Schowaj/Wysuń odtwarzacz Youtube
zamknij okno i wyłącz film     odtwórz dowolny film z YT
Na forum są teraz:
fa0e49579813f6c11a809cb41fbba842
fa0e49579813f6c11a809cb41fbba842
Strona 1 z 1 [ Posty: 4 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku

Pokaż pierwszy nieprzeczytany post

Drukuj
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Piekło po śmierci - negatywne wizje ze śmierci klinicznej Napisane: środa, 16 paź 2013, 20:20
fredziorro

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
-
 
   
0
Polecam ciekawy artykuł do rozwagi:

Piekło po śmierci
W swym bestsellerze „Życie po życiu” i następnych pracach dr Raymond Moody zrelacjonował kilkadziesiąt przypadków osób, które znalazły się na granicy życia i śmierci, po czym wróciły i zdały nam relacje ze swych przeżyć. Z ich opowieści wynika, iż prawie wszyscy opuszczając ciało pokonywali ciemny tunel, a potem doświadczali obecności jakiejś świetlistej istoty, jak też swoich bliskich zmarłych. Maurice Rawlings, emerytowany lekarz z kliniki Uniwersytetu Tennessee w Chattanooga uważał, że w tych opisach brakuje doświadczeń negatywnych, jako żywo przypominających wizyty w piekle. Wizja stanów na granicy śmierci, upowszechniana przez Moody`ego i jego naśladowców – twierdził Rawlings – jest stanowczo zbyt sielankowa.

Całość: http://www.wykop.pl/ramka/1229927/negat ... linicznej/
Re: Piekło po śmierci - negatywne wizje ze śmierci kliniczne Napisane: czwartek, 9 kwi 2015, 22:16
Roxo

reputacja neutralna
Podróżnik
Ostatnio widziany(a):
poniedziałek, 23 paź 2017, 12:41
 
   
0
Wizje mniej sielankowe jak najbardziej istnieją. Jeden z przykładów poniżej:

"Podczas obchodu chorych w szpitalu wszedłem do izolatki. Pozdrowiłem Pana Boga, ale moje pozdrowienie pozostało bez odpowiedzi. Przez chwilę wpatrywałem się w twarz leżącej na łóżku kobiety. Twarz jakby skamieniała, a oczy wpatrzone w sufit i tępy wzrok… Wszedłem na dyżurkę pielęgniarek i zapytałem:

- Co to za kobieta leży w izolatce?

- Nikt nic o niej nie wie. Leży tu od tygodnia. Z nikim nie chce rozmawiać. Raz była tu córka, ale też do niej się nie odzywała. Gdy robi się ciemno, wtedy zaczyna krzyczeć, a właściwie wyć, powtarzając słowa: „Ludzie, ja chcę żyć!!! Ludzie, nie dajcie mi umrzeć!!!”. I kończy się to zastrzykiem uspokajającym. Usypia, budzi się rano i tak następny dzień – usłyszałem w wyjaśnieniu.

Mijały kolejne dni. Codziennie odwiedzałem tę dziwną kobietę i każdego dnia sytuacja się powtarzała. Jak próbowałem nawiązać z nią kontakt, ona zaczynała krzyczeć. Czasem tak głośno, że ten krzyk można było nazwać „wyciem”. Przybiegała pielęgniarka. Podawała środki uspokajające.

Moja posługa w szpitalu dobiegała końca. Ostatni obchód sal szpitalnych.

Jak zwykle wszedłem do izolatki, jak zwykle zastałem tę kobietę leżącą jak kłoda, wpatrzoną tępym wzrokiem w sufit.

- Proszę pani, chciałem panią przeprosić za to, że przez tych kilkanaście dni panią nękałem. Ale dziś jestem ostatni raz. Już więcej do pani nie przyjdę. Chciałem z panią porozmawiać, ale widać, że pani nie chce. Trudno. Pożegnam się z panią bez rozmowy. Życzę powrotu do zdrowia – wypowiedziałem te słowa, patrząc w jej twarz. A następnie odwróciłem się i zacząłem wychodzić.

- Wie pan co? – zwróciła się do mnie pytająco.

Zatrzymałem się natychmiast i stojąc plecami do niej, czekałem na następne słowa. Po chwili dodała:

- Był pan bardzo wytrwały, chyba z panem trochę porozmawiam. Niech pan usiądzie na krześle pod ścianą.

Po chwili milczenia kobieta zaczęła opowiadać

- A więc proszę pana, to było tak. Mój ojciec był urzędnikiem państwowym. Siłą faktu należał do partii. Mama nie musiała pracować, bo ojciec zarabiał wystarczająco dużo. Zresztą ciągle nie było go w domu. Były takie wieczory, że przywozili go towarzysze tak kompletnie pijanego, że nie miał świadomości, co się z nim dzieje. Jak trochę dochodził do siebie, to rozpoczynały się domowe awantury – wyzwiska, latające talerze, czasem ucieczki z domu. (...)
Męża poznałam z kręgu przyjaciół ojca. (...)
Nie wiem ile razy od ślubu byłam w kościele. Na pogrzebie rodziców i może jeszcze ze dwa, trzy razy. Mam dwie córki. Nie musiałam namawiać ich do wzięcia ślubu kościelnego, bo nawet ich nie ochrzciliśmy. Młodsza córka wyszła za mąż i wyprowadziła się do swojego domu, który pobudował jej mąż sto metrów od naszego.
Dwa dni po ślubie córki przyszedł do mnie do pokoju mój mąż i oświadczył:

„Przyszedłem do ciebie, aby załatwić ostatnią sprawę. Oto oświadczam ci, że dziś wyprowadzam się z domu. Dzieci już tu nie ma, a więc nie mamy wobec siebie żadnych zobowiązań. Mam drugi dom i mam drugą żonę. Wszystko ci zostawiam i będę regularnie dawał na twoje utrzymanie, jak do tej pory. Nie musisz się o nic martwić, z głodu też nie umrzesz. A więc uważam, że jestem wobec ciebie w porządku”.


Po tych słowach wyszedł z domu. We mnie aż zawrzało ze złości. I choć ostatnio nie miałam z mężem dobrego kontaktu to nie mogłam jednak znieść tego upokorzenia. Najpierw kilka godzin ryczałam z bezsilności. Potem postanowiłam zemścić się na nim i na tej kobiecie. W końcu zaczęłam pić alkohol, niemalże bez przerwy. A nienawiść wprost mnie zżerała. I tak to trwało kilkanaście miesięcy.

Pewnego ranka wstałam z ogromnym bólem głowy i czułam się tak, jakbym miała za chwilę umrzeć. (...) Chciałam, aby ktoś podał mi szklankę wody, ale nikogo nie było. Wtedy postanowiłam, że skończę ze sobą. Gdy trochę doszłam do siebie, zebrałam wszystkie najmocniejsze proszki, jakie miałam w domu i zjadłam je. Po jakimś czasie zobaczyłam siebie, a właściwie swoje ciało leżące na łóżku. Byłam jakby obok, w górze. I nagle dostrzegłam, że do mojego ciała zaczęło się schodzić rozmaite robactwo. Najpierw pająki, potem… jakie to było wstrętne. I ja, będąc z boku , to wszystko czułam. To moje ciało było… przez to obrzydliwe robactwo. Ale ja to wszystko czułam. To mnie wszystko przeraźliwie bolało. Patrzyłam na moje ciało, a jednocześnie miałam świadomość, że za mną, jakby za moimi plecami, czeka mnie jeszcze coś straszniejszego. Widziałam i nie wiedziałam jednocześnie, że tam jest… jak tam jest strasznie. Ja chcę żyć! Ludzie, nie dajcie mi umrzeć!

- Proszę pani – w tym momencie przerwałem jej opowiadanie – pani już właśnie się wyspowiadała. Jeszcze tylko jedno słowo niech pani powie, że żałuje. A ja udzielę pani rozgrzeszenia i…

- Boga nie ma! – krzyknęła, przerywając moją wypowiedź. – Precz z Bogiem! Ja chcę żyć…! Ludzie, nie dajcie mi umrzeć! Niech pan mnie nie dręczy!

Najpierw krzyk, a potem prawdziwe wycie. Jakby się moce piekielne ze sobą sprzysięgły.(...)

Przeszedłem kilka kroków. Zatrzymałem się na wysokości dyżurki pielęgniarek.

- Proszę księdza, niech ksiądz usiądzie – to pielęgniarka, podtrzymując mnie za rękę, wypowiadała te słowa – jaki ksiądz blady.

Po chwili uświadomiłem sobie, że cztery godziny spędziłem w pokoju tej kobiety. Ale najgorsze było dopiero przede mną. Obraz, jaki pozostawiła w mojej pamięci, ciągle powracał. Trzy noce nie przespałem ani jednej minuty. Te koszmarne opowiadania o robactwie i o… Uświadomiłem sobie, że ona widziała piekło.

Po kilku miesiącach odwiedziłem szpital. Opowiadano mi o agonii tej kobiety. Umierała, krzycząc do ostatniej chwili, że chce żyć… że tam jest strasznie. Umarła niepojednana z Bogiem i odrzucając dar miłosierdzia. Jak mówiono, twarz jej po śmierci była okropna – „Nie dało się na nią patrzeć”.

http://ks-tomasz.blog.onet.pl/2007/02/0 ... -zyc-cz-1/
http://ks-tomasz.blog.onet.pl/2007/02/0 ... -zyc-cz-2/
http://ks-tomasz.blog.onet.pl/2007/02/1 ... -zyc-cz-3/
http://ks-tomasz.blog.onet.pl/2007/02/1 ... -zyc-cz-4/
Re: Piekło po śmierci - negatywne wizje ze śmierci kliniczne Napisane: piątek, 10 kwi 2015, 12:26
aleksandra137
Avatar użytkownika
reputacja dobra
Nawiązał Kontakt
Ostatnio widziany(a):
niedziela, 15 lip 2018, 13:16
 
   
0
Cytuj:
Te koszmarne opowiadania o robactwie
Czarne, długie glisty, coś w stylu długich pijawek, poruszają się szybko, tak wyglądają, w naszych wizjach przynajmniej.
Strona 1 z 1 [ Posty: 4 ] Utwórz nowy wątek   Odpowiedz w wątku  

POKŁAD KAJUT TEMATYCZNYCH Życie po Śmierci

Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników
Skocz do:  
Szukaj:
Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg


wysyłanie...czekaj...


Powered by phpBB © 2002, 2006 phpBB Group
upgraded by szczyglis /2017/ v. 3.13 | 22.12.2017 [ Dziennik zmian ]
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
Strefa czasowa: UTC + 1
[ Time : 2.920s | 30 Queries | GZIP : Off ]