Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Google [Bot]
7f3f28b1383a65997a0f4204db3fa0c1
LIVE-STREAM FN 31 marca 2019 godz. 21.00 "Projekt KONTAKT - 'Tajemnica Pieczęci'"
7f3f28b1383a65997a0f4204db3fa0c1
Strona 1 z 2 [ Posty: 48 ]

*1 2 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości
Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istnieje Napisane: poniedziałek, 1 maja 2017, 17:02
skynet
Avatar użytkownika
reputacja robocia
SZTUCZNIE INTELIGENTNY
Ostatnio widziany(a):
środa, 26 cze 2019, 16:10
 
   
0

Już samo jego imię i nazwisko "Jan Pająk" przypomina postać z filmu Science-Fiction. Pamiętam w 1998 roku, kiedy tworzyłem pierwsze scenariusze programu "Nie do Wiary" w telewizji TVN i w ogóle koncepcję Strefy 11. Podczas spotkania z producentami wspomniałem, że gdzieś w Nowej Zelandii za siedmioma górami i siedmioma morzami mieszka nasz rodak, doktor (później już profesor) Jan Pająk, który opracował koncepcję magnokraftu czyli napędu latających spodków. Koledzy byli zachwyceni i nawet chcieli go zaprosić do Polski jako gościa specjalnego.


Był to postać tajemnicza i zagadkowa. Polski inżynier, pracownik naukowy, który przez wiele lat pracował przy powstawaniu pierwszych polskich komputerów w zakładach ELWRO. Potem w 1982 wyjechał do Nowej Zelandii i dopiero tam zaczął tworzyć swoje niesłychane teorie. Dotarły one do Polski na dobre wraz z nadejściem ery internetu i natychmiast Jan Pająk stał się obiektem żartów i kpin. Jego niektóre wypowiedzi były rzeczywiście zabawne, kiedy ze śmiertelną powagą mówił o tym, jak radzi sobie na co dzień z "penetracją otoczenia przez...


Link: https://www.nautilus.org.pl/dziennik,16 ... nieje.html

DATA PUBLIKACJI: poniedziałek, 1 maj 2017 17:59:15 | DATA AUTOMATYCZNEGO ZASSANIA: poniedziałek, 1 maj 2017 18:02:00
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: poniedziałek, 1 maja 2017, 17:26
baltazarus
Avatar użytkownika
reputacja do poprawy
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 2 maja 2017, 20:30
 
   
-3
Naukowiec nie doszedł do niczego , bo cos takiego jak bóg nie istnieje.
Dziwi mnie to, że człowiek uwazający się za człowieka nauki może dochodzić do tak absurdalnych konkluzji.
Wierzenie w dobrego dziadka siedzącego w chmurach to przejaw głupoty i niedouczenia, dotykający głównie prostych ludzi. Jak człowiek tytułowany inżynierem może opowiadać takie bzdury. Zrozumiałe jest, gdy mówi takie bzdury głupek ze wsi wychowany na gusłach, ale naukowcowi takie cos w żaden sposób nie przystoi.

Ostatnio edytowano poniedziałek, 1 maja 2017, 17:34 przez szczyglis, łącznie edytowano 2 razy
Powód: Ostrzeżenie 1/3
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: poniedziałek, 1 maja 2017, 17:33
Argon

reputacja wyśmienita
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 26 paź 2017, 18:37
 
   
0
Tylko ze ci wybitni naukowcy to konstruuja niezle urzadzenia za kupe kasy, aby zrozumiec "tego dziadka w chmurach"

The truth is out there
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: poniedziałek, 1 maja 2017, 17:50
baltazarus
Avatar użytkownika
reputacja do poprawy
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 2 maja 2017, 20:30
 
   
-3
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: poniedziałek, 1 maja 2017, 19:58
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: poniedziałek, 1 maja 2017, 22:11
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0
@Belzebub, czy jak Ci tam: nauka, przede wszystkim nie zajmuje się wiarą. To są dwie odrębne kwestie, które wcale nie muszą ze sobą kolidować, bo najzwyczajniej w świecie dotyczą innych spraw. Nauka nie zajmuje się szukaniem Boga, duchów itd., bo to nie jej działka - kwestie dotyczące wiary w Boga to nie są w żaden sposób weryfikowalne naukowo sprawy, więc jakim niby cudem nauka miałaby zajmować się tematem istnienia lub nieistnienia Boga? Istnienia Boga nie potwierdzisz naukowo, tak samo jak nie potwierdzisz jego nieistnienia. Nauka w żaden sposób nie wyklucza tutaj Boga. I nie potwierdza, bo zwyczajnie się tym nie zajmuje. I tyle.

Zresztą wielu zacnych naukowców otwarcie się przyznawało i przyznaje, że Wszechświat wykazuje pewne cechy sugerujące, że mógł powstać w jakimś inteligentnym zamyśle i nie jest to żaden wstyd dla naukowca, ani stwierdzenie, które nie przechodzi przez gardło w naukowym świecie. A jeśli nie wierzysz, to popytaj się u źródeł. Z zapytaniem się o to Einsteina, czy Heisenberga może być mały problem, ale możesz np. zapytać naszego rodzimego prof. Meissnera, który jest jednym z najbardziej znanych polskich fizyków jądrowych.

Tu masz do niego email: Krzysztof.Meissner@fuw.edu.pl, a gdybyś chciał zapytać bardziej na żywo to masz i telefon: (22) 55 32 367. Meissner może Ci co nieco opowiedzieć na temat spojrzenia na kwestie "stworzenia" z punktu widzenia naukowego, tyle tylko że jego odpowiedź może Cię zaskoczyć, bo prof. Meissner jest...wierzący:



Skądinąd ciekawy wykład, jakby to on powiedział. Zresztą zamieszczałem go już w którymś temacie.
Tak więc sam widzisz - to że nauka nie wyjaśnia tego, czy tamtego, to wcale nie oznacza, że takie sprawy przez naukowców prywatnie nie są poruszane. Bo są.

PS. A ostrzeżenie dostałeś za to co jest opisane w zielonej ramce.
Pozdrawiam.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: poniedziałek, 1 maja 2017, 22:29
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 5 lut 2019, 22:00
 
   
0
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 00:25
baltazarus
Avatar użytkownika
reputacja do poprawy
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 2 maja 2017, 20:30
 
   
-3
Racjonalista jest mi znajome, kiedys bywałem. Powiem, że myslałem, że więcej tu ludzi myślących. Dajecie wykład jakiegoś tam fizyka twierdząc, że skoro on stwierdza, że wierzy w boga, to wierzą w niego i inni. Jakos nie spotkałem się z takimi rzeczami wśród znajomych mi ludzi zajmujących się nauką. Dlaczego niby fizyk ma odwoływać się do boga tylko dlatego, że nie ma juz do kogo się odwołać. Przecież to bzdurne stwierdzenie. TO nie jest maniera jak szanowny użytkownik wyżej napisał, tylko jest to racjonalne podejście - wszystko da się wytłumaczyć w naukowy i prosty sposób. Odpowiedzi na wszystko są tutaj, a nie w bajkach, których zresztą jak sami zauważacie nie można w żaden sposób zweryfikować. Przeczycie sami sobie Panowie szanowni.
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 01:14
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
+1

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 07:29
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 5 lut 2019, 22:00
 
   
-1
Ty oczywiście jesteś TYM myślącym i wszystko nam w prosty racjonalny sposób wytłumaczysz.
To wytłumacz (skoro jesteś myślący i racjonalny) dlaczego bardziej racjonalne jest wierzyć w coś co nigdy nie sprawdzisz niż w coś co być może sprawdzisz, a może nie. Na czym polega większa RACJONALNOŚĆ wiary w to, że po śmierci nie ma już nic, skoro tego nigdy nie można sprawdzić. Jaka jest jej przewaga nad wiarą w to, że coś jest.
Tylko proszę w prosty sposób i bez obrażania.
Ostatnio edytowano wtorek, 2 maja 2017, 08:06 przez kanu, łącznie edytowano 1 raz
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 07:36
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
sobota, 20 paź 2018, 21:19
 
   
0
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 07:59
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 5 lut 2019, 22:00
 
   
0
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 14:08
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
-1
Ja bym chyba chciał usłyszeć jakieś argumenty na poparcie tezy że nic co duchowe nie istnieje, bo samo stwierdzenie że czegoś nie ma to trochę za mało. Jakie są przesłanki za tym baltazarus, jak do tego doszedłeś.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 14:55
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 5 lut 2019, 22:00
 
   
-1
Wątpię abyśmy usłyszeli jakieś argumenty oprócz epitetów, że jesteśmy wiejskimi głupkami.Wydaje mi się, że to podobny styl do Dara z Krakowa tylko w wersji racjonalista.pl
Obstawiam, że nie usłyszymy :(
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 16:01
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
sobota, 20 paź 2018, 21:19
 
   
-1
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 16:56
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0
Baltazar ma ten problem, tak jak Kanu napisał - że zatrzymał się na XIX podejściu do świata, podczas, gdy świat jest o wiele bardziej skomplikowany. To jest trochę taka zmora naszych czasów i to nie tylko na racjonalista.pl to widać, ale ogólnie wszędzie. Mianowicie cała masa osób twierdzi tak: "tego nie ma, bo nauka tego nie potwierdza". Tylko teraz zasadnicze pytanie - jaka nauka? Fizyka?

- fizyką nie da się wytłumaczyć wielu rzeczy
- fizyka nawet nie próbuje tłumaczyć wielu rzeczy, bo fizycy wiedzą, że i tak się nie da
- z fizyki wręcz wynika, że dziwnym by było, gdyby to wszystko było przypadkowe
- fizyka na chwilę obecną potrafi opisać ok. 4% składu materialnego Wszechświata, reszta to zagadka
- wiemy tyle, co i nic.
... i można tak wymieniać

Do jakiej więc nauki ci ludzie się odwołują? Chyba do jakiejś "swojej wersji" nauki, podobnie jak to robi Baltazar. To jest zrzucanie odpowiedzi na coś, czego zupełnie się nie rozumie. To jest trochę śmieszne w pewien sposób. Ale no dobra, dajmy mu spokój.

Wracając do tematu dr Pająka, to przyznam się, że wczoraj przed snem zapuściłem sobie ten jego "wykład" (ten pierwszy z tekstu), żeby przesłuchać co on tam takiego mówi, że aż Kapitan napisał o nim tekst, no i niestety, ale nie byłem w stanie tego słuchać. Nawet nie chodzi o zawartość merytoryczną, ale chodzi o to, że Pająk wypowiada się w taki "memłany" sposób, że człowiek zasypia. To jedno, a druga sprawa jest taka, że nawet panna z poniżej wypowiada się bardziej zrozumiale po polsku:



Naprawdę, już nawet Dżołana operuje bardziej zrozumiałym "englisz-polisz", niż dr Pająk. Jego się wręcz nie da słuchać.
I sprawa trzecia - nie siedzę jakoś zbytnio w twórczości dr Pająka, ale jeśli wszystkie te jego szkice wyglądają tak jak ten zamieszczony w tekście, to nie mają one żadnej wartości technicznej. Bo to są zwykłe obrazki pokazujące, że "coś mi się wydaje". To tak jakbym ja narysował prostokąt z czterema kołami i stwierdził, że zaprojektowałem samochód. Dopóki Pająk nie zaprezentuje rysunków technicznych, podpartych prototypami to tak naprawdę te rysunki można...no właśnie co można? Nic nie można, bo takie rysunki nie mają żadnej technicznej wartości poza informacją, że "kształt ma być kulisty, a pod spodem ma być silnik". No chyba, że o czymś nie wiem i Pająk stworzył jakąś dokumentację i wybudował prototyp - jeśli tak, to zwrócę honor.

PS. Tak jeszcze na chwilę o tym 'racjonalista.pl'. Kiedyś to było całkiem dobre forum, ale tak mniej więcej od jakichś 3-4 lat to wszystko się tam popsuło i nie ma tam już niczego sensownego poza obrzucaniem się błotem. Nie wiem, czy pozmieniała się administracja, czy co, ale się popsuło. Kiedyś to forum dało się czytać, były całkiem merytoryczne dyskusje. Dopiero od kilku lat czytać się już nie da. Jeszcze parę lat temu czasem tam zaglądałem, potem przestałem.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 20:04
baltazarus
Avatar użytkownika
reputacja do poprawy
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 2 maja 2017, 20:30
 
   
-3
Widzę, że sie zgromadzenie wysoce wburzyło na to co napisałem. Gdzie niby użylem tutaj epitetów? To, że nazwałem wierzacych w te bzdury ludzi glupkami? Zdania swojego nie zmieniam, a dodatkowo musze dodac, ze kolejnym glupkiem jest Pan Moderator, ktory uznal to za epitet. Prawda w oczy kole chyba.
Dajecie jakies pytania, na ktore sami wiecie ze teraz może nie być odpowiedzi, a mogą byc za chwilę i dobrze o tym wiecie, a mimo tego nadal stoicie przy swoim. To ma byc racjonalne? Sami piszecie ze fizyka od 19 wieku caly czas idzie do przodu, a nie mozecie pojac, ze jesli nauka dzis czegos nie wyjasnia to moze to wyjasnic za niedlugi czas.
To, ze istnieją prawa fizyki i ze wszystko zachwouje się tak jak to jest to znaczy nie wiecej niżeli tyle, że jest tak, a nie inaczej i dziwie sie, ze doszuujecie sie w tym jakichs niestworzonych historii prosto z wizji naćpanego mistyka, któremu wino zaszkodziło i pojechał w swoich bajaniach o jedną stację za daleko. Co ma do tego to, że nie ma innych prawach fizyki? Świat sie rozpadnie?DObre sobie. Nie rozpadnie sie, zamiast tego bedzie po prostu inny swiat, kto mowi ze świat musi byc akurat taki jaki jest.
To wy sobie szanowni wymyslacie ze tylko taka wersja swiata ma prawo 'zadziałać', a to jedna wielka bzdura.
Newtonowi nie marzyła sie teoria wzglednosci, a za X lat taka sie pojawiła i wyjasnila czego tamta nie wyjasnila, po czym tamta wyrzucono do kosza. I tak bedzie w przyszlosci. Że cząstka przechodzi przez 2 szczeliny - akurat znam ten eksperyment i go rozumiem - odpowiedz jest prosta i od dawna wyjaśniona - bo to fala i cząstka jednocześnie. Az dziwne że osoba mówiąca o fizyce o tym nie wie. A daczego tak jest? Bo jest, równie dobrze mogłobyć inaczej. Dlaczego ciała sie przyciągają?
Nie przyciągaja, juz teoria wzglednosci to wyjasniła, ze przyciagania nie ma i przyciaganie to zgiecie przestrzeni.
Wszystie te wasze pytania, ktorych rzekomo sie nie da wyjasnic są od dawna wyjasnione.
Że sobie dodatkowo jakiś fizyk, niech bedzie - nie jakis, ale z tytułami i osiągnieciami mówi , że musiał istnieć jakis bóg, bo samo to wszystko nie moglo sie zrobic, to taki człowiek powinien zostać wydalony ze swojej uczelni za szerzenie herezji i to dodatkowo publicznie. Że program sam sie nie zrobi - to ciekawe ze istnieja wirusy ktore same siebie moga zmieniac. Same, bez udzialu w tym 'inteligentnego umysłu'.

19 wiek mowicie, wiec wezcie pod uwage ze po 21 wieku przyjdzie 22w. i tak daej, a wtedy znowu zmieni sie nauka i wszystko zostanie wyjasnione. 4% mowicie, ze jest wyjaśnione - za rok będzie to 5%, a za 200 lat to bedzie 100% i dobrze o tym wiecie.
Wybaczcie, albo dawajcie kolejne ostrzezenie, bo nie zostaje mi nic innego jak nazwac was wszystkich głupkami i to takimi totalnymi, bo madry człowiek mysli po swojemu, a nie idzie za tłumem, a widze ze macie tutaj kółko wzajemnej adoracji i glupio brniecie w bajania nie wiem czy to psychologia tłumu i tylko udawanie, ze wszystkiego tego nie da sie wyjasnic, gdy sie ma narzedzia i wiedze, czy jetescie tak głupi z samej natury bo inaczej niz głupotą tego sie okreslić nie da. Bez obrazy.

Ostatnio edytowano wtorek, 2 maja 2017, 20:08 przez szczyglis, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Ostrzeżenie 2/3
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 20:08
Argon

reputacja wyśmienita
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 26 paź 2017, 18:37
 
   
0
Zawsze mozesz Baltazarus udowodnic ze "Boga nie ma". Tak jakos 12 kwietnia minela rocznica naukowego udowodnienia ze "Boga nie ma", jak to Jurij Gagarin polecial w kosmos i przywiozl nagrania ze tam tylko czarno pusto w tym kosmosie i "zadnego Boga nie ma"

The truth is out there
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 20:15
Argon

reputacja wyśmienita
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 26 paź 2017, 18:37
 
   
0

The truth is out there
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 20:18
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 5 lut 2019, 22:00
 
   
+2
To zwykły troll. Nie ma sensu go karmić. Z mojej strony EOT (w kontekście tego trolla oczywiście).

ps. Swoją drogą Szczyglisie to szacun za trzymanie nerwów na wodzy. No chyba, że to Twój nowy bot aby trenować cierpliwość. Taki skynet w wersji troll ;)
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 20:30
baltazarus
Avatar użytkownika
reputacja do poprawy
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 2 maja 2017, 20:30
 
   
-1
Dziękuję za ostrzezenie, widzę że nie można tutaj wyrażać swojego zdania o ile jest inne z ogołem.
Daleko mi do bycia trollem, chciałem jedynie wyjaśnić że wszystko czego nie można wyjaśnić może być wyjaśnione jutro. Wy za to brniecie w swoje, że jeśli nauka nie moze wyjasnić dziś to nie będzie mogła wyjaśnić jutro. Przecież tego nie wiecie. Nauka cały czas idzie do przodu i nie możecie mieć tej pewności. O to mi chodzi, że niepotrzebnie wprowadzacie tu pierwiastki ktore nie sa wymagane do tego żeby wszystko działało. Dałem przykłady (np. wirusy komputerowe) które mogą się same reprodukować i zmieniać i robią to same. Efekt? Zero reakcji, nazwanie mnie trollem. Dałem przykład że fizyka się zmienia. Efekt? Nazwanie mnie trollem. Nie umiecie inaczej poprowadzić dyskusji, niz tylko nazywanie niewygodnej prawdy jako trolling?
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 20:40
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 5 lut 2019, 22:00
 
   
0
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 21:31
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
+2

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: środa, 3 maja 2017, 18:15
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0
Wiecie, co?
Cała ta dyskusja tutaj zmusiła mnie "przypadkiem" do pewnego przemyślenia. Może się mylę, ale naszła mnie pewna myśl. Mianowicie - nie istnieje coś takiego jak przypadkowość i wynika to z niczego innego jak tylko...z samej fizyki.
Czym jest przypadek? Jest formą prawdopodobieństwa wystąpienia jakiegoś zdarzenia, prawda? To jedno. Prawdopodobieństwo wystąpienia danego zdarzenia wynika z wartości zmiennych, od których wystąpienie tego zdarzenia jest uzależnione oraz z warunków początkowych danego układu, prawda?

Druga rzecz - świat skonstruowany jest tak, że z akcji wynika reakcja, a nie odwrotnie, prawda? Łącząc teraz jedno z drugim można dojść do ciekawego wniosku. Otóż - że pozorna przypadkowość to tylko iluzja wynikająca ze skomplikowania całego układu.

Tłumacząc to obrazowo: cofnijmy się do początku Wszechświata - nie ważne jak powstał, na tę chwilę to nieistotne, po prostu wyobraźmy sobie chwilę "0", tę pierwszą, początkową, na samym starcie, tę od której wszystko się zaczęło. Czym jest ta chwila w sensie fizycznym? Jest to warunek początkowy/są to warunki początkowe. Co się dzieje dalej? No skrótowo wiemy, Wszechświat się rozszerza, stygnie, powstają gwiazdy, pierwiastki, planety, etc...cały ciąg przyczynowo-skutkowy.
Ale... warunki początkowe były tylko jedne. Biorąc teraz pod uwagę zasadę przyczyna->skutek nieważne z jak gigantycznej liczby "kroków" składałyby się wszystkie zjawiska, jakie wystąpiły od początku do chwili obecnej, to wszystkie one wystartowały... z jednymi tylko warunkami początkowymi, które wystąpiły w chwili "0". Z tych warunków wynika cały dalszy ciąg zdarzeń, ciąg niezwykle wielu zdarzeń i tak skomplikowany, że nie do pojęcia rozumem, ale nadal wynikający z jednych tylko warunków na samym starcie. Cofając się zatem teraz w czasie, biorąc pod uwagę każde możliwe wydarzenie we Wszechświecie, każdy ruch, każdej cząstki - wszystko to wynika z tamtych parametrów. Przypadkowość zatem jest tylko pozorną iluzją, która wynika z gigantycznej ilości zdarzeń i z masakrycznego wręcz skomplikowania całego układu jakim jest Wszechświat. Tak naprawdę, w rzeczywistości wszystko to co miało miejsce we Wszechświecie do chwili obecnej i co będzie miało miejsce przez kolejny okres jego trwania było już ustalone od samego początku, gdyż fizycznie rzecz biorąc wszystko to właśnie z tamtych warunków początkowych wynika.

Co więcej - potwierdza nam to w pełni matematyka. Rachunek prawdopodobieństwa i ogólnie probabilistyka po prostu działa, wszystko jedynie rozbija się o znajomość odpowiedniej ilości parametrów. Rozkład Gaussa? Też działa. To wszystko po prostu matematycznie działa. Co jeszcze więcej - tutaj wcale nie ma sprzeczności z mechaniką kwantową (Einstein uważał pierwotnie, że jest kolizja - jego sławne "Bóg nie gra w kości" i oburzenie na mechanikę kwantową). Jeśli by cofać się w czasie i "krojąc czas" na kolejne zdarzenia występujące po sobie to okazuje się, że nie istnieje żadna sprzeczność, a cała ta pozorna niezgodność wynikająca z nieoznaczoności w mikroskali nie zmienia pierwotnego stanu rzeczy, jakim była chwila "0" i pierwotny układ. Nie ma tutaj sprzeczności z mechaniką kwantową, Einsteinowi chodziło o to, że nie może być tak, że nie wiadomo, gdzie znajduje się cząstka, bo wszystko powinno być zdeterminowane, a nie oparte na prawdopodobieństwie, ale ten problem znika w momencie, gdy spojrzymy na Wszechświat jako na ciąg występujących po sobie zdarzeń od skali mikro, do skali makro. Przy czym dodatkowo Einsteinowi chodziło głównie o możliwość zbadania stanu, a co jest oczywiście niemożliwe w mechanice kwantowej. Nie zmienia to jednak faktu istnienia jednego warunku początkowego.

Nie wiem, czy jasno to opisałem, ale zmierzam do tego, że to co nazywamy przypadkiem tak naprawdę przypadkiem nie jest, a jedynie iluzją, która wynika z niepoliczalnej dla nas wręcz ilości możliwości, która w rzeczywistości policzalna jest (tyle, że jest to liczba poza naszym zasięgiem) i w dodatku wynika z jasno określonych, zdefiniowanych i mających już miejsce dawno, dawno temu warunków początkowych, które zdeterminowały Wszechświat po wsze czasy, od samego jego początku, aż po jego koniec. :roll:

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: środa, 3 maja 2017, 18:46
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 5 lut 2019, 22:00
 
   
0
A co ze stanami kwantowymi cząstek. Każdy pomiar wybiera losowy stan cząstki. To zawarte jest w samym prawie przyrody - tym które powstało na samym początku. Znaczy to dla mnie mniej więcej tyle, że każdy wszechświat który powstaje w tych samych warunkach będzie miał inną historię. Np. jeśli nasza świadomość działa na podobnej zasadzie, to może tak być, że niektóre myśli mogą się pojawiać spontanicznie/losowo. A myśli mogą skutkować działaniem. Więc świat nie będzie wtedy w 100% zdeterminowany i pewien margines losowości jednak jest również w naszym życiu.
Ta niepoliczalność o której piszesz - to jedna sprawa, można by uznać, że determinizm jest, tylko nie posiadamy narzędzi. Jeśli jednak rozważymy proste doświadczenie: puszczamy jeden foton przez szybę półprzepuszczalną - jeśli foton przez nią przejdzie to idziesz do kina z Baśką, jeśli się odbije - to idziesz z Alą. Jest to totalnie losowe. Nie ma żadnej przyczyny z powodu której foton przez szybę przejdzie lub się odbije. I wtedy Twoja przyszłość będzie też zupełnie losowo w tym momencie określona.
Ostatnio edytowano środa, 3 maja 2017, 18:52 przez kanu, łącznie edytowano 1 raz
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: środa, 3 maja 2017, 18:51
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0
Tak, ale nie bierzesz pod uwagę jednego - nikt nie jest w stanie stworzyć pierwotnych warunków początkowych takie jakie były na samym początku. Wszystko co zrobisz w chwili obecnej posiada już pewne warunki, na które wpływu już nie masz, nie jesteś w stanie uzyskać idealnie "wyzerowanego" stanu początkowego. Nie wiem jak to dobrze opisać - chodzi mi o to, że wszystkie obecnie znane nam warunki początkowe są początkowe jedynie umownie, w stosunku do danego układu/eksperymentu. No i zasadnicza sprawa - czy aby na pewno istnieje losowość w pomiarze stanu kwantowego, czy jest to tylko iluzja, wynikająca tak jak napisałem - z prawie wręcz nieograniczonej, ale mimo wszystko skończonej liczby możliwości?

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: środa, 3 maja 2017, 18:54
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 5 lut 2019, 22:00
 
   
0
Są jakieś eksperymenty wskazujące, że to totalna losowość, że nie ma żadnej przyczyny, że foton wybiera jedno lub drugie. Poszperam później to powiem o jaki eksperyment chodzi.
Determinizm pojawia się przy pomiarze wielu cząstek. Wtedy zawsze wychodzi to samo np. 40% przejdzie przez szybę, reszta nie. Wygląda na to, że świat jest zdeterminowany i losowy jednocześnie. Podobnie nasze życie.
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: środa, 3 maja 2017, 19:06
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: środa, 3 maja 2017, 19:14
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 5 lut 2019, 22:00
 
   
0
Filozoficznie to nie wiem. Dla mnie są rzeczy na tym świecie niepojęte. Ale jestem pewien, że stanowisko fizyków kwantowych jest takie, że nie ma żadnego mechanizmu który wpływa na to, że foton przejdzie lub się odbije. Dopiero pomiar to wykaże jak było.W tym sensie Bóg gra w kości. Jednak może są mechanizmy poza naszym wymiarem. Może coś (np. jak ciemna materia) determinuje to, a jest to zupełnie nieznane. Nie wiem.

ps. Znalazłem to dotyczące losowości - to tzw. nierówności Bella:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Twierdzenie_Bella
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: środa, 3 maja 2017, 19:37
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
sobota, 27 kwi 2019, 06:40
 
   
0

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Strona 1 z 2 [ Posty: 48 ]

*1 2 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

FUNDACJA NAUTILUS - WWW.NAUTILUS.ORG.PL – ORGANIZACJA POZARZĄDOWA Dziennik Pokładowy

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg
cron


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 8.639s | 37 Queries | GZIP : Off ]