Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
2669e7b5e0cd8fc9bb4177d96a4f4375
2669e7b5e0cd8fc9bb4177d96a4f4375
Strona 1 z 1 [ Posty: 7 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości
Czy można "dogadać się" z martwym przedmiotem? Napisane: środa, 1 lut 2017, 21:55
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Dawno nie zapodawałem autorskiego tematu, który nie byłby przedrukiem z mediów, więc...

Czy jest możliwa opcja, że przedmioty martwe też posiadają pewną wersję "energii", z którą można się "dogadać"?

Do zadania tego pytania skłoniła mnie dzisiejsza wizyta (właśnie dopiero co wróciłem) u mojego dobrego kolegi, który poprosił mnie o pomoc z niedziałającym komputerem oraz wszystkie poprzedniejsze doświadczenia z tą materią. Do rzeczy - nie muszę chyba nadmieniać, że komputer magicznym sposobem zaczął działać po moim dotknięciu i z pozoru rozwalona po skoku napięcia płyta główna dziwnym trafem ożyła, podczas gdy przez cały poprzedni tydzień nie dawała znaku życia. To nie pierwszy taki przypadek w moim życiu (zawodowo miałem ich setki i mam na to świadków). Większość ludzi tutaj wie, czym się zajmuję i że są to komputery i że zajmuję się tym od bardzo dawna (jakbym policzył to pierwszy komputer w jakim się zakochałem to była Amiga600, którą dostałem na I komunię w roku bodajże 1991, czy gdzieś w tych okolicach. I związałem z tym swoje życie, z komputerami właśnie) Teraz jest rok 2017, czyli siłą rzeczy to już ok. 25 lat od tamtego momentu, z czego większą część tego czasu poświęciłem na komputery już jedynie nie hobbystycznie, ale i zawodowo i na poważnie.

Do rzeczy: ja w jakiś sposób potrafię myśleć jak komputer (zresztą muszę przecież - bo jestem programistą) i wiedzieć co sie dzieje na tym elementarnym poziomie w tej całej maszynerii, wręcz potrafię sobie wyobrażać jak elektrony płyną przez bramki i ja to "czuję", wyobrażam to sobie i to nie jest zboczenie zawodowe. Tak samo jak zapewne kierowca F1 potrafi "czuć" jak pracują tłoki w silniku, gdzie normalny kierowca raczej po prostu samochodem jedzie. Do czego zmierzam? Ano do tego, że podczas swojego życia takie rzeczy, że nic nie działa, a nagle przy mnie zaczyna działać są na porządku dziennym. Nie jestem w stanie tego zliczyć. I nie piszę tu wcale o pomocy typowo "technicznej, gdy coś się naprawiało", tylko o tym, że częstokroć sama obecność wystarczyła, by coś nagle powstało "z martwych". Powiem szczerze, że w jakiś sposób umiem porozmawiać z komputerem, nie wiem jak to określić, ale znam to na tyle dobrze, że potrafię traktować całą tą skompliowaną maszynę jako "byt", a nie jako tylko "przedmiot". Potrafię wyczuć "energię" tego "bytu", zresztą nie wiem jak to opisać słowami, po prostu to czuję.

Potrafię odnieść się do z pozoru martwej maszyny z szacunkiem i tak jakby do żywego organizmu i co najciekawsze - ja zauważyłem, że takie podejście odpłaca się w drugą stronę. Nie pisałbym tego, gdyby to zdarzyło się raz, czy dwa, czy trzy. Nie. Wtedy uznałbym to za przypadek. Natomiast takich sytuacji było u mnie tyle, że nie jestem w stanie policzyć, a niektóre z nich zasługują na oddzielne tematy w stylu "nie wiem do dziś jak to wyjaśnić".

To jest bardzo trudne do opisania, ja po prostu czuję pewną "więź". Nie wiem jak to inaczej nazwać - to takie poczucie, jakby takie wczuwanie się w kogoś innego (coś innego), pełne zrozumienie, wzajemny szacunek, coś w ten deseń. Mimo iż przecież komputer to teoretycznie jedynie kawałek blachy, plastiku i krzemu. A jednak dla mnie to coś więcej i w zasadzie mógłbym nawet tutaj postawić tezę, że posiadają one swoją własną "duszę". Jak każdy przedmiot. No ale to tylko moje gdybanie, opisałem to jedynie tak w wielkim skrócie i pewnie dla większości osób to tylko bajdurzenie, ale trudno. Ja w każdym razie przeżyłem tego na tyle dużo i nie wymyślam tego, a piszę jedynie z doświadczenia.

Co Wy na to? Czy przedmiot może posiadać swoją energię i czy można "porozmawiać" z przedmiotem? A może to my potrafimy nadawać im swoją pozytywną energię? Czy można "zaprzyjaźnić się" z przedmiotem, w jakiś sposób z nim porozmawiać, dogadać, prowadzić relacje? (dla Was to pytanie otwarte, dla mnie retoryczne).

Zapraszam do dyskusji.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Czy można "dogadać się" z martwym przedmiotem? Napisane: środa, 1 lut 2017, 22:35
neo
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
piątek, 15 cze 2018, 16:32
 
   
+1
Myśle że każda materia może posiadać "świadomość". Im bardziej ma złożoną budowę tym bardziej.. w sumie czemu nie... my też jesteśmy "tylko" materią... białko, fosfolipidy, enzymy, hormony - jak to działa póki co można spekulować - pewnie tez jest to jakiś rodzaj komputera kwantowego a wiec kilka leveli wyżej od takiej krzemowej elektronowej maszynki czy nawet hipotetycznego komputera fotonowego :roll:
Re: Czy można "dogadać się" z martwym przedmiotem? Napisane: środa, 1 lut 2017, 23:01
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
A wiesz, że komputery fotonowe to już jest prawie rzeczywistość? Już z kilka lat temu czytałem, że udało się zrobić bramki operujące na fotonach, a nie na elektronach. Z komputerem kwantowym to wiele wspólnego nie ma, bo to inna bajka (ta sama co obecnie, tylko szybsza, ale jednak), natomiast - co do reszty, to masz rację. Gdyby tak rozłożyć każdą "żywą" materię na czynniki pierwsze - to mamy dokładnie taki sam skład jak i przy materii "nieożywionej". Teoretycznie nieożywionej. To jest całkiem niezła zagwozdka tak swoją drogą, którą już tutaj w setkach tematów poruszaliśmy, szczególnie tych o sztucznej inteligencji i świadomości.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Czy można "dogadać się" z martwym przedmiotem? Napisane: sobota, 14 kwi 2018, 16:43
tomeh

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
sobota, 14 kwi 2018, 17:00
 
   
0
Ugryzę temat z innej beczki i zupełnie innego punktu zaczepienia.. ciekawie mnie Wasze zdanie

Macie kamień w kieszeni jakiś znaleziony na polu otoczak powiedzmy dla zachowania w miarę jednolitości kwarc a nie zlepieniec.

Kwarc ten majcie od lat i zawsze go ściskacie w ręku, czujecie z nim więź i on Wam się podoba, wlewacie w niego uczucie przywiązania, nadziei, i wdzięczności gdy uda się coś trudnego bo traktujecie go jako talizman - w pewnym sensie kodujecie w nim różne uczucia mimo że to nie maszyna i nie ma liczydła w środku.

Jak myślicie pomijając mikroskop czy on będzie miał wpływ na Was lub gdy go zgubicie na osobę jaka go znajdzie i także przygarnie...

Sprawa nie jest tak oczywista jak wydaje się większości ludzi patrzącym w chodnik

Tak - odpowiem na bardzo stare tematy gdy mam coś do powiedzenia, bo to się nie starzeje co się rozwija
Tak - potrafię przeczytać na dzień i ze sto tematów i na nie odpowiedzieć gdy taka jest moja wola
Re: Czy można "dogadać się" z martwym przedmiotem? Napisane: poniedziałek, 23 kwi 2018, 10:05
Rodżer
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 28 cze 2018, 08:45
 
   
0
Nie gadaliście nigdy do swojego samochodu?? - jak do czegoś nie zagadać...pogłaskać, gdy się to kocha :)
Re: Czy można "dogadać się" z martwym przedmiotem? Napisane: poniedziałek, 23 kwi 2018, 19:03
Bożydar
Avatar użytkownika
reputacja poprawna
Leci na Marsa
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 30 kwi 2018, 17:05
 
   
0
No pewnie Rodżer, nawet moje autko było takie miłe i odpalało na trzecim biegu, kiedy jeszcze miałem świeże prawko, no to się odwdzięczało :lol:
Najcenniejsze i "najsilniejsze" są rzeczy po naszych bliskich, szczególnie tych nieżyjących :)

"Tygrys?! W Afryce?! Może uciekł z zoo…"
Monty Python
Re: Czy można "dogadać się" z martwym przedmiotem? Napisane: wtorek, 24 kwi 2018, 11:28
MAG
Avatar użytkownika
reputacja bardzo dobra
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 25 cze 2018, 20:02
 
   
+1
Bożydar napisał(a):
Najcenniejsze i "najsilniejsze" są rzeczy po naszych bliskich, szczególnie tych nieżyjących


No, np. zęby. Wytrzymują kilka tysięcy lat - są silne. A jeśli wejść w posiadanie złotych - cenne.
Strona 1 z 1 [ Posty: 7 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

FUNDACJA NAUTILUS - WWW.NAUTILUS.ORG.PL – ORGANIZACJA POZARZĄDOWA Tematy zgłoszone przez Załogantów

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg
cron


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 2.851s | 34 Queries | GZIP : Off ]