Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
5163356bde9df8a5ea3eae110ed46ecb
5163356bde9df8a5ea3eae110ed46ecb
Strona 1 z 2 [ Posty: 44 ]

*1 2 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: czwartek, 2 lut 2017, 01:33
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Dzisiaj mnie chyba zbyt mocno wzięło na filozofię. W każdym razie zastanawiam się:

Czy da się pogodzić technologię z duchowością?

To nie jest takie proste pytanie jak się może wydawać. A właściwie to sama odpowiedź na nie nie jest taka prosta. Nie wiem jak jest u innych ludzi, nie rozmawiam z ludźmi, których znam o takich rzeczach, ba - nawet najbliżsi mi ludzie nie wiedzą do końca czym się zajmuję po godzinach i w ogóle o tym miejscu tutaj. Ponadto na co dzień nie poruszam zazwyczaj tematów poruszanych tutaj, to jest wciąż w pewien sposób "tabu", takie rzeczy jakie są tu poruszane i z mało kim można o tym sensownie pogadać. Przyjaciół dobieram ostrożnie, a właściwie nie dobieram, tylko po prostu są, gdyż u mnie to trochę działa tak, że przyjaciel != kolega, bo tych drugich akurat mam dużo, ale to są dwa różne pojęcia jak dla mnie. I nawet z przyjaciółmi to nieraz są dość ciężkie tematy, bo mało kto w obecnym świecie stara się robić rozważania na tematy jakie są tutaj m.in. poruszane. To nie jest oczywiście tak, że nie poruszam takich tematów, bo poruszam, ale to się zazwyczaj kończy na "puknij się w głowę", no chyba że czasem przy wódce ktoś się otworzy. Ale to tak na wprowadzenie.

Ogólnie zajmuję się rzeczami niezbyt związanymi z tzw. duchowością, bo bardziej ścisłymi i czasami naprawdę mam niezłą zagwozdkę. Kto przerabia miliony linijek logicznego kodu miesięcznie ten wie o czym mówię. I może nie tyle co zagwozdkę, ale są momenty, że człowiek stoi na skrzyżowaniu drogi i ma do wyboru dwie ścieżki - pierwszą, gdzie wszystko jest jasne, logiczne i proste i drugą, gdzie dzieje się trochę magii. Nie ma opcji, aby wybrać obie drogi jednocześnie. Albo w jedną, albo w drugą. Nie można wybrać obu z nich w tym samym czasie.

Z racji tego, czym się zajmuję, tu nie ma czasu na żadną magię, albo na wątpliwości, typu czy "TAK", może się czasami równać "NIE". Nie ma miejsca na takie rzeczy, wszystko by się posypało, gdyby było inaczej. Tu wszystko jest jasne i logiczne, bo być musi. Wszystko też musi zostać dogłębnie przeanalizowane i przetestowane i to nie raz i nie dwa, ale na wszelkie możliwe sposoby. Kombinowanie to chleb powszedni. I analiza. Praktycznie wszystkiego, takie małe zboczenie zawodowe (chyba). I mi to pasuje, bo ja naprawdę kocham to co robię, ale...

No właśnie to "ale"... Czasem ma się dość. Bywają takie momenty, np. teraz (inaczej bym tego przecież nie pisał). Chciałoby się odpocząć, głównie od myślenia, szczególnie od myślenia, bo to działa tak - albo człowiek kieruje się uczuciami, albo chłodną analizą. I ja na co dzień kieruję się tym drugim, bo tak wybrałem. Ale jednocześnie ciągle istnieje tutaj to "ale" i sam już czasami nie wiem, co ja tak naprawdę robię...

Wszedłem sobie na YT, w polecanych wyświetlił mi się stary film z Wiedźmina, mianowicie ten, odpaliłem, bo mi się przypomniało, że miał wzruszającą muzykę:

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=cbfgZmUDMhE



No bo ma. No i właśnie no i co z tego? Żeby powyższe powstało, to musiało wypruwać flaki tysiące takich jak ja w CD PROJEKT, pewnie z podobnymi dylematami, gdzie po godzinach najchętniej pojechali by sobie do domku w górach z dala od cywilizacji, żeby sobie posiedzieć z przyrodą... Gdzie jest więc ta granica, gdzie jest ten kompromis? Bo myślę, że nie jestem jedyny, który lawiruje pomiędzy jednym, a drugim i czasem ma dość jednego, albo drugiego. Czasem sobie tak myślę, że chyba prościej by było w ogóle nie brać pod uwagę opcji nr2 i zająć się jedynie pracą, ale nie umiem, nie jestem taki. Co najśmieszniejsze również i w drugą stronę to działa, bo kiedyś chciałem rzucić swoją branżę w diabły i wytrzymałem...3 dni. Wynająłem sobie domek nad jeziorem, cisza, spokój (choć nie do końca, bo pierwszej nocy trafił w niego piorun, ale to historia na inny wątek), zero myślenia i te sprawy no i wytrzymałem 3 dni. Dnia trzeciego już miałem w głowie jakiś nowy projekt, bo nie mogłem znieść bezczynności. Stwierdziłem, że chyba jestem pracoholikiem i wróciłem do codzienności.

To było jakieś 10 lat temu. Od tamtego czasu wiele się nie zmieniło.

W jakiś sposób praca jest też być może ucieczką, sam nie wiem. Może to po prostu taka bariera przed uczuciami? Nie wiem. W każdym razie naprawdę chciałbym (choć nie umiem) czasem się po prostu "rozpłynąć", przestać myśleć, przestać analizować, a zwyczajnie wyciszyć umysł, bo czasami naprawdę czuję się wykończony i brakuje mi siebie z kiedyś, bo kiedyś był tutaj sobie w mojej głowie trochę inny szczyglis, ale to "kiedyś" było kiedyś, przed kilkoma rzeczami, które się w życiu szczyglisia wydarzyły i sobie tamten szczyglis poszedł łagodnie mówiąc w niebyt. Brakuje mi, naprawdę, ale chyba już bym nie umiał.

To nie jest portret psychologiczny, ani też żalenie się. To próba zalążka tematu, bo zbyt mało tu takich autorskich (same skynety wszędzie) i dość przydługie wprowadzenie przed zadaniem pytania:

A czy Wy myślicie, że można pogodzić jedno z drugim?

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: czwartek, 2 lut 2017, 10:27
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 15 lip 2018, 13:16
 
   
0
Myślisz, że Bóg nie przewidział rozwoju technologii? A może sam nawet ją zaplanował? Myślisz, że nie widzi co robisz? Nie ma sensu, byś nad tym dalej debatował. Jackowski mówił o wynalazku, który ma popchnąć ten świat do przodu i chyba ma rację. Z tego co wiem będzie to coś w formie małego pudelka lub klocka. To jeszcze czeka w poczekalni.
Tak a propo... Wielu wielkich odkrywców wynalazków wpadło na swoje odkrycia podczas snu, dostali wizje.

Rosyjskiemu naukowcowi Dmitrijowi Mendelejewowi okresowy układ pierwiastków chemicznych ukazał się we śnie. Mendelejew badał wówczas właściwości metali i niemetali, biedząc się nad odkryciem logicznych powiązań między nimi. Po godzinach bezowocnego ślęczenia poszedł spać. W nocy miał sen, w którym zobaczył pierwiastki sklasyfikowane w grupy według masy atomowej. Wizja senna była tak szokująca, że Mendelejew z wrażenia się obudził i zapisał ją na papierze. Niezwykłe było to, że jego sen przewidział także istnienie ośmiu innych nieznanych pierwiastków, z których trzy odkryto jeszcze za jego życia.

Wiele wynalazków i odkryć zostało zainspirowanych snami, a czasem wręcz dokonało się we śnie. Niels Bohr opracował model atomu na podstawie snu, w którym widział słońce i krążące wokół niego planety, a Elias Howe w nocy wynalazł maszynę do szycia.

http://zwierciadlo.pl/zdrowie/porady/zdolnosci-senne
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: czwartek, 2 lut 2017, 11:04
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Swoją szosą, ciekawi mnie co miał na myśli Jackowski. Śledzę dogłębnie branżę IT, bo to przecież moja branża i szczerze mówiąc nie za bardzo wiem co by to mogło być, bo na nic takiego się nie zanosi. Medium transmisyjnego lepszego, niż światło nie wymyślimy, bo i tak światłowody to najszybsza z możliwych forma przesyłu danych (szybciej, niż z prędkością światła już się nie da po prostu), więc nie za bardzo jestem sobie w stanie wyobrazić, jak miała by wyglądać ta "rewolucja". Fale radiowe (jeśli chodzi o przesył przez "powietrze") też lecą z prędkością światła, więc nie wiem.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: czwartek, 2 lut 2017, 11:22
neo
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
piątek, 15 cze 2018, 16:32
 
   
0
ok ale zauważ że te "doskonałe techniki łączności" posiadają wciąż istotne wady - ograniczenia wynikające przede wszystkim z samej fizyki - tj. skończona prędkość i ograniczenia w rozchodzeniu się w ośrodkach materialnych. Np wciąż nierozwiazanym problemem jest łączność z okrętami podwodnymi czy też przejmowanie/zakłócanie transmisji .... Takim przełomem byłoby napewno odkrycie nowego nośnika dla transmisji - może np neutrina, które mogą nawet przelecieć na wylot przez gwiazde, może jakieś własciwości fizyki kwantowej ... splątanie kwantowe itp :roll:
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: czwartek, 2 lut 2017, 11:27
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Niby tak, ale to byłaby bardziej rewolucja jeśli chodzi o kryptografię, a nie o przesył danych sam w sobie, bo przesyłać dane za pomocą splątania już potrafimy, tyle że wymaga to dodatkowo też "normalnego" medium do przesłania klucza, inaczej danych nie odczytasz. Z neutrinami - wątpliwe moim zdaniem, tych cząstek właśnie przez swoje właściwości nie da się tak łatwo złapać (Japończycy budują do tego całe baseny głęboko pod ziemią, obstawione detektorami i kiepsko im idzie wyłapywanie neutrin). Neutrino po prostu nawet jeśli, to zwyczajnie przeleci na wylot przez "antenę". 8-)

PS. W boxie na FN przewija się taka informacja:

Cytuj:
Z POCZTY DO FN: ... [...] Ciągle chodzi mi po głowie ten przełomowy wynalazek który p.Jackowski miał w swojej wizji. Być może dotyczyć to będzie usługi internetowej która startuje 1 marca o nazwie LiquidSky, z grubsza wygląda to tak: Osoby które mają komputery(Windows) bądź tablety(Android) o średniej lub niskiej wydajności poprzez łącze internetowe które musi mieć przynajmniej 20mb/s łączą się z superkomputerem o wiele bardziej wydajniejszym (ekran tego superkomputera jest streamowany na ekran komputera/tabletu użytkownika w czasie rzeczywistym jak np. film z youtube w full hd, a więc wolny komputer użytkownika pełni rolę tylko monitora) usługa ta pozwalałaby na zdalne odpalenie najbardziej zaawansowanych obecnie gier! lub pracę w programach graficznych wymagających ogromnej mocy obliczeniowej!Jak dla mnie to może być rewolucja, czas pokaże. Pozdrawiam. Marek .....


To nie to. Takie usługi istnieją od dawna. Nawet Sony miało taką usługę od kilku lat, gdzie można sobie było zdalnie pograć w gry z Playstation na zasadzie streamu. Ta technologia istnieje od dawna, więc to nic nowego.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: sobota, 4 lut 2017, 23:42
czujne_oko

0
 
   
0
aleksandra137 napisał(a):
Myślisz, że Bóg nie przewidział rozwoju technologii? A może sam nawet ją zaplanował? Myślisz, że nie widzi co robisz? Nie ma sensu, byś nad tym dalej debatował.


Jeśli Bóg przewidział rozwój i wszystko widzi to nie ma sensu dalej żyć(w rozumieniu człowieka) bo to oznacza, że poddajemy się jedynie woli i inwigilacji kogoś kogo nie znamy i nadal nie potrafimy zrozumieć! Debata to jedna z dróg do rozwoju, więc jeśli Bóg nie chce żebyśmy się rozwijali to musi mieć szatański plan.
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 00:14
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
0
Model Bohra jest akurat błędny, choć służy w szkole do prezentacji budowy atomu. Wszyscy niemal myślą, że elektrony krążą wokół jądra atomowego ale... to nieprawda, bo gdyby tak było, to by dawno na niego spadły i nie było by świata.
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 01:03
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
czujne_oko napisał(a):
Jeśli Bóg przewidział rozwój i wszystko widzi to nie ma sensu dalej żyć(w rozumieniu człowieka) bo to oznacza, że poddajemy się jedynie woli i inwigilacji kogoś kogo nie znamy i nadal nie potrafimy zrozumieć! Debata to jedna z dróg do rozwoju, więc jeśli Bóg nie chce żebyśmy się rozwijali to musi mieć szatański plan.

Moim zdaniem Bóg jak najbardziej chce, abyśmy się rozwijali, ale zaznaczam - ja nie wierzę w żadnego Boga, którego obraz przedstawiają religie. To jest jedynie moje zdanie i absolutnie tylko moje.

kanu napisał(a):
Model Bohra jest akurat błędny, choć służy w szkole do prezentacji budowy atomu. Wszyscy niemal myślą, że elektrony krążą wokół jądra atomowego ale... to nieprawda, bo gdyby tak było, to by dawno na niego spadły i nie było by świata.

I tak i nie :)
Jest po prostu uproszczony. Po prostu mogłoby to być trudne do zrozumienia dla młodych ludzi - wiesz, chmura, funkcja prawdopodobieństwa, fizyka kwantowa i te sprawy. Ten model "jako tako" daje mniej więcej pogląd jak to "mniej więcej wygląda". A kto chce drążyć dalej to będzie drążyć dalej. Model Bohra jest po prostu łatwy do przyswojenia i jest fajną podbudową dla "przyszłych zgłębiaczy wiedzy" :)

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 01:10
czujne_oko

0
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Moim zdaniem Bóg jak najbardziej chce, abyśmy się rozwijali, ale zaznaczam - ja nie wierzę w żadnego Boga, którego obraz przedstawiają religie.

Ja też w takiego Boga nie wierzę ale nie przesądzam, że Bóg chce abyśmy się rozwijali bo być może ten rozwój to dla Niego zagrożenie? Kto wie?
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 01:10
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
0
Jest bliższy prawdy niż model "ciasta z rodzynkami" to fakt.

ps. Generalnie fizyka upraszcza świat modelami i dobrego w 100% modelu nie ma - każdy jest przybliżony.
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 01:17
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
czujne_oko napisał(a):
Ja też w takiego Boga nie wierzę ale nie przesądzam, że Bóg chce abyśmy się rozwijali bo być może ten rozwój to dla Niego zagrożenie? Kto wie?

Ja też nie przesądzam. Bo po pierwsze, nie mam ani jednego dowodu, że istnieje jakiś Bóg, ja jedynie dopuszczam taką możliwość, bo udowodnić tego nikt jeszcze nie udowodnił. Zakładam jedynie. Filozofuję jedynie, że gdyby istniał to na pewno nikt nie ma prawa (tutaj piję do "świętych ksiąg wszelakich") oceniać i ogarniać tego swoim umysłem, bo to zahacza o megalomanię.

kanu napisał(a):
Jest bliższy prawdy niż model "ciasta z rodzynkami" to fakt.

No właśnie. A tak swoją drogą, rozumiesz tak do końca model kwantowy? Bo powiem Ci szczerze, że mimo iż rozumiem, wiem jak to działa, to jednak czasem moja logika wysiada przy tych kwantowych rzeczach.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 01:23
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
0
Powiem szczerze - nie rozumiem.
Problem z tym jest taki, że wszelkie obliczenia są robione na liczbach zespolonych, a takiej liczby nie bardzo mogę sobie wyobrazić. Np. 2 jabłka to wiem, że to 2 jabłka - można policzyć czy zjeść. Ale wyobraź sobie choćby 2+4i jabłek!!! To już jest poza moim zrozumieniem. Bo ile to jabłek?
A każde równanie kwantowe to równanie zespolone, dopiero moduł funkcji falowej do kwadratu ma jakąś interpretację fizyczną. Ale sam atom to jak te 2+4i jabłek.
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 01:59
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
No własnie.
Część urojona liczby zespolonej jest trudna do wyobrażenia, ale do jasnej ciasnej... dopiero wtedy da się obliczyć to i tamto. Najśmieszniejsze jest to, że to są naprawdę proste obliczenia, bo to zahacza o algebrę matematyczną, która jest w gruncie rzeczy prostsza, niż np. analiza, całki, różniczki i te sprawy - przynajmniej dla laika. I mimo iż to na papierze jest klarowne, to jak człowiek sobie o tym myśli, to nie ma zbytnio sposobu, aby to sobie wyobrazić "fizycznie". :roll:

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 02:21
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
+1
Równanie falowe Schrodingera to niestety też równanie różniczkowe - czyli też całki. I to dość pokręcone, które da się rozwiązać analitycznie zaledwie dla kilku problemów. Kiedyś liczyliśmy je na zajęciach dla modelu wodoru. Ale spoko - nawet Feynmann pisał, że tego nie rozumie (w sensie wyobraźni) i nawet twórcy fizyki kwantowej nie wiedzieli czym jest tak naprawdę funkcja falowa i jak ją interpretować. Jakoś z tego wybrnęli, ale widziałem gdzieś na youtubie wykład jakiegoś profesora, który tłumaczył, że w sumie nie ważne jak to sobie wyobrażać, ale ważne dla fizyka, że model liczy dobrze. Dla mnie osobiście jednak ważne jest to jak to sobie wyobrażać i jak to rozumieć, bo to dotyka tego czym tak naprawdę jesteśmy, z czego powstaliśmy. Czy jesteśmy hologramem, czy matrixem czy pustką czy Bogiem itp.
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 02:28
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Tak, ja wiem jak wygląda równanie Schroedingera, ale chodziło mi w poście o same w sobie liczby zespolone, które można sobie wyobrazić jedynie algebraicznie - gdzie część urojoną dokładasz do liczby PI i rysujesz sobie na osi.

Co do interpretacji, to przecież tam była wtedy wojna w ubiegłym wieku. Były dwie interpretacje fizyki kwantowej, z czego przyjęła się "na przyszłość" ta Schroedingerowska.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 02:31
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
0
Pamiętam taką rzecz - studiowałem jeszcze w latach dziewięćdziesiątych i wtedy już wykładowca mówił o tym, że zastanawiają się czy w mózgu nie zachodzą jakieś procesy kwantowe - chodziło mu o np. świadomość.
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 02:34
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Penrose o tym głośno mówi, choć jest wyśmiewany przez estabilishment naukowy.
Ja ze studiów pamiętam znowu wierszyk jakiego uczyła nas Pani doktor od matematyki, przy okazji wykładów z algebry:

"W pierwszej ćwiartce same plusy,
w drugiej tylko sinus,
w trzeciej tangens i cotangens,
a w czwartej cosinus"

:)

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 02:39
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
0
He he, ja to jeszcze z technikum pamiętam. A teraz ten wierszyk już nieaktualny, bo cotangensów nie ma w programie ;)
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 02:47
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
kanu napisał(a):
cotangensów nie ma w programie


Ale jak może ich nie być w programie? Jakiejś innej trygonometrii teraz uczą? :shock:

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 02:51
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
0
To wynika imho z dwóch rzeczy: po pierwsze (i chyba najważniejsze) - nauczyć się dla współczesnego ucznia trzech definicji to o 25% mniej niż czterech,
a po drugie - to w sumie cotangens nie wnosi nic więcej co wniósł już tangens (bo jest jego odwrotnością tylko), więc doszli pewnie do wniosku o odciążeniu ucznia nadmiarową wiedzą ;)
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 02:56
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Dziwne to moim zdaniem. No bo niby racja, że ctg to odwrotność tg, ale no kurcze - jeśli powodem miałoby być to co napisałeś jako pierwsze, to co w takim razie z resztą funkcji? Bo trygonometria nie kończy się na tych 4 podstawowych, mamy jeszcze sec, arctg i inne (a to jest mocno, ale to mocno używane w grafice 3D np.).

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 03:31
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
0
Arcusów to już chyba od dawna nie ma w średniej. No chyba,że w rozszerzonym zakresie. Co do odwrotności funkcji to mnie już np. sec nie uczyli w średniej.
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 03:35
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Ale to jest chore moim zdaniem, bo np. dajmy na to moja branża - załóżmy, że programujesz silnik 3D, tam nie ma zmian, bo się program nauczania zmienił w szkołach - tam nadal masz funkcje takie jakie były uczone od lat, więc teraz taka osoba powiedzmy styka się z tym i co? Nagle nie wie co to jest cotangens, albo arcusy? Nie jest to dobra koncepcja moim zdaniem, takie ograniczanie nauki...

PS. Ja wiem, że nie wszyscy mają ścisłe umysły i idą w takich kierunkach i ja to rozumiem, ale mimo wszystko uważam całe to ograniczanie nauk ścisłych w szkołach za niepoprawne, bo to się mocno, ale to mocno źle odbije na przyszłości (i tu nie chodzi o tego całego ctg, ale ogólnie program nauczania mocno kuleje i z roku na rok jest coraz gorzej). Tak uważam, osobiście. Klasy mat-fiz to już rzadkość, za to coraz częściej można się spotkać z tłumaczeniami "ja się nie znam, bo ja humanista jestem". Bo to wygodne. No ale to tylko moje zdanie.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 11:01
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
0
Nie wiem czy wiesz, ale za czasów wczesnego Tuska była akcja "stawiamy na nauki ścisłe". M in. oferowali stypendia dla studentów tych nauk (choć jak to było w praktyce to nie wiem). Akcja ucichła a po tej "akcji" stało się (jak to w stylu Tuska) dokładnie odwrotnie. Czyli w typowej szkole średniej obcięto w całym cyklu 2 godziny fizyki, 2 godziny chemii i 2 godziny informatyki - i to wszystko. Teraz na całe cztery lata szkoły średniej masz w 1 klasie po jednej fizyce, chemii i informatyki. Naprawdę tak jest.
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 14:13
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Nie pamiętam już dokładnie po ile godzin było za czasów mojej szkoły, ale pamiętam, że tego było naprawdę dużo. Tzn. informatyki w ogóle nie miałem, bo to były czasy, gdy komputery dopiero raczkowały, ale np. matematyka, fizyka, czy chemia to był standard, przy czym na tej ostatniej to w podstawówce mieliśmy i normalne lekcje i laboratoria, na których nie raz i nie dwa pracownia o mało nie wyleciała w powietrze, bo mieliśmy od chemii babcię piromankę :) Teraz pewnie ze świeczką szukać takich zajęć w szkole.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 15:16
Argon

reputacja wyśmienita
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 26 paź 2017, 18:37
 
   
0
A teraz ze szkol wychodza takie okazy humanistyczne, co to pytaja sie "co to jest Kopernik?" jak moja mloda kuzynka.
Zapytac sie takich co to jest "HDO" lub "D2O" to raczej mysleli ze to jakis model smartfonu, taka jest ich wiedza o chemi i fizyce, bo juz sie zapytalem, wiedza z historii to porazka.

The truth is out there
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 15:23
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Powiem Ci Arg, że to też trochę wina systemu (przy czym program nauczania to tylko jeden z aspektów). Bo... w szkołach jest tak, że szkoła rozlicza się przed kuratorium z "wyników". W momencie, gdy masz w klasach duży odsetek dzieciarni powtarzającej klasę, to szkoła biednie w statystykach, stąd prościej przymykać oczy i puszczać wszystkich jak leci. No i potem wychodzą kwiatki widywane w programach typu "Matura to bzdura"...

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=B_tqWgp8rn4



i coś z mojego podwórka :fun:

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=hqzwydgCweE


„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: niedziela, 5 lut 2017, 15:31
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Funkcje z biblioteki w silniku Unity:

http://i.imgur.com/m4jvJ3C.png
Obrazek
https://docs.unity3d.com/ScriptReference/Mathf.html

Ciekawe co powie na to taka osoba, świeżo po obecnej wersji programu nauczania. Pewnie, że to czarna magia ;)

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: środa, 8 lut 2017, 16:57
ŻyczliwySceptyk
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Orbita urana
Ostatnio widziany(a):
środa, 14 lut 2018, 12:13
 
   
+1
Wracając do tytułowego pytania, to chyba znacznie bardziej podstawowy jest problem pogodzenia wiedzy z duchowością.
Bo co do technologii, to ja w ogóle nie widzę żadnego konfliktu.

Weźmy najpierw pod lupę elementarną zmianę wniesioną przez rozwój technologii - mamy więcej czasu dla siebie. Różne maszyny pracują za nas - poczynając od domowej pralki, kończąc maszynach w fabrykach, dzięki którym czas pracy w ostatnich stu latach zdecydowanie się skrócił. Ale żadna z tych maszyn nie narzuca nam, co z tym wolnym czasem zrobić. Można oddać się rozrywkom pospolitym (uwaga na wątrobę), ale również poczytać o reinkarnacji lub pójść na kółko różańcowe i spędzić ten czas w towarzystwie takich miłych pań.

Istotną zmianą jest powstanie globalnej wioski. Dzięki elektronicznym nośnikom informacji dowiadujemy się o zdarzeniach, o których 100 lat temu mogli dowiedzieć się co najwyżej okoliczni mieszkańcy - np. o przypadkach fenomenu pamiętania przez niektóre dzieci życia w poprzednim wcieleniu. Ale to naszej duchowości nie tylko nie ogranicza, ale raczej ją wzbogaca.

Ten przepływ informacji w połączeniu z relatywnie tanim podróżowaniem po świcie zmienił wiele. Wiemy już, że kościół w naszej wsi to nie jest jedyny możliwy kościół, a religia - jedyną religią i że potworną naiwnością byłoby traktować wpojoną w dzieciństwie religię jako jedyną słuszną. Ale czy to jakoś ogranicza naszą duchowość ? - IMHO wręcz przeciwnie.

Chyba ciekawszym pytaniem jest jak pogodzić wiedzę z duchowością.

Moja babcia święcie wierzyła, że to niebieskie nad naszymi głowami to jest niebo, do którego pójdzie po śmierci. Dla współczesnych ludzi to już jest ewidentna bzdura. Jak ktoś rozumie z grubsza, jak działa wszechświat i wie np. że składa się z atomów, które kiedyś były częścią nieistniejących już gwiazd, to raczej nie uwierzy w stworzenie roślinek jednego dnia, zwierzątek drugiego a człowieka trzeciego. Również wiedza historyczna - np. o fakcie, że czyściec wymyślił papież Grzegorz, by sprzedawać odpusty i zasilić pustą kasę Watykanu nie pozwala KK wcisnąć ciemnoty nauczanej do dziś na religii.

Na ten temat można sporo poczytać. Są ciekawe artykuły i książki napisane np. przez fizyków, którzy są wierzący i chcą swoją wiedzę z tą wiarą jakoś pogodzić. Pamiętam np. rozważania, czy Bóg jest elementem naszej czasoprzestrzeni. To ciekawe pytanie. Jeśli nie, to zgodnie z fizyką nie może z nią oddziaływać, czyli wpływać na nasze losy, co oznaczałoby, że nie ma sensu się do niego modlić. Ale jeśli tak, to jeszcze gorzej. To znaczy, że powstał w BigBang-u i że nie jest wieczny, bo przecież nasz wszechświat czeka nieciekawa przyszłość - śmierć termiczna lub zapadnięcie się z powrotem do osobliwości.

Ja myślę, że rozwój nauki odsuwa klasycznie rozumianego Boga dalej i dalej - już wcześniej zrozumieliśmy, że pioruny nie są rzucane przez Zeusa, a później - że wielki wybuch nie jest dziełem stwórcy tylko wynikiem praw fizyki. Jeśli jednak przez duchowość rozumiemy coś więcej, niż bezkrytyczne wyznawanie jednej religii, to nawet tutaj konfliktu nie dostrzegam.

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Wątpliwość nie jest przyjemnym stanem umysłu, lecz pewność jest śmiesznym.
(Voltaire)
Re: Jak pogodzić technologię z duchowością? Napisane: środa, 8 lut 2017, 17:15
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Niby tak, ale...
ŻyczliwySceptyk napisał(a):
Weźmy najpierw pod lupę elementarną zmianę wniesioną przez rozwój technologii - mamy więcej czasu dla siebie. Różne maszyny pracują za nas - poczynając od domowej pralki, kończąc maszynach w fabrykach, dzięki którym czas pracy w ostatnich stu latach zdecydowanie się skrócił. Ale żadna z tych maszyn nie narzuca nam, co z tym wolnym czasem zrobić. Można oddać się rozrywkom pospolitym (uwaga na wątrobę), ale również poczytać o reinkarnacji lub pójść na kółko różańcowe i spędzić ten czas w towarzystwie takich miłych pań.

Nie do końca - bo zauważ, że jednak wpływ ta technologia ma na ludzi (twarze wpatrzone w smartfony to obecnie normalny widok, co nie do końca osobiście mi się podoba). Więc ja bym tak do końca nie był pewien co do tego, że technologia "nie narzuca" tego i tamtego. Do bibliotek ludzie już nie chodzą, nie czytają książek - bo i po co, skoro jest Google Inc. i Wikipedia?

ŻyczliwySceptyk napisał(a):
Istotną zmianą jest powstanie globalnej wioski. Dzięki elektronicznym nośnikom informacji dowiadujemy się o zdarzeniach, o których 100 lat temu mogli dowiedzieć się co najwyżej okoliczni mieszkańcy - np. o przypadkach fenomenu pamiętania przez niektóre dzieci życia w poprzednim wcieleniu. Ale to naszej duchowości nie tylko nie ogranicza, ale raczej ją wzbogaca.

No właśnie jak wyżej napisałem. Moim zdaniem wzbogaca, ale tylko tych, którzy korzystają z tego w prawidłowy sposób, a nie tych, którzy wykorzystują tę technologię li tylko do zabawy. Moim zdaniem ludzie właśnie nie potrafią korzystać z tego wszystkiego, nie wykorzystują tego w poprawny sposób, stawiając to na pierwszym miejscu.

Co do Boga - też bym polemizował, myślę, że nasza wiedza właśnie nie wyklucza takiej opcji, a w Zeusa strzelającego piorunami to raczej nikt już nie wierzy, bo to oczywista bzdura, ale... to właśnie wiedza stworzyła nam coś takiego jak głębsze poznawanie świata, a gdy się tak głębiej w ten świat zagłębiać, m.in. w mechanikę kwantową to okazuje się, że nasz świat na tym elementarnym poziomie nie do końca musi być takim jak się nam wydaje i w zasadzie w tym momencie tutaj ta nasza "wiedza" stawia przed nami jeszcze więcej pytań, niż daje odpowiedzi. No, ale to tylko moje zdanie.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Strona 1 z 2 [ Posty: 44 ]

*1 2 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

FUNDACJA NAUTILUS - WWW.NAUTILUS.ORG.PL – ORGANIZACJA POZARZĄDOWA Tematy zgłoszone przez Załogantów

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg
cron


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 3.556s | 34 Queries | GZIP : Off ]