Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Bing [Bot]
2728d1fa30b4c4f4e14627a864a9e12a
2728d1fa30b4c4f4e14627a864a9e12a
Strona 1 z 2 [ Posty: 45 ]

*1 2 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Lecznicza siła modlitwy. Napisane: czwartek, 19 wrz 2013, 15:24
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 15 lip 2018, 13:16
 
   
0
Zacznę od prawdziwego wydarzenia sprzed kilku lat, nigdzie nie opisanego. Chodzi o pewnego starszego mężczyznę, który codziennie rano przychodził do kościoła Świętego Krzyża w Warszawie i przez kilka długich dni modlił się pod krzyżem Chrystusa. Płakał rzewnymi łzami, dotykał dłonią stóp Jezusa, czasami je całował. Modlił się rozpaczliwie o zdrowie swojej wnuczki chorej na raka. Pewnego dnia powiedział mi coś niemożliwego do uwierzenia;
„Kiedy całowałem Jego stopy... one ożyły, stały się prawdziwe, poczułem Jego skórę, Jego ciepło. Nie miałem odwagi spojrzeć w górę.”

Jego wnuczka wkrótce wyzdrowiała.
-----------------------------------------

Jeśli człowiek sądzi, że jest nieuleczalnie chory, to tak będzie. Jeśli natomiast uwierzy, że chorobę można uleczyć, to...też tak będzie. Wszystko zależy od naszych przekonań. Wola? Jakie ma znaczenie dla procesu uzdrowienia, jak myśli i emocje wpływają na nasz system odpornościowy i hormonalny? Wiemy, że wpływ taki istnieje. Kiedy człowiek przeżywa duży stres, jego odporność zmniejsza się. Marylin Schlitz z Institute of Noetic Sciences.

Czy jest to możliwe ?

Newton opisał wszechświat jako zbiór odrębnych rzeczy istniejących w czasie i przestrzeni zgodnie z ustalonymi prawami. Przedstawił ciało jako sprawną maszynę, której siłą napędową są mózg i serce, całością zaś zawiaduje nasze DNA. Poszczególne procesy życiowe kojarzymy z konkretnymi częściami naszego ciała. Tylko, że to nie jest prawda. Nasze ciało jest zdecentralizowane . Nie ma jednego ośrodka sterowania. Mózg przypomina bardziej antenę. Stanowi rodzaj przekaźnika informacji. Pobiera je i przekazuje, ale nie pełni roli składnicy.

Newton skupił się na materii. Reszta była nieważna. Mniej uwagi poświęcamy biologii, czy polom energii. Teraz jednak zaczyna docierać do nas, że mózg tak naprawdę jest polem energetycznym. Pokazuje to elektroencefalografia, czyli badanie EEG. Jeszcze bardziej interesujące jest badanie MEG – magnetoencefalografia. Badanie EEG przeprowadza się przyczepiając kabelki do skóry głowy. Badanie MEG odbywa się całkowicie z zewnątrz. Pozwala nam zbadać aktywność mózgu bez dotykania głowy. A to oznacza, że mózg wytwarza specjalne pole. Biolog profesor Bruce Lipton

Obrazek

"Przełom XIX i XX wieku to okres, w którym doszło do zasadniczego podziału wśród fizyków. Zwolennicy Newtona byli wprawdzie nadal silni, ale na arenę nauki światowej wkroczyli wówczas fizycy kwantowi. Twierdzili oni, że świat wygląda inaczej, niż dotąd sądzono, a w fizyce występują zjawiska, których nie można wytłumaczyć w sposób zaproponowany przez Newtona. Fizyka kwantowa zmieniła nasze postrzeganie rzeczywistości.
Medycyna zakłada, że organizm człowieka jest kontrolowany przez enzymy i hormony, a nie przez świadomość czy emocje. Jednak trudno w ten sposób wytłumaczyć całość ludzkich zachowań oraz niedomagań organizmu. Intelektualne wahadło przesuwa się teraz w stronę holizmu. Tymczasem lekarze wolą badać każdą pojedynczą komórkę. Nie wiedzą natomiast, jak komórki porozumiewają się między sobą i co robią z informacjami, które otrzymują . Wola, wiara...czy te czynniki mogą mieć wpływ na proces zdrowia?"

To nasze myśli tworzą nasze ciało. Pozytywne myśli uwalniają chemiczne substancje. Negatywne myśli także, tylko inne te niekorzystne. Wszystkie one wpływają na komórki organizmu. Wiara człowieka może przezwyciężyć biologię. Nauka przyznaje, że co najmniej 1/3 wszystkich wyleczeń nie ma związku z konkretną terapią, operacją czy podawanymi lekami. Jest natomiast efektem placebo. Chory wierzy, że zostanie wyleczony i jego organizm leczy się sam, nawet jeśli podany lek był jedynie cukierkiem. Tak więc w 1//3 przypadków wyleczenie następuje w wyniku pozytywnego myślenia. Jako biolog i były profesor akademii medycznej nie rozumiem, dlaczego tak ważnemu zjawisku poświęca się podczas studiów zaledwie kwadrans. Bruce Lipton

Przyszła pora, aby zastanowić się nad tym, jak to jest możliwe. Jednym z największych odkryć fizyki kwantowej jest tzw. pole punktu zerowego. Chodzi o wymianę energii pomiędzy cząsteczkami subatomowymi. Wszystkie one uczestniczą w rodzaju tańca, wysyłając i przyjmując energię. W czasie tej wymiany energii powstaje wirtualna cząsteczka, która istnieje zaledwie chwilę. Nie ma mowy więc o jakichś wartościach energetycznych, ale jeśli pomnożymy je prze wszystkie cząsteczki subatomowe uczestniczące w takim procesie na obszarze całego wszechświata, otrzymany niewyobrażalna ilość energii, która tkwi, gdzieś tam w pustej przestrzeni na zewnątrz. Wszyscy jesteśmy częścią tego ogromnego Pola. Jesteśmy ze sobą połączeni we wszechświecie. Lynne McTaggart, autorka głośnej książki The Field.

Obrazek

"Jeśli jesteśmy połączeni we wszechświecie to możliwe jest wg fizyki kwantowej przekazywanie energii obcej osobie nawet z daleka. Bioenergoterapia zna takie przypadki, kiedy uzdrowiciel przekazuje pozytywną energię tylko na podstawie zdjęcia i zna przypadki uzdrowień. Jesteśmy częścią wielkiego Pola i sami wytwarzamy takie pole. "

Biologia konwencjonalna skupia się na stymulacji materialnej. Fizyka kwantowa pokazuje, ze niewidoczna stymulacja jest znacznie ważniejsza. Występują różne pola odpowiadające za mięśnie, tkankę łączną, za mózg, czy system nerwowy. Jeszcze inne odpowiadają za pole morfogenetyczne, które łączy się z DNA i zawiera informację genetyczną ciała. Teoria ta ma wiele punktów wspólnych z medycyną. Tyle, że pojęciowo idzie nieco dalej. Pole energetyczne może dostarczać informacje, które są konieczne do kontrolowania ciała. Skąd organizm wie, jaką ma utrzymać temperaturę? Czy też jakie ciśnienie krwi jest właściwie dla danej osoby ? Według holistycznej wizji świata decyduje o tym nasze pole. To właśnie te Pola otrzymują ciała w charakterystycznej dla danego organizmu formie. Wspomagają także leczenie oraz regeneracje. Fizyka kwantowa ma więcej wspólnego z funkcjonowanie naszych organizmów niż ktokolwiek śmiałby do niedawna przypuszczać. Rupert Sheldrake.

"Za kondycję naszego organizmu odpowiada Pole energetyczne naszego ciała. Choroba to w pewnym sensie uszkodzony - przekaz informacyjny. Trzeba go naprawić. Czy dodając nowe informacje, można wpływać na proces uzdrawiania organizmu? Najważniejsze, aby ludzie poczuli się odpowiedzialni za swoje zdrowie, żeby zrozumieli, że ich zdrowie zależy od nich. Muszą zacząć wybierać swoje myśli, dbać o kondycje umysłu. Ona jest decydująca dla procesu leczenia."

Jeśli fizyka kwantowa potwierdza fakt, że wszyscy jesteśmy częścią wszechświata i na nasze zdrowie ma też wpływ jakość informacji z zewnątrz, w takim razie czy modlitwa / medytacja może nam pomóc w uzdrawianiu?

Obrazek
Zdjęcia kirlianowskie; przed modlitwą i po modlitwie (Ojcze Nasz)

"Pomysł wprowadzenia modlitwy na oddziale kardiologii wywołało furię ortodoksów naukowych. Tymczasem w wyniku eksperymentu przeprowadzonego w szpitalu w San Francisco okazało się, że w przypadku chorych, w intencji których modliły się wytypowane grupy ludzi, znajdujące się niekiedy w odległości kilkuset kilometrów od kliniki, konieczność leczenia antybiotykami okazała się pięciokrotnie niższa niż w zespołach kontrolnych, obrzęk płuc spowodowany niewydolnością serca trzykrotnie mniejszy, a żadnego z pacjentów nie trzeba było podłączać do sztucznego płuca."

"Inne doświadczenie, tzw. eksperyment Spindrifta wykazał, że modlitwą można leczyć również... zainfekowane ziarna żyta (osiągnięto bardzo wymierne rezultaty), zaś w przypadku ludzi udowodniono, że skuteczność modlitw nie zależała od religii, w ramach których się odbywały ani od stopnia ich uszczegółowienia. Najwidoczniej więc w tego rodzaju przypadkach doszło do uaktywnienia się pozytywnych energii wywierających wpływ na zdrowie, przy czym nie mogły to być energie samych chorych, którzy o modlitwach wznoszonych w ich intencji często w ogóle nie wiedzieli.

Mianowicie przez światową prasę trochę niepostrzeżenie przemknęły wyniki niedawnych badań nad medytacją transcendentalną przeprowadzonych na uniwersytecie w Kalifornii. Wynika z nich, że medytacja uprawiana dwa razy dziennie po 20 minut łagodzi m.in. nadciśnienie tętnicze krwi, a także skutecznie zapobiega miażdżycom i zawałom serca, wpływając na pobudzenie biologicznych mechanizmów samoregulacyjnych w ludzkim organizmie. "

By na własne oczy zobaczyć w jaki sposób nasze myśli wpływają na naszą rzeczywistość, warto przypomnieć sobie eksperymenty japońskiego uczonego Masaru Emoto, który badał cząstki wody.

Obrazek

No więc proszę państwa...módlmy się,
za siebie, za naszych bliskich, za cały świat...
nikomu to jeszcze nie zaszkodziło :).


------------------------------------------------------------
Nieznany świat 2013/7 artykuł / Medycyna jutra
Nieznany Świat 6/2001 (126)
http://www.everystudent.com/wires/praye ... 3godfEsA4A
Виктор Михайлович Инюшин.
Źródło: http://lebendige-ethik.net/4-7punkten_PE-kirlian.html
http://mer-ka-babor.ucoz.ru/index/0-9
http://www.auratest.ru/kirlian-photo.html
http://paranormal-news.ru/news/ne_mater ... 01-28-6146
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: czwartek, 19 wrz 2013, 18:10
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Zawsze twierdziłem, że nasze myśli tworzą naszą rzeczywistość. Aleksandra wielki plus za ten temat.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: poniedziałek, 23 wrz 2013, 19:24
malpicki

reputacja neutralna
Na promie kosmicznym
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
A co się dzieje wtedy, kiedy np. dwie myśli tworzące rzeczywistość spotkają się ze sobą?

Dajmy na to, chłopak umówił się z poznaną przez internet dziewczyną, w restauracji.
Jego myśli tworzą jakiś jej obraz: zgrabna, z dużym biustem, nie za wysoka, ale też nie niska, w sam raz!

Czeka przy stoliku.

W tym samym momencie, kiedy dziewczę podąża na spotkanie, tworzy obraz chłopaka: inteligentny, szarmancki, bogaty.

Dochodzi do rzeczywistego spotkania - dziewczyna przy kości, metr dwadzieścia w kapeluszu, podchodzi do faceta, a on na to:
- Spadaj świnko, nie będę sponsorował tej kolacji!

A mało takich przykładów w życiu?

Okazało się, że ona ani urodziwa, ani z niego gentleman przy kasie.

Rzeczywistość kreuje się sama, a nasze myśli, albo wpasują się w tę rzeczywistość, albo wręcz przeciwnie. Wszystko zależy od punktu naszego odniesienia do niezależnej rzeczywistości.
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: poniedziałek, 23 wrz 2013, 19:38
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Jakby starczyło samo wyobrażenie i pragnienie do kreacji, dawno by nas na świecie nie było. Same chwile nienawiści by starczyły do naszej zagłady. Myśl jest jak hologram, subtelna, ulotna, nietrwała. Do kreacji rzeczywistość potrzebne jest pragnienie, wiara, i ciągłość takiej myśli, wizualizacja. To jest rzeczywistość którą się poprzez wiarę buduje, umacnia, lepi jak zamek z piasku. Mógłbym ci podać całą masę przykładów z własnego życia takiego działania, nawet dotyczących dziewczyn skoro taki przykład podałeś. Wiara czyni cuda, a wiara to nic innego jak silnie skoncentrowana myśl na jakimś efekcie, a te nie przychodzą po pstryknięciu palcem tylko często z czasem nawet wtedy gdy się nie spodziewamy tego.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: poniedziałek, 23 wrz 2013, 21:37
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Malpicki,
sir Azgar Ci dobrze odpisał. Piszesz o jakiś głupich przyziemnych tematach.
To tak nie działa. Tutaj musi być chillout, większa sprawa i myślenie o tym pozytywnie przez długi czas. Wyskoki typu: dziś pomyślę, że wydymam fajną laskę za godzinę, albo nagle podstawią mi Porshe pod dom to śmiech na sali i hemoglobina. Taka sytuacja.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: sobota, 28 wrz 2013, 17:22
malpicki

reputacja neutralna
Na promie kosmicznym
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Malpicki,
sir Azgar Ci dobrze odpisał. Piszesz o jakiś głupich przyziemnych tematach.
To tak nie działa. Tutaj musi być chillout, większa sprawa i myślenie o tym pozytywnie przez długi czas. Wyskoki typu: dziś pomyślę, że wydymam fajną laskę za godzinę, albo nagle podstawią mi Porshe pod dom to śmiech na sali i hemoglobina. Taka sytuacja.


Ja rozumiem, co Azgar chce przekazać, natomiast Ty nie rozumiesz, albo nie doczytałeś mojego ostatniego akapitu, powtórzę:
Rzeczywistość kreuje się sama, a nasze myśli, albo wpasują się w tę rzeczywistość, albo wręcz przeciwnie.

Z tym spotkaniem panny z chłopakiem, to był taki przykład konfrontacji dwóch (dwojga) niezależnych myśli/oczekiwań.
A co, jeśli panna okazałaby się być dziewczyną marzeń, a chłopak elokwentny, wyważony i w ogóle? Co wtedy? Kreowanie rzeczywistości na poziomie mikro? Czy szczęśliwy zbieg okoliczności?
To pytanie do Ciebie, Azgar.
Czy możemy sami kreować naszą rzeczywistość tylko w skali makro? Nie da się w mikro - czyli dzisiaj, tutaj i teraz?
A jeżeli się da, to w jakich okolicznościach?

ps.
Ty, Szczygilis, podszedłeś do zagadnienia zbyt płytko, bo mój przykład nijak się ma do wydymania laski, czy zmaterializowania PorsChe na parkingu pod blokiem.
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: poniedziałek, 30 wrz 2013, 07:55
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Cytuj:
To pytanie do Ciebie, Azgar.
Czy możemy sami kreować naszą rzeczywistość tylko w skali makro? Nie da się w mikro - czyli dzisiaj, tutaj i teraz?
A jeżeli się da, to w jakich okolicznościach?


Często sam się nad tym zastanawiałem. Czasami zdarza się, że jakaś silna myśl zbiegnie się natychmiast z rzeczywistością, czy kreujemy wtedy czy raczej przeczuwamy tego do końca nie wiem. Jednak jeśli Bóg istnieje, to raczej stworzył by ten świat w ten sposób poprzez "mikro" samą myślą. Siła istoty która tworzy jest kluczowa, tak samo ludzie. Jedna osoba potrafi szybciej skupić się na jakimś celu, inna będzie się zmagać z bałaganem w głowie i to wszytko będzie jakieś ulotne. Na to pytanie odpowiedzi nie potrafię jednoznacznie udzielić, bo to są tylko czyste spekulacje. Wydaje mi się, że człowiek rozwija się poprzez cały czas swojego istnienia i ten proces kreacji i tej wewnętrznej siły poprzez ten rozwój powinien być coraz większy.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: poniedziałek, 30 wrz 2013, 20:47
Knightspace

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Tak się z ciekawości spytam, czy nikomu w tym temacie, nie przyszła do głowy myśl, że większość wszechświata może być tylko dziełem przypadku?
Tylko proszę nie bić :cry: .
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: czwartek, 3 paź 2013, 19:00
malpicki

reputacja neutralna
Na promie kosmicznym
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
sirAzgar napisał(a):

Często sam się nad tym zastanawiałem. Czasami zdarza się, że jakaś silna myśl zbiegnie się natychmiast z rzeczywistością, czy kreujemy wtedy czy raczej przeczuwamy tego do końca nie wiem. Jednak jeśli Bóg istnieje, to raczej stworzył by ten świat w ten sposób poprzez "mikro" samą myślą. Siła istoty która tworzy jest kluczowa, tak samo ludzie. Jedna osoba potrafi szybciej skupić się na jakimś celu, inna będzie się zmagać z bałaganem w głowie i to wszytko będzie jakieś ulotne.


Toteż właśnie o tym piszę, że nie ma przesłanek ku temu, aby zakwalifikować działanie Boga w skali mikro, czy makro.
Natomiast Ty, w poprzedniej wypowiedzi, napisałeś, że nic nie przychodzi łatwo, po pstryknięciu palcem.
Tym samym ograniczyłeś działanie wszechmogącego Boga do swojej teorii, że nic się nie dzieje - ot tak sobie.
Wg Ciebie trzeba budować swoją rzeczywistość dalekosiężnie, w oparciu o wiarę.
A istota samej rzeczywistości zależy od uduchowienia, nie od przypadku. Tak?

W takim razie, przykładowy Zenek, pracujący na budowie, nie może wpłynąć na rzeczywistość, kreowaną przez siebie samego, bo nie jest uduchowiony na takim etapie, na którym mógłby mieć wpływ na rzeczywistość?

Zenkowi nic się nie lepi (poza cementem) - czyli On buduje jakąś swoją rzeczywistość, niezależną od Ciebie i ode mnie. I jeśli kiedyś spotkamy się z Panem Zenkiem, to jego i nasza rzeczywistość przekształci się w... no właśnie, w co?
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: czwartek, 3 paź 2013, 21:11
zaciekawiony

reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 2 kwi 2018, 11:18
 
   
0
Cytuj:
Pomysł wprowadzenia modlitwy na oddziale kardiologii wywołało furię ortodoksów naukowych. Tymczasem w wyniku eksperymentu przeprowadzonego w szpitalu w San Francisco okazało się, że w przypadku chorych, w intencji których modliły się wytypowane grupy ludzi, znajdujące się niekiedy w odległości kilkuset kilometrów od kliniki, konieczność leczenia antybiotykami okazała się pięciokrotnie niższa niż w zespołach kontrolnych, obrzęk płuc spowodowany niewydolnością serca trzykrotnie mniejszy, a żadnego z pacjentów nie trzeba było podłączać do sztucznego płuca."


Chm... a z tego co czytałem, wszystkie dotychczasowe eksperymenty skończyły się mniej efektownie.
Cytuj:
Jest niezwykle zacna fundacja, która przyznaje granty na badania związków pomiędzy nauka i religią – Fundacja Templetona. Otóż kilka lat temu pobożna Fundacja Templetona finansowała badania nad skutecznością modlitw w intencji powrotu do zdrowia. Wybrano w tym celu 1802 chorych, którzy przeszli operacje serca (wszczepienie bypassów). Znaleziono w trzech kościołach licznych ochotników do tego by się modlić w intencji chorych. Chorych podzielono losowo na trzy grupy:

w pierwszej grupie byli chorzy za których się modlono by powrócili do zdrowia lecz oni nie wiedzieli, że wierni się za nich modą
druga grupa była grupa kontrolną – nie modlono się za nich
w trzeciej grupie byli chorzy za których się modlono i byli o tym oni poinformowani.

Cały „eksperyment modlitewny” przeprowadzono zgodnie z regułami metodologii naukowej. Zadbano o właściwe statystyki itp. Eksperyment znany jest jako „STEP project” (Study of the Therapeutic Effects of Intercessory Prayer – STEP) i był przeprowadzony pod kierownictwem prof Harvardu Herberta Bensona. Intencją badań i pobożnego sponsora było POTWIERDZENIE hipotezy o skuteczności modlitwy wstawienniczej o uzdrowienie. Przeznaczono na te badania poważne środki w wysokości $2 373 952 (prawie dwa i pół miliona dolarów). Mierzono liczbę „poważnych komplikacji pooperacyjnych”. Wyniki były następujące:

w pierwszej grupie (za którą się modlono bez wiedzy chorych) było 52 procent komplikacji pooperacyjnych
w grupie kontrolnej za którą się nie modlono – 51 procent komplikacji
w grupie trzeciej za którą się modlono przy ich wiedzy – 59 procent komplikacji.

http://www.koc.pl/wp/?p=4674

Dodam od siebie że grupa badanych chorych miała wielkość 1800 osób, więc wyniki są istotne statystycznie.

Opisany przez ciebie eksperyment wykonał niejaki Harris, na grupie 400 chorych na kardiologii. Badanie mierzyło 29 wskaźników zdrowia. W grupie modlitewnej w 6 wskaźnikach wyniki były lepsze, w pozostałych 30 bez zmian. Po podsumowaniu zauważono, że wobec tego wpływ modliwy był bardzo ograniczony. skądinąd wiadomo że jeśli zbada się odpowiednio dużo czynników, to zawsze można wyniki dopasować do tezy.

Bywa i tak...
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: czwartek, 3 paź 2013, 22:00
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Cytuj:
Toteż właśnie o tym piszę, że nie ma przesłanek ku temu, aby zakwalifikować działanie Boga w skali mikro, czy makro.
Natomiast Ty, w poprzedniej wypowiedzi, napisałeś, że nic nie przychodzi łatwo, po pstryknięciu palcem.
Tym samym ograniczyłeś działanie wszechmogącego Boga do swojej teorii, że nic się nie dzieje - ot tak sobie.
Wg Ciebie trzeba budować swoją rzeczywistość dalekosiężnie, w oparciu o wiarę.
A istota samej rzeczywistości zależy od uduchowienia, nie od przypadku. Tak?

W takim razie, przykładowy Zenek, pracujący na budowie, nie może wpłynąć na rzeczywistość, kreowaną przez siebie samego, bo nie jest uduchowiony na takim etapie, na którym mógłby mieć wpływ na rzeczywistość?

Zenkowi nic się nie lepi (poza cementem) - czyli On buduje jakąś swoją rzeczywistość, niezależną od Ciebie i ode mnie. I jeśli kiedyś spotkamy się z Panem Zenkiem, to jego i nasza rzeczywistość przekształci się w... no właśnie, w co?


Nie demonizuj tego co mówiłem, bo mówiłem o ludziach, a nie o Bogu. A przysłowiowy Zenek na budowie nie musi być uduchowiony, tu chodzi o same myśli, a Zenek nie jest warzywem.
Zenek poprzez swoje pragnienia kreuje obraz rzeczywistości, jeżeli Zenek jest sfrustrowany to jego problem.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: piątek, 4 paź 2013, 08:04
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 15 lip 2018, 13:16
 
   
0
Zaciekawiony, prześlij te sugestie do NŚ, może się do tego odniosą.
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: piątek, 4 paź 2013, 18:29
malpicki

reputacja neutralna
Na promie kosmicznym
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
zaciekawiony napisał(a):
Po podsumowaniu zauważono, że wobec tego wpływ modliwy był bardzo ograniczony. skądinąd wiadomo że jeśli zbada się odpowiednio dużo czynników, to zawsze można wyniki dopasować do tezy.


Ale tutaj dyskutujemy o kreowaniu rzeczywistości przez myśl, a nie przez modlitwę.
Przez myśl, tzn. że kreować rzeczywistość może niby każdy - ateista, mormon, czy przysłowiowy Zenek z budowy, który z modlitwą ma tyle wspólnego, że pójdzie dwa razy w roku do spowiedzi.

Także te badania, to nie ten wątek.

A teraz pytanie do Azgar'a:
Sądzisz, że nasz Zenek, swoimi myślami wykreował sam sobie rzeczywistość, aby zostać pomocnikiem majstra na budowie? Sądzisz, że od chwili, kiedy skończył podstawówkę, zawsze marzyło mu się latać z taczkami?
Zenek raczej chciał zostać jakimś dyrechtorem, abo przynajmniej kierownikiem. Nawet uczył się w tym kierunku, technikum budowlane skończył. Chciał założyć firmę, mieć duży dom i dużą rodzinę, ale RZECZYWISTOŚĆ sprowadziła go na ziemię.
Teraz Zenek pracuje 10h dziennie na budowie, aby utrzymać rodzinę z dwójką dzieci.

A miał nasz Zenek ambitne plany... oj miał...

Se, kurna, wykreował myślami niezły pasztet.

>>> A teraz Zenon jest sfrustrowany, bo ledwo przędzie koniec z końcem.
To jego wina, że jest sfrustrowany tym wszystkim, bo jego pragnienia widocznie nie wstrzeliły się w obraz rzeczywistości, jaką sam sobie Zenek wykreował. Jego problem.<<<

To są, Azgar, Twoje przemyślenia, podsumowane na prostym przykładzie.

Napisz lepiej, że guzik wiesz na temat tworzenia rzeczywistości przez myśl, zamiast pisać pier_doły, które mają się nijak do milionów ludzi na tym świecie, których przerosła RZECZYWISTOŚĆ, jako taka.
Ewentualnie podaj te przykłady ze swojego życia, gdzie sam zawiązałeś rzeczywistość swoimi myślami.
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: sobota, 5 paź 2013, 07:40
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Cytuj:
A teraz pytanie do Azgar'a:
Sądzisz, że nasz Zenek, swoimi myślami wykreował sam sobie rzeczywistość, aby zostać pomocnikiem majstra na budowie? Sądzisz, że od chwili, kiedy skończył podstawówkę, zawsze marzyło mu się latać z taczkami?
Zenek raczej chciał zostać jakimś dyrechtorem, abo przynajmniej kierownikiem. Nawet uczył się w tym kierunku, technikum budowlane skończył. Chciał założyć firmę, mieć duży dom i dużą rodzinę, ale RZECZYWISTOŚĆ sprowadziła go na ziemię.
Teraz Zenek pracuje 10h dziennie na budowie, aby utrzymać rodzinę z dwójką dzieci.


Ten twój Zenek jest mocno sfrustrowany, jak go opisujesz.
Zapewne siedział na w ławeczce szkolnej i dłubał w nosie, myśląc o rozgrywkach ligowych, kobietach i piwie z kolegami. Obok niego siedział Stefan, który nie miał takiego bałaganu w głowie, dążył do celu bardziej niż Zenek i jemu się powiodło. Tak pierniczyć to możemy sobie bez końca, tak jakbyś wiedział co kto ma w głowie.
Szkoda że nie widzisz tych którym się powiodło. Wierzę w siłę wiary i wizualizacji. Wiara czyni cuda, tak nauczali najwięksi nauczyciele duchowi, ale oni tez pewnie gadają pierdoły, bo ty masz swojego frustrata Zenka.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: niedziela, 6 paź 2013, 19:09
malpicki

reputacja neutralna
Na promie kosmicznym
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
sirAzgar napisał(a):
Ten twój Zenek jest mocno sfrustrowany, jak go opisujesz.
Zapewne siedział na w ławeczce szkolnej i dłubał w nosie, myśląc o rozgrywkach ligowych, kobietach i piwie z kolegami. Obok niego siedział Stefan, który nie miał takiego bałaganu w głowie, dążył do celu bardziej niż Zenek i jemu się powiodło.


Nie, Azgar, to nie tak.
Zenek, wraz ze Stefanem, siedzieli na tej samej ławeczce i razem dłubali w nosie, myśląc o dziewczynach, pijąc piwo, i chodząc na mecze tej samej drużyny.
Zarówno jeden, jak i drugi, skończyli tę samą szkołę, chcieli coś w życiu osiągnąć.
Zenek poszedł w budowlankę, w usługi, a Stefan otworzył warsztat samochodowy.

Sugerujesz, że Zenek jest jakimś troglodytą, bo nie wstrzelił się na czas i miejsce ze swoimi usługami?
Stefanowi poszło jak po maśle, bo w okolicy było zapotrzebowanie na warsztat samochodowy.

I co w związku z tym?
Zenek nie może być sfrustrowany?
Mało takich przykładów w życiu?

Twoja teoria, Azgar, jakoby Zenek ze Stefanem kreowali swoją rzeczywistość, poprzez swoje myśli, kupy się nie trzyma.
Oni, co najwyżej, mogą wpływać na rzeczywistość swoimi decyzjami, ale nie kreują swoimi poczynianiami rzeczywistości!
Bo rzeczywistość, jako taka, jest tu i teraz, i człowiek może ją jedynie zmieniać czynami, ale nigdy nie kreować poprzez myśl!
Natomiast Ty upierasz się, że myśl kreuje rzeczywistość.
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: niedziela, 6 paź 2013, 20:47
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Cytuj:
Nie, Azgar, to nie tak.
Zenek, wraz ze Stefanem, siedzieli na tej samej ławeczce i razem dłubali w nosie, myśląc o dziewczynach, pijąc piwo, i chodząc na mecze tej samej drużyny.
Zarówno jeden, jak i drugi, skończyli tę samą szkołę, chcieli coś w życiu osiągnąć.
Zenek poszedł w budowlankę, w usługi, a Stefan otworzył warsztat samochodowy.


Już ci mówiłem że nie masz pojęcia co w głowie ludzi siedzi, więc wszelkie dyskusje o tym to zwykła polemika bez jakiegokolwiek uzasadnienia.

Cytuj:
Twoja teoria, Azgar, jakoby Zenek ze Stefanem kreowali swoją rzeczywistość, poprzez swoje myśli, kupy się nie trzyma.
Oni, co najwyżej, mogą wpływać na rzeczywistość swoimi decyzjami, ale nie kreują swoimi poczynianiami rzeczywistości!
Bo rzeczywistość, jako taka, jest tu i teraz, i człowiek może ją jedynie zmieniać czynami, ale nigdy nie kreować poprzez myśl!
Natomiast Ty upierasz się, że myśl kreuje rzeczywistość.


Ty najwyraźniej mnie nie rozumiesz.
To oczywiste że największy wpływ na to co się dzieje ma to co robimy. Kreowanie rzeczywistości poprzez myśli to siła przyciągania, gdy zaczynamy myśleć intensywnie o jakiejś osobie to przyciągamy spotkanie z nią, gdy robimy to świadomie poprzez wizualizacje przyciągamy takie zdarzenie właśnie świadomie. To jest kreowanie rzeczywistości. Więc to co myślimy i jak myślimy kreuje, zdarzenia i osoby o podobnej formie wibracji, a nie to co sobie wymyślimy.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: niedziela, 6 paź 2013, 21:26
zaciekawiony

reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 2 kwi 2018, 11:18
 
   
0
Myśli mają wpływ na rzeczywistość głównie wtedy, gdy skutkują czynami lub zaniechaniami.

Bywa i tak...
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: niedziela, 6 paź 2013, 22:23
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Wszyscy po trochu macie rację.
Jasne, że myśli kreują rzeczywistość, wszystko zaczyna się od myśli, ale dochodzi jeszcze zmienna o nazwie "myśli innych ludzi" i tutaj zaczyna się problem. Pewnych rzeczy nie zmienimy, choćbyśmy w nie święcie wierzyli. Jedna pani ostatnio święcie wierzyła, że podjedzie sobie do Obamy na lunch. Jak się skończyło to chyba słyszeliście w mediach, podziurawili babkę jak sito, gdy staranowała radiowóz. A ten przysłowiowy Zenek, o którym dyskutujecie to raczej większych duchowych pragnień nie posiada, zapewne takie, żeby się ubrać, najeść, napić piwka i podupcyć. Choć oczywiście różni są ludzie, nie można generalizować.
W "Incepcji" Nolana był ten temat fajnie zobrazowany - zaszczepienie jednej myśli w czyjejś głowie, która to myśl pociągnie za sobą lawinę zdarzeń.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: poniedziałek, 7 paź 2013, 06:34
mancias
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Wybacz sirAzgar, ale nie zgadzam się z twoją opinią. Po pierwsze świat nie jest sprawiedliwy i wbrew temu co mówią jakieś gadające głowy w TV ludzie nie mają jednakowych szans na sukces. To czy Zenek dłubał w nosie w podstawówce czy klepał nierówności, nie ma wcale wielkiego znaczenia na jego życiowy sukces. Nawet gdyby wszyscy ludzie skończyli studia to i tak ktoś musi zapieprzać przy łopacie na budowie, podcierać starców, segregować śmieci. Skończenie studiów, świetny zawód nie są gwarantem sukcesu. Zatem z jakiego powodu Zenek musi zapieprzać na budowie? Bo on myślał o dyrektorowaniu, a 20 innych osób wymyśliło mu taką właśnie fuchę? A co z biznesmenami? Wiesz ile osób marzy i śni by im się nie udało? Czemu te Kulczyki nadal w zaparte zarabiają kokosy?
Zgadzam się, że myśl, abstrakcyjne myślenie, przewidywanie skutków naszych czynów to prawdziwa boska iskra. Każdy sukces zaczyna się od pomysłu, jednak sama z siebie nic nie stworzy choćby bym spuchł i pękł od tego skupiania się.
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: poniedziałek, 7 paź 2013, 10:05
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Ja myślę, że sirAzgarowi chodziło właśnie jedynie o pewne nakierowanie samego siebie na działanie za pomocą właśnie myśli. No bo jasne, że samą myślą nikt sobie cudów nie wyczaruje, to nie ta bajka. Czasem jest tak, że jak sobie coś człowiek wmówi, to zaczyna coś wykonywać, do czegoś dążyć nawet podświadomie. A nasza podświadomość to komputer o kosmicznej mocy przerobowej, potrafi tak nami pokierować, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, że kontrolę nad naszym działaniem ma ukryta część naszego umysłu.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: poniedziałek, 7 paź 2013, 15:06
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Cytuj:
Wybacz sirAzgar, ale nie zgadzam się z twoją opinią. Po pierwsze świat nie jest sprawiedliwy i wbrew temu co mówią jakieś gadające głowy w TV ludzie nie mają jednakowych szans na sukces. To czy Zenek dłubał w nosie w podstawówce czy klepał nierówności, nie ma wcale wielkiego znaczenia na jego życiowy sukces. Nawet gdyby wszyscy ludzie skończyli studia to i tak ktoś musi zapieprzać przy łopacie na budowie, podcierać starców, segregować śmieci.


Zgadzam się, świat nie jest sprawiedliwy, na starcie ludzie mają różne szanse choćby powiązania rodzinne czy grube portfele rodziców. Jednak ten co zapieprza przy łopacie nie musi tego robić do końca życia, nikt nie jest przypisany do łopaty jak chłop pańszczyźniany do ziemi.

Cytuj:
Ja myślę, że sirAzgarowi chodziło właśnie jedynie o pewne nakierowanie samego siebie na działanie za pomocą właśnie myśli. No bo jasne, że samą myślą nikt sobie cudów nie wyczaruje, to nie ta bajka. Czasem jest tak, że jak sobie coś człowiek wmówi, to zaczyna coś wykonywać, do czegoś dążyć nawet podświadomie. A nasza podświadomość to komputer o kosmicznej mocy przerobowej, potrafi tak nami pokierować, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, że kontrolę nad naszym działaniem ma ukryta część naszego umysłu.


Wierzę w siłę myśli, wizualizacji. Umysł ludzki jest niesamowicie potężny, a podświadomość jest niesamowitą dłonią tego działania. Oczywiście wizualizując jakiś cel nie wyczarujemy go, ale poprzez nasze silne pragnienia i dążenia będziemy bliżej celu. Jak to działa do końca nie muszę wiedzieć, podświadomość, intuicja, czy coś więcej.
Chciałem całe życie mieszkać w domu pod lasem i mieszkam, chociaż urodziłem się i byłem ponad dwadzieścia lat blokersem. Mam całą gamę takich spełnionych marzeń poprzez właśnie silne pragnienie i nakierowanie na odpowiedni cel. A co do podświadomości i jej działania to muszę przyznać bez bicia że byłem totalnie zafascynowany jako dzieciak Gwiezdnymi Wojnami, na Powrocie Jedi w kinie byłem ponad czterdzieści razy { chociaż trzeba nadmienić że kiedyś film do kin powracał latami, nie tak jak teraz miesiąc wyświetlania i koniec} Fascynowali mnie bohaterowie sagi, Vader to była postać niemal mistyczna. Moim wielkim marzeniem było chodzić kiedyś w takich maskach, i dziwnych strojach. Teraz jak jestem już grubo po trzydziestce saga mnie już nie interesuje za bardzo, ale za to jaką prace mam. Wizualizacja, dążenie podświadomości do celu, czy cokolwiek innego sprawiło że zaciągam się tlenem wewnątrz tego kosmicznego stroju, czasami warto zastanowić się nad swoimi pragnieniami, bo los coś podobnego nam zaserwuje. Naprawdę fajne uczucie :lol:
Pozdrawiam sirAzgar

Obrazek

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: wtorek, 15 paź 2013, 17:19
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 15 lip 2018, 13:16
 
   
0
Fragment z artykułu "13 tajemnic korporacji farmaceutycznych, o których nie chcą, byś wiedział" z ostatniego NŚ.
MIT 13; pozytywne myślenie nie chroni cię przed chorobą.
Dzięki medytacji, diecie i wysiłkowi fizycznemu można odwrócić bieg choroby. Na choroby zapadamy częściej, gdy jesteśmy pod wpływem negatywnych emocji. wydaje się to nieprawdopodobne, a jednak taka jest prawda potwierdzona badaniami naukowymi.
W 1998 roku dr. Simons ujawnił zaskakujące wyniki swoich badan. Okazało się, że wylew krwi do mózgu częściej powodowała depresja niż cholesterol. Od lat psychiatrzy uważają, że wiele chorób układu immunologicznego może najpierw manifestować się objawami psychicznymi. Jest to związane z zaburzeniami snu, ruchu, procesów myślowych oraz pamięci. Dzięki medytacji, diecie i wysiłkowi fizycznemu można odwrócić bieg choroby niedokrwiennej mięśnia sercowego. Udowodnił to Dean Ornish
.
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: wtorek, 15 paź 2013, 20:58
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
aleksandra137 napisał(a):
wydaje się to nieprawdopodobne, a jednak taka jest prawda potwierdzona badaniami naukowymi.


Dlaczego nieprawdopodobne ja się pytam? (retorycznie, nie Ciebie Aleksandro)
Przecież to oczywista oczywistość.
Myślący negatywnie człowiek czuje się słaby.
A czując się słabymi stajemy się słabymi, tym samym spada nam odporność.
Nie trzeba badań i opinii profesorów, żeby do tego dojść.
Szkoda, że tak mało osób zdaje sobie z tego sprawę.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: poniedziałek, 16 gru 2013, 11:27
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 15 lip 2018, 13:16
 
   
0
W "Czwartym wymiarze' z grudnia jest ciekawy artykuł; Uzdrawiająca moc medytacji.
Jak szukać Boga i jego Królestwa niebieskiego, którego odnalezienie prowadzi do zmartwychwstania i wiecznego życia to główne przesłanie sekretnych nauk Jezusa, przekazane nam w pełnych symboli i metefator historiach i przypowieściach.

Chrystus nauczał, że musimy zacząć poszukiwać Boga tam, gdzie zgubiliśmy z Nim kontakt. A utraciliśmy go w wyniku odcięcia się od Niego murem naszej ograniczonej świadomości. Dlatego dziś przystępując do Jego poszukiwania musimy najpierw osiągnąć pierwotny stan czystej świadomości i temu służy praktyka medytacji. W zwykłych stanach świadomości mamy znacznie ograniczone możliwości poznawcze, przez co staje się niemożliwe poznanie Najwyższego i prawdy o stworzonym przez Niego świecie.

Jeżeli rozum staje się jedynym źródłem wiedzy, to nigdy nie będzie to wiedza kompletna. Do poznania Prawdy wiedzie droga intuicyjnego wewnętrznego poznania, rodząca się podczas medytacji / modlitwy. Takie przeżycie duchowe zmienia trwale ludzką świadomość i sprawie, że możemy się stać Nowym Człowiekiem.
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: czwartek, 19 gru 2013, 00:16
eMBe
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
W drodze na księżyc
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Nikt nigdy w żaden sposób nie przekona mnie, że istnieje jakikolwiek Bóg, a już na pewno nie taki, który może interweniować w ludzkie sprawy. Na świecie jest tyle zła, wojen i cierpienia, że żaden Bóg (a szczególnie taki, który podobno nas kocha) by na to nie pozwolił. Ktoś może napisać, że ludzie sami sobie gotują taki los, ale w takim razie czemu dotyczy to również bezbronnych, niewinnych dzieci i czym zawiniło dziecko, które po urodzeniu umiera w strasznych męczarniach przez długie miesiące, na jakąś straszliwą chorobę, albo podczas wojny w trakcie bombardowania szkoły.
Wszystkie modlitwy nie mają sensu i są tylko po to, aby człowiek w sytuacji cierpienia i bólu mógł się poczuć lepiej, aby mógł coś ze sobą zrobić. Nie wiemy co mamy robić to zaczynamy się modlić. Ludzie umierali i będą umierali i żadna modlitwa tutaj nie pomoże. Niestety taka jest prawda. Ten Bóg, do którego się modlicie potrzebuje pieniędzy, ludzkich pieniędzy, aby istnieć.
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: czwartek, 19 gru 2013, 01:01
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
eMBe napisał(a):
Nikt nigdy w żaden sposób nie przekona mnie, że istnieje jakikolwiek Bóg, a już na pewno nie taki, który może interweniować w ludzkie sprawy. Na świecie jest tyle zła, wojen i cierpienia, że żaden Bóg (a szczególnie taki, który podobno nas kocha) by na to nie pozwolił. Ktoś może napisać, że ludzie sami sobie gotują taki los, ale w takim razie czemu dotyczy to również bezbronnych, niewinnych dzieci i czym zawiniło dziecko, które po urodzeniu umiera w strasznych męczarniach przez długie miesiące, na jakąś straszliwą chorobę, albo podczas wojny w trakcie bombardowania szkoły.
Wszystkie modlitwy nie mają sensu i są tylko po to, aby człowiek w sytuacji cierpienia i bólu mógł się poczuć lepiej, aby mógł coś ze sobą zrobić. Nie wiemy co mamy robić to zaczynamy się modlić. Ludzie umierali i będą umierali i żadna modlitwa tutaj nie pomoże. Niestety taka jest prawda. Ten Bóg, do którego się modlicie potrzebuje pieniędzy, ludzkich pieniędzy, aby istnieć.


Tak, oczywiście.
Ale mylisz pojęcia - pijesz do "boga religijnego, dziadka z brodą".
Bóg jednak jest czymś innym, jest nieogarnialną przez ludzki umysł inteligentną energią, która to wszystko zaprojektowała.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: czwartek, 19 gru 2013, 07:09
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
Cytuj:
Tak, oczywiście.
Ale mylisz pojęcia - pijesz do "boga religijnego, dziadka z brodą".
Bóg jednak jest czymś innym, jest nieogarnialną przez ludzki umysł inteligentną energią, która to wszystko zaprojektowała.


Zaje....a definicja Boga, naprawdę mi się podoba.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: czwartek, 19 gru 2013, 13:32
eMBe
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
W drodze na księżyc
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Tak, oczywiście.
Ale mylisz pojęcia - pijesz do "boga religijnego, dziadka z brodą".
Bóg jednak jest czymś innym, jest nieogarnialną przez ludzki umysł inteligentną energią, która to wszystko zaprojektowała.


Nie mylę pojęć. Chodziło mi o Boga religijnego, bo temat jest o modlitwie. Co do inteligentnej energii, to błędem by było nazywanie tego Bogiem, ot po prostu element stworzenia wszechświata i tyle. Czy był to jakiś proces czy impuls czy wielki wybuch - cokolwiek. Nigdy się nie dowiemy.
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: czwartek, 19 gru 2013, 15:02
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
0
eMBe napisał(a):
szczyglis napisał(a):
Tak, oczywiście.
Ale mylisz pojęcia - pijesz do "boga religijnego, dziadka z brodą".
Bóg jednak jest czymś innym, jest nieogarnialną przez ludzki umysł inteligentną energią, która to wszystko zaprojektowała.


Nie mylę pojęć. Chodziło mi o Boga religijnego, bo temat jest o modlitwie. Co do inteligentnej energii, to błędem by było nazywanie tego Bogiem, ot po prostu element stworzenia wszechświata i tyle. Czy był to jakiś proces czy impuls czy wielki wybuch - cokolwiek. Nigdy się nie dowiemy.


Deprecjonujesz pojęcie Boga, świat (a w zasadzie wszechświat, bo słowo świat zbyt często odnosi się tylko do naszej Ziemi) nie powstał przypadkiem jak to sugerujesz. Za wielkim wybuchem też ktoś stał. A co do cierpienia na Ziemi, to jest ono wpisane w nasz rozwój i nie należy winić Boga za to. Stworzył nas jako prymitywne istoty i pozwala nam się rozwijać w kolejnych wcieleniach. Śmierć to nie kara ani kres życia, jeśli się tego nie akceptuje, to rzeczywiście może wydawać się, że życie tu nie ma sensu i nie ma w tym Boga.
A modlitwa działa i ma potężną moc, a największą ma ta, która pochodzi z naszego serca, a nie formułka wyuczona z katechizmu na pamięć i klepana bez zaangażowania.
Re: Lecznicza siła modlitwy. Napisane: sobota, 21 gru 2013, 00:46
eMBe
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
W drodze na księżyc
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Myślę, że ludzki umysł nie jest w stanie ogarnąć początku wszechświata. Ba, nawet nie jest w stanie ogarnąć samego wszechświata, a co dopiero jego początku. Nie wiemy skąd się wziął. A skoro ludzie tego nie wiedzą to przyporządkowali sobie to do Boga. "Bóg stworzył wszechświat" i koniec. To ma być wytłuczenie? Ostatnio czytałem o komputerach neuronowych, które gdy powstaną będą w stanie tworzyć wirtualne światy, w których będzie rozwijało się inteligentne życie. Coś kompletnie niewyobrażalnego. Być może my też jesteśmy częścią jakiegoś programu wygenerowanego przez komputer? W każdej chwili jakiś naukowiec może wcisnąć przycisk zamykający program i wszystko zniknie...
Strona 1 z 2 [ Posty: 45 ]

*1 2 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

FUNDACJA NAUTILUS - WWW.NAUTILUS.ORG.PL – ORGANIZACJA POZARZĄDOWA Tematy zgłoszone przez Załogantów

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg
cron


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 3.143s | 40 Queries | GZIP : Off ]