Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
Bing [Bot]
cc132bdea8d7d1f192276ef1e5f28eca
cc132bdea8d7d1f192276ef1e5f28eca
Strona 1 z 2 [ Posty: 48 ]

*1 2 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istnieje Napisane: poniedziałek, 1 maja 2017, 17:02
skynet
Avatar użytkownika
reputacja robocia
SZTUCZNIE INTELIGENTNY
Ostatnio widziany(a):
środa, 19 wrz 2018, 04:00
 
   
0
Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istnieje!

Już samo jego imię i nazwisko "Jan Pająk" przypomina postać z filmu Science-Fiction. Pamiętam w 1998 roku, kiedy tworzyłem pierwsze scenariusze programu "Nie do Wiary" w telewizji TVN i w ogóle koncepcję Strefy 11. Podczas spotkania z producentami wspomniałem, że gdzieś w Nowej Zelandii za siedmioma górami i siedmioma morzami mieszka nasz rodak, doktor (później już profesor) Jan Pająk, który opracował koncepcję magnokraftu czyli napędu latających spodków. Koledzy byli zachwyceni i nawet chcieli go zaprosić do Polski jako gościa specjalnego.


Był to postać tajemnicza i zagadkowa. Polski inżynier, pracownik naukowy, który przez wiele lat pracował przy powstawaniu pierwszych polskich komputerów w zakładach ELWRO. Potem w 1982 wyjechał do Nowej Zelandii i dopiero tam zaczął tworzyć swoje niesłychane teorie. Dotarły one do Polski na dobre wraz z nadejściem ery internetu i natychmiast Jan Pająk stał się obiektem żartów i kpin. Jego niektóre wypowiedzi były rzeczywiście zabawne, kiedy ze śmiertelną powagą mówił o tym, jak radzi sobie na co dzień z "penetracją otoczenia przez...Obrazek


Link: https://www.nautilus.org.pl/dziennik,16 ... nieje.html

DATA PUBLIKACJI: poniedziałek, 1 maj 2017 17:59:15 | DATA AUTOMATYCZNEGO ZASSANIA: poniedziałek, 1 maj 2017 18:02:00
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: poniedziałek, 1 maja 2017, 17:26
baltazarus
Avatar użytkownika
reputacja do poprawy
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 2 maja 2017, 20:30
 
   
-3
Naukowiec nie doszedł do niczego , bo cos takiego jak bóg nie istnieje.
Dziwi mnie to, że człowiek uwazający się za człowieka nauki może dochodzić do tak absurdalnych konkluzji.
Wierzenie w dobrego dziadka siedzącego w chmurach to przejaw głupoty i niedouczenia, dotykający głównie prostych ludzi. Jak człowiek tytułowany inżynierem może opowiadać takie bzdury. Zrozumiałe jest, gdy mówi takie bzdury głupek ze wsi wychowany na gusłach, ale naukowcowi takie cos w żaden sposób nie przystoi.

:!: Moderacja forum:
O, Panie... Jesteś nowy i startujesz z takim tekstem? Głupki ze wsi?
Na przyszłość postaraj się wyrażać swoje poglądy w sposób bardziej kulturalny. Niniejszym otrzymujesz ostrzeżenie.

//szczyglis
Ostatnio edytowano poniedziałek, 1 maja 2017, 17:34 przez szczyglis, łącznie edytowano 2 razy
Powód: Ostrzeżenie 1/3
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: poniedziałek, 1 maja 2017, 17:33
Argon

reputacja wyśmienita
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 26 paź 2017, 18:37
 
   
0
Tylko ze ci wybitni naukowcy to konstruuja niezle urzadzenia za kupe kasy, aby zrozumiec "tego dziadka w chmurach"

The truth is out there
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: poniedziałek, 1 maja 2017, 17:50
baltazarus
Avatar użytkownika
reputacja do poprawy
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 2 maja 2017, 20:30
 
   
-3
Cytuj:
O, Panie... Jesteś nowy i startujesz z takim tekstem? Głupki ze wsi?
Na przyszłość postaraj się wyrażać swoje poglądy w sposób bardziej kulturalny. Niniejszym otrzymujesz ostrzeżenie.

//szczyglis


Ostrzeżenie za co?
Przecież napisałem prawdę, ale no dobrze, napiszę to inaczej.
Panie Moderacja, taka jest prawda, że wiarą pałają się głównie ludzie prosci, tacy którzy nie posiadają wiedzy, że wiele ze zjawisk, także tych opisywanych tutaj na stronach można wyjaśnić w prosty i przyzwoity sposób, bez wymyślania żadnych bogów, duchów, energi i tego typu. Ludzie, ktorzy posiadają wiedzę naukową powinni calkowicie odrzucać te niewiadome, gdyz posiadają wiedzę ktora pozwala wyjaśnic wiele z niewyjasnialnych dla przecietnego człowieka rzeczy w sposób naukowy.
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: poniedziałek, 1 maja 2017, 19:58
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
0
baltazarus napisał(a):
Ostrzeżenie za co?
Przecież napisałem prawdę, ale no dobrze, napiszę to inaczej.
Panie Moderacja, taka jest prawda, że wiarą pałają się głównie ludzie prosci, tacy którzy nie posiadają wiedzy, że wiele ze zjawisk, także tych opisywanych tutaj na stronach można wyjaśnić w prosty i przyzwoity sposób, bez wymyślania żadnych bogów, duchów, energi i tego typu. Ludzie, ktorzy posiadają wiedzę naukową powinni calkowicie odrzucać te niewiadome, gdyz posiadają wiedzę ktora pozwala wyjaśnic wiele z niewyjasnialnych dla przecietnego człowieka rzeczy w sposób naukowy.


Co to za naukowiec który odrzuca z miejsca nawet mniej prawdopodobne rozwiązania. Dla mnie człowiek nauki to taki który ma umysł otwarty na wszystko i nie odrzuca niczego dopóki nie zbada, a taki który powinien z miejsca wszystko co wykracza poza jego wiedze wywalić jako nieprawdziwe ciężko nazwać człowiekiem nauki. Czemu nauka musi być formą ateizmu, skoro się nie pofatygowała aby przyjrzeć się bliżej pewnym fenomenom.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: poniedziałek, 1 maja 2017, 22:11
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
@Belzebub, czy jak Ci tam: nauka, przede wszystkim nie zajmuje się wiarą. To są dwie odrębne kwestie, które wcale nie muszą ze sobą kolidować, bo najzwyczajniej w świecie dotyczą innych spraw. Nauka nie zajmuje się szukaniem Boga, duchów itd., bo to nie jej działka - kwestie dotyczące wiary w Boga to nie są w żaden sposób weryfikowalne naukowo sprawy, więc jakim niby cudem nauka miałaby zajmować się tematem istnienia lub nieistnienia Boga? Istnienia Boga nie potwierdzisz naukowo, tak samo jak nie potwierdzisz jego nieistnienia. Nauka w żaden sposób nie wyklucza tutaj Boga. I nie potwierdza, bo zwyczajnie się tym nie zajmuje. I tyle.

Zresztą wielu zacnych naukowców otwarcie się przyznawało i przyznaje, że Wszechświat wykazuje pewne cechy sugerujące, że mógł powstać w jakimś inteligentnym zamyśle i nie jest to żaden wstyd dla naukowca, ani stwierdzenie, które nie przechodzi przez gardło w naukowym świecie. A jeśli nie wierzysz, to popytaj się u źródeł. Z zapytaniem się o to Einsteina, czy Heisenberga może być mały problem, ale możesz np. zapytać naszego rodzimego prof. Meissnera, który jest jednym z najbardziej znanych polskich fizyków jądrowych.

Tu masz do niego email: Krzysztof.Meissner@fuw.edu.pl, a gdybyś chciał zapytać bardziej na żywo to masz i telefon: (22) 55 32 367. Meissner może Ci co nieco opowiedzieć na temat spojrzenia na kwestie "stworzenia" z punktu widzenia naukowego, tyle tylko że jego odpowiedź może Cię zaskoczyć, bo prof. Meissner jest...wierzący:

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=291sutj35Mo



Skądinąd ciekawy wykład, jakby to on powiedział. Zresztą zamieszczałem go już w którymś temacie.
Tak więc sam widzisz - to że nauka nie wyjaśnia tego, czy tamtego, to wcale nie oznacza, że takie sprawy przez naukowców prywatnie nie są poruszane. Bo są.

PS. A ostrzeżenie dostałeś za to co jest opisane w zielonej ramce.
Pozdrawiam.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: poniedziałek, 1 maja 2017, 22:29
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
0
baltazarus napisał(a):
Cytuj:
O, Panie... Jesteś nowy i startujesz z takim tekstem? Głupki ze wsi?
Na przyszłość postaraj się wyrażać swoje poglądy w sposób bardziej kulturalny. Niniejszym otrzymujesz ostrzeżenie.

//szczyglis


Ostrzeżenie za co?
Przecież napisałem prawdę, ale no dobrze, napiszę to inaczej.
Panie Moderacja, taka jest prawda, że wiarą pałają się głównie ludzie prosci, tacy którzy nie posiadają wiedzy, że wiele ze zjawisk, także tych opisywanych tutaj na stronach można wyjaśnić w prosty i przyzwoity sposób, bez wymyślania żadnych bogów, duchów, energi i tego typu. Ludzie, ktorzy posiadają wiedzę naukową powinni calkowicie odrzucać te niewiadome, gdyz posiadają wiedzę ktora pozwala wyjaśnic wiele z niewyjasnialnych dla przecietnego człowieka rzeczy w sposób naukowy.


Prawdopodobnie mało wiesz o nauce i naukowcach. Dlatego wypowiadasz się w ten sposób.
Ciekawostką jest to, że duży odsetek wierzących (niekoniecznie w Boga chrześcijańskiego) wśród naukowców to fizycy. Wynika to z tego, że np. biolog zawsze może odwołać się do fizyki lub laik (jak ty) ogólniej do nauki, a fizyk nie ma już do kogo się odwołać.
Oczywiście jest też wielu niewierzących fizyków. Jednak pisanie, że to wstyd lub gusła zdradza małą twoją znajomość tematu i uprzedzenia. Ponadto dlaczego uważasz, że ludzie posiadający wiedzę coś powinni robić co akurat uważasz za stosowne. Dlaczego uważasz, że ludzie powinni to, a nie powinni tamtego. Skąd ta maniera? Z czymś takim np. spotkałem się na forum rajonalista.pl Bywasz tam?

ps. Co do Pająka - to też uważam, że to oszołom, ale to zupełnie inna kwesta ;)
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 00:25
baltazarus
Avatar użytkownika
reputacja do poprawy
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 2 maja 2017, 20:30
 
   
-3
Racjonalista jest mi znajome, kiedys bywałem. Powiem, że myslałem, że więcej tu ludzi myślących. Dajecie wykład jakiegoś tam fizyka twierdząc, że skoro on stwierdza, że wierzy w boga, to wierzą w niego i inni. Jakos nie spotkałem się z takimi rzeczami wśród znajomych mi ludzi zajmujących się nauką. Dlaczego niby fizyk ma odwoływać się do boga tylko dlatego, że nie ma juz do kogo się odwołać. Przecież to bzdurne stwierdzenie. TO nie jest maniera jak szanowny użytkownik wyżej napisał, tylko jest to racjonalne podejście - wszystko da się wytłumaczyć w naukowy i prosty sposób. Odpowiedzi na wszystko są tutaj, a nie w bajkach, których zresztą jak sami zauważacie nie można w żaden sposób zweryfikować. Przeczycie sami sobie Panowie szanowni.
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 01:14
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
+1
@belzebub, @baltazar
baltazarus napisał(a):
Powiem, że myslałem, że więcej tu ludzi myślących

Majówka jest, duża część forum poszła na grilla.

baltazarus napisał(a):
Dajecie wykład jakiegoś tam fizyka twierdząc, że skoro on stwierdza, że wierzy w boga, to wierzą w niego i inni.

Jakiegoś tam fizyka?
Profesor Uniwersytetu Warszawskiego na Wydziale Fizyki Teoretycznej. Ponad 60 obszernych naukowych publikacji, wieloletni współpracownik Instytutu Badań Jądrowych CERN, współpomysłodawca akceleratora LHC pod Genewą, wykładowca w Instytucie Maxa Plancka, współpracownik Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Świerku i ETH w Zurychu...wymieniać dalej? Bo chyba się rozminęliśmy i mówimy o jakimś innym Krzysztofie Meissnerze...

Poza tym, gdzie on niby twierdzi, że jeśli wierzy on to muszą wierzyć i inni? Twierdzi coś zupełnie przeciwnego, że wiara to prywatna sprawa i transcendencja nie powinna być mieszana z nauką, bo nauka na pytania, które stawia filozofia/religia/wiara odpowiedzi nie posiada. Wyraźnie to podkreśla, że fizyka zajmuje się badaniem i opisem zjawisk, a nie dociekaniem dlaczego jest tak, a nie inaczej, bo to są już pytania wykraczające poza nauki fizyczne. W skrócie: fizyka odpowiada na pytania "jak?", ale nie odpowiada na pytania "po co?". Tym drugim to zajmują się nauki filozoficzne i Meissner wyraźnie to zaznacza, tak samo jak i zaznacza to, że sprawy związane z duchowością nie są obiektem badania przez fizykę, gdyż z oczywistych względów wykraczają poza nią.


baltazarus napisał(a):
Jakos nie spotkałem się z takimi rzeczami wśród znajomych mi ludzi zajmujących się nauką.

To widocznie pewnie tak naprawdę nie spotkałeś żadnych ludzi zajmujących się nauką, a tylko Ci się wydaje, że takowych znasz.
Kanu wyżej napisał Ci, że najwięcej wierzących w inteligencję stwórczą wśród naukowców to fizycy. Z moich obserwacji wynika to samo. I wiesz dlaczego tak jest? Bo im więcej wiesz o tym jak to wszystko działa tym bardziej dostrzegasz piękno, skomplikowanie i niesamowitość tego wszystkiego. I to jest zupełne przeciwieństwo tego o czym piszesz Ty, bo: twierdzisz, że wszystko da się zbadać i opisać naukowo i dzięki temu naukowiec powinien odrzucić koncepcję Boga, skoro odkrył już na jakich zasadach to wszystko funkcjonuje. Nic bardziej mylnego właśnie. To dopiero właśnie ta wiedza sprawia, że fizyk dostrzega w tym jeszcze większe zaawansowanie i piękno, niż człowiek z przeciętną wiedzą fizyczną. Czyli jest zupełnie odwrotnie, niż twierdzisz Ty.

Coś Ci powiem - w moim środowisku jest coś podobnego. Nie jestem profesorem fizyki, nie pracuję na żadnym uniwersytecie (choć kiedyś byłem blisko pójścia na studia doktoranckie, z kilku powodów zrezygnowałem z tego pomysłu), za to pracuję prywatnie, jestem programistą. I powiem Ci ciekawostkę - wielu programistów wierzy, że Wszechświat jest raczej projektem inteligentnym, a nie przypadkowym, czyli, że jakaś inteligentna "myśl" musiała tutaj zadziałać. Nie mówię o Bogu w sensie religii, ale po prostu o inteligentnym stworzeniu, jak zwał, tak zwał.

Możesz teraz zapytać - ale dlaczego akurat tam fizycy, a tu programiści? Bo pisząc oprogramowanie tworzysz coś z niczego i są to nierzadko niesamowicie skomplikowane struktury, które w żadnej sensownej, logicznej formie nie mają prawa powstać przypadkowo. Można powiedzieć, że budujesz coś, co ma "żyć". I teraz tak: wszystko to co tworzysz musi - po prostu MUSI być dokładnie zaplanowanym, przemyślanym i zaprojektowanym projektem (projektem nad którym człowiek nie raz i nie dwa łamie sobie głowę), w którym nie ma miejsca na przypadki. Bo inaczej zwyczajnie to wszystko nie będzie działać, a dodając gdzieś tam jakąś przypadkową linijkę wysypie się całość. Nie ma takiej możliwości, aby w tej materii (oprogramowanie) coś powstało przypadkowo, nie przy takim stopniu skomplikowania, a gdzie tu jeszcze temu do struktury i złożoności całego Wszechświata? I teraz tak - patrzysz teraz na to co robisz i do jakich wniosków dochodzisz? Ano do takich, że nagle coraz bardziej zaczynasz w tym wszystkim dostrzegać analogię do wszystkiego dookoła.

I dokładnie tak samo jest z fizykami - im mocniej w głąb potrafią zajrzeć, im więcej praw odkryć, im więcej rzeczy zobaczyć od "kuchni strony" tym mocniejsze przekonanie "że no kurcze, to wszystko jest tak niesamowicie skomplikowane, a mimo tego tak idealnie ze sobą zgrane, że nie ma możliwości, aby było to kwestią przypadkowego układu". To jest dokładnie ta sama sytuacja. Im więcej o tym wiesz, tym bardziej jesteś świadomy, że za wszystkim musi stać projekt i zamysł oraz inteligencja, a nie przypadek. Nie wiem, czy zrozumiale to opisałem, ale myślę, że rozumiesz analogię - im więcej konstuujesz i im głębiej zaglądasz w klocki, tym bardziej uświadamiasz sobie, że i TY zbudowany jesteś z klocków i też jesteś konstrukcją, a im bardziej skomplikowana i działająca konstrukcja tym bardziej wydaje się, że nie mogła ona powstać bez inteligentnego zamysłu konstruktora.

Oczywiście mając do dyspozycji nieskończoną ilość czasu i możliwości kombinacji po n czasu w końcu powstanie taki, czy inny układ, ale problem jest w tym, że... prawa fizyki we Wszechświecie niczego nie kombinowały. Nie są zmienne. Są takie same teraz jak i 2, 5 i 10 miliardów lat temu. Dziwnym trafem Wszechświat "wystartował" z już POPRAWNIE ustawionymi prawami fizyki. Zmieniając w nich cokolwiek, przesuwając wartość choćby jednej stałej fizycznej o choćby ułamkową wartość świata nie ma! Sypie się wszystko. Były prowadzone symulacje na superkomputerach - co by się stało, gdyby zmienić którąś ze stałych fizycznych choćby o miliardową ułamkową część. Efekt? Zaczyna przeważać takie, czy inne oddziaływanie i Wszechświat się rozpada! To wszystko jest wręcz skrojone na miarę. Żyjemy dosłownie na krawędzi, że oddziaływania są dokładnie takie, a nie inne i mówimy tu o rzędach wielkości z dokładnością do dziesiątek miejsc po przecinku! Prawdopodobieństwo wystąpienia tak niebywałego kosmicznego "farta", że Wszechświat przypadkowo utrafił z wartościami podczas jednego podejścia jest tak małe, że praktycznie równe zero. I powie Ci to każdy fizyk. A to tylko jedna z zagadek.

baltazarus napisał(a):
Dlaczego niby fizyk ma odwoływać się do boga tylko dlatego, że nie ma juz do kogo się odwołać. Przecież to bzdurne stwierdzenie.

Nie zrozumiałeś. Wyjaśniłem w poprzednim akapicie. Dodam jeszcze, że to nie tak jak myślisz - chodzi o to też, że np. biolog może sobie pozwolić na stwierdzenie, że nie bo nie, albo tak, czy tak, bo fizyka nie potwierdziła tego, czy tamtego, albo, że coś tak, czy siak, bo prawa fizyki.

A co powie fizyk? Nie ma już nikogo nad sobą, na kogo mógłby zrzucić swoje "nie bo nie, bo tamci tego nie potwierdzili". Tu już nie ma "tamtych". To fizycy są "tamtymi", którzy badają świat na najbardziej podstawowym poziomie. Fizyka to królowa nauk (nie matematyka, bo matematyka to tylko język opisowy fizyki). Wszystkie pozostałe nauki opierają się na fizyce i jej podlegają. O to w tym chodzi. Co powie np. biolog na ten, czy inny temat? Może zrzucić wszystko na prawa fizyki. A co zrobi fizyk? Do kogo pójdzie z pretensjami o istnienie praw fizycznych? Zastanów się trochę.

baltazarus napisał(a):
TO nie jest maniera jak szanowny użytkownik wyżej napisał, tylko jest to racjonalne podejście - wszystko da się wytłumaczyć w naukowy i prosty sposób.

Wszystko za wyjątkiem tego, czego się nie da. Takie jest to Twoje wszystko.
Wyjaśnij mi w naukowy sposób po co powstał Wszechświat. Wyjaśnij mi skąd wzięła się fluktuacja, która zapoczątkowała ekspansję Wszechświata. Wyjaśnij mi skąd wzięła się początkowa osobliwość. Wyjaśnij mi dlaczego prawa fizyki wydają się być skrojone na miarę i są takie, a nie inne. Wyjaśnij mi, czym tak naprawdę jest świadomość. Wyjaśnij mi dlaczego jest bardziej coś, niż nic. Wyjaśnij mi to wszystko fizyką. Wyjaśnisz? Nie. A wiesz dlaczego nie? Bo fizyka na te pytania nie jest w stanie odpowiedzieć i nigdy nie będzie.

baltazarus napisał(a):
Odpowiedzi na wszystko są tutaj, a nie w bajkach, których zresztą jak sami zauważacie nie można w żaden sposób zweryfikować. Przeczycie sami sobie Panowie szanowni.

I dlatego też nauka takimi rzeczami się nie zajmuje, bo w przeciwieństwie do Twojej "wersji" nauki, prawdziwa nauka otwarcie przyznaje, że są pytania, na które odpowiedzieć owa nauka nie potrafi.

No i to chyba tyle...

Świat się chyba kończy, żeby szczyglis musiał wyjaśniać, że wiara w inteligentną siłę stwórczą w żaden sposób nie koliduje z nauką akademicką... :?

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 07:29
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
-1
Ty oczywiście jesteś TYM myślącym i wszystko nam w prosty racjonalny sposób wytłumaczysz.
To wytłumacz (skoro jesteś myślący i racjonalny) dlaczego bardziej racjonalne jest wierzyć w coś co nigdy nie sprawdzisz niż w coś co być może sprawdzisz, a może nie. Na czym polega większa RACJONALNOŚĆ wiary w to, że po śmierci nie ma już nic, skoro tego nigdy nie można sprawdzić. Jaka jest jej przewaga nad wiarą w to, że coś jest.
Tylko proszę w prosty sposób i bez obrażania.
Ostatnio edytowano wtorek, 2 maja 2017, 08:06 przez kanu, łącznie edytowano 1 raz
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 07:36
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
piątek, 31 sie 2018, 19:35
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Świat się chyba kończy, żeby szczyglis musiał wyjaśniać, że wiara w inteligentną siłę stwórczą w żaden sposób nie koliduje z nauką akademicką...
uczysz się. 8-)
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 07:59
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
0
szczyglis napisał(a):
Ty, bo: twierdzisz, że wszystko da się zbadać i opisać naukowo

Zauważ Szczglisie, że to typowe podejście ludzi wierzących w XIX wieczną naukę (fizykę). To jest to o czym właśnie często mówi Meissner, że w szkołach edukacja kończy się na XIX wieku jeśli chodzi o fizykę. Wszystko da się wytłumaczyć. Jak często mówią to ci, którzy nie mają bladego pojęcia o tym, że właśnie zatrzymali się w tym miejscu - XIX wieku fizyki. Problem w tym, że fizyka poszła do przodu. Powstała OTW, fizyka kwantowa, teoria strun. Wciąż najwybitniejsze umysły pracują nad kwantową teorią grawitacji. I te najwybitniejsze umysły twierdzą, że świat jest zupełnie inny niż myśleli fizycy w XIX wieku, że NIE WSZYSTKO DA SIĘ WYTŁUMACZYĆ, że są obszary które zawsze pozostaną tajemnicą, których nigdy nie poznamy - bo takie są prawa przyrody. Nie tylko nie da się ich w prosty czy nawet bardzo skomplikowany sposób wytłumaczyć. Ich nie da się wytłumaczyć.

ps. Wróćże z tego XIX wieku, to będzie jakaś możliwość dyskusji.
ps2. Dorzucę jeszcze "proste" przykłady do wytłumaczenia:
- dlaczego elektron jednocześnie przechodzi przez dwie szczeliny na raz (szerzej - dlaczego foton pokonuje między dwoma punktami wszystkie możliwe drogi i dopiero w momencie pomiaru się określa gdzie jest - ale nie wiem czy zrozumiesz pytanie)
- dlaczego nie można dokładnie zmierzyć jednocześnie położenia i pędu elektronu
- co kryje się pod horyzontem czarnej dziury
- dlaczego wszechświat (przestrzeń) się rozszerza i jednocześnie jego gęstość jest stała
- dlaczego (konsekwencja powyższego pytania) energia we wszechświecie powstaje wciąż z niczego (z pustki)
- skąd dwie masy wiedzą, że mają się przyciągać
- jaka jest różnica między żywym i martwym (te same składniki budowy)
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 14:08
sirAzgar
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
Załoga FN
Ostatnio widziany(a):
piątek, 19 sty 2018, 20:30
 
   
-1
Ja bym chyba chciał usłyszeć jakieś argumenty na poparcie tezy że nic co duchowe nie istnieje, bo samo stwierdzenie że czegoś nie ma to trochę za mało. Jakie są przesłanki za tym baltazarus, jak do tego doszedłeś.

Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
Sokrates
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 14:55
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
-1
Wątpię abyśmy usłyszeli jakieś argumenty oprócz epitetów, że jesteśmy wiejskimi głupkami.Wydaje mi się, że to podobny styl do Dara z Krakowa tylko w wersji racjonalista.pl
Obstawiam, że nie usłyszymy :(
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 16:01
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
piątek, 31 sie 2018, 19:35
 
   
-1
Zostawmy Baltazara w spokoju, bo młody jest i mało jeszcze wie.

Cytuj:
Nie można wierzyć w coś, co po prostu istnieje, jak na przykład wszechogarniającą i inteligentną energię, która posiada osobowość i jest wszystkim, a którą ludzie określający się jako „wierzący” nazywają Bogiem. Dlaczego nie można wierzyć? Bo ona po prostu istnieje.

Problem nie jest wierzyć, bo jest. Problem to wierzyć, kiedy się nie widzi, nie słyszy, a przede wszystkim nie rozumie. I Baltazarus jest świetnym przykładem na niewiedzę.
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 16:56
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Baltazar ma ten problem, tak jak Kanu napisał - że zatrzymał się na XIX podejściu do świata, podczas, gdy świat jest o wiele bardziej skomplikowany. To jest trochę taka zmora naszych czasów i to nie tylko na racjonalista.pl to widać, ale ogólnie wszędzie. Mianowicie cała masa osób twierdzi tak: "tego nie ma, bo nauka tego nie potwierdza". Tylko teraz zasadnicze pytanie - jaka nauka? Fizyka?

- fizyką nie da się wytłumaczyć wielu rzeczy
- fizyka nawet nie próbuje tłumaczyć wielu rzeczy, bo fizycy wiedzą, że i tak się nie da
- z fizyki wręcz wynika, że dziwnym by było, gdyby to wszystko było przypadkowe
- fizyka na chwilę obecną potrafi opisać ok. 4% składu materialnego Wszechświata, reszta to zagadka
- wiemy tyle, co i nic.
... i można tak wymieniać

Do jakiej więc nauki ci ludzie się odwołują? Chyba do jakiejś "swojej wersji" nauki, podobnie jak to robi Baltazar. To jest zrzucanie odpowiedzi na coś, czego zupełnie się nie rozumie. To jest trochę śmieszne w pewien sposób. Ale no dobra, dajmy mu spokój.

Wracając do tematu dr Pająka, to przyznam się, że wczoraj przed snem zapuściłem sobie ten jego "wykład" (ten pierwszy z tekstu), żeby przesłuchać co on tam takiego mówi, że aż Kapitan napisał o nim tekst, no i niestety, ale nie byłem w stanie tego słuchać. Nawet nie chodzi o zawartość merytoryczną, ale chodzi o to, że Pająk wypowiada się w taki "memłany" sposób, że człowiek zasypia. To jedno, a druga sprawa jest taka, że nawet panna z poniżej wypowiada się bardziej zrozumiale po polsku:

Obrazek

Naprawdę, już nawet Dżołana operuje bardziej zrozumiałym "englisz-polisz", niż dr Pająk. Jego się wręcz nie da słuchać.
I sprawa trzecia - nie siedzę jakoś zbytnio w twórczości dr Pająka, ale jeśli wszystkie te jego szkice wyglądają tak jak ten zamieszczony w tekście, to nie mają one żadnej wartości technicznej. Bo to są zwykłe obrazki pokazujące, że "coś mi się wydaje". To tak jakbym ja narysował prostokąt z czterema kołami i stwierdził, że zaprojektowałem samochód. Dopóki Pająk nie zaprezentuje rysunków technicznych, podpartych prototypami to tak naprawdę te rysunki można...no właśnie co można? Nic nie można, bo takie rysunki nie mają żadnej technicznej wartości poza informacją, że "kształt ma być kulisty, a pod spodem ma być silnik". No chyba, że o czymś nie wiem i Pająk stworzył jakąś dokumentację i wybudował prototyp - jeśli tak, to zwrócę honor.

PS. Tak jeszcze na chwilę o tym 'racjonalista.pl'. Kiedyś to było całkiem dobre forum, ale tak mniej więcej od jakichś 3-4 lat to wszystko się tam popsuło i nie ma tam już niczego sensownego poza obrzucaniem się błotem. Nie wiem, czy pozmieniała się administracja, czy co, ale się popsuło. Kiedyś to forum dało się czytać, były całkiem merytoryczne dyskusje. Dopiero od kilku lat czytać się już nie da. Jeszcze parę lat temu czasem tam zaglądałem, potem przestałem.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 20:04
baltazarus
Avatar użytkownika
reputacja do poprawy
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 2 maja 2017, 20:30
 
   
-3
Widzę, że sie zgromadzenie wysoce wburzyło na to co napisałem. Gdzie niby użylem tutaj epitetów? To, że nazwałem wierzacych w te bzdury ludzi glupkami? Zdania swojego nie zmieniam, a dodatkowo musze dodac, ze kolejnym glupkiem jest Pan Moderator, ktory uznal to za epitet. Prawda w oczy kole chyba.
Dajecie jakies pytania, na ktore sami wiecie ze teraz może nie być odpowiedzi, a mogą byc za chwilę i dobrze o tym wiecie, a mimo tego nadal stoicie przy swoim. To ma byc racjonalne? Sami piszecie ze fizyka od 19 wieku caly czas idzie do przodu, a nie mozecie pojac, ze jesli nauka dzis czegos nie wyjasnia to moze to wyjasnic za niedlugi czas.
To, ze istnieją prawa fizyki i ze wszystko zachwouje się tak jak to jest to znaczy nie wiecej niżeli tyle, że jest tak, a nie inaczej i dziwie sie, ze doszuujecie sie w tym jakichs niestworzonych historii prosto z wizji naćpanego mistyka, któremu wino zaszkodziło i pojechał w swoich bajaniach o jedną stację za daleko. Co ma do tego to, że nie ma innych prawach fizyki? Świat sie rozpadnie?DObre sobie. Nie rozpadnie sie, zamiast tego bedzie po prostu inny swiat, kto mowi ze świat musi byc akurat taki jaki jest.
To wy sobie szanowni wymyslacie ze tylko taka wersja swiata ma prawo 'zadziałać', a to jedna wielka bzdura.
Newtonowi nie marzyła sie teoria wzglednosci, a za X lat taka sie pojawiła i wyjasnila czego tamta nie wyjasnila, po czym tamta wyrzucono do kosza. I tak bedzie w przyszlosci. Że cząstka przechodzi przez 2 szczeliny - akurat znam ten eksperyment i go rozumiem - odpowiedz jest prosta i od dawna wyjaśniona - bo to fala i cząstka jednocześnie. Az dziwne że osoba mówiąca o fizyce o tym nie wie. A daczego tak jest? Bo jest, równie dobrze mogłobyć inaczej. Dlaczego ciała sie przyciągają?
Nie przyciągaja, juz teoria wzglednosci to wyjasniła, ze przyciagania nie ma i przyciaganie to zgiecie przestrzeni.
Wszystie te wasze pytania, ktorych rzekomo sie nie da wyjasnic są od dawna wyjasnione.
Że sobie dodatkowo jakiś fizyk, niech bedzie - nie jakis, ale z tytułami i osiągnieciami mówi , że musiał istnieć jakis bóg, bo samo to wszystko nie moglo sie zrobic, to taki człowiek powinien zostać wydalony ze swojej uczelni za szerzenie herezji i to dodatkowo publicznie. Że program sam sie nie zrobi - to ciekawe ze istnieja wirusy ktore same siebie moga zmieniac. Same, bez udzialu w tym 'inteligentnego umysłu'.

19 wiek mowicie, wiec wezcie pod uwage ze po 21 wieku przyjdzie 22w. i tak daej, a wtedy znowu zmieni sie nauka i wszystko zostanie wyjasnione. 4% mowicie, ze jest wyjaśnione - za rok będzie to 5%, a za 200 lat to bedzie 100% i dobrze o tym wiecie.
Wybaczcie, albo dawajcie kolejne ostrzezenie, bo nie zostaje mi nic innego jak nazwac was wszystkich głupkami i to takimi totalnymi, bo madry człowiek mysli po swojemu, a nie idzie za tłumem, a widze ze macie tutaj kółko wzajemnej adoracji i glupio brniecie w bajania nie wiem czy to psychologia tłumu i tylko udawanie, ze wszystkiego tego nie da sie wyjasnic, gdy sie ma narzedzia i wiedze, czy jetescie tak głupi z samej natury bo inaczej niz głupotą tego sie okreslić nie da. Bez obrazy.

:!: Moderacja forum:
Ostrzeżenie 2/3 wedle życzenia.
Jeśli dalej będziesz kontynuować ogłaszanie swojej definicji "mądrości" w taki sposób to zakończymy przymusowym urlopem.
Nie straszę. Bez obrazy ostrzegam.

//szczyglis
Ostatnio edytowano wtorek, 2 maja 2017, 20:08 przez szczyglis, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Ostrzeżenie 2/3
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 20:08
Argon

reputacja wyśmienita
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 26 paź 2017, 18:37
 
   
0
Zawsze mozesz Baltazarus udowodnic ze "Boga nie ma". Tak jakos 12 kwietnia minela rocznica naukowego udowodnienia ze "Boga nie ma", jak to Jurij Gagarin polecial w kosmos i przywiozl nagrania ze tam tylko czarno pusto w tym kosmosie i "zadnego Boga nie ma"

The truth is out there
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 20:15
Argon

reputacja wyśmienita
Galaktyka Andromedy
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 26 paź 2017, 18:37
 
   
0
baltazarus napisał(a):
1[9 wiek mowicie, wiec wezcie pod uwage ze po 21 wieku przyjdzie 22w. i tak daej, a wtedy znowu zmieni sie nauka i wszystko zostanie wyjasnione. 4% mowicie, ze jest wyjaśnione - za rok będzie to 5%, a za 200 lat to bedzie 100% i dobrze o tym wiecie.
Wybaczcie, albo dawajcie kolejne ostrzezenie, bo nie zostaje mi nic innego jak nazwac was wszystkich głupkami i to takimi totalnymi, bo madry człowiek mysli po swojemu, a nie idzie za tłumem, a widze ze macie tutaj kółko wzajemnej adoracji i glupio brniecie w bajania nie wiem czy to psychologia tłumu i tylko udawanie, ze wszystkiego tego nie da sie wyjasnic, gdy sie ma narzedzia i wiedze, czy jetescie tak głupi z samej natury bo inaczej niz głupotą tego sie okreslić nie da. Bez obrazy.


To co zatem robisz na tym forum?
Tu sa ludzie co sie zetkneli z tym co obecna nauka nie potrafi wyjasnic, w roznym stopniu, jedni nie wierza w wyjasnienia, inni wierza a zaczynasz na dzien dobry agresywnie wyzywac od glupkow. Co chcesz tym osiagnac?
Jakas nowa nauke mas zna to czy co?

The truth is out there
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 20:18
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
+2
To zwykły troll. Nie ma sensu go karmić. Z mojej strony EOT (w kontekście tego trolla oczywiście).

ps. Swoją drogą Szczyglisie to szacun za trzymanie nerwów na wodzy. No chyba, że to Twój nowy bot aby trenować cierpliwość. Taki skynet w wersji troll ;)
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 20:30
baltazarus
Avatar użytkownika
reputacja do poprawy
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
wtorek, 2 maja 2017, 20:30
 
   
-1
Dziękuję za ostrzezenie, widzę że nie można tutaj wyrażać swojego zdania o ile jest inne z ogołem.
Daleko mi do bycia trollem, chciałem jedynie wyjaśnić że wszystko czego nie można wyjaśnić może być wyjaśnione jutro. Wy za to brniecie w swoje, że jeśli nauka nie moze wyjasnić dziś to nie będzie mogła wyjaśnić jutro. Przecież tego nie wiecie. Nauka cały czas idzie do przodu i nie możecie mieć tej pewności. O to mi chodzi, że niepotrzebnie wprowadzacie tu pierwiastki ktore nie sa wymagane do tego żeby wszystko działało. Dałem przykłady (np. wirusy komputerowe) które mogą się same reprodukować i zmieniać i robią to same. Efekt? Zero reakcji, nazwanie mnie trollem. Dałem przykład że fizyka się zmienia. Efekt? Nazwanie mnie trollem. Nie umiecie inaczej poprowadzić dyskusji, niz tylko nazywanie niewygodnej prawdy jako trolling?
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 20:40
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
0
Nazwanie trolla trollem jest niewygodną prawdą dla trolla. Poza tym tutaj nie ma niewygodnych prawd.

Cytuj:
Trollowanie (trolling) – antyspołeczne zachowanie charakterystyczne dla forów dyskusyjnych i innych miejsc w Internecie, w których prowadzi się dyskusje. Osoby uprawiające trollowanie nazywane są trollami.

Trollowanie polega na zamierzonym wpływaniu na innych użytkowników w celu ich ośmieszenia lub obrażenia (czego następstwem jest wywołanie kłótni) poprzez wysyłanie napastliwych, kontrowersyjnych, często nieprawdziwych przekazów czy też poprzez stosowanie różnego typu zabiegów erystycznych. Podstawą tego działania jest upublicznianie tego typu wiadomości jako przynęty[1][2], która doprowadzić mogłaby do wywołania dyskusji.


Spełniasz te kryteria, więc z definicji jesteś trollem. Wiem - to niewygodna prawda, ale prawda.
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: wtorek, 2 maja 2017, 21:31
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
+2
@baltazar,
Zdanie wyrażać swoje można, nikt tego nie broni, ale jak już wyrażasz swoje zdanie to rób to jak człowiek, a nie w takiej formie jak w postach wyżej. W dodatku powielasz to co już zacząłeś na początku i nie dociera do Ciebie to co piszą inni, a tyle już tutaj zostało wyjaśnione i napisane. Wszystko jak grochem o ścianę, zamiast tego dajesz kontrargument o wirusach komputerowych. Serio? Jeśli Cię to ciekawi, to nie działa to tak jak myślisz i żaden wirus nie tworzy się sam z siebie. Procedura zaciemniania kodu i replikacja to ściśle oprogramowanie algorytmy, stworzone - uwaga - przez człowieka, a nie przypadkiem. Analiza heurystyczna w antywirusach wykrywa takie zmiany, gdyż idą one według wzorca. Rzuciłeś więc argument totalnie nietrafiony, gdzieś coś zasłyszałeś i to powtarzasz. Tak też jest z resztą Twoich "argumentów", mogę obalić je wszystkie w kilka minut, choć nie wiem, czy warto tracić czas, bo to pewnie znowu będzie jak rozbijania się o ścianę. Ostatni raz i jeśli rzeczowo się do tego nie odniesiesz to również i z mojej strony EOT.

Cytuj:
Dajecie jakies pytania, na ktore sami wiecie ze teraz może nie być odpowiedzi, a mogą byc za chwilę i dobrze o tym wiecie, a mimo tego nadal stoicie przy swoim. To ma byc racjonalne? Sami piszecie ze fizyka od 19 wieku caly czas idzie do przodu, a nie mozecie pojac, ze jesli nauka dzis czegos nie wyjasnia to moze to wyjasnic za niedlugi czas.

Co się według Ciebie zmieni np. za 200 lat z fizyką? Zmienią się jej prawa? Nie. Zatem jak wytłumaczysz, że są takie, a nie inne i nigdy się nie zmieniły oraz nigdy nie zmienią? Tej fundamentalnej sprawy nie zmieni już nic, gdyż czasu już nie cofniesz. Fakty są takie jakie są, a brzmią one tak: "jakimś cudem Wszechświat wystartował z poprawnymi prawami fizyki". Nie możesz z tymi faktami dyskutować, nie możesz im zaprzeczyć. Nie możesz z tym zrobić już nic, bo jest to już fakt dokonany. Uważasz ponadto, że kiedykolwiek powstaną instrumenty, które pozwolą nam się cofnąć w czasie i zobaczyć co było przed Wszechświatem? Nigdy tego nie dokonamy, choćbyś posiadał niewiadomo jak zaawansowane narzędzia i nie wiem jak zaawansowaną fizyką dysponował. Są rzeczy, które są poza paradygmatem fizyki i zaakceptuj to.

Cytuj:
To, ze istnieją prawa fizyki i ze wszystko zachwouje się tak jak to jest to znaczy nie wiecej niżeli tyle, że jest tak, a nie inaczej i dziwie sie, ze doszuujecie sie w tym jakichs niestworzonych historii prosto z wizji naćpanego mistyka, któremu wino zaszkodziło i pojechał w swoich bajaniach o jedną stację za daleko. Co ma do tego to, że nie ma innych prawach fizyki? Świat sie rozpadnie?DObre sobie. Nie rozpadnie sie, zamiast tego bedzie po prostu inny swiat, kto mowi ze świat musi byc akurat taki jaki jest.

To Cię zaskoczę. Rozpadnie się i pozmienia się wszystko, jeśli choćby minimalnie zmienisz którąś ze stałych. Co powiesz na to, że np. lekko zmieniając masę elektronów sprawiasz, że nie powstanie żadna gwiazda? Oddziaływania na to nie pozwolą. Gdzie będziesz mieć wtedy ten "inny świat", skoro nie powstaną żadne gwiazdy, a wraz z nimi pierwiastki? Wszechświat bez gwiazd to brak Wszechświata. Nawet nie masz co z tym dyskutować, bo była już robiona nie jedna symulacja i to na komputerach o mocy takiej o jakiej możesz tylko pomarzyć.

Cytuj:
To wy sobie szanowni wymyslacie ze tylko taka wersja swiata ma prawo 'zadziałać', a to jedna wielka bzdura.
Newtonowi nie marzyła sie teoria wzglednosci, a za X lat taka sie pojawiła i wyjasnila czego tamta nie wyjasnila, po czym tamta wyrzucono do kosza. I tak bedzie w przyszlosci. Że cząstka przechodzi przez 2 szczeliny - akurat znam ten eksperyment i go rozumiem - odpowiedz jest prosta i od dawna wyjaśniona - bo to fala i cząstka jednocześnie. Az dziwne że osoba mówiąca o fizyce o tym nie wie. A daczego tak jest? Bo jest, równie dobrze mogłobyć inaczej.

Twoja odpowiedź na to pytanie jest z gatunku "- dlaczego samochód jedzie? -Bo jest zatankowany", czyli tłumaczy wszystko i nic. Z punktu widzenia logiki eksperyment ze szczeliami nie ma prawa dawać rezultatów takich jakie daje. A mimo tego zjawisko ma miejsce, bo fizyka kwantowa mimo, iż totalnie nielogiczna to jednak po prostu działa. Jednakże to ze działa, to nie znaczy to, że jest ona wyjaśnialna, bo nie spotkałem jeszcze osoby, która znałaby odpowiedz na pytanie jakim cudem coś może być jednocześnie w dwóch miejscach. Materia w ogóle wydaje się być i nie być jednocześnie, a granica pomiędzy mikro, a makro wcale nie jest taka oczywista. To wszystko to jedna wielka zagadka i jedyne co o tym wiemy to wzory i funkcje, które działają i potrafią to opisywać. Ale dlaczego tak jest, tego nie wie nikt. Ty natomiast twierdzisz, że sprawa wyjaśniona. Normalnie Nobla masz już jak w banku. To jedno. Druga sprawa - kto niby twierdzi, że fizyka newtonowska została wyrzucona do kosza? Twoi znajomi "naukofcy"? Fizyka newtonowska ma się dobrze do dnia dzisiejszego i jest z powodzeniem używana.

baltazarus napisał(a):
Dlaczego ciała sie przyciągają?
Nie przyciągaja, juz teoria wzglednosci to wyjasniła, ze przyciagania nie ma i przyciaganie to zgiecie przestrzeni.
Wszystie te wasze pytania, ktorych rzekomo sie nie da wyjasnic są od dawna wyjasnione.

Kolejne wyjaśnienie z gatunku zatankowania samochodu. Zawiłości związane z polem Hicksa niewiele nam wyjaśniają poza tym, że cząstki mogą, ale nie muszą mieć "masę", ale dlaczego się przyciągają to tego nie wie nikt. To tylko jedna z niewiadomych. Ba, więcej - nie wiemy nawet co (i czy w ogóle coś) przenosi grawitację, bo hipotetycznego grawitonu jeszcze nikt nie odkrył. Mylisz totalnie pojęcia - ugięcie przestrzeni to REZULTAT działania masy, a NIE PRZYCZYNA istnienia jakiejkolwiek masy. Tyle jest warte Twoje wyjaśnienie.

baltazarus napisał(a):
Że sobie dodatkowo jakiś fizyk, niech bedzie - nie jakis, ale z tytułami i osiągnieciami mówi , że musiał istnieć jakis bóg, bo samo to wszystko nie moglo sie zrobic, to taki człowiek powinien zostać wydalony ze swojej uczelni za szerzenie herezji i to dodatkowo publicznie. Że program sam sie nie zrobi - to ciekawe ze istnieja wirusy ktore same siebie moga zmieniac. Same, bez udzialu w tym 'inteligentnego umysłu'.

Tego to nawet nie skomentuję. Za karę pokaram Cię kolejnym wykładem Meissnera:

Przypnij w rogu ekranu     https://www.youtube.com/watch?v=pRns6gwfaFA



O wirusach już pisałem w pierwszym akapicie.

baltazarus napisał(a):
19 wiek mowicie, wiec wezcie pod uwage ze po 21 wieku przyjdzie 22w. i tak daej, a wtedy znowu zmieni sie nauka i wszystko zostanie wyjasnione. 4% mowicie, ze jest wyjaśnione - za rok będzie to 5%, a za 200 lat to bedzie 100% i dobrze o tym wiecie.

Fizyka kwantowa w XXII wieku nie będzie inna, niż teraz. Prawa fizyki też będą identyczne, bo nic tutaj się nie zmienia. Powiem więcej - niewiele się już zmieni w naszym opisie mikroświata, bo model standardowy m.in. dzięki LHC okazał się poprawny.
Tutaj nie będzie już niczego dziwniejszego, bo niczego więcej tutaj nie wymyślimy. Oczywiście odkryjemy jeszcze nowe rzeczy, ale rewolucji tutaj już nie będzie, gdyż to po prostu działa, a więc opisujemy to poprawnie. Rzeczywistości duchowej fizyka nie opisze Ci NIGDY, bo jak sama nazwa wskazuje rzeczywistość duchowa jest duchowa, a nie fizyczna - i to krótkie zdanie powinno wystarczyć na obalenie za jednym zamachem wszystkich pozostałych Twoich argumentów jakie sobie tylko wymyślisz. Amen.

kanu napisał(a):
No chyba, że to Twój nowy bot aby trenować cierpliwość. Taki skynet w wersji troll

Takie technologie to posiadają jedynie znajomi naukowcy mr. baltazara, którzy nie takie rzeczy tworzą i wyjaśniają na pstryknięcie palcem między obiadem, a kolacją ;)

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: środa, 3 maja 2017, 18:15
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Wiecie, co?
Cała ta dyskusja tutaj zmusiła mnie "przypadkiem" do pewnego przemyślenia. Może się mylę, ale naszła mnie pewna myśl. Mianowicie - nie istnieje coś takiego jak przypadkowość i wynika to z niczego innego jak tylko...z samej fizyki.
Czym jest przypadek? Jest formą prawdopodobieństwa wystąpienia jakiegoś zdarzenia, prawda? To jedno. Prawdopodobieństwo wystąpienia danego zdarzenia wynika z wartości zmiennych, od których wystąpienie tego zdarzenia jest uzależnione oraz z warunków początkowych danego układu, prawda?

Druga rzecz - świat skonstruowany jest tak, że z akcji wynika reakcja, a nie odwrotnie, prawda? Łącząc teraz jedno z drugim można dojść do ciekawego wniosku. Otóż - że pozorna przypadkowość to tylko iluzja wynikająca ze skomplikowania całego układu.

Tłumacząc to obrazowo: cofnijmy się do początku Wszechświata - nie ważne jak powstał, na tę chwilę to nieistotne, po prostu wyobraźmy sobie chwilę "0", tę pierwszą, początkową, na samym starcie, tę od której wszystko się zaczęło. Czym jest ta chwila w sensie fizycznym? Jest to warunek początkowy/są to warunki początkowe. Co się dzieje dalej? No skrótowo wiemy, Wszechświat się rozszerza, stygnie, powstają gwiazdy, pierwiastki, planety, etc...cały ciąg przyczynowo-skutkowy.
Ale... warunki początkowe były tylko jedne. Biorąc teraz pod uwagę zasadę przyczyna->skutek nieważne z jak gigantycznej liczby "kroków" składałyby się wszystkie zjawiska, jakie wystąpiły od początku do chwili obecnej, to wszystkie one wystartowały... z jednymi tylko warunkami początkowymi, które wystąpiły w chwili "0". Z tych warunków wynika cały dalszy ciąg zdarzeń, ciąg niezwykle wielu zdarzeń i tak skomplikowany, że nie do pojęcia rozumem, ale nadal wynikający z jednych tylko warunków na samym starcie. Cofając się zatem teraz w czasie, biorąc pod uwagę każde możliwe wydarzenie we Wszechświecie, każdy ruch, każdej cząstki - wszystko to wynika z tamtych parametrów. Przypadkowość zatem jest tylko pozorną iluzją, która wynika z gigantycznej ilości zdarzeń i z masakrycznego wręcz skomplikowania całego układu jakim jest Wszechświat. Tak naprawdę, w rzeczywistości wszystko to co miało miejsce we Wszechświecie do chwili obecnej i co będzie miało miejsce przez kolejny okres jego trwania było już ustalone od samego początku, gdyż fizycznie rzecz biorąc wszystko to właśnie z tamtych warunków początkowych wynika.

Co więcej - potwierdza nam to w pełni matematyka. Rachunek prawdopodobieństwa i ogólnie probabilistyka po prostu działa, wszystko jedynie rozbija się o znajomość odpowiedniej ilości parametrów. Rozkład Gaussa? Też działa. To wszystko po prostu matematycznie działa. Co jeszcze więcej - tutaj wcale nie ma sprzeczności z mechaniką kwantową (Einstein uważał pierwotnie, że jest kolizja - jego sławne "Bóg nie gra w kości" i oburzenie na mechanikę kwantową). Jeśli by cofać się w czasie i "krojąc czas" na kolejne zdarzenia występujące po sobie to okazuje się, że nie istnieje żadna sprzeczność, a cała ta pozorna niezgodność wynikająca z nieoznaczoności w mikroskali nie zmienia pierwotnego stanu rzeczy, jakim była chwila "0" i pierwotny układ. Nie ma tutaj sprzeczności z mechaniką kwantową, Einsteinowi chodziło o to, że nie może być tak, że nie wiadomo, gdzie znajduje się cząstka, bo wszystko powinno być zdeterminowane, a nie oparte na prawdopodobieństwie, ale ten problem znika w momencie, gdy spojrzymy na Wszechświat jako na ciąg występujących po sobie zdarzeń od skali mikro, do skali makro. Przy czym dodatkowo Einsteinowi chodziło głównie o możliwość zbadania stanu, a co jest oczywiście niemożliwe w mechanice kwantowej. Nie zmienia to jednak faktu istnienia jednego warunku początkowego.

Nie wiem, czy jasno to opisałem, ale zmierzam do tego, że to co nazywamy przypadkiem tak naprawdę przypadkiem nie jest, a jedynie iluzją, która wynika z niepoliczalnej dla nas wręcz ilości możliwości, która w rzeczywistości policzalna jest (tyle, że jest to liczba poza naszym zasięgiem) i w dodatku wynika z jasno określonych, zdefiniowanych i mających już miejsce dawno, dawno temu warunków początkowych, które zdeterminowały Wszechświat po wsze czasy, od samego jego początku, aż po jego koniec. :roll:

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: środa, 3 maja 2017, 18:46
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
0
A co ze stanami kwantowymi cząstek. Każdy pomiar wybiera losowy stan cząstki. To zawarte jest w samym prawie przyrody - tym które powstało na samym początku. Znaczy to dla mnie mniej więcej tyle, że każdy wszechświat który powstaje w tych samych warunkach będzie miał inną historię. Np. jeśli nasza świadomość działa na podobnej zasadzie, to może tak być, że niektóre myśli mogą się pojawiać spontanicznie/losowo. A myśli mogą skutkować działaniem. Więc świat nie będzie wtedy w 100% zdeterminowany i pewien margines losowości jednak jest również w naszym życiu.
Ta niepoliczalność o której piszesz - to jedna sprawa, można by uznać, że determinizm jest, tylko nie posiadamy narzędzi. Jeśli jednak rozważymy proste doświadczenie: puszczamy jeden foton przez szybę półprzepuszczalną - jeśli foton przez nią przejdzie to idziesz do kina z Baśką, jeśli się odbije - to idziesz z Alą. Jest to totalnie losowe. Nie ma żadnej przyczyny z powodu której foton przez szybę przejdzie lub się odbije. I wtedy Twoja przyszłość będzie też zupełnie losowo w tym momencie określona.
Ostatnio edytowano środa, 3 maja 2017, 18:52 przez kanu, łącznie edytowano 1 raz
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: środa, 3 maja 2017, 18:51
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Tak, ale nie bierzesz pod uwagę jednego - nikt nie jest w stanie stworzyć pierwotnych warunków początkowych takie jakie były na samym początku. Wszystko co zrobisz w chwili obecnej posiada już pewne warunki, na które wpływu już nie masz, nie jesteś w stanie uzyskać idealnie "wyzerowanego" stanu początkowego. Nie wiem jak to dobrze opisać - chodzi mi o to, że wszystkie obecnie znane nam warunki początkowe są początkowe jedynie umownie, w stosunku do danego układu/eksperymentu. No i zasadnicza sprawa - czy aby na pewno istnieje losowość w pomiarze stanu kwantowego, czy jest to tylko iluzja, wynikająca tak jak napisałem - z prawie wręcz nieograniczonej, ale mimo wszystko skończonej liczby możliwości?

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: środa, 3 maja 2017, 18:54
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
0
Są jakieś eksperymenty wskazujące, że to totalna losowość, że nie ma żadnej przyczyny, że foton wybiera jedno lub drugie. Poszperam później to powiem o jaki eksperyment chodzi.
Determinizm pojawia się przy pomiarze wielu cząstek. Wtedy zawsze wychodzi to samo np. 40% przejdzie przez szybę, reszta nie. Wygląda na to, że świat jest zdeterminowany i losowy jednocześnie. Podobnie nasze życie.
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: środa, 3 maja 2017, 19:06
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
kanu napisał(a):
Jeśli jednak rozważymy proste doświadczenie: puszczamy jeden foton przez szybę półprzepuszczalną - jeśli foton przez nią przejdzie to idziesz do kina z Baśką, jeśli się odbije - to idziesz z Alą. Jest to totalnie losowe. Nie ma żadnej przyczyny z powodu której foton przez szybę przejdzie lub się odbije. I wtedy Twoja przyszłość będzie też zupełnie losowo w tym momencie określona.


No niby tak, zresztą już eksperyment myślowy Schroedingera o tym mówi - atom się rozpadnie, albo nie. Zabije kota, albo nie. Trochę inną kwestię akurat on tłumaczy, bo kwestię obserwatora, ale to podobna zasada, bo atom może się rozpaść, a może się też nie rozpaść, co następnie zdeterminuje przyszłość kota. Tylko teraz, czy aby na pewno w przypadku i kota i szyby wynik nie jest już zdeterminowany w sensie takim, że choćby sam fakt, że go przeprowadzasz akurat teraz, akurat w taki sposób, jak i jego wynik jest już ustalony i wynika z ciągu zdarzeń jakie wystąpiły od samego początku, aż do chwili pomiaru? To jest pytanie bardziej filozoficzne, ale zmierzam do tego, że co jeśli sam fakt, że istniejesz, robisz ten eksperyment i uzyskujesz taki, a nie inny wynik jest już wypadkową wielu innych poprzednich zdarzeń, a np. w innym Wszechświecie, który wystartowałby z innymi warunkami nigdy do tego eksperymentu by nawet nie doszło, tudzież przyniósłby on inne rezultaty, tj. jeśli tutaj foton przechodzi przez szybę, to tam się odbije.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: środa, 3 maja 2017, 19:14
kanu

reputacja wyśmienita
Orbita Czarnej Dziury
Ostatnio widziany(a):
czwartek, 15 mar 2018, 00:20
 
   
0
Filozoficznie to nie wiem. Dla mnie są rzeczy na tym świecie niepojęte. Ale jestem pewien, że stanowisko fizyków kwantowych jest takie, że nie ma żadnego mechanizmu który wpływa na to, że foton przejdzie lub się odbije. Dopiero pomiar to wykaże jak było.W tym sensie Bóg gra w kości. Jednak może są mechanizmy poza naszym wymiarem. Może coś (np. jak ciemna materia) determinuje to, a jest to zupełnie nieznane. Nie wiem.

ps. Znalazłem to dotyczące losowości - to tzw. nierówności Bella:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Twierdzenie_Bella
Re: Jak pewien polski naukowiec doszedł do tego, że Bóg istn Napisane: środa, 3 maja 2017, 19:37
szczyglis
Avatar użytkownika
reputacja mistrzowska
OFICER TECHNICZNY
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 20 maja 2018, 00:25
 
   
0
Cyt. z artykułu z Twojego linka na Wiki:

Cytuj:
[...] Istnieją teorie, które starają się obejść postulat braku realizmu, wprowadzając inne założenia. Przykładowo według teorii superdeterminizmu, niezależnie od typu przeprowadzanego eksperymentu, pomiar przeprowadzany na detektorach nie jest niezależny i istniejące korelacje nie umożliwiają wyciągnięcia wniosków statystycznych.


Mniej więcej o takie założenie mi chodziło w tym co wyżej pisałem, nawet nie wiedziałem, że nazywa się to "superdeterminizm". W każdym razie, nawet tutaj w opisie eksperymentów z detektorami opisane jest, że wnioski z nich płynące nie są takie do końca jasne, tzn. nie istnieje w pełni jednoznaczna interpretacja. Ja ten eksperyment znam, tylko w trochę innej formie na zasadzie luster, z czego każde przepuszcza inaczej spolaryzowane fotony - w zasadzie podobny schemat, ale trochę inaczej rozplanowany. Nierówności Bella niby mówią tak: foton sam do końca nie wie co zrobi. Tak w skrócie. Eksperymenty zdają się to potwierdzać, no ale właśnie... czy jest to ostatnie słowo i czy np. wszystko to (łącznie z wynikami) nie zostało zdeterminowane już wcześniej na skutek stanu Wszechświata, aż do momentu dokonywania pomiaru? Ale tak jak napisałem - to już gdybanie bardziej filozoficzne, aczkolwiek taka opcja też jest możliwa. Głowa od tego pęka, bo świat naprawdę wydaje się być w dwóch różnych stanach jednocześnie, i określony i nieokreślony.

„Bądź dobrej myśli, bo po co być złej.“ Stanisław Lem
Strona 1 z 2 [ Posty: 48 ]

*1 2 >
Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

FUNDACJA NAUTILUS - WWW.NAUTILUS.ORG.PL – ORGANIZACJA POZARZĄDOWA Dziennik Pokładowy

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg
cron


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 4.087s | 42 Queries | GZIP : Off ]