Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Google [Bot]
d50a4d43fcf7ec79732620ed377c6e4b
d50a4d43fcf7ec79732620ed377c6e4b
Strona 1 z 22 [ Posty: 653 ]

*1 2 3 4 5 ... 22 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: sobota, 8 lut 2014, 18:59
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
piątek, 21 wrz 2018, 15:53
 
   
0
"Niewiara w Złego nie uchroni cię przed nim". ( film „Rytuał”)
....................................................................................

Ludzie nie wierzą już, że On istnieje, że istniał kiedykolwiek. Im bardziej zaawansowana jest nasza cywilizacja, tym wiara coraz mniejsza. „Dajcie nam dowody” krzyczą....Tu macie dowód. Oni nigdy nie odszedł i nie odejdzie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


(Cztery zdjęcia wykonane w odstępie 1-2 sek., tylko na jednym Go widać. Zdjęcie zrobione Iphonem w styczniu 2014 r. To było rodzinne spotkanie koło 19.00, siedzieliśmy 6 osób przy stole.)

„Głupek dał się złapać”...powiedziała znajoma widząc to zdjęcie. Właśnie... Jego siła i przewaga polega na tym, że go po prostu nie widać. Ale on jest, obserwuje i ma nieograniczone możliwości oddziaływania na człowieka, niszczy psychikę i niszczy fizycznie. Taki ma cel. Niech wam to zdjęcie uzmysłowi, że nie rozmawiamy o czymś, co istnieje jedynie w naszej wyobraźni.

By go jednak pokonać najpierw trzeba uwierzyć, potem poznać jego strategię działania i....nie bać się. Nie bać się... to takie trudne, ale pamiętajcie, że jeśli istnieje On, istnieje też BÓG (choć o zdjęcie dość trudno :) ). Nigdy o tym nie zapominajcie. Czy wiecie, że Chrystus rzeczywiście ma piękne oczy?

W takim razie jak z nim wygrać, kiedy walka wydaje się nierówna? Czy w ogóle jest to możliwe?
Jest.!!!!!

......................................................................
ZACZNIJMY OD PODSTAW. KILKA ZASAD, KTÓRE MUSIMY ZNAĆ I ZROZUMIEĆ.

1. Poczułem, że mnie gryzie, odwróciłem się i go zobaczyłem, nie był duży, odruchowo walnąłem go pięścią w głowę, ale moja ręka przeszła przez niego na wylot, jakby był hologramem, ale mimo tego ugryzł mnie i zostawił ślad. Zrozumiałem, że nie mam szans fizycznie go pokonać, nie da się, została mi tylko modlitwa.
Obrazek
To jedno z kilkudziesięciu zdjęć zrobionych w przeciągu 5 lat.

Jeśli On potrafi się zmaterializować i zaznaczyć swoją obecność, czy my żyjemy w Matrixie? Czy to już inny wymiar? Na to wygląda. Nasz świat jest jak szklana kula, wszystko co najważniejsze, nasz DOM znajduje się „po drugiej stronie lustra”.

2. Wszystko jest energią, nawet nasze myśli, uczucia, słowa...a więc i modlitwa. !!!!!!

3. Większość egzorcystów wymienia 3 podstawowe stopnie obecności demona. W rzeczywistości jest ich cztery;
- kuszenie
- nękanie, dręczenie, zniewolenie
- osaczenie
- opętanie

4. Jeszcze raz spójrzmy na to zdjęcie i wyobraźmy sobie, że jest ich setki tysięcy, miliony. Taką masą ktoś /coś musi zarządzać i w rzeczywistości tak jest. Na „Dole” też funkcjonuje hierarchia, są żołnierze i ci ważniejsi, „pomieszkują” na kilku poziomach. Wyglądają różnie, od bardzo małych do kilku metrów. Mogą przybrać też postać ludzką, nie jest to dla nich żaden problem. Przerażający widok demona nie idzie w parze z jego mocą – wobec Boga i świętości jest on całkowicie bezsilny i bezbronny. W zależności od hierarchii mają przypisane konkretne zadania.
............................................................................

METODY WALKI Z DEMONEM.

1. Kuszenie.
Wiedza na temat demonów unieszkodliwia je. Pierwsza metoda walki z demonami polega właśnie na samoobserwacji, badaniu myśli i wyobrażeń i związku pomiędzy nimi. Odkrycie mechanizmów powstawania myśli i uczuć jest pierwszym krokiem na drodze do zwycięstwa.

Kuszenie dotyczy każdego z nas niemal codziennie, właściwie każdy temu ulega, ale jeśli przekraczamy pewną granicę bezpieczeństwa staje się to dla nas naprawdę niebezpieczne (alkoholizm, narkotyki, władza, seks, sława, itd). Kuszenie odbywa się w kilku podstawowych sferach; łakomstwo, nieczystość, chciwość, smutek, gniew, acedia, próżność i pycha. Jak rozwiązać problem można przeczytać na tej stronie;
http://www.katolik.pl/osiem-przeszkod-n ... z.html?s=6

Myślę, że jesteśmy w stanie sami poradzić sobie z tym problemem, wystarczy świadomość i nasza siła wewnętrzna, by powiedzieć "nie". Ważne jest tutaj wsparcie psychiczne rodziny lub kogoś bliskiego.

2. Nękanie.
Występuje w przypadku nawiedzonych domów, a także „nawiedzonych” (nie mylić z opętanymi) osób. Pierwszym krokiem do zdiagnozowania jest to, czy problem dotyczy miejsca, czy osoby. To jest trudne, ponieważ sposoby nękania są bardzo podobne. Koszmary, pobudki nocne, przemieszczanie się przedmiotów, złe samopoczucie, depresja, lewitacja, widzenie różnych zjaw itd.

- Miejsce;
Demony wybierają określone miejsca nie przypadkowo, albo je tam wcześniej ściągnięto (przez np. satanistyczne rytuały, magię) albo z jakiegoś powodu same je wybrały. Trzeba sprawdzić historię domu, sprawdzić strych, piwnice, itd, być może gdzieś jest ukryty przedmiot emanujący negatywną energię. Polecam cykl dokumentalny „Przeklęty przedmiot” na ID Discovery.

W zależności od skali problemu istnieją też różne metody przeciwdziałania. Rzadko się zdarza, by ktoś sam dał sobie z tym radę, ponieważ jest już tak przerażony, że po prostu nie ma na to siły. Warto zwrócić się o pomoc do kogoś trzeciego, kto zachowuje trzeźwy umysł i osąd sytuacji. Cywilni egzorcyści czasami pomagają, ale w tych trudniejszych przypadkach potrzebny jest ksiądz. Jednak nawet im rzadko udaje się oczyścić dane miejsce i przywrócić spokój, bardzo często działania demoniczne się potęgują i wtedy po prostu najlepiej się wyprowadzić.

Prośba do was o uzupełnienie tego tekstu, jeśli znacie skuteczne metody przeciwdziałania w nawiedzonym demonicznym domu.

- Osoba;
Nawet gdybyśmy przeprowadzali się co kilka miesięcy, On i tak podąży za nami. Najgorsze jest oddziaływanie Złego na naszą psychikę. Z tym musimy walczyć przede wszystkim. Pamiętajcie, że wszystko jest energią.
1) Musimy wyrzucić wszystko co zakłóca przepływ energii od Góry; np. karty tarota, wahadełka, rekwizyty ezoteryczne typu pierścienie atlantów itd. Nałóżcie sobie na szyję łańcuszek z krzyżykiem. Musicie dokonać wyboru, czy wracacie do Boga, czy dalej balansujecie na krawędzi.

2) Wyobraźmy sobie, że tworzymy nad naszymi głowami wielki szklany kokon, który powoli nas otacza i zakrywa w całości. Róbmy to codziennie podczas modlitwy. Dostęp demona do naszej głowy zostaje utrudniony. Takim kokonem otaczajmy też nasza dom i rodzinę.

3) Poświęconą kredą narysujcie linię wokół swojego łóżka, to zatrzyma ich na jakiś czas.

4) Modląc się myślcie o Bogu, Chrystusie, wybierzcie jakieś ulubione jego zdjęcie i modląc się patrzcie na jego twarz. Róbcie to za każdym razem. Jego wizerunek z czasem wbije wam się głęboko w podświadomość, to jest ważne.

5) Różaniec – modlitwa o sile bomby atomowej.

6) Modlitwa o uwolnienie – ma wielką siłę energetyczną. http://www.egzorcyzmy.katolik.pl/modlit ... ienie.html
Jedna uwaga; Winniśmy zawsze pamiętać, by w czasie modlitwy koncentrować się na Jezusie Chrystusie, a nie na swoich własnych słabościach lub złym duchu. Do tego ostatniego zwracamy się tylko stanowczo, ale z nim nie prowadzimy dialogu, ani go nie prowokujemy. Traktowanie modlitwy tylko jako środka na powrót do dobrego samopoczucia, bez dokonania metanoi (szczerej chęci powrotu do Chrystusa) - jest wielkim nieporozumieniem.

7) Uczestniczenie w specjalnych „mszach o uwolnienie”, są organizowane chyba w każdym większym mieście raz w miesiącu. Tam poznacie też odpowiednich ludzi, którzy mogą pomóc.

8) Musimy zdawać sobie sprawę, że im bardziej będziemy się bronić, tym bardziej będziemy atakowani, ale do pewnego czasu. To jest jak przeciąganie się liną. Kto kogo pokona. Musimy być wytrwali, cierpliwi i odważni. Kiedy staniemy z nim oko w oko (nie musimy go widzieć, możemy jedynie czuć), zamknijcie oczy i nie panikujcie !, przywołajcie z waszej podświadomości zapamiętany obraz Chrystusa i zróbcie tak jak on;
Obrazek
Lewą ręką zatrzymajcie demona ("Stop"), prawą dłoń podnieście do góry ściągając energię. Powiedzcie stanowczo i zdecydowanie; W IMIĘ JEZUSA CHRYSTUSA NAKAZUJĘ WAM ODEJŚĆ DO PIEKŁA WIECZYSTEGO.

9) Rozmawiajcie ze swoim aniołem stróżem, niech to stanie się częścią waszego życia. Proście o pomoc Archanioła Michała.

10) Zaczniecie mieć sny i wizje, w których będą pojawiać się wasi duchowi przewodnicy, nawet sam Chrystus. Problem w tym, że demon lubi podszywać się pod te postacie, aby zmylić naszą czujność. Jest tylko jedna metoda jak ich zweryfikować; czarny pozostawia po sobie uczucie niepokoju i zagrożenia. Widzisz Chrystusa i cieszysz się z jego widoku, a mimo to nie czujesz się przy nim pewnie. To znak, że to kolejna Złego sztuczka. Tak samo opisywał to ojciec Pio;
Aby rozpoznać, z jakiego źródła pochodziły sugestie i zjawiska, Ojciec Pio nieustannie rozeznawał duchy. Kiedy usłyszał Boże wezwanie, jego dusza napełniała się lękiem i przerażeniem, ale wkrótce potem ogarniał go Boży pokój. Natomiast jeśli słowa i zjawiska pochodziły od złego ducha, wówczas przeżycie było odwrotne. Po ich usłyszeniu rodziło się w nim uczucie fałszywej pewności, ale tuż potem następowało zamieszanie i pojawiało się złe samopoczucie, które było nie do opisania.

11) Jeśli nie dajecie rady idźcie do księdza egzorcysty, w trudniejszych przypadkach odprawi rytuał.

Bywają nękania pokoleniowe, ale to nigdy nie trwa wiecznie, mamy szanse się z tego uwolnić raz na zawsze.

3. Osaczenie;
Bardzo rzadki przypadek, jest to część planu Boskiego, stała obecność demona na zasadzie swoistego porozumienia (np. Ojciec Pio), trwa do końca życia. Rada? Tylko modlitwa. Pokora, jałmużna, post.

4. Opętanie;
Bardzo rzadki przypadek, jedyne wyjście to egzorcyzmy najlepiej wg rytuału rzymskiego.

…...............................
PODSUMOWANIE

Nasz czytelnik opisuje sytuację sprzed wielu lat, kiedy był nastolatkiem. W nocy poczuł nagle czyjeś ręce zaciskające się na jego gardle. Był sam w pokoju, nie miał siły, aby zepchnąć z siebie niewidzialnego przeciwnika. Czuł, że opada z sił i za chwilę umrze. W myślach zwracał się do Jezusa z prośbą o pomoc. Nagle pokój został rozświetlony przez jasną, kobiecą postać, z której emanowało niesłychane dobro. Wtedy ucisk zelżał, a on złapał oddech i powrócił do żywych. Jest pewien, że ta dziwna świetlista postać uratowała mu życie. Kim była? To zupełnie inne pytanie. ( To fragment wpisu ze ztrony Facebooka /Nautius)

- Wierzę w ciebie, wierzę w diabła, A WIĘC I W BOGA , przyjmuję go. Wierzę w Boga Ojca, stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych ..." (film „Rytuał”)

Pamiętajcie, że z chwilą rozpoczęcia modlitwy budzi się całe Niebo.
W tej walce nie jesteście już sami, Oni was wspierają, mimo że zazwyczaj tego fizycznie nie widać. Podsuwają wam do pomocy odpowiednich ludzi, odpowiednie modlitwy, wizje wspierające, czasami usłyszycie męski głos w waszej głowie lub tuż przy uchu. To bardzo ciepły, spokojny, ale zdecydowany głos.

Demon może wiele, ale nie może wszystkiego. Nie jest w stanie was zabić, ale może tak wpłynąć na wasz umysł, że to wy sami podejmiecie taką decyzję. Energia wytworzona przez modlitwę oczyści waszą głowę i przywraca jasność myślenia, a wtedy przestańcie się bać i walczcie. On już wie, że przegrał.

…..........................................................
Dłuuuugo zastanawiałam się, czy poruszyć ten temat, ale widocznie przyszedł czas, by o tym napisać. Uzupełnijcie ten tekst swoimi konkretnymi uwagami, które pomogą innym ludziom.
Obrazek

............................................................
http://www.fronda.pl/a/egzorcysta-oto-z ... 29710.html
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS ... jalna.html
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: niedziela, 9 lut 2014, 17:23
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 22 wrz 2018, 19:21
 
   
0
Aleksandro, ale co to ma tam niby być na tym zdjęciu?

A odnośnie tematu - co by tu dodać?
Właściwie wszystko zostało już powiedziane.
Ja bym może dodał, że dobrym sposobem może być wyśmiewanie ducha i traktowanie go pogardliwie, ale na to trzeba być silnym psychicznie. Osoba "osaczona" i słaba nie zrobi tego z odpowiednimi emocjami i przekonaniem, a o przekonanie i wewnętrzną wiarę/siłę tutaj chodzi.

Analogicznie - żadne formułki/modlitwy również nie pomogą, gdy są "klepane" bez emocji i odpowiedniej wiary w słowa jakie się wymawia. Tu potrzebne są emocje, wiara w wypowiadane słowa i silny, stanowczy charakter - stąd też np. doświadczony egzorcysta potrafi więcej, niż przeciętny Kowalski, ponieważ posiada tą WEWNĘTRZNĄ SIŁĘ PRZEBICIA. I to nie ważne, czy katolicki, czy szamański - chodzi o duchową siłę takiego osobnika. W tym tkwi siła każdego dobrego egzorcysty, a nie w formułkach jakie wypowiada i obrządkach jakie czyni.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: wtorek, 11 lut 2014, 07:37
Archeozoolog
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 sty 2018, 18:39
 
   
0
Od siebie chciałam dodać, że "zły" wcale nie musi przychodzić do Nas na jawie jak to miało/ma miejsce u Aleksandry. Może przychodzić we snach (patrz pkt 10 wpisu Aleksandry) i tu człowiek, który nie ma kontroli i nie rozumie swoich snów jest narażony na wpadnięcie w pułapkę. Czasami sny są bardzo oczywiste, i występuje on tam pod swoją prawdziwą postacią - wtedy można mówić, że się miało koszmar, ale częściej przychodzi jako ktoś zakamuflowany i dopiero na końcu snu lub po przebudzeniu dochodzi do śpiącego, że miał do czynienia z kimś z tamtej "złej strony". Postępowanie w czasie snu jest takie same jak na jawie - trzeba spróbować być świadomym, że to jest "on" lub chociaż podejrzewać, że coś jest nie tak i próbować bronić się słownie: np głośno wołając anioła stróża o pomoc lub Jezusa itd., można tez mówić "Idź precz, wiem kim jesteś i nie boję się Ciebie". Z własnego doświadczenia wiem, że jeśli ustaniemy w modlitwie na jakiś czas np z lenistwa, albo ze zmęczenia pracą, życiem ogólnie to mogą takie sny się zacząć pojawiać raz na jakiś czas. Dlatego chociaż minimum raz w tygodniu warto odmówić różaniec.
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: wtorek, 11 lut 2014, 20:37
zaciekawiony

reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 10 wrz 2018, 20:29
 
   
0
U niewierzących to chyba nie działa - nie modlę się od dziesięciu lat i diabelskich koszmarów brak. A wcześniej się zdarzały

Bywa i tak...
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: środa, 12 lut 2014, 14:54
ewah

reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
środa, 1 sie 2018, 14:25
 
   
0
Zaciekawiony - w co wierzysz to to masz. Nasza wiara jest formą, matrycą wg której to coś zwane demonem się materializuje. Bo to jest jak nasze myśli które są skwantowaną informacją. Jeżeli czegoś nie wiemy to nie możemy mieć myśli o tym. Więc demon to jakieś myśli kogoś kto je stworzył w swoim chorym umyśle i po jego zgonie chodzą samopas i czasami podłączają się do człowieka . Najwięcej demonów jest w kościele / budowli/ i na cmentarzach. I stamtąd je człowiek czerpie. I te myśli go opanowują. Tak jak politycy którzy są opanowani myślą o władzy itp. I Szczyglis ma rację, silni duchem nie ulegną demonowi. Bo przecież świadomie możemy o czymś przestać myśleć. tzn. pozbyć się demona.
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: poniedziałek, 10 mar 2014, 21:25
malpicki

reputacja neutralna
Na promie kosmicznym
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Z tą różnicą, że nie można się pozbyć czegoś, czego ktoś nie ma.

ewah, czy możesz pozbyć się srebrnego olimpijskiego medalu z igrzysk w Vancouver?
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: wtorek, 15 kwi 2014, 22:11
Diablicka
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Doświadczony Astronauta
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Jeśli mogę...jest taka zasada, że jak o czymś intensywnie myślimy to to się pojawia/ to się staje, więc część takich spotkań z Demonami jest na nasze własne życzenie. Każdy z nas ma moc, którą czerpie z tego co nas otacza, z naszej wiary itd. To samo jest z Demonami czy Aniołami. Jak ktoś ma mocniejszą aurę odczuwania takich rzeczy, to duża szansa, że ktoś, dobry czy zły lub neutralny, przyjdzie do nas bo on nas widzi tak samo jak my widzimy i czujemy Jego. Nasze światy, chcąc nie chcąc są połączone, ale nie każdy wie, jak zrobić by się przenieść z jednego świata do drugiego.


Walka ze złymi Istotami zależy od naszej woli i wiary, czy damy im radę. Jednak czasami jest tak, że ktoś może złą Istotę nasłać na nas, a wtedy to będzie ciężka sprawa, aby pokonać kogoś takiego, bo nie wiemy dokładnie czego od nas taka Istota chce, bo jak przychodzi do nas bezpośrednio to dość często pokazuje wprost czego chce, jak oczywiście umiemy zinterpretować to co dana Istota nam pokazuje.
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: środa, 16 kwi 2014, 06:51
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
piątek, 21 wrz 2018, 15:53
 
   
0
Motywacje, jakimi kierują się te istoty są bardzo różne, czasami chodzi im wyłącznie o nas, a czasami o miejsce, które im jakoby zabraliśmy. Np. domy , w których urządzano sataniczne rytuały są właściwie nie do zamieszkania dla normalnych ludzi.

p.s. dawno tu nie zaglądałam i zauważyłam, że zniknęło główne zdjęcie z tego tekstu. Szczerze mówiąc mam z nim same problemy, np. to jest jedyne zdjęcie, którego nie mogę przesłać z mojego telefonu. Nawet byłam z tym problemem u 5 różnych fachowców w serwisach i każdy nie wie o co chodzi. Albo to przypadek, albo broni się skubaniec.
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: środa, 16 kwi 2014, 18:53
Diablicka
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Doświadczony Astronauta
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Albo Im przeszkadza sam fakt, że w ogóle jesteśmy w stanie Ich zobaczyć czy przeniknąć do innego świata.


A jakie zdjęcie, jeśli można spytać? A próbowałaś to zdjęcie kopiować na kartę w telefonie (nie wiem jaką tam masz) potem przerzucić na komputer? Tak czasem łatwiej przechodzi.
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: środa, 16 kwi 2014, 20:35
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
piątek, 21 wrz 2018, 15:53
 
   
0
Wkleję to ostatni raz. W telefonie widać to znacznie lepiej, kiedy stopniowo powiększa się obraz.
Obrazek
dwa zdjęcia zrobione w przeciągu 2 sekund Iphonem . Na jednym coś w rogu pod sufitem wisi, na drugim już nie.

Obrazek
Stopniowe powiększenie. Zastanowiło mnie, dlaczego on tutaj jest zielony. Widziałam go raczej w innych kolorach. Kilka dni później "natrafiłam" na tekst po rosyjsku; "Widziałem demony, są zielone". http://www.segodnya.ua/ukraine/cvjashch ... chert.html
Nie wiem, czy kolory mają tutaj jakieś znaczenie i czy to je jakoś klasyfikuje. Może ktoś z was na ten temat coś wie.
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: środa, 16 kwi 2014, 23:41
ŻyczliwySceptyk
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Orbita urana
Ostatnio widziany(a):
środa, 14 lut 2018, 12:13
 
   
0
Biedny zielony demon nie przewidział, że zostanie namierzony iPhon-em :)
Aleksandro, litości...
Zdjęcia są zrobione w nieco innych kierunkach, więc dlaczego refleks miałby sie pojawić w tym samy miejscu?

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Wątpliwość nie jest przyjemnym stanem umysłu, lecz pewność jest śmiesznym.
(Voltaire)
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: czwartek, 17 kwi 2014, 21:43
Diablicka
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Doświadczony Astronauta
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Na drugim zdjęciu wygląda jakby ktoś to zretuszował. Spróbuj zrobić zdjęcie tego miejsca używając sekwencję zdjęć wtedy można dyskutować.
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: piątek, 18 kwi 2014, 07:37
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
piątek, 21 wrz 2018, 15:53
 
   
0
Nic ze zdjęciami już kombinować nie będę.

Napiszę tylko w jaki osobliwy sposób odkryłam "to" na zdjęciu. Zostało zrobione w styczniu, oglądałam go z 30 razy i nic. W piątek ok.miesiąc później o 22.30 usłyszałam po prostu "zobacz zdjęcie", nie wiedziałam o co chodzi. Wzięłam telefon i szybko machinalnie przewracałam "rolkę z aparatu" ( w Iphonie, ok. 100 zdjęć), mój mąż mnie obserwował i w końcu spytał;
- Co ty wyrabiasz?
- Nic, ponoć mam sprawdzić jakieś zdjęcie.
Przewracając wszystko szybko mój wzrok zatrzymał się dokładnie na tym zdjęciu i dokładnie w jednym punkcie. Gdyby nie ta "informacja" z zewnątrz, nigdy bym prawdopodobnie tego nie odkryła. I koniec historii. :)

Dla tych, którzy wiedzą o czym pisze, to zdjęcie będzie b. istotne, dla sceptyków zawsze to pozostanie błędem aparatu, przeswietleniem itd. I ja to rozumiem :)
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: piątek, 18 kwi 2014, 19:19
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 22 wrz 2018, 19:21
 
   
0
Diablicka, masz FB?
Jak masz to odezwij się do mnie na PW.
Znalazłem też fajną grupę z naszego miasta:
https://www.facebook.com/pages/P%C5%82o ... 23?fref=ts

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: sobota, 19 kwi 2014, 00:13
Diablicka
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Doświadczony Astronauta
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Tak mam i wysłałam Ci zaproszenie do znajomych.


Hmm...ale to i tak dziwne, bo to zdjęcie po prawej wygląda jakby coś było wymazane.

W ogóle to wygląda jak zielony trójkąt pokazujący w dół...tak spytam co masz tam na dole dokładnie przy tej ścianie? Tylko te fotele i stół? Może coś pod dywanem/kafelkami/panelami podłogowymi jest? Nie ma tam jakiejś dziwnej energii tudzież odczucia chłodu etc?
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: sobota, 19 kwi 2014, 17:21
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
piątek, 21 wrz 2018, 15:53
 
   
0
Duży pokój, fotel, stół, kanapa skórzana, dywan, paląca się świeca, nic więcej. To jest parter, pod nami garaże.
Pamiętam ciekawą rzecz związaną z tym pokojem. Kiedy zalogowałam się na FN i jeden z moich pierwszych wpisów dotyczył właśnie Devil-a (ktoś napisał, że on nie istnieje), na środku tego pokoju rozległ się taki huk, jakby cały sufit zwalił mi się na podłogę. To była mieszanka rozwalającego się dzwonu, zbitej szyby, walącego się domu.
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: sobota, 19 kwi 2014, 19:17
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 22 wrz 2018, 19:21
 
   
0
aleksandra137 napisał(a):
jeden z moich pierwszych wpisów dotyczył właśnie Devil-a (ktoś napisał, że on nie istnieje)


Czyżbym to był wtedy ja? ;)

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: sobota, 19 kwi 2014, 19:56
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
piątek, 21 wrz 2018, 15:53
 
   
0
2012 rok.
viewtopic.php?f=29&t=829&hilit=szatan+nie+istnieje
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: sobota, 19 kwi 2014, 21:30
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 22 wrz 2018, 19:21
 
   
0
aleksandra137 napisał(a):


No tak, to byłem ja :D
viewtopic.php?p=27310#p27310

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: niedziela, 20 kwi 2014, 07:00
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
piątek, 21 wrz 2018, 15:53
 
   
0
Przypadek? :D Jak widzisz wszystko ma swój czas.
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: niedziela, 20 kwi 2014, 10:03
Archeozoolog
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 sty 2018, 18:39
 
   
0
aleksandra137 napisał(a):
Duży pokój, fotel, stół, kanapa skórzana, dywan, paląca się świeca, nic więcej. To jest parter, pod nami garaże.
Pamiętam ciekawą rzecz związaną z tym pokojem. Kiedy zalogowałam się na FN i jeden z moich pierwszych wpisów dotyczył właśnie Devil-a (ktoś napisał, że on nie istnieje), na środku tego pokoju rozległ się taki huk, jakby cały sufit zwalił mi się na podłogę. To była mieszanka rozwalającego się dzwonu, zbitej szyby, walącego się domu.


To, ze to jest parter i pod pokojem są garaże/piwnica to jeszcze o niczym nie świadczy. Zdarzały się przypadki, ze całe bloki, domy stawiano na dawnych cmentarzach lub cmentarzyskach i dopiero się działo. Musiałabyś sprawdzić w historii swojego miasta czy w tym miejscu kiedyś nie było np jakiegoś żydowskiego cmentarza, albo innego z okresu I czy II WŚ, albo nawet i wcześniejsze czasy trzeba by było przepatrzeć. Ewentualnie przebadać historię tego domu/bloku/kamienicy w której mieszkasz, może coś się stało w tym miejscu i zło zostało...Próbowałaś rozmawiać z sąsiadami? Może u nich też dziwne rzeczy się dzieją a nie mówią, bo to zawsze "wstyd i obciach".
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: niedziela, 20 kwi 2014, 18:18
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
piątek, 21 wrz 2018, 15:53
 
   
0
Archi, to jest czwarte mieszkanie, które zmieniamy, on idzie za nami. Miejsce nie ma znaczenia. Nawet kiedy wyjeżdżamy czasami na urlop do hotelu, trzy dni mamy spokojnie, a potem ...już jest. Czasami żartujemy, że gdybyśmy tak wędrowali po świecie, to może by w końcu zgłupiał. 8-)

Szczyglis, jestem w FN od początku, ale wpisałam się dopiero po twoim poście. Zmobilizował mnie.
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: niedziela, 20 kwi 2014, 19:06
Diablicka
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Doświadczony Astronauta
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Jak za mną coś łaziło to spytałam wprost, żeby mi pokazało czego chce. Musze przyznać, że w większości przypadków skutkowało i widziałam lub czułam co dana istota chce. Czasem jest tak, że istoty przyklejają się do nas, bo to nasi towarzysze z dawnych lat, mają coś do załatwienia, a że często jest tak, że kleją się, przysłowiowo, do pierwszej osoby, którą zobaczą. W tym wypadku mogłaś być Ty. A spróbuj zrobić innym aparatem zdjęcia i wtedy zobaczymy...ewentualni popytaj babcie dziadków czy ktoś z rodziny nie bawił się w przywoływanie duchów, tak jak to było u mnie w rodzinie...przykleiło się coś, bo moja mama z przyjaciółką bawiła się w przywoływanie ducha zmarłej ciotki tej przyjaciółki -.-
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: czwartek, 17 lip 2014, 20:05
ewah

reputacja neutralna
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
środa, 1 sie 2018, 14:25
 
   
0
Szczyglis. A oglądałeś dzisiejszy Fakt. No szatan - całkiem podobny do jednego z naszych polityków.
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: piątek, 18 lip 2014, 14:19
Bożydar
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 30 kwi 2018, 17:05
 
   
0
Diabły są tak jak magowie- tworzą proste byty, mącą nasze dusze i pokazują swoje zdolności w bestialski sposób(niby to anioły a jakich rzeczy się dopuszczają...). Są na tyle inteligentne, że nie ma co próbować ich oszukać- i tak ostatecznie niszczą człowieka, więc jedyną drogą jest Bóg(w wielu religiach).
Co do tej diabelskiej chmury, to myślałem, że niebo jest zarezerwowane tylko dla tych dobrych- chyba zarezerwuję tam wizerunek swojej babci :D

"Tygrys?! W Afryce?! Może uciekł z zoo…"
Monty Python
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: środa, 12 lis 2014, 16:03
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
piątek, 21 wrz 2018, 15:53
 
   
0
Cytuj:
MM miał 33 lata, kiedy wszystko się zaczęło, kiedy zobaczył to na własne oczy. To było przebudzenie jak uderzenie młotem w łeb. :? Ciągle twierdzę, że nie ma lepszego dowodu na istnienie Boga.

Szczyglis właściwie "wywołał mnie do tablicy". Nigdy o tym nie pisałam jak to się zaczęło, ale może przyszedł czas. Krótko, ale konkretnie.

To była jesień, dosyć ciepło jeszcze, siedzieliśmy wtedy na kanapie koło siebie i rozmawialiśmy o naszych problemach finansowo - rodzinnych. Ponieważ miałam gołe nogi w pewnym momencie poczułam wyraźnie jakby ktoś muślinowym szalem owinął mi nogi i przesunął ten szal w bok. To było bardzo wyraźne uczucie. Zdziwiło mnie do tego stopnia, że głową zaczęłam to śledzić choć nic nie widziałam. Parę minut później w pokoju poczuliśmy jednocześnie smród zgniłego jajka, siarki, czegoś trudno do jednoznacznego zidentyfikowania. Spojrzeliśmy na siebie ze zdziwieniem, MM nawet zażartował, że sąsiad jakieś g...o gotuje na obiad. Ja jednak miałam dziwne uczucie, wstałam i próbowałam znaleźć źródło tego smrodu. Zauważyłam, że to coś wydobywa się tylko z jednego miejsca, kiedy oddaliłam sie o metr od niego nie było już tego czuć, to wyglądało tak, jakby unosił sie w górę słup smrodu. Trwało do wszystko ok. 15 minut. Wychodząc z tego pokoju pomyślałam tylko "dziwne".

Tej samej nocy MM obudził się z wrzaskiem, powiedział, że coś wlazło mu pod kolano. Zrobiłam oczywiście :roll: , ale żeby go nie urazić kazałam sobie to pokazać. Kolano było ok, ale pod nim znajdował sie naprawdę wieli siniak, miał około 30 cm średnicy. Znowu pomyślałam; dziwne (p.s. kilka lat później przeczytałam z którejś z gazet, że to miejsce to tzw. anty-czakram). Gdybym wiedziała wtedy co nas czeka, to bym zrobiła zdjęcia.

Następnej nocy MM obudził sie o 3.00, z tym że to nie była zwykła pobudka, po prostu gwałtownie usiadł na łóżku, bez wyraźnej przyczyny. To sie zaczęło dziać codziennie. Do tego doszły dziwne sny, koszmary. MM zaczął być bardzo zmęczony, ale też zaczął sie bardzo zmieniać w zachowaniu. Jego oczy stały sie bardzo zimne, miał "szpilki" w oczach, miał dziwną aurę, a ludzie zaczęli się go bać. MM dostał to, czego podświadomie pragnął, władzę nad drugim człowiekiem i pieniądze (nie bede opisywać tu szczegółów). Czerpał z tego w pełni świadomie, a trwało to kilka miesięcy. W tym okresie najnormalniej w świecie unikałam swojego męża. Ale pewnego dnia zadzwonił do mnie o 5 rano płacząc. Powiedział, że go zobaczył, zobaczył diabla. Przyszedł do niego i powiedział; Podaj mi rękę, będziemy razem działać.
- Nigdy! - jedyne co mu sie udało powiedzieć.

Myślicie, że uwierzyłam? Nie. Kilka dni później jednak zdarzyło sie coś, co mnie otrzeźwiło. W nocy obudził mnie wyraźnie męski głos, usiadłam gwałtownie na łóżku;
- Odbierz ten telefon.
W tym samym momencie dzwoni komórka, nikt się nie wyświetlił, a kiedy odebraliśmy telefon po drugiej stronie była tylko głucha cisza. Wiedziałam już, że musimy działać. Krótko po tym trafił do mojej firmy mężczyzna, który okazało sie był wcześniej księdzem. Nie wiem co mnie pchnęło do tego, by sie mu zwierzyć. On tylko słuchał w zamyśleniu i napisał na kartce (mam ją do dzisiaj);
Obrazek
telefon jest pewnie nieaktualny,to było 20 lat temu.

MM nie chciał jechać, zagroziłam mu dosłownie rozwodem, jeśli sie tam nie wybierze. Po tym spotkaniu mieliśmy miesiąc spokoju, a potem zaczęło sie ze zdwojoną silą. Ataki, wypalania, lewitacja, przede wszystkim silny nacisk na głowę i zmuszanie do samobójstwa, to trwało latami. np. MM jadąc autostradą miał wielką "ochotę" uderzenia w filar, ale ktoś przekręcił kierownicę. Trudno mi było to wszystko zrozumieć, ale do czasu.

Nie oglądam zazwyczaj seriali, ale jeden serial komediowy bardzo lubiłam i nie przepuszczałam żadnego odcinka. Telewizor miałam bardzo blisko łóżka i zdarzało sie, że film oglądałam z odległości metra. W pewnym momencie ekran telewizora zasłoniła mi wielka czerwona gęba z rogami, ja niewiele myśląc przesunęłam ją ręką mówiąc "sp....laj". Po chwili dopiero uzmysłowiłam sobie co się stało. :shock:
To pozornie śmieszne wydarzenie otworzyło mi oczy i zrozumiałam wszystko. To wydarzenie dało mi też siłę, że można z tym walczyć. p.s. Potem widziałam go kilkakrotnie już w innej formie.

MM zaczął siie modlić z chwilą podjęcia decyzji, że chce sie tego pozbyć. Zaczął sie też modlić z innego powodu. W 1992 roku pewien świetny jasnowidz (już nie żyje) powiedział mu, że po czterdziestce będzie musiał podjąć decyzje, czy chce dalej żyć, czy nie, że to od niego będzie zależało. To były bardzo dziwne słowa, nie wiedzieliśmy o co chodzi. Tak więc MM modlił sie podwójnie, o uwolnienie i o przedłużenie życia, robił to przez wiele, wiele lat, niemal codziennie.
Obrazek
Właśnie w ten sposób, ale na kolanach.
(p.s. to moja ulubiona grafika, mam ją na pulpicie)

Krótko 40- tych urodzinach, po modlitwie rozległ sie w pokoju głos, bardzo spokojny, ciepły i głęboki;
- Przyjęto, zgoda. :shock:

To był pierwszy tak wyraźny kontakt z Kimś z Góry. Jednak to nie zmniejszyło ataków Czarnego, wprost przeciwnie, wtedy np. została zaatakowana moja córka (pisałam o tym). Wtedy rozpoczęła sie wojna na całego.

Od początku idziemy tą drogą razem "na przepadłe", to już przeszło 20 lat.
W tej chwili MM jest silniejszy niż kiedykolwiek, myślę, że mógłby być świetnym egzorcystą. Ma bardzo do tego zdrowy stosunek, kiedy niedawno pojawił się w pokoju Czarny z wielkimi rogami pierwsze co pomyślał, że to idi....a i nie zmieści się w drzwiach. :roll: Do tego jednak trzeba dojrzeć i mieć naprawdę wiele, wiele doświadczenia, a przede wszystkim niezachwianą wiarę, że w tej walce nie jest sam, że stoi za nim cała armia Boga.

Ostatnie dwa lata są naszym najpiękniejszym okresem życia, choć mamy niewiele materialnie, to właściwie ten namacalny kontakt z Górą jest bezcenny, nie da sie z niczym tego porównać.
- Czy masz źle? - mówi Angel często ze śmiechem.

Zdaję sobie sprawę, że mało kto ma taką historię za sobą, że nasze życie jest jak instrukcja do walki ze Złym, ale to jest przede wszystkim opowieść o Bogu, o jego mądrości i miłości do ludzi.
- Dał się przybić za wszystkich, za was, z wielkim cierpieniem.
Okazuje się, że to nie tylko Chrystus zawisł na krzyżu, że tam umarła także część Boga, która w nim była.

A dzisiaj;
- Zawsze pamiętaj, tak jak my jesteśmy w tobie, tak ty jesteś w Nas.
Czyż mogłabym zachować takie słowa tylko dla siebie? Często mam wątpliwości, czy pisać o tych przekazach tak otwarcie, ale Angel pokazał obraz; kielich stojący przed ekranem laptopa i zanurzone w nim kropidło. Chyba zależy im na tym, więc piszę te słowa z Ich błogosławieństwem.

To, że ktoś w to nie wierzy, to nie ma znaczenia, Oni wszystko wiedzą i rozumieją.
Świadomość każdego człowieka otwiera się w swoim czasie, być może to nie jest jeszcze dla wielu właśnie ten czas.
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: czwartek, 13 lis 2014, 12:41
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 22 wrz 2018, 19:21
 
   
0
To nie jest do końca tak, że ja Ci nie wierzę, bo wierzę.
Nie wierzę tylko w to co wierzysz Ty i Twój mąż, chociaż to też nie jest taka do końca "niewiara", ale nie mogę w to wierzyć, bo kłóci mi się to z moją logiką i nawet to co przeżyłem w życiu nie ma na to wpływu, choć jakieś tam "ale..." jednak jest.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: czwartek, 13 lis 2014, 13:12
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
0
szczyglis napisał(a):
To nie jest do końca tak, że ja Ci nie wierzę, bo wierzę. Nie wierzę tylko w to co wierzysz Ty i Twój mąż, chociaż to też nie jest taka do końca "niewiara", ale nie mogę w to wierzyć,...


:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: piątek, 14 lis 2014, 12:03
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 22 wrz 2018, 19:21
 
   
0
stefan12 napisał(a):
szczyglis napisał(a):
To nie jest do końca tak, że ja Ci nie wierzę, bo wierzę. Nie wierzę tylko w to co wierzysz Ty i Twój mąż, chociaż to też nie jest taka do końca "niewiara", ale nie mogę w to wierzyć,...


:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:


A Tobie co odbiło? To, że nie jestem katolikiem i nie wierzę jak Ty to chyba nie znaczy, że jakiś ułomny jestem.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak walczyć z demonami. ?! Napisane: piątek, 14 lis 2014, 12:29
stefan12
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 6 lut 2018, 13:55
 
   
0
Przeczytaj to co napisałeś, to sam się uśmiejesz po pachy.
Strona 1 z 22 [ Posty: 653 ]

*1 2 3 4 5 ... 22 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

FUNDACJA NAUTILUS - WWW.NAUTILUS.ORG.PL – ORGANIZACJA POZARZĄDOWA Tematy zgłoszone przez Załogantów

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 3.509s | 38 Queries | GZIP : Off ]