają się bowiem nieroztropnie używane pestycydy.

Zdaniem naukowców największa wina ciąży na środkach owadobójczych z grupy neonikotynoidów (głównie na imidaklopridzie) wywołujących zmiany w układzie nerwowym pszczół lotnych (robotnic operujących poza gniazdem). Pszczoła zatruta pestycydem nie ginie od razu, ale doznaje "amnezji", zapominając o kluczowych dlań lokalizacjach, takich jak kwiaty czy rodzimy ul, po czym gubi się i ginie. Kolonia, stopniowo pozbawiana odnóży do pracy i opieki nad czerwiami oraz królową, podupada i zamiera.

O neonikotynoidy – lansowane jako "bezpieczne" pestycydy, od lat z koncernami chemicznymi spierają się ekolodzy. Wielkie firmy finansują nawet badania, próbując przy ich pomocy zrzucić z siebie odpowiedzialność za pszczelą tragedię. Przykładowo pod koniec czerwca br. przedstawiono wyniki analiz brytyjskich uczonych mówiące, że o ile neonikotynoidy są "ogólnie szkodliwe" dla pszczół, owady z niektórych krajów (np. Niemiec) jakimś cudem je tolerują. Badania te sfinansowali Bayer i Syngenta – potentaci w dziedzinie chemii rolniczej.

Tymczasem 2 mld euro rocznego zysku ze sprzedaży neonikotynoidów to niemal nic w porównaniu z 250 mld wypracowywanymi co rok przez pszczoły dla światowej gospodarki – wylicza portal Bartnik.pl.

Choć koncerny próbują się wybielić, zdaniem ekspertów ponoszą one tylko częściową winę za zaistniałą sytuację. "To wszystko suma krzywd, jakie wyrządzamy pszczołom z chęci zysku" – podsumował pszczeli kryzys Fred Jaggi – pszczelarz i narrator dokumentu "Więcej niż miód" (2012). Problem ten jest niełatwy do zrozumienia, bo w każdym kraju sytuacja wygląda nieco inaczej. O ile w USA śmierci pszczół winne są głównie pestycydy, w Polsce większym problemem pozostają zarazy, tj. warroza i nosemoza. Tę pierwszą wywołuje pajęczak Varroa destructor pasożytujący na ciele owada i zarażający go patogenami. Nosemoza objawia się z kolei biegunką i utratą przez pszczołę zdolności do lotu. Ale to nie jedyne czynniki odpowiadające za wzrost śmiertelności wśród tych pożytecznych owadów. Jakąś rolę mogą w tym odgrywać również inne środki ochrony roślin (np. fungicydy), zmiany klimatyczne czy wszechobecny smog elektromagnetyczny – mówią badacze.

Choć podobne epidemie zdarzały się w poprzednich dekadach, obserwowany od lat 90. powolny spadek liczebności pszczół na początku XXI w. przyspieszył, doprowadzając do krytycznej sytuacji. Proces ten, nazwany zespołem masowego ginięcia pszczół (albo CCD od ang. Colony Collapse Disorder), do 2013 r. uśmiercił ok. 10 mln kolonii, najbardziej dramatyczną formę przyjmując w Ameryce Północnej i Zachodniej Europie.

Czy oznacza to, że od kilkunastu lat zmierzamy powoli w stronę kryzysu związanego z wymarciem pszczół, które pociągną za sobą do grobu Homo sapiens?

Całkowita zagłada pszczół wstrząśnie cywilizacją

Uwerturą do pszczelej apokalipsy będzie stopniowy spadek produkcji żywności. Całkowite wyginięcie tych owadów sprawi z kolei, że produkcja w branży spożywczej spadnie o jedną trzecią – wylicza "The Independent". Miód to w tym przypadku najmniejszy problem. Najdotkliwsze straty dotyczyć będą owoców i warzyw (pszczoły zapylają ok. 80 proc. roślin w sadownictwie). Truskawki, jabłka, gruszki, wiśnie, cytrusy, marchew, pomidory, ogórki, arbuzy i wiele innych roślin, a także soki, dżemy i wszelkie przetwory na ich bazie mogą stać się w przyszłości kosztownym rarytasem dostępnym tylko dla najbogatszych.

Od pszczół uzależnione są też inne rośliny ważne z gospodarczego punktu widzenia, np. winorośl i kawowiec (szczególnie delikatny, jeśli idzie o proces zapylenia). Powolne wymieranie tych owadów sprawi, że wino i kawa, bez których wiele osób nie wyobraża sobie życia, będą stopniowo drożeć, a w najgorszym wariancie staną się niedostępne. Podobnie rzecz ma się z rzepakiem, burakiem cukrowym czy gorczycą. To jednak nie wszystko, gdyż wyginięcie pszczół odbiłoby się również na cenie ubrań i niektórych środków higienicznych, a to ze względu na spadek produkcji bawełny.

W tym smutnym scenariuszu jest jednak światełko nadziei – mówią naukowcy. O ile dalsze wymieranie pszczół może doprowadzić do radykalnego zubożenia naszej diety, podstawowe dla niej rośliny, czyli zboża są samopylne albo wiatropylne i nie potrzebują pomocy owadów. Wbrew szerzącemu się w sieci mitowi, po pszczelej apokalipsie ludzkość nadal miałaby do dyspozycji pszenicę, ryż czy kukurydzę, tylko czy da się na nich wyżyć?

Badania przeprowadzone w 2011 r. przez międzynarodowy zespół uczonych wykazały, że wymarcie pszczół będzie równać się wycofaniu z naszej diety wachlarza substancji niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania i rozwoju. Chodzi m.in. o lipidy, żelazo, wapń oraz przede wszystkim witaminy A, C i E. Przyjmowanie ich syntetycznych odpowiedników nie rozwiąże problemu ze względu na ich mniejszą przyswajalność, a idąca za tym awitaminoza bez wątpienia odbije się na kondycji społeczeństw.

Rolnictwo na planecie bez pszczół również stanęłoby na głowie. Mark Dykes z Teksańskiej Inspekcji Pszczelarskiej w rozmowie z portalem vice.com podkreślił, że brak tych owadów zmusiłby sadowników i plantatorów do zmiany profesji, a wyczerpanie zapasów owoców i warzyw – czarny sen wegan i wegetarian – wymogłoby na naukowcach poszukiwania alternatywnych źródeł witamin i składników odżywczych np. w postaci glonów. Sęk w tym – dodaje Dykes – że świat, w którym wyginą pszczoły będzie światem silnie skażonym, a wysokie ceny jabłek będą najmniejszym problemem ludzi.

Istnieją jednak naukowcy, którzy w wymieraniu pszczół nie widzą aż tak wielkiego problemu, mówiąc, że choć owady te "współpracują" z najważniejszymi dla gospodarki roślinami, tylko niewielka ich część jest od pszczół krytycznie zależna. Nie można bowiem zapominać o istnieniu dzikich owadów zapylających jak trzmiele (niestety również padające ofiarą pestycydów) czy muchówki. W niektórych rejonach świata tę samą rolę spełniają też inne zwierzęta (np. ptaki, nietoperze), choć ich procentowy udział w dziele zapylenia jest raczej znikomy.

Pszczelą robotę może wykonywać również… człowiek, o czym świadczy przykład z Chin, gdzie owady zapylające niemal wymarły. Jakiś czas temu internet obiegły zdjęcia z Syczuanu pokazujące robotników wynajmowanych do zapylania grusz. Ze specjalnymi miotełkami i woreczkami z pyłkiem krążą między drzewami ku uciesze sadowników twierdzących, że kosztują oni mniej od wynajęcia ula. Amerykanie obliczyli jednak, że taka metoda sprawdza się jedynie w krajach o taniej sile roboczej. Na Zachodzie zapylaczom trzeba byłoby zapłacić 5-7 tys. USD od hektara, stąd pomysł na pszczoły-roboty, które – kto wie – być może pojawią się już w nieodległej przyszłości.

Choć przyczyny i następstwa wymierania pszczół pozostają nieznane, nie ulega wątpliwości, że trwający jakieś 4 tys. lat związek Apis mellifera z Homo sapiens wszedł obecnie w bardzo trudny etap. Możliwe jednak, że uda się nam przezwyciężyć kryzys i wyciągnąć z niego ważną lekcję – zmianę podejścia do pożywienia, które Zachód być może wreszcie nauczy się szanować…

Źródło: http://strefatajemnic.onet.pl/extra/czy ... ami/lk8xc4

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Strona 1 z 1 [ Posty: 1 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Trzecia od Słońca

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 2.7 | 13.03.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1 [ DST ]
[ Time : 0.116s | 23 Queries | GZIP : Off ]