Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
ea0273a85bbcaf183b0551020b373a7b
LIVE-STREAM FN Data następnego streamu zostanie wkrótce podana
ea0273a85bbcaf183b0551020b373a7b
Strona 2 z 3 [ Posty: 80 ]

*< 1 2 3 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Re: Czy są dobre i gorsze drogi dla Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: niedziela, 5 lis 2017, 21:26
Zxc

reputacja do poprawy
Na Księżycu
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 14 gru 2017, 13:29
 
   
0
@Tassador

- Nie wiesz co myślę,
- nie pisałem o planach depopulacji,
- nie twierdzę, że inni ludzie są źli, uważam wręcz, że wszyscy są z natury dobrzy,
- nie twierdzę, że jestem nieomylny i wiem wszystko najlepiej,
- dyskusja o zapobieganiu przeludnieniu nie ma sensu, dopóki uważa się, że przeludnienie w ogóle nie istnieje - po co gadać o niczym (o czymś czego nie ma),
- nie wysyłam skanów,
- energia Kreacji jest wszechobecna,
- duch ewoluuje nieustannie, ale wszystko ma swój koniec, także Wszechświat i także ludzki duch.

Pozdrawiam również!
Re: Czy są dobre i gorsze drogi dla Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 6 lis 2017, 07:24
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 18 gru 2017, 00:57
 
   
0
Zxc napisał(a):
- nie pisałem o planach depopulacji,


Samo się niestety nie zrobi... Coś przecież zaproponować trzeba... spróbujmy więc.

I w sumie to akurat nawet dobrze, bo tak się składa, że przy okazji zapodam pewną fajną ciekawostkę matematyczną, a zrobię to właśnie apropos zaproponowanej przeze mnie (bodajże chyba w III z kolei poście) broni atomowej - bo otóż użycie akurat tej broni może być w bardzo ciekawy sposób wywnioskowane i w pełni uzasadnione logicznie - a jak? Ano - pomoże nam w tym wspomniana już magiczna dziedzina nauki o nazwie MATEMATYKA (+ z małą nutką etyki na sam koniec, ale to dopiero na koniec). Na początek skupmy się na samej matematyce (z matematyką chyba nikt nie ma zamiaru polemizować, prawda?).

Tak więc tak - załóżmy hipotetycznie na potrzeby naszych rozważań, że Ziemia istotnie jest przeludniona i zastanówmy się w jaki sposób ten oto problem rozwiązać. Posłużmy się zatem do tego ową magiczną dziedziną nauki o nazwie matematyka.

Problem rysuje się tak:

Wartość obecna populacji: ~7 mld (stan na chwilę obecną, oczywiście "plus-minus")
Wartość docelowa populacji: 200 mln (stan oczekiwany, również oczywiście "plus-minus")

Naszym zadaniem jest znalezienie algorytmu na jego rozwiązanie.
Zastanówmy się zatem, jakiego algorytmu by tu użyć, żeby z wartości obecnej uzyskać wartość docelową...Hmmm...EUREKA! WIEM! Użyjemy do tego zwykłego równania i posłużymy się magicznym działaniam o nazwie ODEJMOWANIE.
Zatem do dzieła, przygotujmy sobie następujące równanie:

7 000 000 000 - x = 200 000 000

Rozwiążmy je, zostawiając po lewej stronie jedynie szukaną niewiadomą, a po prawej stronie równości umieszczając znane nam już parametry liczbowe:

x = 7 000 000 000 - 200 000 000
x = 6 800 000 000

Bingo! Z powyższego wychodzi nam, że mamy nadwyżkę plus minus 6,8 mld ludzi. Czyli mamy kolejny problem.
Musimy więc i ten problem jakoś rozwiązać. Wiemy już, że 6,8 mld to nadwyżka populacji. Aby uzyskać 200 mln, należy więc się tego 6,8 mld w jakiś sposób pozbyć, bo tak mówi nam matematyka. A że matematyka nigdy nie kłamie, to innego wyjścia tutaj nie ma - żeby z większej liczby otrzymać liczbę mniejszą, trzeba użyć odejmowania - ot, taka ciekawostka! Teraz, jako iż 7 mld to ogólnie rzecz biorąc całość populacji, a my musimy zmniejszyć jej liczbę, to na myśl przychodzi kolejne jako jedyne pasujące tutaj działanie - a właściwie to "termin", bo mówimy już tutaj o definicji samej procedury, która jest powyższym opisana. I znowu Eureka! Użyjemy magicznego działania o nazwie DE-POPULACJA (bo przecież mówimy o zmniejszeniu wartości liczbowej elementów zbioru o nazwie "POPULACJA", pasuje nam zatem tylko taki termin jak podany przed nawiasem). Tak, więc - wiemy już, że musimy odjąć i że musimy dokonać de-populacji. Teraz jak tego dokonać? Jak zrobić, żeby na raz (lub chociaż w jakimś szybkim, rozsądnym terminie) "zniknęło" 6,8 mld ludzi? Opcje w sumie są tylko dwie:

- poczekać, aż 6,8 mld ludzi umrze w skutek naturalny lub w skutek działania czynników zewnętrznych
- albo nie czekać na czynniki zewnętrzne/naturalne i po prostu zabić 6,8 mld ludzi.

Rozumiem, że opcja z "boskim kamykiem" została tutaj uznana za zbyt niehumanitarną, zatem wariant nr 1 raczej odpada (no niestety - tak na oko to jedynie taki właśnie "boski kamyk", lub inny podobny kataklizm mógłby dokonać eksterminacji 6,8 mld ludzi w sposób naturalny w ciągu jednej chwili). Zostaje zatem opcja druga - zrobić to ręcznie. Tylko jak? Tutaj już opcji w sumie jest wiele, choć myślę, że można by wziąć pod uwagę jedynie te o dość szerokim i możliwie jak najbardziej globalnym spektrum działania - bo to musi zadziałać na masową skalę, nikt przecież nie będzie dobijał do 6,8 mld kasując ludzi pojedyńczo - zajęłoby to wieki. Możemy zatem podjąć np. następujące działania (któreś z poniższych):

- hurtowo otruć (umieranie raczej bolesne)
- hurtowo zagłodzić (umieranie raczej długie i bolesne)
- użyć broni konwencjonalnej (umieranie raczej mało bolesne, ale zbyt mocno rozłożone w czasie i trudne logistycznie)
- użyć broni chemicznej (umieranie średnio-krótkie, ale bardzo bolesne)
- użyć broni biologicznej (umieranie raczej krótkie, ale bardzo bolesne)
- użyć broni jądrowej (umieranie bardzo krótkie i w większości bezbolesne)

Zakładamy jak rozumiem wariant możliwie jak najbardziej humanitarny, tak? Bo jeśli tak, to...hmmm...znowu Eureka! Wychodzi nam, że najbardziej optymalną opcją wydaje się być tutaj opcja ostatnia - a więc broń atomowa.
I tak oto zdając się jedynie na matematykę (no...i minimalnie na etykę, wszak wybieramy wariant jak najbardziej humanitarny) dochodzimy od słowa przeludnienie, poprzez słowo depopulacja, aż do terminu broń atomowa.

Na koniec mała dygresja: gdyby komuś przyszło na myśl rozwiązanie bardziej rozłożone w czasie (tak powyżej dwóch/trzech stuleci) np. za pomocą ograniczenia liczby urodzeń, tak aby każda jedna para na Ziemi (2 ludzi) mogła posiadać jedynie po 1 dziecku, to obliczyłem, że zakładając, że trzymamy się takiego schematu przez cały czas na całej planecie oraz przy odrzuceniu wszystkich innych zmiennych losowych takie dobicie do 200 mln wymagałoby aż 6 takich iteracji (rotacji pokoleń).

Pokolenie 1: 7000000000
Pokolenie 2: 3500000000
Pokolenie 3: 1750000000
Pokolenie 4: 875000000
Pokolenie 5: 437500000
Pokolenie 6: 218750000

Dopiero w 6 pokoleniu liczba ludności osiągnęłaby 200 mln, zakładając trzymanie się stosunku 2:1 w każdym pokoleniu poprzedzającym. I to tylko przy założeniu, że liczymy same urodzenia (wymianę pokoleń), bez uwzględnienia rodziców. Następnie - licząc średni czas na 1 pokolenie ok. 25 lat (średni wiek reprodukcyjny) daje nam to plus minus MINIMUM 150 lat na dobicie do 200mln i to tylko w wariancie najbardziej "optymistycznym" i jedynie przy założeniu, że podczas każdego urodzenia dziecka zabijamy całe jego pokolenie poprzedzające, składające się z rodziców, dziadków, pradziadków itd.. W każdym innym wariancie bilans NIE MALEJE, gdyż 2:1 w momencie życia samych tylko rodziców nie daje nam bilansu ujemnego, tylko bilans wciąż DODATNI. Więc niestety - matematycznie jeśli chce się ograniczyć przyrost ludności, to ograniczenie do 1 dziecka na 1 parę (czyli 2:1) bilansu NIE ZMNIEJSZA. Zmniejsza go jedynie kasacja pokolenia wcześniejszego, a więc tak, czy inaczej wracamy do którejś opcji z powyżej.

No cóż...moja pani doktor od analizy zawsze powtarzała - "w życiu można liczyć tylko na 2 rzeczy: na siebie i na matematykę!"
Trzeba jej przyznać - miała rację. Ogólnie była mądrą kobietą, swoją drogą ciekawe czy jeszcze wykłada, czy jest już na emeryturze, raczej to drugie (ale to już tak na marginesie).

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Czy są dobre i gorsze drogi dla Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 6 lis 2017, 08:43
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 17 gru 2017, 22:24
 
   
+1
Wariant atomowy ma dość poważną wadę. Użyty na masową skalę powoduje, że Ziemia będzie niezdatna do życia dla resztki żyjących ze względu na promieniowanie. Pomijając fakt, że to może wymknąć się spod kontroli (o ile coś takiego można kontrolować) i może nastąpić jakaś zima atomowa, albo też zapalenie się atmosfery.

Drugi wariant przedstawiony, a więc depopulacja "naturalna" czyli radykalne ograniczenie urodzin wydaje się być o wiele bardziej sensowniejszy.
Te 150 lat to wcale nie jest tak dużo zwłaszcza dla planety.
Zresztą ten system już działa w państwach bogatych - one się wyludniają z "tubylców". Myślę, że przyczyną jest miks kulturowo-środowiskowy. Antykoncepcja, aborcja, przesuwanie momentu poczęcia potomstwa ze względu na karierę, potrzebę życia w dobrobycie i jeszcze chemiczna żywność, leki itp.
Jest jeszcze jeden problem z takim scenariuszem - nasz ogólnoświatowy system ekonomiczny oparty na potrzebie ciągłego wzrostu PKB i systemie emerytalnym. To wszystko się wykolei przy depopulacji.

Stawiam tezę, że człowiek nie jest w stanie przeprowadzić planu depopulacji, liczę tylko na "Boski kamyk".
Re: Czy są dobre i gorsze drogi dla Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 6 lis 2017, 09:51
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 18 gru 2017, 00:57
 
   
0
Dlatego też wyżej wykazałem, że słowa przeludnienie i depopulacja ZAWSZE idą w parze - gdyż siłą rzeczy iść muszą. Każdy kto mówi o problemie przeludnienia musi brać pod uwagę plan depopulacyjny, bo bez brania tego pod uwagę zawsze będzie to nic więcej jak tylko wygodne, abstrakcyjne twierdzenie zakładające, że "zrobi się samo - w sposób magiczny", a skoro więc zrobi się samo - to czym tu się przejmować - co z resztą bardzo ładnie i logicznie wypunktowała już na poprzedniej stronie Aleksandra. Pokazałem też jakie są możliwe scenariusze oraz z czym ZAWSZE musiałby się wiązać każdy z nich, przy czym problemów i błędnych założeń wynikających ze sposobu polegającego na kontroli urodzeń i niemożliwości zrealizowania czegoś takiego w praktyce na skalę globalną nawet nie liznąłem, bo to byłby elaborat. Jednym słowem - rozpisałem na trochę dłuższego posta wszystko to, co zgrabnie ująłeś w jednym krótkim zdaniu:

stefan12 napisał(a):
Stawiam tezę, że człowiek nie jest w stanie przeprowadzić planu depopulacji, liczę tylko na "Boski kamyk".

z którą to tezą w pełni się zgadzam.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Czy są dobre i gorsze drogi dla Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 6 lis 2017, 10:43
ŻyczliwySceptyk
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Orbita urana
Ostatnio widziany(a):
sobota, 16 gru 2017, 22:14
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Dlatego też wyżej wykazałem, że słowa przeludnienie i depopulacja ZAWSZE idą w parze.


Niczego nie wykazałeś, a powyższe stwierdzenie jest bzdurą.
Każdy problem można wyszydzić i udawać że go nie ma. Ale fakty pozostają faktami - w ciągu życia jednego pokolenia populacja Ziemi uległa podwojeniu i przyrasta wykładniczo. To prędzej czy później musi doprowadzić do katastrofy - braku żywności, czy nawet słodkiej wody na niektórych obszarach.
Nikt rozsądny nie nawołuje do "depopulacji", ale powstrzymanie dalszego przyrostu w postępie geometrycznym powinno być troską rządów. A co robią rządy ? Właściwie - nie licząc Chin, które zresztą wycofały się z polityki ograniczenie wzrostu populacji - to nic. Wręcz przeciwnie - niektóre (głównie europejskie) dopłacają ludziom za płodzenie większej liczby dzieci ....Oczywiście mają swoje racje - starzenie się społeczeństw rodzi problemy z systemami emerytalnymi, ale gdzieś powinien być złoty środek.

Oczywiście chińskie podejście do problemu (1 dziecko) było nieludzkie. Ale do powstrzymania katastrofy wystarczyłoby wspieranie modelu 2+2 max. 2+3.
Można się oczywiście pocieszać, że nasza głupia pazerna cywilizacja szybciej się sama zgładzi niszcząc przyjazne życiu środowisko, niż dojdzie do klęski totalnego przeludnienia.

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Wątpliwość nie jest przyjemnym stanem umysłu, lecz pewność jest śmiesznym.
(Voltaire)
Re: Czy są dobre i gorsze drogi dla Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 6 lis 2017, 10:53
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 18 gru 2017, 00:57
 
   
0
ŻyczliwySceptyk napisał(a):
Niczego nie wykazałeś, a powyższe stwierdzenie jest bzdurą.

Ależ oczywiście, że wykazałem. A jakim innym terminem chciałbyś określić sztuczne ograniczenie liczebności populacji, jeśli nie depopulacją? Bo przecież nie pompowaniem jej wzrostu, prawda? Co do reszty generalnie się zgadzam, kłopot jednak jest taki, że złotego środka, o którym piszesz po prostu nie ma, ja bynajmniej nie znam nikogo, kto by posiadał pomysł na rozwiązanie tego wszystkiego za pomocą takiego "złotego środka", o którym wspominasz. Wszyscy mówią o tym "złotym środku", podczas, gdy nikt takowego jeszcze nie wynalazł - bo się nie da. I tu jest problem - w tym właśnie miejscu.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Czy są dobre i gorsze drogi dla Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 6 lis 2017, 10:56
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 17 gru 2017, 22:24
 
   
0
Problemem rosnącej szybko populacji nie jest Europa, czy Ameryka Północna tylko Afryka i Azja, czyli kraje biedne.
Kiedyś obowiązywała na świecie naturalna selekcja, czyli słabi, czy też głodni nie przeżywali.
Pokuszę się o nieprzyzwoite stwierdzenie, że to działalność dobroczynna krajów bogatych doprowadza do przeludnienia.
Gdyby nie szczepić czy też nie dokarmiać Afrykę, to wielkość ich populacji byłaby naturalnie regulowana poprzez możliwości przeżycia w lokalnych warunkach.
Wiem, to okrutne myślenie.
Re: Czy są dobre i gorsze drogi dla Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 6 lis 2017, 11:03
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 18 gru 2017, 00:57
 
   
0
Myślenie nie jest okrutne. Etycznie brzmi tak sobie, ale jest to niestety prawda - burzy to naturalne mechanizmy, bo gdyby nie ta pomoc to sama natura zadbałaby o swoje, jakkolwiek źle to nie brzmi. Taka jest prawda. Oczywiście, że to tam jest problem z przeludnieniem (a właściwie dopiero będzie, bo póki co problemem jest jedynie sama tendencja wzrostowa, a nie przeludnienie - to są dwie różne sprawy, choć z jednej wynika druga), a nie u nas - my się jak króliczki bez opamiętania nie mnożymy, tyle że znowu wracamy do punktu wyjścia związanego z całym tym "złotym środkiem". W jaki sposób TAM ograniczyć? Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie ograniczał populacji TUTAJ "w zamian", skoro realny problem występuje TAM - bo z jakiej to niby okazji? To się wszystko wydaje proste jedynie na papierze - w statystykach. No i jeszcze jedno - żeby o tym w jakikolwiek sensowny sposób podyskutować, to po pierwsze trzeba rozdzielić realny problem (który kiedyś raczej na pewno wystąpi - związany z jedzeniem i surowcami) od życzeń pokroju 200mln ludzi na planecie, bo lepszy rozwój duchowy, czy coś.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Czy są dobre i gorsze drogi dla Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 6 lis 2017, 11:48
ŻyczliwySceptyk
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Orbita urana
Ostatnio widziany(a):
sobota, 16 gru 2017, 22:14
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Ależ oczywiście, że wykazałem. A jakim innym terminem chciałbyś określić sztuczne ograniczenie liczebności populacji, jeśli nie depopulacją? Bo przecież nie pompowaniem jej wzrostu, prawda?

Znaczenie słownikowe słowa depopulacja to zmniejszenie liczebności jakiegoś organizmu na wskazanym terenie.
Nie jest więc depopulacją ograniczanie dalszego wzrostu populacji.
szczyglis napisał(a):
Wszyscy mówią o tym "złotym środku", podczas, gdy nikt takowego jeszcze nie wynalazł - bo się nie da.

No własnie istnieje - preferowanie modelu 2+2. W teorii daje to lekki spadek związany z krótszym czasem życia niektórych osobników z powodu chorób/wypadków.
Dla mnie zdroworozsądkową polityką prorodzinną byłoby wspieranie przez państwo pierwszego i drugiego dziecka. Oczywiście można by mieć więcej, ale już na zasadzie zapewnienia ich utrzymania samemu.
Ta sama zasada powinna obowiązywać przy pomocy krajom afrykańskim. Obecna polityka jest absurdalna, gdyż nie likwiduje głodu.

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Wątpliwość nie jest przyjemnym stanem umysłu, lecz pewność jest śmiesznym.
(Voltaire)
Re: Czy są dobre i gorsze drogi dla Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 6 lis 2017, 11:56
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 18 gru 2017, 00:57
 
   
0
ŻyczliwySceptyk napisał(a):
Nie jest więc depopulacją ograniczanie dalszego wzrostu populacji.

Słownik Języka Polskiego mówi, że: "zmniejszenie się zaludnienia w terenie", tak więc pod taką definicję możesz podłożyć różną interpretację, gdyż sposobu w jaki dochodzi do zmniejszenia się ilości osobników na danym obszarze ona nie precyzuje, modelu, czy chodzi o 2+2, czy 2+1 też nikt nie precyzuje, a 2+1 to już zmniejszenie, które jak najbardziej wpisuje się w tę definicję. Ale mniejsza o termin, bo to jest ważniejsze:

ŻyczliwySceptyk napisał(a):
No własnie istnieje - preferowanie modelu 2+2.

Tak, ale na taki pomysł to i ja już dawno temu wpadłem, bo wychodzi najbardziej optymalnie, tyle że chodzi mi o to, że to jest tylko teoria. Nikt nie wpadł jeszcze na rozwiązanie jak taki system wprowadzić na całej planecie. W cywilizowanych krajach - pół biedy, dałoby radę. Jak jednak chcesz tego dokonać np. w przypadku takiej Afryki? My będziemy hamować, a tam będzie rosnąć - i co w związku z tym? Tyle z genialnego planu. Afryka to oczywiście tylko przykład - ale akurat dobrze obrazujący. Albo inne kultury preferujące po 10, albo i więcej dzieciaków w rodzinie jak chciałbyś do tego skłonić? Jakoś sobie nie wyobrażam, żeby tak osobnicy co bardziej brodaci tak ochoczo sobie przeszli na taki system i co wtedy - z jakiej racji my mamy tutaj robić coś takiego, jeśli tam będzie hulał model 2+20?

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Czy są dobre i gorsze drogi dla Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 6 lis 2017, 12:16
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 17 gru 2017, 22:24
 
   
0
Model 2+2 wcale nie musi oznaczać nawet delikatnej depopulacji. Jeśli każde kolejne pokolenie żyje dłużej, to przyrost nie będzie zahamowany.

Poza tym, nawet gdyby model 2+2 oznaczał lekki proces depopulacji, to i tak będzie to trwało bardzo długo i zwolennicy teorii o obecnym przeludnieniu nadal będą niepocieszeni.

A teraz spójrzmy na to co robi UE. Sprowadza ludzi, którzy w swojej kulturze(religii) mają wypracowany model wysokiej dzietności.
Do tego obecny system socjalny UE bardzo promuje wysoką dzietność poprzez zasiłki na każde dziecko.
Napływ takich ludzi spowoduje zahamowanie zmniejszenia populacji w Europie, a nawet w krótkim czasie trend się odwróci i nastąpi przyrost. Dodatkowo, ludzie ci będą chcieli utrzymać status beneficjentów opieki socjalnej za posiadanie dzieci.
Poza tym, napływ chętnych z Afryki do życia w takim modelu nie będzie się zmniejszał, wręcz przeciwnie.
System socjalny musi się załamać.
A to oznacza rewolucję lub wręcz wojnę.
Re: Czy są dobre i gorsze drogi dla Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 6 lis 2017, 12:22
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 17 gru 2017, 22:24
 
   
0
P.S.

Problem przeludnienia jest ewentualnie tylko związany z kwestią pozyskiwania energii.
Jeśli będziemy mieli dostęp do energii nie opartej na nośnikach kopalnych produkujących CO2, to możemy mieć i 20 miliardów ludzi na Ziemii.

Mając tanią energię, można żywność hodować nawet na Syberii i utylizować wszelkie odpadki.
Re: Czy są dobre i gorsze drogi dla Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 6 lis 2017, 13:01
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 18 gru 2017, 00:57
 
   
0
stefan12 napisał(a):
Poza tym, nawet gdyby model 2+2 oznaczał lekki proces depopulacji, to i tak będzie to trwało bardzo długo i zwolennicy teorii o obecnym przeludnieniu nadal będą niepocieszeni.

Bardzo możliwe. Napisałem też wyżej, że po pierwsze to powinno się sprecyzować o czym mowa - czy o możliwym zabraknięciu surowców, czy o czymś kompletnie innym. Bo jeśli chodzi o to pierwsze to jestem jeszcze w stanie zrozumieć - bo to oczywiste, że przyrost idzie geometrycznie, a nie liniowo, a więc surowców prędzej, czy później to tak, czy inaczej nam zabraknie, gdyż będzie taki punkt. Ale już co innego jest mówienie o np. populacji w okolicach milionów - do ilu tu już doszło ostatnio na FN? Do 200mln? No tego to ja już w stanie nie jestem nawet brać na poważnie. To jedno. A drugie - jak będzie te 200mln, to co dalej? Może ktoś wpadnie na pomysł, że jeszcze lepsze byłoby 50mln i tak dalej? Tak więc bardzo możliwe, że żadna liczba ludzi nie zadowoli - ani podczas powolnego spadku, ani po dobiciu do założonej wartości.

stefan12 napisał(a):
A teraz spójrzmy na to co robi UE. Sprowadza ludzi, którzy w swojej kulturze(religii) mają wypracowany model wysokiej dzietności.
Do tego obecny system socjalny UE bardzo promuje wysoką dzietność poprzez zasiłki na każde dziecko.
Napływ takich ludzi spowoduje zahamowanie zmniejszenia populacji w Europie, a nawet w krótkim czasie trend się odwróci i nastąpi przyrost. Dodatkowo, ludzie ci będą chcieli utrzymać status beneficjentów opieki socjalnej za posiadanie dzieci.
Poza tym, napływ chętnych z Afryki do życia w takim modelu nie będzie się zmniejszał, wręcz przeciwnie.
System socjalny musi się załamać.
A to oznacza rewolucję lub wręcz wojnę.


Pierdyknie to wszystko, to jest pewne jak w banku i to jest kwestia raczej bliższej, a nie dalszej przyszłości. A w ogóle trzeba też zauważyć, że to jest wręcz NARZUCANE przez system. W jakim celu? Nie wiem. To chyba po prostu ma pierdzielnąć z założenia, bo innego sensu takich działań to ja zbytnio tu nie widzę. No i właśnie - co my tutaj mówimy o próbie przekonania takiej, czy innej kultury do takiego, czy innego modelu skoro nawet nasza "ukochana" UE robi coś zupełnie przeciwnego (a żeby było śmieszniej to sama jednocześnie głośno podejmując tematykę problemów z przeludnieniem - czy ktoś w ogóle jest w stanie zrozumieć tego typu logikę? Bo ja wysiadam...).

stefan12 napisał(a):
Problem przeludnienia jest ewentualnie tylko związany z kwestią pozyskiwania energii.
Jeśli będziemy mieli dostęp do energii nie opartej na nośnikach kopalnych produkujących CO2, to możemy mieć i 20 miliardów ludzi na Ziemii.
Mając tanią energię, można żywność hodować nawet na Syberii i utylizować wszelkie odpadki.

Zgadza się, wszystko rozchodzi się o energię.
W przypadku dostania się do źródła darmowej energii cały problem znika jak ręką objął, bo terytorialnie na Ziemi to pomieści się ode groma i ciut ciut ludzików, o rząd wielkości więcej, niż jest ich obecnie. Wszystko rozchodzi się tylko o te surowce. I w ogóle grom to wie - może gdzieś w podziemiach jakichś Pentagonów takie wynalazki posiadają od dawna, ale ze względów oczywistych jest to chowane przed światem - ja bym się wcale nie zdziwił, gdyby tak było w istocie.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Czy są dobre i gorsze drogi dla Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 6 lis 2017, 17:38
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
środa, 22 lis 2017, 22:54
 
   
+4
Czyli reasumując jakby Bóg miał pozytywny i przyszłościowy wgląd w ludzkość to "boski kamyk" powinien walnąć w czarny ląd.
Można mówić o humanizmie, no ale nie zapominajmy że pomimo naszego bólu nagle ginie ponad 200 tys ludzi od tsunami, Czarna Śmierć w XV wieku według różnych źródeł zabrała od 30 do 60 % populacji Europy. Natura sobie radzi. No ale załóżmy że mamy te "upragnione" 200 milionów ludności. I co mamy raj? No akurat efekt wydaje się odwrotny.
Zostaje na świecie ludzi tyle ile jest mieszkańców w Pakistanie, i jak żyć. Rozjechać się po świecie bo mamy dużo miejsca? W takim przypadku populacja szybko spadnie a człowiek stanie się gatunkiem bliski wymarciu. Chyba że zaczniemy związki kazirodcze szerzyć. No a kwestia materialna, kto będzie robił chleb, meble, kto będzie strażakiem. Czy system monetarny miałby jeszcze racje bytu, skoro nikt nie nazbiera na emeryturę, sklepy nie będą sprzedawać bo to by się nie opłacało, bo nawet nie było by komu produkować bo niby dla kogo skoro rynek zbytu byłby mizerny albo żaden. Jeśli byśmy jednak postanowili mieszkać w dużych skupiskach to 95% powierzchni ziemi stało by się dziczą i po pewnym czasie dzikie zwierzęta tak by się rozmnożyły że strach by było wyjść poza miasto. Może najbliższa piekarnia czy krawiec byłby 50 kilometrów dalej. Ja jakoś nie widzę sensu depopulacji, dopóki człowiek nie stał by się jednostką społecznie otwartą, serdeczna i pomagającą. A niestety jakby ludzie zaczęli żyć z dala od siebie to potworzyły by się bandy które by zabijały i grabiły ludzi, bo nie było by w pobliżu nikogo do pilnowania porządku.
My jesteśmy gatunkiem stadnym.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Czy są dobre i gorsze drogi dla Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 6 lis 2017, 18:30
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 17 gru 2017, 22:24
 
   
0
Pamiętaj że tragedie zbliżają ludzi. Może zbudują cywilizację od nowa bez błędów które nasza popełniła.
Zobacz jak żyją Amisze w USA, praktycznie na poziomie XIXw. Nam wydaje się to niemożliwe, ale jednak można.
Re: Czy są dobre i gorsze drogi dla Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 6 lis 2017, 18:52
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 18 gru 2017, 00:57
 
   
0
Mi się w ogóle wydaje, że takie upadki cywilizacji (w skutek jakichś globalnych kataklizmów) to rzecz jak najbardziej normalna i że nie ma w tym niczego niezwykłego (w sensie, że to już "koniec świata"). Popatrzmy na taki Wielki Potop, który raczej na pewno miał kiedyś miejsce, bo jedno, że wskazują na to ślady, a drugie, że zbyt wiele źródeł o nim wspomina. Czy to nie był armageddon dla cywilizacji żyjącej wtedy? Był. Całkowitym wyginięciem człowieka to się jednak nie skończyło, nastąpił reset, nowe przetasowanie i wszystko zaczęło się od nowa. Idę o zakład, że jeszcze nie jeden tego typu reset czeka ludzkość i nie widzę w tym wcale niczego niezwykłego (w sensie, że ojej - wszyscy pomrzemy i w ogóle jeden wielki dramat, koniec całego świata itd...). Nie - przeciwnie, uważam, że i takie upadki są cywilizacjom czasem wręcz potrzebne - bo na pewno mobilizują (tak jak właśnie wyżej Stefan napisał - "tragedie łączą ludzi").

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Re: Czy są dobre i gorsze drogi dla Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 6 lis 2017, 20:20
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
środa, 22 lis 2017, 22:54
 
   
0
ale to chyba racja z tym że co pewien czas następuje reset, mniejszy czy większy ale za każdym razem

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Czy są dobre i gorsze drogi dla Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 6 lis 2017, 21:58
Zxc

reputacja do poprawy
Na Księżycu
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 14 gru 2017, 13:29
 
   
0
Naprawdę chcielibyście patrzeć jak wasze dzieci umierają na chorobę popromienną, z głodu, z zimna, czy na raka spowodowanego skażeniem środowiska?
Gdybyście mieli osobiście podjąć decyzję, zrzucilibyście bomby atomowe na Afrykę?
A jeśli to np. Rosjanom albo Chińczykom przyjdzie do głowy wytłuc Europę bombami neutronowymi by zająć ten teren dla siebie?
Wyślecie swoje dzieci na wojny o wodę i przestrzeń życiową, gdy takie wybuchną na świecie?
Jeśli dojdzie do wojny atomowej między Indiami a Chinami, to skutki nas nie dosięgną?
Będziecie osobiście strzelać do uchodźców klimatycznych, których niedługo setki milionów zaleją cywilizowane jeszcze kraje?

Czy nie należy temu wszystkiemu zapobiec w humanitarny sposób, póki nie jest jeszcze za późno?
Re: Przeludnienie i depopulacja - temat zbiorczy Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 6 lis 2017, 23:02
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
środa, 22 lis 2017, 22:54
 
   
0
Zxc napisał(a):
Naprawdę chcielibyście patrzeć jak wasze dzieci umierają na chorobę popromienną, z głodu, z zimna, czy na raka spowodowanego skażeniem środowiska?
Gdybyście mieli osobiście podjąć decyzję, zrzucilibyście bomby atomowe na Afrykę?
A jeśli to np. Rosjanom albo Chińczykom przyjdzie do głowy wytłuc Europę bombami neutronowymi by zająć ten teren dla siebie?
Wyślecie swoje dzieci na wojny o wodę i przestrzeń życiową, gdy takie wybuchną na świecie?
Jeśli dojdzie do wojny atomowej między Indiami a Chinami, to skutki nas nie dosięgną?
Będziecie osobiście strzelać do uchodźców klimatycznych, których niedługo setki milionów zaleją cywilizowane jeszcze kraje?

Czy nie należy temu wszystkiemu zapobiec w humanitarny sposób, póki nie jest jeszcze za późno?


Chyba źle zrozumiałeś, nikt by tego nie chciał. Ale to czy my coś chcemy nie oznacza że tak nie będzie. Na pewno jakiś kamyk kiedyś spadnie bo to czysta statystyka, tego się uniknąć nie da, czy wywali jakiś superwulkan.
Nikt nie zabił by nikogo, ale ludzie giną niestety.
Obecną populacje da się wyżywić zmieniając mentalność ludzką, ale zmienić ją to chyba mało prawdopodobne. Ziemią władają ludzie pełni żądzy władzy i pieniędzy, a to jest choroba nieuleczalna. Dla nich ludzie to statystyka.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Przeludnienie i depopulacja - temat zbiorczy Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: poniedziałek, 6 lis 2017, 23:11
Zxc

reputacja do poprawy
Na Księżycu
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 14 gru 2017, 13:29
 
   
0
@sirAzgar

Dobrze zrozumiałem, to tylko pytania retoryczne.
Mimo skali problemu nie należy się jednak poddawać i trzeba szukać rozwiązania, które uprzedzi ostateczne uderzenie Natury.
Re: Przeludnienie i depopulacja - temat zbiorczy Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: środa, 13 gru 2017, 15:49
Zxc

reputacja do poprawy
Na Księżycu
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 14 gru 2017, 13:29
 
   
0
29 października 2017 po raz pierwszy Plejaranie potwierdzili oficjalnie istnienie planu depopulacji na Ziemi. Prawdopodobieństwo jego realizacji określili na 51%.
Re: Przeludnienie i depopulacja - temat zbiorczy Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: środa, 13 gru 2017, 18:37
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 17 gru 2017, 22:24
 
   
+1
Możesz podać namiary na rzecznika prasowego Plejarian?
Re: Przeludnienie i depopulacja - temat zbiorczy Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: środa, 13 gru 2017, 19:45
Zxc

reputacja do poprawy
Na Księżycu
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 14 gru 2017, 13:29
 
   
0
Plejaranie (czyli ludzie z Plejar) nie mają rzecznika prasowego na Ziemi.
Słowo "oficjalnie", które użyłem w powyższej wiadomości oznacza tutaj, że informacja została podana do wiadomości publicznej, a nie tylko do wiadomości Meiera.
Nawiasem mówiąc, powszechnie dostępne są nie tylko zapisy z kontaktów, ale nawet autorskie teksty kilku Plejaran, np. tekst Ptaaha mówiący m.in. o telepatii, lewitacji i teleportacji.
Re: Przeludnienie i depopulacja - temat zbiorczy Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: środa, 13 gru 2017, 20:10
Argon

reputacja wyśmienita
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 26 paź 2017, 18:37
 
   
+1
Zxc napisał(a):
Plejaranie (czyli ludzie z Plejar) nie mają rzecznika prasowego na Ziemi.


A Billy Meier to kim jest jak nie rzecznikiem prasowym owych "Plejaran"???
Przecierz robi i pisze dla ziemskiej wiadomosci co kosmici powiedzieli, i tu kopiujesz po nim jako kolejny jego rzecznik, ale po polsku

The truth is out there
Re: Przeludnienie i depopulacja - temat zbiorczy Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: środa, 13 gru 2017, 20:19
Zxc

reputacja do poprawy
Na Księżycu
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 14 gru 2017, 13:29
 
   
0
Rzecznik prasowy to osoba odpowiedzialna za kontakty danej instytucji lub organizacji z mediami.
Billy Meier nie kontaktuje się z mediami. Ja też nie. Nie jestem też jego rzecznikiem.
Re: Przeludnienie i depopulacja - temat zbiorczy Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: środa, 13 gru 2017, 20:33
Arkotello
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Doświadczony Astronauta
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 17 gru 2017, 19:46
 
   
+1
Nie wiem czy jest sens łapanie za słówka kiedy każdy wie o co chodzi...

"It is not in the stars... but in ourselves."
Re: Przeludnienie i depopulacja - temat zbiorczy Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: środa, 13 gru 2017, 20:39
Argon

reputacja wyśmienita
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 26 paź 2017, 18:37
 
   
+1
Zxc napisał(a):
Rzecznik prasowy to osoba odpowiedzialna za kontakty danej instytucji lub organizacji z mediami.
Billy Meier nie kontaktuje się z mediami. Ja też nie. Nie jestem też jego rzecznikiem.

a przy byle czym to robisz za takiego rzecznika, bo a to Plejaranie to powiedzieli a tamto na taki i owaki temat
np calkiem swierzej daty:
Cytuj:
29 października 2017 po raz pierwszy Plejaranie potwierdzili oficjalnie istnienie planu depopulacji na Ziemi.

The truth is out there
Re: Przeludnienie i depopulacja - temat zbiorczy Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: środa, 13 gru 2017, 20:50
Zxc

reputacja do poprawy
Na Księżycu
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 14 gru 2017, 13:29
 
   
0
Żeby ludzie rozumieli się nawzajem trzeba używać tego samego języka, czyli tak samo rozumianych pojęć. Jeśli każdy będzie rozumiał inaczej dane słowo, to nie dojdziemy do porozumienia.

@Argon
Temat wątku brzmi: "Przeludnienie i depopulacja - temat zbiorczy". Gdzie jak nie tu trzeba więc pisać o depopulacji? Poza tym, zabierając głos w dyskusji warto moim zdaniem podawać źródło informacji.
Jeśli Ciebie to nie interesuje, to po co zawracasz głowę uwagami nie na temat.
Daj szansę tym, którzy być może chcą się dowiedzieć czegoś więcej. ;)

PS. "Świeżej" pisze się przez "ż".
https://sjp.pl/%C5%9Bwie%C5%BCy
Czy podając link do słownika staję się jego rzecznikiem prasowym? :)
Re: Przeludnienie i depopulacja - temat zbiorczy Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: środa, 13 gru 2017, 23:37
Majkel

reputacja poprawna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 18 gru 2017, 02:10
 
   
+2
A ja się tutaj z Zxc niemal w pełni zgadzam. Wg mnie szanse na planową depopulację wynoszą 50% - czyli albo będzie, albo nie będzie :D
Re: Przeludnienie i depopulacja - temat zbiorczy Przeczytane przez: 0 osoby    Napisane: czwartek, 14 gru 2017, 12:12
Jasper
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Zwiedza Czerwoną Planetę
Ostatnio widziany(a):
piątek, 15 gru 2017, 22:42
 
   
0
Zxc napisał(a):
29 października 2017 po raz pierwszy Plejaranie potwierdzili oficjalnie istnienie planu depopulacji na Ziemi. Prawdopodobieństwo jego realizacji określili na 51%.

Kto ma być odpowiedzialny za ten plan?
Strona 2 z 3 [ Posty: 80 ]

*< 1 2 3 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Trzecia od Słońca

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.12 | 08.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 0.400s | 35 Queries | GZIP : Off ]