Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Avatar użytkownika neo, Avatar użytkownika szczyglis
1cb953d95db67920a7924932b7914796
LIVE-STREAM FN Data następnego streamu zostanie wkrótce podana
1cb953d95db67920a7924932b7914796
Strona 2 z 3 [ Posty: 65 ]

*< 1 2 3 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: środa, 14 sie 2013, 06:38
Karolina W

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Z Piekła Rodem - nic prostszego. Weźcie dwie miski, sklejcie je i zróbcie taką samą sekwencję zdjęć. Ze szczególnym uwzględnieniem odległości od fotografującego i szerokości planu widocznych na zdjęciu oznaczonym, jako trzecie (to wykonane o 12:35:55).

I bądź łaskawy, jeśli nie z uwagi na wrodzoną, to chociaż społeczną kulturę wyrażać się nieco inaczej do rozmawiającej z Tobą kobiety.

Ponieważ od czasu, do czasu koresponduję z Panem Robertem na temat wizji jasnowidzącej, o której wspomniałam wyżej, przekazałam mu również i wizję dotyczącą jego pracy nad Zdanami.

Otrzymałam od Pana Roberta odpowiedź i historię pracy nad tą sprawą.
Za zgodą nadawcy maila, wklejam ją.
Przeczytajcie spokojnie. Z rozwagą. Ze zrozumieniem lub choćby próbą ogarnięcia tytanicznej pracy włożonej przez Pana RB i zapewne inne osoby w odkrycie prawdy.

Z Piekła Rodem - dawno, dawno temu. Na pięknej wyspie Pacyfiku, mądrzy ludzie powiedzieli - Świat jest taki, jaki sądzimy, że jest...

Miłego dnia Wam życzę.

Poniżej kopia maila od Pana Roberta.

Droga Pani Karolino,
Pięknie dziękuję za Pani e-mail i ciepłe słowa. Po powrocie ze Stanów
Zjednoczonych mam tyle sprawa związanych z projektami w moimi życiu
zawodowym, że sprawy Nautilusa muszą chwilę poczekać. Ale wszystko idzie w
dobrym kierunku i powoli nadrabiam zaległości. Bardzo mi miło, że pani
Agnieszka mnie pamięta i wspomina w rozmowie. Proszę ją serdecznie ode mnie
pozdrowić!
Napisała Pani o Zdanach, tej bodaj jednej z trzech najciekawszych i
najbardziej wiarygodnych historii związanych z UFO, z jaką kiedykolwiek
miałem okazję się zajmować. Wie Pani, na czym polega niezwykłość przypadku
ze Zdanów? Piszę to jako człowiek, który miał okazję obserwować ją od samego
początku, który także ją odkrył i potem przez te wszystkie lata miał okazję
obserwować przebieg wszystkich wydarzeń związanych z badaniem zdjęć ze
Zdanów itp. Otóż droga Pani Karolino ta historia jest po prostu prawdziwa i
ta prawda dosłownie wychodziło na wierzch w każdym punkcie. Pamięta Pani
takie może banalne i trochę lekceważone zdanie, że prawda zawsze się obroni?
Można ją tłuc kijami, jakieś skończone i zawistne durnie mogą próbować ją
opluć, zohydzić, załgać i zakopać, a ona zawsze da sobie z tym radę i na
koniec zatriumfuje. Pamięta Pani to piękne zdanie? Proszę dokładnie
obserwować tę historię, proszę uważnie przyjrzeć się temu, co było, jest i
będzie w sprawie Zdanów, bo to jest dowód na to, że to piękne zdanie nie
jest żadnym nic nie znaczącym frazesem, ale zweryfikowaną przez życie
prawidłowością.
My bardzo szybko zorientowaliśmy się, że zarówno całe zdarzenie, jak i
zdjęcia są prawdziwe. Pamiętam, że kiedy dotarłem do mojego przyjaciela,
który był jednym z zastępców redaktora naczelnego Faktu i powiedziałem mu,
że przez przypadek w artykule o zmyślonej i przekręconej treści opublikowali
jedno zdjęcie, którego badanie przez samą benzynę do naszych aut kosztowało
mnie majątek. Ten uśmiechnął się i zapytał, czy było warto? Muszę przyznać,
że ten kolega bardzo mi pomógł w dotarciu do byłych pracowników jego
redakcji, którzy mieli jakąkolwiek styczność ze zdjęciami ze Zdanów... ale
to inna historia. W każdym razie ja wtedy nie przypuszczałem nawet, że w
2013 gdzieś na drugiej półkuli świata będę opowiadał o tym w hotelu w Las
Vegas, jak długo musiałem prowadzić śledztwo w jednej tylko redakcji
tabloidu, aby sporządzić listę dziennikarzy, edytorów i jakichkolwiek innych
osób, którzy mieli styczność ze zdjęciami z małej miejscowości obok Siedlec.
Powiem Pani, że gdyby Pani mnie zapytała, z czego jestem najbardziej dumny w
tej sprawie, to odpowiem bez chwili wahania: właśnie z tego śledztwa w
Fakcie. Jeżdżenie do Siedlec, do pana Talachy, dziesiątki prób z modelem czy
ustalanie życiorysu obu policjantów - takie rzeczy już robiłem wielokrotnie.
Natomiast te wszystkie moje wizyty w redakcji Faktu, ciężka praca z
ustalenie najmniejszych nawet szczegółów związanych z drogą tych zdjęć w
redakcji Faktu, potem docieranie do jednego edytora zdjęć pracującego
obecnie w zupełnie innej redakcji w innej części Polski - z tego wszystkiego
jestem najbardziej dumny i myślę, że książka o tej historii dopiero pokaże
ludziom skalę tego, co w sprawie Zdanów zostało zrobione. Bo naprawdę to
była gigantyczna praca Pani Karolino, gigantyczna praca...

Powiedziałem Pani o prawdzie, której w tej historii nie da się zatłuc kijem,
nie da się zakrzyczeć i zapluć, choć wielu zawistnych tłuków bardzo by tego
chciało. Dlaczego? To bardzo proste - te zdjęcia są jednymi z najlepszych
zdjęć w historii badania UFO na świecie i mówiąc o UFO w kontekście Polski
trudno jest nie powiedzieć o tym przypadku. W Stanach Zjednoczonych
opowiadałem o tej historii jednemu z dyrektorów agencji NASA, o czym zresztą
napiszę w oddzielnym tekście w serwisie. Przez ponad godzinę opowiadałem mu,
jak bardzo próbowano zanegować te zdjęcia, jak bardzo próbowano sprowadzić
je do jakiegoś rzucania modelem i tak dalej. On powiedział mi wtedy, że w
takiej jak ta sprawie jedynie książka jest w stanie pokazać ją światu,
opowiedzenie o wszystkich szczegółach, także o tym, jak straciłem przez nią
pracę w radiu, gdyż ci bandyci (innego słowa nie ma na tę grupę ludzi)
wysłali do mojej pracy szkalujące mnie listy po pokazaniu zdjęć ze Zdanów.
Powiedział: opisz to wszystko, a potem przetłumacz na angielski i wydaj
tutaj, bo tu jest rynek na takie książki. Wiem, że napisanie książki jest
koniecznością i tak się dokładnie stanie, gdyż ta historia zasługuje na
książkę. Potrzeba tylko determinacji i czasu, ale... pracuję nad tym.
Wspomniała Pani o p. Agnieszce i o tym, że ona w swojej wizji potwierdziła
prawdziwość tych zdjęć. To bardzo miłe (proszę ją serdecznie ode mnie
pozdrowić), ale mój przyjaciel Krzysztof Jackowski zrobił to także wiele lat
temu. W związku z tymi zdjęciami miał zresztą fascynującą wizję, jak się
potem okazało - niezwykle trafną. Daj Boże, żebym jeszcze kiedyś nie
zapomniał o tym napisać...

W każdym razie ta historia jest tak fascynująca obyczajowo, które tak bardzo
dały nam w kość podczas badania tego przypadku. Kiedy poznaliśmy prawdę, że
w samochodzie jechał szef siedleckiej policji i panowie jechali na chwilę
relaksu do "domu uciech", wszystko stało się jasne, skąd taki opór przed
ujawnieniem się publicznie drugiego uczestnika eskapady. Mąż, ojciec, wysoki
funkcjonariusz policji, a tu niczym w filmie "Drogówka" - prostytutki i
całkowity brak moralności. Ale spuśćmy zasłonę milczenia na słabości istoty
ludzkiej - dziś jeden z uczestników tamtego wydarzenia przebywa w hospicjum
i prawdę mówiąc potrzebuje raczej modlitwy niż czegokolwiek innego.

W każdym razie dopiero w Stanach Zjednoczonych kiedy słuchałem historii
różnych amerykańskich badaczy o badaniu tamtejszych przypadków związanych z
UFO zrozumiałem, że oni mimo wszystko nie wchodzili "tak głęboko". Co przez
to rozumiem? No choćby to, że nikt z nich prawie nie został pracownikiem
gazety, która opublikowała zdjęcia, a ja po kilku wizytach dostałem
propozycję pracy w Fakcie od mojego przyjaciela. "Tak często tu bywasz,
pytasz o tych kilka osób, może zechcesz coś pisać?" - powiedział do mnie w
pewnym momencie rozbawiony moimi częstymi wizytami w "Fakcie" kolega. Nie
przypominam sobie także, aby ustalać tak precyzyjnie życie uczestników
zdarzenia z UFO. Może poza jednym wyjątkiem - Boba Lazara, gdzie podobnie
jak my nasi amerykańscy koledzy ustalali wcześniejsze szczeble kariery
zawodowej "punkt po punkcie". Podobnie ja dzisiaj mogę śmiało napisać
kilkustronicową pracę na temat życia dwóch policjantów, w tym emerytowanego
dzisiaj wysokiego funkcjonariusza policji, zresztą dobrych kolegów z dawnej
"SB" (służby bezpieczeństwa PRL).

Na koniec jeszcze raz dziękuję za ciepłe słowa i bardzo się cieszę, że
śledzi Pani sprawę Zdanów. Dla mnie, dla moich przyjaciół ta historia jest
ważna ze stu powodów, ale najważniejszym z nich jest prawda, która jest -
powtarzam to i powtarzać będę cały czas - w każdym jej punkcie! I ta prawda
jest rzeczą najbardziej w tym wszystkim fascynującą. Z zdanie "ona się
zawsze obroni" - proszę mi wierzyć - zostało przez nas zweryfikowane!
Pozdrawiam Panią bardzo serdecznie i przesyłam ciepłe myśli
Robert Bernatowicz
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: środa, 14 sie 2013, 06:57
oskar

reputacja neutralna
W drodze na księżyc
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Są dwie drogi do zbadania tego przypadku. Pierwsza to analiza zdjęć. I chodzi tu zarówno o możliwości uchwycenia takiego samego obiektu jak i jego rzeczywistej wielkości i innych okoliczności przyrody. Drugą jest wiarygodność historii opowiedzianej przez świadków. I tu krok po kroku powinien byc odtworzony przebieg zdarzeń.
Jest jeszcze trzecia opinia jasnowidzów, z tym, że od takich osób najpierw chciałbym wyników w innych badaniach typu np. Odnalezienie Iwony Wieczorek. Czyli mówi jasnowidz - Ona jest tam i tam ,Jedziemy i tam ona jest.

AD.1 Takie same zdjęcia można wykonać samodzielnie bez większych problemów. Są na tym forum dwa filmy, jeden Sidora , drugi ARK . Ten drugi - w 4 minuty facet skleja miski i robi trzy rzuty. I raczej dyskobolem nie jest . Wiec można .
Takie odtworzenie pokazuje ,że obiekt może mieć zarówno 24 cm średnicy jak i więcej jak to w opowieści świadka.
Na filmie Sidora widać odbicie w masce samochodu, jest tej samej wielkości co odbicie w masce Poloneza
Jednocześnie miskolot jest tej samej wielkości co na zdjęciach ze Zdanów, więc sądzę, że taką wielkość miał i ten w Zdanach.
Na pierwszej stronie poświęconej Zdanom jest kompilacja fragmentu zdjęć gdzie miskolot ugrzązł na drzewie . Autorem tej kompilacji jest Życzliwy Sceptyk, jeśli dobrze pamietam. I tam też wszystko pasuje nawet ugięcie gałązek pod wpływem ciężaru miskolotu.
Barak jest równiez zamglenia które powinno być widoczne na obiekcie, jeśli by był oddalony w okolice słupów.
Zatem nie wiem co jest "za" za tym obiektem jeśli chodzi o weryfikację zdjęć.
A jeszcze, zastanawiałem się o co chodzi z tym załanianiem oczu przez świadka. Ale popatrzcie na stop klatki z filmu ARK, rzucając miskami przyjął pozę taka jak Talacha (?) na zdjęciu.
To jest wszystko dostępne na tym forum i niczego nie trzeba szukać. 44 strony zanim cokowiek napiszecie zadajcie sobie trochę trudu i popatrzcie na to co juz było wałkowane.
A gdzie ta wizja jasnowidzki ?

"Oskar, głupoty piszesz." Ja raczej trzymać się będę : Najpierw pomyśl, potem napisz, przeczytaj to co napisałeś i jeśli chcesz to wykasować, zrób to !.
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: środa, 14 sie 2013, 07:03
Karolina W

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Oskar - zgadzam się z Tobą. Zrobienie miskolotu i pstryknięcie nie jest trudne.

Widziałam te próby.

Ale mnie chodzi o coś innego. O powtórzenie całej sekwencji zdjęć i lotu z +/- takim samym czasem pomiędzy ujęciami, które były pokazane na zdjęciach ze Zdanów.

Oczywiście z uwzględnieniem jakości sprzętu, którym wykonano zdjęcia w 2005 roku.
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: środa, 14 sie 2013, 07:07
Harpokrates
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Do Karoliny W.:
Dobrze, że Pani to opublikowała! Bardzo dobrze się stało, że p. Robert wrócił do sprawy Zdanów. Szykowany jest tekst o Zdanach o jednym zdjęciu, co napisał mi w korespondencji p. Robert. Ale naprawdę wspniale, że opublikowała Pani ten tekst i jest z nami na forum. Bardzo dziękuje! Napiszę więcej wieczorem i zapytam p. Roberta, czy mogę opublikować jego korespondencję ze mną, bo też wszyscy powinni ją przeczytać.
Z wyrazami szacunku
H.
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: środa, 14 sie 2013, 07:18
oskar

reputacja neutralna
W drodze na księżyc
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Ale jaki to ma związek ze sprawą. Są zdjęcia, jest jakaś historia. Czy Kapitan jakkolwiek uczestniczył w tym incydencie?

"Oskar, głupoty piszesz." Ja raczej trzymać się będę : Najpierw pomyśl, potem napisz, przeczytaj to co napisałeś i jeśli chcesz to wykasować, zrób to !.
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: czwartek, 15 sie 2013, 06:32
Harpokrates
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Widzę, że dzięki mojej interwencji (a raczej prośbie) w sprawie Zdanów będzie bardzo ciekawa publikacja w serwisie. Znam już film, który załoga FN nakręciła w Zdanach 6 stycznia b.r. Naprawdę to dziwne, że nikt wcześniej nie zwrócił uwagę na tak istotny szczegół jednego ze zdjęć! Słowo daję, sam patrzyłem na wszystkie zdjęcia, mam oryginały przecież od dawna, a tego nie zauważyłem.

Dziękuję za odpowiedzi na moje pytania, który wysłałem do FN. Myślałem, że wiem na temat tego zdarzenia sporo, ale wiele z tych rzeczy było dla mnie niespodzianką. Zgadzam się z p. Robertem, że wszelkie dyskusje w sprawie Zdanów są stratą czasu, gdyż ludzi zawistnie negujących ten przypadek jest tylu, że wszyscy zmieszczą się na ławce w parku jak siądą tuż obok siebie i ich zdania nie zmieni nic. Mam nadzieję, że uda się ekipie odwiedzić w hospicjum p. Talachę w tym tygodniu - niestety nie będę mógł być, ale będę z Wami myślami.

Obrazek
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: czwartek, 15 sie 2013, 15:29
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 18 sty 2018, 20:22
 
   
0
Cytuj:
Zgadzam się z p. Robertem, że wszelkie dyskusje w sprawie Zdanów są stratą czasu, gdyż ludzi zawistnie negujących ten przypadek jest tylu, że wszyscy zmieszczą się na ławce w parku jak siądą tuż obok siebie i ich zdania nie zmieni nic.


Być może pojawiają się ludzie zawistni, ale też są i tacy, także na tym forum, którzy po prostu w to nie wierzą. Z wielu względów. Choćby dlatego, że nie wierzą w UFO, dlatego, że zdjęcie jest bardzo wyraźne, nawet zbyt dobre jak na standardy ujęć UFO, itd. Trzeba brać to pod uwagę. I dlatego dla takich ludzi warto ten temat drążyć dalej.
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: czwartek, 15 sie 2013, 20:01
oskar

reputacja neutralna
W drodze na księżyc
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Cytuj:
gdyż ludzi zawistnie negujących ten przypadek jest tylu, że wszyscy zmieszczą się na ławce w parku jak siądą tuż obok siebie i ich zdania nie zmieni nic.


Kurcze nie jestem wrogo nastawiony, nawet nie znam Roberta Bernatowicza , nie mam mu czego zazdrościć.
Po prostu, przeczytałem zastrzeżenia jakie mają ludzie do tego przypadku. Okazuje się, że po jednej stronie jest obiektywna ocena typu - to są dwie sklejone miski, tak ten obiekt wygląda, taki ma rozmiar.
Po drugiej stwierdzenie - czy te oczy mogą kłamać ?
I z tego co widzę to ilość osób wierząca w autentyczność tego przypadku jest mocno ograniczona, powiedziałbym, do jednego stolika w kawiarni.
Oczywiście również uważam, że dyskusja już się odbyła na łamach tutejszego forum. Podobało mi się podejście ark, jest proste. Weźcie poloneza załóżcie czapkę z daszkiem zaciągnijcie zasłonki (jaki zakres drogi będziecie widzieć i odtwórzcie to co się miało tam wydarzyć. Kroczek po kroczku. Zastopowanie samochodu jadącego około 70km/h zaraz za drzewem na poboczu, "tak jakby hamulce się zblokowały" 70km/h= 39m/sek
Sprawdźcie co można w elektryce samochodowej sprawdzić śrubokrętem.
Czy naprawdę jest konieczność wchodzenia pod samochód.
Czy da się chodzić po tamtej drodze patrząc w wizjer aparatu i zrobić zdjęcie by uchwycić samochód z otwartą maską ,obserwatorem i obiektem gdy coś lata swobodnie i nie wiadomo gdzie będzie za chwilę.
Dlaczego nie wystawili trójkąta nie ma nawet chęci do wystawienia go, nie wezwali pomocy ,sam akumulator się nie naładuje.
Jestem przekonany, że ufo pojawiło się w Zdanach ale nie wówczas, tylko wcześniej w grudniu. to dalatego przyjechał tam Fakt, to tam Woźniak dowiedział się jakiego zdjęcia fakt oczekuje. Bo takie zdjęcie próbowali zrobić dziennikarze z Wa-wy. A to co Talacha z Woźniakiem zrobili to fejk.(nowo.pol)
I to jest w archiwum Nautilusa.

"Oskar, głupoty piszesz." Ja raczej trzymać się będę : Najpierw pomyśl, potem napisz, przeczytaj to co napisałeś i jeśli chcesz to wykasować, zrób to !.
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: piątek, 16 sie 2013, 06:51
mancias
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Harpokrates napisał(a):
Zgadzam się z p. Robertem, że wszelkie dyskusje w sprawie Zdanów są stratą czasu, gdyż ludzi zawistnie negujących ten przypadek jest tylu, że wszyscy zmieszczą się na ławce w parku jak siądą tuż obok siebie i ich zdania nie zmieni nic.
Taaa czyli kolejny tzw otwarty umysł, dla którego dyskusja jest stratą czasu...
Cytuj:
70km/h= 39m/sek

70km/h≈19,5m/s;)
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: piątek, 16 sie 2013, 07:26
oskar

reputacja neutralna
W drodze na księżyc
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Ale babol, sorki dokładnie to 19,44m/sek . Nie zmienia to faktu, by samochód się zatrzymał i nie poturbować jadących ,potrzeba 2-3 sekund czyli musieli wytracać prędkość 40-60 m wcześniej. Przy silniejszym hamowaniu kołami zostałyby ślady na drodze i ciele podróżników. Jadąc nie jedzie się po poboczu jak zatem znaleźli się na nim, skoro nic w tym samochodzie nie działało (z wyjątkiem aparatu) i zatrzymał się nagle w tajemniczy sposób. I ani jednej fotki Talachy jak idzie do busa ?
Chciałbym przekonać Kapitana, że popełnił bład wierząc w opowieści Talachy. Czy jest to możliwe ?
Tajemnicza Wyspa opisał Talachę, jako wiarygodnego świadka, juz na początku, z tym, że wówczas Talacha kłamał co do ilości osób z nim podróżujących, celu ekskursji. Co wyraźnie pokazuje dochodzenie Rafała Nowickiego.
Czyli umie kłamać, robi to bardzo wiarygodnie.
W sumie cel podróży nie ma znaczenia, istotne jest ilość osób jakie podróżowały dlatego,że jak pokazał utilus dwie rzucające miski do siebie osoby mogą w krótkim czasie zrobić dowolną ilość zdjęć. Na zdjęciach nie widać by ktoś siedział w samochodzie, zatem wszyscy byli poza.
A jeszcze czy to prawda,że folder na kompie powstał dzień wcześniej od zrobienia i wrzucenia do niego zdjęć ? :shock: Jeśli tak to o czym panowie mówimy ? :?

"Oskar, głupoty piszesz." Ja raczej trzymać się będę : Najpierw pomyśl, potem napisz, przeczytaj to co napisałeś i jeśli chcesz to wykasować, zrób to !.
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: piątek, 16 sie 2013, 21:14
Harpokrates
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, że załoga FN w 2013 cały czas utrzymuje kontakt z ludźmi, którzy w jakikolwiek sposób mieli kontakt ze zdjęciami ze Zdanów. Minęło 8 lat (!), a taki Maciej Talacha przebywając nawet w hospicjum (takim ludziom już nie zależy na niczym) mówi jasno i wyraźnie: tego dnia widzieliśmy coś, co nie było żadnym samolotem!
Przez 8 lat utrzymywać kontakt ze świadkiem, aż do tak strasznej choroby. Po prostu szacunek panowie!

Mam zgodę na to, aby zaprezentować fragment rozmowy z osobą, która będzie realizowała projekt filmu "ZDANY". Już wkrótce będzie gotowy trailer. To naprawdę fantastyczna sprawa.

Powiem tak: nie przypuszczałem, jak ogromną pracę włożyli ludzie FN w zrobienie dokumentacji o Zdanach. Jestem pewien, że ludzie na świecie docenią Waszą pracę!

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=z_sR_zlBXhQ

Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: niedziela, 18 sie 2013, 09:46
Harpokrates
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Już niedługo będzie pierwszy zwiastun filmu o Zdanach. Naprawdę cieszę się z tego bardzo, choć chyba jeszcze bardziej z tego, że p. Robert pisze tę książkę o Zdanach. Już tylko ten fragment który czytałem wystarczy, żeby na nią czekać!

Dziękuję p. Darku za przesłanie tego filmu, który rzeczywiście jakoś mi umknął, a jest chyba najlepszy ze wszystkich, jakie zostały nakręcone w Zdanach. Pokazuje on bowiem tak dużo rzeczy, że trudno je omówić w jednym poście.

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=baZW0mmBM8Y



Zgadzam się z p. Darkiem, że to zdjęcie jest absolutnie najważniejsze z całej serii zdjęć ze Zdanów. Zawiera ono bowiem coś wyjątkowego, o czym powstaje zresztą tekst na pokładzie FN i co pozwala niezwykle precyzyjnie odpowiedzieć na pytanie, w którym miejscu przestrzeni pola znajduje się obiekt!!!!!! Jest tam bowiem jedna bardzo sprzyjająca takim obliczeniom okoliczność... ;)

Dziękuje za pożyczenie aparatu foto modelu takiego samego jak ten, który zrobił zdjęcia ze Zdanów - odeślę go wkrótce i też mam nadzieję, że dołożę swoją cegiełkę do Waszej fantastycznej pracy w tej sprawie. W sprawie przyjazdu do Warszawy - tak jak obiecałem zrobię wszystko, aby dojechać na spotkanie. I na koniec - bardzo dziękuję za zaufanie i tak ogromną pomoc.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: niedziela, 18 sie 2013, 15:27
DAR_Krakow
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Uszanowanie,
Ukłony za list i bardzo trafne wnioski. Tę korespondencję czyta 4-5 osób. Za kilka (nasz kolega odgraża się, że kiepsko u niego z czasem i może to być dni kilkanaście) ukaże się tekst na stronach fN, ale można już teraz zadać ciekawe pytanie czytającym tę naszą wymianę zdań. To może zadamy to pytanie? Niech to będzie rodzaj małej zabawy matematyczno-geometrycznej. Jest tak dokładnie jak Pan raczył napisać, czyli że to zdjęcie zawiera w sobie coś, co umknęło naszej uwadze, a co jest fenomenalnie, fundamentalnie ważne przy ustaleniu dwóch rzeczy.
1. Odległości obiektu od wykonującego zdjęcia
2. Rozmiarów obiektu.
Czy ktoś chce zgadnąć, co mam na myśli? ;) Może jeszcze raz dla dociekliwych pokażmy ten interesujący fragment zdjęcia z 8 stycznia 2006.

Obrazek



W USA furorę robiły wykłady Roberta, kiedy opisywał, jak bardzo próbowano za wszelką cenę opluć te zdjęcia. Zgadzam się - książka będzie dla takich znających kulisy tej historii po prostu czymś, co się przeczyta bez odrywania "od deski do deski". Ale czekam na chętnych. Czy ktoś już widzi ten niesamowity szczegół? Czy ktoś już wie, jakie to ma znaczenie przy odpowiedzi na te dwa zadane przeze mnie pytania?!!!!!
Stay in touch friends!
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: niedziela, 18 sie 2013, 19:15
Harpokrates
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Czy już ktoś zauważył ten szczegół na zbliżeniu obiektu na jednym ze zdjęć, który pozwoli policzyć wszystkie odległości? Szkoda, że dopiero teraz to wszystko się dzieje, ale chyba tak musiało być.
Nie mogę w to uwierzyć, że nikt wcześniej tego szczegółu nie zauważył... nie mogę w to uwierzyć!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: niedziela, 18 sie 2013, 19:30
DAR_Krakow
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Dziękuję Panie Marcinie!
Czekam na tego, który pierwszy zauważy absolutny "klucz" do policzenia wielkości obiektu, a także odległości...
Pyta Pan, jak to się stało, że nikt wcześniej tego nie zauważył. To czasami tak bywa, że coś, co widzą wszyscy, nagle w jakimś momencie okazuje się być tym najważniejszym elementem, który zmienia wszystko. Zdany nie są wyjątkiem, choć też mam do siebie pretensję, że nie zrozumiałem wcześniej, co ten mały szczegół oznacza dla położenia obiektu na polu. No cóż, nie ja jeden tutaj dałem plamę... ;) I to mnie pociesza. Ale faktem jest, że trudno w to wszystko uwierzyć, że po tylu latach dopiero ktoś zwrócił na tę rzecz uwagę.

W tym tygodniu będziemy wiedzieli, jaki jest stan Macieja Talachy. Przypomnę tylko, że przebywa od wielu miesięcy w hospicjum w ciężkim stanie.
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: niedziela, 18 sie 2013, 20:15
Archeozoolog
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
środa, 15 lis 2017, 21:41
 
   
0
Przecież na obiekcie jest "odbicie" drutów elektrycznych...czy to ma być ten "absolutny klucz"??? Jak dla mnie z daleka to wygląda na niezłe wgniecenie spodu - ktoś złośliwy by zaraz napisał, że to wgniecenie od rzucania miskami hehe :) Dopiero przy zbliżeniu obiektu widać, ze to odbicie drutów :)
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: niedziela, 18 sie 2013, 21:00
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 18 sty 2018, 20:22
 
   
0
Nie tylko odbicie drutów, ale rowu biegnącego wzdłuż drogi. Ale to chyba było wiadomo już wcześniej.
Zastanawia mnie co innego. Wg ostatniego zamieszczonego tutaj filmu "miska" powinna mieć ok. 2 m średnicy, by była widoczna z drogi. Dziury w ziemi zaobserwowane w Polsce, a o których mówił Jackowski , o ile pamiętam, nie miały takiej średnicy. Były znacznie mniejsze.
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: poniedziałek, 19 sie 2013, 00:18
Archeozoolog
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
środa, 15 lis 2017, 21:41
 
   
0
W Polsce tak, ale już np w Rosji (nie przypomnę sobie gdzie) taka dziura miała chyba właśnie kolo 2 metrów i ją nawet rozkopano - szła dobrych kilka metrów w głąb - było zdjęcie pokazywane przez FN na stronie głównej. Nie wiem gdzie dokładnie to było, ale wydaje mi się, że w Rosji...A bardziej w temat filmu s-f to może ten obiekt owszem , miał te 2 metry średnicy, ale np "laser", którym mógł - wypalić dziurę (dziury maja wewnątrz b. gładkie powierzchnie) mógł mieć nieco mniej średnicy, np odpowiadającej średnicy dziury...
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: poniedziałek, 19 sie 2013, 04:33
DAR_Krakow
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
BRAVISSIMO!!!!!!!!!!!!!!

* bravissimo
okrzyk będący wyrazem zachwytu, największego uznania; nadzwyczajnie! genialnie! wybornie! wspaniale! doskonale! bajecznie! świetnie! pięknie! cudownie!

Tak, od powierzchni obiektu wyraźnie odbijają się druty przesyłu energii!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ten pozornie drobny fakt pokazuje jedno: obiekt był za linią wyznaczoną przez słupy i zawieszone na nich druty, gdyż inaczej takie odbicie nigdy nie znajdzie się na powierzchni obiektu. Co to oznacza? Proszę Państwa... wystarczy wziąć kartkę, ołówek, rozrysować, policzyć i... można spaść z krzesła ze zdziwienia, jak duży to był obiekt!

Za prawidłowe odczytanie tego, co odbija się od powierzchni obiektu - mały drobiazg ;)

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=Gft8GfHcNoQ

Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: poniedziałek, 19 sie 2013, 08:04
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 18 sty 2018, 20:22
 
   
0
Cytuj:
W Polsce tak, ale już np w Rosji (nie przypomnę sobie gdzie) taka dziura miała chyba właśnie kolo 2 metrów i ją nawet rozkopano - szła dobrych kilka metrów w głąb - było zdjęcie pokazywane przez FN na stronie głównej. Nie wiem gdzie dokładnie to było, ale wydaje mi się, że w Rosji...A bardziej w temat filmu s-f to może ten obiekt owszem , miał te 2 metry średnicy, ale np "laser", którym mógł - wypalić dziurę (dziury maja wewnątrz b. gładkie powierzchnie) mógł mieć nieco mniej średnicy, np odpowiadającej średnicy dziury...


Obiekt o takiej średnicy nie mógłby robić bezpośrednio takich dziur (w Polsce). Musiał mieć jakiś wewnętrzny dodatkowy mechanizm , który to robił. Czy było to coś w stylu lasera? trudno powiedzieć, bo zdaje się badania tych otworów nie wykazały śladów wypalenia. Kiedy pojawiły się idealne dziury w gruncie, zawsze padało pytanie, gdzie podziała się z tej dziury ziemia. Obiekt wielkości 2 m średnicy z pewnością taką ilość ziemi mógłby pomieścić. Oczywiście to tylko kolejna hipoteza.

Jednak ciągle powracam do wizji Jackowskiego, jest ona tutaj kluczem do rozwiązania. On twierdzi, że chodzi o przechowanie gatunku. Jego wizje były jednak dość niejasne. Do tej pory było dla mnie to bez sensu, by przechowywać coś w ziemi, kiedy ciągle mówi się o katastrofalnym zanieczyszczeniu naszej planety.
Ale Oni zachowują się jak naukowcy, pobierają ziemie (bliny) i przewożą je do swoich własnych laboratorium. Czysta SF ?. Ale czy my tak nie działamy ? Chronimy zagrożone gatunki przechowując je w bezpiecznych miejscach?
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: poniedziałek, 19 sie 2013, 09:07
mancias
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
To może w końcu przedstawicie jakieś merytoryczne wnioski, obliczenia, bo jak widzę w kręgach ufologicznych :
Cytuj:
W USA furorę robiły wykłady Roberta, kiedy opisywał, jak bardzo próbowano za wszelką cenę opluć te zdjęcia.
. Dziwnym trafem furory nie robiły wykłady z obliczeniami. Może dlatego, że ich nie było?
Cytuj:
Tak, od powierzchni obiektu wyraźnie odbijają się druty przesyłu energii!(...)
Ten pozornie drobny fakt pokazuje jedno: obiekt był za linią wyznaczoną przez słupy i zawieszone na nich druty, gdyż inaczej takie odbicie nigdy nie znajdzie się na powierzchni obiektu. Co to oznacza? Proszę Państwa... wystarczy wziąć kartkę, ołówek, rozrysować, policzyć i... można spaść z krzesła ze zdziwienia, jak duży to był obiekt!
Taaaa, to weź pan kartkę, wyznacz i przedstaw swoje wyniki, jesteśmy bardzo ciekawi wyników. Bo ostatnim razem, gdy zaproponowałem panu Daru merytoryczną dyskusję to moje posty zniknęły, a ja sam dostałem "bana przez pomyłkę"...
Natomiast najbardziej optymistyczny jest wpis z multikonta FN, mianowicie:
Cytuj:
choć chyba jeszcze bardziej z tego, że p. Robert pisze tę książkę o Zdanach.

Taaa hajs musi się zgadzać.
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: wtorek, 20 sie 2013, 08:05
DAR_Krakow
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Odkrywca
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Do MaNCIASA: Plujesz uczciwym ludziomw twarz... Pisząc w ten szczeniacki sposób o "hajsie" sugerujesz, że to wszystko "dla kasy", tak?
A może raczysz zauważyć, że Robert ani nikt z nas nigdy nie pobiera nawet grosza za wykłady, nigdy nie kupczy "płytami CD", nigdy nie sprzedaje "wejściówek" na spotkania o UFO, co nagminnie zdarza się tym wszystkim pajacom nazywających się "prawdziwymi badaczami". Prawda jest taka, że to nie tylko są zawistne głąby (co pokazuje historia ze Zdanów), ale także spragnione poklasku bucoły, które wszędzie wpychają swoje zdjęcia i nazwiska, te wszystkie strony "buc- on line" i inne blogi z nazwiskami w tytule i koniecznie ze zdjęciami buca pokazują, jak bardzo zakompleksione jest to całe towarzystwo, jak bardzo buraczano-kapuściane... Stąd ich tak boli, że człowiek nigdzie nie podający swojego nazwiska, nie sprzedający niczego, nie publikujący reklam, nie wciskający gdzie się ta zdjęć ze "swoją gębulą" (co uwielbiają robić te zawistne głąbiska od blogów i http://www.buc - online.com`ów) jest i tak powszechnie znany w skali dla nich nieosiągalnej. I nie musi kupczyć płytami CD (za opłatą plus VAT) dla tego wyśnionego przez nich "hajsu", którego oni swoją drogą rzeczywiście nie mają i większość tego zawistnego towarzystwa nie stać na nic poza siedzeniem w domu, ale to temat na zupełnie inną opowieść.

A teraz w sprawie Zdanów.

Jest taka piękna piosenka śpiewana przez Ś.P. Jana Kaczmarka z bardzo pasującym do tego tematu refrenem:

Warto było czekać
na te piękne czasy
I na własne oczy
cuda te zobaczyć.
Aż z uciechy jęknął
zachwycony świat [..]


Dlaczego było warto czekać? Bo właśnie tonie to całe wielkie zawistne kłamstwo o "rzucaniu miskami", a zawistni głupcy będą się musieli wspinać na Himalaje obłudy i zakłamania, żeby za wszelką cenę ratować kłamstwo o "rzucanych miskach".

Już wiemy, że samochodzie jechał oprócz byłego SB-ka jego kolega, który był szefem siedleckiej policji. Panowie po wielkich trudach przyznali się wreszcie, że jechali do burdelu. Pisane było po sto razy, że nie było tam żadnych "dziennikarzy Faktu", że wszystko w redakcji Faktu zostalo dokładnie sprawdzone. Ludzie, którzy w 2006 roku pracowali w Fakcie i jako dziennikarze, wydawcy lub edytorzy mieli do czynienia z tymi zdjęciami stanowczo twierdzą, że nikt z nich "nie rzucał", nikt z nich "nie zlecał".

Po cichu liczyłem, że te zawistne durnie pójdą do redakcji Faktu, ustalą, gdzie teraz pracują tamci ludzie, dotrą do nich i zapytają, czy "pamiętają oszustwo miskowe". Bo beczeć cały czas pierdoły o "prowokacji Faktu" może każdy baran, ale zamiast powtarzać te brednie trzeba ruszyć d... i pojechać samemu do redakcji Faktu! Jej adres jest w stopce każdej gazety. Czy jednak ktoś z tej grupy to zrobił? Oczywiście, że nie. Bo oni dobrze wiedzą, jaka jest prawda o Zdanach - to zdanie cały czas powtarza Rafał Nowicki, który z większością tych "sraczy-badaczy" rozmawiał podczas spotkań ufologicznych we Wrocławiu... ;)

Na tych stronach było mówione tysiąc razy: ZROBIENIE KAŻDEGO ZDJĘCIA UFO JEST MOŻLIWE I NICZEGO NIE DOWODZI!!!!!

To. że ktoś zrobił zdjęcie latajacego spodka, poszrdł na pole i dotąd "rzucał talerzem z kuchni", aż mu "wyszło podobne" i bucoł zawył, że wszystko "obalił i wyjaśnił", że tego typu myślenie jest idiotyzmem. Bo ważne są czynniki zewnętrzne związane ze zdjęciem, ważnych jest jeszcze tysiąc innych rzeczy. Nie tylko takie sprawy są ważne jak to, że skoro już wiadomo że w samochodzie jechał komendant policji do burdelu, to myśl o "rzucaniu miskami" była ostatnią, która tego dnia była w jego łepetynie... Chodzi także o inną rzecz, o której milczą te tłuki na siłę próbujący opluć ten bodaj najciekawszy przypadek UFO ostatnich lat, jakim są Zdany. napiszę to raz jeszcze:

NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI, ABY PODCZAS RZUTÓW MISKAMI O ROBIENIA ZDJĘĆ WYSZŁY TRZY DOBRE ZDJĘCIA Z RZĘDU. NIE MA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Raz model poleci tak, raz siak. Raz widać rękę, raz nogę, raz nic nie widać, a wreszcie po 20-stu rzutach jest zdjęcie, które "jako tako" odpowiada oryginałowi... I TO JEST REGUŁA, OD KTÓREJ NIE MA WYJĄTKÓW. NIE MA!

Tymczasem w Zdanach było robione zdjęcia za zdjęciem, wszystkie świetne, na wszystkich obiekt jest "czysty jak spod igły", mający się do naszych wypolerowanych pastą polerską modeli z misek jak "pięść do nosa"... Ta rzecz znowu została przez tych zakłamancych obłudników przemilczana. Ono wolą przywoływać przykład jednego człowieka z ewidentnymi zaburzeniami psychicznymi o czym - z treści wpisów - wiedzą już wszyscy, który jak sam mówi "tylko on robi prawdziwe zdjęcia UFO, a resztą to fałsz" i ten ***** poszedł na pole, rzucił i... I ten przykład jest co chwilę przywoływany, bo... nie ma już żadnych innych argumentów. Rafał Nowicki twierdził zresztą, że we Wrocławiu próbował rozmawiać z "badaczami od siedmiu boleści" najbardziej opluwającymi Zdany, ale kiedy dochodziło co do czego, to oni wiedzieli tylko jedno: Zdany to fałsz! I w trymiga dawali drapaka, aby tylko nie być zmuszonym do przedstawiania jakichkolwiek argumentów, bo ich po prostu nie mają. To zdanie człowieka, który miał okazję ich poznać!

Na opel ze stron FN odpowiedziało mnóstwo ludzi! Są tam i inżynierowie, i projektanci, a nawet mamy jednego profesjonalnego grafika. Wszyscy oni przysyłają nam opracowania z szacunkową wielkością obiektu.

Obrazek

Nikomu nawet przez myśl nie przyszło zakwestionować rzeczy oczywistej, czyli tego, że NA POWIERZCHNI OBIEKTU WIDAĆ DRUTY PRZESYŁOWE!!!!!!!!!!!!!!!!

Obrazek

Nie żadną "klapę od Poloneza", że żadne "palce komendata policji rzucającego modelem", ale właśnie druty przesyłowe. To jest jasne, jednoznaczne, to jest poza dyskusją.

No tak, ale to posyła w diabły te brednie o "małym modelu zrobionym przez policjantow jadących do burdelu"... Zobaczycie wkrótce, jak ci zawistni ludzie będą wspinali się na najwyższe szczyty zakłamania, aby tylko udowodnić, że to nie są druty... ;) Warto było czekać na ten moment wiele lat! - Janek Kaczmarek miał rację.

Tymczasem warto sobie uświadomić, co powinno odbijać się od powierzchni dwóch zlepionych misek, które znajdują się w odległości do 1 metra od aparatu. Dlaczego "do 1 metra"? Bo jak się z modelem pójdzie minimalnie dalej, to nie tylko odbicia nie widać (plamka rozmazana), ale nawet sam model ledwo widać.

Wykorzystałem film, który koledzy nakręcili 6 stycznia i który zebrał tak dobre recenzje, kiedy go pokazywaliśmy. Zobaczmy, co odbija się od takich "dwóch sklejonych misek":

Obrazek

I jeszcze zobaczmy fragment tego materiału. Fragment, bo 6 stycznia nagrano tyle rzeczy, że pewnie zostanie do włączone do osobnej publikacji w serwisie FN.

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=OEj66otHuOo

Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: wtorek, 20 sie 2013, 09:10
Harpokrates
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Bardzo dobrze, że pokazał Pan ten film. Mam nadzieję, że p. Robert zgodzi się pokazać ten drugi film, bo jest jeszcze ciekawszy. Ale dobrze się stało!
Pozdrawiam
:)
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: wtorek, 20 sie 2013, 09:27
oskar

reputacja neutralna
W drodze na księżyc
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Wskaż mi proszę gdzie jest to odbicie drutów. Strzałeczką poproszę, noszę silne okulary.
Fajny rysunek ,tylko zapomniałeś dodać linię łączącą odbicie na masce z obiektem ,bo to jest odbicie prawda ? Czy jest jakieś inne wyjaśnienie tych plam na masce ?
Tak na spokojnie.

"Oskar, głupoty piszesz." Ja raczej trzymać się będę : Najpierw pomyśl, potem napisz, przeczytaj to co napisałeś i jeśli chcesz to wykasować, zrób to !.
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: wtorek, 20 sie 2013, 10:18
zaciekawiony

reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 18 sty 2018, 20:12
 
   
0
Jeśli dobrze pamiętam wygląd tego tematu wczoraj około północy, moderatorka dała panu Darze czerwone ostrzeżenie przed obrażaniem czytelników i powoływaniem się na fundację, która rzekomo dała panu pozwolenie na nazywanie nas głupkami i idiotami. Wraz z tym obraźliwym postem zniknął też mój post, w którym zakwestionowałem ten "fakt" odbijania się drutów.

Zwierciadło kuliste pomniejsza odbicie. Odbicie drutów o grubości kilku milimetrów, z odległości ponad 30 metrów bo tyle jest z drogi do słupów, byłoby kilka razy cieńsze niż rozmiar jednego piksela i na jasnym tle niewidoczne. Dwie ciemne linie na dolnej części obiektu to zapewne rów i droga. Z braku cienia obiektu na ziemi nie sposób ustalić z jaką częścią bruzd należy porównywać średnicę obiektu, a perspektywa jak wiadomo, potrafi czynić różne diabelskie sztuczki. Weźmy na przykład zdjęcie takiego balonu nad miastem - z czym mamy porównywać jego wielkość? Jak widać jego średnica dokładnie odpowiada odległości między dwoma wieżami - czyli około 120 metrów. Albo nie, to przecież za dużo. Więc porównajmy to z brzegiem wisły. Jeśli człowiek pośrodku ma 170 cm to balon ma 5 metrów średnicy. Troszkę mało. Oczywiście gdy wiemy że to balon, intuicyjnie możemy ustalić jak w przybliżeniu jest duży i odległy. Ale gdyby to było stado ptaków? Albo metaliczny obiekt?
Obrazek

Bywa i tak...
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: wtorek, 20 sie 2013, 10:29
Archeozoolog
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
środa, 15 lis 2017, 21:41
 
   
0
Cytuj:
Jeśli dobrze pamiętam wygląd tego tematu wczoraj około północy, moderatorka dała panu Darze czerwone ostrzeżenie przed obrażaniem czytelników i powoływaniem się na fundację, która rzekomo dała panu pozwolenie na nazywanie nas głupkami i idiotami. Wraz z tym obraźliwym postem zniknął też mój post, w którym zakwestionowałem ten "fakt" odbijania się drutów.


Dałam ostrzeżenie w innym temacie: viewtopic.php?f=52&t=3369
W tym nie dawałam, postu nie usunęłam. Z logów moderatorskich nie wynika kto usunął Twój post, nikt tez nie dał formalnego ostrzeżenia Panu DAR_Krakow. O jakiej moderatorce mówisz zaciekawiony?
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: wtorek, 20 sie 2013, 10:38
zaciekawiony

reputacja bardzo dobra
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 18 sty 2018, 20:12
 
   
0
Oh, jejku. Widocznie pomyliły mi się te dwa tematy. W każdym razie post o drutach dodawałem.

Bywa i tak...
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: wtorek, 20 sie 2013, 10:51
Karolina W

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Ktoś ma jeszcze wątpliwości po obejrzeniu tego materiału? :) Tylko błagam nie piszcie, że model miał 3 metry średnicy, a na skraju pola po obu stronach stały wyrzutnie z silnymi magnesami, które rzucały miskami, niczym frisbie :)

Pomijając druty odbijające się w obiekcie, co zapewne będą kwestionować sceptycy, wielkość obiektu przy zachowanej odległości od aparatu i wysokości od poziomu ziemi wskazują, nawet komuś, kto jest ograniczony, że obiekt nie był sklejonymi miskami.

Chyba, że były to balie ;)

Gratuluję FN!
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: wtorek, 20 sie 2013, 10:57
Archeozoolog
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
środa, 15 lis 2017, 21:41
 
   
0
zaciekawiony napisał(a):
Oh, jejku. Widocznie pomyliły mi się te dwa tematy. W każdym razie post o drutach dodawałem.


Post o drutach napisałeś w tym temacie: viewtopic.php?f=55&t=3378 jak widzisz nikt go nie wykasował. Pomylić Ci się mogło bo teraz są aż 3 aktywne wątki o Zdanach, gdzie każdy pisze mniej więcej to samo. Poprosiłam już admina, żeby jakoś to połączył i uporządkował.
Re: PO POWROCIE Z NEVADY - 11 sierpnia 2013 Napisane: wtorek, 20 sie 2013, 12:03
mancias
Avatar użytkownika
reputacja neutralna
Na Nibiru
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
zaciekawiony napisał(a):
Zwierciadło kuliste pomniejsza odbicie. Odbicie drutów o grubości kilku milimetrów, z odległości ponad 30 metrów bo tyle jest z drogi do słupów, byłoby kilka razy cieńsze niż rozmiar jednego piksela i na jasnym tle niewidoczne. Dwie ciemne linie na dolnej części obiektu to zapewne rów i droga. Z braku cienia obiektu na ziemi nie sposób ustalić z jaką częścią bruzd należy porównywać średnicę obiektu, a perspektywa jak wiadomo, potrafi czynić różne diabelskie sztuczki. Weźmy na przykład zdjęcie takiego balonu nad miastem - z czym mamy porównywać jego wielkość?

Otóż to! W dodatku jeśli "UFO" byłoby daleko za linią energetyczną to trzeba wziąć pod uwagę wydłużoną drogę geometryczną (odległość była by sumą odległości od aparatu do UFO i od UFO do linii). Co lepsze skoro są widoczne przewody, to gdzie jest odbicie słupów, które są kilkanaście razy grubsze? Gdzie jest odbicie samochodu? W końcu skoro obiekt miał rzekomo kilka metrów średnicy gdzie jest cień? Dla mnie znacznie ciekawiej wygląda odcisk buta na polu niż te niby linie energetyczne.

PS. Co do wypowiedzi DARa, to niestety FN działając w przestrzeni publicznej może podlegać ocenie. Zatem wyrażam swoją ocenę. Podobnie zresztą było gdy zwąchaliście się z P. Gerylem, pamięta ktoś jeszcze te raporty Fundacji o końcu świata?
Strona 2 z 3 [ Posty: 65 ]

*< 1 2 3 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

FUNDACJA NAUTILUS - WWW.NAUTILUS.ORG.PL – ORGANIZACJA POZARZĄDOWA Dziennik Pokładowy

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 0.516s | 35 Queries | GZIP : Off ]